Dodaj do ulubionych

global warming

09.12.05, 17:28
mit czy prawda? co chwile czytamy w gazetach jakto sie nasz glob ziemski
podgrzewa i juz widzimy sie smazacych w piekle oparow dwutleku wegla,spalin
czy innych szkodliwych gazow,niszczacych otoczke ozonowa. hm. zieleni
wrzeszcza na temat ameryki (no oczywiscie zaraz szlagbaum tu sie wlaczy grozac
palcem),ze nie podpisala waznego dokumentu w kyoto,etc,etc. a tymczasem co
chwile czytamy o tym jak zima w tym roku wyjatkowo wczesnie zaskoczyla
szlagbauma i jego zacnych europejskich kolegow,a teraz wyjatkowo brutalny
atak wczesnej zimy zawital i na nasz diabelski lad, przekledych potomkow
kolumba. a na dodatek cieple prady w oceanach traca na sile,czyli upal sie
zbliza,wyciagajta mohery panowie i panie.
ps. czy jakis madry naukowiec zwrocil uwage na zastraszajacy przyrost
naturalny na naszym globie,czy to dalej niepoprawne politycznie mowic o tym?

z zimnym pozdrowieniem odkopujaca sie ze zwalow sniegu narciarka:))

www.cnn.com/2005/WEATHER/12/09/winter.weather.ap/index.html
Obserwuj wątek
    • fs_suck Re: global warming 09.12.05, 17:35
      witam,jak tam czy byly juz probne jazdy na nartach,podobno zasypalo Was po uszy
      w sniegu?
      • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 17:48
        fs_suck napisał:

        > witam,jak tam czy byly juz probne jazdy na nartach,podobno zasypalo Was po uszy
        >
        > w sniegu?

        gora jeszcze nieotwarta,ale na nartach dojezdzam do skrzynki pocztowej,a raczej
        szusuje:)) nie ma to jak pierwszy snieg,nikt nie wie,gdzie sa czapki ,rekawiczki
        i cieple buty:)) niech zyje global warming...
    • jennifer5 Re: global warming 09.12.05, 17:40
      i-love-2-ski napisał:

      > mit czy prawda?

      Sadze ze zmiany nastepuja i nie sa to zmainy pozytywne. Im wczesniej sie tym
      zajmniemy tym lepiej.

      "Twenty-five American economists, three of whom Nobel Prize winners, called for
      the US to fight against climate changes that become more and more dangerous
      every passing day."

      www.zaman.com/?bl=national&alt=&trh=20051209&hn=27328
      • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 17:48
        jennifer5 napisała:

        > i-love-2-ski napisał:
        >
        > > mit czy prawda?
        >
        > Sadze ze zmiany nastepuja i nie sa to zmainy pozytywne. Im wczesniej sie tym
        > zajmniemy tym lepiej.
        >
        > "Twenty-five American economists, three of whom Nobel Prize winners, called for
        >
        > the US to fight against climate changes that become more and more dangerous
        > every passing day."
        >
        > www.zaman.com/?bl=national&alt=&trh=20051209&hn=27328

        tez tak mysle,tylko pierwszym i najwazniejszym zadaniem ludzkosci to przestac
        sie mnozyc,inaczej klapa.
        • jennifer5 Re: global warming 09.12.05, 18:02
          i-love-2-ski napisał:

          > tez tak mysle,tylko pierwszym i najwazniejszym zadaniem ludzkosci to przestac
          > sie mnozyc,inaczej klapa.

          hahaha no tak, tylko jak to wytlumaczyc np. Chinczykom?
          • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 18:06
            jennifer5 napisała:

            > i-love-2-ski napisał:
            >
            > > tez tak mysle,tylko pierwszym i najwazniejszym zadaniem ludzkosci to prze
            > stac
            > > sie mnozyc,inaczej klapa.
            >
            > hahaha no tak, tylko jak to wytlumaczyc np. Chinczykom?

            no oni kyoto nie podpisali,ale chociaz podjeli drastyczne metody ograniczenia
            urodzen. gorzej jest z afryka,czy czescia azji,nie mowiac juz o ameryce
            pn-meksyku,czy pld. gdzie przyrost naturalny szaleje,a wraz z tym kurcza sie
            zasoby naszego ziemskiego padolu. pluca swiata sa wycinane, na rzecz ekspansji
            ludzkosci. o tym nikt nie wspomina,bo jak tu ukarac biednych karczujacych
            dzungle,aby przezyc? co 3 obywatel swiata jest innej rasy niz biala,za pare lat
            nas juz nie bedzie,a wtedy kyoto czy nie kyoto,bedziemy sie niezle gotowac,czy
            marznac.
            • fs_suck Re: global warming 09.12.05, 18:13
              pare dni popada to i otworza Wam gore,ja bylem tylko raz na nartach,bylo
              super,swiezy snieg,kosci troche zastale i nogi jak z waty po kilku
              zjazdach,podobno na poczatku sezonu najlatwiej o zlamanie czy inna kontuzje,ale
              trzeba odpukac w niemalowane jak to mowia drewno,zmykam do pracy,cheers!
              • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 18:24
                fs_suck napisał:

                > pare dni popada to i otworza Wam gore,ja bylem tylko raz na nartach,bylo
                > super,swiezy snieg,kosci troche zastale i nogi jak z waty po kilku
                > zjazdach,podobno na poczatku sezonu najlatwiej o zlamanie czy inna kontuzje,ale
                >
                > trzeba odpukac w niemalowane jak to mowia drewno,zmykam do pracy,cheers!

                oj te pierwsze razy,czlowiek cholera nie wie,ze ma tyle dziwnych miesni:)) a na
                zlamania-dzieci pijcie mleko,jak mawial mleczko:))
      • negevmc global warming: w zarysie 3 modele rozwiązań: 10.12.05, 02:27
        jennifer5 napisała:

        > Sadze ze zmiany nastepuja i nie sa to zmainy pozytywne. Im wczesniej sie tym
        > zajmniemy tym lepiej.

        Naukowcy są chyba w większości rzeczywiście zdania, że grozi nam ocieplenie
        klimatu powodowane emisją związków węgla do atmosfery.
        Dowodów na to nie ma nie można takich dostarczyć z oczywistego powodu, że
        badania prowadzi się zbyt krótko aby wyrokować o globalnych zmianach.
        100 czy 150 ostatnich lat, w ktorych prowadzi sie regularne pomiary są niczym w
        porównaniu z okresami jakich było trzeba w historii globu ziemskiego na zmiane
        klimatu. Teorii globalnego ocieplenia można jednak z powodzeniem bronic za
        pomocą znanych fizycznych modeli i rozszeżenia ich na "ziemską" skalę.
        Przyjmijmy więc, że działalność człowieka prowadzi do istotnych zmian
        klimatycznych. Jak ludzkość może sobie z tym poradzić?
        Wg mnie można generalnie wyróżnić 3 podstawowe modele działania:
        1. Model amerykański: czekać i nic nie robić, mechanizmy wolnego rynku same
        sobie z problemem poradzą. Rozwój technologiczny, konkurencja i wolny rynek
        nieraz udowodniły, że są doskonałym mechanizmem prowadzącym do oszczędniejszych
        i czystszych rozwiązań. Weźmy na przykład kryzys paliwowy lat 70-tych.
        Sprowokował on budowę mnieej spalających i zanieczyszczających atmosferę
        samochodów. Szkopół w tym, że to udoskonalanie paradoksalnie spowodowało
        gwałtowny wzrost produkcji samochodów. Stały się bardziej oszczędne a więc
        tańsze i zwiększył się automatycznie na nie popyt.
        Moim zdaniem takie sobie rozwiązanie.
        2. Model "Kyoto". Nie łapcie mnie za słowa, być może liczby i lata przytaczam
        niezbyt dokładnie ale nie o nie chodzi tylko o samą ideę. Mówi ona, że
        wszystkie lub conajmniej większość najbardziej rozwiniętych a więc
        najbardziej "brudzących" krajów powinna do 2010 roku zmniejszyć ogólną emisję
        związków wegla do atmosfery o 5%. Tylko o 5% ! To dużo za mało wg naukowców
        a i tak projekt nie spotkał się z ogólna aprobatą. Okzauje się cholernie drogi.
        Na tyle dorgi, że najbogatsze państwo świata, emitujące ponad 1/4 światowych
        zanieczyszczeń nie przyjęło go.
        3. Model bez nazwy. Wg mnie najbardziej interesujący.
        Oto naukowcy są zdania, że jeśli w ciągu najbliższych 30 lat ludzkość nie
        zmniejszy emisji gazów do atmosfery o 60% (!) stanie przed poważnymi problemami
        klimatycznymi i w modelu tym to jest punktem wyjścia. Nie ile każdy "może"
        lub "chce" lub jakaś międzynarodowa umowa "nakaże" mu ograniczyć ale o ile
        ludzkość "musi" zmniejszyć zanieczyszczanie powietrza.
        Jak to osiągnąć ? To jest tu najbardziej intresujące. Pownieważ
        najistotniejszym celem jest globalne zmiejszenie emosji nie jest najważniejsze
        kto je zmniejszy - tylko aby ogólnie zostało zredukowane.
        Powiedzmy, że ustali się światową roczną pulę zanieczyszczeń na ileś tam mln
        ton. Podzieli się ją wg liczbności poszczególnych państw. Chiny dostaną
        najwiecej, Indie, USA, Rosja itd. Na końcu jakieś Tobago czy Watykan.
        Oczywiście np dla gospodarki USA (jak wspominałem sprawca ponad 1/4
        zanieczyszczeń) byłoby to zabójcze dlatego też każde państw mogło by kupić od
        innego prawo do emisji szkodliwych gazów. W ten sposób bogate państwa mogłyby
        kontynuować rozwój sowich gospodarek , biedniejsze zyskały by łatwo środki do
        rozwoju (lub konsumpcji co w skali światowej nie ma zupełnie znaczenia)
        a globalne zanieczyszczenie trzymane byłoby w ryzach.
        Za takim rozwiązaniem zdają się optowac z natury rzeczy państwa liczne a mało
        rozwinięte. Pogłebiło by to jeszcze przepaść technologiczną między 1 a 3
        światem ale różnice byłyby tylko technologiczne a nie ekonomiczne bowiem środki
        przepływały by do biedniejszym tym liczniejsze im bardziej gospodarka
        bogatszych by się rozwijała - czyż nie idealne rozwiązanie ?
        • i-love-2-ski Re: global warming: w zarysie 3 modele rozwiązań: 10.12.05, 02:34
          kazdy model ma swoje wady,ale moim skromnym zdaniem tylko jesli ludzi uderzysz
          po kieszeniach i przestaniesz subsydiowac biede,to cos osiagniemy. ja obstaje
          przy swoim stwierdzeniu,ze najwazniejsze jest ograniczenie eksplozji
          ludzkosci,czego nikt nie chce podkreslic.to ludzie sa problemem dla
          srodowiska,nie co innego.
          • negevmc ograniczanie 10.12.05, 02:46
            i-love-2-ski napisał:

            > kazdy model ma swoje wady,ale moim skromnym zdaniem tylko jesli ludzi uderzysz
            > po kieszeniach i przestaniesz subsydiowac biede,to cos osiagniemy.

            dla szybkiego łatwego rachunku:
            ludość USA 250 mln, całej ludzkości 5 mld
            USA to ok 5% ludzkości a produkują ok 25% całego "świństwa"
            Nie ma sprawy, dlatego trzeba po kieszeniach Chinczyków i Hindusów co oni sobie
            właściwie myślą ? Będą mi tu smrodzić ???
            W kwestii ograniczenia urodzin - masz rację powinno się je ograniczać.
            Chiny ? doskonały przykład jest tu na forum jeden "chinczyk" może by nam dał
            przykłady jak oni tam to robią. Zapewniam Cie Rachelko, że nie chcesz o tym
            wiedzieć. Aaaa uświadamiać ludzisków , że od rżnięcia dzieci się rodzą ,
            przerabialiśmy to już czyż nie ? Wg najliczniejszej religii świata w ogóle i
            najliczniejszej w najbardziej uprzymysłowionych a więc mających wiodącą rolę na
            świecie krajach użwyanie środków antykoncepcyjnych uważane jest za grzech.
            Życzę owocnego ograniczania.
            • i-love-2-bike Re: ograniczanie 10.12.05, 04:28
              negevmc napisał:

              > i-love-2-ski napisał:
              >
              > > kazdy model ma swoje wady,ale moim skromnym zdaniem tylko jesli ludzi ude
              > rzysz
              > > po kieszeniach i przestaniesz subsydiowac biede,to cos osiagniemy.
              >
              > dla szybkiego łatwego rachunku:
              > ludość USA 250 mln, całej ludzkości 5 mld
              > USA to ok 5% ludzkości a produkują ok 25% całego "świństwa"
              > Nie ma sprawy, dlatego trzeba po kieszeniach Chinczyków i Hindusów co oni sobie
              >
              > właściwie myślą ? Będą mi tu smrodzić ???
              > W kwestii ograniczenia urodzin - masz rację powinno się je ograniczać.
              > Chiny ? doskonały przykład jest tu na forum jeden "chinczyk" może by nam dał
              > przykłady jak oni tam to robią. Zapewniam Cie Rachelko, że nie chcesz o tym
              > wiedzieć. Aaaa uświadamiać ludzisków , że od rżnięcia dzieci się rodzą ,
              > przerabialiśmy to już czyż nie ? Wg najliczniejszej religii świata w ogóle i
              > najliczniejszej w najbardziej uprzymysłowionych a więc mających wiodącą rolę na
              >
              > świecie krajach użwyanie środków antykoncepcyjnych uważane jest za grzech.
              > Życzę owocnego ograniczania.
              >
              >
              myslalam,ze jestes na nieco innym poziomie niz "owe" rzniecia,a w krajach,ktore
              maja wiodaca role w przyroscie naturalnym(nie tak trudno nauczyc sie nieco
              bardziej zaawansowanych slow panie negev) srodki antykoncepcyjne nie sa uzywane
              bynajmniej nie z powodow religinych. jak widac jestes nastepnym oszolomem,ktory
              kazde zlo przypisuje religiii katolickiej,ktora jak wiadomo nie jest dominujaca
              w tych okregach,gdzie przyrost naturalny wiariuje. kiedys mielismy taka gre
              dziecieca "przypnij oslu ogon",do ciebie i twoich teoryjek "rznieciowych" chyba
              to najbardziej pasuje jak ulal. zupelnie juz zbzikowales,moze od rzniecia,moze
              od braku stosowania odpowiednich srodkow antykoncepcyjnych,bo jak wiadomo u was
              tez sami katolicy.
              • negevmc Re: ograniczanie 10.12.05, 18:11
                i-love-2-bike napisała:

                > negevmc napisał:
                >
                > > i-love-2-ski napisał:
                > >
                > > > kazdy model ma swoje wady,ale moim skromnym zdaniem tylko jesli lud
                > zi ude
                > > rzysz
                > > > po kieszeniach i przestaniesz subsydiowac biede,to cos osiagniemy.
                > >
                > > dla szybkiego łatwego rachunku:
                > > ludość USA 250 mln, całej ludzkości 5 mld
                > > USA to ok 5% ludzkości a produkują ok 25% całego "świństwa"
                > > Nie ma sprawy, dlatego trzeba po kieszeniach Chinczyków i Hindusów co oni
                > sobie
                > >
                > > właściwie myślą ? Będą mi tu smrodzić ???
                > > W kwestii ograniczenia urodzin - masz rację powinno się je ograniczać.
                > > Chiny ? doskonały przykład jest tu na forum jeden "chinczyk" może by nam
                > dał
                > > przykłady jak oni tam to robią. Zapewniam Cie Rachelko, że nie chcesz o t
                > ym
                > > wiedzieć. Aaaa uświadamiać ludzisków , że od rżnięcia dzieci się rodzą ,
                > > przerabialiśmy to już czyż nie ? Wg najliczniejszej religii świata w ogól
                > e i
                > > najliczniejszej w najbardziej uprzymysłowionych a więc mających wiodącą r
                > olę na
                > >
                > > świecie krajach użwyanie środków antykoncepcyjnych uważane jest za grzech
                > .
                > > Życzę owocnego ograniczania.
                > >
                > >
                > myslalam,ze jestes na nieco innym poziomie niz "owe" rzniecia,a w
                krajach,ktore
                > maja wiodaca role w przyroscie naturalnym(nie tak trudno nauczyc sie nieco
                > bardziej zaawansowanych slow panie negev) srodki antykoncepcyjne nie sa
                uzywane
                > bynajmniej nie z powodow religinych. jak widac jestes nastepnym
                oszolomem,ktory
                > kazde zlo przypisuje religiii katolickiej,ktora jak wiadomo nie jest
                dominujaca
                > w tych okregach,gdzie przyrost naturalny wiariuje. kiedys mielismy taka gre
                > dziecieca "przypnij oslu ogon",do ciebie i twoich teoryjek "rznieciowych"
                chyba
                > to najbardziej pasuje jak ulal. zupelnie juz zbzikowales,moze od rzniecia,moze
                > od braku stosowania odpowiednich srodkow antykoncepcyjnych,bo jak wiadomo u
                was
                > tez sami katolicy.

                Czy w temacie wątku, który sama załozyłaś tzn w sprawie global warming masz
                coś do powiedzenia czy będziesz się pastwic nad moim słownikiem ?
                Ok ale spójrzmy na Twoje argumenty twierdzisz, że najbardziej rozmnażające się
                narody nie są chrześcijanami-oczywiście, że nie. Ja tego nie twierdziłem.
                Ja jedynie watpie, iż wyznawcy chrześcijaństwa - wiodące cywilizacyjnie narody
                świata, ci, którzy mają wg Naszej-wiem-jak-naprawić-świat Rachelki udeżać inne,
                biedniejsze po kieszeni aby się przestały rozmnażać zdecydowały sie to robić.
                Jednym z argumentów przeciwko jest wiara tychże przewodnich narodów iż jak
                nazwał to kiedys Mleczko "piperzenie bez sensu" jest grzechem.
                Twierdzisz, że to oszołomstwo z mojej strony. Ok jestem antyreligijnym
                oszołomem. Przynajmniej jednak wiem i przyjmuję to do swojej oszołomionej głowy
                Moja-Wiem-wszystko-o-socjologii Rachelko, że im większa bieda tym więcej ludzie
                się mnożą i tym mniej ich obchodzi jakas tam antykncepcja a już na pewno nie
                fakt iż jakaś lubie-jak-mam-spokój paniusia z USA chce zabrać im jedyną
                przyjemność w życiu. Nie Rachelko - jeśli uderzysz ich po kieszeni to nastąpić
                może wiele różnych rzeczy: mogą się zbuntować i zaatakować świat zachodni a
                wtedy znajdziesz sobie jakiś Zydów do oskarżenia ich o to, mogą zemrzeć z
                chorób i głodu wywołując jedną epidemie za drugą a wtedy znajdziesz sobie jakis
                homciów żeby ich oskarżyć o jej rozprzestrzenianie, może zdarzyć się wiele
                innych rzeczy ale ci ludzie nie przestaną się pieprzyć i rodzić a ponieważ jest
                ich cholerne dużo to ich liczba będzie wzrastać jeszcze szybciej i jeśli nie
                wyciągniesz swoich dolarów i zbudujesz szkół, w których się ich będzie
                indoktrynować - to nic z Twoimi teoryjkami nie wskórasz.
                • i-love-2-bike Re: ograniczanie 10.12.05, 19:10
                  wiesz co negev,albo masz jakies problemy,albo nie wiesz o czym mowisz,a juz na
                  pewno nie wiesz jak sie powinno mowic. slowo "rzniecie" nie jest chyba
                  odpowiednim do dyskusji na temat "global warming",jak rowniez te twoje ciagle
                  kasliwe adnotacje na temat religii katolickiej ,ktore akurat z global warming
                  maja tyle wspolnego co fredek czy arap z inteligencja. chyba sam sie zastanow
                  nad tym co piszesz i jak,zanim zaczniesz dobre rady cioci kloci mnie dawac. ja
                  wiem,co i jak mowie,ale nie lubie tego jak forma zaczyna zjezdzac na dno ,jesli
                  po kims spodziewasz sie nieco wiecej intelektu i polotu. ja ci nie kaze byc
                  swietym,ale jesli mozesz to trzymaj poprzeczke nieco wyzej,jak rowniez nie
                  zaczynaj tych personalnych wycieczek na moj temat,ja sie staram tego w stosunku
                  do ciebie nie robic. nasze swiatopoglady sie roznia,ale aby sie zrozumiec nie
                  trzeba rzucac prymitywnym blotem,tego tu az za duzo na tym forum.
                  • negevmc personalne wycieczki 11.12.05, 09:31
                    i-love-2-bike napisała:

                    > wiesz co negev,albo masz jakies problemy,albo nie wiesz o czym mowisz,a juz na
                    > pewno nie wiesz jak sie powinno mowic. slowo "rzniecie" nie jest chyba
                    > odpowiednim do dyskusji na temat "global warming",jak rowniez te twoje ciagle
                    > kasliwe adnotacje na temat religii katolickiej ,ktore akurat z global warming
                    > maja tyle wspolnego co fredek czy arap z inteligencja. chyba sam sie zastanow
                    > nad tym co piszesz i jak,zanim zaczniesz dobre rady cioci kloci mnie dawac. ja
                    > wiem,co i jak mowie,ale nie lubie tego jak forma zaczyna zjezdzac na
                    dno ,jesli
                    > po kims spodziewasz sie nieco wiecej intelektu i polotu. ja ci nie kaze byc
                    > swietym,ale jesli mozesz to trzymaj poprzeczke nieco wyzej,jak rowniez nie
                    > zaczynaj tych personalnych wycieczek na moj temat,ja sie staram tego w
                    stosunku
                    > do ciebie nie robic. nasze swiatopoglady sie roznia,ale aby sie zrozumiec nie
                    > trzeba rzucac prymitywnym blotem,tego tu az za duzo na tym forum.

                    Rachelko przeczytaj moje wpisy w tym watku a potem oskarzaj mnie o wypowiadanie
                    sie nie na temat tudziez o personalne wycieczki.
                    1. Calkiem zgrabna moim zdanie wypowiedz na temat global warming
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=33256587&a=33280144
                    2. Twoja odpowiedz jak njbardziej "na temat"
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=33256587&a=33280214
                    "kazdy model ma swoje wady,ale moim skromnym zdaniem tylko jesli ludzi uderzysz
                    po kieszeniach i przestaniesz subsydiowac biede,to cos osiagniemy. ja obstaje
                    przy swoim stwierdzeniu,ze najwazniejsze jest ograniczenie eksplozji
                    ludzkosci,czego nikt nie chce podkreslic.to ludzie sa problemem dla
                    srodowiska,nie co innego."
                    3. Ja jednak obstaje przy swoim, ze istnieje problem GW i ze USA to istotny
                    gracz - wciaz zadnych wycieczek personalnych.
                    4. A tu prosze odpowiedz pani prosze-mnie-nie-obrazac Rachelki:
                    "myslalam,ze jestes na nieco innym poziomie niz "owe" rzniecia"
                    czy tez calkiem kulturalne:
                    "zupelnie juz zbzikowales,moze od rzniecia,moze
                    od braku stosowania odpowiednich srodkow antykoncepcyjnych,bo jak wiadomo u was
                    tez sami katolicy."
                    No a potem :
                    "jak rowniez nie zaczynaj tych personalnych wycieczek na moj temat,ja sie
                    staram tego w stosunku"
                    Tak Rachelciu, nie dosc, ze sama wymusilas watek przeludnienia to jeszcze sama
                    zaczelas wycieczki personalne.
                    Przyzwyczilem sie do tego u Ciebie ale nie pozwole na to wobec siebie OK ?

                    Wracjac wiec do tematu. Wyjsnij mi prosze jeszcze raz bo moze nie zrozumialem
                    kogo i za co chcesz uderzac po kieszeni a komu i w jaki sposob chcesz
                    ograniczac urodzenia.
                    • i-love-2-bike Re: personalne wycieczki 11.12.05, 16:50
                      negevmc napisał:

                      >
                      > Tak Rachelciu, nie dosc, ze sama wymusilas watek przeludnienia to jeszcze sama
                      > zaczelas wycieczki personalne.
                      > Przyzwyczilem sie do tego u Ciebie ale nie pozwole na to wobec siebie OK ?
                      >
                      > Wracjac wiec do tematu. Wyjsnij mi prosze jeszcze raz bo moze nie zrozumialem
                      > kogo i za co chcesz uderzac po kieszeni a komu i w jaki sposob chcesz
                      > ograniczac urodzenia.
                      >
                      oto twoje slowa:
                      Zapewniam Cie Rachelko, że nie chcesz o tym
                      wiedzieć. Aaaa uświadamiać ludzisków , że od rżnięcia dzieci się rodzą ,
                      przerabialiśmy to już czyż nie ? Wg najliczniejszej religii świata w ogóle i
                      najliczniejszej w najbardziej uprzymysłowionych a więc mających wiodącą rolę na
                      świecie krajach użwyanie środków antykoncepcyjnych uważane jest za grzech.
                      Życzę owocnego ograniczania. etc,bo dalszych tego typu uwag nie trzeba
                      przytaczac,jesli sie czyta co sie pisze i pamieta kolejnosc wpisow.
                      >
                      >
                      > 1.ja nie wymuszam watku,ja go zaczynam a uczestnictwo w nim jest calkiem
                      dobrowolne,ale po niektorych spodziewamy sie innego slownictwa,czyz nie mam do
                      tego prawa?
                      2.ja rowniez przyzwyczailam sie do tego,ze choc oboje widzimy jasno,ze stol ma
                      barwe czarna,to opisujemy jego kolor roznie,z tym,ze prosze abys nie zanizal
                      poziomu tego opisu,that is all.
                      3.ja rowniez nie pozwole sobie wobec siebie,aby rozmowa na kazdy temat zaczynala
                      sie od pouczen,personalnych dywagacji na moj osobisty temat,czy ciaglego
                      przysalania mojej religii,czy takiego a nie innego swiatopogladu jaki mam,bo to
                      nie na temat.a teraz do rzeczy,chociaz w mym wpisie dosyc wyraznie na ten temat
                      juz sie wypowiedzialam.

                      przyczynami kazdego problemu na swiecie sa ludzie,a ich ilosc ma wpyw na
                      doslownie wszystko,a w tym i na global warming,dlatego chce zaznaczyc,ze wlasnie
                      od tego powinnismy zaczac. nie jest bez znaczenia dla srodowiska,czy jest nas
                      1mld,czy 7,z tym chyba sie zgodzisz. dawno temu ,jak biegaly dinozaury po tym
                      lez padole sami regulowalismy ten problem,az przyszedl czas,ze bogatsze kraje
                      zaczely "pomagac" biednym wskutek czego ci ostatni ruszyli ostro do przodu,jesli
                      chodzi o ilosc urodzen. niestety taki model,gdzie bogaci ciagle wspieraja
                      biednych,bez zadania czegos w zamian jest zly,gdyz jak wiadomo powoduje to tylko
                      i wylacznie dodatkowe problemy (epidemie,wojny,masowa migracje etc) a nie
                      rozwiazuje niczego. maly przyklad: w gluszy afrykanskiej,gdzie dawniej istnieli
                      mali wlasciciele ziemscy (cos jak nasi malorolni) jak tylko zaczela plynac
                      pomoc,to oni nie wytrzymali konkurencji darmowej zywnosci i upadli. teraz
                      czekaja z wyciagnieta reka w kolejce po make,ktorej sami juz nie produkuja. inna
                      rzecza jest nagminne zlodziejstwo otrzymywanych dobr,przez lokalnych
                      kacykow,ktorzy nie dosc,ze sami sie okrutnie bogaca,to jeszcze sa przyczyna
                      okrutnego traktowania swych wspolplemiencow. stad moje slowa,przestanmy
                      subsydiowac biede,bo jak widac po tym cosmy osiagneli to wynik jest nadzwyczaj
                      mizerny. zanim cos dasz to zobacz kto i jak dar ten otrzymuje,jesli juz dac to
                      lepiej w postaci edukacji,niz datkow pienieznych,ktore moim zdaniem powinny byc
                      tylko i wylacznie posylane w sytuacjach klesk,czy zywiolow,bo wtedy potrzeba
                      nagle pomoc ludzim dotknietym tragedia. tyle na wstep.
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      • negevmc Re: personalne wycieczki 11.12.05, 17:44
                        Zanim wznowimy rzeczowa dyskusje chcialbym otrzymac od Ciebie jasne krotkie i
                        konkretne odpowiedzi na kilka pytan. Trudno, inaczej nie bedziemy rozmawiac.

                        1. Czy nastepujacymi slowami osobiscie Cie obrazilem ?

                        W kwestii ograniczenia urodzin - masz rację powinno się je ograniczać.
                        Chiny ? doskonały przykład jest tu na forum jeden "chinczyk" może by nam dał
                        przykłady jak oni tam to robią. Zapewniam Cie Rachelko, że nie chcesz o tym
                        wiedzieć. Aaaa uświadamiać ludzisków , że od rżnięcia dzieci się rodzą.

                        Widzisz w Chinach stosuje sie bardzo drastyczne metody ograniczania urodzen,
                        sama o tym wspomnialas choc wydaje sie w niezbyt negatywnym kontekscie.
                        "Nie chcesz o tym wiedziec" oznaczac mialo - sa tak drastyczne, ze dla Ciebie
                        jako gleboko humanitarnej osoby i matki sa tak okropne, ze trudne do przyjecia.

                        Widze, ze razi Cie slowo 'rznac". W slangu oznacza to "odbywac stosunek
                        plciowy". Jest to slowo dosc ordynarne ale w pewnych kontekstach dopuszczalne.
                        Uwazam, ze w kpiaco ironicznym tonie jakiego uzylem w poscie bylo dopuszczalne.

                        2. Jako, ze nie zyczysz sobie aby kazda rozmowe z Toba zaczynac od personalnych
                        pouczen, uwag osobistych na Twoj temat i ciaglego przyslanina twojej religii,
                        prosze odpowiedz na 2 dodatkowe pytania

                        2A: Czy slowa

                        Wg najliczniejszej religii świata w ogóle i
                        najliczniejszej w najbardziej uprzymysłowionych a więc mających wiodącą rolę na
                        świecie krajach użwyanie środków antykoncepcyjnych uważane jest za grzech.

                        sa "przyslanianiem" (przy okazji prosze o wytlumacznie co masz namysli mowiac
                        przyslanianie) twojej religii ?
                        W katolicyzmie (a i protestantyzmie takze mozna by bylo sie doszukac
                        negatywnego stosunku ), w judaizmie i islamie - uzywanie srodkow
                        antykoncepcyjanych uwaza sie za grzech.

                        Czy te slowa w kontekscie walki z przeludnieniem tudziez z efektem
                        cieplarnianym maja sens to inna sprawa ale pytanie moje brzmi : co jest w nich
                        obrazliwego (przyslaniajacego)

                        2B. Czy to Ty czy ja zaczalem od "uwag personalnych" w stylu

                        "jak widac jestes nastepnym oszolomem,ktory.."
                        i
                        "zupelnie juz zbzikowales,moze od rzniecia,moze
                        od braku stosowania odpowiednich srodkow antykoncepcyjnych,bo jak wiadomo "

                        Jesli ja to prosze o wskazanie obrazliwych osobistych uwag na Twoj temat
                        poprzedajacych przytoczone powyzej Twoje. Jesli Ty to prosze o odpowiedz w jaki
                        sposob zabraniasz mi "osobistych uwag na Twoj temat". Innymi slowy czy Tobie
                        wolno a mnie nie ?


                        Jesli uznasz za stosowne odpowiedziec na powyzsze pytania mozemy kontynuowac
                        rozmowe bo problem jest rzeczywiscie istotny i ciekawy.
                        W ramach, mam nadzieje kontynuowanej rozmowy prosze o ustosunkowanie sie
                        do pominietego przez Ciebie mojego argumentu, ze ponad 1/4 calego swiatowego
                        zanieczyszczenia produkuje ledwie ok 5% ludnosci a wiec Twoje twierdzenie iz:

                        > przyczynami kazdego problemu na swiecie sa ludzie,a ich ilosc ma wpyw na
                        > doslownie wszystko,a w tym i na global warming,dlatego chce zaznaczyc,ze
                        > wlasnie od tego powinnismy zaczac. nie jest bez znaczenia dla srodowiska,czy
                        > jest nas 1mld,czy 7,z tym chyba sie zgodzisz.

                        nie jest calkiem uzasadnione bowiem akurat na omawiane tu globalne ocieplenie
                        nie ilosc ludzi a stopien uprzemyslowienia ma o wiele wiekszy wplyw chyba, ze
                        chcesz ograniczac przyrost naturalny w USA.
                        • i-love-2-ski Re: personalne wycieczki 11.12.05, 19:47
                          negevmc napisał:

                          > Zanim wznowimy rzeczowa dyskusje chcialbym otrzymac od Ciebie jasne krotkie i
                          > konkretne odpowiedzi na kilka pytan. Trudno, inaczej nie bedziemy rozmawiac.
                          >
                          > i jeszcze jedno bufonie,naucz sie jakis minimalnych regul zachowania:ktos kto
                          zaklada watek moze miec takie a nie inne poglady i preferencje i nie ty,ale
                          wlasnie on tu zarzadza,a ty mozesz sie wlaczyc,ale nie musisz,a jesli sie
                          wlaczysz to nie ty stawiasz warunki,tylko ten kto watek zalozyl. dobrze czasaem
                          o tym pamietac,ze nie kazdy jest twoim wasalem,czy wasalem twoich totumfackich,a
                          rozmawiac tak czy tak juz nie bedziemy,bo nie ma z kim i nie ma o czym.a teraz
                          odmaszerowac spiewajac,bo tu znowu kurz wznieciles.
                          >
                      • negevmc Albo wiesz co ? Mam lepszy pomysl. 11.12.05, 17:54
                        z reguly nie czytuje Twoich wpisow ale przy tej okazji przegladnalem sobie
                        kilka w wyszukiwarce. Dajmy sobie spokoj z rozmowa.
                        Zarzucasz mi bycie wulgarnym i "spodziewasz sie innego slownictwa"
                        No, no - musze przyznac iz masz tupet.
                        Uwazaj poprzedni moj wpis za niebyly. Skonczylem rozmowe.
                        • i-love-2-ski Re: Albo wiesz co ? Mam lepszy pomysl. 11.12.05, 19:28
                          egevmc napisał:

                          > z reguly nie czytuje Twoich wpisow ale przy tej okazji przegladnalem sobie
                          > kilka w wyszukiwarce. Dajmy sobie spokoj z rozmowa.
                          > Zarzucasz mi bycie wulgarnym i "spodziewasz sie innego slownictwa"
                          > No, no - musze przyznac iz masz tupet.
                          > Uwazaj poprzedni moj wpis za niebyly. Skonczylem rozmowe.

                          no to niepotrzebnie sie trudziles i z tym wpisem,bo jak widze tupet rowniez i
                          ciebie nie opuszcza,dolaczajac do tego mitomanstwo i uzurpowanie sobie prawa do
                          rozdawania cukierkow na forum. ja rowniez nie musze sie trudzic,aby mowic do
                          kogos,kto nie rozumie swoich wpisow a rzuca sie jak pies na innych. strasznie
                          lubie takich,ktorzy uwazaja sie za wladcow innych,ale to panie negev nie ta
                          epoka i nie ten kraj,troche sie spozniles.
          • you-know-who nie ma zadnej eksplozji, jest ograniczony przyrost 11.12.05, 17:55
            nie ma zadnej eksplozji. chyba zagladasz do starych zrodel.
            liczba ludzi w modelach nie przekroczy ok 12 czy ilustam mld,
            po czym spadnie. co do chinczykow to samo - zamoznosc --> brak dzieci,
            o afryce nie bede mowil bo nie bylem, i tak jak wszystkim, wygodniej mi
            (niestety) zapomniec o tym ile dzieci tam sie rodzi a porem zaraz umiera.

            • i-love-2-ski Re: nie ma zadnej eksplozji, jest ograniczony prz 11.12.05, 19:30
              you-know-who napisał:

              > nie ma zadnej eksplozji. chyba zagladasz do starych zrodel.
              > liczba ludzi w modelach nie przekroczy ok 12 czy ilustam mld,
              > po czym spadnie. co do chinczykow to samo - zamoznosc --> brak dzieci,
              > o afryce nie bede mowil bo nie bylem, i tak jak wszystkim, wygodniej mi
              > (niestety) zapomniec o tym ile dzieci tam sie rodzi a porem zaraz umiera.
              >

              no jesli ty nie widzisz w jakim tempie ilosc ludzi wzrosla w ostatnich 40
              latach,to sorry. wlasnie niestety sie potroilismy z plusem,a co za tym idzie
              mamy coraz wiecej ze soba problemow. afryka rowniez znacznie szybciej idzie do
              przodu niz powinna,zobacz sobie swiatowe dane.w koncu na tym kontynencie i
              bliskim wschodzie przecietna ilosc dzieci wynosi 5+,a to dosc sporo.
    • krystian71 Re: global warming 09.12.05, 19:05
      e tam , jak bylem w szkole to modna byla nowa epoka lodowcowa,teraz znowu
      global warming i susza choc przez pol lata leje a pol zimy sypie snieg.
      I jeszcze jakims Malthusem straszyli,co to wyliczyl,ze ludzkosc rozmnaza sie w
      postepie geometrycznym.
      O Europie i Rosji lepiej nie wspominac,afrykanczycy sie mnoza,to chyba
      naturalna reakcja,skoro wymieraja na Aids na potege.
      A o tych pradach co stanely w miejscu tez nie wiem co sadzic.
      Bo jesli nie plyna na polnoc jak pan Bog przykazal,to na polnocy bedzie chyba
      ochlodzenie i czapa lodowa sie powiekszy i jaki tam global warming.
      Tylko jak sie ta czapa powiekszy,to moze Ziemia stracic rownowage i fiknie pare
      stopni w bok,tak bez uprzedzenia jak bede na swieta firanki wieszal.
      • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 19:09
        krystian71 napisała:

        > e tam , jak bylem w szkole to modna byla nowa epoka lodowcowa,teraz znowu
        > global warming i susza choc przez pol lata leje a pol zimy sypie snieg.
        > I jeszcze jakims Malthusem straszyli,co to wyliczyl,ze ludzkosc rozmnaza sie w
        > postepie geometrycznym.
        > O Europie i Rosji lepiej nie wspominac,afrykanczycy sie mnoza,to chyba
        > naturalna reakcja,skoro wymieraja na Aids na potege.
        > A o tych pradach co stanely w miejscu tez nie wiem co sadzic.
        > Bo jesli nie plyna na polnoc jak pan Bog przykazal,to na polnocy bedzie chyba
        > ochlodzenie i czapa lodowa sie powiekszy i jaki tam global warming.
        > Tylko jak sie ta czapa powiekszy,to moze Ziemia stracic rownowage i fiknie pare
        >
        > stopni w bok,tak bez uprzedzenia jak bede na swieta firanki wieszal.

        no w afryce zawsze sie mnozyli jak dzicy,ale w tym samym tempie umierali,wiec
        byla rownowaga. obecnie dzieki pomocy ruszyli do przodu,AIDS ich dziesiatkuje
        strasznie,podobnie do glodu,wojen i innych kataklizmow,ale mimo tego srednia
        ilosc dzieci przypadajaca na murzynke wynosi 8.
        • krystian71 Re: global warming 09.12.05, 19:24
          a napisali gdzies Rachelciu ile z tych dzieci dozywa wieku rozrodczego?
          • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 19:25
            krystian71 napisała:

            > a napisali gdzies Rachelciu ile z tych dzieci dozywa wieku rozrodczego?

            sadzac po ilosci ludnosci co najmniej polowa.
            • krystian71 Re: global warming 09.12.05, 19:28
              a nas tu strasza,ze Afryka sie wyludnia.
              Widzisz jak TV klamie?Ze 40 % wymrze na AIds, reszta w wojnach plemiennych i z
              powodu suszy
              • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 19:30
                krystian71 napisała:

                > a nas tu strasza,ze Afryka sie wyludnia.
                > Widzisz jak TV klamie?Ze 40 % wymrze na AIds, reszta w wojnach plemiennych i z
                > powodu suszy

                no jak sie wyludnia,to skad sie biora te straszne miliardy ludnosci,z
                wyludniania? owszem afryka jest jak zaden inny kontynet zdziesiatkowana przez
                nieustajace konflikty plemienne,najrozniejsze choroby i ogolny chaos,ale mimo
                tego wciaz jeszcze leci do przodu. nie tak jak indie,czy meksyk,ale zawsze mocno
                do przodu,czego niestety nie robi ludnosc biala na zadnym kontynencie.
      • jennifer5 Pewnie masz 09.12.05, 19:43
        krystian71 napisała:

        > e tam , jak bylem w szkole to modna byla nowa epoka lodowcowa,teraz znowu
        > global warming i susza choc przez pol lata leje a pol zimy sypie snieg.

        ---

        Pewnie masz racje Krystian. Teraz juz sama nie wiem co sadzic o tych
        naukowcach, niektorzy nawet Nobla maja w kieszeni. Sadzilam ze tacy jak oni
        wiedza co mowia, ale po przeczytaniu Twojej 'argumentacji' jestem w zupelnej
        rozterce.

        --------------------------------------------------------------------------------


        "Twenty-five American economists, three of whom Nobel Prize winners, called for
        the US to fight against climate changes that become more and more dangerous
        every passing day."
    • i-love-2-ski Re: global warming 09.12.05, 19:21
      no prosze nasz byly prezio jest rowniez zaangazowany w ocieplenia klimatyczne.
      www.cnn.com/2005/WORLD/americas/12/09/climate.clinton.ap/index.html
    • aaki coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:28
      • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:35
        www.globalissues.org/EnvIssues/Population/Numbers.asp
        • aaki no i co? 09.12.05, 19:37
        • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:37
          nastepna mapka z "fertility rate",gdzie widac kto i jak sie rozmnaza. Afryka
          czerwieni sie najbardziej.
          www.globalchange.umich.edu/globalchange2/current/lectures/human_pop/human_pop.html
          • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:39
            ale rozmawiasz o globalnym ociepleniu czy przyroscie ludnosci w afryce?
            • krystian71 Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:45
              a jesli jedno z drugim ma zwiazek.
              Ty wiesz ile sie kalorii wydziela w czasie ruchow frykcyjnych?
              • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:47
                krystian71 napisała:

                > a jesli jedno z drugim ma zwiazek.
                > Ty wiesz ile sie kalorii wydziela w czasie ruchow frykcyjnych?

                oj nie zaczynajcie,bo aaki to ekspert w tej dziedzinie,raczej mowcie o tych
                ogniskach palacych sie nad amazonka,ba nawet krowach puszczajacych baki,byle nie
                o seksie:))
                • krystian71 Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:59
                  a kto zaczal o seksie?
                  To ty jeszcze nie wiesz skad sie ten przyrost bierze?
              • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:50
                mniej niżby ci sie wydawało
                • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:52
                  aaki napisała:

                  > mniej niżby ci sie wydawało

                  czyli uwazasz,ze ludzkosc dalej powinna isc ostro do przodu,bo to nie ma wplywu
                  na zadne zmiany ekologiczne,czy nas jest 2 czy 10 miliardow? zobacz co sie
                  dzieje,ze srodowiskiem jak mamy nadmiar krolikow,cykad czy kangurow i przenies
                  to na ludzi aaki.
                  • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:54
                    przypuszczam ze usa z ludnoscią ok 300mln o wiele bardziej wpływa na ocieplenie klimatu niż 450 mln afrykanczyków
                    • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:57
                      aaki napisała:

                      > przypuszczam ze usa z ludnoscią ok 300mln o wiele bardziej wpływa na ociepleni
                      > e klimatu niż 450 mln afrykanczyków

                      szczegolnie,ze wielu z nas to wlasnie oni,hindu,meksykanie,ktorzy akurat
                      najbardziej ida do przodu:))
                      • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:59
                        waspy jeszcze mają przewagę
                        • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 20:41
                          aaki napisała:

                          > waspy jeszcze mają przewagę

                          nope
                          • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 20:45
                            zresztą dla ekosystemu jest obojętne jakiej rasy jest mieszkaniec usa jeżdżacy dla szpanu hummerem
                            • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 21:01
                              aaki napisała:

                              > zresztą dla ekosystemu jest obojętne jakiej rasy jest mieszkaniec usa jeżdżacy
                              > dla szpanu hummerem

                              hummer jest mniej szkodliwy niz zdyzelowany fiat,bez tlumika jakim jezdza
                              meksykanie.
                              • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 21:06
                                oczywiscie.
                                jak również mniej enerogchłonny w produkcji bo waży tylko 2 tony a nie 900kg; jak również bardzo szczedny w zuzyciu paliwa
                                dobranocka z bajeczkami była w polsce jakies 100 minut temu
                                • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 21:10
                                  aaki napisała:

                                  > oczywiscie.
                                  > jak również mniej enerogchłonny w produkcji bo waży tylko 2 tony a nie 900kg;
                                  > jak również bardzo szczedny w zuzyciu paliwa
                                  > dobranocka z bajeczkami była w polsce jakies 100 minut temu

                                  widocznie przeoczyles bajeczke o panu samochodziku i templariuszach. nie
                                  zapomnij walczyc z benzyna z olowiem jaka kraj lechitow ciagle uzywa. to nie
                                  waga,ale rozwiazania technologiczne sa wazne. w koncu u nas od lat nic co nie
                                  przejdzie 100 testow ekologicznych nie jest dopuszczane do ruchu w wiekszosci
                                  stanow. czyli wedlug ciebie lepiej bez tlumika i olowiem pykac,niz hummerem.
                                  gratulacje.
                                  • aaki pewnie cie rozczaruję ale 09.12.05, 21:13
                                    benzyny ołowiowej już w polsce nie kupisz
                                    • i-love-2-ski Re: pewnie cie rozczaruję ale 09.12.05, 21:16
                                      aaki napisała:

                                      > benzyny ołowiowej już w polsce nie kupisz

                                      ale smierdzi 100 razy wiecej niz u nas,a jak autobus przejedzie to pasc mozna.
                                      wszedzie pali sie smieci,ludziska ogniska pala i kominki,niektorzy rozpalaja
                                      nawet gazetami,rzeki zatrute sciekami etc,czyli kyoto sie klania:))
                                      • aaki hehehe 09.12.05, 21:27
                                        pamietam popoludniowe przechadzki po nowojorskich ulicach gdzie na ulicach przy sklepach pietrzyły się metrowe sciany zuzytych pudeł opakowań tekturowych, plastikowych itp itd.oczywiscie to wszystko w nocy znikało i na nastepny dzien again and again...
                                        produkcja tego oczywiscie nic nie kosztuje i nie zanieczyszcza srodowiska
                                        pewnie macie jakies surowcowo-energetyczne perpetum mobile
                                        • i-love-2-ski Re: hehehe 09.12.05, 21:29
                                          aaki napisała:

                                          > pamietam popoludniowe przechadzki po nowojorskich ulicach gdzie na ulicach prz
                                          > y sklepach pietrzyły się metrowe sciany zuzytych pudeł opakowań tekturowych, pl
                                          > astikowych itp itd.oczywiscie to wszystko w nocy znikało i na nastepny dzien ag
                                          > ain and again...
                                          > produkcja tego oczywiscie nic nie kosztuje i nie zanieczyszcza srodowiska
                                          > pewnie macie jakies surowcowo-energetyczne perpetum mobile

                                          pamietam to samo w kazdym duzym miescie,z tym,ze np. w warszawie to nie znika
                                          ani tak czesto ,ani tak dobrze.mala roznica,ze w tej hudson river mozesz
                                          zamoczyc noge i zlapac rybke,czego nie radze robic w wisle.
                                          • aaki Re: hehehe 09.12.05, 21:35
                                            oczywiscie rozumiem przez twoją odpowiedz ,że zuzycie celulozy czerpanej zapewne z lasów jest takie samo w ameryce jak w polsce.
                                            a w ameryce smieci produkuje sie z brudnego powietrza i zamienia po zuzyciu znowu w powietrze tylko jeszcze czystsze
                                            • i-love-2-ski Re: hehehe 09.12.05, 21:37
                                              aaki napisała:

                                              > oczywiscie rozumiem przez twoją odpowiedz ,że zuzycie celulozy czerpanej zapewn
                                              > e z lasów jest takie samo w ameryce jak w polsce.
                                              > a w ameryce smieci produkuje sie z brudnego powietrza i zamienia po zuzyciu zn
                                              > owu w powietrze tylko jeszcze czystsze

                                              nie w ameryce smieci przerabia sie lepiej niz w polsce,przez co srodowisko jest
                                              tu mniej zniszczone niz w polsce,czy dajmy na to indiach.
                                              • aaki Re: hehehe 09.12.05, 21:46
                                                wez pod uwagę także gestosc zaludnoenia w usa i w polsce
                                                • i-love-2-ski Re: hehehe 09.12.05, 21:50
                                                  aaki napisała:

                                                  > wez pod uwagę także gestosc zaludnoenia w usa i w polsce

                                                  no nie wykrecaj sie. tu sa miejsca takie jak montana,gdzie dniami i nocami nie
                                                  znajdziesz zywego ducha,a sa miejsca takie jak NYC,gdzie jojo spycha cie z
                                                  chodnika. chodzi o to jak to srodowisko,nawet w wielkich aglomeracjach wyglada,
                                                  i mowie ci ,ze u nas wyglada calkiem,calkiem bioroac pod uwage ilosc ludzi i
                                                  konsumpcje dobr doczesnych. ostatnio w pieknym cape town pozamykali mase plaz,bo
                                                  nieoczyszczone scieki wala wprost do morza,a niedaleko plaz cudowne bogactwem
                                                  kipiace wilejki sobie rosna. czegos takiego nie ma u nas,czyli kyoto dla
                                                  wszystkich albo dla nikogo.
                                                  • aaki Re: hehehe 09.12.05, 21:58
                                                    biorąc pod uwagę gestosc zaludnienia i obszar usa i polski to stany musiałyby miec proporcjonalnie do polski ok miliarda mieszkanców-tak wiec problemy ekologiczne bylyby chyba wieksze
                                                  • i-love-2-bike Re: hehehe 09.12.05, 22:03
                                                    aaki napisała:

                                                    > biorąc pod uwagę gestosc zaludnienia i obszar usa i polski to stany musiałyby m
                                                    > iec proporcjonalnie do polski ok miliarda mieszkanców-tak wiec problemy ekologi
                                                    > czne bylyby chyba wieksze

                                                    o ile mnie pamiec nie myli to holandia,francja,czy niemcy maja wieksza gestosc
                                                    zaludnienia niz polska,a srodowisko maja lepsze. a co do stanow mimo ciagle
                                                    wzrastajacej ilosci ludzi naklady na ochrone srodowiska ciagle rosna,ale
                                                    wszystko ma swoje limity,dlatego: skonczyc z dzikim przyrostem ludnosci. no
                                                    spadam sie grzac i zatruwac srodowisko,bo w koncu ktos musi,aby mowic o tym mogl
                                                    kto inny. pozdr
                • krystian71 no to moze odwrotnie 09.12.05, 20:03
                  jesli to nie seks powoduje globalne ocieplenie,to moze cieply klimat powoduje
                  przyplyw goracych uczuc?
                  Tak czy siak, z samej mapy rachelki wynika,ze najwiecej dzieci rodzi sie w
                  najgoretszych krajach
            • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:46
              aaki napisała:

              > ale rozmawiasz o globalnym ociepleniu czy przyroscie ludnosci w afryce?

              polacz jedno z drugim aaki. pomysl sobie,ze jest jakas przyczyna i sa tego
              skutki. skoro swiat mnozy sie jak dziki,w krajach dosyc biednych to musi jakos
              przyczynic sie do zmian klimatycznych poprzez dzikie karczowanie lasow,dzungli i
              wypieranie naturalnych habitatow,ktore to byly dawniej plucami swiata. powoduje
              to wszelkiego typu mikro zmiany,ktore potem przenosza sie dalej. w koncu
              jestesmy wszyscy czescia ziemi i to ile nas jest i jak uzytkujemy dobra
              ziemskie,ma wplyw na klimat chyba. jedno z drugim jest zwiazane,ale ludzie tego
              widziec nie chca i grzmia tylko na pare kraikow,za to,ze nie zrobily tam
              dodatkowych zabezpieczen na tlumik,czy komin,podczas gdzy chlop nad amazonka
              tnie tysiace hektarow lasow,pali ogniska i mnozy sie jak dziki.
              • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:52
                lay czy dżungle mogą zostac wypalone praktycznie tylko raz.
                a produkcja i zuzycie energii jest najwieksze w krajach wysoko rozwiniętych
                • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:55
                  aaki napisała:

                  > lay czy dżungle mogą zostac wypalone praktycznie tylko raz.
                  > a produkcja i zuzycie energii jest najwieksze w krajach wysoko rozwiniętych

                  tia a ja wypalimy dzungle i nie bedzie juz drzew to co sie robi z klimatem aaki?
                  nie mowiac juz o tym,ze wielu biedakow z tej dzungli przyjezdza do krajow wysoko
                  rozwinietych i tam jezdzi 3 samochodami,ktore nie spelniaja wymogow Kyoto,poza
                  tym,ze oni rowniez w innych krajach mnoza sie 3 razy szybciej niz tacy jak ty.
                  ja uwazam,ze trzeba zaczac od przeslania wiadomosci do swiata-skonczcie sie
                  rozmnazac.
                  • aaki Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:57
                    a ty już się rozmnożyłaś?
                    • i-love-2-ski Re: coraz wiecej jest danych ,że to jednak prawda 09.12.05, 19:59
                      aaki napisała:

                      > a ty już się rozmnożyłaś?

                      owszem,ale nie tak jak moje kolezanki afrykanki,czekamy na ciebie abys obronil
                      rase biala przed wyginieciem.
                      • aaki hehe 09.12.05, 20:03
                        przypuszczam że ty wraz z rodziną konsumujecie więcej energii niż ludność całej wioski z ludu elmolo która miałem przyjemność oglądać nad jeziorem turkana
                        • krystian71 Re: hehe 09.12.05, 20:10
                          ale tak bez jaj.
                          Aaki, rachelka ma racje w jednym.Z wypalenia rain lasow o wiele wieksza
                          szkoda,niz z jakiegos tam rozwoju przemyslu.
                          To zawsze mozna przystopowac i odwrocic.
                          Wykarczowanego lasu juz nikt nigdy Ziemi nie zwroci.I nigdy nie odrosnie w tej
                          samej postaci, chocbys tam nie wiem ile szkolek zalozyl.
                          To przeciez nie tylko kwestia karczowania ,wypalania i dymow nad Ameryka Pd czy
                          Indonezja, to chyba westia calej cyrkulacjipowietrza, opadow, absorbcji
                          dwutlemku wegla ,produkcji tlenu, tak mnie przynajmniej w szkole uczyli i w to
                          wierze,bo to logiczne.
                          • aaki dwie strony medalu 09.12.05, 20:14
                            "usa"=mało ludzi x bardzo duże zużycie energii/łeb
                            "biedna afryka"=dużo ludzi x małe zużycie energii/łeb
                            • krystian71 Re: dwie strony medalu 09.12.05, 20:34
                              a ja ciagle o tych lasach.
                              Bo wystarczy maly kryzysik energetyczny i sprawa zalatwiona,nawet Amerykanin,
                              zamiast wlaczyc klimatyzacje po prostu otworzy okno.
                              Wycietego lasu juz nikt nigdy nie zwroci.
                              Pamietasz jakie byly prognozy z konca XIX wieku, ze taki obledny rozwoj
                              cywilizacji i transportu doprowadzi do calkowitej katastrofy , bo ulice
                              wielkich stolic utona w konskim nawezie.
                              Moze rzeczywiscie, gdybysmy ten caly przyrost koniecznej energii musieli
                              zawdzieczac pracy konia pociagowego, rzeczywiscie utonelibysmy w nawozie, a
                              dziura ozonowa z powodu metanu powstala jeszcze szybciej.?
                              Mnie naprawde bardziej przeraza pazernosc i glupota chocby japoncow uzywajacych
                              jednorazowych paleczek z cennego drewna
                              • aaki Re: dwie strony medalu 09.12.05, 20:43
                                biedny murzynek wycina drzewa w swym kraju aby miec miejsce do kolejnej ekstensywnej uprawy rolnej
                                a bogaty murzynek wycina drzewa w swym kraju aby je sprzedac na celulozę do bulwarówek w stanach czy europie
                                • i-love-2-ski Re: dwie strony medalu 09.12.05, 20:48
                                  aaki napisała:

                                  > biedny murzynek wycina drzewa w swym kraju aby miec miejsce do kolejnej ekstens
                                  > ywnej uprawy rolnej
                                  > a bogaty murzynek wycina drzewa w swym kraju aby je sprzedac na celulozę do bul
                                  > warówek w stanach czy europie

                                  no i dodaj jeszcze,ze biedny murzynek musi wyciac coraz wiecej drzewek bo ma 6
                                  zon i z kazda 10 dzieci,ale ty nie winisz murzynka,tylko winisz usa,ze go nie
                                  wspomaga w jego chorobach.
                                  • aaki Re: dwie strony medalu 09.12.05, 20:50
                                    prosze pokazac gdzie tak pisałem?
                                    bez demagogii proszę
                                • krystian71 no i o to wlasnie chodzi,wszystko jedno czy to 09.12.05, 21:33
                                  Murzynek czy indianinek, biedny czy bogaty
                            • i-love-2-ski Re: dwie strony medalu 09.12.05, 20:47
                              aaki napisała:

                              > "usa"=mało ludzi x bardzo duże zużycie energii/łeb
                              > "biedna afryka"=dużo ludzi x małe zużycie energii/łeb

                              o nastepny krytyk usa. moze najpierw zobacz kogo usa przyjmuje a potem krytykuj.
                              poza tym wcale nie biedne chiny czy indie,ktore maja kyoto gleboko gdzies,juz
                              niedlugo nas przescigna we wszystkim,jako,ze ludziska u nich sporo a i bogaca
                              sie dosc szybko,ze nie wspomne o konsumpcji. nie mozesz wszystkich ograniczen
                              nalozyc na jednych,a biedakom dac zielone swiatlo na wszystko,to ich samych
                              tylko deprawuje. kazdy z nas powinien byc odpowiedzialny za to co robi,bez
                              wzgledu na to gdzie mieszka i status materialny.
                              • aaki nie bądż hipokrytką 09.12.05, 20:53
                                już ci powiedziałem.
                                wyłącz sobie klimatyzator i wtedy apeluj o mniejszy rozród u innych
                                • i-love-2-ski Re: nie bądż hipokrytką 09.12.05, 20:57
                                  aaki napisała:

                                  > już ci powiedziałem.
                                  > wyłącz sobie klimatyzator i wtedy apeluj o mniejszy rozród u innych

                                  a co ma klimatyzator do tego,uzywaja go rowniez w chinach,czy indiach,ba nawet w
                                  afryce. ja tylko podkreslam fakt,ze nie mozna ciagle zadac od jednych,aby mieli
                                  same ograniczenia a o drugich nie wspominac. to nie hipokryzja to sie nazywa
                                  sprawiedliwosc. nie widze powodu dlaczego biedni moga robic ze srodowiskiem co
                                  im sie podoba.
                                  • aaki Re: nie bądż hipokrytką 09.12.05, 21:07
                                    bardzo dużo tych ograniczeń masz?
                                    • i-love-2-ski Re: nie bądż hipokrytką 09.12.05, 21:11
                                      aaki napisała:

                                      > bardzo dużo tych ograniczeń masz?

                                      oczywiscie,ze duzo i ciagle nowe. mam nadzieje,ze kiedys moje kolezanki i
                                      koledzy z indii,chin i afryki beda mieli chociaz jedno-nie mnozyc sie dziko,a
                                      jesli juz to utzymuj sie sam.
                        • i-love-2-ski Re: hehe 09.12.05, 20:44
                          aaki napisała:

                          > przypuszczam że ty wraz z rodziną konsumujecie więcej energii niż ludność całej
                          > wioski z ludu elmolo która miałem przyjemność oglądać nad jeziorem turkana

                          problem aaki jest taki,ze mimo konsumpcji my utrzymujemy pare rodzin biednych w
                          roznych krajach,a oni pewnie ze szczescia sie rozmnazaja.
                          ps.nie sadze bys ty lub dana byli bardziej oszczedni w zuzywaniu energii,czy
                          dobr cywilizacyjnych,wiec nie pij do mnie.
                          • aaki Re: hehe 09.12.05, 20:49
                            trochę oszczedniejszy jestem bo nie posiadam samochodu :-)
                            a konsumpcja energii,produkcja odpadów smieci, jednorazowych gadżetów na mieszkanca w stanach jest jedną z najwyższych w swiecie
                            i o wiele wyzsza niz w polsce
                            • i-love-2-ski Re: hehe 09.12.05, 20:53
                              aaki napisała:

                              > trochę oszczedniejszy jestem bo nie posiadam samochodu :-)
                              > a konsumpcja energii,produkcja odpadów smieci, jednorazowych gadżetów na mieszk
                              > anca w stanach jest jedną z najwyższych w swiecie
                              > i o wiele wyzsza niz w polsce

                              co do samochodow to u nas jest to taka koniecznoscia jak u ciebie posiadanie
                              roweru. a jesli chodzi o recycling smieci to juz od dawna istnieje on tutaj, w
                              polsce dopiero sie zaczal. rowniez nie zapomnij,ze dzieki takiemu a nie innemu
                              stylowi bycia amerykanow rozwinelo sie wiele innych krajow. z biedy jak widac
                              jedynie dzieci sie rodza,ale ktos im musi wydatnie w tym pomoc,aby sie wyzywili.
                              • aaki Re: hehehehe 09.12.05, 21:03
                                posiadanie roweru jest dla mnie przyjemnoscia,a nie koniecznoscią
                                rozumiem,że koniecznoscia jest dla ciebie to ,że zuzycie energii na mieszkanca jest zdecydowanie wieksze niż w reszcie swiata.
                                • i-love-2-ski Re: hehehehe 09.12.05, 21:06
                                  aaki napisała:

                                  > posiadanie roweru jest dla mnie przyjemnoscia,a nie koniecznoscią
                                  > rozumiem,że koniecznoscia jest dla ciebie to ,że zuzycie energii na mieszkanca
                                  > jest zdecydowanie wieksze niż w reszcie swiata.

                                  owszem,bo zyje w takim a nie innym kraju. chetnie przeszlabym na rower lub
                                  srodki masowego transportu jakimi ty pewnie jezdzisz,niestety nie jest to
                                  mozliwe tam,gdzie mieszkam.zapewniam ciebie,ze juz znudzilo mi sie prowadzenie
                                  samochodow,i to wcale nie dlatego,ze jestem snobka. moge zawsze mieszkac w
                                  szalasie,palic ogniska dla rozgrzewki,zebrac na rogu i jezdzic starym gratem,ale
                                  wtedy dziury ozonowe beda jeszcze wieksze i watpie,ze ucieszy to naszych
                                  postepowych zielonych,ktorzy maja akurat to gdzies,ze pol chin,czy indii
                                  wlasnie to robi.
                                  • aaki Re: hehehehe 09.12.05, 21:10
                                    możliwe.
                                    tym niemniej ilosc gadżetów"niezbędnych" do życia u przecietnego amerykanina jest o wiele wieksza niż u mieszkanca mali
                                    • i-love-2-ski Re: hehehehe 09.12.05, 21:12
                                      aaki napisała:

                                      > możliwe.
                                      > tym niemniej ilosc gadżetów"niezbędnych" do życia u przecietnego amerykanina je
                                      > st o wiele wieksza niż u mieszkanca mali

                                      niewiele wieksza o ile wogole od twoich europejskich kolegow,czy
                                      australijskich,czy wielu chinskich lub hinduskich,o ktorych nie
                                      wpsominasz,mniemam przez wrodzona skromnosc.
                                      • aaki rozumiem,że bronisz american way of life 09.12.05, 21:21
                                        a co do indii to herbatę serwują nadal w jednorazowych kubeczkach z gliny wypalanej na słoncu,w ameryce tez jednorazowych ze steropianu czy foliowanego papieru
                                        • i-love-2-ski Re: rozumiem,że bronisz american way of life 09.12.05, 21:25
                                          aaki napisała:

                                          > a co do indii to herbatę serwują nadal w jednorazowych kubeczkach z gliny wypal
                                          > anej na słoncu,w ameryce tez jednorazowych ze steropianu czy foliowanego papier
                                          > u

                                          no i tak bosko sie mnoza,moze dlatego,ze taka maja dobra herbate,nie z jakiegos
                                          styropianu. slowem aaki zabronic ameryce egzystowac,ponakladac wszelkiego
                                          rodzaju ograniczenia tu i tam, a reszta swiata niech robi co chce,w koncu to nie
                                          sa ci strasznie komsumpcyjni amerykanie w hummerach klimatyzowanych,tylko
                                          rozgrzani naturalisci,ktorym wolno sie mnozyc.
                                          • aaki ta dyskusja nie ma sensu ale na koniec.... 09.12.05, 21:32
                                            załóżmy ,że ludzkosc (te 6 mld) osiaga cudownie i nagle taki poziom dostatku , zamożności i konsumpcji dóbr jak stany zjednoczone.
                                            jak sądzisz na jak długo wystarczyłoby wtedy surowców i energii?????
                                            • i-love-2-ski Re: ta dyskusja nie ma sensu ale na koniec.... 09.12.05, 21:35
                                              aaki napisała:

                                              > załóżmy ,że ludzkosc (te 6 mld) osiaga cudownie i nagle taki poziom dostatku ,
                                              > zamożności i konsumpcji dóbr jak stany zjednoczone.
                                              > jak sądzisz na jak długo wystarczyłoby wtedy surowców i energii?????

                                              dyskusja ma sens,tylko kazdy z nas widzi problem w czym innym,ja widze go w
                                              przeludnieniu ziemskim i wzrastajacej w zwiazku z tym biedzie,co jest naturalne
                                              w takich okolicznosciach,a ty winisz tylko konsupcyjne spoleczenstwo usa ,za
                                              mizerie srodowiskowa. 6 mld ludzi bogatych nam na razie nie grozi,do tego
                                              potrzeba jednosci wsrod ludzi i dobrej edukacji,a to nam przez wieki nie bedzie
                                              grozilo,jako,ze dzialamy na zasadzie dzikich zwierzat:jak nas za duzo to sie
                                              wzajemnie zagryzamy.
                                              • aaki nie odpowiedziałas jednak na moje pytanie 09.12.05, 21:48
                                                • i-love-2-ski Re: nie odpowiedziałas jednak na moje pytanie 09.12.05, 21:50
                                                  jakie w cholere,bo odpowiedzialam na wiele?
                                                  • aaki takie it easy-tylko spokojnie 09.12.05, 21:52
                                                    i-love-2-ski napisał:

                                                    > jakie w cholere,bo odpowiedzialam na wiele?
                                                    ======================================================
                                                    załóżmy ,że ludzkosc (te 6 mld) osiaga cudownie i nagle taki poziom dostatku , zamożności i konsumpcji dóbr jak stany zjednoczone.
                                                    jak sądzisz na jak długo wystarczyłoby wtedy surowców i energii?????
                                                  • i-love-2-ski Re: takie it easy-tylko spokojnie 09.12.05, 21:56
                                                    aaki napisała:

                                                    > i-love-2-ski napisał:
                                                    >
                                                    > > jakie w cholere,bo odpowiedzialam na wiele?
                                                    > ======================================================
                                                    > załóżmy ,że ludzkosc (te 6 mld) osiaga cudownie i nagle taki poziom dostatku ,
                                                    > zamożności i konsumpcji dóbr jak stany zjednoczone.
                                                    > jak sądzisz na jak długo wystarczyłoby wtedy surowców i energii?????

                                                    juz ci odpowiedzialam,to nie nastapi wiec po co dalej snuc. wiadomo,ze mamy tyle
                                                    a nie wiecej zasobow i albo wymyslimy cos szybko(nauka),albo padniemy.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=33256587&wv.x=2&a=33269083
                                                  • aaki to było pytanie retoryczne-oboje znamy odpowiedż 09.12.05, 22:10
                                                    popadasz w hipokryzję.bronisz poziomu konsumpcji w stanach bo to jest "konieczność życiowa" kwestia zdobycia energii dla tej "koniecznosci" stała sie
                                                    "to be or not to be" dla ameryki. w gruncie rzeczy bush ktorego tak atakujesz dążący do opanowania zasobów ropy w krajach arabskich działa dla twojego dobra hehehe
                                                  • i-love-2-ski Re: to było pytanie retoryczne-oboje znamy odpowi 09.12.05, 22:13
                                                    aaki napisała:

                                                    > popadasz w hipokryzję.bronisz poziomu konsumpcji w stanach bo to jest "konieczn
                                                    > ość życiowa" kwestia zdobycia energii dla tej "koniecznosci" stała sie
                                                    > "to be or not to be" dla ameryki. w gruncie rzeczy bush ktorego tak atakujesz
                                                    > dążący do opanowania zasobów ropy w krajach arabskich działa dla twojego dobra
                                                    > hehehe

                                                    aaki ty nic nie klapujesz i w dodatku ciagle spiewasz jedno. nie bede sie
                                                    powtarzac,jesli tak to widzisz to let it be,glowa muru nie przebijesz....
                                                  • aaki Re: to było pytanie retoryczne-oboje znamy odpowi 09.12.05, 22:14
                                                    >
                                                    > rachelciu ty nic nie klapujesz i w dodatku ciagle spiewasz jedno. nie bede sie
                                                    > powtarzac,jesli tak to widzisz to let it be,glowa muru nie przebijesz....
                                                  • i-love-2-ski Re: to było pytanie retoryczne-oboje znamy odpowi 09.12.05, 22:16
                                                    aaki napisała:

                                                    > >
                                                    > > rachelciu ty nic nie klapujesz i w dodatku ciagle spiewasz jedno. nie bed
                                                    > e sie
                                                    > > powtarzac,jesli tak to widzisz to let it be,glowa muru nie przebijesz....

                                                    no to my som dwa glaby i tyle,jeden slaski drugi warsiawski.
                                                  • aaki natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 22:21
                                                    jesli tylko mi udowodnisz ze srednie zuzycie benzyny w amerykanskim samochodzie jest niższe niż w europejskim
                                                    no ale moze tam inna matematyka i 4 galony/100km to mniej niż 2/100
                                                  • i-love-2-ski Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 22:24
                                                    aaki napisała:

                                                    > jesli tylko mi udowodnisz ze srednie zuzycie benzyny w amerykanskim samochodzie
                                                    > jest niższe niż w europejskim
                                                    > no ale moze tam inna matematyka i 4 galony/100km to mniej niż 2/100

                                                    nie zamierzam ci nic udawadniac,juz swoje wymlocilam dzisiaj a teraz:
                                                    www.fun.from.hell.pl/2004-08-26/misiu.jpg
                                                  • i-love-2-ski Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 22:27
                                                    a to dowod jak my wykorzystujemy energie aaki.
                                                    www.fun.from.hell.pl/2004-05-19/suszarka.jpg
                                                  • krystian71 Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 22:49
                                                    ale proszki macie lepsze, skarpetki mojego glaba nigdy nie byly tak doprane.
                                                    Chyba ze na zlosc i do zdjecia powiesilas nowe.
                                                  • i-love-2-ski Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 22:53
                                                    krystian71 napisała:

                                                    > ale proszki macie lepsze, skarpetki mojego glaba nigdy nie byly tak doprane.
                                                    > Chyba ze na zlosc i do zdjecia powiesilas nowe.

                                                    proszki sa swietne,wszystkie te cuchnace po meczach skarpety pachna jak swieze
                                                    kwiatki na lace,ale aaki zaraz powie,ze niszczymy przez to srodowisko,bo trzeba
                                                    tak jak on chodzic w brudnych a dbac o rzeki.
                                                  • aaki Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 22:57
                                                    red fish,blue fish dziś jak zwykle....
                                                    zamiast troszczyć się o moje skarpety sprawdz czy ci własne majtki nie śmierdzą
                                                  • i-love-2-ski Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 23:09
                                                    aaki napisała:

                                                    > red fish,blue fish dziś jak zwykle....
                                                    > zamiast troszczyć się o moje skarpety sprawdz czy ci własne majtki nie śmierdz
                                                    > ą

                                                    cheer up boy,jak sie robisz za powazny to upodabniasz sie do dany. od smiechu
                                                    jeszcze nikt nie umarl podobno,wiec nie skacz za wysoko,tylko wyluzuj.
                                                  • aaki Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 23:14
                                                    były już w literaturze medycznej opisywane przypadki nagłego zgonu w czasie smiechu tak więc na wszelki wypadej nie produkuj dowcipów z których sama bedziesz się smiała
                                                  • i-love-2-ski Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 23:48
                                                    aaki napisała:

                                                    > były już w literaturze medycznej opisywane przypadki nagłego zgonu w czasie sm
                                                    > iechu tak więc na wszelki wypadej nie produkuj dowcipów z których sama bedziesz
                                                    > się smiała

                                                    ale mendzisz,jak cie tak zloszcze to nie rozmawiaj ze mna i tyle. sprawa jest
                                                    chyba prosta.
                                                  • aaki Re: natychmiast ci przyznam we wszystkim rację 09.12.05, 23:53

                                                    >
                                                    > ale mendzisz,jak masz byc taka dowcipna to nie rozmawiaj ze mna i tyle. sprawa jest
                                                    > chyba prosta.
                    • krystian71 Rachelka wcale sie nie rozmnozyla, to byla tylko 09.12.05, 20:05
                      reprodukcja prosta
                  • aaki równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 20:10
                    nie uzywajcie ogrzewania,klimatyzatorów,suszarek do bielizny samochodów,neonów palących 5 galonów na 100mil itp,itd
                    • i-love-2-ski Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 20:50
                      aaki napisała:

                      > nie uzywajcie ogrzewania,klimatyzatorów,suszarek do bielizny samochodów,neonów
                      > palących 5 galonów na 100mil itp,itd

                      juz to robimy,poprzez propagowanie energy efficient produktow,oraz poprzez
                      konkurencje cen. teraz nakaz chinom to samo,a potem poucz indie,moze ciebie
                      posluchaja.
                      • aaki Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 20:54
                        oczywiscie wiem że robicie
                        • krystian71 Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 21:42
                          a z tym samochodem to tak z koniecznosci , czy programowo?
                          Bo najbardziej mnie smiesza na tym forum cyklliczne posty meerkata, otym jaka w
                          Ameryce benzynka jest tania a w Polsce droga.
                          Tylko meerkacik zapomina o tym, ze przecietny Amerykanin wiecej wyjezdza tej
                          benzyny w codziennej drodze do i z pracy , niz europejczyk przez tydzien na
                          wszystkie cele.
                          • i-love-2-ski Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 21:45
                            krystian71 napisała:

                            > a z tym samochodem to tak z koniecznosci , czy programowo?
                            > Bo najbardziej mnie smiesza na tym forum cyklliczne posty meerkata, otym jaka w
                            >
                            > Ameryce benzynka jest tania a w Polsce droga.
                            > Tylko meerkacik zapomina o tym, ze przecietny Amerykanin wiecej wyjezdza tej
                            > benzyny w codziennej drodze do i z pracy , niz europejczyk przez tydzien na
                            > wszystkie cele.
                            >

                            benzyna jest troche tansza niz w europie,ale to tez zalezy od miejsca. niestety
                            w wiekszosci miejsc samochod jest koniecznoscia,bo ten kraj nie upodobnil sie do
                            europejskich ciasnych miasteczek,gdzie latwo dopasowac komunikacje zbiorowa.
                            • krystian71 Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 21:59
                              chyba odwrotnie, Rachelciu, z powodu wzglednej taniosci tego zrodla
                              energii,centra przemyslowe obrosly w oddalone o dziesiatki kilometrow
                              suburbia , do ktorych i tak sie mozna dostac samochodem i dojechac do pracy.
                              Mojego pradziadka pierwszy buczek budzil, drugi, podwojny wskazywal ,ze juz
                              czas dac buzi zonce ,wziac kanapki i piechotka opuscic domostwo.
                              Te buczki po to,ze nie kazdy mial jeszcze zegarek.
                              Ja sie urzadzilem jeszcze lepiej,przechodze przez korytarz, nawet energii na
                              buczek nie potrzeba.
                              • i-love-2-ski Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 22:07
                                krystian71 napisała:

                                > chyba odwrotnie, Rachelciu, z powodu wzglednej taniosci tego zrodla
                                > energii,centra przemyslowe obrosly w oddalone o dziesiatki kilometrow
                                > suburbia , do ktorych i tak sie mozna dostac samochodem i dojechac do pracy.
                                > Mojego pradziadka pierwszy buczek budzil, drugi, podwojny wskazywal ,ze juz
                                > czas dac buzi zonce ,wziac kanapki i piechotka opuscic domostwo.
                                > Te buczki po to,ze nie kazdy mial jeszcze zegarek.
                                > Ja sie urzadzilem jeszcze lepiej,przechodze przez korytarz, nawet energii na
                                > buczek nie potrzeba.

                                cholera ciagle sie mi myla te moje nicki. masz sporo racji,ze takie a nie inne
                                rzeczy spowodowaly,ze skupiska ludzkie zaczely narastac tak a nie inaczej. teraz
                                jest jakby tendencja do ucieczki z duzych miast,co jest zwiazane miedzy innymi z
                                duzymi kosztami transportu. a teraz ide odsniezac domostwo recznie,zeby aaki nie
                                mowil o strasznym zuzyciu energii przez mieszkancow tego diabelskiego panstwa.
                                ps.mam traktorek z plugiem,ale ide z lopata przed dom,aby oszczedzic na energii:))
                                • krystian71 Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 22:45
                                  to az tyle nasypalo?
                                  widzialem w TV , ale to byl chyba Loregon?
                                  • i-love-2-ski Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 22:46
                                    krystian71 napisała:

                                    > to az tyle nasypalo?
                                    > widzialem w TV , ale to byl chyba Loregon?

                                    loregon oby zasypalo,ale mysmy niezle dostali,lacznie z polowa stanow:))
                                    • krystian71 Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 22:51
                                      jesli tak to wsiadaj na traktorek ,trzniaj ten global warming a potem skarpetki
                                      powies na kaloryferze,chyba juz macie taki wynalazek?
                                      • i-love-2-ski Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 22:54
                                        krystian71 napisała:

                                        > jesli tak to wsiadaj na traktorek ,trzniaj ten global warming a potem skarpetki
                                        >
                                        > powies na kaloryferze,chyba juz macie taki wynalazek?

                                        nie mom kaloryferow,mom nadmuch powietrza,aby miec klimatyzacje i smrodzic latem:))
                                        • krystian71 Re: równie dobrze można apelowac do usa 10.12.05, 17:28
                                          to dlatego wieszasz na zyrandolu.
                                          Wiesz co ci powiem,robie sie sentymentalny...
                                          Zapach mokrych od sniegu welnianych rekawic i butow narciarckich , takich
                                          jeszcze skorzanych,pod kaloryferem , to zapach mojego dziecinstwa.Nigdy nic
                                          pozniej tak mi nie pachnialo i nie kojarzylo sie z pierwszym sniegiem, Swietami
                                          i feriami.
                                          Podobnie cale lata nie moglem zrozumiec, dlaczego juz mroz nie maluje tych
                                          fantastycznych wzorow na oknach,takich samych jak za mojego dziecinstwa.
                                          Calkiem nie dawno na to wpadlem,ze to przez to centralne ogrzewanie i stala
                                          temperature w calym mieszkaniu we dnie i w nocy.U babci byly piece, nad ranem
                                          robilo sie zimno i okna na zewnatrz zamarzaly.
                                          A juz myslalem,ze to TWOJE global warming :)))
                          • aaki Re: równie dobrze można apelowac do usa 09.12.05, 21:50
                            taki mam kaprys :-)
    • pndzelek wszystko jest w porzadku 09.12.05, 21:35
      spaliny sa zdrowe, kazdy kupuje wille obok elektocieplowni a wszystkie rozmowy
      o ekologii to tylko lewacka propaganda
      wasz bushus crassus pndzelkus
      • i-love-2-ski Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 21:40
        pndzelek napisał:

        > spaliny sa zdrowe, kazdy kupuje wille obok elektocieplowni a wszystkie rozmowy
        > o ekologii to tylko lewacka propaganda
        > wasz bushus crassus pndzelkus
        >

        ty sie nie podszywaj,nasz gazetowy medrzec mnie wygasil,a jego wpisy jak wiadomo
        bija moje pod wzgledem madrosci,jakosci wypowiedzi i jakosci bluzgan,wiec na
        temat prosze,bo cie wygasze:))
        • pndzelek Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 21:42
          a pod kogo ze sie to podszywam ?
          twoj meerkatus rumsfeldus pndzelkus :)
          • i-love-2-ski Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 21:44
            pndzelek napisał:

            > a pod kogo ze sie to podszywam ?
            > twoj meerkatus rumsfeldus pndzelkus :)
            >
            tylko prosze bez durnej propagandy,bo cie wygasze:))jam z tych madrych
            eurojihadowcow,a nie tych ryczacych pedzelkow:))
            • pndzelek Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 21:50
              protestuje :)
              ja nie rycze, moze czasami seplenie, ale to tylko w rozmowach z
              intelektualistami typu krasuli, musze sie dostosowac do ich poziomu :)
              twoj fallusiakus polanus pndzelkus
              • i-love-2-ski Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 21:51
                pndzelek napisał:

                > protestuje :)
                > ja nie rycze, moze czasami seplenie, ale to tylko w rozmowach z
                > intelektualistami typu krasuli, musze sie dostosowac do ich poziomu :)
                > twoj fallusiakus polanus pndzelkus
                >
                czyli? mam nadzieje,zes nie felusiak,bo blokuje od razu.
                • pndzelek Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 22:10
                  czyli twoj wojus danus pndzelkus sie klania :)
                  • i-love-2-ski Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 22:14
                    pndzelek napisał:

                    > czyli twoj wojus danus pndzelkus sie klania :)
                    >

                    nikak nie ponimaju
                    • pndzelek Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 22:18
                      nie szkodzi :)
                      crusaderus americanus pndzelkus ci sie i tak klania
                      • i-love-2-ski Re: wszystko jest w porzadku 09.12.05, 22:21
                        pndzelek napisał:

                        > nie szkodzi :)
                        > crusaderus americanus pndzelkus ci sie i tak klania
                        >

                        no nareszcie:)))ty lobuzie:))
                        • fs_suck Re: global warming.. 10.12.05, 06:17
                          ..jako ciekawostka:
                          gnn.tv/headlines/6493/Greenland_glacier_races_to_ocean
                          • i-love-2-ski Re: global warming.. 10.12.05, 16:14
                            fs_suck napisał:

                            > ..jako ciekawostka:
                            > gnn.tv/headlines/6493/Greenland_glacier_races_to_ocean

                            no na alasce gory lodowe spektakularnie trzaskaja,dlatego,ze:
                            politicalhumor.about.com/library/graphics/bush_globalwarming.jpg
                            • kapitalizm Re: global warming..Nonsense 11.12.05, 06:49
                              www.predictweather.com/global_warming/index.asp
                              • kapitalizm It's About Kyoto....Idioto! 11.12.05, 06:50
                                www.predictweather.com/articles.asp?ID=36

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka