Jak uważacie?
Ja uważam, że jest to trudny i wyczerpujący zawód.
Moja mama jest nauczycielką języka polskiego.
Patrząc na nią widzę, jak trudny to zawód.
Do pracy w wiejskiej szkole dojeżdża autobusem- odległość od miejsca
zamieszkania 15km.
Z braku miejsc lokalowych wszelkie zeszyty, sprawdziany przynosi do domu.
Dodatkowo trzeba pisać wszelkie sprawozdania, opinie, uzupełniać dzienniki.
A no i siedzenie we wszelkich komisjach, sprawdzanie egzaminów próbnych.
Jedyny plus to długie wakacje.
Ale podczas wakacji też musi być gotowa zjawić się, bo a nuż dyrektor zrobi
jakieś zebranie.
W sierpniu wyjeżdżać na wakacje nie można- bo zebrania itd.
Dodatkowo odpowiedzialność.
Pracuje w gimnazjum, a wiadomo jacy są gimnazjaliści

Nie wszystkie wieczory mogła dla nas zarezerwować- no bo to jakaś choinka to
dyskoteka, bal.
Wyjazdy na wycieczki i pilnowanie, żeby młodzież się nie spiła, pozabijała,
głupot nie narobiła.
Czasem wycieczki trwają dzień, czasem tydzień.
Młodzież też lubi biwaki.
No i zdrowie.
Próbowałyście kiedyś mówić bez przerwy przez 45 min?
Pewnie nie.
A w szkole jest najczęściej ok 6-7 godzin lekcyjnych.
A więc policzcie sobie