Dodaj do ulubionych

jazda bez prawka

10.05.10, 21:36
nie moge zrozumiec mojej rodzonej siostry!pozwala swojemu 18 letniemu synowi
na jazde samochodem bez prawa jazdy.tlumaczy sie ze to tylko w naglych
przypadkach jak wizyta z chorym psem u weta lub zawiezienia mojej drugiej
siostry na pogotowie z dzieckiem! hmmm.....
nie potrafie przemowic im do rozumu.mlody nie zdal prawa jazdy i chyba juz
nawet nie mysli o ponownym podchodzeniu do egzaminu no bo po co jak mama daje
jezdzic!
tylko czekac na jakis wypadek pozostaje albo kontrole policji.
Obserwuj wątek
    • e.mama.s Re: jazda bez prawka 10.05.10, 21:40
      zawiezienia mojej drugiej
      > siostry na pogotowie z dzieckiem! hmmm.....


      to dla mnie już hardkor, wożenie bez prawka dziecka.
      • green-blue-eye Re: jazda bez prawka 10.05.10, 21:43
        6 tygodniowego!!
        niby to jest 10 minut jazdy,mala miejscowosc ale dla mnie to nie jest zadne
        tlumaczenie.chocbym miala z buta naginac to bym sie przeszla a nie jechala z
        gnojkiem bez prawka!
        • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 11:56
          Jakby ci dziecko tracilo przytomnosc albo sie dusilo, to tez?
          Brak prawka nie oznacza nieumiejetnosci jazdy tylko formalnego braku
          uprawnien.
          • suazi1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:15
            Skoro koleś nie zdał prawka, to z konkretnego powodu, może właśnie
            braku umiejętności prowadzenia samochodu.
            • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:28
              A moze nie zdal, jak nie zdaje niezliczona ilosc przystepujacych do
              egzaminu, z byle powodu.Ci co zdali bardzo czesto tez nie potrafia
              tak naprawde jezdzic, vide watki o prawku w szufladzie od lat, bo
              swiezy kierowca boi sie wyjechac na ulice.
              • izabellaz1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:32
                lola211 napisała:

                > A moze nie zdal, jak nie zdaje niezliczona ilosc przystepujacych do
                > egzaminu, z byle powodu.

                Nie zdają z konkretnych powodów. Rzadko kto umie się przyznać do błędu...zawsze
                jakoś winny jest egzaminator w takich opowieściach.
                Nie zdał - nie powinien jeździć. Kropka.
                • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:16
                  Jak sie umie to sie zda.
                  • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:29
                    Niekoniecznie.
                  • izabellaz1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:15
                    przeciwcialo napisała:

                    > Jak sie umie to sie zda.

                    No przecież tak napisałamsmile
                • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:32
                  Powodu, dla ktorych sie nie zdaje, jest bez liku i czesto sa to
                  zwykle pierdoły nijak nie wpływajace na bezpieczna jazde.
            • el_jot Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:36
              Może go stres zeżarł, ale to też swiadczy o tym, że nie powinien
              siadać za kierownicą.
              • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:13
                Bez sensu.Jakies 90% osob majacych juz prawko jest spoconych ze
                strachu wyruszajac samemu w droge.Nie nabiora pewnosci , nie
                cwiczac.Dopiero wowczas stres przestanie ich zzerac.
                A stres na egzaminie jest duzo bardziej paralizujacy.
                • el_jot Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:34
                  lola211 napisała:

                  > Bez sensu.Jakies 90% osob majacych juz prawko jest spoconych ze
                  > strachu wyruszajac samemu w droge.Nie nabiora pewnosci , nie
                  > cwiczac.Dopiero wowczas stres przestanie ich zzerac.
                  > A stres na egzaminie jest duzo bardziej paralizujacy.
                  Jeżeli kogoś tak paraliżuje strach, że nie może zdać egzaminu, który
                  też w pewien sposób sparwdza opanowanie w trudnych sytuacjach, to
                  nie powienien siadać sam za kierownicą.
                  • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:37
                    A CO MA JEŹDZIĆ ZAWSZE Z INSTRUKTOREM?
                    • el_jot Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:39
                      gryzelda71 napisała:

                      > A CO MA JEŹDZIĆ ZAWSZE Z INSTRUKTOREM?
                      Zapomniałaś wyłączyć caps.
                      Może dla niego to byłoby najlepsze rozwiązaniewink
                      • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:46
                        Oczywiście każda pisząca,że stres nie jest powodem niezdania do egzaminu
                        podeszła na luzaka,zdała za pierwszym razem(jazdę)i od razu w jakąś europejska
                        trasęwink
                        Na marginesie,nie zdałam bo jadąc wrzucając kierunek wyłączyłam światła.Jak to
                        się ma do umiejętności jazdy?
                        • cherry.coke Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:50
                          Nie, zdalam za drugim razem, bo za pierwszym wywalilam jakis slupek na placu
                          manewrowym. Natomiast nie siadlabym za kierownica nie majac potwierdzonych
                          umiejetnosci jazdy, bo nie jestem glupia ani wrogo nastawiona do spoleczenstwa.

                          Jesli chlopak jest takim dobrym kierowca, to prawko powinien zdac z palcem w nosie.
                          • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:53
                            Nie bronie chłopaka.Prawko powinien mieć.
                            Śmieszy mnie to,że jak nie zdałaś egzaminu to nie umiesz jeździć.To świadczy
                            jedynie o niezdanym egzaminie.Czasem powód jest poważny,czasem duperel.
                            • cherry.coke Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:57
                              gryzelda71 napisała:

                              > Nie bronie chłopaka.Prawko powinien mieć.
                              > Śmieszy mnie to,że jak nie zdałaś egzaminu to nie umiesz jeździć.To świadczy
                              > jedynie o niezdanym egzaminie.Czasem powód jest poważny,czasem duperel.

                              No oczywiscie, ale co za problem podejsc drugi raz, skoro chce jezdzic? Zdarza
                              sie, ze oblewaja za duperele, owszem, ale ostatnio akurat zdawala grupka
                              mlodszych ode mnie znajomych i jakos wszyscy zdali. Siostra zdawala trzy razy,
                              ale stres ja zzeral, wiec wyszlo dobrze, bo za kazdym razem brala znowu kursy.

                              Jesli sie po razie obrazil, to chyba cos jest nie halo.
                        • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:59
                          > Oczywiście każda pisząca,że stres nie jest powodem niezdania do
                          egzaminu
                          > podeszła na luzaka,zdała za pierwszym razem(jazdę)i od razu w
                          jakąś europejska
                          > trasęwink
                          Taaak. Na takiego luzaka, że po powrocie z trasy luźne jeszcze, nie
                          spięte mięśnie (?) żołądka wypuściły mega pawia po wszystkim big_grin
              • izabellaz1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:16
                el_jot napisała:

                > Może go stres zeżarł, ale to też swiadczy o tym, że nie powinien
                > siadać za kierownicą.

                Zgadzam się. To żadne wytłumaczenie. Jazda samochodem powinna być tym
                czym jazda na rowerze - bez stresu. Siadam i jadę.
                • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:18
                  Tak opanowałaś jazdę na rowerze?Wsiadłaś i pojechałaś?
                  • cherry.coke Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:21
                    gryzelda71 napisała:

                    > Tak opanowałaś jazdę na rowerze?Wsiadłaś i pojechałaś?

                    No pewnie, a jak inaczej?...
                    • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:23
                      Mnie ojciec pomógł opanować.
                  • izabellaz1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:41
                    gryzelda71 napisała:

                    > Tak opanowałaś jazdę na rowerze?Wsiadłaś i pojechałaś?

                    hehe, nie gadaj głupot jakbyś nie wiedziała o co chodzi. Zanim uzyskałam
                    prawo do siadania za kierownicą zdałam egzamin - poprzedzony
                    kursem.
                    • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:49
                      Moja ciotka ma prawo jazdy poprzedzone egzaminem i kursem.Prowadziła 2 razy.Dwa
                      zakończone stłuczką.Ale prawko ma jakby cosmile
                    • croyance Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:31
                      A swoja droga, w UK np. mozna jezdzic bez prawka, o ile jest w Toba w
                      samochodzie ktos, kto takie prawko posiada. Kiedy chodzilam na kurs,
                      moj instruktor strasznie sie zloscil, ze nie cwicze (czyt. nie jezdze
                      po miescie) miedzy lekcjami, ale ja nie mialam odwagi.
                      • landora Re: jazda bez prawka 11.05.10, 22:12
                        Z prawkiem, tylko że "provisional". Bez prawka nie wolno.
                        • croyance Re: jazda bez prawka 11.05.10, 23:23
                          No ale 'provisional' prawko to zadne prawko, po prostu wysylasz podanie
                          i poczta Ci je przysylaja. Tez takie mam, a za cholere nie potrafie
                          jezdzic (i nie jezdze).
                • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:41
                  Powinna, ale nie jest.Ciezar gatunkowy jakby inny niz jazda
                  rowerem.Ile godzin przejechanych ma taki swiezo upieczony kierowca?
                  Nie ma doswiadczenia, to ma strs, normalka.
                  • izabellaz1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:00
                    lola211 napisała:

                    > Ile godzin przejechanych ma taki swiezo upieczony kierowca?

                    Powinien mieć przejechane tyle, żeby czuć się pewniesmile
                    • lola211 Re: jazda bez prawka 12.05.10, 09:31
                      Teoria.A w praktyce kazdy stara sie jak najmniej ze wzgledu na
                      koszty.Poza tym- ile by sie nie przejezdzilo z instruktorem, to
                      nijak sie ma do jazdy samemu, bez towarzystwa i asekuracji.
    • sanrio Re: jazda bez prawka 10.05.10, 21:42
      > tylko czekac na jakis wypadek pozostaje albo kontrole policji.

      no dokładnie, wtedy się ockną.
      • thunder_storm Re: jazda bez prawka 11.05.10, 08:18
        > > tylko czekac na jakis wypadek pozostaje albo kontrole policji.


        a nie myślałaś właśnie o zgłoszeniu sprawy na policję, może to nie jest ok
        podpierdzielać rodzinę ale jeżdżenie przez 18 latka bez prawa jazdy jest
        karygodne. Uważam właśnie że nie powinnaś czekać na jakiś wypadek, bo to nie
        koniecznie musi być lekkie uderzenie w słup a może zabić parę osób w tym dzieci,
        więc uważam że nie ma na co czekać i się przyglądać biernie. Szczerze gdyby to
        był nawet mój syn i by mnie nie słuchał (choć takiej sytuacji sobie nie
        wyobrażam) też bym zgłosiła sprawę na policję może to by go otrząsnęło, za to
        nigdy nie wybaczyłabym sobie gdyby komuś coś zrobił
        • el_jot Re: jazda bez prawka 11.05.10, 08:24
          Podpisuję się pod tym. Nie ma co czkać na wypadek, tylko zgłosić na
          policję.
        • default Re: jazda bez prawka 11.05.10, 08:59
          thunder_storm napisała:

          > Uważam właśnie że nie powinnaś czekać na jakiś wypadek, bo to nie
          > koniecznie musi być lekkie uderzenie w słup a może zabić parę osób
          > w tym dzieci

          Hmm, a po otrzymaniu prawa jazdy w magiczny sposób taka możliwość
          zostaje wykluczona, tak ? Oczywiście nie popieram jeżdżenia bez
          prawa jazdy, ale to że ktoś go nie posiada nie musi automatycznie
          oznaczać, że nie umie jeździć. I odwrotnie, niestety sad
          • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:16
            Nie zdał z jakiegoś powodu, więc z tą jazdą nie jest dobrze.
            • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:23
              > Nie zdał z jakiegoś powodu, więc z tą jazdą nie jest dobrze.
              Nie zdają z wielu powodów również ludzie, którym odebrali prawko za
              jazdę po pijanemu. Kierowcy ciężarówek, wieloletni kierowcy osobówek
              - nie mają więcej umiejętności niż nowicjusze którzy właśnie zdali ?
              Kiedy zdawałam na prawko, zdałam tylko jakimś cudem i chyba na
              odczepnego. Przejechałam sobie rondo bez specjalnej uwagi, ale miałam
              dobry bajer i uszło mi to płazem. Zrobiłam taki błąd, za jaki
              oblewano na pniu, a jednak zdałam choć w mojej 12 osobowej grupie
              tylko dwoje miało to szczęście.
              Moja córa oblała ostatnio za brak świateł, wcześniej za nie
              dostatecznie prosto ustawiony samochód w zatoczce - jeździ bardzo
              dobrze jak na nowicjuszkę, ale inni mieli więcej szczęścia.
              • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:28
                System jest kulawy niestety. Jednak jeżeli ktoś oblał, bardziej
                jestem skłonna uwierzyć, że z jazdą jest problem, niż że nie ma
                żadnego i jest świetnie.
                • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:48
                  Cóż kurs przygotowuje do zdania egzaminu,nie bezpiecznej jazdy.Ale to każdy kto
                  robił prawko wie.
                  • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 10:04
                    Oj, mam prawo jazdy.
              • beata985 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:48
                baaaaaa
                placu manewrowegonie przejadą sami miszczowie egzaminatorzybig_grin
            • agazagie Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:27
              Akurat to, że nie zdał z jakiegoś powodu nie oznacza, że nie umie prowadzić
              (żeby nie było - nie popieram jazdy bez uprawnień, po "łyku" piwa itp.). Sama
              zdałam za czwartym razem bo egzaminatorzy przyczepiali się do takich pierduł, że
              tylko ich po pysku lać. Przy zatoczce np. facet sprawdzał mi odległości od
              krawędzi z linijką - autentycznie! Tylko, że to było ponad 10 lat temu - teraz
              podobno trudniej o takie akcje.
              • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:46
                Teraz są kamery, nagrania. Jak ktos nie wykona okreslonych manewrów
                to nie zda i juz.
                • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:51
                  Sęk w tym, ze normy sa do przesady wysrubowane.Nikt nie jezdzi tak
                  jak na egzaminie,bo to by bylo wrecz smieszne.Stad nawet kierowca z
                  wieloletnia praktyka jest w stanie oblac taki egzamin.
                  • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:08
                    Wieloletni kierowca jeździ z jedną reka na kierownicy a druga na
                    drązku. Za to najczęściej oblewaja ponowne egzaminy.
        • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 10:02
          Zgłosić na policję owszem. Tyle tylko, że to trzeba jakoś
          technicznie rozwiązać, czyli pewnie doprowadzić do złapania na
          gorącym uczynku. A jeżeli autorka nie wie kiedy takie jazdy mają
          miejsce to jak to załatwić?
          • ga-ti Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:14
            Ludzie! Własnego siostrzeńca na policję? A nie lepiej z Młodym i jego rodzicami pogadać, dać w prezencie z okazji Dnia Dziecka na poprawkowy egzamin?
            Nie wyobrażam sobie, by mój własny, rodzony brat, "donosił" na moje dzieci na policję, nie porozmawiawszy z nami!
            • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:37
              > Ludzie! Własnego siostrzeńca na policję?

              To standardowe pitolenie e-matek,nie przejmuj sie.
            • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:48
              No i dlatego jeździ sie bez prawka, po jednym piwie bo kazdy ma
              skrupuły.
            • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:02
              Oczywiście, że trzeba wcześniej porozmawiać i zrobić wszystko, żeby
              nie jeździł bez prawa. Policja to ostateczność. Ale jeżeli nic nie
              poskutkuje?
    • mea8 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 09:43
      Ja bym podkablowala na policje bez skrupulow. Ale jako, ze pewnie
      nie przyjada do malolata tak sobie, to gdybym wiedziala, ze mlody
      wsiada za kierownice dzwonilabym, ze jade za pijanym podajac numery.
      Wtedy musza sie pojawic.
    • burza4 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 11:24
      ciekawe, czy siostra ma świadomość, że w razie jakiejkolwiek stłuczki będzie
      sama becelować za naprawę, bo żadne ubezpieczenie nie pokrywa kosztów naprawy,
      jeśli prowadzący nie miał uprawnień. Kretynka.
    • maadzik3 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 12:03
      Absolutnie niedopuszczalne!
    • ga-ti Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:09
      Pewnie Młody jeździ lepiej niż niejeden z prawkiem smile
      No nie zgodne to z prawem i w razie czego (odpukać) to kiepsko, ale znałam niespełna 18 latków, którzy chodzili na kurs, a autko już na nich w garażu czekało i jakoś bardzo szybko zdali... a na kursie nie wykazywali się zbytnią wiedzą.

      Zdopinguj Młodego, by zdawał drugi raz i już.
    • suazi1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:14
      To życzę tej kontroli jak najszybciej, zanim koleś kogoś rozwali...
      Może to mamusi oczęta otworzy.
    • izabellaz1 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:30
      Kontrola policji by mu się przydała...
    • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 15:43
      Oby nikomu nic nie zrobił a w razie wpadki dostanie porządny wyrok i
      niech mu to pobruxdzi w zyciu. Głupek z niego ale z twojej siostry
      jeszcze wiekszy.
      • morekac Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:35
        A jeśli młody spowoduje stłuczkę? Ubezpieczenie wypłaci jakiekolwiek
        odszkodowanie czy mama będzie bulić?
    • alicja_ala Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:34
      nie popieram jazdy bez prawka ale jezeli sytuacje byly awaryjne,
      chlopak umie jezdzic - czasami trzeba nagiac prawo...Matka nie daje
      mu samochodu (chyba?) zeby pojechal do kolegi czy na mecz. A jak juz
      bedzie mial prawko to go uchroni od wypadku?bo ja zdalam egzamin,
      odebralam prawojazdy i tego samego dnia mialam wypadek- kurcze,ze
      nie zadzialalo...
      • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:03
        Nie można uczyć dziecka, że czasami można nagiąć prawo.
        • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:09
          Dlaczego?
          • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:13
            Bo nie przewidzisz w którym momencie ono to prawo nagnie?
            • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:36
              Naiwnoscia jest sadzic, ze w wieku dorosłym to dziecie bedzie
              idealnie praworzadne.Takie jest zycie, ze nie da sie zawsze i
              wszedzie przestrzegac przepisów.
              • el_jot Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:42
                lola211 napisała:

                > Naiwnoscia jest sadzic, ze w wieku dorosłym to dziecie bedzie
                > idealnie praworzadne.Takie jest zycie, ze nie da sie zawsze i
                > wszedzie przestrzegac przepisów.
                I uważasz że w porządku jest uczenie tego młodego człowieka?
                • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:56
                  > I uważasz że w porządku jest uczenie tego młodego człowieka?
                  Zejdź na ziemię. Ten MŁODY CZŁOWIEK w wieku lat osiemnastu to
                  taki szczególny wiek w którym odbiera się dowód i jest się oficjalnie
                  pełnoletnim. Oficjalnie też można samodzielnie podejmować decyzje i
                  jest to akurat ten czas, w którym ten młody człowiek napawa się tą
                  oficjalną samodzielnością i teoretyczną często niezależnością.
                • lola211 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:57
                  Sama osobiscie nie pozwolilabym córce na takie rzeczy, auta by ode
                  mnie do kierowania nie dostala.
                  Ale nie bede jej tez uczyc, ze prawo zawsze i wszedzie bezwzglednie
                  nalezy pzestrzegac bo wiem, ze to nijak do zycia nie przystaje.
                  • el_jot Re: jazda bez prawka 11.05.10, 19:01
                    lola211 napisała:
                    Ale nie bede jej tez uczyc, ze prawo zawsze i wszedzie bezwzglednie
                    > nalezy pzestrzegac bo wiem, ze to nijak do zycia nie przystaje.
                    No to nieźle, np jeżeli koperta wolna, to można zaparkowaćwink
                    • lola211 Re: jazda bez prawka 12.05.10, 09:39
                      Owszem, na tym "moim" sklepowym parkingu jak najbardziej.
        • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:16
          > Nie można uczyć dziecka, że czasami można nagiąć prawo.
          >
          Rozmawiamy o osiemnastolatku który swoje poglądy już ma i myśleć
          samodzielnie potrafi. Czasami prawo nagiąć trzeba dla dobra sprawy (nie
          piszę akurat o chłopaku).
          • kub-ma Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:27
            Ma swoje poglądy, ale jeżeli rodzice są dla niego autorytetem, to
            wiele razy będzie patrzył na ich decyzje i radził się ich. W
            sytuacjach w których będzie miał wątpliwości rodzice będą pewnym
            wyznacznikiem.
            To nie jest jednak wiek kiedy ma się już silny kręgosłup moralny.
    • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 16:50
      Jadąc bez prawka miałabys chyba duzo gorsze konsekwencje wypadku.
      • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:01
        > Jadąc bez prawka miałabys chyba duzo gorsze konsekwencje wypadku.
        Prawne, ale nie fizyczne. OC nie zostało by wypłacone, sprawa by
        poszła do sądu i pewnie by zapadł wyrok w zawieszeniu.
        Osobiście odradzam autorce akcje z policją jeśli chłopak nie szaleje
        po ulicy. Prawko to tylko papier mówiący często tyle, że tym razem
        udało nam się na egzaminie nie zrobić błędu w tym konkretnym czasie.
        Dzwoniłabym na policję gdyby chłopak szalał za kółkiem albo jeździł
        po pijanemu.
        Policja nie interweniuje tam, gdzie faktycznie powinni tylko tam,
        gdzie łatwo jest interweniować.
        Większość policjantów ma prawko, a bardzo wielu z nich notorycznie
        łamie prawo przekraczając prędkość, jeżdżąc po pijanemu itp.
    • green-blue-eye Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:39
      dziewczyny naprawde chcialabym widziec jak kablujecie na policji na swoja
      rodzine.nie sztuka jest tak napisac.
      ktoras sie pytala czy mlody szaleje po ulicach.otoz nie,kluczyki od samochodu
      trzyma moja siostra.i poki co tych wypadow bylo kilka(ja wiem o 3) i ona z nim
      jezdzi jako pasazer(siostra nie ma prawka).
      oczywiscie to ich nie tlumaczy.rozmawialam z nimi o konsekwencjach ale to jak
      grochem o sciane.ich tlumaczenie to to ze postepuja tak tylko w naglej
      potrzebie.mowie,tluke im do glow ze nawet na parkingu moze miec stluczke i szlag
      wezmie jego pozniejsze zdawanie egzaminow(nie mowiac juz o powazniejszym
      wypadku).ale ile moge gadac bez skutku??w ogole moja siostra to z tych
      lekkomyslnych jest.zeby nie powiedziec glupich.nie wiem jak mam trafic do tych
      pustych lepetyn.mam nadzieje ze nie bedzie juz wiecej takich naglych sytuacji.
      • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 17:52
        w ogole moja siostra to z tych
        > lekkomyslnych jest.zeby nie powiedziec glupich.nie wiem jak mam
        trafic do tych
        > pustych lepetyn.mam nadzieje ze nie bedzie juz wiecej takich
        naglych sytuacji.
        Najpierw piszesz, że chłopak jechał w nagłych i wyjątkowych
        sytuacjach (chory pies, chore dziecko), później, że jechał zaledwie
        kilka razy a na co dzień siostra kluczyki trzyma, po czym na sam
        koniec zarzucasz siostrze lekkomyślność...
        Mam prawko od 1993 roku (albo 1992 nie chce mi się sprawdzać) i
        jeżdżę dobrze, bo dużo i samochodami w różnym stanie. Gdybym nie
        mogła osobiście siąść za kierownicą, a do wyboru miała bym kierowcę
        typu "blondynka za kierownicą" lub "dziadek kapelusznik" albo też
        wariata z rodzaju tych "co, ja nie zdążę ? zaraz dopalacz włączę" z
        dokumentami i jednego rozsądnego, umiejącego jeździć ale bez
        dokumentów, wybrałabym tego bez prawka. Na moje to siostra rozsądna
        jest, jeśli to co piszesz jest w całości prawdziwe.
        • cherry.coke Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:03
          Wiesz ja mam wrazenie, ze tu niepokojacy jest nie sam fakt prowadzenia bez prawa
          (sa w koncu czasem sytuacje krytyczne), a podejscie obojga. Bo syn sie po jednym
          razie obrazil na egzamin, a matka kilkukrotnie olala prawo, przy czym jesli tych
          okazji bylo kilka, to raczej nie byly typu "smierc i zycie". Totez nie sa to
          sytuacje awaryjne, a maja to po prostu calosciowo w zadku i tyle, a wtedy latwo
          o eskalacje zachowan.
        • green-blue-eye Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:04
          ale co ci sie tu nie zgadza?napisalam ze mlody jechal w naglych sytuacjach-chory
          pies i zawiesc dziecko na pogotowie.za kazdym razem jechala z nim moja siostra
          ktora dzierzy kluczyki od auta.napisalam ze mi powiedzieli o tych 3 sytuacjach:2
          razy wet i raz pogotowie.
          napisalam ze siostra jest lekkomyslna bo mu zezwala na to.on sam nie wykrada
          kluczykow i nie jezdzi po ulicach.
          wg ciebie moja siostra jest rozsadna bo...
          ja bym zadzwonila po taksowke albo wsiadla z psem do autobusu a nie narazalabym
          innych ludzi na spotkanie z mlodym bez prawka.w dodatku nie wydaje mi sie to
          zbytnio wychowawcze.nie zdales egzaminu to nic.i tak mozesz jezdzic,mama pozwoli.
          • gryzelda71 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:08
            Obecność siostry ma dowodzic tego,ze zawsze wie kiedy młodzian łamie prawo?
          • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:34
            > ja bym zadzwonila po taksowke albo wsiadla z psem do autobusu a nie
            narazalabym
            > innych ludzi na spotkanie z mlodym bez prawka.w dodatku nie wydaje
            mi sie to
            > zbytnio wychowawcze.nie zdales egzaminu to nic.i tak mozesz
            jezdzic,mama pozwoli
            Mam przez to rozumieć, że skoro nie mia prawka, to nie potrafi
            jeździć - błędne rozumowanie. Sam papierek nie świadczy o
            umiejętności, tylko praktyka, predyspozycje, umiejętność szybkiej
            oceny sytuacji. To tak jak gdyby o moim bracie nie posiadającym karty
            pływackiej powiedzieć, że nie umie pływać i w zadnym wypadku nie może
            wypożyczyć sprzętu pływającego, choć pływa dużo lepiej ode mnie ( a
            ja marynarzem jestem z zawodu), a ja kartę pływacką mam.
      • croyance Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:40
        'ona z nim
        jezdzi jako pasazer(siostra nie ma prawka).'

        No i jakby mieszkali w UK, to byloby to legalne.
        • przeciwcialo Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:48
          W UK ten obok musi mieć prawo jazdy bo niejako kontroluje i uczy
          tego bez dokumentu.
          • croyance Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:53
            Fakt, wlasnie doczytalam, ze siostra nie ma prawka.
    • elza78 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 18:54
      w zeszlym roku taki wlasnie tuman z gdyni jadac bez prawka po pijaku z ogromna
      predkoscia zabil trzy osoby...
      nie wiem co kieruje twoja siostra ale tkaie postepowanie na bank nie popchnie
      jej syna do tego aby zdac egzamin...
      • figrut Re: jazda bez prawka 11.05.10, 19:18
        > w zeszlym roku taki wlasnie tuman z gdyni jadac bez prawka po
        pijaku z ogromna
        > predkoscia zabil trzy osoby...
        Taki właśnie ? Na moje nie taki, bo chłopak pijany nie był i z
        nadmierną prędkością raczej nie jechał (autorka nic o nadmiernej
        prędkości nie pisała).
        W tym roku dwóch dawców organów z prawkami ścigając się na swych
        motorach wjechało prosto w osobówkę w wyniku czego zginęła jedna
        osoba z osobówki, druga do końca życia będzie na wózku, trzecia
        ranami ma zeszpeconą twarz. Obaj dawcy zginęli na miejscu.
        Mój przyszywany teść od ponad 20 lat jeździ osobówką bez prawka.
        Uczył jeździć swoje dwie córki i syna którzy już prawko mają.
        Papierek nie sprawi, że ktoś będzie jeździł lepiej, mądrzej, bardziej
        przepisowo, ani też jego brak nie jest gwarancją jazdy po pijanemu i
        piractwa na drodze.
        • elza78 Re: jazda bez prawka 11.05.10, 20:13
          figrut prawo jest prawem, a ten kto porusza sie po drogach tym bardziej powinien
          je respektowac, dla mnie to przestepstwo uncertain
          moze zbyt duzy skrot myslowy uzylam piszac taki wlasnie, ale tamten facio
          kilkukrotnei byl zatrzymywany przez policje bez prawka, na osiemnastke tatus i
          mamusia kupili mu wolksvagena passata gosc popil wsiadl z wataha kumpli i na
          drodze w centrum wlasciwie miasta po zderzeniu licznik zatrzymal sie na 160 km/h...
          z samochodu ktorym jechaly trzy osoby zostaly drzazgi, sprawcy zderzenia uciekli
          i jeszcze z mamunia zglosili sie na policje ze auto zostalo skradzione...
          trzy ofiary to trzej bracia - jakas matka przez debila dresiarza bez prawka
          stracila naraz wszystkie dzieci...
          popierasz takie zachowanie?
          ja nie dlatego bez prawa jazdy nie wolno jezdzic.
          • elza78 co do umiejetnosci 11.05.10, 20:15
            jesli uwazasz ze twoj tesc jest takim wypasem na drodze to raczej zdanie
            egzaminu na prawko nie powinno stanowic dla niego zadnego problemu...
            • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 20:24
              Prawo jest prawem, ale są sytuacje w których złamanie prawa wobec
              powodu dla którego się je złamało, nie jest aż takim wielkim
              przewinieniem. Są tzw. okoliczności łagodzące, a dowiezienie dziecka na
              pogotowie czy też psa do weterynarza w nagłych wypadkach są
              okolicznościami łagodzącymi.
              Teść jeździ świetnie, ale ma już 65 (chyba) lat i mówi, że za stary
              jest na egzaminy i testów na pewno nie zda (wcale mu się nie dziwię).
              • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 20:30
                Za stary na egzaminy, ale nie na jezdzenie, no tak.
                • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 21:13
                  Nie jeździ daleko tylko "wokół własnego komina", więc całkowicie go
                  rozumiem. Mieszka w lasach i daleko od bardziej uczęszczanych dróg,
                  więc to dla niego nawet bezsensowny wydatek. Na dalsze trasy wożą go
                  już dzieci skoro już prawko mają, a on rzeczywiście jest już w tym
                  wieku, w którym testy sprawiają ogromny kłopot. Policz sobie teraz
                  wydatek na kurs musi mimo, że doskonale umie jeździć, kilka egzaminów
                  (testy + jazda, bo i doświadczeni kierowcy muszą być uwaleni za
                  pierdoły). Jeździł zastępczo w czasach PRL kiedy kierowca się spił,
                  jeździł później sam kiedy został po śmierci żony z dziećmi, bo
                  mieszkając w lasach jakoś musiał dowieźć dzieciaki do szkoły i tak mu
                  zostało po dzień dzisiejszy. Ma prawko na motor i traktor, ale nie ma
                  samochód - czysta formalność, ale dość kosztowna.
              • el_jot Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 21:13
                Skoro jeździ tak świetnie, to świetnie zna przepisy a więc zdanie
                testów też nie powinno być dla niego problemem.
                • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 21:16
                  > Skoro jeździ tak świetnie, to świetnie zna przepisy a więc zdanie
                  > testów też nie powinno być dla niego problemem.
                  Serio ? Z tego co wiem, zdecydowana większość kuje testy na pamięć i w
                  tej większości nie ma samych głąbów. Kują, bo testy są tak
                  sformułowane, że łatwo się zamotać na bardzo prostym pytaniu i nie
                  wciskaj mi proszę kitu, że większość zdaje testy bez problemu tylko i
                  wyłącznie dzięki znajomościom przepisów.
                  • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 21:21
                    > Serio ? Z tego co wiem, zdecydowana większość kuje testy na pamięć i w
                    > tej większości nie ma samych głąbów. Kują, bo testy są tak
                    > sformułowane, że łatwo się zamotać na bardzo prostym pytaniu i nie
                    > wciskaj mi proszę kitu, że większość zdaje testy bez problemu tylko i
                    > wyłącznie dzięki znajomościom przepisów.

                    Oj bez przesady, skoro ja jako dziewcze nastoletnie zdalam test od pierwszego
                    kopa nie uczac sie zbytnio, to twoj tesc chyba nie jest specjalnie blyskotliwy.
                    Ze wszystkich opisywanych przez mnie ostatnio zdajacych osob nikt nie przepadl
                    na tescie.

                    Ale oczywiscie tesc wie lepiej, co umie. Szczerze zycze mu spotkania z patrolem.
                    Oczywiscie jak to Polak na zagrodzie bedzie jezdzil dalej az oslepnie.

                    Praktyki lekarskiej tesc przypadkiem nie prowadzi? Na pewno tez sie swietnie
                    zna. Wszyscy sie znaja.
                    • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 21:57
                      > Oj bez przesady, skoro ja jako dziewcze nastoletnie zdalam test od
                      pierwszego
                      > kopa nie uczac sie zbytnio, to twoj tesc chyba nie jest specjalnie
                      blyskotliwy.
                      > Ze wszystkich opisywanych przez mnie ostatnio zdajacych osob nikt
                      nie przepadl
                      > na tescie.
                      Oj, jesteś wyjątkiem od reguły który nie wkuwał testów
                      (prawdopodobnie). Ja wkuwałam i były to stare testy, córa oblała
                      testy, bo przed maturą wolała powtarzać historię niż testy, a
                      inteligentna jest bardzo.
                      Córa na kurs chodziła z częścią swojej klasy licealnej i... większość
                      z nich oblała testy, bo egzamin trafił akurat w tygodniu matur.
                      Egzamin w Bydgoszczy. Teść jest fajnym i bardzo mądrym człowiekiem,
                      ale w jego wieku ciężko wchodzi do głowy, więc jeśli nie stoi pod
                      murem, to papier mu aż tak nie potrzebny.
                      > Ale oczywiscie tesc wie lepiej, co umie. Szczerze zycze mu
                      spotkania z patrolem
                      > .
                      Klawiatura wszystko przyjmie, prawda ? Nawet "nieskazitelność" wobec
                      prawa...
                      • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:01
                        > Klawiatura wszystko przyjmie, prawda ? Nawet "nieskazitelność" wobec
                        > prawa...

                        Nie wierzysz, ze nie popelnilam nigdy przestepstwa ani wykroczenia? Dlaczego?
                        • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:04
                          Nie wierzę, że jesteś nieskazitelna wobec prawa.
                          • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:07
                            To swiadczy tylko o twoich standardach, a nie o moich.
                            • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:17
                              Być może, bo żyję w realnym świecie, a nie w fikcji wydumanej na
                              potrzeby ładnego wizerunku w necie.
                              • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:23
                                figrut napisała:

                                > Być może, bo żyję w realnym świecie, a nie w fikcji wydumanej na
                                > potrzeby ładnego wizerunku w necie.

                                Obrazasz mnie, a sobie wystawiasz fatalne swiadectwo. Nie miesci ci sie w
                                glowie, ze ktos moze swiadomie wybierac zycie bez cwaniactwa, krecenia i
                                kombinowania? Ze moze to byc jednym z priorytetow zyciowych?
                                • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:30
                                  Nie miesci ci sie w
                                  > glowie, ze ktos moze swiadomie wybierac zycie bez cwaniactwa,
                                  krecenia i
                                  > kombinowania? Ze moze to byc jednym z priorytetow zyciowych?
                                  Jak do tej pory jedynym którego uznano za nieskazitelnego był Chrystus.
                                  Mawia się, że nie ma człowieka bez skazy i taka jest prawda. Gdybyś
                                  miała swoje życie postawić za to, że mówisz prawdę i nigdy nie złamałaś
                                  jakiegokolwiek prawa, nie postawiłabyś na szali swojego życia.
                                  • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:35
                                    Byc moze. Wrozka nie jestem, a zdarzyc sie moze wiele rzeczy. Ale jest jeszcze
                                    cos takiego jak intencje: moja intencja jest nie krecic, nie kombinowac, nie
                                    lamac prawa, podczas gdy ty i twoj tesc jak najbardziej to dopuszczacie na co
                                    dzien, a on rowniez na co dzien wykonuje w praktyce.
                                    • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:48
                                      Dla mnie istnieje podział na mniejsze i większe zło. Kiedyś był tu
                                      wątek o łamaniu i przestrzeganiu prawa, a najbardziej chamsko o
                                      wszystkich łamiących prawo krzyczała ta, która napawała się radością
                                      w innym wątku z obserwowania.....łamania prawa przez swego mężczyznę.
                                      Jestem człowiekiem i tak, łamię prawo. Łamię prawo pracując we dwoje
                                      w jednej firmie, ale płacąc zus za jedno. Łamię prawo jeżdżąc z
                                      gaśnicą której odmoczyła się naklejka legalizacji. Łamię prawo
                                      przechodząc przez ulicę w moim miasteczku mimo tego, że nie całe 100
                                      metrów dalej są pasy. Łamię prawo jeżdżąc czasami z wytłuczonymi
                                      amortyzatorami, albo jeżdżąc bez dokumentów w celu przetestowania
                                      samochodu klienta. Nie znam człowieka, któremu nie zdarzyłoby się od
                                      czasu do czasu złamać prawa (choćby najprostsze z tymi pasami).
                                    • lola211 Re: co do umiejetnosci 12.05.10, 09:44
                                      Intencje to ja tez mam, a jakze.Co z tego, jesli w zyciu okazuje
                                      sie, ze gdyby sie ich trzymac to tylko w d..pe by sie dostawało.

                                      Co do prawa- w koncu poszli po rozum do glowy i zauwazyli idiotyzm
                                      sytuacji, w ktorej karze sie jak przestepce rowerzyste po 1 piwie
                                      luba nawet osobe, ktora rower prowadzi, a cos wypila.Absurd.Stad
                                      mamy zawyzone statystyki pijanych kierowcow.Tych rowerzystów jest
                                      1/3 z ogólu.
                      • przeciwcialo Re: co do umiejetnosci 12.05.10, 14:42
                        Nie wkuwałam testów, wystarczyło poznac przepisy, czytac ze
                        zrozumieniem i miec swiadomość że sa to testy wielokrotnego wyboru.
                        W mojej grupie egzaminacynej na 20 osób nie zdało 2- jedna młoda
                        dziewczyna i mlody cwaniaczek który zrobił 8 błedów.
              • przeciwcialo Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 21:19
                Gość od 20 lat łamie prawo i wszyscy sie na to godzicie jeżdżąc z
                nim.
                Jakby zeby leczył mechanik to byłaby awantura a w sumie co to dziure
                w zebie załatac.
                • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:04
                  > Gość od 20 lat łamie prawo i wszyscy sie na to godzicie jeżdżąc z
                  > nim.
                  Wiesz, że w świetle tego co widuję u stróżów prawa, to akurat
                  absolutnie mnie nie razi ?
                  O wiele bardziej rażą mnie policjanci z prawkiem jeżdżący pijani w
                  cztery d...y tak, że wytaczają się z samochodu. Rażą mnie dawcy
                  organów którzy na mojej ulicy "do 30 km." jadą z taką prędkością, że
                  nie sposób numerów rejestracyjnych zauważyć. Rażą mnie gówniarze w
                  autkach po tuningach którzy myślą, że są rajdowcami na publicznych
                  drogach. Zbyt wiele prawdziwych problemów mnie razi, aby ten zdołał
                  się ponad tamte wybić.
                  • cherry.coke Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:07
                    Bardzo wygodna metoda, mozna nie usprawiedliwic doslownie wszystko smile Ci, na
                    ktorych narzekasz, tez jej pewnie uzywaja.
                    • figrut Re: co do umiejetnosci 11.05.10, 22:19
                      > Bardzo wygodna metoda, mozna nie usprawiedliwic doslownie wszystko smile
                      Ci, na
                      > ktorych narzekasz, tez jej pewnie uzywaja.
                      Kiedy podwórko zalewa szambo, jedno g...o nie razi mych oczu.
          • thunder_storm Re: jazda bez prawka 11.05.10, 22:42
            elza78 napisała:

            > figrut prawo jest prawem,

            otóż to!

            gosc popil wsiadl z wataha kumpli i na
            > drodze w centrum wlasciwie miasta

            no i pewnie wsiadając do samochodu myślał sobie że może jechać po pijanemu bo i
            tak nie ma co stracić (w sensie prawa jazdy) a za mandat parę stówek rodzice
            najwyżej zapłacą. Ot do czego prowadzi takie zachowanie rodziców!
        • cherry.coke Re: jazda bez prawka 11.05.10, 20:23
          > Mój przyszywany teść od ponad 20 lat jeździ osobówką bez prawka.
          > Uczył jeździć swoje dwie córki i syna którzy już prawko mają.
          > Papierek nie sprawi, że ktoś będzie jeździł lepiej, mądrzej, bardziej
          > przepisowo, ani też jego brak nie jest gwarancją jazdy po pijanemu i
          > piractwa na drodze.

          To po co te prawka w ogole? Zlikwidowac i juz. Tylko kase od ludzi wyciagaja na
          egzaminach. Tak samo niektorzy maja mocna glowe i moga jezdzic po alkoholu. Tesc
          z mocna glowa jest na pewno lepszym kierowca niz jakis trzezwy mlodziak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka