Matki-menelki.

16.05.10, 11:39
Jakim cudem one (nie chodzące do lekarza,nie zażywające witamin,często palące)
donaszają ciąże i rodzą żywe dzieci skoro już od dwóch lampek wina przez całą
ciążę dziecko ma FAS i nieodwracalne zmiany neurologiczne?
Czy ktoś mi to w przystępny sposób wyjaśni?
    • nangaparbat3 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 11:41
      Dzieci z FAS są jak najbardziej żywe i donoszone.
      • czar_bajry Re: Matki-menelki. 16.05.10, 11:56
        Na tej samej zasadzie że dzieci matek-menelek kochają je bezkrytycznie a te
        wychuchane rozpieszczane są nastawione na branie i ciągłe pretensjetongue_out
    • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 11:54
      mysle gazeto ze nie domaszaja oraz w duzej mierze rodza chore dzieci-
      niedozywione, mniej sprawne intelektualnie nie przez geny tylko przez
      brak witamin, porzadnego budulca, wystarczy spojrzec czasami na opisy
      ludzi proszacych o wsparcie- nie zawsze (chociaz czesto) jest tam
      wiele dzieci smile- za to z reguly- dzieci maja astme, anemie, krzywice,
      uposledzony wzrok lub sluch, padaczke. To nie sa choroby genetyczne
      (przynajmniej nie wylacznie). Jak juz w watku o winie bylo- u
      biednych ludzi (takich patologicznie biednych i zapitych do 3
      pokolenia) dosc latwo znajduje sie cechy FAS. FAS nie oznacza
      roslinki. FAS nie oznacza nawet ze niczego sie czlowieku nigdy nie
      nauczyc chociaz zdolnosci zapamietywania bywaja uposledzone,
      skupienie uwagi itd ale nad tym mozna pracowac. A kto bedzie nad
      takim dzieckiem pracowal?

      czy to bylo przystepnie czy cos ci doprecyzowac?
      • hugo43 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:00
        dla mnie odpowiedz jest jedna-brak stresu,nie przejmuja sie za
        bardzo i jakos to idzie.z tego samego powodu latwo zachodza w ciaze.
        • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:05
          jak sie ma 20 lat to zasadniczo jest latwo zachodzi w ciaze.

          W Oswiecimiu tez sie zachodzilo w ciaze i rodzilo dzieci a ani diety
          ani warunkow jakos by czlowiek nie polecal chyba? Dziecko to taki
          rodzaj raka co sobie od matki wezmie ile mu trzeba- wyrwie jej z
          kosci, wyrwie jej z krwioobiegu, jego potrzeby sa zaspokajane jako
          pierwsze. Wiec jesli kobieta cos je oprocz wodki i papierosow to to
          zapewne trafi do jej dziecka.
          • nangaparbat3 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:22
            Byłam kiedyś na spotkaniu z panią, ktora byla akuszerką i odbierała porody w
            Oświecimiu. Dzieci - natychmiast mordowane - rodziły sie wg niej zdrowe i silne.
            • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:30
              wiesz nanga "zdrowe i silne" w Oswiecimiu jest prawdopodobnie
              pojeciem wzglednym- na tle wyniszczonych z przepracowania i glodu
              ludzi zywy noworodek musi byc czyms absolutnie niesamowitym. Bylam
              ostatnio na spotkaniu ze swiadkiem historii ktory mowil ze z getta
              uciekl gdyz byl blondynem a poza tym byl silny i zdrowy. I bylo jego
              zdkecia tuz po wyjsciu juz nowa rodzina. No na tle Polskiej rodziny
              wychudzony pokurcz, zapewne z cera szara od braku slonca i powaznymi
              oczami- jakich nie maja zdrowe i szczesliwie dzieci.
              • aluc Re: Matki-menelki. 16.05.10, 13:06
                to jedno - a drugie - w tak ekstremalnych warunkach naturalna selekcja
                i kobiet i płodów była z pewnością bardziej bezwzględna, niż u
                rzeczonych matek menelek, skutkiem czego zapewne zachodziły i
                donaszały tylko najsilniejsze, najzdrowsze kobiety, i tylko
                najsilniejsze płody dożywały porodu
                • nangaparbat3 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 14:03
                  Wydaje mi sie sensowne to co piszecie, tak.
                • moje.m Re: Matki-menelki. 17.05.10, 07:52
                  aluc napisała:

                  > to jedno - a drugie - w tak ekstremalnych warunkach naturalna
                  selekcja
                  > i kobiet i płodów była z pewnością bardziej bezwzględna, niż u
                  > rzeczonych matek menelek, skutkiem czego zapewne zachodziły i
                  > donaszały tylko najsilniejsze, najzdrowsze kobiety, i tylko
                  > najsilniejsze płody dożywały porodu



                  co to znaczy "donaszały?" moze chodzi donosiły?
                  • iwoniaw Nie znasz polskiego? 17.05.10, 10:53
                    Iterativum od czasowników dokonanych nie łapie się na twą percepcję?
                    czy jeszcze inny problem?
        • mama-cudownego-misia Hugo43 16.05.10, 13:13
          Przeceniasz stres. Matki-menelki łatwo zachodzą w ciążę, bo zachodzą
          w nią wcześnie, a rodzą "zdrowe" dzieci, bo nikt tych dzieci nie
          diagnozuje. Słabo się rozwijają, słabo albo wcale sobie nie radzą w
          szkole, karierę kończą możliwie szybko pod budką z piwem. Na papierze
          będą zdrowe jak rydz, nawet pewnie grypy nie miewają, bo mamusia z
          tatusiem sobie nie zadadzą trudu pójścia do lekarza pierwszego
          kontaktu, ze o specjalistach nie wspomnę.
          Zdecydowana większość wcześniaków, dzieciaków z hipotrofią i wiele
          upośledzonych jest niestety efektem życia mamusi. Tyle, ze takich nie
          spotkasz w naszym pięknym wirtualnym świadku, gdzie rodzice walczą o
          dzieci do upadłego, bo wolą zainwestować w piwo, niż w internet. A
          to, czego nie ma w necie, nie istnieje, i już masz fałszywy obraz
          sytuacji...

          Tak gwoli ciekawostki: mamy wcześniaków w drugiej ciąży stresują się
          koszmarnie, a jednak zwykle rodzą zdrowe donoszone albo prawie
          donoszone.
          • nchyb Re: Hugo43 16.05.10, 16:16

            > Przeceniasz stres. Matki-menelki łatwo zachodzą w ciążę, bo
            zachodzą
            > w nią wcześnie,

            znam naprawdę wcale nie mało takich pijaczek, które rok w rok dzieci
            rodzą, a mają już dobrze w okolicach przed i po 40-tce...
            • mama-cudownego-misia Re: Hugo43 16.05.10, 19:22
              A ja znam sporo osób, którym homeopatia pomogła, co nie zmienia
              faktu, że jest to bardzo droga woda/alkohol/cukier...
              Statystyki są nieubłagane.
          • moni4444 Re: Hugo43 16.05.10, 18:26
            Zobaczymy,pogadamy jak twoje dziecko dorosnie zacznie cpac albo
            pic,na co zgonisz,przeciez ty pilas wciazy tylko soczki,,,,,
            • mama-cudownego-misia Re: Hugo43 16.05.10, 19:21
              ale osochozi??
      • gazeta_mi_placi Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:22
        A te od dwóch lampek wina też rodzą z FAS-em?
        • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:26
          a rodza?
          • gazeta_mi_placi Re: Matki-menelki. 16.05.10, 17:16
            Tak przynajmniej straszą ciężarne.
      • moje.m wieczna-gosia 17.05.10, 07:49
        co to znaczy "domaszają"
    • aluc Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:11
      żywe nie znaczy zdrowe
      donoszone nie znaczy zdrowe
      donoszone nie znaczy żywe
      żywe nie znaczy donoszone

      to tak najprościej i najprzystępniej
      • bibulka_pigulka Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:14
        eeee
        Wikszosc dzieci menelek jest w pewnym sensie uposledzona.. zAWSZE
        COS MAJA, NA COS CIERPIĄ. i TO JEST RACZEJ ZASADA. oDWROTONOSCI
        NIE zaobserwowalam.
      • gazeta_mi_placi Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:20
        Ok,ale one rodzą chore dzieci z FAS-em a matki które przez całą ciążę wypiły dwa
        kieliszki wina też z FAS-em rodzą?
        Jak to możliwe?
        • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:25
          a ty na forum eksperckie neonatologow trafilas? zeby bylo ciekawiej
          ani melelki nie zawsze rodza dzieci z FAS ani matki po dwoch
          kieliszkach nie zawsze rodza dzieci bez FAS. Jaki tez swiat dziwny.
        • nangaparbat3 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:26
          Nie wiemy jeszcze dokladnie, jak i kiedy kształtuja się poszczegolne narządy, a
          juz chyba najmniej wiemy o ksztaltowaniu sie i funcjonowaniu mozgu.
          Nie da sie eksperymentowac na cięzarnych kobietach i płodach, podawac matkom
          roznych ilosci alkoholu w roznych moemntach ciązy.
          Ani sie nie da odtworzyc szczegółowo "historii" ich picia w ciazy.

          Wybór jest taki: w ogóle nie piję, dziecko na pewno nie urodzi sie z FAS - pije
          i ryzykuję.
        • swinka-morska Re: Matki-menelki. 16.05.10, 16:43
          FAS nie zawsze widać gołym okiem, może dać objawy dopiero w wieku przedszkolnym,
          a nawet szkolnym.
    • magdakingaklara Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:24
      od dwoch lampek wina przez cala ciaze napewno dziecko nie bedzize
      miec FAS bez przesady
      • e_r_i_n Re: Matki-menelki. 16.05.10, 15:45
        Badania robiłaś, że tak kategorycznie twierdzisz. NIE WIADOMO, ile alkoholu
        potrzeba, żeby FAS spowodować. Można chlać całą ciążę i dziecka z FAS nie mieć.
        Można wypić odrobinę i pech - dziecko rodzi się chore.
        • gazeta_mi_placi Re: Matki-menelki. 16.05.10, 17:23
          Odrobina alkoholu (np.jeden kieliszek) powoduje FAS?
          • e_r_i_n Re: Matki-menelki. 16.05.10, 22:13
            Ja nie wiem na pewno, że nie. Ty jesteś na 100% pewny(a)?
    • sanrio Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:42
      Też się zastanawiam, znałam taką jedną - calutką ciążę jarała paczkę fajek
      dziennie, na imprezy chadzała i zapijała piwem - dzieciaka urodziła jak dzwon,
      ponad 4 kilo, uwierzcie mi, że rozwija się normalnie, jest nadzwyczaj dorodny...
      • aluc Re: Matki-menelki. 16.05.10, 12:48
        ale pojęcie ryzyka rozumiesz, czy tak nie do końca?
        • moni4444 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 18:30
          Ryzyko to juz jest wtedy jak wychodzimy z domu,bo zawsze moze nas
          cos piepsznac,,)))
          • arturprzezywacz Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:37
            ta, ciebie piepsznelo.
      • angazetka Re: Matki-menelki. 16.05.10, 13:19
        Prawo wielkich liczb się kłania. Wiadomo, że ktoś zawsze zna osobę, która
        przeczy regułom - ale nie podważa to reguły.
      • nangaparbat3 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 14:02
        Podobno wga ponad 4 kg sygnalizuje nie tyle zdrowie dziecka, ile matyczyna
        sklonnosc do cukrzycy. U mnie w rodzinie sie sprawdzilo.
        • gabi683 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 14:57
          nangaparbat3 napisała:

          > Podobno wga ponad 4 kg sygnalizuje nie tyle zdrowie dziecka, ile matyczyna
          > sklonnosc do cukrzycy. U mnie w rodzinie sie sprawdzilo.


          A u mnie nie .Naszej w rodzinie rodzą się dzieci z dużą masa urodzinową
          przeważnie chłopcy mój syn warzył 4500 kg.I nikt z rodziny nie ma cukrzycy
          ,dziewczynki mniejsze ale wszystkie 3800 i więcej
          • majenkir Re: Matki-menelki. 17.05.10, 03:19
            U mnie w rodzinie tez nie bylo zadnego cukrzyka, a syn wazyl 4990 smile.
          • ma_dre Re: Matki-menelki. 21.05.10, 14:11
            bo tu chodzi o cukrzyce ciazowa, wystepujaca TYLKO podczas ciazy,
            czesto niewykryta, ktora ustepuje naturalnie wraz z wydaleniem
            lozyska
        • sanrio Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:48
          No wielkie dzięki że mnie uświadomiłyście, chciałam przez to powiedzieć, że to
          jest dla mnie zastanawiające dlaczego taka idiotka jak ta opisana przeze mnie
          rodzi zdrowe dziecko a inna chucha na siebie, przestrzega wszelkich zasad
          ciążowych i traci dziecko w 5 miesiącu...
          • nangaparbat3 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 21:37
            Wiesz co? Moj ojciec był świetnym lekarzem i ateistą walczącym. Kiedy sie
            dowiedzial, ze jestem w ciąży, powiedzial: a teraz to tylko czekac i sie modlic.
            Pewnie ze nie piłam i nie paliłam - ale nie pamietam, bym dbala o siebie
            bardziej niż normalnie. Pracowalam, chodzilam na dancingi (ale do knajpy z
            zakazem palenia), jeździlam na nartach (biegowych), po Polsce pociagiem. W 7.
            miesiacu zdarzylo mi się przełazic przez płot (a brzuch mialam jakbym sie
            spodziewala trojaczków). Miałam 35 lat,a jak mialam 26, bardzo doświadczony
            ginekolog powiedział: nawet jak pani zajdzie, to nie donosi. Więcej do niego nie
            poszlam, ani sie w międzyczasie nie leczylam, zresztą nowy lekarz nie widział
            potrzeby. Jedynym problemem byl porod i solidne przenoszenie.
            Jest takie powiedzenie: czlowiek strzela, Pan Bóg kule nosi, i wierzy sie w Boga
            czy nie, powiedzenie prawdziwe jak mało ktore.

            Co do dziecka o wadze ponad 4 kg - naprawde słyszalam od lekarzy, pediatrów, ze
            często wiąże sie to z cukrzycą lub sklonnoscią matki do cukrzycy (moze
            zachorowac na starosc). Skoro ta pani tak duzo palila, opcja cukrzycowa wydaje
            sie tym bardziej prawdopodobna.
            • ma_dre Re: Matki-menelki. 21.05.10, 14:14
              60% kobiet dotknietych cukrzyca ciazowa rozwija piekna cukrzyce
              insulinoniezalezna na starosc
    • aluc rekapitulując 16.05.10, 12:51
      nie da się żadną miarą urodzić dziecka z FAS, nie pijąc w ciąży ani
      kropli

      akurat przy tym syndromie jest to pewne jak amen w pacierzu i
      wystarcza za całą profilaktykę
      • wieczna-gosia Re: rekapitulując 16.05.10, 12:52
        takiej opcji droga aluc nie ma w ankiecie nie zaciemniaj obrazu smile
        • aluc Re: rekapitulując 16.05.10, 12:54
          sorry, nie chciałam :p
      • gazeta_mi_placi Re: rekapitulując 16.05.10, 17:20
        A pijąc raz w miesiącu dwa kieliszki?
    • aretahebanowska Re: Matki-menelki. 16.05.10, 13:06
      No takie zdrowe to te dzieci chyba nie są. Zawsze, prędzej czy
      później coś wylezie.
      • moni4444 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 18:33
        A skad sie bierze RAK,,,,,w zyciu wszystko moze wylezc,,,
    • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 13:15
      Po co zapinać pasy? Po co wozić dziecko w foteliku? Po co szczepić
      dajmy na to na odrę? Po co używać mleka modyfikowanego? Po co podawać
      antybiotyki w chorobie?
      Alkohol w ciązy też ma takie "po co": jest nim albo głupota, albo
      egoizm mamuśki, co se "musi" strzelić kielicha.
    • nastjaa Re: Matki-menelki. 16.05.10, 14:09
      Po pierwsze nie zawsze chodzą do lekarzy i nie wiedzą, że cos
      dziecku jest. Są takie, ktore kiedy się cos dzieje w ciąży nie
      próbują jej podtrzymywać, brać leków, leżeć itd. Bywa, że poraniają
      ciążę, tylko takie sobie z tego nic nie robią (nie żalą się na
      forach, nie opłakują). Są też przypadki, że kiedy rodzą bardzo chore
      dzieci to zostawiają je w szpitalu (w trakcie pobytu w szpitalu
      mojej córki, na naszej sali byla dwójka takich dzieci). A częć po
      prostu ma farta - nie jest powiedziane, że w każdej ciąży alkohol
      uszkadza płód.
      • jomamma Re: Matki-menelki. 16.05.10, 14:32
        A może właśnie uszkadza, tylko nie od razu to widać? Tutaj jestem wielką fatalistką.

        Dla mnie to żaden argument, ze przy porodzie dziecko ważyło tyle i tyle i na oko
        wszystko ok.
    • triss_merigold6 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 14:55
      Może nie tyle zdrowe co niezdiagnozowane. Matki menelki nie biegają z
      niemowlęciem po neurologach, ortopedach, alergologach, pulmunologach etc., nie
      chodzą na bilanse, olewają szczepienia.
    • aniakoles bo głupi ma zawsze szczęście. 16.05.10, 15:51
      bo głupi ma zawsze szczęście.
      • triss_merigold6 Re: bo głupi ma zawsze szczęście. 16.05.10, 16:04
        Bzdura.
        Większość tych dzieci nie jest diagnozowanych albo diagnoza przychodzi bardzo
        późno. Mają poważne wady rozwojowe i nabyte z powodu złych warunków życia,
        fatalnego odżywania, nieprzyjmowania odpowiednich leków. Standard to poważne
        wady postawy, próchnica, ciężkie alergie, problemy neurologiczne, niski poziom
        inteligencji, brak koncentracji, niski wzrost i niska masa ciała, padaczka -
        występujące łącznie. Niedożywienie płodu + niedożywienie niemowlęcia poważnie
        obniża IQ.
        • gabi683 Re: bo głupi ma zawsze szczęście. 16.05.10, 16:08
          Tak jak pisze to Triss wyłazi później
          • wieczna-gosia Re: bo głupi ma zawsze szczęście. 16.05.10, 18:38
            i czesto nie laczy sie to z tym ze matka w ciazy papierosy zapijala
            wodka, Cola i zagryzala kielbasa. Bo przeciez po porodzie tez bajki
            nie bylo i to wszystko sie naklada.

            To nie przypadek ze ludzie adoptujac chore dzieci pozniej mowia "a
            mialo nie chodzic, nie mowic, mialo byc idiota a tu prosze"- no po
            prostu medycyna opiera sie na statystyce a statystycznie rodzac sie w
            rodzinie gdzie wodka jest wazniejsza niz dziecko nie dostaje sie
            pozniej szczescia rechabilitacji czy stymulowania intelektu.
        • moni4444 Re: bo głupi ma zawsze szczęście. 16.05.10, 18:37
          Nie kazdy musi byc madry by byl szczesliwy,,,reszte sie dorobi
    • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 17:10
      1. Ciaza to nie choroba i lekarz potrzebny nie jest, a choc wieksze lub
      mniejsze problemy zdarzyc sie moga to i ciaze pod kontrola sa, choc nie zawsze
      bardzo zmedykalizowane.
      2.Sztuczne suplementowanie witamin potrzebne w ciazy nie jest, oprocz kwasy
      foliowego, wystarczy rozsadna dieta.
      3. Palenie jest glupota a w ciazy powinno byc karane (choc wiem ze to nie do
      wyegzekwowania).
      4. Picie alkoholu jest nie wskazane, choc nie ma dokladnych badan jaka ilosc
      alkoholu jest szkodliwa i w jakim okresie rozwoju ciazy, jednak bezwzglednie nie
      zaleca sie w pierwszym trymestrze. Picie duzych ilosci to kretynizm i tez
      powinno byc karane.
      Ciaze matek-menelek sa donaszane bo sa silne i na przekor truciznom dostarczanym
      regularnie rosna a to czy dzieci beda rozwijaly sie zupelnie prawidlowo pokaze
      czas, choc niestety w wiekszosci pozostaja mniejsze lub wieksze powiklania i
      uszkodzenia, ktore wraz z biegiem czasu i jakoscia zycia jakie takie dzieci maja
      poglebiaja sie.
      • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 18:09
        > 1. Ciaza to nie choroba i lekarz potrzebny nie jest, a choc wieksze
        lub
        > mniejsze problemy zdarzyc sie moga to i ciaze pod kontrola sa, choc
        nie zawsze
        > bardzo zmedykalizowane.
        Z 1 ciąży na 10 urodzi się wcześniak, często i taki po 500-1000 g. O
        liczbie poronień nie wspomnę - o ile niektóre są spowodowane przez
        poważne wady płodu, i dlatego w pewnym sensie "pożądane", o tyle
        wiele wynika z innych czynników, jak wady anatomiczne matki,
        infekcje, zaburzenia hormonalne...
        Urwałabym jaja temu, kto pisze, że ciąża to nie choroba, jednocześnie
        wnioskując z tego, że w sposobie życia ciężarnej nic się nie powinno
        zmieniać - niby to stan naturalny, ale jednocześnie wiążący się dla
        matki i dziecka z najwyższym chyba w życiu ryzykiem. Lekarz potrzebny
        jest jak najbardziej, od tego jest, żeby sprawdzać, czy wszystko ok.

        > 2.Sztuczne suplementowanie witamin potrzebne w ciazy nie jest,
        oprocz kwasy
        > foliowego, wystarczy rozsadna dieta.
        O tym powinien zadecydować ginekolog i często decyduje tak nie
        dlatego, że chodzi na pasku koncernów, ale dlatego, że ogromna rzesza
        kobiet ma w ciąży anemię.
        > Ciaze matek-menelek sa donaszane bo sa silne i na przekor truciznom
        dostarczany
        > m
        > regularnie rosna
        Przepraszam, ale to piramidalna głupota. Wyjaśnij mi na zdrowy rozum,
        dlaczego niby ciąże matek menelek mają być silne? Bo dostają te
        trucizny czy dlatego, ze dzieci wiedzą, że się urodzą w rodzinie
        matek menelek? A może Bozia czuwa??
        Nadużywanie alkoholu jest jedną z podstawowych przyczyn
        przedwczesnych porodów, wiąże się też z ryzykiem poważnych uszkodzeń
        płodu. Kto Ci nagadał, że ciąże pijaczek są "silne"?
        • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:00
          Mamo-cudownego-misia wiekszosc poronien jest spowodowana wada plodu, rzadko
          ktora z innego, nie chce mi sie ale jesli bedziesz nalegac znajde dla ciebie
          tekst zrodlowy, zreszta jakis czas temu wklejalam na cip.
          Twoje doswiadczenia jako mamy wczesniaka nie powinny rzutowac na rzetelne
          podejscie do tematu ciaz, to jak najbardziej naturalny proces a zbytnia ich
          medykalizacja zwlaszcza w PL jest zbedna. Tak wiec nie rob tyle zamieszania w
          tym temacie, bo to nie forum ''wczesniaki'', a i wsrod tych zdecydowana
          wiekszosc to nie skrajne, a te po 32-34 tyg. w wieksosci nie maja zbyt wielu
          dlugotrwalych problemow i szybko doganiaja rowiesnikow - wiem co nie co na ten
          temat uprzedzajac twoje nastepne wypowiedzi. Aha, albo pisze nie zrozumiale,
          jesli tak to bije sie w piers, albo ty nie chcesz rozumiec tekstu bo o brak
          zdolnosci rozumienia tekstu czytanego cie nie podejrzewam.
          • nastjaa Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:16
            Nie masz chyba pojęcia o czym piszesz. Nie chcę się przekonywać co
            do wiarygodności Twoich tekstów źródłowych, bo o ich merytorycznej
            zawartości świadcza Twoje wypowiedzi typu: "Ciaze matek-menelek sa
            donaszane bo sa silne i na przekor truciznom dostarczanym
            regularnie rosna". Co do wcześniaków to zanim nastepnym razem coś
            napiszesz w tym temacie, może wejdź na forum i spytaj, które dzieci
            urodziły sie przedwcześnie z powodu wady wrodzonej, a które w wyniku
            innych problemów ze strony matki.
            • mama-cudownego-misia Nastko 16.05.10, 19:24
              A i tak nasze forum nie jest reprezentacyjną próbką, o czym często
              pisałam. Alkoholiczki z "nizin społecznych" nieczęsto do nas
              zaglądają, przyznasz.
              • nastjaa Re: Nastko 16.05.10, 19:29
                Dokładnie taksmile
          • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:20
            > Mamo-cudownego-misia wiekszosc poronien jest spowodowana wada plodu
            Niestety nieprawda. Większość poronień ma nieznaną przyczynę, bo
            szczególnie w tych wczesnych nie da się jej określić. Mimo wszystko
            jednak nie bez powodu tyle kobiet przy plamieniach łyka duphaston,
            nie bez powodu po poronieniu robi się szereg badań w kierunku zespołu
            antyfosfolipidowego i innych, nie bez powodu sprawdzamy, czy nie
            zakaziłyśmy się w ciąży toksoplazmozą, jakie mamy ciśnienie, jak nam
            nerki działają i czy aby nie mamy anemii.
            Mamy więc 7-10% ciąż kończących się przedwcześnie, wiele innych
            powikłanych. Ile to nam da? 20% "trudnych" ciąż? 15%? To oznacza, ze
            1-2 mamy na 10 tu obecnych nie miałyby być może swoich pociech, gdyby
            nie ta "medykalizacja ciąży" (a jakby spytać, ile miało plamienia
            albo przedwczesne skurcze i leciało na duphastonie czy fenoterolu, to
            by się pewnie okazało, że więcej, bo dzięki postępowi medycyny spora
            część z nich donosiła)

            medykalizacja zwlaszcza w PL jest zbedna. Tak wiec nie rob tyle
            zamieszania w
            > tym temacie, bo to nie forum ''wczesniaki'', a i wsrod tych
            zdecydowana
            > wiekszosc to nie skrajne, a te po 32-34 tyg.
            Tiaaa... bo takie z 32 czy 34 t.c. to Twoim zdaniem sobie podrośnie w
            inkubatorku i tyle. O święta naiwności...
            Fakty mówią same za siebie. 1-2 na 10 mam tu obecnych. Im powiedz, że
            w ciąży lekarz niepotrzebny...
            • ciociacesia lekarz w ciazy nie jest potrzebny 18.05.10, 08:00
              tym 8 na 10 nie jest potrzebny. i jest prawda ze ciaza i poród jest zbyt w
              polsce medykalizowana. ale jestem gotowa złozyc moja zdrowa ciaze na ołtarzu
              medykalizacji w imie tych 2 na 10 ktore jednak lekarza potrzebuja. no bo zeby
              wiedziec czy sie ;lekarza potrzebuje czy nie trzeba sie najpierw przebadac. u
              lekarza. czasem wystarczy u poloznej doswidczonej. zawsze mozna wybrac lekarza
              ktory ma rozsadne podejscie i w razie komplikacji zmienic go na super
              specjaliste ktory w kazdym brzuszku dostrzega 1322462 potencjalnych i nie tylko
              komplikacji
    • margita78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:35
      "Zasadnczo rozróżnia się dwie grupy poronień zależne od jaja płodowego oraz
      zależne od matki.

      Przyczyny zależne od jaja płodowego - przyczyny owulogenne
      Do najczęstrzych przyczyn poronień należą wady rozwojowe jaja płodowego (jaja
      poronne, jaja zaśniadowe), które stanowią około 50-70% wszystkich przypadków
      poronień. Poronne jaja nie są w stanie rozwijać sie prawidłowo a najczęstrze
      przyczyny ich występowania to:

      * anomaile chromosomalne - zaburzenia dotyczące ilości chromosomów oraz ich
      budowy
      " czynniki zewnętrzne - zatrucia, uszkodzenia promieniami jonizującymi
      powodującymi rozwój:
      - zaśnad zarodkowy - zawiązki zarodka ulegają zanikowi lub rozwijają się
      nieprawidłowo
      - zaśniad pusty (puste jajo płodowe) - zupełny brak zarodka
      - zaśniad krwisty - w wyniku obumierania zarodka dochodzi do jego
      nadmiernego przekrwienia
      - zaśniad groniasty

      Przyczyny zależne od matki

      * wady macicy uniemożliwiające jej wzrost lub zmniejszające przestrzeń dla
      rozwoju jaja płodowego - niedorozwój macicy, wady rozwojowe macicy (macica
      częśćiowo przegrodzona, macica dwurożna), zrosty wewnątrzmaciczne (zespół
      Ashermanna), mięśniaki macicy
      * brak miechanicznej ochrony dolnego bieguna jaja płodowego w przypadku
      pęknięć szyjki macicy lub gdy stwierdza się niewydolność szyjkowo-cieśniową
      * niewydolność ciałka żółtego w pierwszych 4-6 tygodniach ciąży
      * choroby zakaźne matki ( chlamydioza, toxoplazmoza, zakażenie HSV,
      różyczka, listerioza)
      * czynniki psychiczne - urazy i wstrząsy psychiczne
      * czynniki immunologiczne
      * cukrzyca - wady płodu czyli embriopatie cukrzycowe
      * zaburzenia czynności tarczycy
      * używki ( narkotyki, papierosy, alkohol)
      * czynniki środowiskowe: chemia, RTG
      * choroby układowe"


      "Zaburzenia wydzielania hormonów płciowych stanowią zagrożenie dla rozwijającej
      się ciąży. Największe znaczenie we wczesnej ciąży ma progesteron, który uznaje
      się za hormon podtrzymujący ciążę. Do trzeciego miesiąca jej trwania niezmiernie
      istotna jest czynność ciałka żółtego. Poprzez swoją aktywność hormonalną
      podtrzymuje ono ciąże do momentu przejęcia tej funkcji przez łożysko.
      Niewydolność ciałka żółtego może stać się przyczyną wczesnego uszkodzenia jaja
      płodowego jak również nieprawidłowego przygotowania błony śluzowej macicy
      uniemożliwiając prawidłowe zagnieżdżenie i rozwój zarodka.

      Trzy pierwsze miesiące trwania ciąży stanowią okres, w którym zarodek jest
      najbardziej narażony na działanie różnych teratogennych czynników. Jest to tzw.
      okres organogenezy, czyli proces powstawania wszystkich narządów. Zadziałanie
      jakiegokolwiek z niekorzystnych czynników w tym okresie może spowodować
      zaburzenia tego procesu. W przypadku, gdy dojdzie do uszkodzenia jaja płodowego
      organizm najczęściej stara się go sam pozbyć doprowadzając do poronienia."

      Niestety linka ci nie moge podac ale fragmenty pracy naukowej odnosnie m.in.
      duphastonu i innych:

      "Sources and selection

      We searched literature in English with Medline (January 1965 to April 2004),
      Embase (January 1980 to April 2004), and the Cochrane database using the
      keywords "threatened" and "abortion" or "miscarriage" and "pregnancy" and "first
      trimester" or "early" and "bleeding". We scanned abstracts and got the full text
      of relevant articles. We also scanned the references of retrieved articles. The
      more recent or randomised, prospective, or large studies focusing on women with
      symptoms of threatened miscarriage were primarily cited; we excluded studies on
      recurrent pregnancy loss or women without symptoms, unless otherwise stated.
      In this review, we present available evidence on the initial evaluation and
      management of threatened miscarriage, focusing mainly on the first trimester of
      pregnancy and primary healthcare settings."

      Jesli chodzi o dane ogolne:
      "One in five pregnancies is complicated by vaginal bleeding before 20 weeks'
      gestation"
      !Bed rest is routinely recommended, and about a third of women presenting with
      threatened miscarriage are prescribed drugs.w2 However, two thirds of the
      general practitioners recommending this do not believe it affects outcome.3
      "Bed rest
      In one study, 1228 out of 1279 (96%) general practitioners prescribed bed rest
      for heavy bleeding in early pregnancy, although only an eighth of them felt it
      was mandatory, and only one third felt it could affect outcome.3 Only one
      randomised controlled trial considers the impact of bed rest on the course of
      threatened miscarriage22; 61 women with viable pregnancies at less than eight
      gestational weeks and vaginal bleeding were randomly allocated into either
      injections of hCG, injections of placebo, or bed rest. The abortion rates in the
      three groups were 30%, 48%, and 75%—significant differences between hCG and bed
      rest groups but not between hCG and placebo groups or between placebo and bed
      rest groups. Although hCG performed significantly better than bed rest in this
      study, the lack of profound benefit over placebo, the concern about potential
      development of ovarian hyperstimulation syndrome, and the fact that threatened
      miscarriage may be the result of various conditions, irrelevant to luteal
      function, prevented further testing and application of hCG treatment in general
      obstetric practice.

      In a retrospective study of 226 women who were hospitalised for reasons related
      to their pregnancy and previous threatened miscarriage, 16% of 146 women who
      were bed resting eventually miscarried, compared with a fifth of women who did
      not follow this option (not significant; P = 0.41).23 In contrast, a recent
      observational cohort study of 230 women with threatened miscarriage who were
      recommended bed rest showed that women who adhered to this suggestion had a
      miscarriage rate of 9.9%, compared with 23.3% of women who continued their usual
      activities (P = 0.03).24 The duration of vaginal bleeding, haematoma size and
      gestational age at diagnosis did not influence miscarriage rate. Although there
      is no definite evidence that bed rest can affect the course of pregnancy,
      abstinence from active environment for a couple of days may help women feel
      safer,w10 thus providing emotional relief."

      Progesteron:
      "Progesterone
      Progesterone is prescribed in 13-40% of women with threatened miscarriage,
      according to published series.3 w2 Progesterone is the main product of the
      corpus luteum, and giving progestogen is expected to support a potentially
      deficient corpus luteum gravidarum and induce relaxation of a cramping uterus.
      The evidence on progesterone is of low quality. Recently, a meta-analysis
      assessed the impact of progesterone supplementation on miscarriage rate in
      various clinical settings25; however, it did not provide a separate analysis for
      progesterone in threatened miscarriage. Four published papers in the
      meta-analysis were assessing this relationship,w11-w14 one of them including
      three different regimens of progestogen,w11 and those data were reanalysed.
      Having miscarriage as outcome, random effects risk ratio was 1.10 (95%
      confidence interval 0.92 to 1.31) for progestogens group. In the only studies
      that provided sonographic evidence of fetal heart activity at presentation, the
      relative risk for miscarriage was 1.09 (90% confidence interval 0.90 to 1.33)
      for the progestogen group.w14 Thus, given the poor quality of the data,
      progesterone does not seem to improve outcome in women with threatened
      miscarriage. However, local application of a progestogen was found to
      subjectively decrease uterine cramping more rapidly than bed rest alone in one
      small study.w15"
      "Conclusions
      Introduction
      Sources and selection
      Management
      Conclusions
      References
      Threatened miscarriage occurs often and is a serious emotional burden for women.
      Sonographic evaluation at presentation can usually differentiate between
      intrauterine and extrauterine pregnancy and offer some prognostic clues.
      Demonstration of fetal heart activity is gen
      • margita78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:39
        Przekroczylam ilosc znakow wiec wklejam ponownie caly tekst:
        "Sources and selection

        We searched literature in English with Medline (January 1965 to April 2004),
        Embase (January 1980 to April 2004), and the Cochrane database using the
        keywords "threatened" and "abortion" or "miscarriage" and "pregnancy" and "first
        trimester" or "early" and "bleeding". We scanned abstracts and got the full text
        of relevant articles. We also scanned the references of retrieved articles. The
        more recent or randomised, prospective, or large studies focusing on women with
        symptoms of threatened miscarriage were primarily cited; we excluded studies on
        recurrent pregnancy loss or women without symptoms, unless otherwise stated.
        In this review, we present available evidence on the initial evaluation and
        management of threatened miscarriage, focusing mainly on the first trimester of
        pregnancy and primary healthcare settings."
        "One in five pregnancies is complicated by vaginal bleeding before 20 weeks'
        gestation"
        !Bed rest is routinely recommended, and about a third of women presenting with
        threatened miscarriage are prescribed drugs.w2 However, two thirds of the
        general practitioners recommending this do not believe it affects outcome.

        "Bed rest
        In one study, 1228 out of 1279 (96%) general practitioners prescribed bed rest
        for heavy bleeding in early pregnancy, although only an eighth of them felt it
        was mandatory, and only one third felt it could affect outcome.3 Only one
        randomised controlled trial considers the impact of bed rest on the course of
        threatened miscarriage22; 61 women with viable pregnancies at less than eight
        gestational weeks and vaginal bleeding were randomly allocated into either
        injections of hCG, injections of placebo, or bed rest. The abortion rates in the
        three groups were 30%, 48%, and 75%—significant differences between hCG and bed
        rest groups but not between hCG and placebo groups or between placebo and bed
        rest groups. Although hCG performed significantly better than bed rest in this
        study, the lack of profound benefit over placebo, the concern about potential
        development of ovarian hyperstimulation syndrome, and the fact that threatened
        miscarriage may be the result of various conditions, irrelevant to luteal
        function, prevented further testing and application of hCG treatment in general
        obstetric practice.

        In a retrospective study of 226 women who were hospitalised for reasons related
        to their pregnancy and previous threatened miscarriage, 16% of 146 women who
        were bed resting eventually miscarried, compared with a fifth of women who did
        not follow this option (not significant; P = 0.41).23 In contrast, a recent
        observational cohort study of 230 women with threatened miscarriage who were
        recommended bed rest showed that women who adhered to this suggestion had a
        miscarriage rate of 9.9%, compared with 23.3% of women who continued their usual
        activities (P = 0.03).24 The duration of vaginal bleeding, haematoma size and
        gestational age at diagnosis did not influence miscarriage rate. Although there
        is no definite evidence that bed rest can affect the course of pregnancy,
        abstinence from active environment for a couple of days may help women feel
        safer,w10 thus providing emotional relief."

        Progesteron:
        "Progesterone
        Progesterone is prescribed in 13-40% of women with threatened miscarriage,
        according to published series.3 w2 Progesterone is the main product of the
        corpus luteum, and giving progestogen is expected to support a potentially
        deficient corpus luteum gravidarum and induce relaxation of a cramping uterus.
        The evidence on progesterone is of low quality. Recently, a meta-analysis
        assessed the impact of progesterone supplementation on miscarriage rate in
        various clinical settings25; however, it did not provide a separate analysis for
        progesterone in threatened miscarriage. Four published papers in the
        meta-analysis were assessing this relationship,w11-w14 one of them including
        three different regimens of progestogen,w11 and those data were reanalysed.
        Having miscarriage as outcome, random effects risk ratio was 1.10 (95%
        confidence interval 0.92 to 1.31) for progestogens group. In the only studies
        that provided sonographic evidence of fetal heart activity at presentation, the
        relative risk for miscarriage was 1.09 (90% confidence interval 0.90 to 1.33)
        for the progestogen group.w14 Thus, given the poor quality of the data,
        progesterone does not seem to improve outcome in women with threatened
        miscarriage. However, local application of a progestogen was found to
        subjectively decrease uterine cramping more rapidly than bed rest alone in one
        small study.w15"

        "Conclusions
        Introduction
        Sources and selection
        Management
        Conclusions
        References
        Threatened miscarriage occurs often and is a serious emotional burden for women.
        Sonographic evaluation at presentation can usually differentiate between
        intrauterine and extrauterine pregnancy and offer some prognostic clues.
        Demonstration of fetal heart activity is generally associated with a successful
        pregnancy rate of 85-97%,4 7-9 w6 whereas an empty large gestational sac or a
        discrepancy between menstrual and sonographic age of more than a week indicates
        a poor prognosis.4-6 12 Advanced maternal age and increasing number of previous
        miscarriages deteriorates prognosis.1 4 w4

        Serum {beta} hCG, progesterone, inhibin A, and CA125 concentrations may be
        helpful as predictors; however, these tests may not be useful in primary care
        settings.

        Although many women with threatened miscarriage are given progestogens and are
        prescribed bed rest, little evidence supports these policies. There are only
        four old randomised controlled trials on progestogens,w11-w14 and their
        cumulative results show that they do not improve outcome. Data on bed rest are
        of even lower quality, as there is only one small randomised controlled trial,22
        one observational,24 and one retrospective study,23 yielding conflicting
        results. Although no evidence based suggestions can be made, short term
        abstinence from usual activity may be feasible for women if it is likely to
        relieve their stress."

        Dodam, ze zgadzam sie najma78 i jestem mama wczesniaka 28tydz.1280g.
        • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:50
          No dobrze, czyli 50%-70% poronień jest spowodowane wadą jaja
          płodowego. My mistake, co nie zmienia faktu, że wciąż pozostaje te
          50-30%. Nie rozumiem, jak można się zgadzać z tezą najma78, że lekarz
          w ciąży potrzebny nie jest, przytaczając jednocześnie tekst, w którym
          stoi jak byk, że: "One in five pregnancies is complicated by vaginal
          bleeding before 20 weeks gestation" - czyli samych krwawień mamy 20%.
          • margita78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:55
            Ale ona nie napisala, ze lekarz potrzebny nie jest.
    • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 19:53
      Margita widze, ze korzystamy z podobnych zrodel, ten tekst czytalam tzn. ten po
      angielsku.

      Mamo-cudownego-misia nigdzie nie napisalam, ze ciaz nie nalezy kontrolowac (inna
      kwestia, ze nie zawsze robi to lekarz), nadmierna medykalizacja a rozwazna i
      fachowa kontrola to roznica. Zauwaz tez ze statystycznie ta wiekszosc bardzo
      zmedykalizowanych, duphastonowych ciaz wypada nienajlepiej, Polska ma najwyzszy
      procent urodzen skrajnych wczesniakow oraz najwyszy procent smierci
      okoloporodowych ciaz donoszonych wsrod krajow UE. Co do menelek tez nigdzie nie
      napisalam, ze ich styl zycia nie ma negatywnego wplywu na ciaze ani na
      pozniejszy rozwoj dzieci. Mam nadzieje, ze tym razem napislam zrozumiale.
      • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:07
        > Mamo-cudownego-misia nigdzie nie napisalam, ze ciaz nie nalezy
        kontrolowac (inn
        > a
        > kwestia, ze nie zawsze robi to lekarz), nadmierna medykalizacja a
        rozwazna i
        > fachowa kontrola to roznica.
        Ale kto ma kontrolować, jak nie lekarz. Położna? Plizzz, nie
        obrażając położnych, trochę za krótko się uczą i specjalizują. i kto
        ma decydować o tym, co to jest "nadmierna medykalizacja"? Bez
        przesady, w większości ciąż nie jest ona wcale nadmierna - kobita se
        łazi co miesiąc do lekarza, robi badania, robią jej USG, co najwyżej
        o nacięciu krocza i przymusie leżenia w czasie porodu by można dyskutować.


        > Zauwaz tez ze statystycznie ta wiekszosc bardzo
        > zmedykalizowanych, duphastonowych ciaz wypada nienajlepiej,
        Bo one w ogóle wyglądają nienajlepiej - to są ciąże powikłane, nie
        zdrowe. To, że często i duphaston nie pomoże, nie oznacza, że bez
        niego by było lepiej.

        > Polska ma najwyzszy
        > procent urodzen skrajnych wczesniakow
        Bo u nas jest też jeden z najwyższych % ludzi żyjących poniżej
        granicy ubóstwa. Dodaj do tego złe nawyki żywieniowe, alkohol, słabą
        świadomość społeczną, to, że na wsi kobita widzi ginekologa często i
        w 7-8 miesiącu ciąży.

        > oraz najwyszy procent smierci
        > okoloporodowych ciaz donoszonych wsrod krajow UE.
        A to już niestety wina niedoinwestowania służby zdrowia.


        > Co do menelek tez nigdzie nie
        > napisalam, ze ich styl zycia nie ma negatywnego wplywu na ciaze ani
        na
        > pozniejszy rozwoj dzieci. Mam nadzieje, ze tym razem napislam
        zrozumiale.
        Nie, napisałaś tylko "Ciaze matek-menelek sa donaszane bo sa silne i
        na przekor truciznom dostarczanym regularnie rosna" - niestety jest
        to nieprawda. Dzieci alkoholiczek czy narkomanek częściej rodzą się
        przedwcześnie, a nawet jeśli nie, to częściej mają niską wagę
        urodzeniową.
        • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:24
          mamo cudownego misia to zalezy pd kraju w wielu z nich ciaze prowadza
          polozne. Polozna studiuje 6 lat na AM, pozniej tez jest na stazu jak
          lekarz niby dlaczego ma sobie z prawidlowa ciaza nie poradzic?
          • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:30
            Wiem, ale mówimy o Polsce. Tutaj wystarczy studiować 3 lata (chociaż
            chyba większość studiuje 5). Lekarz uczy się 6 lat, potem jeszcze
            specjalizacja, egzamin-pogrom, często doktorat. Jednak mimo wszystko
            wiedzy i doświadczenia ma więcej.
            • wieczna-gosia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:42
              biorac pod uwage ze na ginekologie sie wchodzi na 5 czy 6 roku na pol
              roku i sie widzi tylko z definicji chore ciaze to bym polemizowala
              czy sie zna lepiej. Na nieprawidlowych- na pewno tak. Na
              prawidlowych- no nie wiem.

              I mysle ze wiekszosc lekarzy to rozumie i daje pacjentce urodzic z
              polozna interweniujac kiedy to konieczne. Wydaje mi sie ze mamy
              naprawde swietnie wyksztalcone polozne.
              • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:51
                Poród to jest zupełnie inna bajka - lekarz jest pod ręka, i
                faktycznie położne sobie nieźle radzą.

                Jednak przewaga ginekologa nad położną polega przede wszystkim na
                tym, że on chodzi nie tylko na tą ginekologię, że przynajmniej w
                teorii zdobywa na studiach gruntowną i całościową wiedzę o organizmie
                ludzkim. Mimo wszystko wolałabym, żeby mnie prowadził lekarz, niż
                położna znająca się w sumie głównie na ciąży. On naprawdę od tego
                jest i nie ma co go wymieniać na położną w imię haseł o
                "demedykalizacji ciąży" - z ciążą niepowikłaną może oboje poradzą
                sobie równie dobrze, ale przy powikłanej (również przy jej
                rozpoznaniu) statystyczny lekarz poradzi sobie lepiej, niż
                statystyczna położna.
                • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 21:17
                  Hm moznaby polemizowac gdyz sa kraje gdzie polozne prowadza ciaze a jednak
                  statystycznie liczba powiklanych ciaz jest porownywalna do innych panstw (mam na
                  mysli kraje UE) jednak ciaze zakonczone sukcesem oraz wczesniacze urodzone po
                  32 tyg. znacznie nizsze niz np. w PL.
                  Wiekszosc ciaz to normalne beproblemowe i te nie potrzebuja specjalnego
                  traktowania, comiesieczne wizyty badanie moczu, krwi, test Pappa, oznaczenie
                  poziomu cukru, 2 USG, sluchanie tetna, pomiary brzucha i oczywiscie
                  rozmowa oraz otrzymanie rzetelnej odpowiedzi na nurtujace probelmy czy
                  obawy to standard. W razie wystapienia problemow wizyta u specjalisty dodatkowa
                  diagnostyka i leczenie. Gdyby polozne zajmowaly sie prowadzeniem ciaz zamiast
                  asystowac ginekologowi przy wizycie trwajacej nie dluzej niz 10 min. dostep do
                  specjalistow ginekologow na NHS bylby o wiele swobodniejszy a i jakosc uslug
                  bylaby lepsza. Oczywiscie nie ma przeszkod do chodzenia prywatnie dla chcacych,
                  oraz placenia niemalych pieniedzy co 2-3 tyg dla zobaczenia dzidzi na ekranie i
                  upewnienia sie ze wszystko ok. choc czasem sprzet na ktorym robione sa USG czy
                  sam lekarz je wykonujacy takiej penosci nie dadza.
                  • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 17.05.10, 12:55
                    Ale ciężarna to nie tylko worek na dziecko. Jedna będzie mieć
                    problemy z tarczycą, inna chory bebech albo cukrzycę, inna jeszcze
                    koszmarne bóle głowy albo problemy z kręgosłupem - a to wszystko
                    splata się z ciążą, generuje konkretne problemy i zagrożenia. Wiem,
                    ze w wielu krajach, np. GB, ciążę prowadzą położne, ale jednak lekarz
                    to jest trochę bardziej "full serwis".
            • aretahebanowska Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:55
              Z tym doktoratem to przesadziłaś. Położna, nie da się ukryć, ma
              więcej wiedzy praktycznej niż lekarz. 6 lat studiów medycznych to
              akurat żadne doświadczenie. Położne uczą się na studiach tego co
              bezpośrednio związane z ich pracą. Lekarze na studiach mają
              wszystkiego po trochę, więc tak naprawdę nauka związana z konkretną
              specjalizacją zaczyna się na tejże specjalizacji. To co jest
              wcześniej pozwala zorientować się co do wyboru dalszego kształcenia.
              Jeśli porównać doświadczenie położnej i lekarza będących w tym samym
              wieku to chyba taka położna ma go więcej. Jeśli porównujemy studia
              położnej to raczej ze stomatologami - w jednym i drugim przypadku
              absolwent/ka jest prawie gotowy do pracy. I po krótkim stażu może
              wykonywać swój zawód. W wypadku lekarza to niemożliwe. To był taki
              trochę off...
              • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 17.05.10, 13:02
                Ale ma tą wiedzę głównie o ciąży. Szczerze mówiąc wolę, żeby mnie np.
                lekarz wysłał niepotrzebnie na badania, niż żeby położna
                zbagatelizowała coś, co do jej działki nie należy. No ale może ja mam
                spaczone spojrzenie na sprawę, bo teraz już wiem, że możliwe
                komplikacje w czasie ciąży to jest coś, co mnie jak najbardziej
                dotyczy i że nie muszą one wynikać tylko z samej ciąży. Jak byłam w
                swojej przykrótkiej ciąży, to przekartkowywałam w książkach rozdziały
                o wcześniakach, bo "mnie to nie dotyczyło", i klęłam pod nosem, ze muszę chodzić na kolejne badania, które okazują się prawidłowe. A tu
                zdziwko...
      • nastjaa Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:09
        najma78 napisała:

        > Zauwaz tez ze statystycznie ta wiekszosc bardzo
        > zmedykalizowanych, duphastonowych ciaz wypada nienajlepiej, Polska
        ma najwyzszy
        > procent urodzen skrajnych wczesniakow oraz najwyszy procent smierci
        > okoloporodowych ciaz donoszonych wsrod krajow UE.


        No tak, tylko, że źródla podające takie dane, za głownę przyczynę
        dużego odsetka wcześniaków w Polsce na tle innych krajów UE,
        obwiniają brak odpowiedniej opieki medycznej. Mija się więc to z
        Twoją teorią dotyczącą nadmiernej medykalizacji. Dodatkowo
        chciałabym zaznaczyc, że statystyki dotyczace poronień (głównie
        chodzi mi oprzyczyny) różnią się od statystyk dotyczących
        przedwczesnych porodów.
        • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 21:24
          Co rozumiesz pod okresleniem ''odpowiedniej opieki medycznej'' - ograniczony do
          niej dostep? to raczej nie to gdyz do ginekologa moze pojsc kazda kobieta bez
          rejestracji, a juz ciaze wiekszosc z nich prowadzi prywatnie. Nie dotyczy to
          matek-menelek ale odeszlismy od tematu, tu nalezaloby spojrzec w statystyki, nie
          udalo mi sie dotrzec do takich, moze ktos pomoze?
          • nastjaa Re: Matki-menelki. 16.05.10, 22:36
            Właśnie ograniczony dostęp (nie chodzi tu bynajmniej o duże miasta).
            • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 23:12
              Jest jeden z czynnikow, ale wcale nie jedyny
              www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/zdrrep.htm
    • lykaena Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:47
      Nie wiem czy FAS będzie od dwóch lampek wina, czy trzech szklanek piwa, nie wiem
      i pewnie dokładnie nie jest w stanie wyliczyć tego nikt
      Owo straszenie cężarnych to zwykła ostrożność, bo NIKT nie weźmie na sieie
      odpowiedzialności pisząc, że 2 lampki wina pić można(nikt czegoś takiego nie
      napisze z całą odpowiedzialnością)
      Bo jak można 2 to i można 3 ,bo to jedna więcej i nic takiego.
      Powód jest ten sam z którego firmy nie reklamują MM początkowego, a na wielu
      reklamach jest dopisek,, że są przeznaczone dla osób dorosłych- była kiedyś taka
      oszołomiona mamuśka ,która firmę farmaceutyczna chciała pozwać ,że jej dziecko
      reklamą wystraszyła big_grinbig_grin
      • lykaena Re: Matki-menelki. 16.05.10, 20:50
        aha i to ,że dziecko tzw, menelki jest zdrowe(czytaj. nie łapie przeziębień itd.
        - a to zwyczajnie dlatego,że hartowane ,samopas od małego, obyte z brudem,
        smrodem, bakteriami)nie oznacza,że nie ma wad rozwojowych, zaburzeń.
        Ale taka matka menelka i tak się tym nie przejmie więc często nie ma na ten
        temat żadnych danych.
      • babcia47 Re: Matki-menelki. 17.05.10, 13:12
        w zeszłym tygodniu w radio (trójka lub RMF/FM) była audycja na temat
        ciązy, w której uczestniczyli lekarze połoznicy i ginekolodzy. Całej
        nie słuchałam, ale zastrzygłam uszami gdy zaczęli mówic na temat
        tego co kobiecie w ciązy jest zabronione..i o dziwo nie zabraniali
        lampki wina czy jednego piwa, dopuszczali 1-2 filiżanki kawy..wręcz
        argumentowali, ze w wielu produktach, które spozywamy jest naturalny
        alkohol np. w kefirze (1%) i sfermentowanych owocach..oczywiscie
        była mowa o lampce wina dziennie a nie butelce..butelce słabego piwa
        a nie skrzynce..
        • ciociacesia hmm 18.05.10, 08:23
          nie takie głupoty sie juz w roznych audycjach od roznych 'autorytetow' słyszało
          jezeli alkohol jest w wielu produktach naturalnie a nie wiadomo jaka dawka
          szkodzi to po kiedy wala dorzucac jeszcze te lampke wina?
    • rysia.z.poczty Re: Matki-menelki. 16.05.10, 22:08
      Taie dzieci muszą być zdrowe i silne żeby przeżyć jak mamuśka
      pochleje i zapomni nakarmić przez kilka dni....
      Pozatym życie jest niesprawiedliwe te które chcą dziecko nie mogą a
      w bidzie i patologi" tego" pod dostatkiem.
    • suazi1 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 23:22
      Podobno w najtrudniejszych warunkach rozwjają się najsilniejsze
      osobniki. Coś w tym chyba jest...
      • najma78 Re: Matki-menelki. 16.05.10, 23:30
        natura - nasz gatunek robi wszystko aby przetrwac tak jak inne, choc czasem
        mozna odniesc mylne wrazenie.
        • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 17.05.10, 13:04
          Rany, włos się na głowie jeży, jakie głupoty wypisujecie, dziewczyny.
          Dzieci alkoholiczek i narkomanek nie są wcale silniejsze. Zwyczajnie
          nie ma takiej opcji. W ciąży nie działa maksyma Nietzschego "co mnie
          nie zabije, czyni mnie silniejszym".
          • najma78 Re: Matki-menelki. 17.05.10, 13:52
            Mamo-c-m wciaz widzisz ciaze z tego trudnego, z problemami punktu widzenia, a
            wiekszosci to nie dotyczy, a bole kregoslupa itp. nie musza byc niczym zlym a
            dotykac moga wiele kobiet w roznych okresach ciazy, na to najczesciej zaleca sie
            odpoczynek i czasem 2-3 tyg. wystracza. Co do dzieci menelek - nie chodzi o to
            ze one sa okazami zdrowia, bo nie sa ale pomimo ze kobiety zle sie odzywiaja,
            pala, pija czesto cpaja to jednak te ciaze sie rowijaja i rodza w terminie choc
            nie wszystkie oczywiscie. Gatunek ludzki dotycza te same zasady co wsystkie inne
            gatunki zamieszkujace te planete, choc medycyna potrafi zdzialac cuda to jednak
            natury sie nie oszuka. Podstawowa z nich to zachowanie ciaglosci gatunku.
            • mama-cudownego-misia Re: Matki-menelki. 17.05.10, 14:19
              Widzisz, różnica między mną, a Tobą jest taka, że Ty nie wiesz, że
              Ciebie też dotyczy zagadnienie "trudnej ciąży" (zakładając
              hipotetycznie, ze w ciąży byśmy były obie).
              Chodzi mi o to, że położna może wzruszyć ramionami na coś, co lekarz
              jednak każe zbadać - bo on oprócz tego, ze jest wyspecjalizowany, ma
              też trochę ogólniejszą wiedzę od położnej, i np. mogą mu się nie spodobać wielkie oczy pacjentki na tyle, że ją zapędzi na badania
              hormonów tarczycy.
              Nie rozumiem, w imię czego się tak upierać przy tych położnych. Radzą
              sobie, spełniają ważną rolę przy porodzie, po porodzie, w szkołach
              rodzenia, ale akurat w naszym systemie ciążę prowadzi ginekolog i to
              nie jest złe rozwiązanie.

              Co do dzieci menelek - nie chodzi o to
              > ze one sa okazami zdrowia, bo nie sa ale pomimo ze kobiety zle sie
              odzywiaja,
              > pala, pija czesto cpaja to jednak te ciaze sie rowijaja i rodza w
              terminie choc
              > nie wszystkie oczywiscie. Gatunek ludzki dotycza te same zasady co
              wsystkie inn
              > e
              > gatunki zamieszkujace te planete, choc medycyna potrafi zdzialac
              cuda to jednak
              > natury sie nie oszuka. Podstawowa z nich to zachowanie ciaglosci
              gatunku.

              Myślę, że zwyczajnie nie rozumiesz, o co chodzi z ewolucją - to nie
              tak działa, że w rodzinie pijaków od 3 czy nawet 5 pokoleń dojdzie do
              jakiejś selekcji naturalnej i wytworzy się większa tolerancja dzieci
              na alkohol, albo co śmieszniejsze dzieci te będą ogólnie
              zdrowsze/silniejsze niż takie z rodziny od pokoleń niepatologicznej.
              Alkohol i narkotyki uszkadzają płód, są przyczyną wcześniejszych
              porodów i niższej wagi urodzeniowej dzieci. Nawet jak któreś mimo
              wszystko dostanie na starcie 10 apgar, to i tak nie zmienia to faktu,
              że dzieci matek pijących czy ćpających w ciąży są ogólnie słabsze.
              No już nie wiem, jak jaśniej napisać...
              Gdyby było na odwrót, gdyby alkoholizm skutkował silniejszymi
              dziećmi, zapewniam Cię, że ginekolodzy by zalecali w ciąży wysoce
              hulaszczy i rozrywkowy tryb życia.
              • najma78 Re: Matki-menelki. 17.05.10, 14:53
                Ja tez nie wiem jak jasniej ci napisac, mam wrazenie, ze celowo nie rozumiesz
                tego co pisze, bo piszesz to samo co ja tylko ubierasz to w inne slowa.
                Napisalam, ze dzieci menelek nie sa okazami zdrowia, ale pomimo wszystko
                dochodzi do zaplodnienia, utrzymania ciazy i porodu czesto w terminie - na
                przekor wszystkiemu, pomimo ze sa mniejsze lub wieksze uszkodzenia to jednak
                przezywaja i zyja borykajac sie lub nie z roznymi chorobami.
                Co do poloznych ja sie przy niczym nie upieram, ale tez nie twierdze o wyzszosci
                lekarza nad polozna w prowadzeniu ciazy bezproblemowej. Zalzey od kraju i
                organizacji ale standardy sa podobne i bez wskazan ani lekarz ani polozna nie
                zlecaja badan ponadprogramowych. Duze oczy nie musza byc anomalia jak i nie
                kazdy lekarz zwroci uwage jesli nawet sa - nie przesadzaj, bo mam wrazenie, ze
                kazdy lekarz to w twojej opinii alfa i omega, no poprstu wychwyci wszystko i o
                wszystko dopyta...moze przyjaciel rodziny, a zwykly lekarz nawet prywatny, ktory
                ma dla pacjentki od 10-20 min skupi sie na ciazy a nie halluksach, no chyba ze
                pacjentka zapyta czy to moze miec jakis zwiazek lub negatywny wplyw.
                Off topic - w GB na przyklad u pediatry leczy sie chore dzieci czyli majace
                schorzenia z ktorymi lekarz zwykly lub bez specjalizacji pediatrycznej sobie ni
                eporadzi, m.in. wczesniaki sa prowadzone przez pediatrow, pielegniarki po
                specjalnych szkoleniach zajmuja sie chorymi na astme, diagnozuja i dobieraja
                leki, maja wieksze doswiadczenie niz lekarze, bo sie w tym specjalizuja.
    • majenkir Re: 17.05.10, 03:24
      Moja sasiadka wychowuje takie menelskie dzieci i uwierzcie mi - nie
      chcialybyscie miec z nimi do czynienia....
      • boziaj Re: 17.05.10, 16:19
        ja wierzę
        moja (była) sasiadka tez wychowywała takie dzieci - choc w tym
        wypadku słowo "wychowywanie" to gruba przesada
        było mi tych dzieciaków zal, tylko babcia stwarzała im namiastke domu
        efekt jest taki, ze najstarszy jakos wyszedł na ludzi, sredni jest
        postrachem okolicy, a najmłodszy ma najwieksze deficyty i wegetuje w
        domu z mamusią
        • majenkir Re: 17.05.10, 16:47
          Roznica jest taka, ze to bardzo porzadna para (ci sasiedzi),
          dzieciaki adoptowane za mlodu (jeden odebrany matce w wieku 6 m-cy,
          drugi porzucony w szpitalu zaraz po urodzeniu), wiec w ich przypadku
          to tylko menelskie geny wink.
    • ma_dre Re: Matki-menelki. 21.05.10, 14:20
      A dlaczego matki ktore dbaja o siebie, o higiene zycia, o ciaze i
      dziecko czasem maja dzieci uposledzone?

      Nigdy nie palilam, alkoholu nie pije, zdrowo sie odzywiam, uprawiam
      umiarkowany ruch fizyczny, jestem szczupla, zdrowa, moj maz idem. I
      co? I kicha. Nikt nie wie dlaczego moje dziecko nie rozwija sie jak
      inne dzieci, mimo rozmaitych drobiazgowych badan.

      Po prostu czasami tak jest.
      • ma_dre Re: Matki-menelki. 21.05.10, 14:20
        PS : to sie nazywa ironia losu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja