Dodaj do ulubionych

oszalałam?

02.05.10, 09:18
Trafiła mi się okazja bardzo fajnego wyjazdu wakacyjnego, w miejsce
które marzyło mi się od dawna. No i wszystko się zgadza - termin,
towarzystwo, fundusze, opieka do dzieci no i co????
i nie chcę jechaćwink
moje dzieciaki mają 3 i 5 lat i są fantastycznymi ludzikami -
świetnie się dogadujemy i jakoś nie chcę się rozstawać z nimi na
tydzień.
Dodam, że często wyjeżdżam sama, ale są to racze weeknedy, góra 3-4
dni i gdzieś bliżej
a tutaj czeka mnie 7-8 godzinny lot a boje się latac panicznie i mam
dziwne schizy że nie wrócę i zrobię z dzieci sierotki
Nie czuję potrzeby odrywania się na siłę od dzieci, ale z drugiej
strony wyjazd bardzo kuszący i znajomi z którymi mam jechac patrzą
na mnie jak na ciężką wariatkę, że nie chcę jechać wyłącznie ze
względu na dzieciaki. Mają rację?smile
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: oszalałam? 02.05.10, 09:24
      To nie jedź i nie miej poczucia obciachu.
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 09:28
        No raczej nie pojadę, ale poczucie, żem cienki bolek jednak trochę
        jestwink nie wiem czy słuszniesmile czy niechęć do dłuższych rozstań z
        odhowanymi już dziećmi powinna wywoływać poczucie obciachu?
        • triss_merigold6 Re: oszalałam? 02.05.10, 09:35
          Nie wiem, lotto mi czy to obciach czy nie. Nie mam potrzeby
          rozstawania się z pięciolatkiem na 2 tygodnie, zaspokoiłby mnie
          całkowicie 4-5-dniowy wyjazd SAMEJ do jakiegoś przyjemnego miejsca w
          kraju. Nie znoszę latać samolotem, nie wstydzę się.
        • ja1ja1 Re: oszalałam? 02.05.10, 17:40
          3 lata to odchowane dziecko?
    • volta2 Re: oszalałam? 02.05.10, 09:28
      a dlaczego nie możesz zabrać dzieci ze sobą na wakacje, tak po
      prostu?
      toż jak piszesz, często sama wyjeżdżasz to chyba raz na jakiś czas
      można dzieciom świat pokazać.

      sama mam dzieciaki i jakoś zwiedzają z nami świat bez problemu, nie
      tylko podróżując samolotem ale i kilkanaście godzin w samochodzie, w
      zasadzie to i 2 dni jazdy też wytrzymują.

      po co dylematy jechać, nie jechać, skoro miejsce takie fajne to
      wiadomo, że jechać, ale wakacje dzieciom też się należą chyba?
      a może nie?
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 09:41
        Volto moje dzieciaki zwiedzają ze mną świat dwa razy do rokusmile Sama
        wyjeżdżam na jakieś krótkie wypady dla higieny psychicznej
        Ten wyjazd jest wybitnie bezdzieciowy i raczej nie będę uszczęśliać
        moim dzidziamiwink ludzi którzy chcą odpocząć od własnych
        • volta2 Re: oszalałam? 02.05.10, 10:12
          Ten wyjazd jest wybitnie bezdzieciowy i raczej nie będę uszczęśliać
          > moim dzidziamiwink ludzi którzy chcą odpocząć od własnych


          ale jakim problemem jest pojechanie w to fantastyczne miejsce z
          dziećmi w innym terminie?
          chodzi o to żeby jechać bez dzieci bo to wyjazd bezdzieciowy czy
          chodzi o to, żeby pojechać i zwiedzić kolejne fajne miejce - z
          dziećmi. bo jak rozumiem, to fajne miejsce może na ciebie/was
          zaczekać? jaki jest problem żeby nie zabrać tam dzieci?

          mam takich zabawnych ludzi w rodzinie, z dziećmi zwiedzają świat 2
          razy do roku, ten świat to okolice śląska (tam mieszka babcia) i
          nadbałtyckie piękne plaże.
          a bez dzieci zwiedzają dominikanę, wenecję, wietnam - no bo jak to
          tak z dziećmi, wszak bilety lotnicze taaakie drogie dla dzieci...
          a przecież tak łatwo to odwrócić i nad bałytk pojechać dla higieny a
          do tajlandii zabrać dzieciaki.
          • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 10:24
            no faktycznie dziwni Ci ludzie w Twojej rodziniewink

            co do miejsca to wakacje z dziećmi mam na ten rok już opłacone i
            zarazerwowane, ten wyjazd bezdzieciowy nie należy do tanich i nie
            mam zwyczajnie już funduszy żeby płacić za trzy osoby zamiast za
            jedną. Aha dzieci wychowuję sama, więc raczej jescze za wczesnie na
            taki dość ekstremalny wpad z dwójką plus ja jednawink

            nie wiem dlaczego usilnie starsz mi się wmówić, że niedostatecznie
            pokazuję dzieciom świat a sama korzystam....przecież nie wiesz na
            jakie wyjazdy jeżdżę z dzieciakami
            • volta2 Re: oszalałam? 02.05.10, 10:52
              nie
              > mam zwyczajnie już funduszy żeby płacić za trzy osoby zamiast za
              > jedną.

              czyli gdyby fundusze były, to już nie byłoby problemu żeby się z
              tobą zabrały i że to wyjazd bezdzieciowy już nie jest argumentem?


              nie wiem dlaczego usilnie starsz mi się wmówić, że niedostatecznie
              > pokazuję dzieciom świat a sama korzystam....przecież nie wiesz na
              > jakie wyjazdy jeżdżę z dzieciakami
              niczego a juz tym bardziej usilnie ci nie wmawiam, chciałam tylko
              wiedzieć co stoi na przeszkodzie by nie zabierać dzieci?
              czy finanse, czy charatker wyjazdu, czy chęć odpoczęcia od dzieci -
              ale skoro sama piszesz, że częste wyjazdy masz sama(rozumiem, że
              dzieci wtedy są u ojca?) to nie wiedziałam jaki masz problem.

              a presję grupy potrafię zrozumieć, czy oni wszyscy to bezdzietni
              single, że się burzą?
              • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 10:58
                nie no oni burzą się własnie dlatego, że oni swoje dzieci zostawiają
                a czemu ja nie mogę?
                więc nawet jakbym miała kasy jak lodu to na ten wyjazd z nimi dzieci
                nie mogłabym zabraćwink
                poza tym to wyjazd dość intensywny - trekingi itp, więc moja
                Młodzież jeszcze trochę za mała,
                mam zaklepane wakacje pod dzieciaki na późniejszy termin
    • tylkotroche Re: oszalałam? 02.05.10, 09:46
      patrzą na mnie jak na ciężką wariatkę, że nie chcę jechać wyłącznie ze względu na dzieciaki. Mają rację?
      Myślę, że tak. i robisz źle dla dzieci. W tym wieku powinny już się uczyć, że mama ma również inne życie przyjemności i zainteresowania niż tylko dzieci...
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 09:50
        moje dzieci akurat to doskonale wiedzą ponieważ jak pisałam kilka
        linijek wyżej wyjeżdżam często bez nich i zostają z babcią tylko
        wyjazdy są krótsze i nie tak dalekie, więc błagam nie pisz mi że
        krzywdzę dzieci bo nie pojadę smile
        • edytataraszkiewicz Re: oszalałam? 02.05.10, 09:59
          Moim zdaniem dobrze robisz...
          To Twoja sprawa i jesli glos serca Ci mowi,aby zostac,to nie
          przejmuj sie innymi roztrzepanymi duchowo ludzikami.big_grin
        • tylkotroche Re: oszalałam? 02.05.10, 10:02
          OK , nie mniej to TWO problem radzenia sobie z ta rozłąka a nie
          dzieci.
          Dzieci będą zadowolone przez ten tydzień i sobie świetnie poradzą.
          Często widziałam, ze takie jak twój problemy u mam robiły źle dla
          dzieci - może i przesadzam. Ale myślę sobie, że na problem najlepiej
          jest stawić mu czoła.
          jedź, baw się, kup przywieź dzieciakom coś fantastycznego z podróży,
          najlepiej własnoręcznie wynurkowaną muszlę... smile
          Bedą zachwycone, ze maja taka super mamę!
          • sanrio Re: oszalałam? 02.05.10, 10:20
            Często widziałam, ze takie jak twój problemy u mam robiły źle dla
            > dzieci - może i przesadzam. Ale myślę sobie, że na problem najlepiej
            > jest stawić mu czoła.
            > jedź, baw się, kup przywieź dzieciakom coś fantastycznego z podróży,
            > najlepiej własnoręcznie wynurkowaną muszlę... smile
            > Bedą zachwycone, ze maja taka super mamę!

            pffff..."często widziałam itp." ciekawe gdzie i w jaki sposób prowadziłaś te
            swoje obserwacje? Bredzisz, autorka NIE CHCE jechać na te wakacje, po co chcesz
            ją przekonywać, że powinna i jeszcze sugerujesz, że jak pojedzie to będzie super
            mamą? - będzie super mamą, kiedy pozostanie w zgodzie ze swoimi uczuciami a nie
            kiedy odda się presji takich tekstów jak twoje.
    • kozica111 Re: oszalałam? 02.05.10, 09:53
      Mają.
    • vibe-b Re: oszalałam? 02.05.10, 10:07

      Nie jedz, skoro tak czujesz.
      OT dlaczego ludzie nie sluchaja wlasnej intuicji i wlasnych odczuc, tylko
      sie musza radzic na forum? Co sie dzieje z ludziami obecnie?
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 10:31
        w sumie masz rację vibe
        tylko, że ja już decyzję podjęłam, chciałam sprawdzić jaka będzie
        reakcja obcych osób bo znajmomi zareagowali mocno niefajnie, więc
        presja na bycie cool jest silna i niektóre te wpisy tutaj to
        potwierdzają na szczęście jest też kilka osób ktore uważają ze
        powinno sie robić to co serce dyktuje, że tak się górnolotnie
        wyrażęsmile
        • vibe-b Re: oszalałam? 02.05.10, 12:41
          > powinno sie robić to co serce dyktuje, że tak się górnolotnie
          > wyrażęsmile


          ja mam taka zasade: nie robie niczego wbrew sobie, chocby stado
          pomagierow doradzalo inaczej
          inna rzecz ze ja nie "trzymam" znajomych przejawiajacych zapedy do
          wywierania nacisku, co jest rownoznaczne z brakiem szacunku moich
          uczuc
    • burza4 Re: oszalałam? 02.05.10, 10:27
      Marzenia trzeba spełniać, bo to napędza, inaczej człowiek powoli
      gnuśnieje, i zaczyna kręcić się w kieracie.

      Nie lubię latać, boję się - i latam mimo wszystko, bo nie sposób
      inaczej dotrzeć na drugi koniec świata, albo wyrobić się w 7 dniowym
      wypoczynku.

      Widocznie nie chcesz jechać - ale to niechcenie powinno wynikać z
      TWOJEJ decyzji - że nie chcesz tam być, nie przez pryzmat dzieci.
      Czym się różni ten wyjazd i to zostawienie dzieci od takich wypadów
      jakie robisz zwykle?
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 10:37
        różni się tym że będę wieletysięcy kilometrów od domu bez możliwości
        wcześniejszego powrotu
        podczas jednego z moich wyjazdów dziecko zachorowało tak poważnie,
        że trafiło do szpitala - po otrzymaniu tej informacji wpakowałam się
        w auto i a 4 godziny byłam z powrotem - tutaj takiej możliwości nie
        będę miała
        faktycznie chyba działa tu efekt psychologiczny tej odległości i
        długiego lotu
        • donkaczka Re: oszalałam? 02.05.10, 11:13
          jak dla mnie nie oszalalas
          ja czasem mam wrazenie, ze ludzie nie lubia wlasnych dzieci i z ulga i
          przyjemnoscia wychodza/wyjezdzaja bez nich
          i nie ma co mylic lubienia z kochaniem i dbaniem, bo to sie wbrew pozorom nie
          wyklucza

          ja mam podobnie jak ty
          na codzien urobiona jestem po lokcie i narzekam mezowi,ze tak bym od dzieci
          odpoczela, a wystarcza mi godzina w piwnicy przy malowaniu mebli smile jak mam
          okazje wyrwac sama na pare godzin na zakupy, to zawsze w koncu zabieram chodz
          jedno, bo wiem, ze to dla nich frajda
          i lubie patrzec na swiat oczami dzieci, duzo zabawniejsze sa proste rozrywki i
          znajome miejsca i sytuacje, gdy widze jak maly czlowiek sie nimi zachwyca
          tez bym pewnie nie pojechala
          a gdybym, to tesknilabym wsciekle


          a z ciekawosci - gdzie wyjazd? moze warto, gdyby okazja pojechac cala rodzina
          miala sie niepredko trafic
        • burza4 Re: oszalałam? 02.05.10, 19:03
          No cóż - ale w takim wypadku oznacza to rezygnację z marzeń do późnej starości -
          zawsze któremuś coś się może przytrafić, ciągle coś cię będzie blokować (nie
          wszędzie jest sens dzieci ciągnąć). Nie można zakładać, że ciągle musisz być na
          krótkiej smyczy bo dzieci. Stale będziesz rezygnować z siebie?

          • donkaczka Re: oszalałam? 02.05.10, 22:40
            a gdzie widzisz "rezygnacje z siebie"? i dokladnie co owo okreslenie-wytrych
            oznacza?

            gdzie nie ma sensu, dzieci nie ciagne, na masaz czy do fryzjera, za to czesto je
            zabieram, choc nie musze i o to mi chodzi, ze mogac miec czas woly od dzieci,
            wcale go tak nie pragne
    • czar_bajry Re: oszalałam? 02.05.10, 10:37
      Jeśli masz schizy i nie czujesz się na siłach to nie jedź, widocznie to jeszcze
      nie czassmile
    • franczii Re: oszalałam? 02.05.10, 11:22
      Ja bym na wakacje bez dzieci nie pojechala, nawet nie biore takiej ewentualnosci
      pod uwage, nawet nie planuje bo nie mialabym ochoty. Co wiecej na weekendy tez
      zawsze z dziecmi. Widac jestem jeszcze ciensza ale mi to nie przeszkadza.
    • daga_j Re: oszalałam? 02.05.10, 12:07
      Trochę mają rację. Wiesz, wyjeżdżałaś już na 4 dni to i tydzień bez dzieci
      przetrwasz, jak wrócisz nadal będą mieć 5 i 3 lata i nie stracisz na kontakcie z
      nimi. Jeśli wyjazd taki atrakcyjny, wymarzony, to podróż 8 godzinna nie przeraża
      (np. pociągiem jeździłam i 9 godzin). Jedyne co mnie też "straszy" to lot
      samolotem, jakoś jak się o tragediach posłucha to cała ta atrakcje z lotem
      samolotem jest mniej kusząca (jeszcze nie latałam). Faktycznie bałabym się tego
      co Ty - niech się zdarzy wypadek akurat w tym locie i co, dzieci będą pozbawione
      matki? Ale oczywiście statystycznie rzecz biorąc masz większe szanse dolecieć
      bezpiecznie. Zatem nie wiem - chyba bym zaryzykowała, wierzyła w "normalność",
      że wszystko będzie dobrze, wrócę do dzieci cała i zdrowa, stęskniona i ze
      wspaniałymi wspomnieniami z podróży.
    • betty_julcia Re: oszalałam? 02.05.10, 12:35
      Nie, absolutnie nie oszalałaś.
      Każdy jest inny, nie ulegaj presji, ze od dzieci trzeba odpocząć.
      Mozna też odpoczywać z dziećmi, mozna stworzyć w rodzinie taki świat
      gdzie wakacji z dziećmi nie zalicza się obowiązkowo, a odpoczynek to
      tylko bez dzieci. Dzieci to rodzina, to ktoś nam najblizszy i w
      zależności od tego jak tego kogoś przez całe życie będziemy
      traktować tak ten ktoś będzie traktował nas. Dlatego są piękne
      rodziny wileopokoleniowe, pomagające sobie wzajemnie z
      przyjemnością, wspierające się, dajace ogromną siłę i moc tworzenia
      oraz rodziny, gdzie każdy sobie i byle jak najdalej od siebie. Dziś
      jest moda na każdy sobie, na wychowywanie indywidualisów idących
      samotnie przez życie, na matki wyzwolone co to muszą odpoczywać od
      pracy, od dzieci, od męża. JA nie mówię że to źle, ale każdy
      powinien iść swoją drogą a nie ulegać presji różnym zmieniającym się
      modom na wychowanie. Od ciebie zależy jaki model rodziny tworzysz.
      Poza tym jak napisałaś wychowujesz dzieci sama, wiec nie dziwię się
      że siedzi w tobie obawa o powrót...
      Nie jestem mamą nie odrywajacą od siebie dziecka, dziś moje jedno
      dziecię z dziadkami za granicą, drugie młodsze u drugich dziadków
      bardzo tęskni za nami, ja przygotowuję się do obrony pracy
      doktorskiej. Ale przez to że w ramach moich obowiązków ostatnio
      spędzałam z nimi mniej czasu, dlatego nie wyobrażam sobie
      przyjemności bez nich.
      • tamara33 Re: oszalałam? 02.05.10, 12:45
        Większa szansa ze uderzy cie samochód niż ze ucierpisz w wypadku
        samolotowym.Rozumiem ze zamknęłaś się w domu i nie wyjdziesz póki dzieci nie
        będą pełnoletnie?
    • maadzik3 Re: oszalałam? 02.05.10, 13:17
      Ja bym pojechala na pewno. Ale oczywiscie masz prawo do swoich wyborow. Tylko
      nie bedziesz potem zalowala?
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 13:24
        Nie wydaje mi się żebym żałowała bo mam też świetne wakacje z
        dziecmi zaplanowane a poza tym będzie jeszcze wiele okazji żeby się
        urlopować samemu - za jakiś czas też pewnie będę inaczej to
        odbierac. Na dzień dzisiejszy tak lubię towarzystwo moich dzieci i
        tak bardzo nie czuję potrzeby odrywania się od nich na dłużej niż
        parę dni, że kicham na egzotykęwink
        a co znajomych to w zeszłym roku bylismy na Majorce i jedna pani
        zostawiła w domu 4 miesięczne dziecko, i łaziła ze łazami w oczach
        przez tydzień a wieczorem w hotelu zalewała się w trupa żeby jej
        szybciej czas mijałwink jesli tak ma wyglądać odpoczynek od dzieci to
        nie dziękujęsmile
        • maadzik3 Re: oszalałam? 02.05.10, 13:37
          Coz, pierwszy raz zostawilam Mlodego na pare dni gdy mial 2,5 roku (4 miesiace
          to jednak hardcore dla mnie). Zostal z mezem a ja pojechalam na 4 dni. I ja i on
          bawilismy sie swietnie - ja na nartach, a Mlody z tata ktory specjalnie wzial 2
          dni urlopu i 4 dni razem szaleli.
    • tamara33 Re: oszalałam? 02.05.10, 14:35
      Ale kogo chcesz przekonać, siebie czy nas? Pogódź się z tym ze "zmamuśkowiałaś"
      i zafiksowałaś na dzieciach, po co dorabiać teorie.
      • xxe-lka Re: oszalałam? 02.05.10, 17:37
        tamarko rozgryzłaś mniewink
        idę się upić z żalu, że taka ze mnie mamuśkawink
        • ledzeppelin3 Re: oszalałam? 02.05.10, 19:56
          Ale o ssso chodzi? Musisz jechać, bo nie będziesz luzarą? Jeb to, no to nie
          będziesz luzarą. Choć to modne i trejdi.
          Rób to, co Co serce dyktuje a dobrze na tym wyjdziesz i olej modne panie z
          emamy, co to ich dzieci nie ograniczają
    • vivyan Re: oszalałam? 02.05.10, 23:16
      Nie mają.Skoro masz odczuwać brak komfortu psychicznego - nie jedź.
      Popsułabyś ten wyjazd sobie i pewnie reszcie też. Nic na siłę. A
      znajomym się nie musisz tłumaczyć.
    • minerallna Re: oszalałam? 03.05.10, 01:12
      Skoro dzieci zostaja na czasem 4dni, to i te 7 wytrzymaja.

      Podobno zyje sie tylko raz...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka