Dodaj do ulubionych

fani sredniej i sredniactwa...

17.06.10, 09:41
chcialam dopisac w watku o paskach ale on jest o czym innym, nie chce wydluzac
oftopa ktory tam sie zrobil...
Zadziwia mnie ze zadna z was nie widzi nic zlego w probie zaszczepienia durnej
ryalizacji wsrod dzieciakow w podstawowce - paski, wyscig szczurow dzielacy
malych przeciez ludzi na lepszych i gorszych od samego poczatku smile
i jaki jest w tym sens skoro po 1
traca na tym ludzie wybitnie wyspecjalizowani - takich sie nei promuje
traca na tym normalne dzieci ktore olewaja ten wyscig szczorow
traca na tym ludzie ktorzy zamiast wyklepanej wiedzy encyklopedycznej
posiadaja np uzdolnienia praktyczne - zpt plastyka etc.
ale system jest i system pseudowybitnych = srednich ze wszystkiego (tak wszak
pasek uzalezniony jest od sredniej) popycha dalej do liceum na studia wszedzie
paski i srednie big_grin
potem studia - wydeptywacze ocen wszak stypa rowniez uzalezniona jest od
magicznej sredniej big_grin
taki wydeptywacz potrafi jeczec i wydeptywac swoja ocene kilkukrotnie z 3 na
3,5 nastepnie na 4 bo ma chorego wujka potem na 4,5 bo mu kot zdechl, po czym
na piatke bo mu juz tak malo brakuje... zenada uncertain
potem promocja dalej - studia doktoranckie co decyduje big_grin
SREDNIA
tak hehe srednia dla sredniakow - czlowiek ktory chce poswiecic swoje zycie
realizacji jednego przewodniego tematu musi sie zajmowac setka pie...aby
realizowac to na co ma ochote - cyz nei jest to paranoja?

popierajac paski popieracie ten chory system ujednoradniania ludzi,
przemielania ich na jednolita papke w ktorej nie ma lepszych i gorszych sa
tylko sredniacy smile

to jest zajebiscie smutne bo na dzien dzisiejszy jestem juz duza dziewczynka i
jestem w stanie stwierdzic ze wine za to ze nie jestesmy w stane osiagnac nic
na polu naukowym jako narod za to pojedyncze jednostki wyjezdzajac odnajduja
swoje powolanie i maja niesamowite osiagniecia za granica ponosi w duzej
czesci ten popieprzony system, a elita rzadzaca pracuje teraz jeszcze nad tym
aby system byl coraz bardziej popieprzony big_grin

nie wiem ode mnie - jako matki nie dawajcie sie temu zmanipulowac, wasze
dzieci sa zajebiste nie dlatego ze maja paskowe swiadectwa, tylko dlatego ze
wy jako rodzice je w tym utwierdzacie a powod moze byc kazdy niekoniecznie
musi byc to chora rywalizacja z kolezankami w klasie o wzorowego ucznia wink
Obserwuj wątek
    • a1ma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 09:47
      Zgadzam się co do zasady.
      Z tym że w podstawówce i liceum (za moich czasów nie było gimnazjum) średnia na
      poziomie 4,5 - 5 to, nie oszukujmy się, żaden wysiłek. Raczej przeciętny wynik
      średniopracowitego ucznia. Dopiero na studiach (porządnych) wychodzi, co tak
      naprawdę umiemy. A i tu - uważam, że 90% kierunków to kwestia samodzielnej 2-3 h
      pracy dziennie - gwarantuje 100% sukcesu.
      System edukacji w Polsce promuje średniactwo i niestety, nie wyróżnia wybitnych
      w jednej dziedzinie.
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 09:55
        mi nie chodzi o to ze to w podstawowce i liceum osiagniecie tej sredniej to
        wielki wysilek, chodzi o sama zasade, promowanie pewnego wzoru zachowan, pewnego
        systemu ktory dziwnym trafem doskonale potem sie sprawdza w pracy dla korpo -
        tam tez jest system srednich, premii etc. pracownik kasowy w auchanie ma np
        bilans "bipniec" skanera na godzine wink
        kwestia tego co my chcemy dla wlasnych dzieci.
        • pitahaya1 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:01
          I to niby my, rodzice, biegamy za tą średnią?
          Spróbuj się dostać do szkoły innej niż rejonowa, która jest kiepska ze względu
          na dzieci do niej chodzące, poziom nauczania...
          Spróbuj, średnia wymagana to min. 4-4.5
          Poniżej 4.0 nawet dokumentów nie przyjmują.

          ------
          "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób
          zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki
          temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
          • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:04
            przeczytaj uwaznei moj post nic nei napisalam o rodzicach tongue_out
            • pitahaya1 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:25
              Zadziwia mnie ze zadna z was nie widzi nic zlego w probie zaszczepienia durnej
              ryalizacji wsrod dzieciakow w podstawowce - paski, wyscig szczurow dzielacy
              malych przeciez ludzi na lepszych i gorszych od samego poczatku

              Kto w takim razie zaszczepia w dzieciach durną rywalizację?
              Szkoła, nauczyciele, rówieśnicy?
              Gdyby przyjęcie do szkoły ponadpodstawowej miało charakter rozmów, wyłapywania
              dzieci fajnych, ciekawych, z szerokim horyzontem...ale nie, nie ważne wnętrze,
              grunt to średnia.
              I co mamy zrobić my, rodzice? Gonimy dzieci do osiągania średniej.
              • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 22:12
                pitahaya1 napisał:

                > Gdyby przyjęcie do szkoły ponadpodstawowej miało charakter rozmów, wyłapywania
                > dzieci fajnych, ciekawych, z szerokim horyzontem...ale nie, nie ważne wnętrze,
                grunt to średnia.

                To by dopiero był hardkor. Ty dziecko masz szeroki horyzont, a ty wąski. Ty masz
                ciekawe wnętrze, a ty nudne big_grin
                • pitahaya1 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 08:07
                  W takim razie kryterium jest średnia.
                  W naszej durnej szkole złapanie przyzwoitej średniej graniczy z cudem. I nie
                  chodzi o to, że szkoła jest na wysokim poziomie, wręcz przeciwniesad
                  Nauczyciele zmieniają się jak w kalejdoskopie, w ciągu trzech lat zmienili się
                  wszyscy, z czego nauczyciel matematyki po raz czwarty, angielskiego też po raz
                  czwarty, z historii po raz trzeci.

                  Wyłapywanie na podstawie rozmów moim zdaniem jest bardziej miarodajne. Jaś
                  wprawdzie ma kiepską średnią ale jest wrażliwy, można z niego coś wyciągnąć, ma
                  talent plastyczny.
                  Mój syn lubi rysować, robi to świetnie, ponadprzeciętnie. Z plastyki ma ledwo
                  czwórkę, jest jednym z najlepszych uczniów w klasie. Nie mamy szczęścia do
                  nauczycieli z plastyki. Trzecia nauczycielka i trzecia walka by zrozumieli, że
                  to są dzieci a nie studenci ASP.
                  Oceny są albo 2, albo licha 3-.

                  Myślisz, że kogokolwiek w gimnazjum interesowało, że ma zdolności plastyczne? W
                  połowie odrzucono nam podania ze względu na średnią, w pozostałych ze względu na
                  opinię psychologa. Nieważne, że syn wyszedł na prostą, ważne, że kiedyś coś tam
                  miał co ma teraz przełożenie na średnią.
              • 3.14-roman Re: fani sredniej i sredniactwa... 30.07.10, 15:31
                Ośmielę się nie zgodzić. Średnia ocen może nie jest specjalnie sprawiedliwa, ale jest w miarę porównywalna. Rozstrzyganie za pomocą rozmów- to dopiero byłoby niesprawiedliwe (pomijam tutaj aspekt pieniędzy, które trzeba byłoby wydać na takie komisje).

                Załóżmy, że mamy 300 dzieciaków. Poświęćmy na każdego 10 minut- wychodzi 50 godzin przesłuchań. Chyba bardzo łatwo o błąd?

                Taki system niekoniecznie premiowałby dzieci z szerokim horyzontem. Wygrywałby na nim Jaś, który nie jest ani zdolny, ani pracowity, ale ma gadane, Antosia, która jest śliczna jak aniołek i zachwyciłaby wszystkich w komisji, a traciłaby na nim zdolna i oczytana Marysia, która jest nieśmiała wobec obcych i utalentowane bliźniaki Dennis i Brajan, które zniechęciłyby już Szanowną Komisję już na starcie imionami, biednymi ubraniami i faktem, że towarzysząca im matka ma opaleniznę "na Leppera" i dziesięciocentymetrowe tipsy. Tutaj dopiero wnętrze byłoby nieważne, przecież to nie byłaby "rozmowa", a raczej "casting".

                I już widzę te kursy przygotowujące dziecko do rozmowy kwalifikacyjnej. Oraz poradniki: "Jak się dobrze zaprezentować- trenuj z Tymochowiczem".
                • 3.14-roman Re: fani sredniej i sredniactwa... 30.07.10, 15:35
                  Ewentualnie można spróbować to połączyć- na przykład 80% miejsc przydziela się na podstawie średniej, 20% miejsc na podstawie rozmowy (tylko, że takie rozmowy musiałyby być dłuższe niż 10 minut i bardzo starannie przygotowane). Ale przyjmowanie na podstawie samych tylko rozmów- byłoby w wielu przypadkach niesprawiedliwe.
        • a1ma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:04
          Ja rozumiem wink
          Podstawówkę skończyłam ze średnią 5,6 - czy to średniactwo? wink
          Maturę zdawałam z polskiego, historii i francuskiego, a następnie poszłam na
          politechnikę i obroniłam się w terminie na 5. Można interesować się wszystkim wink
          A dla niektórych zakres programowy to po prostu za mało, a prawdziwe pasje
          realizują poza szkołą.
        • nangaparbat3 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 20:58
          elza78 napisała:
          pewnego
          > systemu ktory dziwnym trafem doskonale potem sie sprawdza w pracy dla korpo -
          > tam tez jest system srednich, premii etc. pracownik kasowy w auchanie ma np
          > bilans "bipniec" skanera na godzine wink
          > kwestia tego co my chcemy dla wlasnych dzieci.
          >
          Od dawna glosze tezę, że wspołczesny polski system edukacji (w kazdym razie
          "dobre" liceum ogólnoksztalcące) ma (ukryty) model wychowanka - pracoholika
          dokładnie i sumiennie wykonujacego stawiane przed nim zadania, nawet dosc
          twórczego, ale wylącznie w z gory określonych granicach, nie zadajacego sobie
          podstawowych pytań: po co ja to robię? po co to wszystko? czy wreszcie: kim jestem?
          Po prostu hodujemy oddanych pracownikow korporacji, dokladnie tak.
      • kocianna Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 09:59
        Tak jest, pasek w podstawówce za moich szkolnych czasów zdobywało się z palcem w
        nosie.
        A studia wybierałam dlatego, że mnie temat interesował. Więc miałam parcie na
        wiedzę i ogarnięcie WSZYSTKIEGO. Co nie zawsze było możliwe, więc i warunkowe
        przyjęcie na kolejny rok się zdarzyło.

        System edukacji nie tyle nie wyróżnia wybitnych w jednej dziedzinie, co nie daje
        szansy tym, którzy są bardzo dobrzy, ale nie wybitni. Wybitny pójdzie na
        olimpiadę, bardzo dobry nie da sobie na niej rady. I nawet nie tyle system
        edukacji uczniów, co nauczycieli... bo dobrze wykształcony nauczyciel będzie
        umiał nieprzeciętne zdolności ucznia wykorzystać.
      • ihanelma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:30
        Dokładnie tak...

        Uzyskanie oceny rzędu 4 - 4,5 wymaga tak naprawdę niezbyt dużo
        skupienia i pracy od średnio zdolnego ucznia. Z ideą bardzo
        wczesnej "totalnej" specjalizacji się nie zgadzam - osoba z umysłem
        ścisłym powinna miec jednak jakiś backround ogólnokulturowy i
        socjologiczny (zwykle "matematyczno-fizyczni" całkiem dobrze sobie
        radzą z tymi przedmiotami), a humaniście matematyke trzeba włożyć
        choćby łopatą do głowy - bo zginie.

        To co mie się NIE podoba w szeroko pojętym szkolnictwie amerykańskim
        to własnie zaniedbanie nauczania wiedzy ogólnej, co
        czasami "produkuje" osoby rzeczywiście niezłe w swojej działce, ale
        ocierające się o debilizm w kontaktach "pozapracowych". Co też wbrew
        pozorom źle rzutuje na dalszy rozwój zawodowy i wyklucza z pewnego
        towarzystwa. DOBRE amerykańskie szkoły podstawowe i nieco wyższe
        uczą zdecydowanie bardziej "po europejsku".

        A generalnie - praca ze zdolnym dzieckiem to cała sztuka - od
        niezmarnowania talentu po wspomaganie rozwoju psycho-
        soclologicznego, który często zostaje nieco za umysłowym. Bardzo
        ważne, żeby taki zdolny młody człowiek znalazł kogoś, kto mu pomoże
        z jego "innością" funkcjonować w normalnej grupie rówieśniczej. To
        połowa pracy z takim dzieckiem. A że jest trudno
        takiemu "odmieńcowi" - doświadczyłam na własnej skórze, z tym że ja
        nie mam na szczęście introwertycznego charakteru tongue_out.

        To co mi się najbardziej nie podoba w obecnej koncepcji szkolnictwa
        to przejście na system testów - te najlepiej wycinają zdolnych, a
        przede wszystkim idiotyczny system oceniania tych testów. Teraz 1/3
        czasu szkolnego to de facto ... nauka rozwiązywania testów. Brrrr...
      • ira_07 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:54
        Z tymi studiami to niestety bywa tak, że z niektórych przedmiotów piątki bywają nieosiągalnesmile Więc tutaj średnia to też nie taka oczywista sprawa. Czasem 3 u jakiejś "kosy" znaczy więcej niż 5 u kogoś innego. I niestety zdarza się to częściej niż w szkole. O ile w szkole przez zaniżanie ocen można co najwyżej stracić pasek, na studiach można stracić o wiele więcej. Sama znam taki przypadek- dwóch egzaminatorów, u jednego 4 i 5, czasem 3, u innego czaaaasem 4, połowa oblana.
      • pitahaya1 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 08:17
        a1ma napisała:


        > Z tym że w podstawówce i liceum (za moich czasów nie było gimnazjum) średnia na
        > poziomie 4,5 - 5 to, nie oszukujmy się, żaden wysiłek. Raczej przeciętny wynik
        > średniopracowitego ucznia.

        To tak jak z rozmiarem 38.
        Nie czarujmy się, w przypadku kobiet osiągnięcie rozmiaru 38 to żaden wysiłek.
        Średnio zadbana kobieta bez problemu jest w stanie osiągnąć taki rozmiar.
    • alabama8 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:00
      A co by było gdyby tej rywalizacji nie było? Gdyby nie było ocen,
      gdyby nie było motywacji do bycia lepszym od innych. Gdyby wszyscy
      mieli być równi i tacy sami (proszę porównać z uniformizacją w
      Chinach jeszcze kilkanaście lat temu). A gdyby temu z uzdolnieniami
      plastycznymi kazano malować marnie - tak by nie odstawać od
      średniej?
      Pomyśl przez chwilę i zaproponuj inne rozwiązanie niż wyliczanie
      zaangażowania w naukę za pomocą średniej. Co będziemy brać pod uwagę
      przy naborze na studia? Ocenę z plastyki? Ocenę uznaniową pisaną
      przez wychowawcę?
      Średnia uśrednia i pozwala na zobrazowanie osiągnięć na które nie
      będzie miało wpływu subiektywne odczucie pojedyńczego nauczyciela.
      Znasz lepszą mtodę? Zaprezentuj swój pomysł.
      Łatwo jest krytykować zastosowane rozwiązania nie przedstawiając
      niczego w zamian. Zachowujesz się jak nasi politycy - trzeba
      dofinansować służbę zdrowia, edukację, drogi, mosty, mieszkania
      komunalne, biednych - tylko nie koniecznie wiadomo skąd wziąść na to
      pieniądze.
      Tak więc post pieniaczy, populistyczny i nic nie wnoszący.
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:03
        nie musimy sami nic wymyslac, amerykanie doskonale sobie radza z tym o czym
        pisze smile tma kazdy wybiera to co go interesuje tyle w temacie
        • dziub_dziubasek Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:07
          I społeczeństwo amerykańskie raczej wykształceniem i wiedzą nie grzeszy.
          • a1ma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:19
            Średnio nie, ale naukowców mają najwybitniejszych na świecie - właśnie dlatego,
            że ludzie wcześnie zaczynają się specjalizować.
            • kub-ma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:46
              Raczej dlatego, że mają kasę praktycznie na każde badania.
              My też mamy świetnych naukowców, tylko nie mogą swobodnie pracować.
              • majenkir kub-ma 17.06.10, 18:38

                kub-ma napisała:
                > Raczej dlatego, że mają kasę praktycznie na każde badania.

                To skad maja ta kase, skoro takie glupki??
                • annvangier Re: kub-ma 18.06.10, 18:11
                  zabrzmie jak anwiedzony lewak
                  bo od 200 lat nie mieli miedzyanrodowego konfliktu na wlasnym terenie
                  a wojna wyjazdowa to swietny motor dla gospodarki- takie maja ciagle
                  do tego sprawadzaja mózgi z krajów azjatyckich i europejskich - stad sukcesy
                  naukowe
            • ira_07 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:56
              Własnie dlatego, ze mają kasę. Czy polskie dzieciak od zerówki pasjonujący się biologią, kształcony w Polsce ma takie same szanse na bycie naukowcem, jak Amerykanin, którego biologia zainteresowała w szkole średniej? Niestety nie.
            • mamabasia Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 14:02
              Naukowców to oni ściągają z innych krajów.
              • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:12
                hehe jasne bo u nich aby robic doktoranckie nie potrzeba sredniej 7,0 big_grin trzeba
                miec realne osiagniecia w jakiejs dziedzinie big_grin
                • sta-fraszka Re: fani sredniej i sredniactwa... 30.07.10, 02:57
                  elza78 napisała:

                  > hehe jasne bo u nich aby robic doktoranckie nie potrzeba sredniej 7,0 big_grin trzeba
                  > miec realne osiagniecia w jakiejs dziedzinie big_grin
                  >

                  Srednia tez trzeba miec.
                  Nie ma, ze boli. Aby utrzymac stypendium doktoranckie albo dostac grant na
                  niezalezne badania trzeba sie wykazac osiagnieciami i zaprezentowac pomysl.
                  Ale cenzurke pokazac tez trzeba. I jest ona przy przyznawaniu owych grantow wazna.

                  Z doswiadczenia mowie.
          • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:10
            popatrz na osiagniecia w nauce, tam sa cale zespoly interdyscyplinarne
            wysokospecjalizowanych ludzi ktorzy swoje talenty rozwijaja od przedszkola w
            konkretnym kierunku, amerykanie sa jak mrowki tam kazdy pracuje dla wszystkich,
            ten system jest niesamowity, u nas nadal panuje kult jednostki ze srednia
            powyzej 4 big_grin
            dlatego nasze laboratoria wygladaja tak jak wygladaja a nasze osiagniecia sa w
            tyle za afryka...
            • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 21:46
              elza78 napisała:

              > popatrz na osiagniecia w nauce, tam sa cale zespoly interdyscyplinarne
              > wysokospecjalizowanych ludzi ktorzy swoje talenty rozwijaja od przedszkola w
              > konkretnym kierunku, amerykanie sa jak mrowki tam kazdy pracuje dla wszystkich,
              > ten system jest niesamowity, u nas nadal panuje kult jednostki ze srednia
              > powyzej 4 big_grin


              Od kilku ładnych lat siedzę zakopana po uszy w publikacjach, zwykle
              prestiżowych, w dość dynamicznie rozwijającej się dziedzinie technicznej. I
              powiem ci, że nie przypominam sobie, kiedy ostatnio czytałam coś wartościowego
              (czyli np. często i gęsto cytowanego) autorstwa Amerykanina. Owszem, większość
              autorów pracuje w ośrodkach naukowych w USA, ale wykształcenie jako dzieci
              zdobywali gdzie indziej.
              • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 19:24
                oczywiscie, bo u nas zostaja prosze ciebie ludzie ze srednia 4,0 a tam jada ci z
                3,5 ktorzy maja pomysl na swoje zycie i prace naukowa big_grin
                to proste jak 2x2 big_grin
                • duzeq Bredzisz, mala 19.06.10, 13:45
                  Wiesz co, w twoim przypadku akuratnie widac to, co tak pietnujesz -
                  sredniactwo. Myslenie masz takie na poziomie przekupy z bazaru,
                  ktora cos tam slyszala, ale ze dokladnie nie wie o co chodzi, to po
                  prostu, za przeproszeniem, drze ryja.

                  Proste jak 2x2 jest to, ze te okropne, zaszczute przez rodzicow
                  paskowe szczury moga byc wybitnymi naukowcami w danej dziedzinie i w
                  Polsce moga zostac z roznych powodow - jako lepsi od tych ze srednia
                  3,5 moga dostac lepsza prace i lepsze warunki do badan naukowych.
                  Moga zatem kichac na wyjazdy zagraniczne, bo byc moze mozliwosc
                  zostania z rodzina na miejscu jest dla nich wiekszym atutem niz
                  wieksze pieniadze, ktore mogliby zarobic za granica. Sa tez tacy
                  idioci, ktorzy, lolaboga! chca cos zrobic dla Polski. Sa tez tacy,
                  ktorzy swietnie znaja sie zyciu seksualnym mrowek, ale nie maja
                  pojecia o jezyku obcym. Etc. I ze oni sa niby gorsi od tych ze
                  srednia 3,5 bo nie wyjechali? Bredzisz, bredzisz, bredzisz.

                  Co do tych, co to niby maja pomysl na prace naukowa (nie mylic z
                  pomyslem na zycie!!! oni zadnego innego pomyslu po prostu nie maja)
                  a srednia 3,5 i mimo wszytsko dostali granta gdzies w Stanach, to
                  mysle, ze sa to wypadki naprawde rzadkie i zakrawajace na geniusz
                  rowny Einsteinowi. Bo my juz tu nie mowimy o dzieciach z
                  podstawowki, tylko o ludziach, ktorzy studiowali zgodnie z wlasnymi
                  zainteresowaniami, tak? Zakladac nalezy wiec, ze ktos to studiowal
                  zycie seksualne mrowek, nie musial studiowac literatury
                  prekolumbijskiej w quechua, co znacznie by mu obnizylo ocene, tak?.
                  Czyli co, studiowal to co chcial i tak cienko mu szlo?

                  No i to twoje wychwalanie systemu amerykanskiego... Tak, Amerykanie
                  sa bardziej pragmatycznym narodem, majacym lepsze umiejetnosci
                  analityczne na poziomie podstawowym i wieksza umiejetnosc
                  wspoldzialania w grupie, ale jak ty na tych zasadach opierasz swoje
                  przeswiadczenie, ze STAD sie biora ich sukcesy na polu naukowym, to
                  rece opadaja po raz kolejny...
                  Uniwersytet Yale, jeden z lepszych z Ivy League dysponuje
                  budzetem/funduszami/majatkiem wartym 20 mld dolarow. Rok studiow
                  moze kosztowac do 33 tys. dolarow. Co wiecej, oprocz tego, ze trzeba
                  placic, nalezy rowniez przeslac formularz z historia WSZYSTKICH ocen
                  ze szkoly sredniej oraz rekomendacje nauczycieli, ktorzy maja za
                  zadanie opisac rowniez zdolnosci interpersonalne danego ucznia,
                  kreatywnosc, dzialalnosc pozazanaukowa, etc, oprocz tego nalezy zdac
                  jeszcze testy. No i co? Oczywiscie moze trafic sie jakis geniusz
                  majacy same C od gory do dolu i tylko A z fizyki, i ktorego
                  nauczyciele opisza jako nastepce Einsteina, ale taki sam geniusz w
                  POlsce nie bedzie mial problemu, zeby zostac zauwazonym.

                  Jedyna roznica polega na tym, ze Yale moze w geniusza wmpompowac
                  mnostwo kasy, co przelozy sie kiedys na swietnie wyniki w nauce. Bo
                  sam uniwersytet jest prywatny, i na dodatek jest polozony w
                  panstwie, ktore wciaz jest od Polski bogatsze fefnascie razy. Polska
                  z racji braku kasy na porzadne laboratoria, biblioteki, sprzet etc.
                  oraz "darmowy" system edukacyjny, nie bedzie sie mogla jeszcze dlugo
                  rownac do Stanow. Bo zaden fizyk nuklearny, chociaz by byl
                  najwiekszym patriota, nie moze pracowac w garazu. Rozumiesz?
                  • elza78 Re: Bredzisz, mala 19.06.10, 19:14
                    widzisz, jako przekupa z bazaru przynajmniej rozumiem slowo pisane na tyle zeby
                    je odpowiednio zinterpretowac, twoj post w swietle mojej dyskusji z gaja to
                    jakis masakryczny belkot big_grin wracaj do podstawowki big_grin
                    • duzeq Re: Bredzisz, mala 19.06.10, 21:41
                      Twojej "dyskusji" z gaja? To wydziobywanie sobie sliny z dziobkow
                      nazywasz dyskusja?

                      Latwo cie zagiac, przekupo. Oj, latwo. Na studiach techinicznych
                      jestes, a wodolejstwo uprawiasz jak byle tam polonistka z WSP.
                      • elza78 Re: Bredzisz, mala 20.06.10, 11:43
                        bujaj sie dzidzia bo gadasz od rzeczy i chrzanisz trzy po trzy o sprawach o
                        ktorych pojecie masz zerowe big_grin
                        • duzeq Re: Bredzisz, mala 20.06.10, 12:47
                          Swietny argument merytoryczny. Doskonaly! I z takim badziewiem w
                          glowie chcesz na doktoranckie sie dostac...?
            • lineczkaa Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 20:42
              elza78 napisała:

              > ktorzy swoje talenty rozwijaja od przedszkola w
              > konkretnym kierunku, amerykanie sa jak mrowki tam kazdy pracuje dla
              wszystkich,
              > ten system jest niesamowity

              a teraz szanowni państwo wstajemy i piejemy "Oh, say can you
              seeeeeee" tongue_out
              nie przesadzaj z tym przedszkolem, system specjalizacji zaczyna się
              znacznie, znacznie później.
              • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 20:43
                liceum/studia - wystarczy tongue_out
                czepiasz sie szczegolow jak zwykle smile
                • lineczkaa Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 21:42
                  elza78 napisała:


                  > czepiasz sie szczegolow jak zwykle smile

                  tongue_out no ba! chyba nie zdziwiona wink, ale niżej już na poważnie i bez
                  czepiania big_grin
      • echtom Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:30
        > Pomyśl przez chwilę i zaproponuj inne rozwiązanie niż wyliczanie
        > zaangażowania w naukę za pomocą średniej.

        Tak, oceny z przedmiotów, w których uczeń się wyróżnia. Dla mnie to
        paranoja, że uczeń wybitnie uzdolniony plastycznie idzie do
        rolniczej zawodówki, bo z innych przedmiotów ma same dopy i
        dostateczne.
      • nangaparbat3 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 21:00
        alabama8 napisała:

        > A co by było gdyby tej rywalizacji nie było? Gdyby nie było ocen,
        > gdyby nie było motywacji do bycia lepszym od innych

        Moze byłaby motywacja bycia dobrym w czymś? Bycia w czymś, co nas interesuje,
        jak najlepszym i coraz lepszym?
    • anias29 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:04
      Elza, dziwny zbieg okoliczności z tymi Twoimi koleżankami od pasków, co teraz na
      poczcie pracująwink
      Moje "paskowe" koleżanki są teraz lekarzami,prawnikami, architektami, itp.
      Ja raczej "bezpaskowa" (od VII klasy ani jednego paska) i jak wiesz zawód mam
      raczej daleki od wyżej wymienionychwink
      • a1ma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:20
        U mnie to samo - najpilniejsi studenci skończyli w jakichś biurach za marne
        grosze, a Ci którzy nadrabiali brak wiedzy przebojowością - robią kariery wink
        • kietka Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:30

          mysle, ze przesadzasz, uczniowie musza wiedzec, ze uczyc sie trzeba,
          rozwijac pasje trzeba (od tego sa 6tki)...nie ma totamto, bo znowu
          zaczna sie wycieczki, ooooo jedynka z matmy?, co tam, za to ładnie
          śpiewa. poziom nauczania nie jest wysoki i faktycznie zdobycie 4 czy
          5 to kwestia systematycznosci, a nie zdolnosci. uczen zdolny nie
          musi sie raczej prykladac, zeby zdobyc wysoką srednia.
          • skanke nigdy nie miałam paska 17.06.10, 10:40
            od przedszkola po studia. formułki kułam i zapominałam. za to z wf-u miałam
            zawsze 6, nawet na studiach byłam w AZS-ie bo to lubiłam. na studia poszłam (
            prawo) by mieć kasę i spokój. Skończyłam, obroniłam się na 4. pracowałam jako
            celnik 3 lata i przebranżowiłam się, pracuję spokojniej, jednozmianowo, za
            większa kasę i jest mi dobrze. Średniak też może być królem/ową życia!!
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:15
        coz, moze twoj rocznik mial z deka lepszy start do pracy, jednak pare lat nas
        dzieli, z mojego rocznika koles z doktoratem kredyty sprzedaje... taki lajf big_grin
        • duzeq Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 11:37
          Ale Ty jakas bzdurna ideologie to tego doczepiasz. Tu nie chodzi o
          paski, sraski i promowanie sredniactwa tylko o brak pragmatycznych
          (= zyciowych) przedmiotow za naszych czasow w roznego rodzaju
          podstawowkach czy ogolniakach.

          Co z tego, ze jakis tam twoj kolega po doktoracie sprzedaja kredyty?
          Jak zrobil doktorat na temat zycia mrowek w epoce kamienia lupanego,
          to rynek pracy mu pokazal gdzie jego miejsce. Gdyby byl biologiem
          molekularnym z doktoratem na temat niesamowitego wplywu
          trzeciorzedowej struktury bialka z wydzieliny mrowek na wzrost
          odpornosci u ludzi, to by palcem w banku pokazywal na ile chce
          teraz kredyt dostac.

    • angazetka Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:39
      W podstawówce świadectwo z czerwonym paskiem była dla mnie oczywistą
      oczywistością - bo co to za problem mieć 4,75? Potem bywało róznie,
      ale nigdy poniżej 4,0. Nie z powod chorej ambicji. Po prostu nauka
      była przyjemna i niezbyt kłopotliwa, to dlaczego miałam się nie
      uczyć? Rywalizacji nie pamiętam, na wydeptywaczy ocen patrzyło się
      jak na idiotów.
      Poslugujesz się stereotypami, zakładając, że dziecko z wysoką
      średnią jest nudne, bez zainteresowań itd. Może być zwyczajnie
      dzieckiem inteligentnym smile
      PS.
      > potem promocja dalej - studia doktoranckie co decyduje big_grin

      Milion czynników decyduje wink Średnia jest akurat mało ważna na tym
      etapie (no i chyba logicznym jest, że jak ktoś chce pisać doktorat,
      to musi coś wiedzieć).
    • echtom Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 10:46
      > Zadziwia mnie ze zadna z was nie widzi nic zlego w probie
      zaszczepienia durnej ryalizacji wsrod dzieciakow w podstawowce -
      paski, wyscig szczurow dzielacy malych przeciez ludzi na lepszych i
      gorszych od samego poczatku smile

      Elza, ja widzę, i sama boleśnie tego doświadczyłam. W IV klasie SP
      za namową wychowawczyni z nauczania początkowego zapisałam młodą do
      klasy "elitarnej". Po roku zabrałam, bo nie mogłam znieść
      sfiksowanych dzieci histeryzujących, kiedy przypadkiem trafiła im
      się czwórka, i stokroć bardziej sfiksowanych rodziców
      op.ieprzających na zebraniach wychowawczynię, że nie dość uroczyście
      fetuje wybitne osiągnięcia ich genialnych pociech. A młoda jest
      przeciętnie zdolna, gimnazjum skończyła ze średnią niewiele ponad 4,
      za to ma spore zdolności interpersonalne i sądzę, że świetnie da
      sobie w życiu radę.
      A co do wątku o paskach - absolutnie nie zgadzam się, że wszyscy
      uczniowie ze średnią 5+ kończą na bazarze lub w pocztowym okienku.
      Część to rzeczywiście tzw. kujony, które nie mając specjalnych
      zainteresowań perfekcyjnie opanowują szkolny program, ale wielu to
      uczniowie zdolni, którym nauka po prostu przychodzi z łatwością.
      Żałuję trochę, że poruszyłaś ważny problem szkodliwej rywalizacji
      dzieci, a potem zepsułaś wrażenie, popadając w głupi stereotyp.
      • kietka Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 11:02
        poza tym srednia szkoła jest z grubsza profilowana, studia juz
        scisle profilowane, wiec, nie rozumiem dlaczego srednia nie jest
        dobra miara?
        przeciez na polibudzie muzyki nie ucza i na odwrot...
        • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:21
          > przeciez na polibudzie muzyki nie ucza i na odwrot...

          ehhh
          przyklad z mojego podworka big_grin
          robie magisterke w toku indywidualnym - jednoczesnie dwie specjalnosci, z
          ktorych podstawowa zupelnie nijak nie pokrywa sie z moimi zainteresowaniami i z
          tym co robie na magisterke big_grin
          jednak aby wejsc na doktoranckie musze miec srednia 4,0 jasne ze w ramach
          protestu wszystkie przedmioty ze specjalnosci podstawowej zaliczam na dst bo
          mnie one gilaja do niczego nie sa mi potrzebne, na drugiej specjalnosci mam
          oceny na tyle dobre ze spoko wystarczyloby na to 4,0 i co?
          i jajko bo przedmioty z indywidualnego toku nie licza mi sie do sredniej big_grin
          zobaczymy co sie da wymyslic hehe big_grin
          to dla mnie paranoja czlowiek sam sobie placi za studia i studiuje to co ma w
          dupie big_grin
          POLSKA hehehe
          • duzeq Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 11:50
            1. Wczesniej o tym nie wiedzialas?

            2. Moze trzeba bylo sie przeniesc na drugi kierunek po pierwszym
            roku studiow specjalnosci podstawowej skoro cie nie "gilala"...?

            3. Jak placisz, to znaczy ze robisz druga specjalnosc w trybie
            zaocznym lub eksternistycznie, tak?
            • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 19:29
              duzeq napisała:

              > 1. Wczesniej o tym nie wiedzialas?

              specjalnosc wybiera sie po 1 semestrze na uzupelniajacych tongue_out glosem wiekszosci
              wybrano nie ta ktora skonczylam na inzynierce tak to jest prawo wiekszosci na
              wielu uczelniach sa takie zasady big_grin

              >
              > 2. Moze trzeba bylo sie przeniesc na drugi kierunek po pierwszym
              > roku studiow specjalnosci podstawowej skoro cie nie "gilala"...?

              i stracic rok czasu kiedy dziekan wyrazil zgode na indywidualny tok?
              (uzupelniajace trwaja 2 lata hehehe) nie mam czasu na pierdoly zycie jest zbyt
              krotkie ja mam swoje do roboty a nie uzeranie sie z chorym systemem, szczesliwie
              w zeszly weekend odhaczylam ostatnie egzaminy ze studiow w zerowkach smile
              z reszta ponizej mojego rocznika nie ma naboru na uzupelniajace a nastepny nabor
              to juz chory system bolonski big_grin

              >
              > 3. Jak placisz, to znaczy ze robisz druga specjalnosc w trybie
              > zaocznym lub eksternistycznie, tak?

              studiuje zaocznie i dziennie rozumiesz wyrazenie tok indywidualny prawda?
              jednoczesnie jestem na semestrze 3 8 i 10 tongue_out
              na dwoch specjalnosciach i trzech trybach studiow big_grin
              • duzeq Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 22:00
                > i stracic rok czasu kiedy dziekan wyrazil zgode na indywidualny
                tok?

                Czyli wiedzialas gdzie sie pchasz. A nie jestes na tyle wybitna,
                zeby zmienili zasady dla ciebie. Co sie zdarza. Jak zdarzylo sie w
                moim wypadku na uniwerku.
                Ot, cale pienienie sie przekupy.

                >szczesliwie w zeszly weekend odhaczylam ostatnie egzaminy ze
                studiow w zerowkach smile

                A tu jzu chwalisz sie na takiej samej zasadzie jak szczesliwe
                mamuski paskowych dzieci. Ja slyszysz takie mamuski to ci sie na
                rzyg zbiera, jak slyszysz sama siebie, to nie...?

                > studiuje zaocznie i dziennie rozumiesz wyrazenie tok indywidualny
                prawda?
                > jednoczesnie jestem na semestrze 3 8 i 10 tongue_out
                > na dwoch specjalnosciach i trzech trybach studiow :

                Na dwoch specjalnosciach I DWOCH trybach studiow (dziennym i
                zaocznym, chyba ze studiujesz jeszcze eksternistycznie)... eeeehhhh.
                I tacy ludzie co do trzech nie umieja policzyc pozniej jenzynierami
                zostaja.
                • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 20.06.10, 11:50
                  kotku zmieniono zasady dla mnie smile
                  masz jakis problem ze soba co?
                  ja sie nie obawiam ze nie bede robila tego co zamierzam bo miejsce na mnie czeka
                  zaklepane, irytuje mnie jedynie to ze traci sie mnostwo zaangazowanych w
                  konkretne dziedziny osob ktore nie maja pary aby walczyc o swoje z biurokracja big_grin
                  pani wybitna rzuc jakas swoja publikacja to pogadamy czy mieli racje zmieniajac
                  dla ciebie zasady gry big_grin moze kasa podatnika zostala zmarnowana bezpowrotnie
                  dla zaslinionej frustratki ktora nie potrafi ogarnac dziekanatowej biurokracji big_grin
                  idz piastuj dzieciaczki slonko i przygotowuj mezowi pozywny posilek bo to mozesz
                  robic po swoim uniwerku hehehe big_grin
                  EOT jak dla mnie paseczku hehe
                  • duzeq Re: fani sredniej i sredniactwa... 20.06.10, 12:49
                    Jakiez to zasady dla ciebie zmieniono, skoro musisz miec 4,0 na
                    podstawowej, zeby dostac sie na studia doktoranckie?
                    I jak tam liczenie, mala? To ile tych trybow zaliczasz?

                    Publikacji mojej nie zrozumiesz, bo jezyka nie znasz.
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:17
        to pocztowe okienko to troche tak dla przeciwwagi big_grin ze czesto gesto bywa tak ze
        srednia 6,0 w zyciu niewiele daje uncertain
        jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego big_grin
    • girasole01 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 11:12
      Piszesz o tym, ze nie promuje sie ludzi wybitnie
      wyspecjalizowanych - tu sie nie zgodze. Po to sa olimpiady
      przedmiotowe, zeby wlasnie takich ludzi promowac, mimo
      ich "slabosci" w innych przedmiotach. Laureat olimpiady ma wstep bez
      egzaminow do kazdego wybranego przez siebie liceum/na studia.
      Poza tym - czy teraz przy przyjeciu do gimnazjum/liceum faktycznie
      liczy sie srednia na swiadectwie? A nie przypadkiem wynik jakiegos
      egzaminu (szostoklasisty, gimnazjalnego)?
      A na studia to juz na pewno na wiekszosci uczelni nie
      srednia sie liczy, ani zadne paski tylko wynik egzaminu maturalnego
      z konkretnych przedmiotow (np. na matematyke - z matematyki i nikogo
      nie obchodzi jaka srednia w liceum mial kandydat, ktore zdobyl
      wystarczajaca ilosc punktow na egzaminie). Tylko forma tego egzaminu
      jest obecnie moim zdaniem beznadziejna, ale to juz temat na inna
      dyskusje. Pewnie gdzies sa takie uczelnie, na ktore liczy sie
      srednia, ale to sa po prostu moim zdaniem slabe uczelnie.


      "potem promocja dalej - studia doktoranckie co decyduje
      SREDNIA "

      Oj nie, nie, nie. Rozumiem, ze studia doktoranckie sa rozne, ale
      chyba nie istnieja takie, na ktore bierze sie pod uwage przy
      rekrutacji tylko srednia. U mnie np. liczy sie glownie konspekt
      pracy doktorskiej + rozmowa kwalifikacyjna, dodatkowo punkty dostaje
      sie za dotychczasowa dzialalnosc naukowa (publikacje, udzial w
      konferencjach), znajomosc jezykow obcych i za srednia. Swoja droga
      srednia jako jeden z elementow rekrutacji ma na doktoranckich moim
      zdaniem sens, bo jednak studia to juz nauka ukierunkowana,
      wyspecjalizowana. I taki np. doktorant zajmujacy sie psychologia
      rozwojowa musi jednak sie dobrze orientowac ogolnie w calej
      psychologii, a jesli mial slaba srednia to znaczy, ze jednak
      sie nie orientuje (no chyba ze te swoje braki jakos nadrobil).
      • echtom Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 12:01
        > Poza tym - czy teraz przy przyjeciu do gimnazjum/liceum faktycznie
        > liczy sie srednia na swiadectwie? A nie przypadkiem wynik jakiegos
        > egzaminu (szostoklasisty, gimnazjalnego)?

        Liczą się cztery oceny zgodne z profilem wybranej klasy (w tym
        zawsze język polski) przeliczane na punkty plus wynik egzaminu. Też
        dramat, bo egzaminu gimnazjalnego w przeciwieństwie do matury nie
        można poprawiać i młoda właśnie drugi miesiąc mi ryczy, że się
        zestresowała i fatalnie jej poszło.
    • aluc Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 12:19
      umyka ci jedno - człowiek przez całe życie podlega ocenom i
      klasyfikacjom, jak nie w szkole, to na studiach, a potem w pracy i
      przy braniu kredytu

      i we wszystkich zestawieniach są ci, co okupują pierwsze miejsca, są
      średni i są wlokący się w ogonie

      fetyszyzacja świadectwa z paskiem jest szkodliwą bzdurą - jednakowoż
      istnieje cała masa dzieci, wcale nie podanprzeciętnie zdolnych,
      które wysoką średnią uzyskują bez trudu, a na dodatek mają czas i
      ochote rozwijać pasje pozaszkolne

      specjalizacja, pasja nie musi oznaczać automatycznie bycia
      kompletnym ignorantem w innych dziedzinach - jak to napisał
      Bartoszewski w przedmowie do Pamiętników Jasienicy, kiedyś humanista
      to był człowiek o szerokich i różnorodnych zainteresowaniach, teraz
      humanista to człowiek, który ma kłopoty z matematyką

      IMO wczesne szufladkowanie dzieci na "humanistów" (czytaj:
      nienawidzących matematyki) i ścisłych (czytaj: nienawidzących
      polskiego i pokrewnych) robi im większą sieczkę z mózgu i większą
      krzywdę niż pogoń za wysoką średnią ze wszystkiego
    • imasumak Elzuś ;))) 17.06.10, 12:22
      A co z dziećmi, które mają ten pasek bez ścigania? Ot tak po prostu? Są zdolne i
      bez kucia im ten pasek się ciągle przytrafia? wink No co?
      • aluc Re: Elzuś ;))) 17.06.10, 12:29
        odpowiedzialne matki powinny zainterweniować i odmówić przyjęcia paska
      • gryzelda71 Re: Elzuś ;))) 17.06.10, 12:51
        Takich dzieci nie ma.Elza próbowała i nijak nie wychodziła,czyli się nie dasmile
        • elza78 Re: Elzuś ;))) 17.06.10, 18:32
          wiem ze stara jestes po nicku widac, moje dzieci do podstawowki jeszcze nie
          dorosly wiec zluzuj tongue_out
          • gryzelda71 Re: Elzuś ;))) 17.06.10, 20:39
            No ty tez nie młódka smile
            • elza78 Re: Elzuś ;))) 18.06.10, 19:25
              coz, kazdy ma tyle lat na ile sie czuje ty ze swoim cynizmem dobijasz do setki
              tak mysle big_grin
      • elza78 Re: Elzuś ;))) 17.06.10, 18:23
        jak juz ywzej odpowiadalam, zgadzam sie ze stwierdzeniem ze na poziomie
        podstawowki i liceum pasek nie jeest mega wyczynem, stad dla samej zasady jest
        glupota i tu nie chodzi o te dzieci czy one sobie daja rade same z siebie czy
        ryja nocami, chodzi o idiotyczny system ktory od nich tego wymaga big_grin
    • rubia88 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 12:32
      przykro mi, że Ty i/lub Twoje dzieci nie dajecie rady osiągnąć nawet tego 4,75,
      ale kurna o jakim wydeptywaniu Ty mówisz, rozumiem, że znasz to z autopsji?
      ja zawsze miałam średnią grubo powyżej 5,0, i to z palcem w nosie, jako że mam
      dobrą pamięć, szybko się uczę i ogólnie jestem inteligentnatongue_out naprawdę nie
      kosztowało mnie to wiele.
      i jakoś tak się składa, że ci z najlepszymi średnimi mają teraz najlepsze
      studia, staże itd. przypadek?
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:29
        wydeptywanie widze u siebie na studiach hehe smieszne i zenujace szmacenie sie
        dla pol punkta wyzej big_grin
        pasek, ja mialam w podstawowce w liceum czasami, ale irytuje mnie to co widze smile
        moje dzieci szczesliwie do paskow jeszcze nie dorosly, ale bede je bronic przed
        tym debilizmem smile
      • erillzw Re: fani sredniej i sredniactwa... 30.07.10, 03:45
        rubia88 napisała:

        > przykro mi, że Ty i/lub Twoje dzieci nie dajecie rady osiągnąć
        nawet tego 4,75,
        > ale kurna o jakim wydeptywaniu Ty mówisz, rozumiem, że znasz to z
        autopsji?

        Nie wiem jak wyglada nauczanie teraz ale jak ja bylam w liceum
        uzyskanie sredniej 4,2 pokutowalo sie siedzeniem po nocach nad
        projektami oraz nadazaniem za programem ktory byl jedynym wymogiem
        innych ogolniakow. Ja mialam 45 godzin zajec lekcyjnych w tygodniu.
        Mialam 15 przedmiotow, z czego 7 kierunkowych, a 8 takich jak w
        kazdym liceum. Czerwone paski na 24 osoby zdobywalo okolo 6 osob -
        mialy szczescie byc lubiane przez nauczycieli.
        Bo wlasnie tego nie wzieliscie pod uwage, ze nauczyciele czesto
        oceniali po nazwisku nie zas po zdolnosciach i umiejetnosciach.

        > ja zawsze miałam średnią grubo powyżej 5,0, i to z palcem w nosie,
        jako że mam
        > dobrą pamięć, szybko się uczę i ogólnie jestem inteligentnatongue_out
        naprawdę nie
        > kosztowało mnie to wiele.

        Grubo?? No no.. Ladny wynik. A co z tych ocenionych na 5 i 6
        przedmiotow pamietasz dzisiaj? Wierzysz, ze pamietasz wiecej niz ktos
        kto mial tylko 4? smile

        > i jakoś tak się składa, że ci z najlepszymi średnimi mają teraz
        najlepsze
        > studia, staże itd. przypadek?

        Ja u swoich znajomych widze usredniona tendencje. Osoby z przerostem
        ambicji faktycznie z palcem w nosie dostaly sie na studia i pna sie
        na szczeblach kariery. Problem w tym, ze sa ciut asocjalne wink
        Inne zajely sie zyciem rodzinnym i poza wykonywaiem jakiejs tam pracy
        dla kasy raczej o karierze nie ma tutaj mowy; i jest kilka osob
        przecietnych czy wrecz majacych problemy z zaliczaniem ktore radza
        sobie fantastyczne smile
        • echtom Jak już ktoś wyciągnął szkolny wątek 30.07.10, 09:23
          w połowie wakacji, to się pochwalę, że moja córka, która ukończyła liceum ze średnią 3,8 bez problemu dostała się na architekturę smile
    • agazagie Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 12:48
      Mnie nikt nie utwierdzał w przekonaniu, że jestem superświetna. Wręcz
      powtarzano, że jestem "zdolna ale leniwa". I to mimo pasków na świadectwach,
      zwolnienia z egzaminów do szkoły średniej i na studia (olimpiady). Bo tak
      naprawdę to rzadko mnie widziano z książką żebym się uczyła ale mi wystarczyło,
      że na przerwie rzuciłam okiem na temat i potrafiłam zaliczyć kartkówkę na
      piątkę. Na studiach też nie było problemu z czwórkami i piątkami - po to właśnie
      wybrałam takie a nie inne studia (skoro interesuje mnie historia to przecież nie
      pójdę na fizykę).
      A czy oceny są takie ważne? Jest to na pewno jakiś miernik zdolności ale w życiu
      i tak wszystko wyjdzie. Bo po co komu pracownik, który w godzinę nauczy się na
      pamięć jakiejś instrukcji skoro nie będzie umiał wykorzystać tej wiedzy w praktyce.
      Poza tym - co jest złego w równaniu wzwyż? Chyba lepiej jak wszyscy są
      średniakami mając oceny dobre i bardzo dobre niż gdyby byli średniakami z
      dostatecznymi?
    • elf1977 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 12:49
      Z perspektywy nauczyciela: coraz częściej to rodzice "wymuszają" na dzieciach
      świadectwa z paskiem, mam w klasie uczennicę, która w zamian za świadectwo bez
      czwórek dostanie od rodziców własnego koniasmile Czy jej zależy na nauce? Raczej
      jej bliskim.
      Z drugiej strony, gdyby pozwolić gimnazjalistom na specjalizację od 13 roku
      życia, większość z nich nie umiałaby nic wybrać, bo wbrew temu, co pisze autorka
      postu, mnóstwo młodych ludzi niczym się nie interesuje i na dodatek bez
      zażenowania się do swojej ignorancji przyznaje. Czy naprawdę nie trzeba nam
      wiedzy ogólnej na pewnym poziomie? Czy ona nie pomaga w życiu i nie pozwala na
      niezależność intelektualną, swobodne sądy i rozsądną ocenę? Nie wydaje mi się.
      Po trzecie - szkoła szkole nierówna. Nie wszędzie stawia się piątki lub nawet
      szóstki za nic, w niektórych szkołach trzeba się nieźle wysilić - w takich
      wypadkach ocena jest odzwierciedleniem prawdziwej wiedzy ucznia. Najlepsi moi
      uczniowie naprawdę byli najlepsi, również na studiach i po nich, w pracy.
      Rywalizacja jest potrzebna, bo pozwala się rozwijać, wymaga czegoś od nas. Chore
      jest to, że ocena przestała być odzwierciedleniem prawdziwej wiedzy ucznia
      (bynajmniej nie tylko encyklopedycznej), że nauczyciele często są zmuszani do
      zawyżania ocen.
      • agazagie Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 12:59
        Dokładnie. Ja mając lat 19 miałam problem z wyborem studiów wiedząc, że ta
        decyzja może zaważyć na moim dalszym życiu. A taki 13-tek miałby bardziej na
        względzie to, co by tu zrobić aby się nie narobić. I tak z listy 20 przedmiotów
        wybrałby zapewne muzykę, plastykę, w-f, technikę oraz przedmioty tych
        "fajniejszych nauczycieli co to nie każą się za bardzo wysilać". Dopiero byśmy
        mieli wyedukowane społeczeństwo. Ja do tej pory nie mogę odżałować, że nie
        przykładałam się do przedmiotów ścisłych i jestem w tych dziedzinach półdebilem.
        Gdyby nie obowiązkowe nauczanie tych przedmiotów to bym zapewne była debilem do
        kwadratu.
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:35
        ja nie pisze o pozwalaniu na specjalizacje bo do 18 rz mlody czlowiek to
        dzieciak, od tego aby wylapac okreslone zdolnosci i odpowiednio profilowac
        dalszy rozwoj dziecka jest nauczyciel, to jego robota...
        • evee1 Re: fani sredniej i sredniactwa... 30.07.10, 06:15
          He, he, ciekawe, ze w tym wieku (18 lat) w krajach innych niz Polska
          te "dzieci" wybieraja sobie studia, a sa juz po 3-4 latach wyborow
          indywidualnych przedmiotow. Na dodatek wybor tych przedmiotow czesto
          (choc nie zawsze) determinuje co mozna w przyszlosci studiowac.
          Moja corka ma 15 lat i juz od dwoch lat polowe przedmiotow w szkole
          sobie wybiera. Majac 17 i pol bedzie zdawac matura i na podstawie
          wynikow z tej matury dostanie sie na jakistam kierunek studiow.
          Jednak w systiemie ktory chwalisz stawia sie na dosc wczesna
          specjalizacje.
    • black-cat Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:17
      W szkole podstawowej i ogólniaku byłam średniakiem. Na studiach
      zawsze byłam najlepszasmile Bo studiowałam to, co mnie interesowało.
      Nigdy nie "wydeptywałam" ocen. Teraz planuję doktorat i też pewnie
      będzie mi nieźle szłosmile Ale ja jestem pasjonatką tego, co robię. Nie
      mam ciśnienia na bycie najlepszą. Samo wychodzi, bo to lubię. Mój
      brat ma tak samo. I mam nadzieję, że moje dziecię też znajdzie
      swojego "konika". Wtedy nic nie musisz. Bycie dobrym wynika z
      zainteresowań, a nie potrzeby udowodnienia komukolwiek czegokolwiek.
      Wyścig szczurów mnie nie interesuje.
      • echtom Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:42
        > W szkole podstawowej i ogólniaku byłam średniakiem. Na studiach
        > zawsze byłam najlepszasmile Bo studiowałam to, co mnie interesowało.

        Jak moja koleżanka z liceum. Ogólnie trójkowa, interesowała się
        wyłącznie biologią i kasowała wiedzą nauczycielkę przedmiotu. Na
        studiach była najlepsza i pod koniec miała propozycje asystentury od
        wszystkich wykładowców, doktorat też zrobiła z marszu. A średnią w
        liceum miała zawsze poniżej 4.
    • najma78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:21
      Elza - 100% racji
      • andaba Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:31
        Elza, ogólnie się z toba zgadzam, ale tego emocjonowania się paskiem
        nie rozumiem. Wczorajszy post mnie wręcz zaszokował, bo zawsze
        miałam cię za osobę rozsądną.
        Czy jak twoje dziecko będzie chciało ieć świadectwo z paskiem
        (uwierz mi są dzieci, które CHCĄ, nawet jeżeli matce to zwisa), to
        pójdziesz do nauczycielki i poproisz o tróje, żeby dziecka nie
        deprawować?


        Niektóre dzieci mają pasek nawet bez starań, dla innych
        porównywalnym sukcesem będzie dopuszczający.
        I czy jeżeli dziecko ma pasek to znaczy że jest sredniakiem, któremu
        tylko na średniej zależy? A może niektórzy się lubią uczyć, cieszą
        ich te małe sukcesy jakie może mieć 12, 14, czy 16-latek, a
        widocznym znakiem tych sukcesów jest właśnie pasek na świadectwie.
        To co ma sobie zaznaczyć, że chce świadectwo bez paska?

        I jeszcze druga sprawa - wyboru szkoły. Pewnie,że po nawet najgorzej
        wiejskiej szkole dzieci się dostają na studia. Ale łatwiej sie jest
        dostać, jeżeli się skończy szkołę trochę lepszą. A co pozwoli iść do
        takiej trochę lepszej? Pasek.
        • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 19:03
          andaba mi naprawde nie chodzi w tym wszystkim o to ze dzieci z paskiem sa glupie
          ze chca pasek etc, nie wiem no kwintesencje zawarlam w poscie przewodnim, smuci
          mnie ze mlodego czlowieka wpycha sie w ten system ocen ktory w zasadzie w
          konsekwencji nam jako spoleczenstwu nei pozwala sie wybic naukowo, nie promuje
          specjalizacji, nie promuje pracy w zespole czyli waznych dla rozwoju (nie
          indywidualnego) panstwa, nauki rzeczy.
          przykladowo pracodawca rowniez ma ochote miec pracownikow, ktorzy nie tylko
          potrafia ze soba rywalizowac ale tez wspoldzialac w grupie, dobrze zorganizowany
          zespol specjalistow to skarb w wielu przedsiebiorstwach, paskowosc utrudnia
          integracje z ludzmi utrudnia specjalizacje i to mam wlasnie na mysli abstrahując
          od tego ze sa ludzie ktorzy na paski maja wylozone a one same do nich przychodza big_grin
          • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 19:04
            mam na teraz przed oczami taki przykladzik - kolezanka z klasy ktora poplakala
            sie bo dostala 4,5 a nie 5 z klasowki z matmy miala... 16 lat big_grin
            zenujace, serio uncertain
          • lineczkaa Elza. 19.06.10, 21:01
            elza78 napisała:

            > andaba mi naprawde nie chodzi w tym wszystkim o to ze dzieci z paskiem sa glupi
            > e
            > ze chca pasek etc, nie wiem no kwintesencje zawarlam w poscie przewodnim, smuci
            > mnie ze mlodego czlowieka wpycha sie w ten system ocen ktory w zasadzie w
            > konsekwencji nam jako spoleczenstwu nei pozwala sie wybic naukowo, nie promuje
            > specjalizacji, nie promuje pracy w zespole czyli waznych dla rozwoju (nie
            > indywidualnego) panstwa, nauki rzeczy.

            Wiesz co, ja bym tego na system nie zwalała, bo on jakoś specjalnie zły nie jest. W przytaczanych przez Ciebie Stanach też jest system oceny. Co za różnica, czy to A czy 5? Tu ocena i tu ocena.
            Problemem jest poziom edukacji jako taki. Musimy się uczyć dużo i wszystkiego. Efekt taki, że każdy liznął po przedmiocie nie mając szans na zagłębienie się. Drugi minus to bieda polskiej szkoły. Pracownie chemiczne praktycznie nie istnieją, a lekcje WFu w dalszym ciągu co którąś lekcję na korytarzu. Oczywiście uogólniam, ale jak oglądałam trzy szkoły pod kontem posłania tam Leny, to wyglądały dokładnie tak jak za moich czasów, czyli licho. W efekcie poślę ją do szkoły, gdzie w klasie będzie z praktycznie całą grupą przedszkolną, żeby chociaż jakiś plus był wink.
            Polska szkoła nie tyle promuje średniactwo, co sama jest średnia i zwyczajnie nie ma możliwości na rozwój jednostek wybitnych. Ostatnio w jakimś tygodniku było o ilościach korepetycji udzielanych uczniom. Okazało się, że problemem nie jest głupota dzieci czy ich lenistwo, ale to, że tematy w szkołach są przelatywane pobieżnie i żeby coś wiedzieć i chcieć pójść dalej trzeba się dokształcać, bo poziom egzaminów odbiega od tego co dzieci robią w szkołach. No i kadra też często pozostawia wiele do życzenia, ale tu pokutuje kolejny mit na zasadzie "obyś cudze dzieci uczył". Nauczyciel to niestety mało poważany zawód. Ja się zresztą nie dziwię za bardzo, że się nauczycielom nie chce. Dużo pracy (no, może poza nauczycielami plastyki i WFu wink)a pensa głodowa, przynajmniej na początku zawodowej drogi. Moim zdaniem bycie nauczycielem to kawał ciężkiej roboty i powinni zarabiać dużo kasy, dzięki czemu finansowa satysfakcja przekładałaby się na większe zaangażowanie. Chyba, że to utopia wink?
            • elza78 Re: Elza. 20.06.10, 11:56
              zgadzam sie z tym co piszesz chociaz tak mi sie nasunelo po wczorajszej wizycie
              w hewelianum - piszesz o chemii smile
              taka berta - zabawy z chemia, nie wymaga jakiegos szczegolnego nakladow srodkow
              finansowych bo doswiadczenia sa "domowe" trzeba tylko chciec, i na tym
              chciejstwie to polega - nauczyciele rzeczywiscie sa slabo oplacani tak jak np
              lekarze pielegniarii etc.
              co do reszty to wracajac do systemu paskow - wlasnie on wspiera chora idee
              lizniecia wszystkiego po trochu uncertain
      • elf1977 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:33
        Najma - 100% argumentacji.
        • najma78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 14:19
          Elf1977 - argumenty sa potrzebne w dyskusji, ja przyznalam jej racje, dyskusje
          sobie daruje. smile
    • ira_07 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 13:51
      Hm...A mnie zadziwia, że nie możesz pojąć tego, że bywają DZIECI ZDOLNE, po prostu zdolne do nauki. Ja w SP miałam co roku pasek, bez wielkiego wysiłku. Wystarczyło mi coś wyjaśnić, potem sobie powtórzyłam i umiałam. W LO już wiadomo, trudniej, więc paska nie było, ale średnia ok 4,5- właśnie przez to, że nie skupiałam się na tym, co mi nie było zbyt potrzebne na przyszłość.

      > traca na tym ludzie wybitnie wyspecjalizowani - takich sie nei promuje

      Szczerze mówiąc, to nie znam nikogo wybitnie zdolnego np. z historii, kto nie byłby w stanie ogarnąć matematyki na dobrą ocenę. Zresztą dla wybitnie zdolnych w jednym kierunku są olipmiady, które dają o wiele więcej niż paski. Więc jeśli ktoś jest matematycznym geniuszem, ale nie ma pojęcia o biologii czy literaturze to nie rozumiem co traci? Po prostu nie ma wyróżnienia za całokształt, ma wyróżnienia za matmę. I już.

      > traca na tym ludzie ktorzy zamiast wyklepanej wiedzy encyklopedycznej
      > posiadaja np uzdolnienia praktyczne - zpt plastyka etc.

      W jaki sposób tracą? Skoro ten pasek to taka głupota, to co tracą?
      • verdana Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 14:48
        Ja znam. Moja córkę. Konczy teraz historię,. ze średnią 5, przy
        okazji skonczyla socjologie z dyplomem celujacym, ma propozycję
        pisania doktoratu. Na swiadectwach licealnych ocena z matematyki -
        dwa.
        Aby w szkole mieć dobrą średnią potrzebna jest dobra pamięć, to jest
        zasadnicze. Osoby nawet wybitne, ale z gorsza pamięcią, nie mają
        szans na dobrą średnią. Podobnie mlodzież bardzo zainteresowana
        czyms konkretnym, ktora woli rozszerzac wiedze w zakresie własnych
        zainteresowań, niż walczyć o dobry stopień z przedmiotu, ktorego nie
        lubi i który jest jej nieprzydatny.
        Z krotkiej ankiety przeprowadzonej wśród znanych mi profesorów
        wynika, ze zasadnicza wiekszość w szkole orłami nie była, choć jest
        wsród nich tez trochę olimpijczyków, ciągniętych za uszy z innych
        przedmiotów. Ku mojemu zaskoczeniu sporo jest tez osób po technikach.
        Byc może pasek przeklada się na osiągniecia w tych zawodach, gdzie
        liczy się przede wszystkim sumienność i pracowitosci, a nie pasja.
        • matsuda emama mistrzynią pr-u 17.06.10, 14:56
          znowu jest najmądrzejsza, najpiekniejsza, najzdolniejsza, najnajsza...szkoda
          tylko, że ogólnie po tematyce i poziomie forum realia bliższe raczej technikum
          kowbojskiemu. Lans i przechwałki-nic więcej.
        • imasumak Verdana 17.06.10, 18:34
          verdana napisała:

          Ku mojemu zaskoczeniu sporo jest tez osób po technikach.


          A co Cię tak zdumiewa? Swojego czasu technika to były szkoły na bardzo dobrym
          poziomie, zapewne w przypadku niektórych do tej pory tak jest.
          Np brat mojej mamy jest fizykiem, profesorem nominowanym, a kończył technikum
          właśnie.
          Mój mąż też kończył technikum, a na studiach był jednym z najlepszych. Nie tylko
          L.O. wypuszcza zdolnych i z odpowiednim zasobem wiedzy smile
          • verdana Doprecyzowanie:) 18.06.10, 09:52
            Bo technika miały inne programy przedmiotów humanistycznych, a ja
            mówię o profesorach historii. Przy profesorach fizyki wcale bym sie
            nie dziwiła.
    • kawka74 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 14:56
      Czuję, że jesteśmy o krok od uznania uczniów z dobrymi ocenami za półgłówków.
      Mam przedziwne wrażenie chorego pomieszania pojęć.
      • kawka74 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 15:06
        Tera rozwinięcie wink
        W obu wątkach zahaczyły o siebie dwie sprawy:
        -nie trzeba mieć czerwonego paska, żeby być wybitnym
        specjalistą/naukowcem/geniuszem;
        -czerwony pasek jest symbolem ogłupienia, a ci, którzy go zdobywają, są
        przeciętni, mniej zdolni i szarzy na tle innych uczniów.
        O ile ta pierwsza teza jest jak najbardziej słuszna, o tyle ta druga trąci
        jakimś dawnym szkolnym rozczarowaniem ;p
        • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:43
          big_grin nie wiem skad druga teza big_grin
          zwyczajnie szkoda mi dzieciakow pod presja paska, wiadomo pod presja mozna
          zrobic wiele np probowac zrobic rzeczy niemozliwe do zrobienia jak to sie konczy
          ponoc jak to wszyscy trabia naokolo 10 kwietnia sie przekonalismy (w co ja
          osobiscie nie wierze). bezsensowna presja wywierana na tak mlode stworzenie
          psuje je smile
          nie mozna naprawde zatrudniac Alcybiadesow big_grin
          nie mozna edukacji naszych dzieci powierzac osobom kompetentnym ktore potrafia
          doskonale wykonywac swoja robote i zarazac wlasna pasja mlodych ludzi?
          mialam taka polonistke pomimo scislego umyslu piona na maturze byla, kobieta
          byla niesamowita bo jak wchodzila do sali to kazdy sluchal tego co mowi z
          zapartym tchem, dobre oceny nie byly problemem bo kazdy kochal ten przedmiot big_grin
          pasek to taki rodzaj moteywacji negatywnej, wiadomo sa ludzie ktorym z latwoscia
          przychodzi nikt nei pisze ze paskowi sa durniami ale to jest manipulacja, nie
          potrafimy dzieciakow zachecic do nauki zatrudniajac takich ludzi jak przykladowo
          moja polonistka to spoko zmusmy je zaszczepiajac chora rywalizacje, to jest
          smutne uncertain
          • kawka74 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 19:26
            > big_grin nie wiem skad druga teza big_grin

            Skąd? smile Ano stąd:
            Cytat
            z doswiadczenia - paskowe od gory do dolu uczennice z mojej klasy miedzy innymi pracuja w okienku na poczcie big_grin jakze to tworcze i moze o to w tym wszystkim chodzi
            ---
            a teraz siedzisz na poczcie lub w podobnym nudnym miejscu a ci co mieli pasje
            tworza swiat ktory konsumujesz.
            gratuluje wyroznien wink
            tyle ze wiesz wyschniety laur to lisc bobkowy
            ----
            Z mojej klasy (podstawówka i liceum)
            większośc osób,która miała świadectwa z paskiem,teraz albo w sklepie
            sprzedaje,albo na targowisku.Mało kto skończył studia i wybił się
            poza zawód nauczyciela.

            ----

            A teraz ciąg dalszy:
            kwestię paska demonizujesz okrutnie. Nie jest to nic więcej, jak tylko graficzna oznaka średniej powyżej 4,75 ;p
            Póki poszczególne etapy edukacji będą zależały od tego, co się osiągnęło na poprzednim szczeblu (średnia, wyniki sprawdzianu/egzaminu), nie zmieni się nic. Bo większości rodziców nie chodzi o to, żeby świadectwo ładnie wyglądało, ale o to, żeby dziecko dostało się do superhipergimnazjum, następnie do superhiperliceum, a potem na superhiperstudia, zdobyło superhiperzawód i miało superhiperchatę oraz superhiperwypchany portfel. Nie zawsze to tak prosto wygląda, ale tak właśnie myślą, zaszczepiają też takie myślenie swoim dzieciom.
            Cudnie jest, jeśli nauczyciel porywa za sobą swoich uczniów, ale zwykle jest tak, że rodzice (i dzieci) żądają od nauczyciela przede wszystkim przygotowania do egzaminu i z tego go rozliczają, a nie ze wzruszeń nad 'Braćmi Lwie Serce'.
            • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 19:44
              kawka ale co te cytaty maja do rzeczy chcialam unaocznic to ze realnie
              posiadanie swiadectw w paskiem od gory do dolu nie daje kompletnie nic jesli sie
              tego potem nie potrafi przekuc na realne profity w zyciu smile a ludzie ktorzy cale
              zycie pod batem starych kuja w celu zdobycia paska, sa zazwyczaj mocno nieudolni
              spolecznie to proste uncertain
              co do reszty to racja ze chory jest system i chorzy sa nadambitni rodzice smile ja
              wcale nie chce zeby moje dziecko chodzilo do superhiper liceum, chce zeby sie
              nauczylo tego co mu sie przyda na studiach chce zeby mialo doskonalych
              nauczycieli - przyklad najzajebstszy gosc z matmy z jakim mialam do czynienia
              wykladal w zawodowej szkole smile dorabial sobei prowadzac zajecia na uczelni -
              niesamowity wykladowca, wymarzony nauczyciel z matmy dla dzieciaka, wiec w
              zasadzie poziom szkoly rowniez nie moze nie miec przekladu na jakosc ksztalcenia
              akurat naszego dziecka big_grin
              w jaki sposob oceniana jest szkola? iloscia paskow na swiadectwie? iloscia ludzi
              przyjetych na studia? jakoscia ksztalcenia jaka prezentuja uczacy w niej
              nauczyciele?
              trudno powiedziec nie ma jednoznacznego systemu oceniania szkol smile
              • kawka74 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 22:08
                kawka ale co te cytaty maja do rzeczy chcialam unaocznic to ze realnie
                > posiadanie swiadectw w paskiem od gory do dolu nie daje kompletnie nic jesli si
                > e
                > tego potem nie potrafi przekuc na realne profity w zyciu

                Gwarantuję Ci, że bardziej przekonałby mnie opis wybitnych osiągnięć tych,
                którzy czerwonych pasków nie mieli. A tak wygląda to na atak zazdrości ;p

                ludzie ktorzy cal
                > e
                > zycie pod batem starych kuja w celu zdobycia paska, sa zazwyczaj mocno nieudoln
                > i
                > spolecznie to proste uncertain

                Warto podkreślić, że nie wszystkie czerwone paski są wynikiem stania z batem nad
                dzieckiem - jakoś to umyka.

                > w jaki sposob oceniana jest szkola?

                Zależy przez kogo. Przez rodziców - na podstawie średniej ze sprawdzianu i
                egzaminu, a potem wyniku matur i liczby osób, które dostały się na renomowane
                uczelnie.
              • lila1974 elza 18.06.10, 18:04
                A przyszło ci do głowy, że sporej części dzieciaków ten czerwony pasek
                przychodzi bez wysiłku? Tak, tak ... z palcem w nosie.
                • elza78 Re: elza 18.06.10, 19:28
                  lilus kotku poczytaj komentarze bo mi sie nie chce odpowiadac po raz setny na to
                  samo pytanie big_grin
                  tak przyszlo i wiem ze to akurat sa twoje najzajebistsze ze wszystkiego dzieci,
                  a ty sama w sobie mialas srednia 8,0 (bez zadniusienkiego wysileczku) czyli
                  lepsza niz sam pan bog by mogl uzyskac, skonczylas dziesiec fakultetow (z palcem
                  w nosie) z ocena celujaca i pracujesz w najzajefajniejszej robocie na swiecie...
                  big_grin
                  • gabi683 Re: elza 19.06.10, 12:42
                    Durna jesteś strasznie ,Twoje dziecko jeszcze nie uczęszcza do szkoły a
                    brodzisz jak być co najmniej troje wykształciła.
                    Masz jakiś problem z tym ze Twoje dziecko nie dorówna innym .Ze nie jest zdolne
                    i najlepiej by było aby pasków nie było.

                    Moja córka się nie uczy uważa na lekcjach ,dożo czyta bo to uwielbia.Nikt jej
                    do niczego nie zmusza i ciesze się ze jest ambitna ciesze się że jest lepsza od
                    innych ze nie jest przeciętna szara .Nie jest kujonem ma przyjaciół ,uprawia
                    czynnie sport z sukcesami uczestniczy w olimpiadach .Jest po prostu zdolna a
                    ten czerwony pasek to wyróżnienie za jej osiągnięcia i dobrze
    • wieczna-gosia Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 14:57
      Elza robie co moge
      wysylam na jezyki
      wladowalam w wyczonowy sport
      dla pewnosci wladowalam w wieloboje
      dowalilam zeglarstwo na weekendy

      Jedna w tym roku paska nie bedzie miala bo powiedzmy to sobie
      szczerze nie uczyla sie NIC. obiektywnie rzecz biorac miala tyle
      wladowane na garba ze w domu powinnam ja widziec non stop wbita w
      jakies lekcje a widywalam ja we wszelkich innych sytuacjach.
      Dodatkowo sabotowala lekcje nie prowadzac zeszytu.

      Druga w podobnej sytuacji ma pasek.

      I teraz pytanie- czy drugiej dowalic jeszcze wiecej sportu czy
      zamknac jej zaszyty?

      Pierwsza w zasadzie ma duze szanse na pasek wyrobic, wystarczy ze nie
      daj Boze przysiadzie na 10 minut dziennie.....
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:47
        napewno gosiu nie warto utwierdzac pierwszej ze jest glupsza od drugiej bo nie
        ma paska...
        i o to mi w tym wszystkim chodzi, ze pasek jest bo jest, zasadniczo jest niczym,
        albo sie go ma albo nie ma, jednak w niektorych sytuacjach jego brak jest tak
        klujacy dla rodzicow ze staje sie dramatem dziecka uncertain
    • aurita Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 17:05
      > paski, wyscig szczurow dzielacy malych przeciez ludzi na lepszych i gorszych
      od samego poczatku smile

      nie widze zwiazku pomiedzy wynikami w nauce a wyscigiem szczurow.

      Paskow nie mialam, bo tam gdzie chodzilam do szkoly takowych nie rozdawali ale
      zawsze staralam sie byc najlepsza (nie zawsze sie udawalo). Studia wybralam
      kierujac sie zainteresowaniami, nadal sie staralam i nawet mam doktorat.
      A zarabiam ponizej sredniej krajowej (no coz to jest Polska wlasnie). Gdzie ty
      widzisz wyscig szczurow???

      Wyscig szczurow to wygryzanie sie wzajemne aby miec wieksze korzysci, przewaznie
      majatkowe.

      I zapewniam Cie, ze osoba lubiaca sie uczyc jest "dobra" w wielu dziedzinach.
    • vibe-b Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:13
      W ten sposob lecza ludzie swoje kompleksy.
    • deodyma Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 18:40

      > Zadziwia mnie ze zadna z was nie widzi nic zlego w probie
      zaszczepienia durnej
      > ryalizacji wsrod dzieciakow w podstawowce - paski, wyscig szczurow
      dzielacy
      > malych przeciez ludzi na lepszych i gorszych od samego poczatku smile





      zawsze tak bylo, jak tylko daleko siegam pamiecia.
      co do wyscigu szczurow, istnieje nie tylko w szkolach.
      na osiedlu gdzie mieszkam, dzieciaki rywalizuja ze soba nawet
      odnosnie tego, kim jest tatus, ile zarabia itd...
      mnie tam juz nic nie zdziwi.
    • majenkir Re: 17.06.10, 18:47

      elza78 napisała:
      > Zadziwia mnie ze zadna z was nie widzi nic zlego w probie
      zaszczepienia durnej ryalizacji wsrod dzieciakow w podstawowce -
      paski, wyscig szczurow

      Rywalizacja jest naturalna, zarowno w puszczy i dzungli, jak i w
      szkole. Jest zdrowa i rozwijajaca.
      • elza78 Re: 17.06.10, 18:56
        pytanie tylko jedno co rozwija rywalizacja w szkole u dzieciakow?
        bo chyba nie umiejetnosc pracy w zespole wspolpracy z ludzmi, umiejetnosc
        odnajdywania tego w czym jest sie doskonalym, jak mozna wspomoc grupe big_grin
        sa rzeczy ktorych w samotnosci czlowiek nie ogarnie potrzebny jest zespol a
        polacy tak wlasnie od malego przyzwyczajani do samotnego rzezbienia - miedzy
        innymi dlatego nic nie osiagamy, bo ta rywalizacja na wyzszych szczeblach zamyka
        dostep do wiedzy do wynikow badan, kazdy kisi sie we wlasnym sosiku i jest dumny
        z tego co osiagnal SAM, kiedy inne spoleczenstwa wspinaja sie na naukowy Mont
        Everest my nadal urzadzamy lokalny konkurs wspinaczkowy jeden na jeden...
        patrzac ogolnie jestesmy zenujacy uncertain
        • majenkir elza78 18.06.10, 15:21
          Mozna uprawiac rywalizacje grupowa, nie ma problemu wink.

          Mylisz dwa pojecia: rywalizacja i umiejetnosc pracy w grupie (a
          jedno drugiego nie wyklucza).
          Tego drugiego niestety nie bylismy uczeni.Mam nadzieje, ze teraz w
          polskich szkolach jest inaczej.
          Moje dzieci od pierwszej klasy mialy projekty dwu- i wieloosobowe.
          Ja jako uczennica nie mialam ani jednego uncertain.
    • triss_merigold6 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 19:19
      A co z tymi, którzy bez ciężkiej harówki po nocach mają ten czerwony pasek?
      Na dwóch kierunkach studiów dziennych miałam średnią 5,0. Z dwóch powodów:
      łatwości uczenia się rzeczy, które mnie interesowały i ze względu na stypendia
      naukowe - wtedy łącznie 800 zł, co w latach 90-tych było zupełnie przyzwoitą
      kwotą. Chciałam mieć kasę, bez konieczności przepracowywania się, proste.
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 19:27
        triss sto razy juz odpowiadalam na to pytanie wink
        bywa ze sa tacy ludzie - fajnie big_grin
    • kj-78 A ja jestem za ocenianiem i zdrowa rywalizacja 17.06.10, 20:44
      Czasem rywalizacja moze byc fajnym sposobem motywacji. Dyskusja o
      pasku jest chyba ogolnie dyskusja o ocenach, bo pasek, jak juz ktos
      zauwazyl, jest tylko ich graficznym obrazem. Nie chodzi o to, zeby
      kogos wygryzc (wyscig szczurow?), ale zeby pomyslec: jak Baska moze,
      to i ja moge. W szkolach w Norwegii nie ma zadnych ocen az do szkoly
      sredniej, nie mozna tez uczniow zostawiac na drugi rok. O ile w
      podstawowce ma to jeszcze jakis sens, tak w gimnazjum przerazajaca
      ilosc uczniow szkole olewa i szczytne hasla o wpojeniu wewnetrznej
      motywacji(zamiast zwnetrznej - ocen) i checi do nauki dla samej
      nauki okazuje sie czesto wielka porazka. Nie mozna niczym uczniow
      zmotywowac i taka jest smutna prawda (oczywiscie sa wyjatki).
      Wiekszosc dzieci ma instynkt konkurowania, milo jest tez dostac
      nagrode za dobra robote. Jako nauczyciel gry na fortepianie w kraju
      bez przymusu i ocen, od lat probuje motywowac uczniow do cwiczenia
      na wszelkie mozliwe sposoby. Co dziala: konkursy i nagrody. Konkursy
      na ilosc minut cwiczenia w tygodniu, nie zadne konkursy
      pianistyczne. Dzieciaki widza, ze to drugie cwiczylo dwa razy
      wiecej, wiec za tydzien probuja pobic rekord.

      Mnie osobiscie paski i oceny motywuja. Nawet na interesujacych mnie
      studiach przedmioty na zaliczenie zdecydowanie
      bardziej "odbebnialam", niz te na ocene. Jednoczesnie uwazam sie za
      osobe inteligentna, skonczylam dwa ciekawe kierunki, mam ciekawa i
      roznorodna prace. Lubie konkurowac i z doswiadczenia pedagogicznego
      widze, ze wiekszosc dzieci tez to lubi.

      Co do uczenia sie wszystkich przedmiotow, to uwazam, ze ogolna
      wiedza na poziomie szkolnym jest kazdemu inteligentnemu czlowiekowi
      po prostu w zyciu potrzebna. Moim zdaniem mam szersze spojrzenie na
      swiat wiedzac kiedy zyl Chopin, znajac postaci z mitologii i
      literatury, wiedzac co to jest calka, allel, fiordy i dzihad, jak
      nazywa sie stolica Wenezueli i kiedy byla Wiosna Ludow w Europie.
      Ciezko rozmawia sie z ludzmi, ktorzy sa tak wyspecjalizowani w
      jednej dziedzinie, ze z innych nie maja wiedzy nawet na poziomie
      szkolnym.

      uff, ale sie rozpisalam...
    • ada828 Re: fani sredniej i sredniactwa... 17.06.10, 22:02
      Ja akurat chodziłam do szkół w których czerwone paski mieli uczniowie
      przede wszystkim wszechstronni (do których ja nie należałam). Wybacz,
      ale w podstawówce wiedza jest podstawowa, a w szkole średniej pozwala
      się orientować w świecie. Nie wyobrażam sobie nawet wybitnego
      humanisty, który nie zna zasad matematyki, albo nie wie gdzie leży
      Brazzaville, albo czy sejmiki, to wytwór ostatniej reformy
      administracyjnej, czy też ma jakieś pochodzenie historyczne. Jak
      rozmawiać z dziećmi o dinozaurach, jeśli przeszłość kończy się na
      Piramidzie Heopsa?
      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 19:34
        "który nie zna zasad matematyki"

        jakich zasad big_grin ja ci powiem ze wiekszosc ludzi w moim wieku - humanistow wylozy
        sie na graficznej prezentacji twierdzenia Pitagorasa big_grin
        o cyz my mowimy smile
        jak to sie mowi organ nieuzywany zanika, ludzki mozg predziutko pozbywa sie
        niepotrzebnych mu na codzien rzeczy wymiatajac je z pamieci, to bolesna prawda
        ale tak jest a jakos nie widze profesora historii trenujacego zadania z algebry big_grin
        jak pisala gaja w innym watku umysly renesansowe zdarzaja sie faktycznie ale
        warto podkreslic to ze sie wlasnie zdarzaja smile
        • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 19:48
          elza78 napisała:

          > jak pisala gaja w innym watku umysly renesansowe zdarzaja sie faktycznie ale
          > warto podkreslic to ze sie wlasnie zdarzaja smile
          >

          Podobnie jak uczniowie z czerwonymi paskami nie potrafiący samodzielnie myśleć -
          też się zdarzają wink
          • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 20:08
            jaki jest realny sens paskow skoro z dyskusji wynika ze:
            maja je wszyscy z palcem w nosie
            przychodza bez trudu
            nie stanowia elementu presji na dzieciakach i wytworu chorego systemu edukacji w
            naszym panstwie big_grin
            sa bo sa hehe nie wiadomo jaki jest cel big_grin

            ja zasadniczo paski raz mialam raz nie mialam, bo wprost napisze bylam dzieckiem
            wnerwiajacym ciala pedagogiczne, za duzo gadalam za duzo zadawalam pytan bylam
            zbyt dociekliwa i za to obnizano mi sprawowanie i probowano zdolowac na rozne
            dziwne niewychowawcze sposoby w stylu noszenia naszywki z napisem "gadula" na
            szkolnym fartuszku (co skonczylo sie chryja na 4 fajery i dyskusja z pania
            dyrektor na temat skandalicznego zachowania mojej wychowawczyni-o tym ze wowczas
            rodzice byli u dyrektora dowiedzialam sie calkiem niedawno). tak to odbilo sie
            na mojej psychice w ten sposob ze obserwowane z boku przechwalki mamus paskowych
            dzieci budza u mnie odruch wymiotny big_grin
            od strony klasy wyglada to zwykle podobnie - nie jest fajny klimat rywalizacji
            kujonek na oceny, a tak to zwykle wyglada wsrod dzieci uncertain spirale nakrecaja
            oczywscie starsi - "moj corusia super zdolna szosie od gory do dolu na
            swiadectwie, pasek czerwony, cud mniod ultramaryna" big_grin <rzyg> to podobna troche
            wiocha do wynajmowania limuzyn na komunie i przebierannia z alb w odstrzelone
            kiecki ala krolewna big_grin
            a dziecko przyjmuje przesje na klate i rzezbi piatki i szostki nie bo samo chce
            tylko bo chce sprostac oczekiwaniom rodzicow na zasadzie kija i marchewki big_grin
            wiem ze wylewam jad ale w wielu przypadkach tak to wlasnie wyglada a potem
            prozac moczenie nocne i problemy z pompka w wieku srednim big_grin
            • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 20:30
              elza78 napisała:

              > jaki jest realny sens paskow skoro z dyskusji wynika ze:
              > maja je wszyscy z palcem w nosie
              > przychodza bez trudu
              > nie stanowia elementu presji na dzieciakach i wytworu chorego systemu edukacji
              w naszym panstwie big_grin
              > sa bo sa hehe nie wiadomo jaki jest cel big_grin

              To jest nagroda. Łechtanie dziecięcego ego.

              >
              > ja zasadniczo paski raz mialam raz nie mialam, bo wprost napisze bylam
              dzieckiem wnerwiajacym ciala pedagogiczne, za duzo gadalam za duzo zadawalam
              pytan bylam zbyt dociekliwa i za to obnizano mi sprawowanie i probowano zdolowac
              na rozne dziwne niewychowawcze sposoby w stylu noszenia naszywki z napisem
              "gadula" na szkolnym fartuszku

              Współczuję ci serdecznie, miałaś pecha sad

              > od strony klasy wyglada to zwykle podobnie - nie jest fajny klimat rywalizacji
              kujonek na oceny, a tak to zwykle wyglada wsrod dzieci uncertain

              Byłam kujonem z samymi piątkami. Nikt mi nigdy nie dał w klasie odczuć, że mi
              zazdrości czy ma mi to za złe. Atmosfera była całkiem normalna. Oprócz mnie było
              jeszcze kilku kujonów, z którymi nigdy nie rywalizowałam, podobnie oni nie
              rywalizowali ze mną. Fajnie było uczyć się honorowych zachowań - godnie
              przegrywać w konkursach i takie tam. To dawało satysfakcję.

              > oczywscie starsi - "moj corusia super zdolna szosie od gory do dolu na
              > swiadectwie, pasek czerwony, cud mniod ultramaryna" big_grin <rzyg> to podobn
              > a troche
              > wiocha do wynajmowania limuzyn na komunie i przebierannia z alb w odstrzelone
              > kiecki ala krolewna big_grin

              Zgadzam się, rodzice to inny problem. Bywają tacy, co mają ciśnienie na pasek i
              to faktycznie jest chore. Ale to na prawdę nie musi znaczyć, że dziecko takiego
              rodzica uczy się tylko i wyłącznie dla ocen. Dziecko najpewniej myśli swoje ,
              rodzic - swoje.
              • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 20:49
                smile
                kujon kujonowi nie rowny ja mam przed oczami chorobliwie ambitna osobe z mojej
                klasy ktora jak gdzies wyzej pisalam potrafila sie w zyciu nastoletnim rozryczec
                na skutek nizszej o pol punkta oceny z jakiegos tam przedmiotu - takie
                zachowania nie biora sie znikad smile
                co do reszty owszem byli kujoni wydolni towarzysko i sa to osoby ktore milo sie
                wspomina, z ktorymi utrzymuje sie kontakt smile ale mysle ze paskowa rywalizacja
                przyczynia sie raczej do generowania tej pierwszej formy "kujonstwa"
                ja tam sie nie uczylam w liceum najlepiej tylko srednio - dzieki temu mialam
                czas na swoje wlasne sprawy i glupoty ktore kazdy w swoim durnym zyciu musi
                odhaczyc wink
                jedno co mnie dziwi nie no napisze wprost czuje sie zajebiscie skrzywdzona jedna
                rzecza - ja matme i jej magie odkrylam dopiero na studiach, na swiadectwie
                maturalnym z duzym fartem udalo mi sie ustukac trojacza big_grin
                czyja to wina - moje zdanie to nieudolny nauczyciel potrafiacy zatruc zycie
                wszystkim uczniom w klasie, potrafiacy zniechecic czlowieka dokumentnie do tego
                co mogloby byc czyms zachwycajacym, dla takich ludzi powinny byc jakies komisje
                dyscyplinarne uncertain
                i wlasnie tacy ludzie i rywalizacja zaszczepiana juz w maluchach niszcza w
                dzieciakach to co jest w nich najfajniejsze - ta czystosc i zdolnosc do
                pochlaniania wiedzy wprost uncertain
                tacy ludzie i chory system zabijaja w nas dzieci big_grin
                ale puki co ja sie nei daje big_grin
                • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 21:33
                  elza78 napisała:

                  > czyja to wina - moje zdanie to nieudolny nauczyciel potrafiacy zatruc zycie
                  > wszystkim uczniom w klasie, potrafiacy zniechecic czlowieka dokumentnie do tego
                  > co mogloby byc czyms zachwycajacym, dla takich ludzi powinny byc jakies komisje
                  > dyscyplinarne uncertain
                  > i wlasnie tacy ludzie i rywalizacja zaszczepiana juz w maluchach niszcza w
                  > dzieciakach to co jest w nich najfajniejsze - ta czystosc i zdolnosc do
                  > pochlaniania wiedzy wprost uncertain

                  Bo zawód nauczyciela powinien być zawodem prestiżowym. Nauczyciel powinien
                  zarabiać 2-3 razy tyle, co obecnie. Na miejsce beznadziejnej matematyczki
                  pojawiliby się wtedy trzej chętni z faktyczną misją uczenia matematyki.

                  Wiem, nie stać nas na to. Z drugiej jednak strony jak sobie niedawno przejrzałam
                  sprawozdanie z zeszłorocznego budżetu państwa, to mi się słabo zrobiło, na ile
                  dziedzin życia społecznego idzie wielokrotność kwoty przeznaczanej na oświatę i
                  wychowanie.
                  • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 18.06.10, 22:20
                    to my wybieramy ludzi ktorzy tymi pieniadzmi dysponuja...
              • vibe-b Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 00:15

                gaja78 napisała:


                >
                > To jest nagroda. Łechtanie dziecięcego ego.

                Niekoniecznie. Zawsze mialam swiadectwa z paskiem, a mialam je gdzies. Do
                dzisiaj mam je gdzies. Zdobywalam je tylko zeby nie wkurzyc matki. Qrde,
                do dzisiaj nie moge wyzbyc sie, ze uzyje eufemizmu, dezaprobaty dla
                takiego systemu i motywacji. Na pewno nie zrobie tego swojemu dziecku.
                • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 08:47
                  vibe-b napisała:

                  > Niekoniecznie. Zawsze mialam swiadectwa z paskiem, a mialam je gdzies. Do
                  > dzisiaj mam je gdzies. Zdobywalam je tylko zeby nie wkurzyc matki. Qrde,
                  > do dzisiaj nie moge wyzbyc sie, ze uzyje eufemizmu, dezaprobaty dla
                  > takiego systemu i motywacji. Na pewno nie zrobie tego swojemu dziecku.

                  To nie system zrobił ci krzywdę, tylko matka. Twoje dziecko może ubóstwiać
                  zdobywać czerwone paski, będziesz z tym walczyć ?
                  • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 09:03
                    wlasnie paski sa dla dzieci czy dla lechtania chorych ambicji mamusiek?

                    wiesz co gaja, znajomy niedawno wyslal swojego syna na studia do innego miasta,
                    mlody radzi sobie fantastycznie studiuje kierunek techniczny wiesz co ojciec
                    powiedzial mu na wyjezdzie big_grin
                    powiedzial mu zeby sie trzymal i mial na uwadze to ze cokolwiek sie zdarzy to
                    jest zajebisty bo jest jego synem... takim rodzicom sie medal nalezy smile
                    i ja chce byc w przyszlosci takim wlasnie rodzicem smile
                    • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 10:34
                      elza78 napisała:

                      > wlasnie paski sa dla dzieci czy dla lechtania chorych ambicji mamusiek?

                      Kurde no, mam matkę z różnymi dziwnymi ambicjami, ale pasek zawsze był DLA MNIE
                      miłą nagrodą, po prostu. Uwierz Elza, że wiele spośród paskowych dzieci cieszy
                      się tym paskiem. Zwyczajnie, po ludzku się cieszy. Nie z powodu chorych ambicji
                      rodziców, strachu, ale z powodu osiągnięcia założonego celu za pomocą własnej pracy.

                      A co myślisz Elza o nagrodach sportowych wśród dzieci ? Czy najlepsi w zawodach
                      lekkoatletycznych powinni być jakoś wyróżniani ? Czym to się różni od paska na
                      świadectwie ?
                      • gaja78 W temacie zawodów sportowych jeszcze 19.06.10, 10:38
                        co myślisz o dzieciakach zdobywających podium w różnych dyscyplinach sportu ?
                        Czy to jest tak samo chore jak bycie bardzo dobrym z różnych dziedzin nauki ?

                        Sytuacje są analogiczne - tu bardzo dobra ogólna kondycja fizyczna i rozumienie
                        techniki danej dziedziny sportu, tam - bardzo dobra ogólna kondycja intelektu i
                        rozumienie podstaw dziedziny wiedzy.

                        Czy o dzieciach wszechstronnych sportowo równie chętnie myślisz, że spełniają
                        ambicje rodziców, co o dzieciach paskowych ?
                        • elza78 Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 19.06.10, 19:18
                          czesto sie zdarza ze spelniaja ambicje rodzicow - uwierz smile
                          jesli chca i osiagniecia sa wynikiem wlasnej ciezkiej pracy to nagroda jak
                          najbardziej sie nalezy z tym ze kurde to zadna analogia to tak jakbys dawala
                          podium za najwyzsza srednia w skoku wzwyz, rzucie oszczepem biegu na 400m przez
                          plotki i judo big_grin
                          taka lipa troche big_grin
                          • duzeq Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 19.06.10, 22:21
                            > czesto sie zdarza ze spelniaja ambicje rodzicow - uwierz smile

                            Nie wierze, bo znowu bredzisz. Oprocz BARDZO niewielu przypadkow na
                            swiecie a la Agassi, wiekszosc dzieciakow/nastolatkow trenujacych
                            zawodowo robi to, co lubi. Te zmuszane przez ambitnych rodzicow
                            koncza zazwyczaj na takim poziomie, ze nie warto o nim nawet
                            wspominac.

                            z tym ze kurde to zadna analogia to tak jakbys dawala
                            > podium za najwyzsza srednia w skoku wzwyz, rzucie oszczepem biegu
                            na 400m przez
                            > plotki i judo big_grin
                            > taka lipa troche big_grin

                            Zadna lipa. Tylko ty jako przekupa z bazaru pewnie nie slyszalas o
                            dekatlonie i o tytule "World´s Greatest Athlete" przyznawanym
                            zwyciezcy tej konkurencji. A tam sie skacze wzwyz, rzuca oszczepem,
                            biegnie na 400 m, etc.
                            Doksztalc sie zamiast siedziec tyle na forum.
                            • elza78 Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 20.06.10, 11:58
                              znowu nie ogarniasz swoim malenkim uniwersyteckim rozumkiem o co biega hehe ale
                              spoko pozostawie cie w blogiej nieswiadomosci glupka tongue_out
                              • duzeq Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 20.06.10, 12:54
                                Mala, daj mi chociaz jeden merytoryczny argument. JEDEN! Bo te twoje
                                inwektywy (trudne slowo, siegnij do slownika), to sa argumenty na
                                poziomie przekupy.

                                Udowodnilam ci jak krowie na rowie, ze sa ludzie, ktorzy moga byc
                                swietni w paru dziedzinach. Dokladnie jak paskowcy.

                                Bo ty jestes na tyle ograniczona, ze nie rozumiesz, ze jezeli ktos
                                ma same celujace na swiadectwie, to jest WYBITNIE uzdolniony.
                                I nie jest sredniakiem jak ty. Proste, nie?

                                • gabi683 Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 20.06.10, 13:08
                                  duzeq napisała:

                                  > Mala, daj mi chociaz jeden merytoryczny argument. JEDEN! Bo te twoje
                                  > inwektywy (trudne slowo, siegnij do slownika), to sa argumenty na
                                  > poziomie przekupy.
                                  >
                                  > Udowodnilam ci jak krowie na rowie, ze sa ludzie, ktorzy moga byc
                                  > swietni w paru dziedzinach. Dokladnie jak paskowcy.
                                  >
                                  > Bo ty jestes na tyle ograniczona, ze nie rozumiesz, ze jezeli ktos
                                  > ma same celujace na swiadectwie, to jest WYBITNIE uzdolniony.
                                  > I nie jest sredniakiem jak ty. Proste, nie?
                                  >




                                  Dla nas jest to jasne Ona ograniczony ma mały rozumek i do niej nie dociera .Z
                                  uporem makia dopatruje się czegoś czego nie ma ,jej myślenie jest mocno
                                  ograniczone .
                                  • duzeq Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 20.06.10, 19:20
                                    Zaluje tylko, ze zobaczylam ten watek pozno, bo rozwalilabym ten jej
                                    pierwszy post na czesci pierwsze, zeby pokazac ile idiotyzmow
                                    (najczesciej logicznych)tam wyhaczylam.

                                    Pare potem zreszta wykazalam, ale ta niunia, ktora mysli, ze jest
                                    przewybitnie uzdolniona, jest ciezkim przypadkiem megalomanii. Co
                                    widac po jej "merytorycznych argumentach" typu "bujaj sie dzidzia do
                                    podstawowki" po moim poscie gdzie bylo sporo faktow i liczb.

                                    • erillzw Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 30.07.10, 04:16
                                      duzeq napisała:

                                      > Zaluje tylko, ze zobaczylam ten watek pozno, bo rozwalilabym ten
                                      jej
                                      > pierwszy post na czesci pierwsze, zeby pokazac ile idiotyzmow
                                      > (najczesciej logicznych)tam wyhaczylam.
                                      >
                                      > Pare potem zreszta wykazalam, ale ta niunia, ktora mysli, ze jest
                                      > przewybitnie uzdolniona, jest ciezkim przypadkiem megalomanii. Co
                                      > widac po jej "merytorycznych argumentach" typu "bujaj sie dzidzia
                                      do
                                      > podstawowki" po moim poscie gdzie bylo sporo faktow i liczb.

                                      Tak, tak.. szczegolnie w momencie gdy studia w trybie zaocznym,
                                      dziennych oraz eksternistycznym (gdzie napisala wyraznie ilosc
                                      semestrow - 3, 8 oraz 10 co w sumie daje licze 3 - slownie TRZY)
                                      policzylas jako dwa wysmiewajac jej rzekomay brak podstaw matematyki.
                                      Oj tak, to byl szalenie merytoryczny argument ktory wzniosl Cie na
                                      wyzyny intelektu oraz wykszlacenia..
                                      Pogratulowac merytorki. Naprawde. Chyle czola.
                          • gabi683 Re: W temacie zawodów sportowych jeszcze 20.06.10, 13:12
                            elza78 napisała:

                            > czesto sie zdarza ze spelniaja ambicje rodzicow - uwierz smile


                            Tak mocno tego doświadczyłaś że uważasz ze każde dziecko które się uczy jest
                            zmuszane do tego?
                      • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 19:16
                        sport puki co nie jest w naszym kraju obowiazkiem tak jak nauka tu jest roznica wink
                        • duzeq Re: fani sredniej i sredniactwa... 20.06.10, 18:17
                          pOki, pOki, pOki... i popisz sobie tak sto razy bo to wstyd, zeby
                          przyszly doktorantek wykazywal sie tak zenujaca ortografia.
                    • wieczna-gosia Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 15:31
                      Elza alez oczywiscie masz racje- tylko moim zdaniem czerwony pasek to
                      tylko symbol. Czlowiek o pewnym konkretnym profilu psychologicznym
                      jesli nie bedzie mial paska- bedzie mial kolezanke rowiesniczke
                      (dostalas 5? a czemu nie 6 jak Zosia?)kolejna szkole do ktorej TZEBA
                      sie dostac bo w innym wypadku traci sie niepowtarzalna szanse
                      edukacyjna (nigdy nie rozumialam pojecia szansy edukacyjnej jak kogos
                      matka zamyka w stodole, nie pokazuje mu swiata, glodzi, bije i uczy
                      chlania to to sa stracone szanse edukacyjne, ale kazde normalne
                      dziecko z normalnej rodziny, ktora rozumie potrzebe chodzenia do
                      szkoly ma wszelkie szanse edukacyjne, no najwyzej zajmie mu to nieco
                      dluzej, ale w koncu Sklodowska tez przez 2 lata uczyla cudze dzieci
                      bo zbierala na Sorbone a w Polsce kobiety wtedy w ogole nie mogly
                      studiowac a i tak zrobila dwa licencjaty, oba z wyroznieniem,
                      trzasnela 2 nagrody Nobla, jako jedna z pierwszych kobiet na swiecie
                      miala prawo jazdy a w czasie 1 wojny swiatowej jezdzika po froncie z
                      aparatami rentgenowskimi czyli jej nie zaszkodzilo.

                      chodzi mi o to ze rodzic ustawiony na wyscig szczurow jak nawet nie
                      bedzie mial wyscigu szczurow to se go wymysli. I nie pasek temu
                      winny. Moje dziecko w zeszlym tygodniu spedzilo czas pod haslem
                      "poprawiamy oceny" chociaz jej uswiadamialam bezsens tejze akcji
                      (pasek juz miala, ale nadal poprawiala jakies 4 na jakies 5).
                      Jednoczesnie owo dziecko doskonale wie ze jesli mam do niej
                      jakiekolwiek pretensje to uzasadnione, a zdanie ktore na bank
                      doprowadza mnie do wscieklosci brzmi "dostalam ....(dowolne wstawic)
                      ale cala klasa/ Basia marysia/wstaw dowolne dostala ....(wstaw
                      dowolne)"- gdyz kompletnie nie obchodzi mnie kto dostal jaka ocene
                      podczas gdy ja wiem ze w ciagu ostatniego tygodnia spedzilas nad
                      ksiazkami 3 sekundy. Dzala to rowniez w druga strone, nie rusza mnie
                      slaba ocena poniewaz wiem, ze duzo i solidnie sie uczylas, sprawia ci
                      to trudnosc i doceniam zaangazowanie a oceny olejmy.
                  • vibe-b Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 12:00

                    gaja78 napisała:
                    Twoje dziecko może ubóstwiać
                    > zdobywać czerwone paski, będziesz z tym walczyć ?


                    Watpie, zeby ubostwial, jesli ktos w nim takiej chorej rywalizacji i
                    poklamkowanego pojecia aspiracji nie zaszczepi. A bede sie starala, zeby
                    sie to nikomu nie udalo. Zdobywana wiedza ma tylko wtedy wartosc, jesli
                    sie jej nabywa dla wlasnego pozytku, zdobywanie i kolekcjonowanie paskow
                    jest czasem zupelnie straconym. Wole zeby zamiast sleczec nad ksiazkami
                    TYLKO dla paskow rozwijal swoje zainteresowania, albo chociazby pobyl na
                    swiezym powietrzu.
                    • gaja78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 15:15
                      vibe-b napisała:

                      > Watpie, zeby ubostwial, jesli ktos w nim takiej chorej rywalizacji i
                      > poklamkowanego pojecia aspiracji nie zaszczepi.

                      Chcesz powiedzieć, że twoje dziecko nie stara się być w czymkolwiek najlepsze -
                      w grupie rówieśników ? Tak po prostu, samo z siebie ?

                      A bede sie starala, zeby
                      > sie to nikomu nie udalo. Zdobywana wiedza ma tylko wtedy wartosc, jesli
                      > sie jej nabywa dla wlasnego pozytku, zdobywanie i kolekcjonowanie paskow
                      > jest czasem zupelnie straconym.

                      Dlaczego sądzisz, że dzieci kolekcjonują paski ? Dziwny pomysł, nigdy nie
                      spotkałam nikogo, kto by coś takiego uprawiał. Wszyscy paskowcy, których znałam,
                      mieli po prostu szerokie spektrum zainteresowań i łatwość przyswajania wiedzy.
                      Wydaje mi się, że odwołujesz się do stereotypu słabo popartego rzeczywistością.
                      • gaja78 I żeby było jasne :) 19.06.10, 15:20
                        przez "zdobywanie pasków" rozumiem zamiłowanie do zdobywania wiedzy na różnych
                        frontach. Cieszenie się swoimi postępami. Realizowanie swoich ambicji i potrzeb
                        poznawczych. Dla siebie. Moja rola jako rodzica to stwarzanie możliwości do
                        wszechstronnego rozwoju, a nie hamowanie z którejś strony, bo mam wizję, jaki
                        moje dziecko powinno mieć stosunek do własnej nauki w szkole.

                        Ty Vibe zdaje się mówisz o kolekcjonowaniu pasków na zasadzie "powieszę
                        świadectwo na ścianie, niech wszyscy widzą i puchną z dumy". Takie czegoś
                        jeszcze nie widziałam.
                        • vibe-b Re: I żeby było jasne :) 19.06.10, 18:44

                          > Ty Vibe zdaje się mówisz o kolekcjonowaniu pasków na
                          zasadzie "powieszę
                          > świadectwo na ścianie, niech wszyscy widzą i puchną z dumy". Takie
                          czegoś
                          > jeszcze nie widziałam.



                          No jak nie widzialas, jak caly watek o tym jest. Onegdaj bodajze Lola
                          na ematce wyrywala sie z awantura do nauczycielki ze ta postawila jej
                          corce ocene zbyt niska- czworke zamiast piatki ze zwyklej kartkowki
                          (corce raczej kwestia obojetna byla). Lola nie jest jedyna w swoich
                          aspiracjach, takich jest na peczki.
                          • gaja78 Re: I żeby było jasne :) 19.06.10, 18:53
                            vibe-b napisała:

                            > No jak nie widzialas, jak caly watek o tym jest. Onegdaj bodajze Lola
                            > na ematce wyrywala sie z awantura do nauczycielki ze ta postawila jej
                            > corce ocene zbyt niska- czworke zamiast piatki ze zwyklej kartkowki
                            > (corce raczej kwestia obojetna byla). Lola nie jest jedyna w swoich
                            > aspiracjach, takich jest na peczki.

                            Nie widziałam czegoś takiego ze strony dziecka. Rodzice owszem - zdarzają się
                            dziwni, ale dzieci takiego czegoś nie mają wrodzonego, więc zniechęcanie dziecka
                            do walki o czerwony pasek może przynieść zdecydowanie więcej szkody niż pożytku,
                            bo to będzie zniechęcanie do zdrowego mierzenia się z samym sobą. Dla mnie to
                            pachnie trochę podcinaniem skrzydeł w imię równania dziecka do poziomu rodzica.
                            • vibe-b Re: I żeby było jasne :) 19.06.10, 20:32
                              Dla mnie to
                              > pachnie trochę podcinaniem skrzydeł w imię równania dziecka do
                              poziomu rodzica.
                              >


                              Zas dla mnie podcinaniem skrzydel jest zaszczepienie w dziecku checi
                              rywalizacji, potem sie to odbija frustracjami, kiedy okazuje sie
                              zawsze ktos jest lepszy, zawsze ktos lepiej zarabia,ma ciekawsza
                              prace, ladniejsza zone i wieksze mieszkanie. Ja wole wpajac dziecku
                              zadowolenie z tego, jaki jest. Bedzie wspanialy, jesli bedzie dobrym
                              czlowiekiem, kochajacym synem i mezem, a nie dlatego ze robi zarabista
                              kariere albo mieszka na 500 metrach kwadratowych i jezdzi na Malediwy.
                              Ale rozumiem, ze mozesz sie ze mna nie zgadzac co do wartosci i
                              priorytetow- kazdy ma swoje morale. Jednak nie wmawiaj mi, jakobym
                              podcinala dziecku skrzydla, bo poki co moje dziecko rozwija sie
                              wspaniale, mimo ze nie projektueje na niego moich chorych ambicji.
                              • gaja78 Re: I żeby było jasne :) 19.06.10, 20:57
                                vibe-b napisała:

                                > Zas dla mnie podcinaniem skrzydel jest zaszczepienie w dziecku checi
                                > rywalizacji, potem sie to odbija frustracjami, kiedy okazuje sie
                                > zawsze ktos jest lepszy, zawsze ktos lepiej zarabia,ma ciekawsza
                                > prace, ladniejsza zone i wieksze mieszkanie.

                                Chęć posiadania paska nie równa się chęci rywalizacji z innymi. To błąd myślowy
                                popełniany w tej dyskusji. No chyba że mówimy o rywalizacji z samym sobą.
                                • vibe-b Re: I żeby było jasne :) 19.06.10, 23:00

                                  > Chęć posiadania paska nie równa się chęci rywalizacji z innymi. To
                                  błąd myślowy
                                  > popełniany w tej dyskusji.


                                  Moze i nie rowna sie, ale sa bardzo niedaleko. Mniej wiecej tak
                                  niedaleko jak niedaleko jest lechtaczka od ujscia cewki moczowej big_grinD
                                  Sorry za skojarzenie, ale mi sie przypomnialo z innej dyskusji takie
                                  porownanie big_grin big_grin; co prawda inny kontekst byl, ale przewod myslowy
                                  podobny big_grin
                                  • wieczna-gosia Re: I żeby było jasne :) 20.06.10, 19:01
                                    no wlasnie mi sie tez nie rowna- i wcae nie jest niedaleko.
                                    Rwalizacja z samm soba jak najbardziej, ale z innymi? Vibe ty masz
                                    jakies duze dzieci? bo dla mnie to jest troche temat o szkole
                                    dyskutowany przez matki niemowlakow- ze o boze jak okropnie, fala,
                                    przemoc, a jaka chamowa. A potem sie idzie do szkoly i dzieci znowu
                                    maja ukochana pania i jednego lobuza i dziewczynki sa grzeczniejsze
                                    od chlopcow.
                        • erillzw Re: I żeby było jasne :) 30.07.10, 04:07
                          gaja78 napisała:

                          > przez "zdobywanie pasków" rozumiem zamiłowanie do zdobywania wiedzy
                          na różnych
                          > frontach. Cieszenie się swoimi postępami. Realizowanie swoich
                          ambicji i potrzeb
                          > poznawczych. Dla siebie. Moja rola jako rodzica to stwarzanie
                          możliwości do
                          > wszechstronnego rozwoju, a nie hamowanie z którejś strony, bo mam
                          wizję, jaki
                          > moje dziecko powinno mieć stosunek do własnej nauki w szkole.
                          >
                          > Ty Vibe zdaje się mówisz o kolekcjonowaniu pasków na zasadzie
                          "powieszę
                          > świadectwo na ścianie, niech wszyscy widzą i puchną z dumy". Takie
                          czegoś
                          > jeszcze nie widziałam.
                          >

                          Mialam takie dwie kolezanki w liceum. Dokladnie wedle tych motywacji
                          *tych drugich - zdobywaly czerwone paski...
                          potrafiac ryczec, blagac i wymuszac jesli sie dalo na nauczycielach
                          wyzsze stopnie lub poprawiac dodtac prace az nauczyciel dla swietego
                          spokoju dawal im wyzsza bo nie z wyzszego poziomu pracy niestety.
                          To sie chyba przerost ambicji nazywa iu wydaje mi sie ze o tego typu
                          zdobywanii paskow pisze elza i to ta postawe dyskredytuje.
                • elza78 Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 09:01
                  vibe w wielu kwestiach sie nie zgadzamy ale tak widze ze mamy duzo tematow na
                  ktore podobnie sie zapatrujemy smile
                  • vibe-b Re: fani sredniej i sredniactwa... 19.06.10, 12:01

                    elza78 napisała:

                    > vibe w wielu kwestiach sie nie zgadzamy ale tak widze ze mamy duzo
                    tematow na
                    > ktore podobnie sie zapatrujemy smile

                    tez to zauwazylam smile
    • kotka-kotka zgadzam się! 18.06.10, 18:10
      i napisałam juz to w watku o czerwonych paskach, beznadzijne sa te
      wyscigi szczurow juz od najmłodszych lat i tak pozniej kazdy
      specjalizuje sie w waskiej dziedzinie, po co dzieciaki musza byc
      najlepsze ze wszystkiego? tylko po to zeby zadowolic zbyt
      nadgorliwego rodzica, zreszta edukacjja w polsce jest beznadziejna!
      ciagle tylko sucha wiedza, sucha, nudna, zero jakiejkolwiek
      tworczosci, kreatywnosci
      • dlania Re: zgadzam się! 18.06.10, 22:27
        Gdyby o przyjęciu na studia (za "moich czasów") i st. doktoranckie (tez za moich
        czasów - choc i teraz chyba nie tylko o srednia chodzi) decydowala srednia nie
        dostałabym sie ani na jedne, ani na drugiewink
        Zawsze miałam oceny reprezentujące pelna skalę, od miernych (np. z religii.
        Ksiądz poprawiał na ostatniej lekcji na 5, jak sie powiedziało Ojcze Nasz i
        Zdrowas Mario - no sory, żenada, mialam w d... te jego piatkę) po szóstki (od
        tych , co sie ma moich uzdolnieniach poznawaliwink).
      • kub-ma Re: zgadzam się! 20.06.10, 13:27
        Średnia 4,75 to według mnie nie oznacza bycia najlepszym ze
        wszystkiego.
        Przez ostatnie 20 lat szkoła bardzo się zmieniła. Bardzo. I nie jest
        to już tylko sucha wiedza i zero kreatywności.
        • lolinka2 Re: zgadzam się! 30.07.10, 10:58
          chciałabym móc ci uwierzyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka