sylwiastep
04.03.04, 08:04
Jest mi smutno, szaro i zle. Nic nie idzie tak jak powinno. W interesujacej i
odpowiedzialnej dotad pracy zrobilo sie nudno, i malo odpowiedzialnie, szef
wiecznie niezadowolony. Z mezem wieczne klotnie, i nawet Zuzia chyba mnie nie
kocha, bo wszystko jest tata i tata - ubieranie, usypianie, sniadanko,
wszystko. Buziaki dla taty, usciski dla taty, a mama jakby nie istniala, co
wiecej, jakiekolwiek proby ze strony mamy spotykaja sie z glebokim protestem
ze strony Zuzi.
Wszystko co robie - w pracy i w domu - jest zle, zle, zle. Nie chce mi sie
nawet juz zyc.
Czy to minie? Czy sie poprawi? Czy ktos mi moze dodac chociaz odrobine otuchy?