Dodaj do ulubionych

Dziwnie milczący mąż

18.06.10, 15:53
Jako że tutaj zbiera się tyle żon, na pewno któraś z Was ma podobny Przypadek
w domu. Otóż z moim mężem jesteśmy kilka lat małżeństwem, znamy się jeszcze
więcej ale jest jedna cecha, która mnie w nim intryguje - jego milczenie.
Milczenie, które występuje w konkretnych sytuacjach a mianowicie - podczas
moich zwierzeń. Mieszkamy za granicą, jest mi najbliższą osobą (można
powiedzieć przyjacielem) i jemu zwierzam się ze wszystkich stresów, problemów
i rozterek. Ale on zamiast cokolwiek odpowiedzieć, doradzić czy chociażby
powiedzieć co o tym sądzi - MILCZY. A mnie wtedy szlak trafia bo nie wiem
nawet czy mnie wysłuchał. Kiedyś się go o to spytałam. Odpowiedział : ''A co
się będę odzywać.. Jeszcze jak powiem, że nei masz racji to mnie wyzwiesz a
jak masz rację to co się będę odzywać''. Rację? Nie skumałam tego i przestałam
dalszych pytań. Ze go wyzwę? Hmm.. dziwne dziwne.. A jak mu chciałam się w
rękaw wypłakać to siedział wpatrzony w tv - nic się nie odezwał a ja poczułam
się jak za przeproszeniem kopnięta w tyłek. ''No bo ja nie wiem jak się w
takich sytuacjach zachować'' wybełkotał. Hmmm.. przytulić albo coś
odpowiedzieć.. Nie - dalej milczy. A w mojej głowie pojawia się setki rozterek:
- a może go to nie interesuje co mam do powiedzenia
- a może go to nudzi
- a może wcale mnie nie chce słuchać..
O! I nigdy mnie przez całe małżeństwo nie pochwalił. No może raz, za kotlety.
Zawsze milczy. Czasem to mam ochotę go za to kopnąć w tyłek.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za posty - porady.
Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: Dziwnie milczący mąż 18.06.10, 15:56
      A duzo tego zwierzania?....
      • pelapa Re: Dziwnie milczący mąż 18.06.10, 16:00
        Trzeba zaakceptować że faceci faktycznie są z Marsa...
    • aluc Re: Dziwnie milczący mąż 18.06.10, 16:02
      a może naprawdę nie wie, jak się zachować
      a może autentycznie obawia się twojej reakcji, może nawet ma ku temu
      podstawy
      a może rzeczywiście nie uznaje za konieczne wylewnie się z tobą
      zgadzać, skoro masz rację

      tacy ludzie istnieją i bywają wstrząsająco normalni i niezaburzeni
      • emilly4 Naprawde nie wiesz o co biega?? 18.06.10, 16:16
        Zaloze sie, ze rodzice twojego meza nigdy z nim nie rozmawiali na ciezkie
        tematy, nie dzielili sie informacjami z dnia, nei wsperali sie na forum domowym,
        moze nawet nie okazywali uczuc!
        Twoj maz napewno cie kocha, on naprawde nie wie jak ma sie zachowac...i kochana
        uwierz, ale ja tez mialam kiedys z tym problem, moja przyjaciolka rowniez. Tyle
        ze to nasi partnerzy maja problem z tym ze jestesmy zbyt malo wylewne uczuciowo...
        No coz, kwestia wychowania i wzorcow w domu.
        Moze zamiast sie dziwic, porozmawiaj ze swoim mezem, powiedz, ze go rozumiesz,
        pokaz jak powinien sie zachowac, a kiedy rozmawiacie to postaraj sie, aby maz
        nie byl w tym momencie zaabsorbowany akurat gazeta, TV, czy innymi pierdolkami smile
        Powodzenia i wytrwalosci zycze!
        • czarna_molinezja Re: Naprawde nie wiesz o co biega?? 19.06.10, 22:01
          A wiesz, ze masz racje? Nawet bym nie przypuszczala, ze wlasnie takie sytuacje (a takie wlasnie byly) mogly tak mocno na nhego wplynac.. Dzieki dziewczyny podnioslyscie mnie na duchu smile
          • duzeq Re: Naprawde nie wiesz o co biega?? 21.06.10, 11:53
            Hmmm, z tymi rodzicami to tak do konca nie jest, bo ja zycze
            wszystkim kobietom takich maslanych oczu jakie ma moj prawie 70-
            letni tesc patrzacy sie na swoja zone... Wzorcowe malzenstwo.

            A jednak moj malz tez milczy, ale ja juz go rozumiem i ma racje, ze
            za bardzo sie nie odzywa. Nie krecily go nigdy ksiazki a la "Kobiety
            sa z Marsa...", niemniej cos tam przeczytal i powiedzial, ze z tej
            ksiazki jedno to prawda: faceci chca zazwyczaj rozwiazac problem. A
            my nie chcemy, zeby rozwiazywac nam problemy, tylko zeby nas
            wysluchac, poglaskac i powiedziec, ze bedzie ok.

            Z tego co piszesz, czarna molinezjo, masz ten sam problem. Ty
            musisz malzowi powiedziec, ze ma cie przytulic i powiedziec cos
            podnoszacego na duchu, ale niekoniecznie udzielac rad. Bo skad on ma
            to wiedziec....? Zreszta - to zalezy od tematu, ale wyobraz sobie,
            ze uzalasz sie nad swoja figura - ze brzuch za wielki, tylek za
            duzy, cycki za male etc. Twoj malz tego slucha i co ma
            powiedziec....? "Tak, masz racje - przestan tyle jesc i wez sie za
            cwiczenia...confused". WRONG! "O nie, kochanie, jestes najpiekniejsza na
            swiecie, Jolie przy tobie to maszkara"? WRONG! " E tam, przesadzasz,
            nie jest jeszcze tak zle" ? WRONG!
            No to on sie woli nie odzywac.... smile)))
    • majenkir Re: Dziwnie milczący mąż 18.06.10, 16:13
      www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
      • majka003 Re: Dziwnie milczący mąż 18.06.10, 16:18
        Mam tak samo.Faceci nie lubią po prostu mówić o uczuciach,zbyt dużego użalania
        się nad soba.Mój mąż też rzadko mówi mi,że kocha,rzadko komplement uslyszę.Może
        to i dobrze,bo zawsze będę się starała dobrze wyglądać,wiem że kiedy mówi
        ślicznie wyglądasz to tak jest,a jak powie kocham cię to też wiem że
        szczere.Własnie dlatego,że rzadko to robi to jest szczere.Gdybym słyszała to
        cały czas to bym przestała dbać o siebie.
      • emilly4 Re: Dziwnie milczący mąż 18.06.10, 16:29

        BOOOOOskie!! big_grin

        majenkir napisała:

        > www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
        • sylwiawkk Re: Dziwnie milczący mąż 19.06.10, 22:10
          po prostu faceci nie są od wyżalania, tylko przyjaciółki albo koleżanki
          mój też łaskawie mruknie pod nosem uhmm czasem cos powie ale generalnie jakbym
          do obrazu pogadała to taki sam efekt, i nie jest z tych co żałują pochwał czy
          komplementów, po prostu nie lubi babskich gadek o niczym nie interesuje go to,
          rada jedna znajdź bratnią duszę albo tak jak tu forum i gadaj do woli
          • angazetka Re: Dziwnie milczący mąż 19.06.10, 23:47
            Jasne, problemy żony to są babskie gadki o niczym.
            • ja1ja1 Re: Dziwnie milczący mąż 20.06.10, 07:22
              angazetka napisała:

              > Jasne, problemy żony to są babskie gadki o niczym.

              hahah
              • ja1ja1 Re: Dziwnie milczący mąż 20.06.10, 07:23
                ja sobie tego nie wyobrażam, no to chyba po to jest mąż eby można
                bylo sie wyżalic zwierzyć, z koleżanką? a do czego mąż? chyba mąż to
                przyjaciel.
          • turzyca Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 19:01
            > po prostu faceci nie są od wyżalania, tylko przyjaciółki albo koleżanki

            Mozesz miec racje, ale w przypadku autorki watku nie do zrealizowania
            przynajmniej w najblizszym czasie, jako ze mieszka za granica. Wypracowanie
            przyjazni to dla wielu dlugoterminowe zadanie, a w jezyku obcym trudne do potegi
            piatej, bo akurat o emocjach w jezyku obcym bardzo trudno sie mowi. Zanim wiec
            autorka watku sobie jakies bratnie dusze znajdzie (co uwazam za sensowna rade,
            bo zawsze lepiej rozkladac swoje problemy na wiecej osob), jeszcze troche czasu
            uplynie i maz musi jakos dawac rade.

            Ja zreszta w takiej chwili poslugiwalam sie bardzo prostym, jasnym komunikatem:
            "jest mi niedobrze, prosze mnie wysluchac i przytulic" polaczonym z wladowaniem
            sie na kolana w strategicznie wybranym miejscu tak, zeby nie bylo zadnej
            gazety/pilota/komputera pod reka.
      • ja1ja1 Re: Dziwnie milczący mąż 20.06.10, 07:21
        majenkir, ale dałas filmik, chyba nie dobrze sie czujesz. Bezsens
        • majenkir ja1ja1 20.06.10, 12:58
          Dziekuje za troske, czuje sie swietnie, ach jak przyjemnie smile smile smile!
        • duzeq ja1ja1 21.06.10, 11:44
          Filmik jest doskonaly, tylko trzeba go zrozumiec.
          Dlaczego uwazasz, ze to bezsens?
    • ariana1 Re: Dziwnie milczący mąż 20.06.10, 14:28
      Wypowiedź typowego faceta: "Kobiety mówią i mówią i mówią. Ale nie
      mówią O CZYM mówią. A ty masz tylko słuchać, jak ona się wylewa, tak
      długo aż cię zaleje. I jeszcze jedno: zawsze powiedz swojemu
      facetowi O CO CI KONKRETNIE CHODZI, bo on się nigdy nie domyśli.
      Nawet jak mu się czasami uda, to po prostu strzela na ślepo. Facet
      jest jak syfon a syfon nie jest domyślny".
      Czyli u ciebie wszystko w normie smile
    • truscaveczka Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 09:54
      Bo wiesz, jak deszcz ci na głowę pada to kto ma problem, ty czy
      deszcz?
      Łatwiej zaakceptować faceta, który gadać nie umie, a na innych
      frontach się sprawdza, niż oczekiwać zmian i się rozczarowywać smile
      Za dużo myślisz poza tym wink

      Mój na początku jak mumia w problematycznych sytuacjach siedział, a
      moje jazgotanie puszczał mimo uszu - miał nawyk po mamusi, która
      jazgocze 24h na dobę i nijakiego sensu się nie da wyłowić wink Ale
      jak zauważył, ze to, co ja mówię, miewa sens, zaczął słuchać.
      Czasami. Jak mu powiem, ze to ważne i że mi zależy na jego opinii.
      Dzisiaj rano smarkałam mu w mankiet na tle bólów egzystencjalnych,
      to mnie tylko poklepał i do roboty poszedł wink A że ja go dobrze
      znam, wiem, że w każdym klepnięciu 100% miłości było i pokrzepienia
      smile
      • foczkaka Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 10:19
        U mnie tak samo. Na początku naprawdę nie wiedział co powiedzieć, albo niewiele
        z mojego gadania rozumiał (z moich bóli egzystencjalnych zwłaszcza) takie miał
        nawyki z domu, matkę, babke, siostrę musiał zlewać całe życie bo tego ich
        gadania nie da się słuchać.
        Z czasem ja się nauczyłam jak komunikowac żeby facet słyszał i rozumiał, a on
        zrozumiał że słuchać warto i że niejednokrotnie go to interesuje wink
    • tully.makker Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 10:12
      jest mi najbliższą osobą (można
      > powiedzieć przyjacielem)

      To dziwna przyjazn, nader jednostronna. facet, ktory cie nie slucha,
      tylko patrzy w TV, nie chwali, nie przytula...
      • triss_merigold6 Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 11:59
        O dziękuję. Nie chciałam pierwsza wyjść znowu na nietolerancyjną,
        sfochowaną, zaborczą sucz.

        Dla mnie dziwaczne i nieakceptowalne. Coś jak życie z autystykiem
        czy innym upośledzonym.
      • duzeq Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 12:00
        E tam, przesadzasz. Do niektorych facetow (w zasadzie do znakomitej
        wiekszosci), ktorych dziwne zachowanie sasiadki badz rozterki
        zwiazane z przymierzeniem 14 par dzinsow, z ktorych zadne okazaly
        sie byc odpowiednie nie dociera odpowiednimi kanalami zakamuflowana
        wiadomosc plci zenskiej ( 14 par i nic...! = gruba jestem! brzydka
        jestem! pociesz mnie!).

        Facetom trzeba prostu z mostu walnac, ze czuje sie zle i jak
        wieloryb (bo te 14 par), i przytul mnie i powiedz, ze jutro
        oczywiscie znajde odpowiednie dzinsy. Na drugi raz beda wiedzieli co
        maja robic.
        • triss_merigold6 Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 12:14
          Uważam, że kobiety miewają problemy znacznie większego kalibru niż
          brak stosownych jeansów i można wtedy oczekiwać od partnera
          sensownej rozmowy, wsparcia i w ogóle jakiejś reakcji zwrotnej.
          • duzeq Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 12:53
            Miewaja, i wtedy nalezy im sie rozmowa i wsparcie.

            Jednakze tutaj nie wiemy co meczylo autorke postu. I czy byly to
            dzinsy, czy tesknota za domem. Ale dlatego tez, IMO, nie nalezy
            generalizowac ze to taka dziwna jednostronna przyjazn.

            Ponadto...

            "...)MILCZY. A mnie wtedy szlak trafia bo nie wiem
            nawet czy mnie wysłuchał. Kiedyś się go o to spytałam.
            Odpowiedział : ''A co się będę odzywać.. Jeszcze jak powiem, że nei
            masz racji to mnie wyzwiesz a
            jak masz rację to co się będę odzywać''.(...) Ze go wyzwę? Hmm..
            dziwne dziwne... ".

            Ten facet szczytem wylewania uczuc na pewno nie jest, ale widac na
            tym przykladzie, ze probowal prowadzic rozmowe, ktorej wynikiem byla
            jeszcze gorsza dyskusja. To zamilkl dla swietego spokoju.

            "A jak mu chciałam się w rękaw wypłakać to siedział wpatrzony w tv -
            nic się nie odezwał a ja poczułam się jak za przeproszeniem kopnięta
            w tyłek. ''No bo ja nie wiem jak się w takich sytuacjach zachować''
            wybełkotał. Hmmm.. przytulić albo coś odpowiedzieć.. Nie - dalej
            milczy. A w mojej głowie pojawia się setki rozterek:
            - a może go to nie interesuje co mam do powiedzenia
            - a może go to nudzi
            - a może wcale mnie nie chce słuchać.. ".

            Sorry, ale jak dla mnie jest to klasyka. Ona chce sie wyplakac i
            oczekuje, ze facet sam z siebie domysli sie, wstanie, obejmie,
            przytuli, wycaluje, poopowiada, ze wszytsko bedzie ok. A on z kolei
            oczekuje, ze ona mu powie, czego tak naprawde chce. Ona nie mowi, bo
            oczekuje, on nie mowi, bo oczekuje i tak sobie moga czekac...
    • a1ma Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 12:16
      I Ty za niego wyszłaś??
      • kukurydzazpuszki12345 Re: Dziwnie milczący mąż 21.06.10, 12:53
        Kiedyś oboje mieliśmy duże problemy w pracy. Najpierw wypowiedział
        się on - po czym nastąpiły moje słowa pocieszenia, podnoszenia na
        duchu, zapewnienia, że jestem bdędę przy nim itp. Później zwierzyłam
        się ja i wiesz jaka była reakcja? Facet hukną mnie między łopatki i
        powiedział 'nie martw się, będzie dobrze' big_grin Wytłumaczyłam mu, że
        nie jestem jego kuplem, tylko kobieta i że ze mną trzeba inaczej wink
        Od tej pory potrafi okazać więcej współczucia, empatii i
        zrozumienia. Powiedz facetowi czego oczekujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka