skanke
24.06.10, 09:25
pracuję z 2 dziewczynami, które jak ja mają dzieci. Co dziennie każda z nich
ma "sprawę niecierpiącą zwłoki", wychodzą wcześniej, przychodzą później, bo
trzeba: kupić kaszkę, leginsy, zamówić tort, kupić sandałki...a ja daje robić
się w bambuko, odwalam za nie całą robotę, bo musi być zrobiona. nie wykazują
tego na liście obecności, a poskarżyć się nie mogę, bo mąż jednej jest naszym
kierownikiem. Załamka, dzisiaj też już mi oświadczyły, że wychodzą OBIE 2 h
wcześniej i w d...e mają, że aby wykonac całą robotę ja muszę zostać dłużej, a
też mam dziecko i męża poza domem. Załamka....