czarny_winobluszcz Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:37 za szybko kliknęłam sorki, zaraz pewnie pojawią się błyskotliwe komentarze Ale do rzeczy, mam takie pytanie jak mówicie po stracie zwierzaka? Czy zastanawiałyście się kiedyś skąd ten dziwny podział, że o człowieku mówimy "umarł", a o zwierzaku "zdechł"? Czy są mamy, które posiadają jakąś wiedzę na temat tego jak jest w innych językach? Kiedyś o tym nie myślałam, ale po stracie naszego najukochańszego psa, który stał się po prostu członkiem rodziny nie potrafię o nim powiedzieć inaczej jak "umarł" A jak jest z Wami? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:39 W ogole nie uzywamy slowa "zdechł", nawet w stosunku do osobiscie ukatrupionego komara. Odpowiedz Link Zgłoś
marghot Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:41 mówię, że zwierze nie zyje nie uzywam słowa 'zdechł' chyba,że sama (w rpzenośni) (w)zdycham z upału Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:48 > W ogole nie uzywamy slowa "zdechł", nawet w stosunku do osobiscie ukatrupionego > komara. W stosunku do ukatrupionego komara mówię z triumfem "utłukłam gnidę" W stosunku do psów i innych zwierzaków mówię "zdechł/zdechła". W stosunku do człowieka mówię zmarł/zmarła lub umarł/umarła - raczej nie "odeszła/odszedł". Raczej uciekam od słów zamienników brzmiących bardziej elegancko, bardziej poprawnie politycznie i nazywam rzeczy po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:02 Kohelet pyta, skad wiadomo, ze duchy ludzi idą do gory, a duchy zwierząt w doł? I o ile popieram mowienie "umarł" zamiast "odszedł", "zdechł" o zwierzeciu jest dla mnie nie do wymówienia. Widziałam kiedyś golębia, po ktorym przejeżdżal samochód, koło go miażdżyło kiedy patrzył mi w oczy, od tamtego czasu wiem, ze nie ma żadnej róznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:42 nie jestem aż takim zbokiem aby uważac zwierze za spokrewnione ze soba... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:02 Przeczytalam, ze nie jesteś "aż takim snobem". Odpowiedz Link Zgłoś
czarny_winobluszcz Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:06 stworzyłeś odpychający wizerunek żeby zaistnieć na forum, albo jesteś taki w rzeczywistości tak czy siak nawet jeślibym Cię znała osobiście to nie długo... Odpowiedz Link Zgłoś
urana Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:17 > nie jestem aż takim zbokiem aby uważac zwierze za spokrewnione ze > soba... Szczęśliwie dla zwierząt!!! Poza tym co ma tu do rzeczy pokrewieństwo??? Żenada... --- Tylko słowa się liczą, reszta to plotki Eugene Ionesco Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:50 moga nawet pass away, co nie zmienia faktu, że zdechły... Odpowiedz Link Zgłoś
urana Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:09 Prostaki, bez wrażliwości używają określenia - "zdechł". Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 19:22 Jaka się znalazła wrażliwa mimoza rozedrgana... Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 16:29 O moim psie mówiłam do najbliższych, że umarł, do obcych (żeby uniknąć oburzonych spojrzeń), że nie żyje. W angielskim jest "died" lub "passed away" i o zwierzaku, i o człowieku. Nie wiem, jak w innych językach. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 17:12 W romanskich jezykach uzywa sie tego samego slowa w odniesieniu do zwierzat i do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 18:11 We Francuskim jest wersja "crever" , wlasnie do zwierzat i roslin (i opon ), ale uzywa sie jej glownie do zwierzat "bezosobowych" , czyli na przyklad "bydlo zdychalo na pastwiskach". Nie spotkalam sie z uzyciem wobec zwierzat domowych, wieszosc ludzi nawet widzac rozjechanego jeza mowie ze jest martwy (mort) a nie zdechly (crevé). I tak samo jak w polskim zdychanie jest nacechowane negatywnie, mozna komus zyczyc "obys zdechl". Ja uzywam, w obu jezykach, tylko "umrzec", bo nie widze roznicy miedzy smiercia czlowieka a zwierzecia, o ile rozumiecie o co mi chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 13.07.10, 17:23 czarny_winobluszcz napisała: > za szybko kliknęłam sorki, zaraz pewnie pojawią się błyskotliwe komentarze To wlasnie pierwsze przyszlo mi do glowy . "Zdechl" jest OK jako komenda "zdechl pies". Jezyk polski faktycznie troche tu kuleje, bo z kolei "umarl" w stosunku do zwierzecia tez jakos zle brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 18:59 Mój pies "odszedł". "Umarł" jest zbyt ludzkie, a "zdechł" nie przejdzie mi przez usta. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 11:16 Mówię, że zwierzak umarł lub nie żyje. "Zdechnąć" ma dla mnie pejoratywny wydźwięk i odbiera szacunek zwierzęciu czy człowiekowi. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:50 U mnie w domu nie używa się tego słowa, mnie przez gardło nie przechodzi. Zwierzę umiera albo odchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
margotka28 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:53 zdechł/zdechła w stosunku do zwierząt, o ludziach: zmarł/umarł Odpowiedz Link Zgłoś
krystynapie Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:00 człowiek umarł a co do zwierzęcia "zostało uśpione", "przestało żyć" lub "nie ma" Zdechł wydaje mi się jednak za bardzo pogardliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 14:59 A co jest niewłaściwego w słowie "zdechł"? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:03 mdro napisała: > A co jest niewłaściwego w słowie "zdechł"? Pogarda. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:12 > mdro napisała: > > > A co jest niewłaściwego w słowie "zdechł"? > > Pogarda. Może dla Ciebie. Dla mnie to określenie śmierci zwierzaka i nie widzę w tym określeniu nic pogardliwego tak samo, jak nie jest dla mnie określeniem pogardliwym słowo "suka" w stosunku do samicy psa, lub psia morda zamiast twarzy (?). Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 04:20 > Może dla Ciebie. Dla mnie to określenie śmierci zwierzaka i nie widzę > w tym określeniu nic pogardliwego Z drugiej strony o pszczolach dawniej mowilo sie wlasnie, ze umarly, nie zdechly. Bo pszczole jako dostarczycielce wosku na swiece oltarzowe nalezal sie szczegolny szacunek. Jesli wyraza(lis)my szacunek mowiac o zwierzeciu "zmarla", to co wyrazamy mowiac "zdechla"? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 11:27 > Z drugiej strony o pszczolach dawniej mowilo sie wlasnie, ze umarly, nie > zdechly. Bo pszczole jako dostarczycielce wosku na swiece oltarzowe nalezal sie > szczegolny szacunek. Nie wiem w którym wieku, ale w tym dziadek i teściowa o swoich pszczołach (obydwoje mieli pasieki) których dotknęła jakaś pleśń i inne choróbsko mówili "wszystkie padły, cały rój padł, leżały zdechłe przed wlotem, trutnie zdychały z głodu z poobgryzanymi skrzydłami", nigdy "umarły" - o swoich pszczołach zawsze wyrażali się z uczuciem (podobno pszczoły można kochać bardziej niż psy, ale ja tego nie doświadczyłam). Jesli wyraza(lis)my szacunek mowiac o zwierzeciu "zmarla", > to co wyrazamy mowiac "zdechla"? Moje zwierzaki zdechły, jedna kotka zginęła (pod kołami samochodu na miejscu), a nie zdechła i wszystkie były zakopane z pełnym szacunkiem pod orzechem w naszym ogrodzie (nie rzucone na śmietnik jak śmieć), jaki należy się naszym zwierzakom prosto do ziemi, bez trumny (wyrażającej szacunek ? w końcu ludzi chowa się w trumnie), bez nagrobków. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny_winobluszcz Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 15:04 turzyca napisała: Z drugiej strony o pszczolach dawniej mowilo sie wlasnie, ze umarly, nie > zdechly. To ciekawe, nie wiedziałam o tym. Jak trochę jeszcze pogrzebałam w necie to znalazłam artykuł, który uzasadniałby takie podejście do pszczół: www.czary.pl/magia/bestiarium_pszczoly.php Odpowiedz Link Zgłoś
czarny_winobluszcz Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:15 mdro napisała: A co jest niewłaściwego w słowie "zdechł"? Samo słowo może dla niektórych nie jest pogardliwe, ale skojarzenia jakie ze sobą niesie mogą takie być. Wiele osób pewnie by potwierdziło, że zdarzyło im się słyszeć (np.w filmie)jak o człowieku mówiono "żebyś zdechł", "zdychaj", właśnie z pogardą. Poza tym przynajmniej dla mnie to słowo jest jakoś wyzute z emocji, no ale to oczywiście tylko moje odczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:19 Wiele osób ogranicza sie do doslownego znaczenia słów - to juz wyszlo przy nazywaniu corki "glistą". Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:39 Akurat nazywanie córki "glizdą" czy dzieci "mordercami" to świadomy zabieg stylistyczny, na zasadzie kontrastu nadający pieszczotliwy wydźwięk słowom mającym negatywne konotacje. Z tym tematem ma to niewiele wspólnego, tutaj ew. możemy mieć do czynienia z, być może nieświadomą, personifikacja. Ale obawiam się, że to tylko "wrażliwość", mogąca prowadzić do zubożenia języka. Odpowiedz Link Zgłoś
margotka28 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:46 ja moje dzieci czasami nazywam "szkodnikami"i rozumiem że zła matka ze mnie, a dzieci będą miały traumę Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 17:48 Dla mnie to bardzo mało świadomy zabieg stylistyczny, tyle że nasza kultura przyzwala na cos takiego wobec dzieci. I to jest bardzo interesujace. Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:24 Jak rozumiem, wyrażenie "ledwo dycha" też jest pogardliwe? A stwierdzenie "żebyś umarł" już jest w porządku? Odpowiedz Link Zgłoś
urana Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:29 A potrafisz rozróżnić pejoratywne określenie od życzenia komuś czegoś??? Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:42 Pejoratywność tego określenia w tym przypadku polega na użyciu słowa, które stosuje się w odniesieniu do zwierząt (zatem potraktowanie kogoś nie jak człowieka), a nie na samym słowie. Odpowiedz Link Zgłoś
urana Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 11:34 Przeczytaj swój post, na który ja odpowiedziałam, potem mój ( moją odpowiedź ) i ten na który ja teraz Ci odpowiadam; odpowiadasz mi w nim nie na temat... Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_07 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 18:49 Wiele osób pewnie by potwierdziło, że zdarzyło im > się słyszeć (np.w filmie)jak o człowieku mówiono "żebyś zdechł", "zdychaj", > właśnie z pogardą. O człowieku z pogardą, o zwierzęciu neutralnie. Tak samo jak słowo "pysk". Psi pysk brzmi inaczej niż powiedzieć o człowieku, że ma pysk, prawda? Niedługo pewnie będzie trzeba mówić, że psy mają twarze a nie pyski i mordki, żeby nie urazić uczuć psa Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 19:25 A mój syn to mi nawet ostatnio taką zagadkę zadał: mamo, kto to jest - ma nos, buzię i oczy.. - Człowiek? - mówię. -Nie! Nosorożec. Pewnie też z tych nader wrażliwych... Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Zdechl jest pogardliwie, umarl jest normalnie. 13.07.10, 15:42 Nie we wszystkich jezykach istnieje takie dziwne rozroznienie, np. w angielskim "to die" oznacza smierc czlowieka (umierac), zwierzecia i rosliny (usychac), chociaz w slangach roznie moze byc. Trzeba jednak podkreslic, ze "to die" jest oficjalne i dlatego stosuje sie inne czasowniki na okreslenie smierci bliskich, np. "to pass away" (ale o swoim ukochanym zwierzatku tez tak mozna powiedziec) - no ale w polskim jest tak samo, mozna powiedziec "odszedl" zamiast "umarl", wiec nie o to chodzi - "to die" jest jednak podstawowe. Zdychac w polskim funkcjonuje takze w stosunku do czlowieka, ze zacytuje mojego kolege, ktory twierdzi, ze zdychaja to mordercy/pedofile/gwalciciele (ogolnie ludzie majacy cos na sumieniu), a normalni ludzie i zwierzeta to umieraja (z czym sie tez zgadzam). I takie rozroznienie nie wynika wcale z jakiejs politycznej poprawnosci. Po prostu zdychac jest pogardliwie i stosuje sie je zarowno do czlowieka jak i zwierzecia, zatem - o ile w stosunku do zlych ludzi nie mam oporow - o tyle w stosunku do niewinnego zwierzecia mam jak najbardziej, zeby powiedziec "zdechl". Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Zdechl jest pogardliwie, umarl jest normalnie 13.07.10, 16:49 > Zdychac w polskim funkcjonuje takze w stosunku do czlowieka, ze > zacytuje mojego kolege, ktory twierdzi, ze zdychaja to > mordercy/pedofile/gwalciciele (ogolnie ludzie majacy cos na > sumieniu), a normalni ludzie i zwierzeta to umieraja (z czym sie tez > zgadzam). Czy obraźliwym jest stwierdzenie "suka się szczeni" zamiast "samiczka psa rodzi swoje dzieci" w stosunku do samicy psa, "mleko z wymion" zamiast z piersi w stosunku do krowy, "szczeniak" w stosunku do psiego maleństwa ? Gdybyśmy użyli tych słów w stosunku do ludzi "to suka !", "ale ona ma wymiona", "szczeniak rzucił piłkę na mój trawnik", wtedy byłyby one obraźliwe, ale odwrotnie nie są. Nadal twierdzę, że takie cackanie się z językiem i wypowiedziami, to nic innego jak dbałość o poprawność polityczną, ostatnio bardzo modną. Kocham moje psy jak braci mniejszych, ale nie jak ludzi. Mając do wyboru ratować psa, czy ratować człowieka, wybiorę człowieka. Jeśli nastanie wielki głód i trzeba będzie coś zabić i zjeść, zabiję i zjem psa, nie człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:50 Jest takie jedno - ostatnio bardzo popularne słowo: "Poległ" Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 16:55 Zapomnialas dodac, ze slowa "polegl" uzywamy tylko w zestawieniu z "meczenska smiercia". Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 15:51 odwalił kitę nakrył się nogami kopnął w kalendarz dokończył żywota Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa377 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 16:05 Niektórzy mówią nawet o człowieku, że zdechł, a co dopiero o zwierzęciu. No ale to ozywiste, że człowiekowi należy się większy szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 16:39 Hmmm... gdybym mówiła o jakimś obojętnym mi, obcym zwierzęciu to powiedziałabym, np "sąsiadom zdechł pies" i nie miałabym nic pogardliwego na myśli, ale równie dobrze mógłabym powiedziec, że umarł. O moim kocie - jedynym zwierzęciu, które miałam w życiu i z którym byłam emocjonalnie związana, mówię tylko i wyłącznie, że umarł. Gdy mój syn pyta mnie o martwą muchę, mówię najczęściej, że "nie żyje". Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya oczywiście,że "zdechł" 13.07.10, 20:24 umiera człowiek, zwierze zdycha... ostatecznie człowiek to coś więcej niż zwierzę, nie będę używać w stosunku do zwierząt okresleń zarezerwowanych dla ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: oczywiście,że "zdechł" 13.07.10, 22:23 W innych językach nie ma słowa zarezerwowanego dla ludzi, np. w angielskim. Nie wiem, dlaczego Polacy mają taką potrzebę wywyższania się, a Niemcy, czy Anglicy już nie. Ja konsekwentnie mówię umarł i o ludziach i o zwierzętach. Słowa zdychać używam w kontekście pejoratywnym. Język jest żywy. Jeżeli użytkownicy przestaną używać jakiegoś słowa, to ono zaniknie, do tego właśnie dążę. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: oczywiście,że "zdechł" 14.07.10, 07:31 a co mnie obchodzi jezyk angielski??? jesteśm,y w Polsce i mówimy po polsku czlowiek umarł, zwierze zdechło i tyle...podtekstów dopatruj się pod swoimi gaciami... a nowomowę juz przerabialismy...i wystarczy... Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: "zdechł".... ? 13.07.10, 23:05 Hmmm...do syna(4,5) mowie,ze umarl albo odszedl. Jak widze martwa muche to mowie-zdechla. W jezyku angielskim jest to "passed away" czyli "odszedl" i mowi sie tak o czlowieku jak i o zwierzeciu,albo "dead" - martwy/padly/sniety/wymarly itd.... Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 09:25 słowo "zdechł" jest dla mnie pogardliwe i kompletnie pozbawione szacunku, zarówno w stosunku do ludzi jak i zwierząt. Tak jak nikt nie chciałby, by o jego babci mówić, że zdechła, tak ja nie zyczę sobie tego określenia w stosunku do psa, z którym w jednym łóżku spałam 14 lat. To nie kwestia języka, ale wrażliości. Jedni ja mają, inni, niestety, nie. Co ciekawe brak szacunku dla zwierzat często przekłada się na to samo w stosunku do ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 09:57 Jeszcze raz - użycie słowa "zdechł" jest pogardliwe w stosunku do ludzi nie dlatego, że jest pogardliwe samo w sobie (bo nie jest, a etymologicznie oznacza tyle, co "przestał oddychać"), ale że jest używane w stosunku do zwierząt. Podobnie jak zwierzęta mają mordy czy pyski, a określenie w ten sposób części ciała człowieka jest odbierane jako obraźliwe, bo zaprzecza jego człowieczeństwu. Oczywiście i tutaj bywają wyjątki, bo zwrócenie się do dziecka "choć, wytrę ci mordkę" czy do ukochanego "mój pyszczku" już obraźliwe nie jest. Życzyć możesz sobie co chcesz, ale niektórzy mają wrażliwość językową, a inni nie. Zaś co do Twojego ostatniego stwierdzenia, pozwolę się z Tobą nie zgodzić - np. Twój wpis nie świadczy o jakimś szczególnym szacunku do innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 17:19 Nie rozumiesz po prostu, ze to wcale nie jest oczywiste, ze jesteśmy czyms wiecej niz zwierzeta. Wystarczy że poznbawią nas naszej kultury (szeroko pojetej) a okazuje się, ze radzimy sobie gorzej, a lepsi nie jestesmy. Odpowiedz Link Zgłoś
yaroszka Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 11:44 a szczur w piwnicy jak trutkę spożyje to zdycha czy umiera? A wesz po occie sabadylowym?, a pluskwa?, a tasiemiec?, a białe robaki?. Może jednak słówko " zdychać j" jest potrzebne czasami Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: "zdechł".... ? 14.07.10, 17:20 Z tego co piszesz, to jak najbardziej potrzebne dla usprawiedliwiania zabijania. Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa377 Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 16:31 Jak zwierze można traktować na równi z człowiekiem (bo mówienie ,,umarł'' o zdechłym zwierzeciu, to tak, jakby zwierzak był równy człowiekowi)? Dorosli katują dzieci, traktując je jak jakies przedmioty, które można bezkarnie tłuc, a ktoś mówi o zwierzęciu, że umarło? Bez przesady, to już totalne przegięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Zwierze wg. MNIE umiera. 14.07.10, 17:09 Grudniowa Ty mow tak jak Tobie pasuje a ja bede mowic tak jak mi pasuje. Ja nie katuje dzieci i nie trakuje jak jakies przedmioty. To jak Ty podchodzisz do zwierzat to Twoja sprawa ja w to nie wnikam. wiec Ty nie wnikaj w to jak ja podchodze i jak ja traktuje zwierzeta i jakim wyrazem okreslam ich smierc. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:23 Własnie nie. Ludzie, którzy szanuja zycie kazdej zywej istoty, dzieci nie tłuką (chyba). Bo dzieci tłucze sie wlasnie dlatego, ze sa uznawane za gorszy gatunek, zwierzę - za jeszcze gorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa377 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:27 Ja nie potrafie pojąć, jak dzieci, czyli małych ludzi, można uważać za coś gorszego? Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:31 Tak samo jak osoby niepelnosprawne, starsze, schorowane, biedniejsze, o innej orientacji, kolorze skory itp itd. jak mozna? nie wiem. ale jak widac mozna. szkoda tylko, ze spoleczenstwo czesto gesto daje temu przyzwolenie swoim milczeniem i brakiem reakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:41 Mam taką koncepcje, ze dyskryminowania (uważania innych, w tym wszystkich, jakich wymienilaś, i jeszcze calego mnóstwa, za gorszych) uczymy sie jako dzieci, doświadczając bycia dyskryminowanym. To pieknie wychodzi na przyklad w watku o "przestawianiu" dzieci (zamiast "przepraszam"), o nazywaniu dzieci slowami, ktore kazdy dorosly uznalby za obelgę wobec siebie, czy wreszcie o najrózniejszych karach stosowanych wobec nich, w tym bicia. Odpowiedz Link Zgłoś
grudniowa377 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:43 To tez zależy. Znałam człowieka, który w dzieciństwie był traktowany bardzo dobrze i z szacunkiem, ale sam innych ludzi (nie patrząc na wiek i płęć), traktuje jak śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zwierze zdycha, nie umiera 15.07.10, 13:09 To mógł być psychopata.Niestety osobom o psychopatycznej osobowości możesz zapewnić dzieciństwo jak z bajki i dużo miłości,ale niestety nic to nie da. Psychopatia także nie poddaje się psychoterapii ani leczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:47 Pewnie masz racje. Uczymy dzieci tego, ze sa mniejsze, inaczej wygladaja i sie zachowuja niz dorosli i mozemy je traktowac jako kogos/cos gorszego. a one pozniej powielaja te zachowania. stosujac taka zasade do kogos kto wyglada inaczej niz reszta, zachowuje sie inaczej niz reszta. odstaja od "normy" wiec trzeba "tepic" Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zwierze zdycha, nie umiera 14.07.10, 17:38 Ja tez nie pojmuję. Ale tak po prostu jest, i to dotyczy nas wszystkich, mnie też w jakis sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Zwierze zdycha, nie umiera 15.07.10, 16:59 Zawsze mówię umarł, zdechł nie przeszłoby mi chyba przez usta 9szczegolnie jeśliby o mojego psiaka chodziło). Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: "zdechł".... ? 15.07.10, 17:06 zszedł, zeszła - to o zwierzętach, o ludziach w prywatnych rozmowach zresztą też tak mówię. Czasem gdy otoczenie gorszące się, jest "umarł". "odszedł"? - odejść to mógł ojciec łajdak nie łożący na rodzinę.... jeśli człowiek przestaje żyć, to umiera. Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: "zdechł".... ? 16.07.10, 09:47 ja mówię, że "zdechł", ale to wcale nie oznacza że nie mam serca dla zwierząt, bo mam, kocham zwierzęta i traktuję je jak członków rodziny i jest mi ciężko kiedy któryś z nich zdycha, ale mówię tak, bo po prostu od zawsze tak mówiłam, być może jest to dla mnie jakies rozgraniczenie pomiędzy ludźmi a zwierzętami, ale za to bardzo bardzo mocno wkurza mnie fakt kiedy ktoś rozkazuje mi mówić o zwierzętach że "umierają" a nie "zdychają", nosz cholera jasna, będę sobie mówić jak mi się podoba, a mówię że "zdechł", a już najbardziej mnie wkurza kiedy nie dość że mi rozkazują tak mówić to jeszcze twierdzą że jeśli tak n ie mówię to znaczy że nie mam współczucia, jestem zimna itp itd... a ja się wtedy pytam, gdzie jest granica? bo to już jest jakaś forma oblędu Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: "zdechł".... ? 16.07.10, 15:33 zdechł mówię o zwierzu. własnego psa musieliśmy uśpić, to mówię, że uśpiony(w sumie też zamiennik, ale w powszechnym uzyciu, nie?), bo sam zdechł. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: "zdechł".... ? 16.07.10, 20:26 Mimo, że do mojego pas mówię pieszczotliwie "SYNU", to w razie katastrofy jaką by było jego "odejście", znajomym powiedziałabym, że Drops zdechł. A pozatym co z psami które maja ludzkie imiona? Karol umarł? (Pies mojej kuzynki) A jak się powie Karol zdechł to raczej nikt nie pomysli, że mowa o człowieku, no z drugiej strony to też zależy w jakim towarzystwie się obracasz he, he. Odpowiedz Link Zgłoś