Nigdy nie potrafiłam, a teraz stoję przed taką która może znacznie wpłynąć na
moje dalsze życie.
Mam do wyboru 3 rzeczy:
1. Koleżanka załatwiła mi pracę na stanowisku zastepcy kierownika, kasa dobra,
praca nie zbyt ciezka, ale praca dla kogos i juz od lipca. W trybie 2 na 2
wiec musielibysmy sie z mezem zsynchronizowac i zmieniac przy dziecku.
2. Powrot do mojej starej pracy przy probie podjecia rozmowy o ewentualny
awans, ktory mi umknal z powodu ciazy...ale najprawdopodobniej na stare
stanowisko za 1200 netto

praca ciezka i po 10h dziennie= dziecko do zlobka.
Ale zanim musze tam wracac to jeszcze urlop, takze powrot dopiero sierpien
(ewentualnie wychowawczy i zarobki= 0)
3. Mam pomysl na wlasna dzialalnosc. Bedzie to kosztowalo troche czasu,
pozaciagania kredytow i samozaparcia. Ryzyko jest ale zysk tez moze byc no i
bylabym na swoim, a taka dzialanosc by mnie cieszyla. Z tym ze boje sie ze
mnie to przerosnie i niedam rady, a w dwuch pierwszych opcjach kasa
przynajmniej pewna...
help