marzeka1
09.05.10, 13:29
Widząc liczbę wpisów wobec zbliżających się wyborów i wyraźną
polaryzację stanowisk, okopanie się w szańcach, zadziwia mnie, jak
wielkie emocje potrafi budzić polityka. Może z racji wieku
(skończona 40) jakoś nabieram dystansu o tyle, że nie potrafię JUŻ
kierować się aż takimi emocjami, by kłócić się do zajadłości.
Ostatni raz kiedy na to sobie pozwoliłam, to były wybory
prezydenckie Mazowiecki- Wałęsa, głosowałam wtedy na
Mazowieckiego, bliscy znajomi na Wałęsę, emocje były tak
rozgrzane, nerwów nie dało się utrzymać na postronkach, efekt...
zerwanie bardzo dobrej i długiej znajomości z tak głupiego powodu
jak polityka. Dlatego od tego czasu głosuję, dany kandydat podoba
mi się bardziej czy mniej, ale nie rozpalam się do czerwoności w
tego powodu. Dlatego ani nie nienawidzę Jarkacza, ani nie pluję na
Komorowskiego- jeden jest zbyt kontrowersyjny (jednak w polityku
świadczy jego przeszłość), Komorowski zbyt drewniany.
Na forum wśród emam emocje rozgrzane do czerwoności, może to z
racji tego, że wiele z was to młodsze ode mnie emamy?
Tylko mam problem, serio nie wiem, na kogo oddać swój głos, a
wyborów od 1989 roku nie opuściłam żadnych.