Dodaj do ulubionych

jestem wściekła!!!

24.06.10, 09:25
pracuję z 2 dziewczynami, które jak ja mają dzieci. Co dziennie każda z nich
ma "sprawę niecierpiącą zwłoki", wychodzą wcześniej, przychodzą później, bo
trzeba: kupić kaszkę, leginsy, zamówić tort, kupić sandałki...a ja daje robić
się w bambuko, odwalam za nie całą robotę, bo musi być zrobiona. nie wykazują
tego na liście obecności, a poskarżyć się nie mogę, bo mąż jednej jest naszym
kierownikiem. Załamka, dzisiaj też już mi oświadczyły, że wychodzą OBIE 2 h
wcześniej i w d...e mają, że aby wykonac całą robotę ja muszę zostać dłużej, a
też mam dziecko i męża poza domem. Załamka....
Obserwuj wątek
    • c2h6 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 09:32
      skanke napisała:

      > pracuję z 2 dziewczynami, które jak ja mają dzieci. Co dziennie >
      kierownikiem. Załamka, dzisiaj też już mi oświadczyły, że wychodzą
      OBIE 2 h
      > wcześniej i w d...e mają, że aby wykonac całą robotę ja muszę
      zostać dłużej, a
      > też mam dziecko i męża poza domem. Załamka....

      No to idź do domu po 8h jak w normalnej firmie, a jeżeli będzie
      jakiś dym o niedokończoną pracę to zmartw się bardzo i współczuj
      koleżankom że będą miały przerąbane przez to, że wyszły. W czym
      problem?
    • serei Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 09:34

      prawda jest taka, że znalazły sobie jelenia który za nich odwala robotę to
      dlaczego mają siedzieć dłużej w pracy? dajesz się wykorzystywać i tyle. Albo się
      im postaw i rozmów się z nimi albo siedź cicho i rób za nie, jelenie głosu nie mają.
    • majka003 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 09:34
      Ja bym im powiedziała wprost,że mogą wyjść ale jak się wyrobią ze swoją pracą!Ja
      bym w życiu nie odwalała za kogoś roboty.Albo bym im oświadczyła iż niestety to
      ja dziś wybieram sobie nadgodz. skoro dłużej za nie siedzisz.A co do ewidencji
      bym powiedziała że to nie fair i mają nie oszukiwać kierownictwo.A jak im nie
      odp. godz. pracy to niech się zwolnią!!Pewnie dlatego iż jednej mąż jest kiero
      to wykorzystuja to.Wybrałabym nadgodz. i bym powiedziała wprost skąd się wzięły.
    • kawka74 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 09:38
      A ponad panem mężem kierownikiem nie ma nikogo?
    • makurokurosek Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 09:42
      To może zacznij od dziś uczyć sie asertywności, o 12 powiedz że właśnie przed
      chwilą dzwonił mąż i musisz koniecznie wyjść dodając, że w takiej sytuacji jutro
      przyjdziesz godzinę później
    • deodyma Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 09:53
      to moze przestan odwalac robote za nie?
      rob to, co tylko do Ciebie nalezy a o swoja robote niech same zaczna
      sie martwic.
      • solaris31 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:00
        > to moze przestan odwalac robote za nie?
        > rob to, co tylko do Ciebie nalezy a o swoja robote niech same
        zaczna
        > sie martwic.
        >

        dokładnie. rób swoje, a one niech się martwią o resztę.

        ja też mam dzieci, ale robotę zawsze kończę. nie rozumiem takiego
        podejścia do pracy.
        • deodyma Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:04

          > dokładnie. rób swoje, a one niech się martwią o resztę.
          >
          > ja też mam dzieci, ale robotę zawsze kończę. nie rozumiem takiego
          > podejścia do pracy.




          otoz to.
          kiedys tez pracowalam z takimi gwiazdami, ze jak bylo cos do
          zrobienia, to one usilowaly sie zrywac, albo migaly od roboty.
          guzik mnie to obchodzilo i glosno wyrazalam swoje niezadowolenie.
          mowilam doslownie, ze gowno mnie to obchodzi, ze nie bede odwalala
          za nie czarnej roboty, ani siedziala po godzinach.
          skutkowalo, ale gwiazdeczki byly bardzo niezadowolone i gadac ze mna
          nie chcialy, lecz mialam to w dupiebig_grin
        • skanke pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 10:05
          i to z niej jesteśmy rozliczani, po prostu nie ma wyjścia- to musi być zrobione.
          Wiem, że jestem jeleniem i że jadą po mnie jak po kobyle. poskarżyć się nie mam
          do kogo. tak sobie myślę, wiem ,że część komputerów ma monitoring odwiedzanych
          stron, wiecie może jak sprawdzić, które to? wiedza ta dała by mi mocną kartę. a
          z oszukiwaniem czasu pracy to już niestety weszło w krew.
          • echtom Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 10:11
            > po prostu nie ma wyjścia- to musi być zrobione

            A co się stanie, jeśli nie będzie?
          • deodyma Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 10:15
            a co Ty jestes ROBOCOP?
            nie dosyc, ze musisz odwalic swoje , to jeszcze za gwiazdy, ktore
            sie migaja od roboty?
            jak myslisz, dlugo tak jeszcze pociagniesz?
            • czar_bajry Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 11:39
              Jest Was trzy, więc zrób 1/3 i poczekaj co będzie dalej, jak wybuchnie afera to
              powiedz głośno i wyraźnie iż Ty swoje zrobiłaś a jak koleżanki się nie wyrabiają
              to już nie Twoja winatongue_out
              • skanke Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 11:43
                ale właśnie jak to udowodnić, że swoje zrobiłam! moje- moje- to sprawa
                bezdyskusyjna, wspólne- o to chodzi jak to udowodnić, że ja zrobiłam a te 2/3 to
                ich?
                • deodyma Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 11:46
                  a Ty w ogole to juz rozmawialas na ten temat z tymi gwiazdami od
                  siedmiu bolesci?
                • martishia7 Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 11:47
                  To może poproś o zmianę zakresu obowiązków? Niech to co ma być wspólne stanie
                  się wyłącznie Twoje, natomiast to co jest tylko Twoje, niech szef przydzieli
                  koleżankom.
                • czar_bajry Re: pewna część pracy jest wspólna 24.06.10, 11:57
                  A jak robicie we trzy to jaki podział jest?
                  To co zrobisz chyba komuś przedstawiasz, masz zapisane w kompie itp.
    • havana28 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:08
      Rób tylko to co należy do Ciebie, nie odwalaj niczego za nie i wychodz o godzinie, która masz w umowie o prace. W razie afery, ze cos nie zostało zrobione mowisz, że nie jestes w stanie fizycznie pracowac dodatkowo za 2 kolezanki, ktore wychodza 2 godziny wczesniej. Albo lepiej - jak kolezanki wyjda zostawiajac Cie z czyms pilnym do zrobienia za nie, idziesz do kierownika i uprzedzasz go, ze taka i taka rzecz nie zostanie dzis zrobiona. To nie ma wiekszego znaczenia, że jest on mezem jednej z wychodzącyh wczesnie. To Ty masz byc widziana jako w porzadku wobec firmy. Jesli obawiasz sie, że szef moze byc stronniczy, dobrze miec cos co w przyszłosci poswiadczy, że to Ty zachowywałaś sie fair i kierownictwo wiedziało problemie - świadka, korespondencje mejlową, oficjalną skarge na pismie, itp.
      • skanke kierownic widzi, wie, że ja pracuje za nie 24.06.10, 10:28
        po prostu widzi, że tylko ja jestem. nie ma mowy o zmianie pracy ( dobrze płacą,
        ciekawa). wkurza mnie to, że oszukują mnie i szefa ( prv firma, i że nic nie
        mogę zrobić. dymać się już nie dam-ćwiczę od zaraz, idę na kawę!
        • and-a Re: kierownic widzi, wie, że ja pracuje za nie 24.06.10, 10:34
          To ja już nic nie rozumiem,w prywatnej firmie takie numery?! A Ty
          weź sobie kup zeszyt i codziennie wpisuj dokładnie wszystko to co
          zrobiłaś. Zeszyt noś ze sobą, w pracy nie zostawiaj.
          Coś mi się widzi,że chciałaś się wyżalić, ale na bardziej
          zdecydowane kroki Ciebie nie stać. Zastanów się poważnie czy chcesz
          walczyć, jeśli tak co osobiście popieram to dostosuj metody do
          sytuacji w firmie.Notuj co robisz, kiedy, ile godzin dziennie
          pracujesz i np. po miesiącu (nie dłużej) udaj się do kierownika
          (albo na piśmie to zgłoś), że w związku z notorycznymi nadgodzinami
          chciałabyś zapytać jak firma zamierza z Tobą je rozliczać.
          Jeśli właściciel prywatny to jest znacznie lepiej niż w państwowej
          firmie, musisz tylko mieć wszystko udokumentowane.Ja bym w takiej
          atmosferze nie wytrzymała. W pracy pomagamy sobie nawzajem, ale nie
          ma wykorzystywania innych.Walcz!

          pzdr
          Anda
        • havana28 Re: kierownic widzi, wie, że ja pracuje za nie 24.06.10, 10:43
          Chyba mnie nie zrozumiałas. Takie historie mogą się potoczyć bardzo różnie. Moze sie np zdarzyc, ze w ktoryms momencie jednak nawalisz, bo nie zdołasz wykonac pracy swojej i na dodatek kolezanek. Zwazywszy na stosunki w pracy (to nie Twój maż jest kierownikiem) może sie zdarzyc, że to Tobie podziekuja za wspolprace, a kolezankom włos z głowy nie spadnie. Zwolnienie z pracy źle wygląda w papierach, wiec pewnie sprawa trafi do sądu pracy i wtedy niestety ale to Ty musisz miec twarde dowody na to ze to nie jestes jeleniem, Ty uczciwie pracowałas, a kierownictwo wiedziało o problemie. Olewanie obowiązków i liczne przerwy na kawe Ci w tym nie pomogą, bo w ten sposób postepujesz dokładnie jak koleżanki. One skracają sobei dzien pracy wczesniej wychodząc, Ty zas, robiąc sobie przerwy na kawe. I wyjdzie na to, ze wzystkie jesteście siebie warte...
    • skanke Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:08
      a dopiero po 2h usiadła jedna do pracy ( kawa, ploty...) jej mąż to widzi i nic...
      • k1234561 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:33
        Robiłabym tylko tą część pracy,która nalezy do mnie.Jeśli jest jakaś
        częśc,którą macie zrobić WSPÓLNIE,to znaczy razem,a tu się
        okazuje,że nie ma z kim współpracować,bo paniusie sobie poszły,nie
        wzięłabym się za chiny ludowe do tej pracy.Robota leżałaby tak
        długo,aż w końcu ktoś,obojętnie dyrektor,kierownik,panienki
        zainteresowałyby się tym.Wtedy wyjaśniłabym dlaczego praca leży
        nietknięta.
    • martishia7 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:34
      Idź do szefa i poinformuj, że w związku z faktem iż pozostałe panie zmieniły
      wymiar pracy na 3/4 etatu to nie ma możliwości, żebyś sama wykonała całą pracę i
      zapytaj czy w związku z tym planuje przyjęcie jeszcze kogoś na pół etatu.
      • trlemka Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 10:50
        Nie za bardzo rozumiem. Facet jest kierownikiem działu, w którym pracuje jego zona. Maja dziecko. Sa rodzina Itd..
        I on oto m[b]a ja zmuszać do pracy,[/b] zeby było sprawiedliwie, a Tobie latwiej??

        Na litość boskaa!!!

        Fanie sie im udało, a ze dzieki temu ona wyjdzie wczesniej zrobi im wspolnemu dizecku obiad i posprzata w domu, albo kupi sobie cosl adnego, to tylko lepiej chyba, nie? (dla nich jako rodziny)
        • karcia85 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 12:07
          Jasne, ale nie kosztem innej osoby, jej czasu i jej rodziny.
          Pani dzięki mężowi jest oczywiscie nietykalna.
      • skanke żeby to było takie proste! 24.06.10, 10:52
        To jest prywatna firma, koleżanka jest poplecznicą, czyli żoną jednego z
        kierowników-tutaj jestem na przegranej pozycji! druga jest dobrą znajomą całej
        trójki- ja jestem ze "zwykłej" rozmowy kwalifikacyjnej i nie mam żadnych osób za
        sobą. Właśnie rozchodzi się o tę część wspólną-szefa nie obchodzi nic, robota ma
        być wykonana! robię uczciwie swoje i tę resztę, bo wiem, że nawarstwi mi się i
        dłużej nad tym posiedzę SAMA- tu jest pies pogrzebany. nie mamy nadgodzin (
        realia), na skargę nie mam do kogo iść (patrz wyżej).dowody na to, że pracuję
        mamy w komputerze-żaden zeszyt nie jest potrzebny.sprawę rozwiązałby ten system
        monitoringu pracy-jedyny mój bezstronny dowód, ale nie mogę tego namierzyć.
        • alexa0000 Re: żeby to było takie proste! 24.06.10, 10:58
          A sama zainstalować nie możesz?
          • skanke Re: żeby to było takie proste! 24.06.10, 11:07
            z tego co się orientuję to robi to admin, a nie pracownik. one na pewno nie
            mają!- skoro wisi im praca.
        • moniakociara Re: żeby to było takie proste! 24.06.10, 11:05
          A nie mozesz zmienic pracy? Ja mialam podobnie, dwie gwiazdy potrafiły wychodzić
          miedzy 12-13, a zmiana konczy się o 15:30 big_grin Nie wytrzymalam, poszłam do
          kierownika, nagadałam co o tym mysle. Nic się nie zmieniło i rzucilam mu
          wypowiedzenie, ale się afera zrobila big_grin Bo on nie ma nikogo do pracy - hahaha, a
          ja to w dupie mam. Później mnie błagał, zebym nie odchodzila albo chociaz dłuzej
          popracowała, bo on na 2 tygodnie przed moim odejscie, kiedy ja szłam na urlop,
          zaczął kogos szukac na moje miejsce, idiota. Pozniej sie tylko dowiedzialam, ze
          sobie z owymi gwiazdami zartował, ze ja sie czepiam o to, ze wszyscy pracuja na
          etat, a one sobie na 3/4... wiec po co mialam tam siedziec. Oczywiscie gwiazdy,
          to bylly najlepsze przyjacioleczki dyra, oprocz wylazenia wczesniej z pracy
          spedzaly u niego w biurze pare godzin dziennie na kawce i ploteczkach, a reszta
          zasuwala jak woły pociagowe.
          • skanke nie , nie mogę 24.06.10, 11:09
            i tak cudem udało mi się do tej dostać ( jestem żoną żołnierza, żyjemy na
            walizkach). wolę to niż praca w sklepie,choć mam mgr; zwolnienie się nie wchodzi
            w grę.
            • kawka74 Re: nie , nie mogę 24.06.10, 11:15
              No to pozostaje Ci albo znosić cierpliwie miganie się koleżanek od pracy, albo
              postawienie się (nie za pomocą chodzenia na kawę w czasie pracy, ale wykonywaniu
              SWOICH obowiązków i wychodzeniu dokładnie w chwili zakończenia dnia pracy z
              poinformowaniem pana męża kierownika, co NIE zostało zrobione i dlaczego).
              • emilly4 Re: nie , nie mogę 24.06.10, 11:20
                kawka74 napisała:

                wychodzeniu dokładnie w chwili zakończenia dnia pracy z
                > poinformowaniem pana męża kierownika, co NIE zostało zrobione i dlaczego).

                Dokladnie. Konczysz prace, idziesz do szefa, mowisz, ze na dzisiaj skonczylas.
            • emilly4 No, jestes lęjęń! 24.06.10, 11:17
              Praca ciekawa, spore zarobki, ciagly stres w pracy, po powrocie do domu i zaraz
              z samego rana...sny o zlych "kolezankach"...nie no fajnie.

              Czy wy w tej pracy wogole rozmawiacie miedzy soba? Macie jakies spotkania
              grupy, omawiacie wspolnie projekt, szef dzieli obowiazki?

              Wiesz takie robienie teraz wszystkim na zlosc "pojde sobie na kawe" jest bardzo
              dziecinnym zachowaniem, na twoim miejscu powiedzialabym wprost "kolezankom" jaka
              jest sytuacja i uciela urywanie sie z pracy, albo zbierz sie na odwage i idz do
              szefa...tylko nie zachowuj sie jak kot z podkulonym ogonem, tylko twardo z
              podniesiona glowa powiedz co cie boli.
              Wszystkim zalezy na dobru firmy, ale jak widac zona i psiapsiolka maja to
              gleboko w dooopie. Jak facet ma jaja to zachowa sie odpowiednio, jesli jest
              pantofel...no to trudno, jestes skazana na takie warunki w pracy, na jakie sama
              sie pisalas.
              Powodzenia
        • martishia7 Re: żeby to było takie proste! 24.06.10, 11:13
          Nie zrozumiałyśmy się. Ty jesteś szarą myszą i nic nie wiesz o układach
          towarzyskich, rozumiesz? Nie wiesz też, czy koleżanki zmieniły wymiar pracy na
          3/4, ale się domyślasz. Idziesz więc do szefa (męża) z miną najniewinniejszego
          niewiniątka, z pełną troską o dobro firmy, że w związku z faktem iż pozostałe
          dwie koleżanki zmieniły wymiar czasu pracy na 3/4 (czego się domyślasz z faktu,
          że są po 6 godzin w pracy), to niestety nie istnieje możliwość wykonania całej
          pracy i uważasz, że w interesie firmy koniecznym jest zatrudnienie jeszcze kogoś
          na pół etatu.
          Jeżeli koleś ma odrobinę wstydu, to się spali na miejscu i opie... żonę. Jeśli
          nie, to masz sygnał, że należy poważnie myśleć o ewakuacji.
          • tiuia Re: żeby to było takie proste! 24.06.10, 14:41
            Doskonały pomysł. Elegancki bardzosmile
        • czar_bajry Re: żeby to było takie proste! 24.06.10, 12:04
          facet jest szefem? czy jest jeszcze ktoś nad nim?
          • skanke właściciel 24.06.10, 12:10
            ale on ma kilka firm i nie wnika -od tego są kierownicy
      • czar_bajry Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 12:01
        Idź do szefa i poinformuj, że w związku z faktem iż pozostałe panie zmieniły
        > wymiar pracy na 3/4 etatu to nie ma możliwości, żebyś sama wykonała całą pracę
        > i
        > zapytaj czy w związku z tym planuje przyjęcie jeszcze kogoś na pół etatu.

        Albo poproś o podwyżkę, skoro odwalasz robotę za kogoś to niech Ci chociaż zapłacą.
    • czar_bajry Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 11:31
      głupia jesteś i tyle ( nie obrażaj się) dajesz się wykorzystywać. Postaw sprawę
      jasno- nie interesują Cię ich powody dla których opuszczają godz. pracy.
      Ty rób swoje ale musisz to jasno postawić sprawę, nie podoba Ci się i z czujesz
      się wykorzystywana.
      To że jest żoną kierownika nie oznacza iż może robić co chce.
    • agni71 Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 11:53
      I za bardzo sie identyfikujesz z firmą ("cos tam musi byc
      zrobione"). Ty nie możesz sama wszystkiego robić!

      W ostatniej pracy mialam taka sytuację, że powiedziałam na rozm.
      kwalifikacyjne, ze za takie pieniązde, jakie oferują, moge sie
      zatrudnic na 3/4 etatu. Ok, pracuję bez obijania sie swoje 6 godzin
      i zabieram sie do domu. A chlopaczek, który ze mna pracował -, ze
      jak to, przeciez jeszcze jest robota. Uświadomiłam go, ze ja jestem
      zatrudniona na 6 godzin, i za tyle mi płacą. Zrobiłam, bez obijania
      się, ile mogłam w tym czasie, i wychodzę, bo za więcej pracy mi nie
      płacą. On: "Ale to musi byc zrobione jeszcze dzisiaj" i "ktos będzie
      to musiał zrobić za ciebie!" Odrzekłam, że to problem ktosia, ze sie
      daje wykorzystywac i poszłam.

      Zrób, jak ci radzą dziewczyny, uprzedż przełozonego (każdego dnia,
      kiedy gwiazdy wyjdą wcześniej), że nie zdążysz zrobić czegos tam, bo
      zostałaś sama na stanowisku pracy. I tak jak ci radzą, z troska o
      dobro firmy zaproponuj moze zatrudnienie jeszcze kogoś, skoro
      kolezanki najwyrazniej przeszły na 3/4 etatu. Wszystko miło, z
      usmiechem, bez pretensji, z zatroskaniem o dobro firmy....
      • skanke chyba jedyne rozsądne rozwiązanie 24.06.10, 12:15
        ze zwyczajną "troską" będę info kierownika o zaległościach. jeśli pojawią się
        pytanie pozwolę sobie zacytować Wasze podpowiedzi. nic nie stracę, może się uda.
        droga do szefa to ostateczność. musiałabym mieć twarde dowody, a takich brak,
        więc podziałam tu, na dole. Dzięki za pomoc.
        • agni71 Re: chyba jedyne rozsądne rozwiązanie 24.06.10, 14:35
          skanke napisała:

          > ze zwyczajną "troską" będę info kierownika o zaległościach.

          Ja to bym każdego dnia, kiedy 'kolezanki" wyjda wcześniej, w
          momencie zamkniecia sie za nimi drzwi - szla do przełozonego i
          mówiła, jest tyle a tyle do zrobienia, ale ponieważ Zosia i Basia
          juz wyszły, to ja sama do 15/16/17 czy do kiedy pracujesz zdążę
          zrobić tyle a tyle. Dodalabym, że obawiam się, ze w takiej sytuacji
          zaleglości będa narastać. Po prostu za każdym razem, kiedy pnie cie
          zostawiają samą przed koncem pracy, informuj o sytuacji, najlepiej
          jeszcze przy świadkach. Żeby nie było pózniej, że wszelkie
          opóżnienia to twoja wina bo sie nie wyrabiasz.
          • bri Re: chyba jedyne rozsądne rozwiązanie 24.06.10, 16:32
            Lepiej wysłać w tej sprawie e-maila.
        • martishia7 Re: chyba jedyne rozsądne rozwiązanie 24.06.10, 16:17
          Dokładnie tak. Bez personalnych wycieczek, bez żalu, bez złości. Ze
          stuprocentowym spokojem i troską. Trzymam kciuki i informuj nas jak poszło smile
    • syriana Re: jestem wściekła!!! 24.06.10, 12:15
      głupiaś
      robicie tak: dostajecie projekt do zrobienia wspólnego i od razu rozpisujecie na
      3 osoby i ilość dni robotę, która jest do wykonania
      codziennie zaznaczacie co i przez kogo zostało zrobione

      ale okrutne życie i tak uczy, że tacy ludzie jak Twoje panie mają lepiej niż Ty,
      więc czy pójdziesz na skargę czy nie, kiedyś i tak wylecisz za bzdurę
      i wtedy swoje żale o nadgodziny będziesz sobie mogła w odbytek wsadzić, bo
      nikogo nie będą interesować
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka