Dodaj do ulubionych

Emocje i polityka

09.05.10, 13:29
Widząc liczbę wpisów wobec zbliżających się wyborów i wyraźną
polaryzację stanowisk, okopanie się w szańcach, zadziwia mnie, jak
wielkie emocje potrafi budzić polityka. Może z racji wieku
(skończona 40) jakoś nabieram dystansu o tyle, że nie potrafię JUŻ
kierować się aż takimi emocjami, by kłócić się do zajadłości.
Ostatni raz kiedy na to sobie pozwoliłam, to były wybory
prezydenckie Mazowiecki- Wałęsa, głosowałam wtedy na
Mazowieckiego, bliscy znajomi na Wałęsę, emocje były tak
rozgrzane, nerwów nie dało się utrzymać na postronkach, efekt...
zerwanie bardzo dobrej i długiej znajomości z tak głupiego powodu
jak polityka. Dlatego od tego czasu głosuję, dany kandydat podoba
mi się bardziej czy mniej, ale nie rozpalam się do czerwoności w
tego powodu. Dlatego ani nie nienawidzę Jarkacza, ani nie pluję na
Komorowskiego- jeden jest zbyt kontrowersyjny (jednak w polityku
świadczy jego przeszłość), Komorowski zbyt drewniany.
Na forum wśród emam emocje rozgrzane do czerwoności, może to z
racji tego, że wiele z was to młodsze ode mnie emamy?
Tylko mam problem, serio nie wiem, na kogo oddać swój głos, a
wyborów od 1989 roku nie opuściłam żadnych.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:34
      Znajomość nie została zerwana z tak głupiego powodu jak polityka. Bo
      polityka nie jest głupia. Gdyby interesowało się nią więcej ludzi,
      gdyby czytano programy wyborcze, biografie polityków, sluchano ich
      wypowiedzi cześciej niż przed wyborami-nie byłoby takich emocji bo
      bylyby merytoryczne argumenty w miejsce emocjonalnych jatek.
      Ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać- widać to nawet w rodzinach,
      między mężem a zoną, między rodzicami a dziećmi, międz synową a
      teściową itp. Widac to również w pracy zawodowej, widac również na
      polu dyskusji o polityce.
      Piszesz, że jeden polityk jest kontrowersyjny a drugi drewniany-i
      wpadasz w pułapke głosowania na twarz a nie przesłanie programowe wink
      • marzeka1 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:42
        Wiesz, wybór prezydenta to jednak wybór osoby, prawda? Konkretnej aż
        do bólu. Piszę o emocjach, bo widzę w wielu osobach siebie sprzed lat
        z tymi rozedrganymi emocjami, bo wtedy akurat Wałęsa wyjechał z
        antysemickim atakiem na Mazowieckiego i mnie w głowie się nie
        mieściło, że znajomi mogą popierać kogoś, kto stosuje takie chwyty.
        Dziś już bym tak nie zareagowała.
        Piszę o emocjach, bo jeśli zostanie wybrany Komorowski to będzie
        także MOIM prezydentem, jak Kaczyński - też, podobnie jak było z
        Kwaśniewskim czy -nieszczęsnym Wałęsą.
        • miska_malcova Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:51
          polityka zawsze wywołuje emocje, to nic nadzwyczajnego, a wybór prezydenta to
          nie wybór lakieru do paznokci, więc nie ma co sie dziwić emocją smile
          • marzeka1 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:55
            Tyle że te emocje są wyniszczające, jak masz ochotę za zanurzenie
            się w kloace złych emocji politycznych, wejdź na forum kraj- poziom
            nienawiść PO do Pis, Pis do PO przyjął na znamiona absurdu.
            Najgorsze, że nie da się tam sensownie pogadać, bo gdy tylko samej
            nie przybierasz odpowiedniego poziomu agresji jesteś "POlszwią" lub
            "pisowską kurwą".
            • miska_malcova Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:58
              marzeka1 napisała:

              > Tyle że te emocje są wyniszczające,

              są, to prawda

              > jak masz ochotę za zanurzenie
              > się w kloace złych emocji politycznych, wejdź na forum kraj- poziom
              > nienawiść PO do Pis, Pis do PO przyjął na znamiona absurdu.

              Nie, nie mam ochoty. Szkoda mi życia, zdrowia, nerwów, a i tak nic dobrego z
              tego nie wyniknie.

              > Najgorsze, że nie da się tam sensownie pogadać, bo gdy tylko samej
              > nie przybierasz odpowiedniego poziomu agresji jesteś "POlszwią" lub
              > "pisowską kurwą".

              Dlatego ja nie dyskutuję z takimi ludźmi, bo szkoda mi nerwów. Oni nie zmienia
              moich poglądów, a ja nie chcę zmieniać ich poglądów.
              • marzeka1 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 14:03
                Ale nie masz czasem ochoty poznać czyjegoś myślenia? Bo mnie to
                ciekawi, a tu ktoś wyjeżdża z pomyjami na ciebie. Mnie co prawda
                przewrotną przyjemność sprawia występowania tu na emamie trochę jako
                advocatus diaboli Jarkacza, bo WIEM, że ani on takie zło
                wcielona, ani Komorowski samo dobro- ot, po prostu dwie różne
                osobowości, dwa różne style, a w sumie każdy na doczepioną gębę
                rodem z Gombrowicza.
                • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 14:07
                  Powiedziałabym : dwie skrajnie różne osobowości, dwa skrajnie różne
                  style, dwie odmienne doczepione gęby.
                • miska_malcova Re: Emocje i polityka 09.05.10, 16:06
                  marzeka1 napisała:

                  > Ale nie masz czasem ochoty poznać czyjegoś myślenia? Bo mnie to
                  > ciekawi, a tu ktoś wyjeżdża z pomyjami na ciebie.

                  właśnie dlatego nie mam ochoty. Wystarcza mi pomyje wylane na mnie tutaj przez
                  alter ego des4
                • echtom Re: Emocje i polityka 09.05.10, 19:08
                  > Ale nie masz czasem ochoty poznać czyjegoś myślenia?

                  Rzadko wchodzę na "męskie" fora społeczno-polityczne - na ematce jest sporo jadu, ale przynajmniej kultura języka zostaje zasadniczo zachowana wink. Btw. wyzywanie rozmówców od POlszewi i qrew trudno uznać za przejaw czynności tak złożonej jak myślenie tongue_out
        • angazetka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:54
          > wtedy akurat Wałęsa wyjechał z antysemickim atakiem na
          Mazowieckiego

          Naprawdę? Nie wiedziałam tego. Usprawiedliwia mnie trochę fakt, że w
          1990 r. zaczynałam podstawówkę wink
          Ale przyznać trzeba, że coś nam się porobiło po 10 kwietnia. Od
          dawna tak się nie dyskutowało o polityce - nawet w gronach, w
          których wczesniej tego tematu nie poruszały. Już parokrotnie w ciągu
          tego miesiąca od róznych osób słyszę, że zerwały znajomości z tego
          powodu.
          • mdro Re: Emocje i polityka 09.05.10, 15:31
            E, nie jest tak fatalnie wink. Byłam w długi weekend na dużym spędzie
            rodzinnym (a w zasadzie dwurodzinnym, bo to wesele) i jakoś zupełnie
            nikt żadnych politycznych tematów nie poruszał.

            A antysemicki atak na Mazowieckiego był. Nawet któryś z biskupów
            (Orszulik chyba, ale głowy nie dam) usiłował dawać mu odpór,
            dowodząc, że rodzina Mazowieckich od XVI wieku jest znana...
            • nangaparbat3 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 15:52
              Tak tak, wyprowadzono mu wtedy dokladnie genealogie, chyba na 10 pokoleń wstecz,
              jesli nie wiecej.
              Oprocz ataku na Mazowieckiego byl jeszcze niepiekny atak na Turowicza.
              • verdana Re: Emocje i polityka 09.05.10, 16:20
                I nic mnie tak do Mazowieckiego nie zraziło, jak ta obrona... Bez
                porównania w wydźwieku bardziej antysemicka od ataku.
                • nangaparbat3 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 16:36
                  To prawda, zenująca byla. Ale mnie jednak nie zrazila. Pan Mazowiecki zawsze byl
                  dla mnie ważna osobą, pamietam nawet, ze w stanie uniesienia patriotycznego w
                  1989 roku mialam taki sen: ze jestesmy malżeństwem i za chwilę urodzi nam się
                  coreczka, i bedziemy o nia bardzo dbac - i juz śniąc mialam pewnosc, ze ta
                  coreczka symbolizuje Polske.
                  No, po raz pierwszy w zyciu przyznaje sie publicznie.
        • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 13:55
          Myślę, że jednak wybory wtedy i teraz to dwie różne sytuacje-inna
          wiedza i świadomość ludzi. Ale masz racje, że to są emocje-pamiętam
          kłótnie przy rodzinnym stole u babci na wsi miedzy
          solidarnościowcami i komuchami..
          Jednakże uważam, że nie tylko emocjami powinniśmy się kierować w
          wyborze głowy Państwa ale tym, jakie on ma plany polityczne, jaką
          opcję polityczną i światopoglądową prezentuje, jego obycie
          towarzyskie, prezencję, znajomość językow obcych i politycznego
          savoir vivr'u itp

          https://www.gify.org/bazagif/koty/gatto186.gif
          • monika19782 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 14:34
            Moim zdaniem sposób uprawiania polityki przez ostatnie dwa lata
            doprowadził do wielu destrukcyjnych sytuacji nawet pomiedzy
            najblizszymi sobie ludźmi, moja matka wielka zwolenniczka PISU w
            dzień katastrofy zadzwoniła do mnie rano i płaczac oznajmiła że Tusk
            wykończył Kaczyńskiego. Przecież to jakiś koszmar co przez ostatnie
            lata stało sie z umiarkowaną w pogladach politycznych moja matką.
            Ludzie staja sie coraz mniej tolerancyjni, Kaczyński nie był z mojej
            bajki ale personalne ataki na niego i tylko uwypukłanie wpadek
            zawsze mnie denerwowały, podchodziłam uczciwie do jego postaci,
            natomiast moja matka odmawia mi prawa uczucia żalu, straty po
            tragicznej śmierci prezydenta Polski na obcej ziemi, co się stało z
            ludźmi. Takie programy jak ostatnio serwowała nam telewizja
            publiczna jeszcze bardziej pogłąbiaja tę przepaść, co sie musi stać
            żeby ludzie znowu potrafili ze sobę dyskutować, czy tylko zmiana
            pokolenia może to zmienić.
            Matka nie chce rozmawiać ze mną juz prawie od miesiąca, mówi że musi
            dojść do siebie i na takich jak ja nie ma siły patrzeć.
            • marzeka1 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 14:41
              O, właśnie o taki poziom złych emocji mi chodziło. Tyle że
              myślałam, że wiek trochę nas temperuje, a tu jak z opowieści
              Moniki wynika, nawet matka z córką mogą się aż tak
              poróżnić.Kurczę, mnie to zadziwia, bo wokół siebie mam znajomych,
              którzy mają różne poglądy, ale jakoś nie ma takiej przepaści: jest
              kolega- wielki zwolennik Pisu, koleżanka- aktywistka, prężnie
              działająca w PO, koleżanka- nigdy nie głosująca z racji
              religijnych przekonań, 2 osoby zawsze głosują na lewicę.
              Po prostu już nie wyobrażam sobie, by polityka miała mnie aż tak
              rozpalić, by z tego powodu kończyć znajomości.
              • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 15:04
                Ale tak się dzieje..

                Moja mama też proPIS , załamka, bo nie zna kompletnie programu,
                planu politycznego nic za to nienawidzi Tuska uncertain

                Ale pokłócone nie jesteśmy, omijamy ten temat po prostu
                • monika19782 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 15:53
                  Z drugiej strony czemu sie dziwić, Ci co powinni teoretycznie dawać
                  przykład zachowuja sie np. www.youtube.com/watch?v=aggDGlusAEY
                  to przykład z jednej strony ale w każdej partii sa takie kwiatki.
              • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:00
                marzeka1 napisała:

                > O, właśnie o taki poziom złych emocji mi chodziło. Tyle że
                > myślałam, że wiek trochę nas temperuje,

                Jestem niewiele młodsza od ciebie i myślę, że wiek mnie podobnie
                utemperuje, jak "utemperował" Władysława Bartoszewskiego. To moje
                państwo, polityka wciąż bezpośrednio wpływa na moje życie i nie
                widzę powodu żeby bez emocji podchodzić do ewentualności wybrania na
                głowę mojego państwa człowieka który mojej rodzinie powiedział ze
                stoi tam gdzie stało zomo oraz przy każdej okazji sugeruje że jeśli
                ktoś myśli tak jak my to nie jest patriotą. Nie życzę sobie zeby mi
                jakiś knypek mówił czy jestem patriotką czy nie.

                > Po prostu już nie wyobrażam sobie, by polityka miała mnie aż tak
                > rozpalić, by z tego powodu kończyć znajomości.

                Tego sobie też nie wyobrażam. Kłócić sie o politykę można ale
                zrywanie znajomości to juz przesada.
      • peonies Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:24
        guderianka napisała:


        > Piszesz, że jeden polityk jest kontrowersyjny a drugi drewniany-i
        > wpadasz w pułapke głosowania na twarz a nie przesłanie programowe wink


        hmmm... a jakiż program ma Pan Komorowski?
        • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:29
          Mniemam, że jako polityk z ugrupowania PO - takiż właśnie jak jego
          partia a już na pewno nie taki jak np. program PIS
          • peonies Re: Emocje i polityka 09.05.10, 19:27
            guderianka napisała:

            > Mniemam, że jako polityk z ugrupowania PO - takiż właśnie jak jego
            > partia a już na pewno nie taki jak np. program PIS

            mniemam takoż,
            jednak miałam nadzieję, że może dorzucił jakieś swoje osobiste a o tym nie
            słyszałam.
            • angazetka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 19:31
              A ktoś w ogóle pokazywał jakiś program w tej kampanii? Bo nie
              pomnę wink Komorowski coś tam mówił z okazji prawyborów.
              • x.armide Re: Emocje i polityka 09.05.10, 20:17
                co do tego, ze ktos plac na nfz a nic z tego nie ma to trzeba sobie uswiadomic pewna rzecz. to jest ubezpieczenie jak kazde inne, trudno miec pretensje do ubezpieczyciela samochodu, ze jeszcze sie nie mialo wypadku. gdyby tak kazdy chcial wszystko to system byl by jeszcze bardziej niewydolny niz dzisiaj. jak zachoruje ciezko twoja bliska osoba to jej leczenie bedzie finansowane z jej, twojego i innych krewych skladek .
              • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 21:07
                Myślę, że jeszcze się czają-byc może "spełnienie marzen" JK i
                dzisiejsza odezwa do przyjaciół Rosjan sprawią, że coś w końcu ruszy.
    • mariolka55 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 16:26
      tez mnie zadziwiają te emocje
      ja się dystansuje mocno,bo dawno straciłam wiarę w lepsze jutro

      no i też nie wiem na kogo głosować,bo ani jeden ani drugi kandydat mi nie leży...
      a wybierac mniejsze zło ? nie wiem czy to dobre rozwiązanie
      • marzeka1 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 17:45
        "ja się dystansuje mocno,bo dawno straciłam wiarę w lepsze jutro "

        - ty na serio uważasz, że to polityk da ci to lepsze jutro? Masz
        wolny kraj, lepsze jutro trzeba sobie samemu zapewnić i wywalczyć.
        Pewnie, jeśli prawo będzie sensowne, to tylko pomoże.
        Nie patrzę na politykę w kontekście "co on mi da?", za to pamiętam
        (serio!!!!) dwie osoby, które planowały wydatki, uwzględniając
        obiecane przez Wałęsę w kampanii 100mln.(sic!).
        • mariolka55 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 17:58
          > - ty na serio uważasz, że to polityk da ci to lepsze jutro? Masz
          > wolny kraj, lepsze jutro trzeba sobie samemu zapewnić i wywalczyć.

          no i zapewniam sobie jako tako
          zżerają mnie podatki i składki z których w zamian nie mam nic ale co tam
          • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:02
            mariolka55 napisała:

            > zżerają mnie podatki i składki z których w zamian nie mam nic ale
            co tam

            Twoje dzieci nie korzystają ze szkoł publicznych, jak poważnie
            zachorujesz nie pójdziesz do państwowego szpitala, na ulicach
            twojego miasta panuje bandytyzm i policja się tym nie interesuje,
            nigdy nie korzystałaś z zasiłku chorobowego i zrzekniesz się
            emerytury?
            • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:13
              ardzuna- należę do prywatnej przychodni a konkretnie jest to spółka
              cywilna, która ma umowę z NFZ. Naleze do niej wraz z rodziną od 2004
              roku. I NIGDY nie czekałam w kolejce do lekarza, przychodziłam na
              umówioną godzinę i czasem poczekałam az ktoś wyjdzie z gabinetu.
              Malo tego-lekarz pomaga przez telefon, slucha co sie do niego mowi,
              nie jest fanem antybiotyków, stale sie dokształca, a szczepienia dla
              dzieci są w przychodni w DOWOLNEJ godzinie, my jeździliśmy np. przed
              18 bo wcześniej nie bylo jak. Recepty na leki które sa brane stale
              lekarz wypisuje po telefonie i takiej prośbie, gdy nie ma mojego
              lekarza-przyjmuje zastępczy. A wiesz że nikt ze znajomych kto jest w
              przychodni nfz państwowej nie ma tak dobrze? Wiesz dlaczego? Bo
              pracownikom przychodni nie zalezy, nie ich kasa, nie ich bajka,
              pacjent jest kolejnym upierdliwym numerkiem na liście.
              • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:18
                guderianka napisała:

                > ardzuna- należę do prywatnej przychodni a konkretnie jest to
                spółka
                > cywilna, która ma umowę z NFZ. Naleze do niej wraz z rodziną od
                2004
                > roku. I NIGDY nie czekałam w kolejce do lekarza, przychodziłam na
                > umówioną godzinę i czasem poczekałam az ktoś wyjdzie z gabinetu.

                Fajnie tylko dlaczego piszesz, że ma umowę z NFZ? Rozumiem że
                płacisz za wszystkie świadczenia, więc po co ci ta umowa z NFZ? A
                jeśli korzystasz z umowy z NFZ to jest ona opłacana ze składek
                właśnie więc nie rozumiem po co podkreślasz że jest prywatna. Forma
                własności nie ma znaczenia, liczy się źródło finansowania.
                • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:20
                  Nie nie nie.
                  Ma umowe z NFZ dzięki której NFZ przekazuje kasę za
                  pacjenta/świadczenia. Ja nie płacę ANI GROSZA a jestem obsługiwana
                  po krolewski. Prywatyzacja to nie zło koniecznie ani nawet oznaka,
                  że musisz coś extra płacić-to inny obieg pieniędzy.
                  Podkreślam, że jest prywatna bo dzięki temu że dwie babki prowadza
                  wlasną działalność gospodarczą starają sie o swój biznes i własciwie
                  zaspokojenie potrzeb petenta(pacjenta)
                  • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:22
                    guderianka napisała:

                    > Nie nie nie.
                    > Ma umowe z NFZ dzięki której NFZ przekazuje kasę za
                    > pacjenta/świadczenia. Ja nie płacę ANI GROSZA a jestem obsługiwana
                    > po krolewski.

                    Ja dokładnie tak samo robię. Mam świetną prywatną przychodnię w
                    której za tę samą usługę mogłabym sowicie zapłacić ale korzystam z
                    takich samych świadczeń ze swoich własnych składek do NFZ. I niech
                    mi ktoś powie że nic nie mam w zamian za swoje składki.
                    • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:23
                      Więc wyjasnij dlaczego tak negatywnie wyrażasz się np. o prywatnych
                      szpitalach ?
                      • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:30
                        " jak poważnie
                        zachorujesz nie pójdziesz do państwowego szpitala, "

                        - to jest twoim zdaniem "tak negatywne wyrażanie się o prywatnych
                        szpitalach"?
                        A poza tym z kontekstu wynika jasno że chodzi o korzystanie ze
                        świadczeń opłacanych przez NFZ. Marzeka ze swoich składek rzekomo
                        nic nie ma.
                        • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:32
                          Mariolka, a nie marzeka.
                        • guderianka Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:39
                          a to sorki
                          odebrała to jako formę zarzutu
            • mariolka55 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:14
              > Twoje dzieci nie korzystają ze szkoł publicznych, jak poważnie
              > zachorujesz nie pójdziesz do państwowego szpitala, na ulicach
              > twojego miasta panuje bandytyzm i policja się tym nie interesuje,
              > nigdy nie korzystałaś z zasiłku chorobowego i zrzekniesz się
              > emerytury?

              moje dzieci korzystają z przedszkola póki co
              szpital mam ze składek,ale jakiekolwiek inne leczenie muszę sobie prywatnie sama
              opłacać
              ostatnio dostałam kalkulację emerytury i zaśmiałam się w głos
              składki płacę ale o godne życie na starość też muszę sobie sama indywidualnie zadbać
              • mariolka55 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:17
                poza tym,mam porównanie jak żyje się w innych wolnych krajach
                • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:23
                  mariolka55 napisała:

                  > poza tym,mam porównanie jak żyje się w innych wolnych krajach

                  Nie płaci się podatków?! ROTFL!!!
                  • mariolka55 Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:28
                    > > poza tym,mam porównanie jak żyje się w innych wolnych krajach
                    >
                    > Nie płaci się podatków?! ROTFL!!!
                    >

                    płaci sie ,płaci ale całkiem inaczej to wszystko wygląda
                    • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:32
                      Gdzie wygląda inaczej? wiesz coś o brytyjskiej służbie zdrowia na
                      przykład? Mojej przyjaciółce wykończyli tam dziecko.
              • ardzuna Re: Emocje i polityka 09.05.10, 18:21
                mariolka55 napisała:

                > moje dzieci korzystają z przedszkola póki co

                Przedszkole jest dofinansowywane przez samorząd z jego udziału w
                podatkach.

                > szpital mam ze składek,ale jakiekolwiek inne leczenie muszę sobie
                prywatnie sam
                > a
                > opłacać

                Ale szpital masz ze składek. To dużo. Nie wiem czy inne leczenie
                musisz sobie prywatnie opłacać. Ja też bym mogła sobie opłacać ale
                korzystam z kontraktów NFZ. Da się w moim przypadku.

                > ostatnio dostałam kalkulację emerytury i zaśmiałam się w głos

                Kalkulacja emerytury jest na podstawie twoich dotychczasowych
                składek. Obrazuje ona taką emeryturę jakbyś dostała gdybyś na dzień
                kalkulacji odeszła z pracy i nie pracowała az do osiągnięcia wieku
                emerytalnego.

                > składki płacę ale o godne życie na starość też muszę sobie sama
                indywidualnie z
                > adbać

                I to się chwali ale bzdurą jest ze nie korzystasz ze swoich podatków
                i składek.
                • echtom Re: Emocje i polityka 09.05.10, 19:17
                  > Obrazuje ona taką emeryturę jakbyś dostała gdybyś na dzień
                  > kalkulacji odeszła z pracy i nie pracowała az do osiągnięcia wieku
                  > emerytalnego.

                  To w takim razie co oznacza druga, wyższa kwota na pisemku z ZUS? Na koniec 2008, czyli na półmetku stażu, wyliczyli mi 610 zł. Druga kwota to 930 zł - według moich szacunków powinno być ok. 1200, skoro teoretycznie mam pracować jeszcze drugie tyle.
    • e.mama.s Re: Emocje i polityka 09.05.10, 20:59
      Mnie niepokoi stan mojej babci, wiekowej słuchaczki radia Maryja.
      Nie wiem co oni nadają ale ostatnimi dniami widzę żądzę mordu w jej
      oczach jak rozmawiamy o Tusku np. Nie wiem skąd nauczyła się nowego
      niecenzuralnego słownictwa, no chyba nie z tego radia. Dziś miała
      ciśnienie 170/75. Nie tylko ona tak ma bo reszta kola rożańcowego,
      do którego nalezy pyszczy równie mocno na PO.
    • anorektycznazdzira ja też 09.05.10, 21:42
      wiesz, mam, a raczej nie mam już, takiego kumpla, któremu odrypało w
      mózgownicy w okolicach wyborów parlamentarnych, kiedy to pierwszy
      raz ścigały się PO i PIS. Pamiętamy- miał być "POPIS", wyszło
      szambo.
      Kolega na każdym (KAŻDYM qrva) towarzyskim spotkaniu odczuwał
      przymus nawracania nas na swoje poglądy. Aby oszczędzić forumowych
      emocji nie będe w tym miejscu pisać, kto z nas był za PIS a kto za
      PO.
      Kolesia totalnie pogrzało. Na każdej wizycie zaliczałam jazdę, jakim
      debilem jest X (mój typ) a jak ideałem i objawieniem w polityce Y
      (jego typ). Partie pociachały się mocno, wiec i on prowadził
      krucjatę ideologiczną na dłuuuugo po wyborach. Tego się nie dało
      wytrzymać. Znajomość się rozpadła.
    • cherry.coke Re: Emocje i polityka 10.05.10, 00:07
      No ja wlasnie z powodu podobnych przemyslen doszlam do wniosku, ze wale polska
      polityke, 20 czerwca pojde i zaglosuje i tyle, a tak poza tym, zajme sie swoim
      fajnym i wesolym zyciem smile Nawet watki polityczne przestane otwierac (hehe).
      Niech sie nawalaja beze mnie, nie bede sie tym trula. Jako srodek lagodzacy
      odwyk bede czytac polityke zagraniczna. To niesamowite, jak toksyczny jest styl
      uprawiania polityki w Polsce.
    • figrut Re: Emocje i polityka 10.05.10, 00:57
      To nie wiek ostudza emocje, a charakter.
      Mój tata miał 60 z kawalątkiem podczas ostatnich wyborów i emocje jak
      najbardziej posiadał, tylko nie było w nich miejsca na chamstwo.
      Moja mama (lat 62) rozemocjonowana strasznie, ale przy tym niestety
      kompletnie brakuje jej obiektywizmu, no i na przeciwnicy "nie mają
      żadnych, pozytywnych cech".
      Mnie bliżej w tej polityce do mojego taty. Emocje owszem, wzbudza
      ogromne, ale nie tak ogromne, abym nie wiedziała co mówię/piszę.
      Staram się patrzeć na kandydatów obiektywnie, a nie na zasadzie
      obstawania za swoją jedynie słuszną partią za wszelką cenę.
      Choć na pana Kaczyńskiego nie będę głosować i widzę go jako bardzo
      złego polityka (miał czas się pokazać z tej strony), to jako
      człowiekowi bardzo mu współczuję i rozumiem rzucenie się w wir
      wyborczy w czasie żałoby.
      O kandydatach dużo mówią ich wyborcy i jeśli u 90% czytam o
      przeciwnikach teksty "komuch, lewus, potomek Lenina, czerwony, szuja,
      świnia, czerwony sprzedawczyk, tuskomatoł,.....", to widzę, że u
      większości wyborców pana Kaczyńskiego występuje szkodliwy fanatyzm.
      Wstyd mi za ten na szczęście dużo mniejszy procent zwolenników SLD i
      PO który pozostawia za sobą smród chamstwa i typowego fanatyzmu.
      Jednak w tym wypadku trafiam na bez porównania mniejszą liczbę
      fanatyków gotowych na kąpiele w szambie wyborczych, chamskich kłótni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka