wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7773493,Seremet__Piloci_wiedzieli__ze_sie_rozbija.html
czytam, czytam...
jest mi strasznie zle, poniewaz z frazeologizmu "katastrofa
samolotu" przeszlam do emocji
mysle, ze to byly dlugie sekundy
ze chyba zdazyli chwycic sie za rece, albo cos

nie wiem, ale cholerna wyobraznia dziala na pelnych obrotach
ps 1 nieoficjalna informacja, ze nie bylo naciskow na zaloge
samolotu, by ladowala w smolensku, zostala przyjeta przeze mnie z
duza ulga
rzygac mi sie chcialo, jak czytalam "a moze pilot MUSIAL ladowac,
bo...?"
Lech Kaczynski nie byl debilem, jak chcial chocby Palikot, ani
zadufanym bufonem, wierzacym, ze autorytet prezydencki jest w stanie
rozpedzic mgle na pasie startowym
ps 2 prosze darowac sobie parskniecia i fochy, ze "to kolejny watek
o tym samym"
moj pierwszy