bea-2
19.07.10, 11:20
Wróciłam właśnie od lekarza. Jestem wściekła. Mój synek zachorował, trochę
pewnie przeze mnie bo nie przypilnowałam żeby nie pił lodowatych napojów w te
upały i niestety ma zapalenie gardła. No to zapakowałam go i do lekarza,
lekarz coś tam osłuchał do gardła na parę sekund zajrzał i już receptę
wypisuje więc go zapytałam, czy mógłby jeszcze zrobić test quickvue na
paciorkowca. On do mnie, że nie ma czegoś takiego. Ja na to, że jest i że
kiedyś nawet syn miał robiony taki test tyle że prywatnie ale wiem, że w
niektórych placówkach publicznych też jest. Na co lekarz mi odrzekł, że jak
mam pieniądze na prywatnego lekarza to żebym się u niego leczyła, a jak chce
sie leczyć za darmo to żebym nie narzekała. Dlaczego lekarze w publicznych
placówkach są tacy bezczelni? Może powinnam gdzieś to zgłosić