aguha
31.12.24, 01:24
Miałam dwa koty. Niestety, we wrześniu pożegnałam się z moją najukochańszą koteczką po 2,5-letnim leczeniu cukrzycy. 😢😭🥺 Zawsze miałam wrażenie, że koty jedynie się tolerują, ale spędziły razem 9 lat, więc może ich zażyłość była większa, niż mi się wydawało. Po miesiącu od pożegnania kocurek zaczął wydzierać sobie futro na szyi. Początkowo podejrzewano chorobę skóry lub alergię. Przeszedł kurację antybiotykową, otrzymał leki przeciwświądowe i sterydy, ale nie przyniosły one efektu. Dopiero po wprowadzeniu leków uspokajających zauważyłam poprawę. Rana się zagoiła, a futerko zaczęło odrastać. Weterynarz zasugerował, że koty nie lubią zmian, co może być przyczyną takiej reakcji. Nawet jak się nie za bardzo lubiły, to były jednak razem.
Teraz mam dylemat: czy zdecydować się na adopcję kociego towarzysza? Po odejściu koteczki byłam zdecydowana, że nie chcę adoptować innego kota, ale teraz zaczynam to poważnie rozważać. Nie mogę przecież wiecznie podawać kocurkowi leków uspokajających. Czy ktoś z Was podjął decyzję o adopcji w podobnej sytuacji?
Na zdjęciu mój smutny Feluś❤️