alexa0000
01.07.10, 09:34
W skrócie: jest dziewczyna, której prawie nikt w szkole nie znosi.
Donosi, denuncjuje, podlizuje sie nauczycielom-według relacji
uczniów. Na koniec roku (ostatnia klasa gimnazjum), grupka uczniów
wręcza jej ładnie opakowane pudełko, w którym znajdują się: wazelina
i czopki.
Wybucha afera. Ci, którzy prezent kupowali i wręczali, zgadzają się
pokajać i przeprosić poszkodowaną, która podobno bardzo przeżyła
zdarzenie. Dostają za to złagodzenie kary, czyli obniżoną o jeden
stopień ocenę ze sprawowania. Ci , którzy nie brali udziału w kupnie
i wręczaniu, ale jednak byli widzami (4 osoby) odmawiają
przeproszenia. W rezultacie, ich ocena jest obniżona o dwa stopnie.
Ojciec dziewczyny jest wsciekły. Do tego okazuje sie, że prezent
pakowała jedna z matek. Ojciec zapowiada,że na tym sie nie skończy i
zgłosi sprawę do prokuratury.
Całość tu :
www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100629/POWIAT04/904669770
I mam mieszane uczucia. Zachowanie wredne, niesmaczne. Zachowanie
matki -bez komentarza. A jednak nie wiem, czy zgadzam sie z
wyrokiem.
A wy?