Ja znowu w sprawie poprawnosci jezykowej

Po programie tv o
fotelikach chicco zachodze w glowe, jak to mozeliwe, ze oficjalny
dystrybutor firmy na Polsce wymawia nazwe producenta "cziko"?!
Rozumiem sprzedawcy, rozumiem spoleczenstwo, ale dystrybutor? Jak on
sie porozumiewa z Wlochami? Oni mowia "kikko", a on "cziko"?
A moze dystrybutor w tv polskiej mowi "po polsku", tak jak sie
przyjelo wymawiac w kraju? jak myslicie? No i czy to jest blad?
Pomine milczeniem wszystkie te "nioczi" i "fundzi" w pizzeriach, ale
ja otwierajac biznes i zlecajac druk ulotek zadbalabym o brak bledu
w druku i wymowie moich kelnerow.
Buty "ecco" - to rowniez wloska nazwa, wiec dlaczego w tv wymawiaja
z bledem "eko" a nie "ekko"? Tez mowia "po polsku"?
A hiszpanskie dania? Wszedzie slysze "paella" i "tortilla", a jezeli
sie nie myle podwojne"L" czytamy jak "j" po hiszpansku.
Oswieccie mnie, kolezanki, o co chodzi?