Dodaj do ulubionych

Norma dla słów „kocham Cię”…?

18.06.10, 20:54
Taki babski wątek.

Są związki klepiące do siebie na okrągło i tak im dobrze. Niektórzy
znowu celebrują to wyznanie twierdząc, że „częsta częstość” zabija
wartość słów „kocham Cię”.

Mój pierwszy mąż z tych codziennie kochających i co? i klapa. Ten
dzisiejszy, którego uwielbiam, bardzo rzadko się deklaruje a
przyparty do muru, to wręcz nie cierpi być, wtedy to rzeczywiście
wyznanie bez polotu jakieś.
Tak się więc zastanawiam: jak długo można bez „kocham Cię” w
kochającym się związku wytrzymać, bo mi się cierpliwość chyba
kończy (nie powiem ile już mnie przetrzymał wink ). Może to o staż
się rozchodzi? I chyba chromolę taką teorię ; że „jak raz na jakiś
czas to dopiero smak się czuje”… nie prawda…
Obserwuj wątek
    • nisar Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 21:04
      Mam bardzo podobnie: pierwszy "kochał" mnie gębą na okrągło, tylko
      nic z tego nie wynikało.
      Obecny powiedział kiedyś tak: "moja miłość to przemoczone nogi (a
      potem kosmiczny katar - przyp. mój) żeby przywieźć Ci do pracy
      zapomniane śniadanie". Rzadko mówi sam z siebie, że kocha, zapytany
      o to potwierdza, owszem, ale niewywoływany do tablicy smile to nie
      pamiętam kiedy to powiedział.
      Nie przeszkadza mi to absolutnie, taki jest i już, gadać nie lubi /
      nie umie / nie chce. Nie wiem. Za to nie przejdzie koło mnie, żeby
      mnie nie pogłaskać, przytulić czy bodaj musnąć dłonią. Filmy
      oglądamy trzymając się za ręce (osiem lat razem, pięć lat po
      ślubie). W takiej sytuacji naprawdę nie mam problemu z jego
      powściągliwością mowy smile
    • broceliande Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 21:15
      Te kilkanaście lat temu, słyszałam o kochaniu kilkanącie razy
      dziennie.
      Teraz mniej, ale nie muszę przypierać do muru.
      Ale są też czyny, no czyny.
      Bo mi kupi rajstopy, bo "(kiedyś) mówiłaś, że nie masz" lub coś w
      ten deseń.

      Ludzie są zwykle podzieleni, że niby albo się czuje albo mówi.
      Nie wierzę w to.
      Czasem sę werbalizujesmile
    • piegowata9 Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 21:20
      My z gatunku często wyznających. Łącznie od 17 lat (po ślubie 14).
      Czasami poważnie, czasami żartobliwie. Bezpośrednio lub sms-em. Mam
      nadzieję, że nam nie przejdzie. Tak samo, jak nawyk przytulania, czy
      trzymania się za ręce. Z przyjemnością patrzę na starszych ludzi,
      którzy spacerują trzymając się za dłonie. Też tak chcę w dalekiej
      przyszłości wink
    • lykaena Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 21:50
      coś w tym jest.
      Mój pierwszy mąż słodził,kochał, skarbował,kwiatuszkował do wyrzygania
      (oczywiście po czasie do wyrzygania, bo wtedy młoda głypia czułam się
      "najlepsiejsza" , na piedestale, księżniczka)
      Aktualny - zdobywał mnie milczeniem ,gestami, słowami mądrymi, acz nie
      odnąszącymi się do mnie, do nas ,wielu rzeczy się domyslałam ibyłam coraz
      bardziej zafascynowna, ba! nadal jestem i to coraz bardziej.
      Powoli czuję ,że ten mój mąż to jednak misiek do przytulania, ale bardzo
      podswiadomie, bo NIKT by mi nie uwierzył big_grin

      Największe "kocham" to dla mnie "wziąłbym ten cały twój ból na siebie " -podczas
      najgorszego ataku choroby - akurattamtych słów nie zastapi mi juz żadne "kocham"
      • antarka Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:03
        Mój mąż też bardzo rzadko mi mówi,ale...kiedyś na moje słowa "Czy ja ci się w
        ogóle podobam???" odpowiedział..."Przecież wiesz,że byle chwasta bym se nie
        wziął""""...dla mnie to był ogromny komplement...
        • majenkir Re: 18.06.10, 22:39

          antarka napisała:
          > na moje słowa "Czy ja ci się w
          > ogóle podobam???" odpowiedział..."Przecież wiesz,że byle chwasta
          bym se nie wziął""""...

          smile smile smile
    • aluc Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:03
      ulubiony pieszczotliwy zwrot starego "a ci wszyscy, co ci mówili, że
      cię kochają, gdzie oni teraz są?"

      zrobiliśmy z jego obsesyjnej niechęci do werbalnych deklaracji
      prywatną żartobliwą grę, nie tęsknię do słów, zdecydowanie wolę, jak
      mi umyje samochód wink
    • lola211 Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:04
      Ja słyszę takie wyznania prawie codziennie.W róznych sytuacjach, czesto w
      towarzystwie innych osob, nie tylko bedac we dwoje.Lubie i uwazam ze mi sie
      nalezysmile, tak sie przyzwyczaiłam.
      Zas ze mnie trzeba wyduszac.Sama z siebie powiedziałam moze ze 3 razy w ciagu 20
      lat.Napisanie sms-a z trescia kocham cie jest dla mnie megawyczynem,
      poprzedzonym trzykrotnym kasowaniem i wpisywniem na nowo- no blokade mam.
      Jestesmy inni i to jest fajne.
    • deodyma Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:05
      do dzis pamietam, jak to mopj maz wyznawal mi milosc po imprezie z
      pracy, gdy wracal do domu wstawiony a o tym wielkim i jakze
      donioslym uczuciu nawilaj przez komorke.
      wracalam wtedy akurat z pracy i mialam z niego taka polewke, ze go
      nagralam i na drugi dzien mu te jego wyznania puscilam.
      maz byl w szoku, wszak nic nie pamietalbig_grin
      my oboje z tych nie lubiacych gadac o milosci, nie jestesmy
      romantykami, ale wtedy moj chlop przeszedl samego siebie.
      najlepsze byly teksty o tym, ze jestem jego krolewna i ksiezniczka i
      wlasnie wraca do domu, ktory jest gniazdkiem naszej miloscibig_grin
    • pitahaya1 Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:27
      Nie czytałam poprzednich wypowiedzi.

      My z tych oszczędnych w słowach. Mąż małomówny, ja z domu, w którym o uczuciach
      się nie mówiło.

      Jesteśmy ze sobą 19-ty rok. Słów "kocham cię" padło mało w tym czasie.
      Ale jest coś, czego słowa nie zastąpią.
      Od wielu lat słyszę od znajomych, że to widać, że się kochamy. Pytam więc, po
      czym widać. Patrzę na męża i widzę jego siedzenie po godzinach w pracy, on widzi
      moje gderanie w piątkowy wieczór. Ot, szarzyzna dnia po tylu latach.
      I chyba jest coś, czego sami nie dostrzegamy.

      Kilka dni temu zrobiono na kilkanaście zdjęć, takich łapanych w lociesmile Na
      każdym z nich, patrząc na siebie, uśmiechamy się. I to chyba jest to właśnie.
      Ten spontaniczny uśmiech, ta lampka wina w piątkowy wieczór, ten jutrzejszy
      wyjazd do Kazimierza, ta troska, gdy coś się na głowę wali. To chyba jest tosmile
      Wyrażone nieco inaczej". Takie "kocham cię" między wierszami.

      Przepraszam za literówkismile Mąż po meczu Anglia-Algieria, ja po kolejnej lampce
      winasmile
    • foczkaka Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:31
      My mówimy czasem kilka razy dziennie, czasem raz na kilka dni. Mi się nigdy nie
      znudzi, potrzebuję to słyszeć choćby co godzinę.
    • kotka-kotka Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 18.06.10, 22:59
      słowa mozna rzucac na wiatr, licza sie przede wszystkim czyny
      • emilly4 ... 18.06.10, 23:03
        Lubie slyszec, sama nie mowie.
    • truscaveczka Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 19.06.10, 08:28
      U nas się nie mówi. Tzn ja czasem, ale jakoś tak bez przekonania,
      ze mówienie coś zmienia wink Mój mąż kiedyś powiedział "Powiedziałem
      ci, ze cię kocham, jak sie coś zmieni, dam znać" wink
      W sumie znajomi widzą nas pewnie jako dość chłodnych - nie lubimy
      się przytulać, słodzić sobie i nie jesteśmy wobec siebie zbyt
      słodcy w towarzystwie, raczej złośliwi i pyskaci smile
      Tej relacji nie zamieniłabym na żadną pieszcząco-słodzącą na
      świecie.
      A guzik.
      Najbardziej słodząco-pieszczącą na świecie też mam - z tą pannicą z
      sygnaturki. A niedługo będę słodzić i będę słodzona przez dwójkę smile
      • truscaveczka Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 19.06.10, 08:29
        A, przepraszam, uświadomiłam sobie, że w mailach lub smsach piszemy
        KC jako skrót od kocham cię smile
    • kropkacom Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 19.06.10, 09:34
      Często słyszę „kocham Cię” od męża. Sama też jestem wylewna.

      > Tak się więc zastanawiam: jak długo można bez „kocham Cię” w
      > kochającym się związku wytrzymać,

      Są ludzie bardzo powściągliwi w okazywaniu słownym uczuć. Jeśli jednak czujesz
      się kochana to chyba nie powinno być problemu.
      • akseinga Re: Norma dla słów „kocham Cię”̷ 19.06.10, 10:19
        My z tych klepiących często, piszącech sobie karteczki sms-y. Często
        też mówimy to do córki a ona do nas . Poprostu jesteśmy bardziej
        wylewni, ale uważam, że to o niczym nie świadczy można bardzo kochać
        i nie mówić o tym często. Ja jednak wolę wylewność i często słyszę
        kocham cię, ładnie wyglądasz i dobrze mi z tym smileAle oczywiście
        czyny są ważniejsze niż słowa w tym przypadku. Narazie 15 lat w
        związku w tym 10 lat po ślubie zobaczymy jak będzie dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka