mamam_net
23.07.10, 13:30
Plac zabaw na dużym osiedlu. Prawie codziennie te same twarze. Kilka mam,
kilka babć, zdecydowana większość opiekunek. Mamę można poznać po tym, że
zwykle biega za swoim dzieckiem, pilnuje, asekuruje, podpowiada nowe zabawy.
Babcia też zwykle dzielnie maszeruje za wnukiem, ale równie często upomina:
tam nie wchodź, tego nie ruszaj, usiądź i się pobaw”. Opiekunka najczęściej
siedzi na ławce a „jej” dziecko również grzecznie siedzi i się bawi, nie
ucieka na nie ogrodzoną część placu zabaw, nie wchodzi na drabinki ani na
zjeżdżalnię, nie chce pić, nie woła jeść.
Dziś wywiązała się dyskusja, na temat dawania klapsów. Oczywiście wszystkie
opiekunki za, babcie pół na pół a mamy przeciw- tak się głosy w dyskusji
rozdzieliły. No to ja się już nie dziwię, dlaczego opiekunki nie muszą latać
za „swoimi” dzieciakami tylko one grzecznie siedzą. Jak nic zastraszone.
Któregoś razu doświadczona opiekunka, która twierdzi, że nigdy nie nosi małej
na rękach opowiadała mi jak nauczyła niemowlaka zasypiać samego w
łóżeczku „wkładam ją do łóżeczka i wychodzę z pokoju, zamykam drzwi. Włączam
telewizor i mam dwie godziny spokoju”. Na moją uwagę, że przecież dziecko
płacze, więc i tak trzeba ją na ręce czasem wziąć, ona na to, że „nieeee… na
ręce? Po co? Bo wie pani, tego to trzeba dziecko od małego nauczyć, że się go
na rękach nosiło nie będzie”. Takich sytuacji jest mnóstwo. Można by tu
książkę napisać na temat mądrości opiekunek.
Codziennie słyszę jak przebijają, które dziecko jest bardziej beznadziejne. Na
jednego chłopca opiekunka mówi wręcz gnom, ponieważ według niej siada tyłem do
telewizora i bezmyślnie wałkuje plastelinę zamiast oglądać bajki.
Każdego dnia przebijają się również na temat tego, która matka jest bardziej
leniwa, czyja lodówka bardziej pusta i kto przez więcej dni ma ten sam obiad.
Zaglądają do lodówki a potem opowiadają na całym placu zabaw, jak to Pani Mama
kupiła sobie piątą parę butów a dziecko nie ma co zjeść na drugie śniadanie.
Albo że musiały oddać maluchowi swoją bułkę i picie bo głodne było. Do takich
utyskiwań często dołączają się też niektóre babcie, co to obgadują
niegospodarną synową. Dziwne tylko, że jakoś nigdy nie słyszałam mam, które
obgadują teściową, a to przecież bardzo popularny temat
W każdym razie uważajcie na swoje opiekunki, bo być może zamontowana w domu
ukryta kamera nie wystarczy, gdy na placu zabaw aż huczy od plotek na wasz
temat. Ja zbierając te opowieści na placu zabaw tylko się utwierdziłam w
przekonaniu, że dziecka z opiekunką nie zostawię nigdy. Gdybym musiała, to bym
wybrała żłobek choćby nawet z dwudziestoma innymi zasmarkanymi dzieciakami.