Dodaj do ulubionych

Muszę się podzielić...

24.04.10, 12:49
... podzielić zgrozą, która dzisiaj stała się moim udziałem.
Jedziemy sobie autem, ja z dziecięciem z tyłu, dziecię śpi. Śpi. Śpi. Śpi. I
dla odmiany śpi. Kładę rękę na klatce piersiowej - nie czuję, czy oddycha, czy
nie, bo samochodem telepie (polskie drogi). Dotykam policzka - nic. Dotykam
mocniej - nic. Szarpię za ubranko - nic. Zaczyna mnie ogarniać panika, wołam -
nic. Nic. Krzyczę do męża, żeby się zatrzymał, bo mała nie reaguje na żaden
bodziec, zatrzymujemy się w pierwszym możliwym miejscu, mąż wyskakuje z
samochodu, dopada dziecka, rozpina ubranko pod szyją, kładzie palce w okolice
grdyki i mówi: 'przecież oddycha'.
Dziecko robi: 'bueee', cmoka z dezaprobatą, odwraca głowę i śpi dalej.
Postarzałam się o jakieś dwieście lat.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 13:08
      To jeden z powodów, dla których nie chcę mieć dzieci tongue_out
      • ja1ja1 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 20:27
        miałam takie schizy kilkaset razy w kazdym roku....
    • czar_bajry Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 13:11
      wierzęsmile
      Ja przy każdym dziecku sprawdzałam czy oddycha w nocy, najbardziej mi odbijało
      przy pierwszej córki przy następnych dzieciach to mąż przejął pałeczkętongue_out
      • miruka Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 13:13
        dziecku i nie tylko, dorosłemu bratu waliłam do drzwi łazienki czy
        żyje a jak spał to sprawdzałam czy oddycha
        • miruka Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 13:15
          a najgorzej było jak dorastał - jak się dowiedziałam że zdarzają się
          zawały w okresie dojrzewania u chłopców
    • karro80 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 14:03
      Kawko z doświadczenia dziecko, które nie oddycha lub ma duszności
      robi się sine/niebieskie wcześniej mocnoblade - nie pomylisz z
      niczym, tj obyś nie musiała tego nigdy oglądać. Dziecię śpiące jest
      zwykle rozgrzane i przyjemnie rózowiutkie.
      A co do przeżycia to istotnie straszne, bardzo współczuję.
      • kawka74 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 14:09
        Właśnie przyglądałam się jej pod tym kątem - była blada, ale ona generalnie jest
        blada, więc trudno mi było to ocenić.
        Sekundy to trwało, ale groza nie do opisania.
    • imasumak :))) 24.04.10, 14:11
      Skąd ja to znam smile)
    • kajos5 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 14:23
      znam to uczucie. Do starszego wstałam w nocy żeby sprawdzić czy oddcha - miałam stres bo dziewczynie która ze mną leżała na porodówce dziecko zmarło po dwóch tygodniach (chociaż ona w podwyższonej grupie ryzyka była, wszyscy w domu palili, ona przez całą ciążę też). Której nocy nie mogłam wyczuć jego oddechu, połozyłam rękę na klatce piersiowej - nic, szturcham - nic... Wyciągnełam go z łózecka, budzę meża, a mały dalej nie reaguje. To byly najdłuższe sekundy w moim życiu. Mąż zapalił światło, położyłam go na naszym łóżku a ten wreszcie raczył machnąć ręką... Przez kilka kolejnych nocy kładłam go spać w lekko uniesinym leżaczku przy naszym łóżku i spałam z moja ręką na jego klatce piersiowej.
      ----
      https://www.suwaczki.com/tickers/0158io4p9l60xp0s.png
    • aluc Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 14:33
      zdarzyło mi się przy starszym, jak był starszym niemowlakiem
      wymiędliłam, wyklepałam, gul w gardle rósł, w końcu dziecię głęboko
      i z oburzeniem westchnęło i przekręciło się na drugi bok big_grin
    • sadaga Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 14:36
      Znam. To moja fobia. Tym bardziej że mój syn to wcześniak. Mały ma teraz 4 lata
      a ja zaczynam normalnie sypiać wink)
    • tully.makker Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 16:14
      We wtorek w nocy jechalismy z dzieciem samochodem i i podczas rutynowej
      co-20minutowek kontroli ( czy nie zmarzniety, nie spocony itp) tez mi sie
      wydalo, ze nie oddycha, na szczescie zanim narobilam wrzasku na caly samochod to
      mi sie udalo go sklonic do porusznie mocnym szczypem.
      Ale ja tez przestalam oddychac....
    • owianka Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 16:21
      Przerabiałam wiele razy! Przy ostatnim zmądrzałam i od razu łapię za puls. Dużo
      lepsza metoda, polecam smile - tylko trzeba poćwiczyć, jak złapać, żeby od razu
      wyczuć.
    • franczii Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 16:29
      Tez mialam raz taka akcje ale w nocy we wlasnym lozku, po ciemku dotknelam syna
      wtedy okolo rocznego i narobilam wrzasku, ze nie oddycha, wyskoczylam z lozka z
      dziecieciem bezwladnie lejacym mi sie przez rece (tak mi sie przynajmniej wtedy
      zdawalo) , maz zaswiecil swiatlo a ja zobaczylam rozbawiona mine mojego dziecka.
      Ale sie najadlam strachu.
    • zonka77 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 16:34
      no też przerabiałam przy starszej i przy młodszej. Ostatnio młodszej się padło
      na spacerze - jak nigdy. Niania przyniosła ja na rękach a dziecko nie reagowało.
      Miałam kilkanaście sekund paniki - oczywiście wszystko z małą OK.
      W nocy też łażę - zanim zasnę robię obchód i starszą sprawdzam i młodszą - czy
      przykryte, czy nie spocone i czy...oddychają.
      Jak mówi mój mąż taki przywilej mamy kwoki (kokokoko)
      • kropkacom Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 19:33
        > przykryte, czy nie spocone i czy...oddychają.

        No, moje przeważnie spocone big_grin
    • lejdi111 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 16:34
      ja też nie dawno przezyłam szok i o mało nie umarłam ze strachu. W sumie to z
      innego powodu ale też dotyczyło własnego dziecka. Z moim 5-latkiem musze
      wychodzic przed blok i go pilnować. Jest dzieckiem rozkojarzonym, uciekającym i
      któremu tylko żarty w głowie. No i pierwszy wybiegł z bloku, ja jeszcze drzwi
      musiałam zamknąc na klucz. Byłam pewna, ze na dole czeka. Schodzę a tam go nie
      ma. Wołam i wszędzie cisza. Wpadłam w panike. Szukałam, wołałam i nawet groziłam
      a odzewu zero. Po jakimś czasie sie nade mna zlitował i wyszedł z ukrycia. Ale
      co ja przeszłam. Juz sobie wyobrażałam, że lezy w pobliskim stawie lub jakiś
      pedofil go uprowadził.
    • gagunia Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 16:38
      Mój ma 7 lat a do dzisiaj mam świra na tym punkcie. Do niedawna przychodził do
      nas do łóżka. Jak o 7 rano go u nas nie ma to już mam durne myśli.
      Teraz przechodzi szkarlatynę i bierze penicylinę. Mój ojciec był kiedyś na
      skraju zapaści po antybiotyku, więc teraz jak podaję Młodemu antybiotyk i idę do
      kuchni/drugiego pokoju to się drę co chwilę: Kacper, co robisz? A ten
      zniecierpliwiony: mamo, co się tak co chwilę pytasz! wink
    • izabellaz1 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 18:34
      Ja miałam dokładnie taką samą sytuację tylko, że to ja siedziałam za kierownicą!
      big_grinbig_grin
    • triss_merigold6 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 18:59
      Współczuję, po takiej akcji można zasłabnąć.
    • elza78 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 19:21
      mialam podobna sytuacje z synem, wiem jakie to straszne uczucie uncertain
      jednak male dzieci tak czasem mocno spia wink
    • kropkacom Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 19:28
      Tak, bycie rodzicem obfituje w takie wydarzenia zbijające człowieka z nóg.
      Strach o własne dziecka jest ni do podrobienia.
      • kropkacom Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 19:30
        Miało być "dziecko" a nie "dziecka" i nie "ni" tylko "nie". tongue_out
        • 3-mamuska Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 20:25
          Przezylam to samo,bylismy nad morzem,na weekend,maly spal w lozeczku,w nocy
          zrobilo sie bardzo zimno,obudzilam sie z dziwnym uczuciem ze cos jest nie
          tak(maly na piersi byl,a tu juz swita a on nie domagal sie cyca)
          Wyskoczyla z lozka,dotykam a on nic do tego zimny jak diadli,podnioslam reczke a
          ona opada,szarpie za pizamke dotykam a on nic.Dopiero jak go poderwalam do gory
          to ruszyl sie, napial miesnie.
          Obudzilam go tak calkiem i troche z nim siedzialam.Pozniej juz dlugo spal ze mna
          w lozku.
          Ale ja mam leki bo 3 razy byla swiadkiem jak dziecko przestalo oddychac
          1 i 2 raz, sasiadki synek przestal oddychc w domu, uratowala go pielegniarka
          mieszkajaca na parterze,niestety 2-gim razem niestety maly zmarl mial 5 lat,a
          do szpitala bylo 2 minutki samochodem.Biegiem na rekach sasiad dobiegl w 6
          minut,na ostry duzur.
          3 razy w przychodni,rodzice z 2 latkiem wyszli od lekarza,ubrali go i wyszli z
          przychodni,i juz wracali biegiem ze maly nie oddycha,maly nie oddychal okolo 4
          minut,karetka zabrala go na obserwacje.
          • kropkacom Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 20:28
            > 1 i 2 raz, sasiadki synek przestal oddychc w domu, uratowala go pielegniarka
            > mieszkajaca na parterze,niestety 2-gim razem niestety maly zmarl mial 5 lat,

            Z jakiego powodu nie oddychał? Jeśli oczywiście mogę spytać ...
            • 3-mamuska Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 22:41
              Za pierwszym razem stalo sie to po tym jak ojciec(alkocholik) bardzo na niego
              krzyczal,maly wszedl pod stol a za chwile matka zaczela krzyczec i wybiegla z
              nim z domu,i chodz minelo juz 15 lat do dzis pamietam jak wisial jej przez
              rece,wpadla do domu tej sasiadki a moja kuzynka pobiegla do budki dzwonic na
              pogotowie,nie chcieli przyjechac bo powiedzieli ze jak zemdlal to maja go
              przywiesc sami,dopiero jak kuzynka wrocila i mowi do tej babki co mu masaz serca
              robila, co oni powiedzieli to ta kazala powiedziec ze akcja serca caly czas
              ustaje, i kilka krotnie maly zalapywal,a za chwile znow serduszko stawalo,wiec
              nie mozna go ruszac.Wyposcili go do domu po paru dniach,2 raze nie czekali na
              pogotowie tylko taki mlody chlopak okolo 25 lat wzial go na rece i biegl z nim
              do szpitala,a matke dowieziono autem.
              Pozniej z tego co slyszelismy to okazalo sie ze maly mial zapalenie pluc nie
              wykryte,nie leczone.Nie wiem na ile w tym bylo prawdy bo kto tlumaczyl sie
              dzieciakom z bloku.
              To byl srodek lata spotkalismy sie na klatce schodowej mielismy isc na
              basen,jego brat w moim wieku, byl chopakiem mojej kuzynki,i ona mowila o
              zapaleniu pluc.Teraz mialby 20 lat,taki slodki blondynek o niebieskich
              oczkach,kurcze pamietam jak uczyl sie jezdzic na rowerku.
              • karro80 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 22:53
                Czasem nie można dojść co było przyczyną - jedna z moich córek
                zmarła w wieku 5mies i wpisano po prostu śmierć łóżeczkową - wiem,
                że wcześniak, wiem, że na tlenie, ale jej siostra w gorszym stanie
                płuc normalnie sobie radziła i ładnie wyrosła na zdrowe dziecko.
                Wyglądało właśnie jak zpzynjąca się infekcja pluc, było podejrzenie
                jeszcze paru rzeczy -wszystko wykluczone, rtg i rozmaite badania jak
                na jej stan wyszły ok, dziecko z powrotem w szpitalu na respiratorze
                (lekarze znający ją i zaufani,więc nie spartaczono nic), ale nie
                dali już radysad
                I w sumie moja reakcja szybka, bo miałam małą podłączoną pod
                pulsoksymetr, karetka w miarę szybko...ech i to była właśnie ta
                córka w "lepszym stanie".
    • nisar Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 22:49
      Olałam kompletnie zdziwione miny otoczenia i pierwszą rzeczą jaką
      kazałam nabyć mężowi przed naszym powrotem ze szpitala była niania z
      monitorem oddechu.
      Śpi na tym do dziś (prawie 2 lata), niemniej ze wstydem przyznaję,
      że nie mam schizy i nie sprawdzam mu oddechu na działce czy na
      wczasach, gdzie nie zabieramy niani smile
    • an_ni Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 23:08
      rozumiem
      tez mialam taka akcje przy powrocie ze szpitala do domu
      5 doba zycia, zima mrozna, dziecko okutane po same uszy, zapadniete
      w fotelik, ktory do cholery powinien byc o polowe mniejszy, bo
      inaczej zapadala sie w nim jak w kokonie jakims, a male to moje
      dziecko wcale nie bylo
      bujamy sie w tym samochodzie, zasnela sobie smacznie, ale dotykam ja
      i dotykam a ona nic, nie czuje oddechu ani przez nos ani usta ... no
      i dalej tak samo - po prostu mocno zasnela
      nigdy w sumie potem nie mialam takiej jazdy, chociaz pozniej nie
      raz, ale tylko w okresie noworodkowym i wczesno niemowlecym,
      budzilam sie w nocy i nasluchiwalam jej oddechu
      • pesteczka5 Re: Muszę się podzielić... 24.04.10, 23:58
        Przerabiałam. Mąż miał ubaw - a dajże ty spać temu dziecku i nie tyrp
        nimbig_grin
    • jadena Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 11:14
      Moja siostra w wieku prawie 2 lat nagle przestała oddychać. Do
      szpitala niedaleko, ale już w połowie drogi zaczęła sinieć. Na izbie
      przyjęć kazali zanieść ją do pokoju, gdzie było otwarte okno. Zanim
      lekarze przystąpili do ratowania przez okno doszło wściekłe ujadanie
      psa. Moja siostra wtedy złapała chaust powietrza, otworzyła oczy i z
      przejęciem wykrzyczała auu, auu!!! Została w szpitalu kilka dni na
      obserwacji, ale nic nie wykryli. Sytuacja się już nie powtórzyła.
      Moją córkę sprawdzam, chociaż nie mam obsesji. Do tej pory mam przed
      oczami matkę z przelewającą się przez ręce siostrą.
    • ms135pt Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 12:35
      sama przeszlam kilka razy jak dziecko smacznie i mocno sobie zasnelo,
      krzyczalam, szarpalam ( ostroznie, zeby nie bylo) sprawdzalam oddech i tętno, a
      dziecko czesto sie nawet nie zbudzilo.
      przezycie samo w sobie przerazajace
    • 18_lipcowa1 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 18:18
      Ja wprawdzie tak nie miałam, ale regularnie podczas jazdy, gdy np ja
      siedzę z przodu, ona z tyłu sprawdzam czy oddycha.
      Tak samo jak spi, wieczorem, co jakieś 15 min sprawdzamy z męzem czy
      dycha wink)
    • mamakrzysia4 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 18:22
      ot mamtka panikara i pierwsze dziecko to wiele tłumaczy
      • kawka74 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 18:25
        I w związku z tym co?
        • gazeta_mi_placi Re: Muszę się podzielić... 26.04.10, 11:04
          Coś na nerwy big_grin
    • gabrielle76 Re: Muszę się podzielić... 25.04.10, 18:32
      skąd ja to znam wink tez tak miałąm przy synach, dlatego przed urodzeniem córci
      kupiłam monitor oddechu, genialne urzadzenie wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka