Dodaj do ulubionych

Czy to daje kandydatowi do myslenia...

05.07.10, 18:04
No wlasnie, jak myslicie, czy kandydatowi na prezydenta daje do
myslenia fakt, ze gros glosujacych na niego ma wyksztalcenie
podstawowe, albo mieszka na wsi, albo, wreszcie, sa to oderwane od
rzeczywistosci Polonusy, czyli generalnie ludzie, ktorych nie mozna
podejrzewac o jakas wielka wiedze na tematy gospodarcze i ktorzy sa
elektoratem, oglednie mowiac, nie do konca pozadanym...?

Bo sie zastanawiam, czy to nie budzi refleksji? Czy taki kandydat
nie zastanawia sie ani przez chwile czy aby nie nalezalo posluchac
tych madrzejszych i inteligentniejszych? Czy nie wstyd mu ogladajac
wystepy swoich wyborcow pod palacem prezydenckim (chodzi mi o tego
psychicznego goscia i te piesni o goralu, co mu zal). Czy nie ma on
poczucia obciachu? Czy nie mysli sobie "cholera, tacy ludzie na mnie
glosuja". Gdyby na mnie glosowali ludzie slabo wyksztalceni to chyba
bym sie sama nad tym zastanowila, czy jednak madrzejsza czesc
spoleczenstwa zyczy sobie mojej obecnosci na arenie politycznej.
Chyba przyszloby mi na mysl, ze moze jednak to Ci inteligentniejsi
maja racje? Chyba, ze chodzi tylko i wylacznie o wladze...

Z drugiej strony co mysli o sobie kandydat, na ktorego zaglosowli
prawie wszyscy wiezniowie?
Obserwuj wątek
    • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:09
      d.o.s.i.a napisała:

      > No wlasnie, jak myslicie, czy kandydatowi na prezydenta daje do
      > myslenia fakt, ze gros glosujacych na niego ma wyksztalcenie
      > podstawowe, albo mieszka na wsi, albo, wreszcie, sa to oderwane od
      > rzeczywistosci Polonusy, czyli generalnie ludzie, ktorych nie mozna
      > podejrzewac o jakas wielka wiedze na tematy gospodarcze i ktorzy sa
      > elektoratem, oglednie mowiac, nie do konca pozadanym...?

      Ale to przeklenstwo kaczysnkiego od dawna. Poczytaj ciekawy komentarz:
      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/kampania-w-cieniu-malej-apokalipsy,61481,1
      Szczególny ton nadały tej kampanii autentyczny tragizm, frustracja i
      resentyment Jarosława Kaczyńskiego współgrające z tragizmem, frustracją i
      resentymentem jego elektoratu. Ta więź sprawiła, że Kaczyński nie tracił
      zaufania swoich wyborców bez względu na to, czy przebaczał akurat postkomunistom
      z SLD, czy gromił komuchów z PO. Skąd jednak wziął się ten autentyczny tragizm
      Kaczyńskiego? W 1990 czy 1991 roku, jeszcze jako „żoliborski konserwatysta”,
      chciał być przywódcą polskiej inteligencji, skuteczniejszym od Adama Michnika.
      Zamiast tego stał się ostatecznie populistycznym liderem, skuteczniejszym od
      Andrzeja Leppera. Na początku lat 90. Kaczyński chciał być liderem polskiej
      modernizacji mądrzejszym od liderów Unii Wolności. Szydził wówczas publicznie z
      ZChN-owskiej narodowo-katolickiej pychy, z prymitywnego mesjanizmu niemającego
      pokrycia w realnej słabości polskiego społeczeństwa wycieńczonego po dwóch
      wiekach raczej nieudanej historii. Tymczasem swój ostatni bój polityczny,
      najbardziej wyrównany, stoczył na czele koalicji rozmaitych grup ludu i
      inteligencji, wyznających prymitywny resentyment „niewinnego narodu
      skrzywdzonego przez historię”. A jego najskuteczniejszą bronią w tej kampanii
      nie był żaden alternatywny dla PO program modernizacji Polski, ale
      zinterpretowana jako „mesjaniczna ofiara” katastrofa lotnicza, w której zginął
      m.in. jego brat i kilku najbliższych politycznych współpracowników.

      Zraniony Kaczyński przyciągnął do siebie wszystkich innych zranionych przez
      ustrojową transformację, przez własne przegrane wojny z „inteligenckim salonem”,
      przez zablokowane awanse na uniwersytetach, w inteligenckich korporacjach
      zawodowych czy mediach. Już wcześniej „manifest wszystkich zranionych” najlepiej
      chyba sformułowała Anna Fotyga w swojej słynnej deklaracji: „Człowiek o mojej
      biografii jest naprawdę głęboko poraniony, obserwując politykę PO”. Wygłosiła ów
      manifest przed sejmową komisją, która przesłuchiwała ją na okoliczność jej
      ambasadorskiej nominacji, którą PO przedstawiła właśnie parlamentowi. W tej
      natomiast kampanii Marek Migalski mało subtelnie mścił się za – istotnie,
      niezbyt sprawiedliwe – zablokowanie mu uniwersyteckiej kariery przez starą
      peerelowską gwardię z Uniwersytetu Śląskiego. Jadwiga Staniszkis rewanżowała się
      za czasy, w których jej zupełnie niezłe książki o polskiej transformacji były
      przez część środowiska socjologicznego czy medialnego przemilczane albo wręcz
      ośmieszane. I z wielką satysfakcją musiała teraz obserwować dreszcz przerażenia
      coraz wyraźniej malujący się na twarzy Ireneusza Krzemińskiego.

      Zdzisław Krasnodębski w ogóle nie ukrywał, co go w ramiona Kaczyńskiego pchnęło.
      W swoim pierwszym żałobnym tekście na łamach „Rzeczpospolitej” opowiadał nawet
      nie o tragicznie zmarłym prezydencie, ale o swoich własnych ranach: „To pisze
      pisowiec, lizus, oszołom od ojca Rydzyka, wyrzucony z UW za głupotę, ideolog IV
      RP, któremu szkoda sutych apanaży, członek Honorowego Komitetu Wyborczego Lecha
      Kaczyńskiego w 2005 roku. Także tego ostatniego określenia używano jako obelgi.
      Od paru lat spadały na nas wyzwiska”.

      Do Kaczyńskiego przyłączyła się też tradycjonalistyczna katolicka prawica, dla
      której większościowy liberalny wybór nowej polskiej klasy średniej był po prostu
      zdradą. Ich łatwo było przekonać, że smoleński wypadek lotniczy, któremu Adam
      Bielan nadał siłę głównego argumentu kampanii Jarosława Kaczyńskiego, to
      przedsmak apokalipsy karzącej „grillujących Polaków” za rozpłynięcie się w
      świeckiej Unii Europejskiej.
      • d.o.s.i.a Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:39
        Cherry.coke. B. ciekawy artykul. Dzieki.
    • ola Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:11
      nie daje
      mówisz o człowieku, którego obsesją jest władza.
      Walczyłby o nią, gdyby mogły na niego głosowac nawet mrówki.
      I pewnie czółki by sobie z kartonu doprawił.

      "Jedzie" na takich ludziach, bo takich jest więcej. Głęboko wierzę,
      że gdyby prawa wyborcze w tym kraju mieli tylko wykształceni i
      najętni, program PIS byłby diametralnie inny.
    • elza78 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:12
      no tez tak pomyslalam obejrzawszy wyniki wyborow z zakladow karnych big_grin
    • kali_pso Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:19
      > Z drugiej strony co mysli o sobie kandydat, na ktorego zaglosowli
      > prawie wszyscy wiezniowie?
      >

      Myślę, że mało go to obeszło.
      Tak, jak potencjalne głosowanie działkowców, właścicieli psów czy
      wielbicieli szachówwinkp
    • figrut Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:26
      > No wlasnie, jak myslicie, czy kandydatowi na prezydenta daje do
      > myslenia fakt, ze gros glosujacych na niego ma wyksztalcenie
      > podstawowe, albo mieszka na wsi, albo, wreszcie, sa to oderwane od
      > rzeczywistosci Polonusy, czyli generalnie ludzie, ktorych nie mozna
      > podejrzewac o jakas wielka wiedze na tematy gospodarcze i ktorzy sa
      > elektoratem, oglednie mowiac, nie do konca pozadanym...?

      I w drugą stronę. Czy kandydatowi na prezydenta nie daje do myślenia
      fakt, że jego elektorat ocenia ludzi przez pryzmat lepszych
      (wykształconych) i plebsu (rolników, mniej wykształconych).
      Uważam, że inteligencja to jedno, wykształcenie to drugie. Można być
      bardzo inteligentnym i bardzo wykształconym, lub bardzo inteligentnym
      i nie wykształconym lub też na odwrót - wykształconym i mało
      inteligentnym. Cenię sobie nie tylko wykształcenie w jakimś tam
      kierunku. Cenię sobie wysoko doświadczenie życiowe i umiejętność
      wyciągania wniosków z niego. Gdybym miała zatrudnić jakiegoś zarządcę
      finansowego mojego domowego budżetu, pierwszeństwo by miała osoba
      umiejętnie dysponująca własnymi małymi dochodami, a nie wykształcony
      ekonomista z wiedzą książkową.
      • d.o.s.i.a Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:37

        > I w drugą stronę. Czy kandydatowi na prezydenta nie daje do
        myślenia fakt, że jego elektorat ocenia ludzi przez pryzmat
        lepszych (wykształconych) i plebsu (rolników, mniej
        wykształconych).

        > Uważam, że inteligencja to jedno, wykształcenie to drugie. Można
        być bardzo inteligentnym i bardzo wykształconym, lub bardzo
        inteligentnym > i nie wykształconym lub też na odwrót -
        wykształconym i mało > inteligentnym.

        Zgadzam sie z Toba co do meritum, ale wydaje mi sie, ze statystyka
        jest mimo wszystko nieublagalna. Inteligencja mimo wszystko czesciej
        idzie z wyksztalceniem wyzszym, niz podstawowym. Mam prawo zakladac
        wiec, ze elektorat o wyksztalceniu podstawowym ma mniejsze
        zrozumienie mechanizmow rynkowych i naprawde nie ma to nic wspolnego
        z subiektywnymi ocenami na poziomie "lepszy" vs "plebs".
      • jogo2 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 00:20
        I tu się mylisz. Człowieka przerasta skala. Gospodarna gospodyni niekoniecznie
        nadaje się na szefa finansów publicznych. Komuniści na tej samej zasadzie
        "oddali ziemie obszarników ludowi", a lud wszystko rozp..... A przecież na
        swoich małych gospodarstwach jakoś tam gospodarowali. Przykładem tego podejścia
        może być, jak np. meble i naczynia porcelanowe "z dworu" różni poszukiwacze
        antyków znajdowali potem w kurnikach, czekające na porąbanie na podpałkę. Nie
        wiem, jeżeli całe życie nie byłoby mnie stać na Guerlaina, a potem po iluś tam
        latach trafiłoby mi się całe wiadro, to nie wiem, czy myłabym tym klozet. Bo to
        tak można porównać. Albo gdybym dostała w swoje ręce oryginał no, niech będzie
        Kossaka, to czy używałabym go jako ekranu w oknie przeciw komarom i muchom.
        Wygląda na to, że jednak często sprawdza się zasada, że ludzie umiejący sobie
        radzić z własnym niedostatkiem całkiem rozsądnie nie potrafią sobie poradzić z
        nagłym bogactwem (por. ci którzy wygrali w totolotka). Tak samo jest duże
        prawdopodobieństwo, że nie potrafili by dokonać mądrego wyboru jeżeli chodzi o
        finanse i reformy finansów publicznych.
    • sueellen Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:50
      > No wlasnie, jak myslicie, czy kandydatowi na prezydenta daje do
      > myslenia fakt, ze gros glosujacych na niego ma wyksztalcenie
      > podstawowe, albo mieszka na wsi, albo, wreszcie, sa to oderwane od
      > rzeczywistosci Polonusy, czyli generalnie ludzie, ktorych nie mozna
      > podejrzewac o jakas wielka wiedze na tematy gospodarcze i ktorzy sa
      > elektoratem, oglednie mowiac, nie do konca pozadanym...?

      Nie, dlaczego? W oklamywaniu ynteligencji trzeba sie mocniej napracowac. A
      ciemnemu ludowi wystarczy powiedziec dokladnie to, co chce u slyszec i juz.

      Ludzie prosci sa najbardziej pozadanym elektoratem bo... jest ich najwiecej!
      Wszak demokracja to rzady glupcow, nie wiedzialas?

      Chyba, ze chodzi tylko i wylacznie o wladze...

      Niee, chodzi o muszelki w morzu...

      Pobudka!!! Helloooow!
    • ihanelma Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 18:56
      Taką ma kandydat grupę docelową i do niej konsekwentnie uderza... Z
      lekką próbą rozszerzenia zasięgu rażenia w ostatniej kampanii na
      mniej pokrzywdzonych i skołowanych.

      Jak robisz reklamę chipsów dla młodych dresiarzy, to nie możesz
      płakać, że nie kupią jej zakonnice tongue_out
      • madeleine.b Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:11
        Mam wykształcenie wyższe i głosowałam na Kaczyńskiego. I osobiście wolałabym
        mieć podstawowe i być uważana za niziny społeczne niż wierzyć w to, że jestem
        lepsza od innych bo ktoś mi wmówił, że jak zagłosuję na pana X to znaczy, że
        jestem w tej inteligentnej, bogatej i rozwiniętej części narodu wink
        • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:15
          > Mam wykształcenie wyższe i głosowałam na Kaczyńskiego.

          A miałaś na studiach statystykę? smile
          • nutka07 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:27
            Sugerujesz, ze jest bledem statystycznym wink
            • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:44
              E, błęda statystycznego to mieliśmy wczoraj, jak podawali pierwsze
              wyniki wink
            • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 07:19
              nutka07 napisała:

              > Sugerujesz, ze jest bledem statystycznym wink

              nutka, ja tez takim błędem jestem wink i statystykę miałam na studiach smile
              • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 10:59
                Czy wy w ogole wiecie, co to jest statystyka i jak sie ja interpretuje? Czy tez
                to kolejne modne slowko do traktowania z gory, a la wyksztalciuch? smile
                • nutka07 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 19:28
                  A pozartowac to juz nie mozna?
                  A statystyki sie uczylo wink
          • joanna35 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:28
            Mam wykształcenie wyższe, 3/4 dotychczasowego życia mieszkałam na
            wsi i czułam wczoraj do siebie obrzydzenie stawiając krzyżyk przy
            nazwisku Komorowskiego. Chociaż czytając ten wątek czuję chyba
            większe, zwłaszcza jak sobie przypomnę forumową agitację
            zwolenniczek PO - wtedy nie przeszkadzały Wam braki w wykształceniu
            i wiedzy ogólnej? No, ale już jest pozamiatane to możecie dalej pluć
            na ciemny lud.
            • pade Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:47
              Joanna, a ktoś Ci pistolet do głowy przystawił?
              Nie musiałas głosować na Komorowskiego, i to z obrzydzieniem. Dziwi
              mnie taka postawa.
              • joanna35 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:52
                Sugerujesz, że mogłam w ogóle nie głosować?
                • pade Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:05
                  sugeruję, że trzeba było na Kaczyńskiego zagłosować, albo oddać glos
                  nieważny
                  nikt Cię chyba nie zmuszał do postawienia krzyżyka przy dwójce?
                  źle się czyta te Twoje cyniczne, pełne obrzydzenia wypowiedzi
                  w Polsce naprawdę nie ma przymusu głosowania
                  co Tobą kierowało?
                  • joanna35 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 20:49
                    Pade odpowiedziałam w wątku o 500 dniach.
            • lusitania2 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:42
              joanna35 napisała:

              > Mam wykształcenie wyższe, 3/4 dotychczasowego życia mieszkałam na
              > wsi i czułam wczoraj do siebie obrzydzenie stawiając krzyżyk przy
              > nazwisku Komorowskiego.

              taki samogwałt?
              Taaaaaaa, no różne ludzie mają rozrywki, chociaż masochizm akurat
              słabo rozumiem.
        • ihanelma Moment, moment 05.07.10, 21:39
          Kot znowu został wykręcony ogonem tongue_out

          Pytanie założycielskie brzmiało: czy kandydat powinien
          coś "wywnioskować" z profilu swojego STATYSTYCZNEGO wyborcy i
          przemyśleć swoje życie na tej bazie... Moja odpowiedź:
          niekoniecznie, bo właśnie w takich ludzi celował, w obecnej kampanii
          starając się dotrzeć do ludzi bardziej centrowych i bez
          poczucia 'dziejowego pokrzywdzenia", a z różnych względów
          rozczarowanych PO.

          Czy znowu kogoś obraziłam?
        • erba Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 22:18
          madeleine.b napisała:

          że jak zagłosuję na pana X to znaczy, że
          > jestem w tej inteligentnej, bogatej i rozwiniętej części narodu wink

          dodatkowo młodej i z dużego miasta wink)
    • aluc Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:29
      dopóki lepiej wykształceni miastowi nie będą mieli podwójnego głosu,
      dopóki nie wprowadzi się cenzusu majątkowego albo cenzusu ilorazu
      inteligencji przy czynnym prawie wyborczym, kandydatowi takie
      statystyki powinny dawać do myślenia jedynie względem sposobu
      prowadzenia kampanii wyborczej

      jak widać, kampania Jarkacza była skuteczna, nie aż tak skuteczna, by
      wygrać, ale na tyle skuteczna, żeby poprawić notowania o dziesiątki
      punktów procentowych w stosunkowo krótkim czasie

      a kampania Gajowego była do, nie bójmy się użyć tego słowa, d*py

      gdyby zaś głosowanie odbywało się w oparciu o to, co kandydaci
      bajdurzyli w czasie kampanii, inteligentniejsza i znająca się część
      społeczeństwa powinna jak jeden mąż i jedna żona oddać głosy nieważne

      co do więźniów - czy kiedykolwiek słyszałaś, by karpie cieszyły się
      na myśl o Bożym Narodzeniu?
      • joanna35 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:33
        > gdyby zaś głosowanie odbywało się w oparciu o to, co kandydaci
        > bajdurzyli w czasie kampanii, inteligentniejsza i znająca się
        część
        > społeczeństwa powinna jak jeden mąż i jedna żona oddać głosy
        nieważne

        Aluc dokładnie, dokładnie...
      • ihanelma Żadnej merytoryczne kampanii nie było 05.07.10, 21:55
        Umówmy się. Obaj polecieli na emocjach i obawach, a obiecywali
        Niderlandy.
    • nutka07 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:30
      Ja mysle, ze im to zwisa.
      Jako argument na swoja strone mozna wykorzystac ale faktycznie liczy sie tylko
      zwyciestwo, bez wzgledu na elektorat.
      • marzeka1 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:37
        Ciekawie ten rozkład wykształcenia wyglądał w pokazie TVN24: u PO-
        43% ze średnim i 37% z wyższym poparło BK, 41% ze średnim i 27% z
        wyższym poprało JK- czyli te dysproporcje w tej akurat grupie nie są
        zbyt duże.
        • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:46
          Możesz dać linka do tych wyników?
          • marzeka1 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:59
            Wczoraj na TVN24 pokazywali, dziś widziałam powtórkę (wstyd
            przyznać, ale nie umiem wklejać aktywnych linkówsmile
            • czarny_winobluszcz Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:34
              marzeka1 napisała:
              43% ze średnim i 37% z wyższym poparło BK, 41% ze średnim i 27% z
              wyższym poprało JK
              wstyd przyznać, ale nie umiem wklejać aktywnych linków

              Nie umiesz też liczyć... 37 z wyższym na BK, 27 z wyższym na JK a co z
              pozostałymi głosami, wyparowały? wink
              Link:
              wybory.wp.pl/wynikidrugatura.html?ticaid=1a785
              • marzeka1 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:49
                Nie, mnie akurat interesowali ludzie wykształceni i tyle, na
                pozostałe nie zwracałam specjalnie uwagi.
                • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:55
                  No ale przeciez nawet samo wyzsze musi sie skladac do 100% (czy tez ciut mniej,
                  jesli uwzgledni sie glosy niewazne).

                  Wg tych danych 66% wyborcow z wyzszym glosowalo na BK, a prawie 34% na JK.
                  • czarny_winobluszcz cherry.coke:) 05.07.10, 21:57
                    ubiegłaś mniesmile
                  • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 22:28
                    No właśnie dlatego prosiłam o linka, bo te dane jakieś dziwne były wink
                • czarny_winobluszcz Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:55
                  smile smile
                  66,2 z wyższym na BK, 33,8 z wyższym na JK co daje razem 100%
                  Proste? smile
                  • saraanna Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:00
                    Ciekawesmile a ja myslalam,ze na karcie wyborczej skresla sie tylko
                    kandydatow ,a nie podaje sie swojego wyksztalceniasmileAch zapomnialam
                    o sondazach ,kwestia jest -kto je robil i na czyje potrzebysmileO ile
                    latwo jest zbadac ilosc osob glosujacych np w danym miescie to ich
                    wyksztalcenie jest tylko spekulacja ,no chyba,ze sie myle i na
                    karcie byla taka opcja smileCiekawe co z ta polowa Polski,ktora wogole
                    nie glosowala-ile % wyksztalconych ludzi olalo wybory 20 czy 80
                    %.Jak ktos madrze powiedzial-statystyka jest naginaniem
                    rzeczywistoscismileA zeby nie bylo, mam wyzsze wyksztalcenie smile
                    • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:09
                      Tak, tak, i te sondaże typu exit pools, robione od lat i uznane za
                      właściwe na całym świecie, od lat kłamią wink
                      • saraanna Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:24
                        Zapomnialas o tych Polakach ,ktorzy nie glosowali.Nikt nie robil
                        sondazy, ile osob z wyzszym wyksztalceniem olalo wybory.Jak by 100 %
                        Polakow glosowalo, to sondaze moze by byly wiarygodne ,a tak sa
                        tylko wygodne dla niektorych smileNo i wyksztalcenie wyzsze,nie zawsze
                        idzie w parze z inteligencja,szczegolnie w Polsce ,gdzie magistrow
                        jest na peczki i nic z tego nie wynika smile
                        ------
                        Gdy czegoś bardzo pragniesz,
                        cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
                        • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 00:00
                          > Nikt nie robil
                          > sondazy, ile osob z wyzszym wyksztalceniem olalo wybory

                          Chyba raczysz żartować smile To jest przebadane bardzo dokładnie i we
                          wszystkich demokrajach tendencja jest taka sama: im wyższe
                          wykształcenie, tym częstszy udział w wyborach.
                          Poza tym - jakie to ma znaczenie? Z tych, którzy mają wyższe i
                          poszli na wybory, 2/3 poparło Komorowskiego (tak, na pewno wszyscy
                          byli po Wyższych Szkołach Lansu i Bansu w Pcimiu Dolnym i są
                          debilami - jak prosto jest tupać nogą na wredną rzeczywistość).
                          • saraanna Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 00:35
                            A wlasnie,ze nie zartuje.Swego czasu mialam na studiach taki
                            przedmiot jak statystyke i wiem jak statystyka mozna manipulowac
                            ludzmi smileTo cos na zasadzie ,ze do pasztetu uzyto 50% zajaca i 50%
                            dzika-czyli pol na pol smile,albo ja mam 2 nogi, a stol 4 ,wiec
                            statystycznie mamy po 3 smile itd itd ...przykladow pelno,ale nie
                            wszyscy je rozumieja smile
                            • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 00:57
                              Swojego czasu skończyłam socjologię tongue_out
                              Czy w ogóle przeczytałaś, co ja napisałam? Bo mam wrażenie, że nie.
                              • czarny_winobluszcz angazetka 06.07.10, 11:54
                                angazetka szkoda czasu, niektórzy są niereformowalniwink
                                Zakładam, że jakby proporcje były odwrotne, to by Panie nie miały problemu z
                                wiarygodnością badańwink
                              • saraanna Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:54
                                Ty chyba tez nie przeczytalassmileJa co prawda nie skonczylam
                                socjologi ,ale mialam ja na studiach i nawet zdawalam egzamin smile
                                podobnie jak z psychologii,prawa itdsmileacha i zeby nie bylo na dobrej
                                panstwowej uczelnismile-chwalic sie mozna ,tylko co z tego wynika
                                jezeli sie nie rozumie podstawowych mechanizmow manipulacji
                                ludzmi,chociazby za pomoca statystykismile
                                • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:57
                                  Cudownie, że na państwowej uczelni itd., tylko co to ma do rzeczy?
                                  Piszę, że kwestia absencji wyborczej jest gruntownie przebadana, a
                                  ty mi wyskakujesz z tematami od czapy.
                                  • saraanna Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:12
                                    No to podaj mi linka,gdzie dokladnie podano ile % ludzi z wyzszym
                                    wyksztalceniem nie poszlo do urn,oczywiscie wiarygodne badania,a nie
                                    na probie 1000 osob zrobionych w Pcimiu Dolnym smile,wtedy bedziemy
                                    mogly podyskutowac czy ta wiekszosc ludzi wyksztalconych ,ktora
                                    glosowala na Komorowskiego ,to ta wieksza wiekszosc,czy moze
                                    mniejsza wiekszosc smile
                                    • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:17
                                      Poczytaj sobie jakieś książki na ten temat, linków szukać nie będę,
                                      bo nie z linków to wiem. To jest tendencja we wszystkich
                                      demokracjach, literatura na ten temat jest spora. Ale, jak już
                                      mówiłam, prościej jest tupać nóżką na rzeczywistość.
    • sanna.i Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:45
      A skoro na Komorowskiego zagłosowało 92% więźniów, to myślisz, że daje mu to do
      myślenia i ma poczucie obciachu?
      • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:51
        Przeczytaj uważnie dwie ostatnie linijki jej tekstu smile
        • salinas Kampanie były nierówne 05.07.10, 21:09
          Przeciwnik Komorowskiego był silniejszy, bo miał kilka sztabów :
          1. pod przywództwem p.Poncyliusza i Kluzik
          2. tvp - sama Fundacja Batorego stwierdziła,że Komorowski był pokazywany w niekorzystnym świetle
          3. Radio Maryja i TV Trwam ( przez niektórych bardzo niedoceniane media)
          4. Kościół Katolicki - księża też prowadzili swoistą kampanię ( w moim kościele nawoływali przed I turą do głosowania na prawdziwego patriotę i katolika, a w niektórych podawali z nazwiska)
          5. gazety typu ,, Gazeta Polska" i ,,Nasz Dziennik"


          Za prezesem stały solidarnościowe związki zawodowe, katastrofa smoleńska, powódź lub inna katastrofa naturalna, która zawsze nie sprzyja rządzącym.

          W związku z tym byłam przekonana, że to p.Kaczyński wygra te wybory.

          Komorowski miał słabszą kampanię, bo na początku nie wiedzieli co mają z tym zrobić, jak po tej katastrofie i powodzi pozbierać się .....

          Uważam ,że te 40 kilka procent, które JK zdobył to bardzo słabo w świetle moich powyższych rozważań. Miał wszelkie atuty ,aby wygrać. Na szczęście ,,ciemny lud" nie kupił tego .
          • cherry.coke Re: Kampanie były nierówne 05.07.10, 21:31
            Zgadzam sie. Tez nawet liczylam sie z tym, ze Kaczynski moze wygrac. Tymczasem
            przegral, majac bezprecedensowe plecy w postaci szoku Smolenska, powodzi,
            bezwarunkowego wsparcia TVP i mediow rydzykowych, nietypowych wyborow
            wakacyjnych, fatalnej kampanii PO. I to z kim przegral - z figurantem Bronkiem.
            Nie siegnal nawet pobliza wyniku Lecha z 2005, a Lech walczyl przeciez z
            silniejszym Donaldem.
    • nutka07 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 20:58
      d.o.s.i.a napisała:

      > Z drugiej strony co mysli o sobie kandydat, na ktorego zaglosowli
      > prawie wszyscy wiezniowie?

      Mysli, ze resocjalizacja jest na wysokim poziomie! wink
      • sanna.i Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 21:05
        O tak, pewnie dlatego recydywa kwitnie.
    • nutka07 Dziewczyny 05.07.10, 23:07
      a ci ludzie z wyksztalceniem wyzszym to po jakich uczelniach sa? Czy w tym
      momencie nie jest juz wazne, gdzie i co ukonczyli? wink
    • foczkaka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:08
      Tak się tylko zastanawiam, czy innemu kandydatowi nie daje do myslenia ze dla
      całej masy głosujących ludzi był po prostu mniejszym złem. Nie głosowali na
      niego i ze wzgledu dla niego, tylko przeciw temu drugiemu. Ewentualnie głosowali
      na niego tylko ze względu na partię z której się wywodzi i na szefa tej partii.
      Jednocześnie zle oceniając owego kandydata jako nudnego, nieciekawego, nie
      mającego wiele do powiedzenia, po prostu nieszkodliwego.
      To dopiero daje do myślenia nie? Sam w sobie niewiele znaczę, no ale znaczą cos
      moi współpracownicy i w sensie negatywnym znaczy moj przeciwnik. Faktycznie jest
      co świetować tongue_out
      • saraanna Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:29
        foczkaka,ale zeby to zrozumiec trzeba byc inteligentnym,a nie tylko
        wyksztalconym smile
      • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:36
        foczkaka napisała:

        > Tak się tylko zastanawiam, czy innemu kandydatowi nie daje do myslenia ze dla
        > całej masy głosujących ludzi był po prostu mniejszym złem. Nie głosowali na
        > niego i ze wzgledu dla niego, tylko przeciw temu drugiemu. Ewentualnie głosowal
        > i
        > na niego tylko ze względu na partię z której się wywodzi i na szefa tej partii.
        > Jednocześnie zle oceniając owego kandydata jako nudnego, nieciekawego, nie
        > mającego wiele do powiedzenia, po prostu nieszkodliwego.
        > To dopiero daje do myślenia nie? Sam w sobie niewiele znaczę, no ale znaczą cos
        > moi współpracownicy i w sensie negatywnym znaczy moj przeciwnik. Faktycznie jes
        > t
        > co świetować tongue_out

        Ale moze mu daje do myslenia, moze jest tego doskonale swiadomy. Moze wlasnie
        doczekamy sie prezydenta nie gwiazdy, tylko zwyklego reprezentanta od wreczania
        orderow, spokojnych rozmow dyplomatycznych i konsultowania ustaw z roznymi
        srodowiskami. Takiego urzednika i tyle. Moim zdaniem nieszkodliwosc jest wazna
        cecha dobrego prezydenta. "Miec wiele do powiedzenia" to z kolei niekoniecznie
        zaleta (chyba ze ktos pisze pamietniki na emeryturze). Walesa mial bardzo wiele
        do powiedzenia, a Lech Kaczynski nie byl nieszkodliwy. Nie tesknie za nimi.
        • foczkaka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:44
          Widocznie co kto lubi. Ja osobiście nie chcę aby reprezentowała mnie osoba
          nijaka, nudna, bez własnego zdania, taki pionek. Abstrahując zupełnie od
          kontrkandydata.
      • figrut Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 05.07.10, 23:43
        Nie głosowali na
        > niego i ze wzgledu dla niego, tylko przeciw temu drugiemu.
        Ewentualnie głosowal
        > i
        > na niego tylko ze względu na partię z której się wywodzi i na szefa
        tej partii.
        > Jednocześnie zle oceniając owego kandydata jako nudnego,
        nieciekawego, nie
        > mającego wiele do powiedzenia, po prostu nieszkodliwego.
        Ale byli też i tacy jak ja, którzy głosowali za szansą na normalny,
        pracujący rząd. Komorowskiego darzę sympatią, ale w wyborach które
        mogą mieć spory wpływ na moje życie, kieruję się czystym
        wyrachowaniem, nie sympatią. Zagłosowałam na Komorowskiego, gdyż dość
        mam kłótni i tłumaczenia "nie zrobiliśmy, bo nam przeszkadzano".
        Zagłosowałam na Komorowskiego, gdyż widzę w nim człowieka
        kompromisowego i potrafiącego otwarcie przyznać się do błędu.
        Głosowałam ostatecznie za rządem w zasadzie jednej partii, aby
        nareszcie coś konkretnego z obietnic spełnili bez tłumaczenia "nie
        mogliśmy bo.....".
        Głosowałam za spokojem zamiast rozdarcia, ale z ręką na sercu
        przyznam, że gdyby to PiS był partią posiadającą większe możliwości w
        rządzie, to na Kaczyńskiego według zasady "dość kłótni" bym nie
        głosowała ze strachu, że władzę absolutną ma partia i prezydent
        fanatyk, który z nikim i niczym po za swoją partią się nie liczy.
    • truscaveczka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 07:13
      Myślę, ze kandydat, na którego głosuje nieoświecony lud cieszy się
      szaleńczo, bo ciemnym ludem łatwiej manipulować.
    • nihiru Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 10:32
      Każdy głos liczy się tak samo i żaden polityk nie ma luksusu
      wybierania sobie "lepszego" czy "gorszego" elektoratu. Twierdzenie
      że Komorowski różni się pod tym względem od Kaczyńskiego to ... khm,
      khm.

      Dla równowagi przytoczę cytat z blogu Kataryny:

      Na dzień przed ciszą wyborczą od dawna szykowany na prezydenta
      kandydat Platformy przegrywa z Kaczyńskim, który kandydatem został
      zupełnie przypadkiem, nie chciał tego i nie planował, a po ogromnej
      tragedii nawet nie bardzo miał ochotę walczyć. I jakoś sobie
      poradził, choć do kampanii Komorowskiego zaprzęgnięto już
      wszystkich, z rządem na czele, bo tylko skończony naiwniak nie
      dostrzega związku między zadyszką Komorowskiego a listem Tuska do
      żołnierzy czy obietnicami Kopacz dla pielęgniarek.

      Ma więc po swojej stronie Komorowski większość mediów, artystów,
      ministrów, Owsiaka, trumnę Blidy, nawet prokuraturę, która za pięć
      dwunasta wykonuje jakieś dziwne ruchy z wlokącymi się do tej pory
      sprawami. Ma po swojej stronie strach, nienawiść i zwyczajną
      podłość, bo tak trzeba nazwać emocje na jakich oparł swoją kampanię,
      gorliwie korzystając z usług Palikota gnojącego osieroconą Martę
      Kaczyńską, ministrów rozsyłających obelżywe sms-y, czy wreszcie
      zapominających się w swojej nienawiści "elitariuszy" bredzących o
      nekrofilii i pedofilii rywala. Na dodatek jako p.o. prezydenta ma
      Komorowski łatwy dostęp do wyborczej kiełbasy i może na użytek
      kampanii wykonywać gesty takie jak podpisanie ustawy i ogłoszenie
      tego na Kongresie Kobiet, czy zwoływanie przed kamerami Rady
      Bezpieczeństwa Narodowego, może u boku Tuska jeździć po wałach i
      składać obietnice w imieniu rządu. Komorowski ma wszystko, żeby
      wygrać, i obficie z tego korzysta. I ciągle ledwie remis w sondażach.
      • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 10:37
        Biedna uciśniona Kataryna z biednym uciśnionym robaczkiem JK smile
        • nihiru Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 11:09
          smile
      • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 11:03
        Jak zwykle u Kataryny kilka "drobiazgow" skrzetnie przemilczanych big_grin Niestety
        takich warunkow do wygrania wyborow jak mial teraz, JK juz miec nie bedzie. I
        Smolensk, i powodz, i TVP, i inne media, i radiomaryjni... Taka falanga, a tu zonk.
        • nihiru Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 11:10
          czytujesz jej bloga?
          • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 11:17
            Czytywalam regularnie pare lat temu, teraz z doskoku. Kataryna jest bardzo
            blyskotliwa i ciekawie laczy fakty, tyle ze przypadkiem trafilam na opisywanie
            przez nia kilku spraw, na ktorych sie akurat troche znalam, i okazalo sie, ze
            fakty i materialy niewygodne dla jej tezy zwyczajnie pomija, snujac swoje
            narracje wylacznie na podstawie tych wygodnych. Plus nigdy nie przyznaje sie do
            bledu, kiedy post factum cos sie okaze wprost przeciwnym, milczy i jedzie dalej.
            Generalnie jest to dla mnie blogowy odpowiednik profesor Staniszkis smile Duzy
            intelekt, tylko pracuje na blednych zalozeniach i i nie ma dyscypliny emocjonalnej.
        • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:25
          cherry.coke napisała:

          > Jak zwykle u Kataryny kilka "drobiazgow" skrzetnie przemilczanych big_grin Niestety
          > takich warunkow do wygrania wyborow jak mial teraz, JK juz miec nie bedzie. I
          > Smolensk, i powodz, i TVP, i inne media, i radiomaryjni... Taka falanga, a tu z
          > onk.

          piszesz tak, jakby Kaczynski mial wygraną w kieszeni, a sama przemilczasz taki
          drobiazg jak to, z jakim poparciem startował. odrobil ponad 25% do
          Komorowskiego, Bronkowi zas udalo się po prostu nie stracić wszystkich wyborcow.
          Smolenska w kampanii praktycznie nie było i gdzie ty widzials to zaangazowanie
          RM?? masz gdzie link do oficjalnej wypowiedzi Rydzyka??
          • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:26
            kilka miesiecy temu nikt by nie podejrzewal, ze kandydat PO ledwo wygra w
            drugiej turze z J.Kaczynskim, ktory byl jednym z najgorzej ocenianym polityków.
            No rzeczywiście niesamowita porażka J.K wink
            • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:40
              Kilka miesiecy temu nie bylo Smolenska, powodzi i naglych wyborow w wakacje.
              Zwroc uwage, jak sie zmienily notowania prezydenta Kaczynskiego po jego smierci
              - skokiem na przeciwne. To byl megapotencjal dla jego brata. A jednak...
              • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:04
                PIS wygrywal już i bez katastrof i wypadków. historia pokazuje, ze nie są one im
                potrzebne. nie wiem dlaczego uwazasz, z katastrofa zniwelowalacaly negatywny
                elektorat, ktory j.k mial b.duzy. i to on oczywsicei zadecydował o wyniku
                wyborów, a nie zalety Bronislawa, bo chyba nawet jego zwoennicy ich nie widzą wink
                Jednak osobistym sukcesem J.K jest to, ze niedawno byl politykiem praktycznie
                niewybieralnym, a teraz paroma procentami przegral wybory.
                w zadnym momencie nie mial wyborow na wycianiecie reki, mial za to komorowski i
                gdyby PO miala mniejsze startowe poparcie to by przegral.
                • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:13
                  > PIS wygrywal już i bez katastrof i wypadków. historia pokazuje, ze nie są one i
                  > m
                  > potrzebne.

                  A co wygral ostatnio? Bo parlamentarne, lokalne, europejskie i prezydenckie
                  przegral. Przy prezydenckich juz wital sie z gaska, ale i tak przegral.

                  > nie wiem dlaczego uwazasz, z katastrofa zniwelowalacaly negatywny
                  > elektorat, ktory j.k mial b.duzy. i to on oczywsicei zadecydował o wyniku
                  > wyborów, a nie zalety Bronislawa, bo chyba nawet jego zwoennicy ich nie widzą ;
                  > )

                  Gdzie pisze, ze katastrofa zniwelowalaby negatywny elektorat? Niewatpliwie
                  wyjatkowe okolicznosci zmobilizowaly wyjatkowo duzo niezdecydowanych lub
                  wyborcow innych kandydatow, ale Polska grillujaca byla po prostu zbyt silna.

                  Zalate Bronislawa widze jedna - jest stabilny. Za Kaczynskim chyba nawet sztab
                  nie nadaza. Nawet Wildstein go usadzil za cynizm (Wildstein byl przyjacielem
                  Pyjasa, ktory zginal za patrioty Gierka, i chyba tego juz nie wytrzymal).

                  > Jednak osobistym sukcesem J.K jest to, ze niedawno byl politykiem praktycznie
                  > niewybieralnym, a teraz paroma procentami przegral wybory.

                  Tak jak osobistym sukcesem Lecha Kaczynskiego bylo to, ze mu wyniki sie
                  odwrocily "overnight"...
                  • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:24
                    cherry.coke napisała:

                    > > PIS wygrywal już i bez katastrof i wypadków. historia pokazuje, ze nie są
                    > one i
                    > > m
                    > > potrzebne.
                    >
                    > A co wygral ostatnio? Bo parlamentarne, lokalne, europejskie i prezydenckie
                    > przegral. Przy prezydenckich juz wital sie z gaska, ale i tak przegral.

                    no nie pamietasz kiedy wygral w prezydenckich i parlamentarnych smile sprawdz w
                    wikipedii smile
                    a tak serio, ja nie pisałam, ze niedawno, ja pisalam ze w historii wygrywal bez
                    pomocy katastrof.
                    >
                    > > nie wiem dlaczego uwazasz, z katastrofa zniwelowalacaly negatywny
                    > > elektorat, ktory j.k mial b.duzy. i to on oczywsicei zadecydował o wyniku
                    > > wyborów, a nie zalety Bronislawa, bo chyba nawet jego zwoennicy ich nie w
                    > idzą ;
                    > > )
                    >
                    > Gdzie pisze, ze katastrofa zniwelowalaby negatywny elektorat? Niewatpliwie
                    > wyjatkowe okolicznosci zmobilizowaly wyjatkowo duzo niezdecydowanych lub
                    > wyborcow innych kandydatow, ale Polska grillujaca byla po prostu zbyt silna.

                    piszesz tak, jakby ten elektarat negatywny nie istnial, a Kaczynski mial idealną
                    sytyację na wygrana, bo mu zginął brat. bardzo dobra sytyację startowa mial
                    tylko Komorowski, a reszta kandydatów musiala gonic. Kaczynski odbrobił ponad
                    25%, wg mnie to bardzo duzo.
                    napewno katastrofa pomogala, ale nie zalatwila wszystkiego. za to Komorowski
                    wygral tylko dzięki wsparciu Tuska, sam z siebie nigdy by nie wygral.
                    >
                    > Zalate Bronislawa widze jedna - jest stabilny. Za Kaczynskim chyba nawet sztab
                    > nie nadaza. Nawet Wildstein go usadzil za cynizm (Wildstein byl przyjacielem
                    > Pyjasa, ktory zginal za patrioty Gierka, i chyba tego juz nie wytrzymal).

                    dla Ciebie to stabilnośc, dla mnie podporzadkowanie Tuskowi.
                    >
                    > > Jednak osobistym sukcesem J.K jest to, ze niedawno byl politykiem praktyc
                    > znie
                    > > niewybieralnym, a teraz paroma procentami przegral wybory.
                    >
                    > Tak jak osobistym sukcesem Lecha Kaczynskiego bylo to, ze mu wyniki sie
                    > odwrocily "overnight"...

                    no i?? czy to umniejsza sukces J.K?? Niezbyt rozumiem, co ma piernik do
                    wiatraka. no chyba, ze Ci sie blizniaki mylą smile
                    • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:30
                      > no nie pamietasz kiedy wygral w prezydenckich i parlamentarnych smile sprawdz w
                      > wikipedii smile

                      Dlatego pisze "ostatnio" smile

                      > a tak serio, ja nie pisałam, ze niedawno, ja pisalam ze w historii wygrywal bez
                      > pomocy katastrof.

                      No ale juz nie wygrywa, w tym rzecz. Nawet z katastrofa nie wygrywa.

                      > piszesz tak, jakby ten elektarat negatywny nie istnial, a Kaczynski mial idealn
                      > ą
                      > sytyację na wygrana, bo mu zginął brat.

                      Co? Przeciez wlasnie pisze, ze elektorat negatywny istnieje i zadzialal. Po
                      prostu nawet sytuacje wyjatkowe nie zdolaly zmobilizowac dosc glosow dla JK.

                      bardzo dobra sytyację startowa mial
                      > tylko Komorowski, a reszta kandydatów musiala gonic. Kaczynski odbrobił ponad
                      > 25%, wg mnie to bardzo duzo.
                      > napewno katastrofa pomogala, ale nie zalatwila wszystkiego.

                      Naprawde sadzisz, ze mialby taki sam wynik jesienia, gdyby nie bylo powodzi,
                      wakacji, Lech zyl i tak po prostu sie zamienili? smile

                      za to Komorowski
                      > wygral tylko dzięki wsparciu Tuska, sam z siebie nigdy by nie wygral.

                      E tam. Przypomnij sobie sondaze, kiedy startowac mial jeszcze Lech.
                      • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 13:44
                        a tak serio, ja nie pisałam, ze niedawno, ja pisalam ze w historii wygryw
                        > al bez
                        > > pomocy katastrof.
                        >
                        > No ale juz nie wygrywa, w tym rzecz. Nawet z katastrofa nie wygrywa.

                        no ale przegrana była minimalna, taki wynik to swietne przetarcie przed
                        parlamentarnymi i piękna sugestia dla PO, ze jest duza czesc spoleczenstwa ktora
                        nie akceptuje ich polityki. taki SLD juz od dawna się z dolka nie może wydostac
                        i szaeją z radosci jak mają15% smile

                        Co? Przeciez wlasnie pisze, ze elektorat negatywny istnieje i zadzialal. Po
                        > prostu nawet sytuacje wyjatkowe nie zdolaly zmobilizowac dosc glosow dla JK.

                        elektarat kaczynskiego byla zmbilizowany, za to zwolenników PO bylo po prostu
                        troche wiecej i tyle wink

                        Naprawde sadzisz, ze mialby taki sam wynik jesienia, gdyby nie bylo powodzi,
                        > wakacji, Lech zyl i tak po prostu sie zamienili? smile

                        cherry znowu Ci się blizniacy mylą wink
                        ale szczerze to sadze, ze wyniki bylyby gorsze i myslę, ze dlatego ze katastrofa
                        smolenska plus olewka rzadu w tej sprawie plus agresywne zachowania PO obudzilo
                        ludzi i sprawilo, ze zrozumieli ze PO nie jest jedyna opcją. I co jeszcze
                        wazniejsze, ludzie ktrzy tak sądzili mysleli ze sa w tym osamotnini. I okazalo
                        sie, ze osob ktorzy myslą podobnie jest duzo wiecej i wcale nie sa to moherowe,
                        zacofane berety. myslę, ze to najwiekszy sukces PISu w tej kampanii.
                        • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 14:01
                          > no ale przegrana była minimalna, taki wynik to swietne przetarcie przed
                          > parlamentarnymi i piękna sugestia dla PO, ze jest duza czesc spoleczenstwa ktor
                          > a
                          > nie akceptuje ich polityki. taki SLD juz od dawna się z dolka nie może wydostac
                          > i szaeją z radosci jak mają15% smile

                          Tak oczywiscie, przegrywajac wygrali - oficjalna linia salonowa smile

                          > elektarat kaczynskiego byla zmbilizowany, za to zwolenników PO bylo po prostu
                          > troche wiecej i tyle wink

                          Alez oczywiscie. Pytanie, czy pozostanie ich wiecej. Jest duza szansa, ze tak,
                          bo jak zauwazyl ktorys komentator, dla kandydatow jak najbardziej jest i powinno
                          byc wazne, jaki profil demograficzny prezentuja ich wyborcy. Jesli ktos przewaza
                          wsrod miejskich, mlodszych i wyksztalconych, to wobec zachodzacych w Polsce
                          procesow spolecznych takich jak urbanizacja, wymiana pokolen i wzrost
                          wyksztalcenia automatycznie dlugoterminowo jest w lepszej pozycji niz kandydat o
                          profilu przeciwnym. Sami kandydaci personalnie oczywiscie nie maja znaczenia,
                          chodzi o linie polityczne.

                          > Naprawde sadzisz, ze mialby taki sam wynik jesienia, gdyby nie bylo powodzi,
                          > > wakacji, Lech zyl i tak po prostu sie zamienili? smile
                          >
                          > cherry znowu Ci się blizniacy mylą wink

                          Dlaczego, zadalam proste pytanie?... Gdyby Lech zdecydowal, ze ma dosc
                          prezydentury i Jaroslaw wystartowal normalnie, to ile by dostal?...

                          > ale szczerze to sadze, ze wyniki bylyby gorsze i myslę, ze dlatego ze katastrof
                          > a
                          > smolenska plus olewka rzadu w tej sprawie plus agresywne zachowania PO obudzilo
                          > ludzi i sprawilo, ze zrozumieli ze PO nie jest jedyna opcją. I co jeszcze
                          > wazniejsze, ludzie ktrzy tak sądzili mysleli ze sa w tym osamotnini. I okazalo
                          > sie, ze osob ktorzy myslą podobnie jest duzo wiecej i wcale nie sa to moherowe,
                          > zacofane berety. myslę, ze to najwiekszy sukces PISu w tej kampanii.

                          A ja uwazam, ze wynioslo go to samo, co posmiertne wyniki Lecha - szok po
                          katastrofie - plus powodz, ktora zawsze daje po dupie rzadowi, plus irytujacy
                          bajzel w sledztwie. Natomiast mial duze szanse wygrac, gdyby nie przestrzelil z
                          falszywa zmiana wizerunku. Mam na Facebooku rowniez znajomych glosujacych
                          potencjalnie na Kaczynskiego - znam sie z takim pewnym srodowiskiem - i wielu z
                          nich demonstrowalo zniesmaczenie umizgami do komunistow i lewicy oraz
                          prymitywnym PRem rodzinnym w tabloidach. Oni bardziej z takich pisowcow-ideowcow
                          od IPN i dla nich to byla zdrada idealow, nie zaakceptowali "nowego Jaroslawa".
                          O dziwo bardzo jechali tez po Marcie Kaczynskiej.
                          • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 14:15
                            cherry.coke napisała:

                            > > no ale przegrana była minimalna, taki wynik to swietne przetarcie przed
                            > > parlamentarnymi i piękna sugestia dla PO, ze jest duza czesc spoleczenstw
                            > a ktor
                            > > a
                            > > nie akceptuje ich polityki. taki SLD juz od dawna się z dolka nie może wy
                            > dostac
                            > > i szaeją z radosci jak mają15% smile
                            >
                            > Tak oczywiscie, przegrywajac wygrali - oficjalna linia salonowa smile

                            cherry, czy ty tak nie cierpisz kaczynskiego, ze nie jesteś obiektywnie
                            stwierdzic, ze osiagnąl bardzo dobry wynik??
                            ja widze rownice miedzy wynikiem PISu i SLD.
                            >
                            > > elektarat kaczynskiego byla zmbilizowany, za to zwolenników PO bylo po pr
                            > ostu
                            > > troche wiecej i tyle wink
                            >
                            > Alez oczywiscie. Pytanie, czy pozostanie ich wiecej. Jest duza szansa, ze tak,
                            > bo jak zauwazyl ktorys komentator, dla kandydatow jak najbardziej jest i powinn
                            > o
                            > byc wazne, jaki profil demograficzny prezentuja ich wyborcy. Jesli ktos przewaz
                            > a
                            > wsrod miejskich, mlodszych i wyksztalconych, to wobec zachodzacych w Polsce
                            > procesow spolecznych takich jak urbanizacja, wymiana pokolen i wzrost
                            > wyksztalcenia automatycznie dlugoterminowo jest w lepszej pozycji niz kandydat
                            > o
                            > profilu przeciwnym. Sami kandydaci personalnie oczywiscie nie maja znaczenia,
                            > chodzi o linie polityczne.

                            pewnie tak, niemniej wydaje mi sie, ze duza czesc wyborcow Po to nie sa
                            zdeklarowani wyborcy tylko ludzie, ktorzy plyną z mainsreamem, jak sie zmieni
                            glowna linia, bez problemu moga porzucic PO.
                            jak bedzie to zobaczymy.
                            >
                            > > Naprawde sadzisz, ze mialby taki sam wynik jesienia, gdyby nie bylo powod
                            > zi,
                            > > > wakacji, Lech zyl i tak po prostu sie zamienili? smile
                            > >
                            > > cherry znowu Ci się blizniacy mylą wink
                            >
                            > Dlaczego, zadalam proste pytanie?...

                            n przeciez odpowiedzialam.

                            Gdyby Lech zdecydowal, ze ma dosc
                            > prezydentury i Jaroslaw wystartowal normalnie, to ile by dostal?...

                            serio uwazasz, ze Jarek sam z siebie by w prezydenckich startowal?? przeciez on
                            nie ma zadatkow na prezydenta, tak samo jak Tusk, za bardzo lubia bezposrednią
                            wladze.
                            to, ze startowal J.K bylo spowodowane sytuacją.

                            >
                            > > ale szczerze to sadze, ze wyniki bylyby gorsze i myslę, ze dlatego ze kat
                            > astrof
                            > > a
                            > > smolenska plus olewka rzadu w tej sprawie plus agresywne zachowania PO ob
                            > udzilo
                            > > ludzi i sprawilo, ze zrozumieli ze PO nie jest jedyna opcją. I co jeszcze
                            > > wazniejsze, ludzie ktrzy tak sądzili mysleli ze sa w tym osamotnini. I ok
                            > azalo
                            > > sie, ze osob ktorzy myslą podobnie jest duzo wiecej i wcale nie sa to moh
                            > erowe,
                            > > zacofane berety. myslę, ze to najwiekszy sukces PISu w tej kampanii.
                            >
                            > A ja uwazam, ze wynioslo go to samo, co posmiertne wyniki Lecha - szok po
                            > katastrofie - plus powodz, ktora zawsze daje po dupie rzadowi, plus irytujacy
                            > bajzel w sledztwie. Natomiast mial duze szanse wygrac, gdyby nie przestrzelil z
                            > falszywa zmiana wizerunku. Mam na Facebooku rowniez znajomych glosujacych
                            > potencjalnie na Kaczynskiego - znam sie z takim pewnym srodowiskiem - i wielu z
                            > nich demonstrowalo zniesmaczenie umizgami do komunistow i lewicy oraz
                            > prymitywnym PRem rodzinnym w tabloidach. Oni bardziej z takich pisowcow-ideowco
                            > w
                            > od IPN i dla nich to byla zdrada idealow, nie zaakceptowali "nowego Jaroslawa".
                            > O dziwo bardzo jechali tez po Marcie Kaczynskiej.

                            no nie ma takiego cudu, ze sie wszystkim spodoba. mze to byl blad? ale mysle, ze
                            teraz Ci prawicowi, dla ktorych kaczyski byl za malo radykalny, ockna się jak
                            zobacza rzady Bronka i Tuska i zalapią, ze jak sie idzie tylko zgodnie z
                            idealami to sie konczy jak Marek Jurek.
                            ja mysle, ze z gierkiem to jest dlugofalowa strategia, odmyslana na te osoby,
                            ktore sie w kapitalizmie zle czuja.
                            nie zagra teraz, moze zagrac w parlamentarlnych.
                            • zlotarybka_1 Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 14:34
                              iuscogens napisał:
                              > cherry, czy ty tak nie cierpisz kaczynskiego, ze nie jesteś
                              obiektywnie
                              > stwierdzic, ze osiagnąl bardzo dobry wynik??

                              A czy Ty jesteś aż tak zaślepiona uwielbieniem dla niego, że nie
                              potrafisz zrozumieć, że wynik jaki osiągnął to "zasługa" śmierci
                              jego brata?
                              I to nie zasługa bierna - Jarosław Kaczyński czynnie wykorzystał
                              tragedię w swojej kampanii i to jest chyba najbardziej obrzydliwe.
                            • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 14:48
                              > cherry, czy ty tak nie cierpisz kaczynskiego, ze nie jesteś obiektywnie
                              > stwierdzic, ze osiagnąl bardzo dobry wynik??
                              > ja widze rownice miedzy wynikiem PISu i SLD.

                              Przeciez ja nie przecze, ze osiagnal dobry wynik, wrecz mogl jeszcze lepszy. Po
                              prostu widze, w jakich okolicznosciach to nastapilo smile

                              > pewnie tak, niemniej wydaje mi sie, ze duza czesc wyborcow Po to nie sa
                              > zdeklarowani wyborcy tylko ludzie, ktorzy plyną z mainsreamem, jak sie zmieni
                              > glowna linia, bez problemu moga porzucic PO.
                              > jak bedzie to zobaczymy.

                              Moga - tylko musza miec dla kogo. I tu zaczynaja sie schody. Dla mnie na
                              przyklad partii zwyczajnie nie ma. Dla bardzo bardzo wielu moich znajomych tez
                              nie. PO w tej chwili stoi na tym, ze jest jedyna propozycja dla "Polski
                              grillujacej", ktora zyczy sobie jedynie, zeby jej nie przeszkadzano w pracy.

                              > serio uwazasz, ze Jarek sam z siebie by w prezydenckich startowal?? przeciez on
                              > nie ma zadatkow na prezydenta, tak samo jak Tusk, za bardzo lubia bezposrednią
                              > wladze.
                              > to, ze startowal J.K bylo spowodowane sytuacją.

                              Byl taki moment, ze prasa, bodajze Newsweek, pisala, ze LK rozwaza rezygnacje z
                              ubiegania sie o urzad prezydenta. Sugerowano, ze chodzi o zdrowie i stres.
                              Sytuacja czysto hipotetyczna oczywiscie, ale nie ma co sie czarowac, ze JK
                              dostalby wtedy 46%. Ale przeciez nie wystawilby Ziobry...

                              > ja mysle, ze z gierkiem to jest dlugofalowa strategia, odmyslana na te osoby,
                              > ktore sie w kapitalizmie zle czuja.
                              > nie zagra teraz, moze zagrac w parlamentarlnych.

                              No, moze jeszcze demonstracyjnie pogodzic sie z Walesa. Przeciez glownym
                              zarzutem wobec Walesy bylo agentowanie dla rezimu Gierka. Budujemy mosty smile
                              • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 17:44
                                cherry.coke napisała:

                                > > cherry, czy ty tak nie cierpisz kaczynskiego, ze nie jesteś obiektywnie
                                > > stwierdzic, ze osiagnąl bardzo dobry wynik??
                                > > ja widze rownice miedzy wynikiem PISu i SLD.
                                >
                                > Przeciez ja nie przecze, ze osiagnal dobry wynik, wrecz mogl jeszcze lepszy. Po
                                > prostu widze, w jakich okolicznosciach to nastapilo smile

                                no i dobrze, bo wczesniej pisałas w innym tonie, ze przegrał wygrane wybory itd.
                                >
                                > > pewnie tak, niemniej wydaje mi sie, ze duza czesc wyborcow Po to nie sa
                                > > zdeklarowani wyborcy tylko ludzie, ktorzy plyną z mainsreamem, jak sie zm
                                > ieni
                                > > glowna linia, bez problemu moga porzucic PO.
                                > > jak bedzie to zobaczymy.
                                >
                                > Moga - tylko musza miec dla kogo. I tu zaczynaja sie schody. Dla mnie na
                                > przyklad partii zwyczajnie nie ma. Dla bardzo bardzo wielu moich znajomych tez
                                > nie. PO w tej chwili stoi na tym, ze jest jedyna propozycja dla "Polski
                                > grillujacej", ktora zyczy sobie jedynie, zeby jej nie przeszkadzano w pracy.

                                dla Ciebie i twoich znajomych to jedyna, dla innych niekoniecznie.
                                >
                                > > serio uwazasz, ze Jarek sam z siebie by w prezydenckich startowal?? przec
                                > iez on
                                > > nie ma zadatkow na prezydenta, tak samo jak Tusk, za bardzo lubia bezposr
                                > ednią
                                > > wladze.
                                > > to, ze startowal J.K bylo spowodowane sytuacją.
                                >
                                > Byl taki moment, ze prasa, bodajze Newsweek, pisala, ze LK rozwaza rezygnacje z
                                > ubiegania sie o urzad prezydenta. Sugerowano, ze chodzi o zdrowie i stres.
                                > Sytuacja czysto hipotetyczna oczywiscie, ale nie ma co sie czarowac, ze JK
                                > dostalby wtedy 46%. Ale przeciez nie wystawilby Ziobry...
                                >

                                no własnie, gdybyanie w stylu gdyby babcia miała wąsy...
                                naprawde nie zauwazasz, ze dobry wynik Jarka to równiez zasluga rozczarowania
                                tym co Tusk serwuje??
                                > >
                                ja mysle, ze z gierkiem to jest dlugofalowa strategia, odmyslana na te os
                                > oby,
                                > > ktore sie w kapitalizmie zle czuja.
                                > > nie zagra teraz, moze zagrac w parlamentarlnych.
                                >
                                > No, moze jeszcze demonstracyjnie pogodzic sie z Walesa. Przeciez glownym
                                > zarzutem wobec Walesy bylo agentowanie dla rezimu Gierka. Budujemy mosty smile

                                no zeby była zgoda to chyba musi byc chyba chęć z obu stron, nieprawdaz??
                                • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 17:54
                                  > > Przeciez ja nie przecze, ze osiagnal dobry wynik, wrecz mogl jeszcze leps
                                  > zy. Po
                                  > > prostu widze, w jakich okolicznosciach to nastapilo smile
                                  >
                                  > no i dobrze, bo wczesniej pisałas w innym tonie, ze przegrał wygrane wybory itd

                                  A to sie wyklucza?...

                                  > dla Ciebie i twoich znajomych to jedyna, dla innych niekoniecznie.

                                  No ale konkretnie kto inny jest w zalozeniach liberalny? Otwarcie lewicowy SLD
                                  czy lewicujacy otwarcie PiS z "Polska solidarna" na sztandarach? Korwin jedynie,
                                  ale jakos nie chwyta.

                                  > no własnie, gdybyanie w stylu gdyby babcia miała wąsy...
                                  > naprawde nie zauwazasz, ze dobry wynik Jarka to równiez zasluga rozczarowania
                                  > tym co Tusk serwuje??

                                  W jakiejs mierze na pewno, ale nie sadzisz, ze bez katastrofy i powodzi taki
                                  skok by nastapil? smile Okolicznosci, ot co.

                                  > no zeby była zgoda to chyba musi byc chyba chęć z obu stron, nieprawdaz??

                                  Gierek sie zgodzil na pojednanie???
                                  • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 18:38
                                    cherry.coke napisała:

                                    > > > Przeciez ja nie przecze, ze osiagnal dobry wynik, wrecz mogl jeszcz
                                    > e leps
                                    > > zy. Po
                                    > > > prostu widze, w jakich okolicznosciach to nastapilo smile
                                    > >
                                    > > no i dobrze, bo wczesniej pisałas w innym tonie, ze przegrał wygrane wybo
                                    > ry itd
                                    >
                                    > A to sie wyklucza?...

                                    to juz do Ciebie pytanie, pisalas wczesniej tylko w jednym tonie, teraz trochę
                                    inaczej smile
                                    >
                                    > > dla Ciebie i twoich znajomych to jedyna, dla innych niekoniecznie.
                                    >
                                    > No ale konkretnie kto inny jest w zalozeniach liberalny? Otwarcie lewicowy SLD
                                    > czy lewicujacy otwarcie PiS z "Polska solidarna" na sztandarach? Korwin jedynie
                                    > ,
                                    > ale jakos nie chwyta.

                                    ale ty znowu patrzysz na wyborców PO przez swoj pryzmat. Nie wszyscy glosowali
                                    na PO, bo ich ten liberalizm kusil, ale dlatego, ze np. przeczytali tak w
                                    gazecie/tak powiedzial mąż/ bo glosowanie na kaczora jest obciachem. Taki
                                    elektorat nie jest staly, łatwo może przeplynąc w obie strony. To, ze takich
                                    osob mozesz nie znac, to naprawde nie oznacza ze takich osob nie ma.
                                    >
                                    > > no własnie, gdybyanie w stylu gdyby babcia miała wąsy...
                                    > > naprawde nie zauwazasz, ze dobry wynik Jarka to równiez zasluga rozczarow
                                    > ania
                                    > > tym co Tusk serwuje??
                                    >
                                    > W jakiejs mierze na pewno, ale nie sadzisz, ze bez katastrofy i powodzi taki
                                    > skok by nastapil? smile Okolicznosci, ot co.

                                    nie sadze, ale uwazam, ze katastrofa byla takim katalizatorem tego skoku, a nie
                                    jego przyczyna.
                                    >
                                    > > no zeby była zgoda to chyba musi byc chyba chęć z obu stron, nieprawdaz??
                                    >
                                    > Gierek sie zgodzil na pojednanie???
                                    troche to trudne byloby z pewnych względów, a poza tym nie slyszalam o
                                    konflikcie personalnym miedzy Gierkiem i Kaczorkiem.
                                    • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 18:52
                                      > > A to sie wyklucza?...
                                      >
                                      > to juz do Ciebie pytanie, pisalas wczesniej tylko w jednym tonie, teraz trochę
                                      > inaczej smile

                                      Ja tam pisze co mysle, a jak ktos to interpretuje... smile

                                      > ale ty znowu patrzysz na wyborców PO przez swoj pryzmat. Nie wszyscy glosowali
                                      > na PO, bo ich ten liberalizm kusil, ale dlatego, ze np. przeczytali tak w
                                      > gazecie/tak powiedzial mąż/ bo glosowanie na kaczora jest obciachem. Taki
                                      > elektorat nie jest staly, łatwo może przeplynąc w obie strony. To, ze takich
                                      > osob mozesz nie znac, to naprawde nie oznacza ze takich osob nie ma.

                                      Ale ja pisze nie o sobie ani o calym elektoracie, tylko konkretnie o tzw.
                                      "Polsce grillujacej", czyli tej bazie, ktora glosuje na PO, bo sa ogolnie
                                      zadowoleni z kierunku przemian, chca tylko moc pracowac, zakladac firmy i zeby
                                      im nikt w tym nie przeszkadzal. Opisywaly ich tez dziewczyny. Ich cokolwiek
                                      zwiazane z lewica lub w szczegolnosci etatyzmem odstrasza, bo oznacza wyzsze
                                      podatki i zwiekszona role panstwa (ergo bajzel). Nawet nie musza miec lewicy
                                      pogladowej, bo dzieci chrzcza, na aborcje ich stac w razie czego, przy grillu
                                      tez fajnie sie opowiada dowcipy o Zydach i blondynkach. No i dla nich aktualnie
                                      jedyna liberalna opcja jest PO, i kropka. Moze sie pojawia inni liberalowie i
                                      wtedy przeplyna, ale jakos sie na razie nie pojawili.

                                      > troche to trudne byloby z pewnych względów, a poza tym nie slyszalam o
                                      > konflikcie personalnym miedzy Gierkiem i Kaczorkiem.

                                      Istotnie, powiem wiecej, za Gierka Kaczorek mial sie jak paczek w masle, w
                                      przeciwienstwie do Walesy smile Ale na tej samej zasadzie jest jeszcze wielu
                                      zmarlych komunistow, ktorych JK teraz moze zaszczycac komplementami w ramach
                                      powiekszania elektoratu.
                        • d.o.s.i.a Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 14:58

                          > I okazalo> sie, ze osob ktorzy myslą podobnie jest duzo wiecej i
                          wcale nie sa to moherowe, zacofane berety.

                          Jak nie, jak tak? Toc caly watek o tym jest...
                          • iuscogens Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 17:47
                            no i?? to, ze jakas pani sobie cos na emamie napisze to znaczy, ze to objawiona
                            prawda??
                • d.o.s.i.a Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 14:55
                  > Jednak osobistym sukcesem J.K jest to, ze niedawno byl politykiem
                  praktycznie
                  > niewybieralnym, a teraz paroma procentami przegral wybory.

                  To tak jakbys powiedziala, ze katastrofa smolenska byla osobistym
                  sukcesem Jarka... To chyba jasne, ze gdyby nie katastrofa Jarek w
                  dalszym ciagu bylby politykiem niewybieralnym.
            • angazetka Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:42
              Kilka miesięcy temu to miał startować Lech Kaczyński, uprzejmie
              przypomnę. I było jasne, że przegra. Troszkę się wydarzyło przez ten
              czas, nie wiem, czy zauważyłaś wink
          • cherry.coke Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 12:37
            W pewnym momencie mial wygrana praktycznie na talerzu. Wtedy, kiedy PO sie
            miotala usilujac znalezc pomysl na Bronka. Wszystkie wymienione przez mnie
            czynniki dzialaly na korzysc JK, a te o charakterze katastrofy juz sie nie
            powtorza. Mial ogromna szanse, to byly niezwykle wybory. Ale jak zwykle przegral
            elektoratem negatywnym, tymi co zaciskali zeby i glosowali na Bronka drewniaka.
            I mysle, ze sztab PiS jest tego swiadomy - ze chocby nie wiem jak z siebie
            wyszli i jak go przemalowali, od Gierka patrioty do meczennikow, sa ludzie,
            ktorzy tego nie kupia i juz. Niech to sobie nazywaja Polska grillujaca - ale to
            ta praktycznie przedsiebiorcza Polska idzie do przodu, a reszte absorbuje
            gryzienie sie po kostkach.

            Pomysl z forum Kraj bodajze - wyobraz sobie, ze Polske dzieli sie na pol wg
            wynikow glosowan (chyba trzeba by stworzyc Wolne Miasto Warszawe smile ) i w jednej
            czesci rzadzi PiS z JK, a w drugiej PO z BK. Jak sadzisz, ktorej czesci lepiej
            by sie wiodlo po pieciu latach? smile
            • salinas Koncyliacyjny .... 06.07.10, 16:43
              to słowo ostatnio zrobiło dużą karierę. Bo prezes był w wyborach koncyliacyjny,
              szkoda,że tylko podczas wyborów. Dziś na Zamku Królewskim pokazał swój foch i
              z Pis-u nikt nie przyszedł.

              Czyżby obraził się na elektorat ?


              A tu się zaczyna, proszę bardzo :


              wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8106540,Wyborcy_Kaczynskiego_apeluja__uniewaznic_wybory_przez.html
              • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 17:40
                salinas napisała:

                > to słowo ostatnio zrobiło dużą karierę. Bo prezes był w wyborach koncyliacyjny,
                > szkoda,że tylko podczas wyborów. Dziś na Zamku Królewskim pokazał swój foch i
                > z Pis-u nikt nie przyszedł.
                >

                a slyszalas wczorajsze slowa Palikota i pozniejsze Kutza?? Komorowski się od
                nich nie odciąl. Jak ty to sobie wyobrazasz, viceszef PO i największy przyjaciel
                Komorowskiego obraża Lecha, nikt tego nie neguje i potem się dziwią, ze nie
                przyszedł.
                No proszę Cie, Jarek miał z Palikotem sobie pozartowac na temat alkoholizmu
                Lecha. Czy mial przyjsc i przeprosic za katastrofę tak jak chcialby Palikot???
                jak chcesz zgody, to musi byc obustronna, a nie ze jedna strona obraza, a druga
                ma nadstawiac policzek, zeby nie byc o agresję posadzonym.
                • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 17:52
                  Nie popieram tego co mówi Palikot czy Kutz.Chociaż ten pierwszy nie boi się głośno powiedzieć tego, co myślą po cichu inni.

                  Nigdy też nie słyszałam żeby Kaczyński odcinał się od tego co mówi o.Rydzyk, Pospieszalski , Kurski itp.

                  Zawsze twierdziłam,że po OBU stronach barykady są niewłaściwi ludzie.

                  iuscogens napisał:

                  >
                  > a slyszalas wczorajsze slowa Palikota i pozniejsze Kutza?? Komorowski się od
                  > nich nie odciąl. J
                  • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 17:58
                    O pardon , prezes przyciśnięty przez Olejnik w jej programie po pokazaniu mu
                    tego szmatławca ,,Gazety Polskiej" czy ,,cóś"..........

                    Pospieszalskiego nie krytykował , spiskowych teorii Rydzyka też nie. Ani razu
                    nie zająknął się o tvp , ani Jakubiak tuż po wieczorze wyborczym też żadnego
                    dementi ............ jak widać obie strony mają sobie wiele do zarzucenia .
                    • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:16
                      Jakubiak oskrazyla kogos o spowodowanie smierci ponad 90 osób?? Sorry, ale
                      jakies proporcje muszą byc.
                      nie popieram wystąpienia Jakubiak, zreszta ona w ogole mi srednio pasuje, bo
                      jest zbyt emocjomalna, ale chyba trzeba rozroznic wage tego co mowiła Jakubiak i
                      oskarzen Palikota (na dodatek w stosunku do osoby zmarlej).
                      • d.o.s.i.a Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:28
                        Jakie to ma znaczenie. Jarek nie przyszedl na uroczystosc prezydenta
                        elekta. Prezydent elekt go w niczym nie obrazil. W takich sytuacjach
                        chowa sie dume do kieszeni, podnosi sie glowe i idzie pogratulowac
                        zwyciezcy. I tyle w temacie.
                  • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:06
                    salinas napisała:

                    > Nie popieram tego co mówi Palikot czy Kutz.Chociaż ten pierwszy nie boi się gło
                    > śno powiedzieć tego, co myślą po cichu inni.
                    >
                    > Nigdy też nie słyszałam żeby Kaczyński odcinał się od tego co mówi o.Rydzyk, P
                    > ospieszalski , Kurski itp.
                    >
                    > Zawsze twierdziłam,że po OBU stronach barykady są niewłaściwi ludzie.
                    >
                    > iuscogens napisał:
                    >
                    > >
                    > > a slyszalas wczorajsze slowa Palikota i pozniejsze Kutza?? Komorowski się
                    > od
                    > > nich nie odciąl. J

                    kiedy ostatnio slyszalas takie wypowiedzi ze strony PISu?? Bo ja dawno, ta
                    wypowiedz była wczoraj. jakby ktos publicznie obrazal twoja rodzinę, to bys
                    uznała ze nie ma problemu???
                    Pospieszalaski i rydzyk to nie sa politycy PISu tylko ich zwolennicy. Palikot to
                    viceprzewodniczacu klubu PO i najblizszy przyjaciel Bronka, jak się ma do tego
                    Rydzyk?? nie ma co udawac, ze on jest niezalezny i samodzielny. Po pierwsze
                    zaprzeczają temu slowa kutza, po drugie nie ma opcji, zeby czlowiek który ma
                    taką pozycję był niezalezny od klubu.
                • kub-ma Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 17:59
                  Wydaje mi się, że B. Komorowski miał trochę ważniejsze rzeczy do
                  roboty niż śledzenie wypowiedzi Palikota i Kutza i komentowanie ich.
                  Nawet jeżeli jeden z nich to przyjaciel.
                  B. Komorowski zapowiedział wystąpienie z partii, czy wtedy też
                  będzie odpowiadał za słowa innych?
                  Nigdy nie zapisałam się do żadnej partii i nie zamierzam, ale tak
                  przyględając się życiu politycznemu zawsze śmieszy mnie to, że
                  liderzy partii coś powiedzą, a później pozostali członkowie muszą
                  lawirować i wymyślać argumenty na poparcie tych słów, chociaż pewnie
                  czasami się tym nie zgadzają. Nigdy nie byłabym gotowa na takie coś.
                  Oczywiście są słowa, które są za ostre i nie powinny paść, ale
                  pytanie, czy członek danej partii zawsze wypowiada się w imieniu
                  partii, czy czasami może mieć własne zdanie i poglądy.
                  • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:13
                    kub-ma napisała:

                    > Wydaje mi się, że B. Komorowski miał trochę ważniejsze rzeczy do
                    > roboty niż śledzenie wypowiedzi Palikota i Kutza i komentowanie ich.

                    serio, taki zajety, ze nie przeszkadza mu, ze jego przyjaciel obraza jego
                    poprzednika i sugeruje, ze jest winny smierci wielu osob.
                    Nie mial 5 minut, zeby to skrytykowac?? No jako prezydent bedzie raczej zajety,
                    niech sie przyzwyczaja.
                    >
                    Nawet jeżeli jeden z nich to przyjaciel.
                    > B. Komorowski zapowiedział wystąpienie z partii, czy wtedy też
                    > będzie odpowiadał za słowa innych?

                    wg mnie jesli dalej bedzie miał takie bliskie kontakty z palikotem to jednak
                    odpowiada.
                    >
                    Nigdy nie zapisałam się do żadnej partii i nie zamierzam, ale tak
                    > przyględając się życiu politycznemu zawsze śmieszy mnie to, że
                    > liderzy partii coś powiedzą, a później pozostali członkowie muszą
                    > lawirować i wymyślać argumenty na poparcie tych słów, chociaż pewnie
                    > czasami się tym nie zgadzają. Nigdy nie byłabym gotowa na takie coś.

                    no pewnie tak, ale to ty wink ja też nie nalezę. swoje zdanie można miec, ale
                    trzerba zaznaczyc ze jest to poglad osobisty. Jak Kluzik, ktora czasem glosowala
                    niezgdnie z dyscyplina klubowa, a zgodnie z wlasnymi pogladami czy Kempa ktora
                    zapowiedziala, ze niezalenie od dyscypliny klubowej zaglosuje przeciwko Schetynie.
                    >
                    Oczywiście są słowa, które są za ostre i nie powinny paść, ale
                    > pytanie, czy członek danej partii zawsze wypowiada się w imieniu
                    > partii, czy czasami może mieć własne zdanie i poglądy.

                    prywatne poglady to niech sobie wygłasza przy piwie ze znajomymi. Jak wyglasza
                    je na oficjalnym spotkaniu, to raczej cięzko podejrzewac, ze uprawia prywatę.
                    zresztą to mogloby tyczyc Kutza, ale Palikot jest viceprzewodniczacym klubu,
                    anie zwyklym posłem.
                    >
                    >
                    • d.o.s.i.a Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:26
                      To moze jak Jarek taki tkliwy na wypowiedzi Palikota, ze az nie moze
                      przyjsc na uroczystosc prezydenta elekta, to moze w ogole niech
                      zniknie z polityki, bo na kazdym kroku moze spotkac kogos
                      nieporzadanego, albo kogos kto jest "bliskim przyjacielem" Palikota.

                      I ciekawe, ze nie mial problemu jak Rydzyk nazywal bratowa
                      czarownica.

                      Idiotyczne tlumaczenie w stylu kowal zawinil cygana powiesili.

                      A jak jego brat wlaczal Tuskowi teke premiera w palacowej poczekalni
                      to na kogo byl wtedy obrazony?
                      • czarny_winobluszcz Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:38
                        Obrażanie się jest u nich rodzinnewink
                        wyborcza.pl/1,75478,4613698.html
                    • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:32
                      Mysle, za tak naprawde to trochę empatii wystarczy i wczuc sie na chwilę w
                      sytuacje jarosława. Jakby ktos publicznie oskarzal najblizsza Ci osobe, ze po
                      pijaku spowodoowala smierc 90 paru osob i nikt tego nie skomentuje, bo wszyscy
                      tacy zajeci, to byś uwazała, ze to ok??
                      Ja w takiej sytuacji zgode narodowa mialabym głęboko w d....
                      i bym o wiele ostrzej zareagowała niz jarosław, ktory po prostu milczy.
                      • cherry.coke Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:36
                        iuscogens napisał:

                        > Mysle, za tak naprawde to trochę empatii wystarczy i wczuc sie na chwilę w
                        > sytuacje jarosława. Jakby ktos publicznie oskarzal najblizsza Ci osobe, ze po
                        > pijaku spowodoowala smierc 90 paru osob i nikt tego nie skomentuje, bo wszyscy
                        > tacy zajeci, to byś uwazała, ze to ok??
                        > Ja w takiej sytuacji zgode narodowa mialabym głęboko w d....
                        > i bym o wiele ostrzej zareagowała niz jarosław, ktory po prostu milczy.

                        Podejrzewam, ze czuje sie z grubsza tak samo, jak ci, ktorzy ciagle publicznie
                        slysza, ze maja krew smolenska na rekach. I tez po prostu milcza.
                        • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:43
                          Cherry a nie widzisz różnicy miedzy anonimowymi oskarżeniami a publicznym
                          oskarżeniem jednej z najważniejszych osob w PO.
                          serio nie rozumiem, czemu niektórzy uwazaja, ze to co mowi anonimowy wyborca ma
                          takie same znaczenie jak to co mówi wazny polityk.
                          • cherry.coke Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:01
                            Widze - osobiscie uwazam, ze Palikota powinni wywalic z klubu. Jest dla mnie
                            kompletnie niezrozumiale, dlaczego tego nie robia. Wiele pytan Palikota ma
                            podstawy (akurat nie to), ale ich forma jest wg mnie niedopuszczalna w dojrzalej
                            demokracji. Niech se cyrk otworzy. Mam nadzieje, ze przepadnie w najblizszych
                            wyborach.

                            Niemniej to nie zmienia faktu, ze oskarzenia o morderstwo sa po obu stronach, a
                            jesli Kaczynski nie moze patrzec na Palikota, to mogl wyslac na uroczystosc
                            kogokolwiek na zastepstwo.
                            • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:21
                              cherry.coke napisała:

                              > Widze - osobiscie uwazam, ze Palikota powinni wywalic z klubu. Jest dla mnie
                              > kompletnie niezrozumiale, dlaczego tego nie robia.

                              mi si wydaj, ze mają akurat podstawy, zeby go trzymac. Tusk to nie jest bezwolna
                              marionetka i jakby mu on naprawde przeszkadzal Palikot, to by bez problemu go
                              wywalil.

                              Wiele pytan Palikota ma
                              > podstawy (akurat nie to), ale ich forma jest wg mnie niedopuszczalna w dojrzale
                              > j
                              > demokracji. Niech se cyrk otworzy. Mam nadzieje, ze przepadnie w najblizszych
                              > wyborach.

                              wow, zgadzamy sie w czymś wink
                              >
                              > Niemniej to nie zmienia faktu, ze oskarzenia o morderstwo sa po obu stronach, a
                              > jesli Kaczynski nie moze patrzec na Palikota, to mogl wyslac na uroczystosc
                              > kogokolwiek na zastepstwo.

                              to nie jest jakas super wazna uroczystosc, a Kaczynski gratulowal Komorro juz po
                              wyborach. Pawlaka tez nie bylo, zauwazyłas??
                              co do przerzucania się morderstwem to racja, tylko roznica polega na tym, kto to
                              mowi.
                              • cherry.coke Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:25
                                > mi si wydaj, ze mają akurat podstawy, zeby go trzymac. Tusk to nie jest bezwoln
                                > a
                                > marionetka i jakby mu on naprawde przeszkadzal Palikot, to by bez problemu go
                                > wywalil.

                                No i jest to jeden z powodow tego, ze mam malo szacunku do PO. Dyscyplina
                                klubowa powinna sluzyc tez do tego, zeby taki poziom wypowiedzi ucinac, a nie
                                tylko do tego, zeby guziki naciskac na rozkaz.

                                > wow, zgadzamy sie w czymś wink

                                No i dobrze smile

                                > to nie jest jakas super wazna uroczystosc, a Kaczynski gratulowal Komorro juz p
                                > o
                                > wyborach. Pawlaka tez nie bylo, zauwazyłas??

                                Byl byl...

                                > co do przerzucania się morderstwem to racja, tylko roznica polega na tym, kto t
                                > o
                                > mowi.

                                Z calym szacunkiem, ale nie wiesz skad pochodzi Tusk z krwia na rekach? smile Z
                                filmu "Solidarni 2010", ktory zostal zmontowany, przeszedl pewnie kolaudacje i
                                zostal puszczony celowo w czasie najwyzszej ogladalnosci przez pisowska TVP,
                                spychajac inne programy. Mozna bylo reagowac na kazdym etapie, ale tego nie
                                zrobiono, i takie wypowiedzi celowo zostawiono. Nikt w calym lancuszku sie od
                                nich nie odcinal. Totez wybacz, ale w moich oczach jest to taka sama
                                odpowiedzialnosc PiS, jak Palikot jest odpowiedzialnoscia PO...
                        • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:44
                          Litości, ktoś kto chce być politykiem, startować w wyborach prezydenckich, to
                          musi mieć twardą d...e, a nie jak pensjonarka obrażać się za coś, co ktoś
                          powiedział.

                          Przed chwilą Rolicki z ,,Faktu" skomentował niepojawienie się Kaczyńskiego na zamku.

                          Cóż, czar prysnął ............
                          • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:56
                            salinas napisała:

                            > Litości, ktoś kto chce być politykiem, startować w wyborach prezydenckich, to
                            > musi mieć twardą d...e, a nie jak pensjonarka obrażać się za coś, co ktoś
                            > powiedział.
                            >
                            > Przed chwilą Rolicki z ,,Faktu" skomentował niepojawienie się Kaczyńskiego na z
                            > amku.
                            >
                            > Cóż, czar prysnął ............

                            mam wrazenie, ze w ogole nie rozumiesz wagi tego co Palikot powiedzial. To nie
                            jest byle gowno, o ktore mozna obrazic się jak pensjonarak, tylko bardzo powazne
                            oskarzenie.
                            a jak panienka to sie Tusk zachowal jka się obrazil na spoleczenstwo jak
                            przegral wybory.
                            Kaczynski po przegraniu pogratulowal Komorowskiemu, szkoda,z e tego nie
                            zauwazylas. ale widac publiczne oskarżanie jego brata o to, ze po pijaku
                            spowodował smierc ponad 90 osob.
                            Mozliwe, ze dla Ciebie to bzura o która obrazaja sie tylko pensonarki, twója sprawa.
                            • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:01
                              > mam wrazenie, ze w ogole nie rozumiesz wagi tego co Palikot
                              powiedzial

                              A on naprawdę to powiedział? Wyszukałam sobie teraz cytaty, brzmią
                              jakoś inaczej niż to, o czym piszesz.
                              • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:22
                                tzn. ?? czego nie ma ?? ja to w tv słyszałam.
                                • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:26
                                  Dotarłam tylko do pytań Palikota o to, czy sprawdzono promile we
                                  krwi prezydenta i dlaczego się spóźnił 25 minut na samolot i dlatego
                                  potem zabrakło czasu na kombinowanie z lotniskiem zapasowym. Było
                                  coś jeszcze?
                                  • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:35
                                    Tak, o tym, ze Lechu jest moralnie odpowiedzialny za smierc tych ludzi i dlatego
                                    rodzina Kaczynskich powinna przeprosić rodziny zmarłych wypadku, bo Lech ma krew
                                    na rekach.
                                    Nie wierze, ze uwazasz, ze to jest ok.

                                    cytat:
                                    " Poseł PO Janusz Palikot w pierwszym komentarzu po wygranych wyborach przez
                                    Bronisława Komorowskiego odniósł się do słów prezesa PiS o tragedii smoleńskiej
                                    wypowiedzianych podczas wieczoru wyborczego. - Lech Kaczyński ma krew na
                                    rękach tych, którzy zginęli - powiedział poseł PO, dodając, że rodzina
                                    tragicznie zmarłego prezydenta "powinna przeprosić".


                                    - Bezmyślność i pycha Lecha Kaczyńskiego doprowadziły do śmierci wielu
                                    ludzi.
                                    Robi się z niego bohatera - powiedział Janusz Palikot."
                                    • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:42
                                      Czyli jednak nie oskarżał go, ze po pijaku spowodoowal smierc 90
                                      paru osob, jak to napisałaś wyżej?
                                      BTW to samo w wieczór wyborczy zarzuciła Komorowskiemu posłanka
                                      Jakubiak. Są siebie warci.
                                      • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:06
                                        Angazetka, a jaki jest wydźwięk pytania czy Lechu nie był pijany w dzien
                                        katasfrofy, skoro twierdzi, ze jest winny smierci tylu osób.
                                        Nie umiesz polaczyc tych faktów??
                                        • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:12
                                          Widać nie łączą się one nam w ten sam sposób. Palikot mówi o
                                          moralnej winie, a nie o tym, że LK spowodował wypadek po pijaku.
                                          Nic o posłance Jakubiak? tongue_out
                                          • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:30
                                            angazetka napisała:

                                            > Widać nie łączą się one nam w ten sam sposób. Palikot mówi o
                                            > moralnej winie, a nie o tym, że LK spowodował wypadek po pijaku.
                                            > Nic o posłance Jakubiak? tongue_out

                                            I o tym, ze kaczynscy powinni przeprosic, bo Lechu ma krew na rekach. Jak w tym
                                            kontekscie rozimesz sufesteo o tym, ze L.K byl pijany??

                                            A o co chodzi z Jakubiak?? Już się na jej tmat wypowiedzialam przeciez. W ogole
                                            nie jestem jej fanka, kiepska wypowiedz, no ale nie oskarzyla o smierc osoby,
                                            ktora się nie moze bronic.
                                            Powiedziala, ze prezydentura Komorro to bedzie czas chaosu i smiesznosci.
                                            stawiasz to w jednym rzedzie z oskrazeniami o przyczynienie się do smierci ponad
                                            90 osob i alkoholową sugestią w tle???
                                            • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:32
                                              rozimesz sufesteo o tym, ze L.K byl pijany??

                                              rozumiesz sugestie mialo być wink
                                              • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:38
                                                Spoko, zrozumiałam smile
                                            • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:37
                                              > I o tym, ze kaczynscy powinni przeprosic, bo Lechu ma krew na
                                              rekach. Jak w tym kontekscie rozimesz sufesteo o tym, ze L.K byl
                                              pijany??

                                              Tak, że Palikot ma obsesję na punkcie alkoholizmu LK. Innego związku
                                              nie widzę, wszak za sterami nie siedział.

                                              > Powiedziala, ze prezydentura Komorro to bedzie czas chaosu i
                                              smiesznosci.
                                              > stawiasz to w jednym rzedzie z oskrazeniami o przyczynienie się do
                                              smierci ponad 90 osob i alkoholową sugestią w tle???

                                              A nienienie. Powiedziała też, że Komorowski w spotach pokazywał
                                              silne państwo, a gdzie był, kiedy trzeba było zapewnić
                                              bezpieczeństwo prezydentowi.
                            • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 19:44
                              > mam wrazenie, ze w ogole nie rozumiesz wagi tego co Palikot powiedzial.

                              Obrażasz moją inteligencję . Wiem co powiedział Palikot a o Tusku nie pisałam.
                              Ale skoro prezes był taki spolegliwy podczas wyborów, taki odmieniony to niech i
                              teraz takim pozostanie. Psy szczekają , karawana jedzie dalej , nieprawdaż.

                              Chyba tylko Pisowcy uwierzyli w ową przemianę, bo ja pisałam w takim kontekście.
                              A poza tym mogłabyś zarzucać gdyby to Komorowski powiedział , on mamusią
                              Palikota nie jest. I nie wmawiaj,że to jego przyjaciel. To dorosła osoba biorąca
                              odpowiedzialność za to co sam mówi, czy robi.

                              A p. Kaczyński jeżeli czuje się obrażony to powinien na drogę sądową wstąpić a
                              nie strzelać focha i manifestować swoją niechęć do prezydenta elekta, wybranego
                              drogą demokratyczną, w demokratycznych wyborach. Po tym poznać klasę polityka.
                              • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:11
                                salinas napisała:

                                > > mam wrazenie, ze w ogole nie rozumiesz wagi tego co Palikot powiedzial.
                                >
                                > Obrażasz moją inteligencję . Wiem co powiedział Palikot a o Tusku nie pisałam.
                                > Ale skoro prezes był taki spolegliwy podczas wyborów, taki odmieniony to niech
                                > i
                                > teraz takim pozostanie. Psy szczekają , karawana jedzie dalej , nieprawdaż.

                                czyli mają na niego pluć, a on ma siedziec cicho w imię zgody narodowej?? Do
                                zgody potrzebne są dwie strony.
                                >
                                > Chyba tylko Pisowcy uwierzyli w ową przemianę, bo ja pisałam w takim kontekście
                                > .
                                > A poza tym mogłabyś zarzucać gdyby to Komorowski powiedział , on mamusią
                                > Palikota nie jest. I nie wmawiaj,że to jego przyjaciel. To dorosła osoba biorąc
                                > a
                                > odpowiedzialność za to co sam mówi, czy robi.

                                hmmm, to dlaczego oskarza się kaczynskiego o to co parę lat temu powiedzial
                                Rydzyk czy kurski albo o to co mowia jego zwolennicy??? ja mam nadzieję, ze
                                Palikot jest dorosły (mentalnie), ale partia powinna brac odpowiedzialnosc za to
                                co robia jej czlonkowie. To nie sa prywatne wypowiedzi.
                                >
                                > A p. Kaczyński jeżeli czuje się obrażony to powinien na drogę sądową wstąpić a
                                > nie strzelać focha i manifestować swoją niechęć do prezydenta elekta, wybranego
                                > drogą demokratyczną, w demokratycznych wyborach. Po tym poznać klasę polityka.

                                Nie zauwazyłas, ze mu pogratulował?? czy dzisiejsza uroczystość to jakieś super
                                ważne wydarzenia?? To nie jest zaprzysiężenie prezydenta, choc tak to w tv
                                przedstawiają.
                                • angazetka Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:14
                                  > To nie jest zaprzysiężenie prezydenta, choc tak to w tv
                                  > przedstawiają.

                                  W której? Bo nie w "Faktach" TVN.
                                  • cherry.coke Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 21:37
                                    To nie jest zaprzysiezenie, ono bedzie chyba w sierpniu. To jest wreczenie
                                    uchwaly PKW, czyli tak jakby oficjalne potwierdzenie wygranej i zakonczenie wyborow.
                                • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:29
                                  Przyszli na zamek prawie wszyscy. Nawet p. Korwin Mikke ( wielki ukłon w jego
                                  stronę ). A pis nawet przedstawiciela nie przysłał. Wszystko po to, aby
                                  zdeprecjonować to wydarzenie.

                                  A Ty pisz co chcesz, ale widać jak Was ta porażka boli. Może już czas przywyknąć
                                  i przełknąć to ,że pis po raz kolejny przegrał smile
                                • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 20:49
                                  > Nie zauwazyłas, ze mu pogratulował?


                                  Zauważyłam te gratulacje, owszem. A chwilę później wspomnienie katastrofy i patrzenie na ręce komisji wyborczej, aby głosy dobrze policzyła. Czy to są wg Ciebie odpowiednie słowa na wieczór wyborczy? I czy aby na pewno nie nawołują do jątrzenia a do zgody narodowej?

                      • d.o.s.i.a Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:42
                        > Mysle, za tak naprawde to trochę empatii wystarczy i wczuc sie na
                        chwilę w> sytuacje jarosława. Jakby ktos publicznie oskarzal
                        najblizsza Ci osobe, ze po> pijaku spowodoowala smierc 90 paru osob
                        i nikt tego nie skomentuje, bo wszyscy> tacy zajeci, to byś uwazała,
                        ze to ok??

                        Po pierwsze sa wypowiedzi, ktorych komentowac nie trzeba. A
                        Komorowski nie jest od tego, zeby teraz przepraszac za wszystko co
                        powiedza jego koledzy klubowi. Bo nie jest mamusia Palikota.

                        Po drugie kiedy Jaro skomentowal choc jedna wypowiedz Rydzyka, toc
                        to jego przyjaciel! Gdzie Jarka dementi na proby wzniecania klamstwa
                        smolenskiego przez jego kolegow, media mu przychylne i jego
                        elektorat? Dlaczego nigdy nie powiedzial: prosze Panstwa, apeluje o
                        spokoj. Musimy pogodzic sie, ze to byl prawdopodobnie nieszczesliwy
                        wypadek, oskarzanie rzadu o zamach jest nie na miejscu i szarga
                        pamiec mojego brata i innych, ktorzy zgineli, zdecydowanie odcinam
                        sie od teorii spiskowych oskarzajacych elity rzadzace i rzady krajow
                        osciennych o zamach.

                        Acha, nigdy tego nie powiedzial! No widzisz Iuscogens. A Ty
                        wyjezdzasz z Palikotem.

                        Alez ja to rozumiem, kazdy by sie czul urazony. Ale to nie jest
                        powod, zeby nie przyjsc na taka uroczystosc. Gdyby Komorowski to byl
                        powiedzial, to bym zrozumiala, ale nie mozna ciagle szukac wymowek
                        na Boga!
                        • iuscogens Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:53
                          d.o.s.i.a napisała:

                          > > Mysle, za tak naprawde to trochę empatii wystarczy i wczuc sie na
                          > chwilę w> sytuacje jarosława. Jakby ktos publicznie oskarzal
                          > najblizsza Ci osobe, ze po> pijaku spowodoowala smierc 90 paru osob
                          > i nikt tego nie skomentuje, bo wszyscy> tacy zajeci, to byś uwazała,
                          > ze to ok??
                          >
                          > Po pierwsze sa wypowiedzi, ktorych komentowac nie trzeba.

                          Kaczynski nie komentuje, ja np. bym skomentowała.
                          A
                          > Komorowski nie jest od tego, zeby teraz przepraszac za wszystko co
                          > powiedza jego koledzy klubowi. Bo nie jest mamusia Palikota.

                          nie, ale Palikot jest jego największym przyjacielem, bardzo silnie go wspierał w
                          kampanii, wiec to nie jest tak, ze Palikota gada sobie a muzom. nie mowimy o
                          kazdej wypowiedzi, ta to jest bardzo powazne oskarzenie. Trudno olac takie
                          oskarzenie i udawac, ze nic sie nie stało.
                          >
                          > Po drugie kiedy Jaro skomentowal choc jedna wypowiedz Rydzyka, toc
                          > to jego przyjaciel!

                          Rydzyk jest przyjacielem Kaczynskiego?? Ja myslalam, ze zwolennikiem, ale
                          rozumiem, ze masz dowody na to, ze istnieje jmiedzy nimi głeboka zazylosc.
                          szczegolnie te wybory to potwierdzają wink
                          Gdzie Jarka dementi na proby wzniecania klamstwa
                          > smolenskiego przez jego kolegow, media mu przychylne i jego
                          > elektorat?

                          a co to jest klamstwo smolenskie i jacy jego koledzy to rzopowszechniają??
                          Bo ja uwazam, ze za prase i elektorat się nie odpowiada. Nie obwiniam
                          Komorowskiego za to, ze jego zwolennicy wrzeszcza ze trzeba znisczyc kaczora alo
                          za bzdury, ktore wypisuje GW. Ale publiczne oskarznie viceszefa klubu, ktorego
                          jest czlonkiem i jego przyjaciela to chyba inny kaliber.

                          Dlaczego nigdy nie powiedzial: prosze Panstwa, apeluje o
                          > spokoj. Musimy pogodzic sie,

                          to akurat mówil bardzo czesto.

                          ze to byl prawdopodobnie nieszczesliwy
                          > wypadek, oskarzanie rzadu o zamach jest nie na miejscu i szarga
                          > pamiec mojego brata i innych, ktorzy zgineli, zdecydowanie odcinam
                          > sie od teorii spiskowych oskarzajacych elity rzadzace i rzady krajow
                          > osciennych o zamach.

                          hmm, bo przed osadzaniem wypadałoby zakonczyc sledztwo?? Niektorzy politycy Po
                          publicznie mowili o winie Lecha, a Palikota to ma w ogole fobię na ten temat, za
                          to politycy PISu tak nie mówia. A teorie spiskowe są wynikiem nieudolnego
                          sledztwa, do którego rzad się przyczynił.
                          >
                          > Acha, nigdy tego nie powiedzial! No widzisz Iuscogens. A Ty
                          > wyjezdzasz z Palikotem.
                          >
                          > Alez ja to rozumiem, kazdy by sie czul urazony. Ale to nie jest
                          > powod, zeby nie przyjsc na taka uroczystosc. Gdyby Komorowski to byl
                          > powiedzial, to bym zrozumiala, ale nie mozna ciagle szukac wymowek
                          > na Boga!
                          • salinas Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 21:06
                            > A teorie spiskowe są wynikiem nieudolnego
                            > sledztwa, do którego rzad się przyczynił.


                            Mała errata - teorie spiskowe pojawiły się szybko, tuż po katastrofie. Jeszcze
                            rząd niczego nie zdążył spiep...ć ( wg Twojej teorii oczywiście).

                            Nigdy w kwestii smoleńskiej się nie wypowiadałam i wypowiadać się nie będę.
                            Poczekam na zakończenia śledztwa.
                      • red.sarah Re: Koncyliacyjny .... 06.07.10, 18:51
                        Cz ynie daje do myślenia kandydatowi na prezydenta fakt,że wyborcy w
                        dużej mierze nie głosowali na niego tylko przeciwko jego
                        kontrkandydatowi?
    • asia_i_p Re: Czy to daje kandydatowi do myslenia... 06.07.10, 16:39
      Po pierwsze, nie gros, tylko trochę więcej, niż w przypadku tego drugiego kandydata.
      Po drugie, bardziej wykształcony nie zawsze znaczy inteligentniejszy, a
      inteligentniejszy nie zawsze znaczy mądrzejszy.
      Po trzecie, w każdym elektoracie znajdzie się praktycznie cały przekrój społeczny.
      Po czwarte, jeśli kandydat jest raczej społecznościowcem albo lewicowcem, to
      będzie się cieszył z elektoratu, w którym przeważają osoby, można by powiedzieć,
      społecznie w gorszej pozycji, bo będzie startował jako ich obrońca.
      Więcej nie wymyślę, bo ja w zasadzie jestem elektorat PO i Komorowskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka