12.06.10, 13:22
Czy myślałyście kiedykolwiek o adopcje dziecka.?Ja mam jedno swoje 3
letniego chłopczyka i myślę coraz częściej o adopcji.
Obserwuj wątek
    • vivis_kortez Re: Adopcja 12.06.10, 13:31
      Ale myślisz, bo co? Nie możesz,nie chcesz mieć swoich?
      • gumisiowysok2 Re: Adopcja 12.06.10, 13:48
        Myśle bo chce.Moge mieć swoje jak i adoptowane.
        • miska_malcova Re: Adopcja 12.06.10, 13:56
          Pomyśl nad umotywowaniem swojego "chciejstwa" dla ośrodka adopcyjnego.
          • gumisiowysok2 Re: Adopcja 12.06.10, 14:16
            Przecież wiem że muszę umotywować nie wejdę i nie powiem dajcie mi
            dziecko bo chcę, wiem że trzeba spełniać odpowiednie warunki
            dochodowe i przejść testy psychologiczne.
            • kawka74 Re: Adopcja 12.06.10, 21:05
              To nie tylko o to chodzi.
              Musisz wiedzieć, dlaczego zależy Ci akurat na dziecku adoptowanym, co będzie
              trudniejsze ze względu na to, że możesz mieć dziecko biologiczne. Dopiero potem
              testy, papierki i cała reszta.
    • invalid.cursor Re: Adopcja 12.06.10, 13:53
      Nie myślałam, bo mam 2 dwójkę swoich zaplanowanych i nie chcę mieć więcej. Na
      więcej mnie nie stać.
    • the-only_bambulek Re: Adopcja 12.06.10, 14:04
      Nigdy o tym nie myślałam, ponieważ życie obdarowało mnie aż trójką pociech.
      Natomiast chciałam powiedzieć,że byłam adoptowana przez moich rodziców gdy wraz
      z siostrą miałyśmy 2 lata.I myślę, że to był piękny prezent jaki dostałam w
      swoim życiu.
    • zebra12 Jak to się wszystko diametralnie zmieniło... 12.06.10, 15:02
      Kiedyś sierot nikt nie chciał. Były wstydliwym problemem. Domy
      dziecka jeszcze przed wojną to jeden wielki koszmar. Większość
      dzieci nie dożywała roku. Czytałam o tym niedawno artykuł na onecie.
      Może ktoś ma do niego linka?
      • lubie.garfielda Re: Jak to się wszystko diametralnie zmieniło... 12.06.10, 17:20
        Tylko, że teraz domy dziecka są pełne "sierot" społecznych - mamusia i tatuś
        żyją ale dziećmi się nie mają najmniejszej ochoty się zajmować a zrzec się nie
        zamierzają.

        Natomiast niemowlęta o czystej sytuacji znikają "na pniu".
    • echtom Re: Adopcja 12.06.10, 18:21
      Nie - nie nadaję się do tego, bo potrafię kochać tylko własne dzieci, inne są mi obojętne.
      • lilka69 Re: Adopcja 12.06.10, 19:57
        jak echtom to napisala to bedzie dla was ok ale jak ja napisze, ze z tego samego
        powodu nie adoptowalabym to zaraz bedzie- lilka egoistka.

        poza tym zwyczajnie nie chcialabym dziecka z patologicznej rodziny. i to na
        wlasne zyczenie.
        • kinas3 Re: Adopcja 12.06.10, 20:29
          A ja jestem mamą cudownej adoptowanej 7 latki z patologicznej
          rodziny na własne życzenie smile
        • gabi683 Re: Adopcja 13.06.10, 09:06
          lilka69 napisała:

          > jak echtom to napisala to bedzie dla was ok ale jak ja napisze, ze z tego sameg
          > o
          > powodu nie adoptowalabym to zaraz bedzie- lilka egoistka.
          >
          > poza tym zwyczajnie nie chcialabym dziecka z patologicznej rodziny. i to na
          > wlasne zyczenie.




          Lilka Ty naprawdę powinnaś coś zrobić ze sobą , to co piszesz jest ohydne .Bo
          dla Twojej wiadomości nie wszystkie dzieci pochodzą z patologicznych rodzin
          • lilka69 gabi 14.06.10, 20:16
            a dlaczego TY nie adoptowalas tylko rodzilas gabi?
      • zofijkamyjka Re: Adopcja 12.06.10, 21:09
        echtom napisała:

        > Nie - nie nadaję się do tego, bo potrafię kochać tylko własne
        dzieci, inne są m
        > i obojętne.

        Ja tez potrafię kochać tylko swoje - adoptowane, inne sa mi
        obojetne smile
    • kawka74 Re: Adopcja 12.06.10, 20:25
      Myślisz, bo?
      Modne?
      Nie chce Ci się być w ciąży?
      Chcesz zrobić dobry uczynek?
      Nie chce Ci się użerać z niemowlakiem i chcesz 'gotowy', trzy- czteroletni produkt?
      • nenia1 Re: Adopcja 12.06.10, 20:40
        Tak, z pewnością chce się poczuć "dobrą panią".

        Normalnie, strach ostatnio zapytać o adopcję.

        To jak na forach o zwierzętach, tam też siedzi pełno
        nawiedzonych aktywistek, którym się wydaje, że jak ktoś
        chce adoptować kota to z pewnością tylko dlatego by poźniej
        z lubością powyrywać mu łapki.

        Ja rozumiem, że ludzie są różni i mogą mieć niecne ukryte
        motywy, albo zwyczajnie nie przemyśleć sprawy - ale chyba można
        rozmawiać po ludzku?


        • kawka74 Re: Adopcja 12.06.10, 21:01
          > Tak, z pewnością chce się poczuć "dobrą panią".

          Najprawdopodobniej tak właśnie jest.
          Jest cała masa ludzi, którzy chcą adoptować, aby zrobić dobry uczynek (tym samym
          liczą - nie uświadamiając sobie tego - na wdzięczność adoptowanych dzieci). I
          bardzo się oburzają, kiedy okazuje się, że ich dobroć nie jest potrzebna.
          Fajnie by było, gdyby o adopcji rozmawiało się na poziomie nieco wyższym, niż
          'Kochaj mnie'.
          • aga90210 Re: Adopcja 13.06.10, 09:12
            > > Tak, z pewnością chce się poczuć "dobrą panią".
            >
            > Najprawdopodobniej tak właśnie jest.

            Matko, skąd tak głeboko zakorzenione tego typu przekonania w ludziach, że dzieci
            adoptuje się "na pokaz"??
            U mnie w rodzinie jest para, która dawno temu adoptowała dwójkę dzieci. Gdy ja
            tez bylam dzieckiem uznalam to za calkowicie naturalne- widac nie mogli mieć
            dzieci, to teraz mają dwójkę własnych. Natomiast moja babcia na każdym kroku
            podkreslała "adoptowane, adoptowane".
            Po latach spytałam babci, po co w kólko tak podkresla, przecież to tak samo
            "dobre" i "własne" dzieci. Babcia byla autentycznie zdziwiona zarzutem, i
            odparla, ze podkresla to, aby wnieść rodziców "na wyżyny" i zaakcentowac ich
            dobroć....Dla mnie to co najmniej dziwaczne.
            • kawka74 Re: Adopcja 13.06.10, 09:52
              Matko, skąd tak głeboko zakorzenione tego typu przekonania w ludziach, że dziec
              > i
              > adoptuje się "na pokaz"??

              Nie na pokaz, nie o to chodzi. Wiele par już dzietnych wpada na pomysł adopcji
              'z dobroci serca', 'aby podzielić się miłością' czy też 'żeby pomóc tym biednym
              sierotkom'. Chcą pomóc i nie potrafią zrozumieć, że małe (do trzech, czterech
              lat) i względnie zdrowe dzieci ich pomocy nie potrzebują.
              A skąd takie przekonanie? Z doświadczenia.
      • gumisiowysok2 Re: Adopcja 12.06.10, 21:07
        Myślę bo mam możliwości, chęci, męża który tez chcę, jest to zgodne
        z moimi warościami i z moim sumieniem, nigogo swoimi pragnieniami
        nie krzywdze, daleko mi do filantropi i do bycia ponad normę , nie
        jestem zwierzęciem myślącym w kategorii produktu , na modę nie
        patrzę bo jest przemijająca a nie stała , użerać się może ten kto
        przecenia swoje możliwości i gromadzi więcej zapasów niż tego ustawa
        przewiduje, i nie czuje się gorsza ,że nie chcę być w ciąży bo dla
        mnie dziecko to nie 9 miesięcy oraz kod genetyczny, tylko miłość
        pomimo wszystko.
        • zofijkamyjka Re: Adopcja 12.06.10, 21:14
          gumisiowysok2 napisała:

          > Myślę bo mam możliwości, chęci, męża który tez chcę, jest to
          zgodne
          > z moimi warościami i z moim sumieniem.

          To sobie zróbcie swoje. To bardzo piękne jest móc urodzić swoje
          biologiczne dziecko! Doceńcie i korzystajcie z tego, co innym nie
          jest dane.
        • kawka74 Re: Adopcja 12.06.10, 21:22
          > Myślę bo mam możliwości, chęci, męża który tez chcę,

          Ale dlaczego chcecie adoptować? Jeśli chcecie mieć dziecko, przecież możecie
          mieć biologiczne.

          jest to zgodne
          > z moimi warościami i z moim sumieniem,

          Nie bardzo rozumiem.

          nie chcę być w ciąży bo dla
          > mnie dziecko to nie 9 miesięcy oraz kod genetyczny, tylko miłość
          > pomimo wszystko.

          A tego nie rozumiem kompletnie.
          Piszesz tak, jakby urodzenie dziecka wykluczało miłość do niego.
          Z tym, że genetyka z miłością niekoniecznie musi iść w parze, zgadzam się
          absolutnie.
        • annamariamuff Re: Adopcja 13.06.10, 10:12
          gumisiowysok2 napisała:

          > Myślę bo mam możliwości, chęci, męża który tez chcę, jest to
          zgodne
          > z moimi warościami i z moim sumieniem, nigogo swoimi pragnieniami
          > nie krzywdze,
          eee troche zbyt pompatyczne.
          Krzywdzisz troche rodziny , ktore czekaja w dlugiej kolejce a dzieci
          wlasnych miec nie moga.
          Dla mnie zreszta zawsze lepszy byl zdrowy egoizm podejscie ,ze chce
          miec dziecko dal samego dziecka a nie"dam dom biednej sierotce" a u
          Ciebie tego specjalnie nie widze ale moze sie myle.Mysle zreszta ,ze
          mozemy sobie tutaj gdybac a i tak masz niewielka szanse na adopcje.
          Osrodki sa oblezone, czeka sie latami i naogol osoby bez silnej
          motywacji odpadaja w przdbiegach kiedy okazuje sie ,ze nikt im sie w
          pas nie klania

          • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 17:32
            Wcale nie pompatyczne-tylko prawdziwe.Dziekuje Ci że nakresliłaś mi
            drogę szansy na adopcję.Nikomu w pas się nie kłaniam a szanse mam
            takie same jak wszystkie rodziny , a czas oczekiwania na dziecko mam
            taki sam jak każda rodzina-poczekamy ile będzie trzeba.Nikogo nie
            krzywdze i nie odpowiadam za to ze jakas para nie może mieć dzieci a
            to że ja mogę mieć i mam swoje własne nie czyni mnie gorszą.
            • kawka74 Re: Adopcja 13.06.10, 17:47
              Mam niejasne wrażenie, że nic z tego nie będzie ze względu na motywację, ale
              próbuj.
              To, czy Twoje szanse są takie same, czy mniejsze, ocenią pracownicy ośrodka.
              • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 17:57
                A ja odnosze zupełnie inne zdanie.Motywację mam głęboką i szczerą.
                • kawka74 Re: Adopcja 13.06.10, 18:02
                  Nie wątpię, że jest głęboka, ale JAKA?
                  Chcesz adoptować, bo...? Tego nie napisałaś i, mam wrażenie, sama nie wiesz.
                  • verdana Re: Adopcja 13.06.10, 18:18
                    Nie jest tak,ze nikogo nie krzywdzisz.
                    Krzywdzisz bezplodne pary, ktore czekają na swoja jedyną szansę
                    posiadania dziecka.
                    Osrodki adopcyjne nie przepadaja za motywację "mogę urodzić, ale
                    chcę dać sierotce dom". Motywacją jest "Chcę mieć dziecko bo chcę" -
                    a wobec tego, ze ty mozesez mieć dziecko, ta motywacja do adopcji
                    nie ma u Ciebie zastosowania.
                    Jeśli naprawde chcesz pojmóc dziecku, to adoptuje chore,
                    niepełnosprawne, starsze. One czekają na rodziców - do pozostałych
                    ustawia się kolejka, nie potrzeba na nich chętnych.
                    • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 18:40
                      Droga Verdono!!!!!.Tu można gdybać i gdybać.Skąd wiesz że nie mam na
                      myśli chorego dziecka , któremu potrzebna jest fizykoterapia oraz
                      wsparcie medyczne.Obracam się w tym kierunku i wiem jak jest.A
                      rodzicom bezpłodnym wogule czasem nie powinno się przyznawać dzieci
                      bo fakt ze nie mogą mieć dziecka swojego obraca się przeciwko
                      dziecku z domu dziecka .Takie przypadki też znam.A co jak bezpłodni
                      adoptują a potem oddają bo dziecko nie spełnia wymagań bo nie tak
                      miało być albo chcieli ale to jednak nie to., albo kobieta jednak
                      zachodzi w ciąże i co trza oddać bo ma się swoje i to jest
                      niepotrzebne-to tez znam .Czasem jedyna szansa posiadania dziecka
                      jak to Ujełaś to nic innego tylko tez mogę mieć ale wole swoje
                      mieć.Więc nie generalizuj.Ja tych par nie krzywdze najbardziej
                      skrzywdził ich los i medycyna ,że nie ma dla nich ratunku.A ze na
                      chorych,uposlodzonych nikt nie czeka mylisz się czeka wiele osób ,
                      są chętni .
                      • kawka74 Re: Adopcja 13.06.10, 18:56
                        Ciekawe przemyślenia, ale z prawdą nie mają wiele wspólnego.
                        • verdana Re: Adopcja 13.06.10, 19:00
                          I chyba dykwalifikuja =- na szczęście - jako przyszlego rodzica.
                          Wiem od przyjaciółi z osrodka, ze rodziców, ktorzy deklaruja, ze
                          sobie poradza lepiej niz inni odrzuca sie od razu.
                          • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 19:07
                            Super że tyle wiesz.Mnie na szczęście nie odrzucili.
                            • verdana Re: Adopcja 13.06.10, 19:11
                              Szkoda. Z takim nastawieniem do innych rodzin adopcyjnych powinni.
                              Noo, ale jak słyszałam, dla chorych dzieci naprawde miejsc nie ma,
                              więc kazda rodzina, która bierze cięko chore dziecko jest bardzo
                              cenona i pożądana.
                              Zastanawiałaś się moze, jak przyjmie Twoje rodzone dziecko nowego
                              brata czy siostrę, któremu trzeba będzie poświęcić niemal cały wolny
                              czas? Wiesz, jakie problemy czekają rodzeństwo powaznie chorego
                              dziecka, chocby nawet biologicznego, nie adopcyjnego? Jesteś na 100%
                              przekonana, ze decyzja o zdecydowanym pogorszeniu sie dzieciństwa
                              Twojego biologicznego dziecka jest dobra?
                              • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 19:23
                                Zastanawiałam się i wiem że będzie to wyzwanie.Ale można chować
                                głowę w piasek albo iść do przodu.A jak bym urodzła dziecko chore to
                                co wtedy?-też bym pogorszyła status swojemu synowi.I bez obaw
                                pracuje na 2 etaty, uczę się , umiem dysponować swoim czasem , a
                                mojemu synowi napewno nie pogorszy się dzieciństwo, .Jestem
                                zdecydowana se swoją decyzją zmagam się długo a to ze podjęłam
                                decyzję pozwala mi wreszcie osiągnąć spokój .Cieszę się poprostu.
                              • kawka74 Re: Adopcja 13.06.10, 19:24
                                Ja tam wątpię w całą tę historię - autorka pisze dokładnie to, co zwykle piszą
                                ci, którzy dowiadują się, że nikomu łaski nie robią chcąc adoptować. Są
                                zaskoczeni, oburzeni i nie chcą przyjąć do wiadomości, że nikt nie czeka na nich
                                z otwartymi ramionami, a wręcz przeciwnie - nie są dobrymi kandydatami.
                                Wątpię też dlatego, że rodziny z dziećmi biologicznymi rzadko są brane pod uwagę
                                przy adopcji dziecka poważnie chorego czy niepełnosprawnego, któremu zwykle
                                trzeba poświęcić sto procent czasu.
                                Jeszcze jedno - jeszcze dwa miesiące temu autorka wątku nie planowała drugiego
                                dziecka, a miesiąc temu jedno dziecko wystarczało jej w zupełności. I już ma
                                pozytywną opinię ośrodka? Ejże...?
                                • annamariamuff Re: Adopcja 13.06.10, 19:28
                                  kawka74 napisała:

                                  .
                                  > Jeszcze jedno - jeszcze dwa miesiące temu autorka wątku nie
                                  planowała drugiego
                                  > dziecka, a miesiąc temu jedno dziecko wystarczało jej w
                                  zupełności. I już ma
                                  > pozytywną opinię ośrodka? Ejże...?

                                  Tez zajrzalam do wyszukiwarki i wyciagnelam podobne wnioskiwink))
                                  • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 19:42
                                    Super ze wyciągnęłaś przyjdź i mnie poznaj zapraszam.Poprostu żal
                                    Cię ściska, że mogę coś zrobić cos co tobie wydaje się abstrakcją.To
                                    że nie planowałam drugiego nie znaczy że nie mogłam złożyć wnoisku a
                                    pozatym że ktoś przyjął i rozpatrzył twój wniosek nic jeszcze nie
                                    znaczy-więc widze jak bardzo znasz się na rzeczy.A pozatym poczytaj
                                    dalej pytałam tez na tym forum czy fajnie mieć 2 dzieci-więc jak tak
                                    śledzisz wszystko to pisz wszystko a nie ogólniki.
                                    • annamariamuff Re: Adopcja 13.06.10, 20:15
                                      gumisiowysok2 napisała:

                                      > Super ze wyciągnęłaś przyjdź i mnie poznaj zapraszam.Poprostu żal
                                      > Cię ściska, że mogę coś zrobić cos co tobie wydaje się abstrakcją.
                                      Zal mnie sciska jak sobie pomysle co osoba z takim podejsciem jak
                                      Twoje moze zrobic juz z dzieckiem raz skrzywdzonym.
                                      Mam nadzieje ,ze procedura adopcyjna sprowadzi Cie na ziemie
                                      wezmiesz sie za literature fachowa (chociaz tej w jezyku polskim
                                      jest malo) i podejdziesz powazniej do tematu, tego zycze przed
                                      wszystkim Twojemy przyszlemu dziecku albo "slomiany zapal"minie co
                                      tez wyjdzie wszystkim na zdrowie.
                                      Dobrym poczatkiem jest rowniez "rodzina zaprzyjazniona "tylko do
                                      tego trzeba rowniez miec motywacje.
                                      Dobrych decyzje zycze i troche wiecej realizmu w szczegolnie tak
                                      powaznej sprawie
                                  • kawka74 Re: Adopcja 13.06.10, 19:45
                                    Z innych postów wyciągnęłam dalsze wnioski - że autorka wątku powodowana jest
                                    głównie litością, a taka motywacja nie wytrzymuje próby czasu.
                                    Długa droga przed autorką.
                            • annamariamuff Re: Adopcja 13.06.10, 19:13
                              "myślę coraz częściej o adopcji."

                              Myslisz coraz czesciej czy juz zglosilas sie do osrodka gdzie
                              Cie "nie odrzucili" zdaje sie ,ze mamy bujna wyobraznie jak zaczyna
                              brakowac argumentowwink))

                              • gumisiowysok2 Re: Adopcja 13.06.10, 19:32
                                Argumentów mi nigdy nie braknie.Czepiasz się słówek.Myślę coraz
                                częściej-znaczy że chcę poznać innych zdanie na ten temat, bez
                                opisywania faktów co już zrobiłam, .To tak samo jak jestem w ciązy i
                                co mam robić czyli dokonałam czegoś a się pytam co i jak-pomyśl
                                trochę i nie mart się o moją wyobraźnię -pomysl o swojej.
                      • annamariamuff Re: Adopcja 13.06.10, 19:10
                        Co to za belkot.Czy Ty wiesz wogole cokolwiek o adopcji czy tylko
                        bazujesz sie na jakiejs prasie brukowej albo programach "Kochaj
                        mnie" czy jakos tam.
                        Rozmowa z Toba o adopcji to jak rozmowa ze slepym o kolorach
                        • verdana Re: Adopcja 13.06.10, 19:50
                          tak i pracując na dwa etaty zajmiesz sie chorym dzieckiem? Akurat.
                          IMo nie masz nawet pojęcia, jak wyglada procedura adopcyjna i jak
                          długo trwa. I o co pytają potencjalnych rodziców, szczególnie tych,
                          ktorzy deklarują, ze adoptują chore dziecko, mając już jedno zdrowe.
                          osrodki, wbrew pozorom, nie troszczą sie tylko o dobro dzieci do
                          adopcji - troszczą się takze o dobro biologicznych dzieci. I dlatego
                          mało jest prawdopodobne, aby matce trzylatka dano ciężko chore
                          niemowlę.
                          • gumisiowysok2 Re: Adopcja 23.06.10, 19:09
                            Co kobieta czynna zawodowo nie da radę zajmować się dziećmi -masz z
                            tym problem bo ja nie?Mam 2 ręce , męża, -nie martw się dobra
                            organizacja czasu czyni cuda.A może wolałabyś żebym siedziała w domu
                            z tłustymi włosami , w dresie na bezrobociu wtedy dałabym sobie
                            radę.Procedurę adopcyjną mam w małym palcu siedzę w tym od dawna
                            wiem że może się ciognąć latami.I skąd wiesz ze chcę niemowle-Boże
                            jak ty wszystko wiesz, chyba bardzo Ci się nudzi w domu.Dziękuje Ci
                            też za troskę o mojego Tymoteusza -biedaczysko matka chce go
                            skrzywdzić bo chce adoptować a lepiej by se odpuśćiła.Wszycscy mamy
                            się dobrze jesteśmy kochającą się rodziną-i nie mamy nic żeby każda
                            instytucja prześwietliła Nas od A do Z.Moja wola adopcji to nie
                            zwykła zachcianka czy żart.
    • annamariamuff Re: Adopcja 12.06.10, 20:37
      odkad poczytalam o adopcji i dowiedzialam sie sporo o RAD, FAS nie
      mysle o adopcji .Zreszta nigdy specjalnie nie myslalam raczej
      myslalam w stylu "dlaczego by nie" odkad liznelam troche tego tematu
      mysle raczej w kategoriach "musialabym sie gleboko zastanowic".
      Poza tym "kolejka" w domach dziecka dochodzi nawet do kilku lat i to
      nawet jesli chodzi o dzieci kilkuletnie.
      Inne za to maja nieuregulowana sytuacje.
    • lykaena Re: Adopcja 12.06.10, 20:52
      Ani przez moment, mimo że nie mogę już mieć własnych dzieci.
      Swoje to swoje - krew z krwi - a inne mogę wspierać smsami.
      • sefirotek Re: Adopcja 12.06.10, 21:18
        Mam swoje dzieci i kiedyś w młodych czasach byłam pełna egzaltacji
        jeśli chodzi o tzw. rodzinne domy dziecka, albo adocję, dopóki nie
        poczytalam o FAS, dopóki nie spotkałam ludzi , którzy adoptowali
        dwoje dzieci z FAS. I niestety, obserwowałam, jak to małżeństwo się
        rozpadło i jak adocja zrujnowała im osobiste życie.
        Mieli podejście do adoptowanych dzieci pełne nadziei i wymagań, a za
        mało zwykłego wsparcia i akceptacji. A to były dzieci z problemami.

        Pamiętam też dawną akcję Polityki, związaną z adopcjami, a takze
        podsumowania po latach- niestety, problemy były takie, ze przerosły
        rodziców adopcyjnych sad

        Adoptowane dzieci trzeba wspierać, ale mogą zrealizować zupełnie
        inny los, niż nam się wydaje.
        • glosmo Re: Adopcja 12.06.10, 21:33
          A ja znam dwie (dorosłe już) osoby adoptowane, po prostu wspaniałe
          dzieci swoich rodziców.
          Dziewczyna - moja przyjaciółka z podstawówki, superkobitka, która
          dała rodzicom kupę radości i trójeczkę wnuków smile.
          Chłopak - w życiu nie widziałam osoby tak momentalnie zyskującej
          sympatię ludzi, ani tak kochającego mamę syneczka smile
          Po prostu żywe reklamy pozytywnych stron posiadania potomstwa.
          Właśnie: posiadania dziecka bo jeśli od adoptowanego dziecka czekuje
          się wdzięczności to można się nieźle rozczarować...Dokładnie tak
          samo jak w przypadku "rodzonego niewdzięcznika" co to szklanki wody
          nie poda.
        • zofijkamyjka Re: Adopcja 13.06.10, 08:52
          sefirotek napisała:

          > Adoptowane dzieci trzeba wspierać, ale mogą zrealizować zupełnie
          > inny los, niż nam się wydaje.

          To akurat odnosi sie także do dzieci biologicznych, ale napewno
          decydując się na adopcje należy bardziej brać pod uwagę trudne
          sytuacje i nie bac się ich. Jezeli ktos bardzo się tego boi, nie
          powinien się decydować, bo zrobic może krzywdę i sobie i dziecku.
    • mruwa9 tak, myslalam 13.06.10, 09:12
      i doszlam do wniosku, ze raczej nie.. Ja sie w ogole na matke chyba
      nie nadaje, a na adopcyjna to juz wcale wink
    • zebra12 Też zawsze chciałam adoptować dziecko 13.06.10, 13:28
      I powiem Wam, jak ja to widzę: chciałam adoptować dziecko, zamiast
      rodzić własne, bo uznałam, że po co powoływać kolejne istoty do
      zycia, jeśli trzeba się zająć tymi, które już są na świecie. Podobny
      sposób myślenia mam przy adopcji zwierząt: lepieje uratować
      dorosłego psiaka ze schronu, niz kupować uroczego szczeniaczka, a
      przez to napędzac ich rozmanażanie, bo "zawsze ktos weźmie".
      Mój mąż nie mógł tego pojąć i twierdził, że lepiej zrobić sobie
      własne dzieci. Czego z kolei ja nie rozumiem, bo jestem w stanie
      pokochac każde dziecko i żadne nie jest mi obojętne.
      • echtom Re: Też zawsze chciałam adoptować dziecko 13.06.10, 16:30
        Co do zwierząt zgadzam się w pełni - mam w domu same kocie znajdy i promuję sterylizację. Więź z dzieckiem jednak jest trochę inna smile IMHO miłość do dziecka adoptowanego jest trudniejsza niż do rodzonego, bo nie wspomagają jej naturalnie hormony.
        • zofijkamyjka Re: Też zawsze chciałam adoptować dziecko 13.06.10, 19:01
          echtom napisała:
          > IMHO miłość do dziecka a
          > doptowanego jest trudniejsza niż do rodzonego, bo nie wspomagają
          jej naturalnie
          > hormony.

          Tu nie chodzi o hormony, bo hormony nie powodują miłości do nikogo.
          Adopcja jest trudna ze względu na inne rzeczy: stereotypy, aspekty
          psychologiczne, ew. zaburzenia u dzieci. Nie hormony!
        • kawka74 Re: Też zawsze chciałam adoptować dziecko 13.06.10, 19:04
          IMHO miłość do dziecka a
          > doptowanego jest trudniejsza niż do rodzonego, bo nie wspomagają jej naturalnie
          > hormony.

          Miałam do czynienia - w pewnym stopniu - z dwoma rodzajami miłości. Hormony nie
          mają tu wielkiego znaczenia.
    • majenkir Re: Adopcja 13.06.10, 16:49

      gumisiowysok2 napisała:
      > Czy myślałyście kiedykolwiek o adopcje dziecka.?


      Nigdy! Gdybym nie mogla urodzic, mialabym po prostu wiecej psow big_grin.
    • magdakingaklara Re: Adopcja 13.06.10, 16:56
      Narazie mam jedno swoje i jedno adoptowane w adopcji na odleglosc
      w Mongoliismile
      Kiedys chcialm adoptowac bo mowilam ze nie bede rodzic ale teraz
      mam juz swoje i juz mi przeszlosmile
      Moja kolezanka ma dwojke jako rodzina zastepcza (prawie to samo co
      adopcja) i bardzo ja podziwnia
    • gacusia1 Myslalam ale pod katem,ze bym nie mogla 13.06.10, 18:11
      Nie potrafilabym spokojnie czekac na okres dojrzewania -co
      przyniesie. Mam bardzo przykry przyklad w rodzinie. Wujek i ciocia
      adoptowali rodzenstwo. Po latach dzieci zaczely szukac biologicznych
      rodzicow. Gdy nie mogli sie do nich "dostac" zaczeli mscic sie na
      adopcyjnych. Kradli,dewastowali dom,dziewczyna oskarzyla mojego
      wujka o molestowanie i takie tam... Wiadomo,blad mogl tkwic w
      wychowaniu poprzez adopcyjnych rodzicow ale...
      To trzeba miec naprawde mocny charakter i przekonanie,zeby adoptowac
      dziecko.
      • gazeta_mi_placi Re: Myslalam ale pod katem,ze bym nie mogla 13.06.10, 21:07
        Nie tylko adoptowane dzieci kradną i dewastują.
    • protozoa Re: Adopcja 13.06.10, 18:40
      Dzis w polskich Domach Dziecka nie ma w zasadzie sierot prawdziwych, są sieroty
      społeczne. Najczęściej trafiają tam dzieci z tzw. marginesu społecznego, po
      przejściach.
      Ja bym sie bała.
      • gazeta_mi_placi Re: Adopcja 13.06.10, 21:05
        Znam co najmniej trzy przypadki tzw.głośnych zabójstw z mojego miasta w którym
        zabójcami okazywali się nieadoptowani i z tzw.dobrych rodzin nastolatki lub
        młode osoby.
        Pewną 16-latkę w ciąży zabił (potem ukrywał zwłoki) syn radcy prawnego i
        lekarki,sam studiujący na UJ.
        • verdana Re: Adopcja 13.06.10, 22:14
          Zgadzam sie z Gazetą. na co mi przyszło na stare latasmile
    • gku25 Re: Adopcja 13.06.10, 19:46
      Nie myślałam i nie adoptowałabym, nawet jakbym nie mogła mieć własnego.
      • verdana Re: Adopcja 13.06.10, 19:53
        Ja bym adoptowała, gdybym nie miała własnych. Mam adoptowanego wujka
        i jest OK.
    • asia_i_p Re: Adopcja 14.06.10, 08:16
      Tak.
      Pierwszy raz zanim urodziła się córka, kiedy lekarze dawali niewielkie szansy na
      urodzenie dziecka.
      Drugi raz teraz, bo od urodzenia córki, obecnie 4,5-letniej, nie zapobiegam
      ciąży w żaden sposób i nie zachodzę w nią.
      Ale się nie łudzę, że mam szanse, bo w zasadzie mając takie małe starsze
      dziecko trzeba by adoptować niemowlę, bo nie wolno mi córki narażać na okres
      adaptacyjny, który może być bardzo trudny u kilkulatka. A niemowlęcia mi nie
      dadzą, bo mam swoje dziecko i ich zdaniem zapewne niedostateczny stopień
      desperacji (chciałabym dziecko, cieszyłabym się z ciąży, ale nie wpadam w
      depresję, że dziecka nie mam - w sumie bardziej chcę, a mniej się szarpię, że
      nie mam niż przed pierwszym).
      • verdana Re: Adopcja 14.06.10, 10:54
        Dlaczego sądzisz, że nie daliby Ci dziecka?
        Z tego co wiem, przy takiej motywacji i zrozumieniu potrzeb
        starszego - nie ma problemow z adopcją.
        Są , gdy czlowiek ma już dziecko i chce adoptować drugie, bo chce
        być "dobrą pania" - gdy chce adoptowac drugie z przyczyn
        egoistycznych (chcę mieć dziecko!) i nie ma depresji, nie szarpie
        się, tylko po prostu bardzo chce, to wręcz ideał - naprawdę nie ma
        problemu, jeśli ma się juz biologiczne. Czasem wrecz przeciwnie.
        • grzalka Re: Adopcja 14.06.10, 14:26
          myślałabym o adopcji gdybym nie mogła mieć własnych dzieci, w innym przypadku nie
        • gumisiowysok2 Re: Adopcja 23.06.10, 18:51
          Dziękuje Ci Verdono za określenie mnie dobra pani -nie przeszkadza
          mi to, a wręcz mi schlebia, nie czuję się egoistką że chce drugie
          dziecko mieć adoptowane ,.Twoje rady są bardzo cenne i wezme je
          sobie głęboko do serca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka