Dodaj do ulubionych

Czy warto studiować...?

13.08.10, 12:58
Ostatnio dużo myślę o podjęciu studiów uzupełniających magisterskich
(mam tylko licencjat). Ale jest dużo argumentów przeciw, szczególnie
ze strony mojego męża: brak czasu dla rodziny, wydatek(studia chcę
sfinansować z własnych odłożonych funduszy), bezsens studiowania w
tym wieku (bliżej do 40ki niż do 30ki), niski poziom studiów
zaocznych (chcę studiować na uczelni państwowej). Chciałabym podjąć
studia dla własnego rozwoju, nawet nie dla pieniędzy. Czy to ma sens?
Obserwuj wątek
    • lukrecja34 Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:02
      mam bardzo podobne rozterki jak ty i ciekawa jestem odpowiedzi.
      różnica jest taka,że mam tylko średnie wykształcenie-i spory głód wiedzy
      • pazdzioszek2010 Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 09:20
        > mam bardzo podobne rozterki jak ty i ciekawa jestem odpowiedzi.
        > różnica jest taka,że mam tylko średnie wykształcenie-i spory głód wiedzy

        Też mam średnie (w dodatku zgubiłem świadectwo) i głód wiedzy, więc sobie kupiłem książki i czytam - jest chyba jednak lepsze rozwiązanie niż zapisywanie się do szkoły w wieku dorosłym, co graniczy z regresją. Będziesz siedzieć w ławce; chodzić do tablicy; podnosić rękę, gdy Ci się zachce siku albo odezwać; prowadzić zeszyty i tak dalej? Też mi frajda…
        • gku25 Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 09:57
          > Też mam średnie (w dodatku zgubiłem świadectwo)

          Raczej podstawówkę, skoro tak to przedstawiasz.

          Będziesz siedzieć w ławce;
          > chodzić do tablicy; podnosić rękę, gdy Ci się zachce siku albo odezwać; prowadz
          > ić zeszyty i tak dalej? Też mi frajda…
          • pazdzioszek2010 Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 10:30
            > Raczej podstawówkę, skoro tak to przedstawiasz.

            Średnie, średnie. Zresztą i tak szczerze żałuję, że nie skończyłem edukacji na podstawówce, bo to całe liceum było czystą stratą czasu. Siedzisz w ławce wielość godzin dziennie i nic głębszego z tego nie wynika – potem i tak jeśli chcesz coś umieć, musisz się tego nauczyć samodzielnie.
            • turbo_wesz Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 13:54
              skąd możesz wiedzieć, że nie warto, skoro nie studiowałeś? wygląda na to że nawet nie chciało ci się przejśc na wykład, choć może to zrobić praktycznie każdy

              IMHO warto, ale kierunek musi mieć sens dla konkrentej osoby. zawsze myślałem że WKU zapędza ludzi na studia, ale po likwidacji tejże, widzę że tak naprawdę to winiło błędne przekonanie że studia automatycznie podnoszą warość człowieka na rynku pracy. a tak nie jest
              • musichelps Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 17:29
                No tak, ale to podnoszenie ręki na siusiu, podchodzenie do tablicy itd. to
                obrazek z czasów liceum. Jak jest wykład (na studiach mówię tongue_out) to po prostu
                wychodzisz jeśli musisz. Do tablicy też cię rzadko kto woła (choć pewnie zależy
                co i gdzie się studiuje) jest za to więcej dyskusji, rozmowy, prac pisemnych. No
                i nie traktują cię tak bardzo jak dziecko w porównaniu z tym co jest w liceum.
                To jest jakiś krok do przodu, więc bez sensu przedstawiać naukę właśnie w ten
                sposób.
              • pazdzioszek2010 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 18:49
                > skąd możesz wiedzieć, że nie warto, skoro nie studiowałeś?

                A stąd na przykład, że studiowałem. Kilka lat i różne rzeczy. W końcu to rzuciłem i nie ukrywam, że znacznie pomogło mi w podjęciu tej arcytrudnej i rzekomo brzemiennej w skutki decyzji zawieszenie poboru do wojska. wink Krótko mówiąc, byłem studentem, żeby nie być żołnierzem (z dwojga złego już wolałem to pierwsze).

                Niemniej nadal uważam – i ani prędko, ani łatwo zdania nie zmienię – że liceum było stratą czasu, podobnie zresztą jak studia. I dzisiaj, gdybym miał to wszystko jeszcze raz rozegrać, to naprzód wystarałbym się o kategorię D, następnie rzucił szkołę równo z momentem osiągnięcia pełnoletniości – i niezwłocznie, czyli zaraz po wytrzeźwieniu, wziął się za poważną robotę. Bo siedzenie w ławce i chodzenie do tablicy to naprawdę nie jest dobry sposób na życie, które, jak powszechnie wiadomo, każdy ma tylko jedno (przypominam).

                Żeby była jasność: mówię zupełnie poważnie, choć na ogół wszyscy biorą to, nie wiedzieć czemu, za głupawą pozę. Mało – są i tacy, którzy uważają, że "zobaczę", że "jeszcze wrócę na studia" oraz że "przyjdzie czas, gdy będę gorzko żałował", a "gdy zrozumiem swój błąd i zapłaczę", to oni będą mogli jedynie "łkać razem ze mną", bo "nic innego nie zrobią", w każdym razie nie będą (i tego mogę być pewien) "pomagać mi w grzebaniu w śmietnikach", które to zacne zajęcie (będę w przytoczonych śmietnikach ponoć szukał jedzenia) mnie niechybnie czeka "o ile rzeczywiście nie skończę studiów". Boki zrywać!
                • megg76 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 21:38
                  Masz rację, i nawet nie wiesz jak bardzo czekałam na taki komentarz. ten ostatnismile.
                  • turbo_wesz Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 08:44
                    też uciekałaś przed wojskiem? wink
                • turbo_wesz Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 08:43
                  ja bym powiedział (choć to oczywista oczywistość, cytując klasyka) że studiować warto, tylko zależy co.

                  są pewne dziedziny wiedzy, gdzie doświadczenie bojowe jest zdecydowanie ważniejsze niż wiedza teoretyczna, ale są też takie, w których bez solidnego przygotowanie teoretycznego, utkniesz gdzieś ze swoim rozwojem - IMHO nauki ścisłe takie są.
                  oczywiście znajdą się jednostki zdolne rozwijać się lepiej bez uczelni, lecz szkolnictwo wyższe powstało min. po to aby naukę "odkrywać" i przekazywać ją każdemu, kto zechce wysłuchać - chyba zgodzisz się że bez tego bylibyśmy dalej na drzewie?
                  • pazdzioszek2010 Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 09:03
                    > są pewne dziedziny wiedzy, gdzie doświadczenie bojowe jest zdecydowanie ważniej
                    > sze niż wiedza teoretyczna, ale są też takie, w których bez solidnego przygotow
                    > anie teoretycznego, utkniesz gdzieś ze swoim rozwojem - IMHO nauki ścisłe takie
                    > są.

                    Oczywiście. Są zawody, których nie da się wykonywać bez ukończenia studiów. Ciężko sobie wyobrazić lekarza czy fizyka bez studiów. Natomiast ten wątek traktuje raczej o studiowaniu rozumianym jako sztuka dla sztuki. Zresztą społeczeństwo, według moich obserwacji, w coraz większym stopniu traktuje studia jako cel sam w sobie, bo "papierek", bo "prestiż", "bo wszyscy" i tak dalej.

                    > oczywiście znajdą się jednostki zdolne rozwijać się lepiej bez uczelni, lecz sz
                    > kolnictwo wyższe powstało min. po to aby naukę "odkrywać" i przekazywać ją każd
                    > emu, kto zechce wysłuchać - chyba zgodzisz się że bez tego bylibyśmy dalej na d
                    > rzewie?

                    Zgodzę się, natomiast cały czas pisałem wyłącznie w 1. osobie - tak się złożyło, że akurat uprawiam zawód niewymagający edukacji formalnej. Moje zainteresowania pozazawodowe też nie wymają dyplomu. Mogę robić wszystko, na co mam ochotę. Gdybym wymarzył sobie inny zawód czy miał inne zainteresowania, tobym studia rzecz jasna skończył. Akurat wybrałem inną drogę, radzę sobie nieźle i naprawdę dziwi mnie ilość ludzi, którym to przeszkadza.
                    • turbo_wesz Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 09:56
                      > Zresztą społeczeństwo
                      > , według moich obserwacji, w coraz większym stopniu traktuje studia jako cel sa
                      > m w sobie, bo "papierek", bo "prestiż", "bo wszyscy" i tak dalej.

                      też nad tym ubolewam, najgorzej poszkodowani tym procederem są:
                      1) nauka i szkolnictwo wyższe
                      2) ludzie, którzy faktycznie chcą się czegoś nauczyć

                      > Akurat wybrałem inną drogę, radzę sobie nieźle i naprawdę d
                      > ziwi mnie ilość ludzi, którym to przeszkadza.

                      nie ma się co dziwić, tylko przyzwyczaić - w każdym, dosłownie każdym zagadnieniu ludzkośc się podzieli - a anonimowość internetu dodatkowo wzmaga zjawisko polaryzacji poglądów
                      • pazdzioszek2010 Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 10:10
                        > też nad tym ubolewam, najgorzej poszkodowani tym procederem są:
                        > 1) nauka i szkolnictwo wyższe
                        > 2) ludzie, którzy faktycznie chcą się czegoś nauczyć

                        W rzeczy samej! Szkolnictwo wyższe same sobie strzela w stopę tym umasowieniem.

                        > nie ma się co dziwić, tylko przyzwyczaić - w każdym, dosłownie każdym zagadnien
                        > iu ludzkośc się podzieli - a anonimowość internetu dodatkowo wzmaga zjawisko po
                        > laryzacji poglądów

                        Mówisz tak, jakby w realu nikt się mnie nie czepiał. wink
                        • pazdzioszek2010 Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 10:15
                          > Szkolnictwo wyższe same sobie strzela

                          Samo.
        • angazetka Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 10:00
          Nie sądzę, że średnie. Raczej jesteś gimnazjalistą nudzącym się na
          wakacjach smile
          • gku25 Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 10:02
            A rzeczywiście, zapomniałam że teraz jeszcze gimnazjum funkcjonuje.
    • kali_pso Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:04

      Masz pieniądze i chęci, chcesz się samorealizować- w czym problem?

      A mężuś tak duzo czasu rodzinie poświęca?
      Sam skończył studia?
      Zdaje sie poza tym, że to TWOJE oszczędności
    • osa551 Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:06
      Gratuluję męża, który ciągnie Cię za nogi w dół....

      Jeśli masz potrzebę studiowania i w ogóle to rozważasz, to zapewne jest sens. Ja
      mam 37 lat i jestem na studiach.

      Brak czasu dla rodziny: uczę się jak dzieci idą spać
      Wydatek: chwyt poniżej pasa, po prostu żałosny, bo zakładam że jesteś na tyle
      odpowiedzialna, że nie odbierasz dzieciom chleb od ust.
      • fiodor44 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 13:15
        zgadzam się. jeśli studia sprawiają komuś radość i poczucie samorealizacji
        (konieczny warunek!), to można nawet w wieku 50 lat studiować. nawet jeśli
        przepracuje się do emerytury tylko 5-10 lat z dodatkowym wykształceniem, to i
        tak warto. a rezygnacja z marzeń = wyrzucenie kawałka życia do śmieci, a życie
        jest tylko jedno (prawdopodobnie).
    • magdakingaklara Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:07
      jak ktos chce studiowac to mu nic nie bedzie przeszkadzac a kto nie
      chce to znajduje tysiace wymowek aby sie usprawiedliwic.

      Ja studia podyplomowe wraz z praktykami (licencje posrednika
      nieruchomosci) robilam dla wlasnego zainteesowania bedac w ciazy i
      majac niemowlake i dalam rade a wszyscy lapali sie za glowe jak kto
      tak mozna a jednak mozna pogodzic, tylko trzeba chciec.
      • magdakingaklara Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:09
        PS.
        i jeszcze pracowalam codzienniesmile
    • nutka07 Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:09
      Ja jestem za studiami.
      • moniowiec Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 12:40
        ja, po studiach, twierdzę, że lepiej uczyć sie samemu. bo ze studiów na raczej średniej uczelni państwowej naprawę niewiele wyniosłam. mąż nie ma studiów, jest samoukiem i ma o niebo lepszą specjalistyczną wiedzę.

        ale jak kto woli - jak nie masz motywacji czy warunków do uczenia się w domu to ucz sie na uczelni. moze uniwersytet wirtualny to cos dla ciebie?
    • marianna72 Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:16
      w zeszlym roku mialam podobne dylematy i podjelam studia.Mam 38
      lat ,mieszkam za granica wiec dodatkowa trudnosc bo zawsze to nie
      moj jezyk. Studia dzienne bez obowiazku uczeszczania poza niektorymi
      przedmiotami .Ja chodzilam na wszystko ale moglam sobie pozwolic nie
      pracuje zawodowo od 7 lat ( mam trojke dzieci) Od dwoch lat
      najmlodszy chodzi do przedszkola i stad pomysl ze studiami
      rozgladalam sie za praca ale nadszedl kryzys i wyszlo jak wyszlo,
      wiec postanowilam przeczekac zly moment podnoszac moje kwalifikacje.
      Coz jeszcze powiedziec, nie zaluje chociaz mam duzo mniej czasu ,
      duzo czasu poswiecam na nauke , choc nie tak duzo jak sie
      spodziewalam ( nauczylam sie uczyc z dziecmi biegajacymi w kolo
      mniewink).Ja tez place za studia ale 19% moge odliczyc od podatku
      dodatkowo poniewaz moja srednia ocen w zeszlym roku byl dosc wysoka
      (28/30) moge starc sie o stypendium .
    • kota_marcowa Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:24
      Pewnie, że warto.
      • izak31 Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:35
        Warto. byle kierunek był z sensem. Nie rozumiem pedu 9szczegolnie
        dziewczyn) na psychologie, kulturoznawstwo, pedagogikę a potem
        płacz,ze nie ma pracy a jakjest to za 1000 netto. a w większosci
        przypadkow praca jest konsekwencją wyboru kierunku studiów. Nie
        zawsze ale w zdecydowanej wiekszosci.
    • wieczna-gosia Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 13:43
      zawsze warto studiowac.
    • ankh_morkpork Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 14:00
      > Ostatnio dużo myślę o podjęciu studiów uzupełniających magisterskich (mam tylko licencjat).

      Czy ukończenie wybranych studiów podniesie Twoje kwalifikacje zawodowe? Czy tylko dostarczy Ci satysfakcji z posiadania dyplomu i tytułu "mgr"?


      > Ale jest dużo argumentów przeciw, szczególnie
      > ze strony mojego męża: brak czasu dla rodziny,

      Niech mąż zrekompensuje to rodzinie poświęcając jej więcej swojego czasu. Boi się, że będzie musiał się więcej poudzielać w domu? Jeżeli jego praca jest wymagająca zaangażowania, a przy tym dobrze płatna, to oczywiście ten argument trzeba wziąć pod uwagę.


      > wydatek(studia chcę sfinansować z własnych odłożonych funduszy),

      Jeżeli odkładałaś te fundusze specjalnie na studia i wydanie tych pieniędzy na edukację nie spowoduje "dziury budżetowej" w realizacji Waszych wspólnych planów finansowych (kupno auta? mieszkania? wkład własny do kredytu na dom?), to NIC mu do tych pieniędzy.

      > bezsens studiowania w tym wieku (bliżej do 40ki niż do 30ki),

      A czy w tym wieku możesz już, według niego, przestać dbać o wygląd / wagę / fryzurę / itp? Nie? A dlaczego?


      > niski poziom studiów zaocznych (chcę studiować na uczelni państwowej).

      Tu zasięgnęłabym możliwie szeroko informacji o jakości studiów. Bo uczelnia państwowa nie gwarantuje bynajmniej, że studia zaoczne czegoś nauczą. Zwłaszcza gdy jej profesorowie takie studia prowadzą na kilku uczelniach (swojej państwowej, w jej filiach i jeszcze fucha w prywatnej) jednocześnie.

      > Chciałabym podjąć
      > studia dla własnego rozwoju, nawet nie dla pieniędzy. Czy to ma sens?

      Zależy, jaki kierunek. Ale jak chcesz kosztem własnych oszczędności i czasu dla rodziny kończyć studia, to Ty i Twoja rodzina powinniście mieć z tego coś więcej niż papierek do oprawienia w ramki i powieszenia na ścianie. Czyli w przyszłości powinny być z tego zyski, a nie tylko " własny rozwój".
      • knl99 Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 23:32
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Do ankh_morkpork: Ewentualne
        ukończenie studiów, które rozważam na pewno przełożyłoby się na
        lepszą pracę i zarobki o ile mój wiek nie przeszkodzi w zdobyciu
        takiej pracy. Jednakże wydatki finansowe spowodowałyby rezygnację z
        innych rzeczy np. zakupu nowego auta. Studia płatne, obojętnie na
        jakiej uczelni, są traktowane przez wiele osób ( w tym mojego męża)
        jako "kupowanie dyplomów", w związku z powyższym codziennie mi je
        odradza.
        • miacasa Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 10:59
          Studia płatne, obojętnie na
          > jakiej uczelni, są traktowane przez wiele osób ( w tym mojego męża)
          > jako "kupowanie dyplomów", w związku z powyższym codziennie mi je
          > odradza.

          Zatem pójdź na studia dzienne II stopnia, to może mąż je doceni smile ale jak sądzę
          prędzej gotów jest się z Tobą rozwieść niż "wypuścić" cię z domu i przejąc na
          siebie znakomitą część obowiązków domowych. Jestem mniej więcej w Twoim wieku,
          jesienią rozpoczynam dzienne studia na uniwersytecie medycznym, dla mojej
          rodziny to rewolucja bo od 8 lat zajmuję się dziećmi (starsze jest nie do końca
          pełnosprawne). We wczesnej młodości skończyłam studia magisterskie ale wybrany
          kierunek okazał się mało przydatny, teraz zamierzam studiować coś co mnie
          przyciąga jak magnes i mam nadzieję, że moja rodzina udźwignie niedogodności z
          tym związane. Życzę Ci powodzenia na studiach, dzieci kiedyś opuszczą dom
          rodzinny a Twój przykład może być dla nich również inspiracją. Moje córeczki są
          bardzo zaciekawione tym, że mama realizuje swoje marzenia i nawet się tym chwalą.
          • adsa_21 Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 11:34
            Bzdury gada Twoj maz. Czy studia sa platne czy nie trzeba sie uczyc.
            Do tego studia zaoczne wymagaja wiecej dyscypliny i samozaparcia bo
            wiekszosc materialu trzeba przerobic w domu.
            Ukonczylam studia zaoczne (licencjat) a od pazdziernika zaczynam
            trzeci semestr magisterki.Tez pracuje na pelen etat i mam dziecko.
            powodzenia! Nie daj sie mezowi.
            • blue_ula Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 19:49
              >Czy studia są płatne czy nie trzeba się uczyć.

              No faktycznie na zaocznych trzeba się uczyć! 10% tego co na dziennych!
              Czy w ogóle pracodawcy poważnie traktują te szkółki sobotnio-niedzielne dla zdolnych inaczej?
        • lavinka Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 14:20
          I mąż w jednym ma rację. Po co Ci dyplom? Do powieszenia na ścianie?
          Jak studiowac to coś pożytecznego. Co do pogłębiania wiedzy czy
          samorozwoju-studia nie są potrzebne. Polecam księgarnie tematyczne.
          Na studiach kierunku, który Cię interesuje-też byś je musiała czytać.
          Zatem powodzenia, mniej pieniędzy Ci ubędzie z portfela, mniej czasu
          spędzisz w "szkole".

          Co do argumentu męża,że mniej czasu poświęcisz rodzinie - kop mu się
          należy i to ogromny. Po czyms takim z dnia na dzień przestałabym
          robić w domu cokolwiek. Z czystej złośliwości. BTW koniecznie musicie
          mieć samochód? Naprawdę go potrzebujecie, czy tylko wam się nie chce
          iść do sklepu kilometr od domu?
        • velluto Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 13:54
          knl99 napisała:

          > Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Do ankh_morkpork: Ewentualne
          > ukończenie studiów, które rozważam na pewno przełożyłoby się na
          > lepszą pracę i zarobki o ile mój wiek nie przeszkodzi w zdobyciu
          > takiej pracy.

          skoro tak, to ja bym się raczej rozejrzała za studiami podyplomowymi, które od
          zwykłego "magistra" różnią się bardziej konkretnym zakresem, o niebo bardziej
          przydatnym w pracy. Minusem jest cena, raczej wyższa niż studiów 2 stopnia.

    • echtom Re: Czy warto studiować...? 13.08.10, 15:54
      Powiem szczerze, że uwielbiam studiować, ale mając dzieci nie robiłabym tego na zasadzie "sztuka dla sztuki". Dwa razy podjęłam kursy podyplomowe przy małych dzieciach - raz uzupełniałam kwalifikacje do wykonywanego, lecz niewyuczonego zawodu, za drugim razem robiłam coś niezwiązanego z pracą, ale z założeniem, że oprócz satysfakcji i własnego rozwoju przełoży się na choćby niewielkie dodatkowe pieniądze dla rodziny. Studia czysto hobbystyczne podjęłabym dopiero po wychowaniu i wykształceniu dzieci. Wiek nie jest moim zdaniem żadnym ograniczeniem. Wśród takich niezrealizowanych ambicji mam na przykład Proficiency - do pracy wystarczy mi Advanced, więc nie będę inwestować czasu i pieniędzy w robienie certyfikatu tylko dla własnej satysfakcji. Może za 5-10 lat. Wtedy rozważę nawet doktorat wink Na razie biorę się po urlopie za awans zawodowy na dyplomowanego, bo to przełoży się na kasę i parę dni urlopu więcej.
      • abdullah_abdullah Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 11:51
        wszystkie by tylko studiowaly i studiowaly a robic (przy garach i dzieciach) to
        nie ma komu
        • angazetka Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 11:59
          A od czego ma się męza?
          • abdullah_abdullah Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 12:24
            maz moze przyniesc kwiatek na 8 marca
            • wieczna-gosia Re: Czy warto studiować...? 14.08.10, 12:35
              no jasne roze w odbycie najlepiej smile
              • psychonautic Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 12:12
                Oczywiście, ze watro. Jeżeli masz dziedzinę, która Cie pociąga to tak czy
                inaczej będziesz czytać na ten temat więc watro potwierdzenie swojej wiedzy mieć.
              • kukurydzazpuszki12345 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 12:13
                Jeśli, tak jak piszesz, poprawi to Twoją sytuację w pracy i zapewni
                lepszą pensję to owszem, studiuj. Ale jeśli masz zwyczajny głód
                wiedzy lepiej zapisz się na kurs angielskiego (lub innego języka,
                który Ci się podoba)lub po prostu czytaj literaturę, która Cie
                interesuje, znajdź jakieś rozwijające hobby. Ja zakończyłam swoją
                edukację na licencjacie. Nie wiem czy kiedyś zrobię magisterkę bo i
                tak nie mam zamiaru pracować w zawodzie wink Nic czego uczyłam się
                przez trzy lata studiów nie przydaje mi sie teraz w pracy, niestety.
    • henry.rollins To zależy od motywów 16.08.10, 12:12
      Jeżeli chcesz poprzez studia znaleźć lepszą robotę, to lepiej zapisz się do partii.
    • lolinka2 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 12:35
      podyplomówkę zaczęłam robić tuż po urodzeniu młodszej: pracowałam
      częściowo z domu, częściowo poza domem, co drugi weekend na uczelni
      (przez rok), dopadła mnie po prostu potrzeba udowodnienia sobie i
      światu że matka to nie druga kategoria człowieka. Młoda skończyła
      rok, ja zrobiłam dyplom (HR), w życiu go nie wykorzystałam w sensie
      pracy etatowej, wiedza przydaje mi się do dziś (do kontaktów
      międzyludzkich, kiedyś też do tłumaczeń).
    • forencka Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 12:43
      Jasne, że ma sens. Trzeba się rozwijać.
    • alabama8 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 13:54
      knl99 napisała:
      Ale jest dużo argumentów przeciw, szczególnie ze strony mojego
      męża: brak czasu dla rodziny ...


      A co to znaczy brak czasu dla rodziny? Że będzie musiał się ruszyć i
      samemu zrobić obiad czy wyprasować koszulę? Zaczniesz studia to on
      będzie miał więcej czasu dla rodziny.
    • zaczarowany-olowek-jest-moj Nie słuchaj męża. Studiuj. 16.08.10, 14:24
      Na prawdę warto. A jeżeli on czuje się przez to zagrożony to ma problem i niech
      sobie z tym jak najszybciej poradzi.
      • e.i.t.h.e.l Re: Nie słuchaj męża. Studiuj. 16.08.10, 19:34
        Nie lubię takich tekstów jak nie wiem co. Ja jestem ok, to Ty masz problem i sobie z nim radź. Rodzina to system i musi być komunikacja i wsparcie, żeby sprawnie działał. Jakbym ja miała jakieś obawy co do tego, co mąż ma w planach, a on by mi odpowiedział "to Ty masz problem nie ja, poradź sobie z tym jak najszybciej", to już ja bym sobie z tym poradziła, ale ileż razy można zaczynać życie od nowa?
        • akle2 Re: Nie słuchaj męża. Studiuj. 16.08.10, 21:12
          Możesz nie lubić takich tekstów, ale przedmówca ma rację. Rodzina powinna w
          wielu sprawach działać razem, ale też nie jest to więzienie, jeśli jedna strona
          chce zrobić dla siebie coś więcej, to ma do tego prawo, a Ty nie masz prawa jej
          ograniczać. Studia to supersprawa godna pochwały a nie krytyki i jeśli Ty
          zaliczałabyś się do krytykantów, to ja osobiście też bym uważała że coś jest z
          Tobą nie tak. W każdym razie ja prędzej zmieniłabym zazdrosnego faceta z
          wydumanymi problemami, niż rzuciła szkołę, mimo, że nie uważam siebie za
          egoistkę. Bo partner powinien WSPIERAĆ a nie ograniczać.
    • ola291 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 15:40
      Pewnie, że warto. A dla zapracowanych mam, polecam studia poprzez Platformę
      Zdalnego Nauczania,czyli on-line - świetna sprawa. Uczysz się kiedy chcesz.
    • misiaszm Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 17:28
      www.youtube.com/watch?v=ymsHLkB8u3s&feature=related
      Monolog na 3:26 odpowiada na twoje pytanie smile
    • katiko Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 18:02
      Zachecam.

      Ja 8 miesiecy zaczelam nowe studia z zupelnie innej bajki niz moje
      wyksztalcenie i praca (mam wyksztalcenie wyzsze inzynierskie 5letnie + podyplomowe)
      I je uwielbiam i dochodze do wniosku ze nic innego nie moglam zrobic!
      a) mam nowe towarzystwo i to z poza pracy
      b) odkrywam Swiat, ktorego nie znalam a ktory bardzo mnie interesuje
      c) mam lepsza organizacje pracy
      d) mam radosc z zycia
      e) ja wybralam system placenia za przedmioty a nie za semestr. Wybieram tylko to
      co chce i tyle przedmiotow ile chce i moge sobie pozwolic w danym semestrze. W
      pierwszym semestrze wzielam 3 przedmioty i padalam na nos. W kolejnym wzielam 1.
      f) wydatek? placac za przedmiot mozna sobie na niego pozwolic.

      Rada: wybierz to co Cie interesuje. W Twoim lub najblizszym/najlepiej
      skomunikowanym miescie. I postaraj sie dobrac zajecia wieczorowe niz weekendowe
      jesli to mozliwe, chyba ze weekendowe sa raz na 2 tygodnie (tzn. unikaj by
      szkola zajmowala Ci wszystkie wwkendy bo rodzina sie zbuntuje). I ustal cene za
      przedmiot (powinna byc rownowazna co za powtarzanieprzedmiotu na danej uczelni)

      I gnaj do przodu! Obojetnie, czy to historia sztuki, budownictwo czy marketing.
      Wybierz to czego uczenie sprawia Ci przyjemnosc, i gdzie spotkasz ludzi ktorych
      masz szanse polubic.

      smile
      • simply_z Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 00:04
        a co studiujesz katiko?
        • katiko Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 02:23
          Generalnie to chyba pedagogike choc tu sie to tak nie nazywa. Jak nie mialam
          pozwolenia na prace to robilam woluntariat w przedszkolu/zlobku dwujezycznym i
          sie zakochalam: zarowno w pracy z dziecmi jak i we wspanialych nauczycielkach,
          ktore byly swietnymi pedagogami i mialy wiedze ogolna o Swiecie wieksza niz ja.
          I j. anielski bo wstyd mi, ze juz po pierwszym zdaniu rozpoznaja, zem
          obcokrajowiec a niby mowie biegle... smile

          A ze moge wybrac zajecia po hiszpansku i po angielsku to do tej pory wzielam:
          1. Psycology of development - hiszp
          2. Observing, recorging and assessing a young child - ang
          3. Positive guidance and discipline - hiszp
          4. College writing - ang


    • kol.3 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 18:32
      Warto studiować zawsze, zwłaszcza dla własnej przyjemności i rozwoju.
    • kostov Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 19:46
      Po odpowiedziach widać kto skończył studia i mu to później wyszło na dobre, a
      kto nie. Jeśli ktoś jest drugi Billem Gatesem albo Stevem Jobsem to może sobie
      pozwolić na rezygnacje ze studiów. Niestety nie wiele jest takich osób i żeby
      coś osiągnąć trzeba się uczyć. Osobiście uważam, że warto studiować. Zawsze
      lepiej coś umieć, niż nie umieć. Szczególnie, że żyjemy w czasach, gdzie jest
      ogromna konkurencja i nigdy nie wiadomo czy kiedyś nie pojawi się ktoś młodszy i
      zdolniejszy. A poza tym edukacja to inwestycja, która szybko może się zwrócić.
      • akle2 Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 20:11
        Zauważ jeszcze, jaka zazdrość przemawia przez tych, co piszą, że nie warto.
        Bo nie chcą się (negatywnie) wyróżniać, jeśli ich druga połowa strzeli focha, że
        odtąd będzie studiować.

        ------
        Zwycięzca bierze wszystko.
    • karbid22 Re: Co to za studiowanie zaoczne? 16.08.10, 20:16
      Śpiewa zarówno słowik jak i wróbel. A wiesz w czym tkwi różnica w
      jakości? W tym,że wróbel uczył się śpiewać zaocznie.

      Moja nauka trwała 18 lat ze studiami dziennymi. Mój dyrektor w mojej
      pracy po studiach zakończył zaoczne studia na tym samym kierunku.
      Moja praca w ciągu kilku lat polegała na pisaniu prac za Niego i
      przygotowywaniu do egzaminów. Jeśli poziom Twojego wykształcenia
      zaocznego ma być proporcjonalny do wiedzy mojego szefa, to daj
      sobie spokój. A uwierz, że po studiach zaocznych inny nie będzie.
      Wyobrażasz sobie lekarza po zaocznych?
      Lepiej ukończ kilka kursów, zdobądź konkretne umiejętności manualne
      i nigdy widmo bezrobocia nie będzie dla Ciebie aktualnym problemem.
      Im niższe wykształcenie, tym prostsze rozumienie świata i łatwiejsze
      życie.
      • akle2 Re: Co to za studiowanie zaoczne? 17.08.10, 20:07
        karbid22 napisała:

        >
        > Im niższe wykształcenie, tym prostsze rozumienie świata i
        > łatwiejsze życie.


        Taaa, zaborcy i okupanci też pozamykali szkoły, bo nad niewykształconą masą
        łatwiej zapanować i łatwiej szerzyć populistyczne teorie.
        Jeśli autorka wątku dzięki swoim zaocznym studiom zostanie dyrektorką i będzie
        więcej zarabiać i stać ją będzie na to, aby jakaś lalka z biura pisała za nią
        prace semestralne czy doktorat (każdy chce dorobić, żadna hańba), to tym
        bardziej WARTO. Wszak na pieczątce z tytułem naukowym przed nazwiskiem nie jest
        podane, jakim trybem były kończone te studia. A egzaminy i kolokwia i tak musi
        zaliczyć sama.
    • asenizator1 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 20:25
      Nie warto.
      • akle2 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 21:34
        asenizator1 napisał:

        > Nie warto.


        Asenizator1, jest coś takiego jak sesja poprawkowa, trzeba było nie rezygnować
        tak szybko tongue_out
    • akle2 Re: Czy warto studiować...? 16.08.10, 21:06
      Warto!!!!! Nie uczysz się dla kogoś, tylko dla siebie. Co to za mąż, co staje
      okoniem? Mąż jest od tego, żeby wspierał a nie żeby rzucał kłody od nogi. A sam
      jaki kierunek skończył? Bo jeśli żaden, to możesz być pewna, ze mówi tak z
      czystej zazdrości, a powinno być odwrotnie - powinien być z Ciebie dumny, że ma
      inteligentną i zaradną żonę. Ja też się wzięłam dopiero za studiowanie, bo w
      młodości było pstro w głowie no i funduszy nie było. A teraz idzie mi jak po
      maśle-też uczelnia państwowa, z przyjemnością jeżdżę na zajęcia. A zazdrosną
      postawę faceta znam z autopsji, moja rada - nie reagować tylko robić swoje. Bo
      co? rozwiedzie się z Tobą z tego powodu? Chyba nie. Tak więc nie rezygnuj, tylko
      rób swoje, a zobaczysz że to w Twoim życiu zaprocentuje.
      • kol.3 Re: Czy warto studiować...? 17.08.10, 06:54
        Popieram.
    • flamengista po co Ci magisterka? 17.08.10, 09:50
      Przecież masz wyższe wykształcenie - licencjat. Papier jest, więc bariery w
      rozwoju zawodowym nie ma.

      Prowadzę zajęcia zarówno na dziennych, jak i na zaocznych i widzę jak trudno
      jest moim studentom, którzy chodzą na zajęcia w weekendy. To ciężka praca!

      Jakość studiów zaocznych zależy od uczelni, ale jak ktoś chce się nauczyć to się
      nauczy. Problem polega jednak na tym, że studiowanie w ten sposób oznacza
      konieczność nie tylko chodzenia na zajęcia, ale także ciężką pracę w domu. Czy
      rodzina stworzy Ci do tego warunki? Będzie Cię w tym wspierać?

      Ja żonie pomagałem pisać drugą magisterkę, jak już pracowała. Przy podyplomowych
      studiach żony (weekendy) musiałem zająć się naszym dzieckiem, czasem trzeba było
      prosić o pomoc dziadków. Pod koniec roku byliśmy oboje wykończeni, a
      magisterskie trwają przecież 2 lata i wiążą się z koniecznością napisania pracy...

      Jeśli chcesz się rozwijać, na uczelniach są coraz częściej organizowane otwarte
      wykłady, m.in. w ramach tzw. uniwersytetów trzeciego wieku. Doradzałbym też
      zapisanie się na dobry kurs językowy. Kolejny język obcy zawsze się przyda,
      czego niestety nie zawsze da się powiedzieć o studiach.
      • purpurowa_komnata Re: po co Ci magisterka? 17.08.10, 10:13
        Jakość studiów zaocznych zależy od uczelni, ale jak ktoś chce się
        nauczyć to się
        nauczy. Problem polega jednak na tym, że studiowanie w ten sposób
        oznacza
        konieczność nie tylko chodzenia na zajęcia, ale także ciężką pracę w
        domu. Czy
        rodzina stworzy Ci do tego warunki? Będzie Cię w tym wspierać?

        Mam przykrą wiadomość dla autora tych słów-w przeważającej
        większości na te pytania odpowiedź brzmi NIE NIE NIE
        jeśli jest pracujący mąż, który lepiej zarabia-albo się rozwija
        naukowo alko robi np. karierę, są małe dzieci, nie bardzo ma kto
        pomóc...
        Badania na prywatny użytek zobione na próbce 15 takich kobiet.
        Tylko w jednym przypadku jest na tak-ogromne wsparie męża we
        wszystkim i 4 dzieci.
        Ja nie widzę wielu mężów, którzy zamiast wypoczynku tak ochotnie
        przejmą dodatkowe obowiązki.
        Dla oponentów:pytanie zadała kobieta.
        Reasumując warto iść na studia jeśli jeśteś do tego przekonana-i
        widzisz spore korzyści po ich zakończniu , nie chodzi nawet o
        finansowe.
        • purpurowa_komnata Re: po co Ci magisterka? 17.08.10, 10:16
          na początku miał być cudzysłów i albo zamiast alko-bo wyszło
          komicznie smile
      • akle2 Re: po co Ci magisterka? 17.08.10, 19:43
        Panie flamengisto, aż się nie chce wierzyć, że pisze to nauczyciel akademicki.
        Te słowa bardziej pasują do jakiegoś - za przeproszeniem - męskiego szowinisty.
        Proszę nie brać tego do siebie, ale też porównuje Pan nieporównywalne. Pana żona
        ma dwie magisterki i podyplomówkę - być może dzięki Pana pomocy merytorycznej -
        ale jak można to porównywać z licencjatem??? Licencjat to naprawdę niewiele. Z
        Pana wypowiedzi można wywnioskować: wystarczy, że ja jestem inteligent, a jej
        przy garach to niepotrzebne. W pewnym sensie zrozumiałabym ten opór, gdyby
        chodziło o habilitację, ale o magisterkę po licencjacie? Dla mnie to oczywistość
        że jedno powinno wynikać z drugiego i jedyna rzecz, której się autorce wątku
        dziwię, to ze się w ogóle zastanawia.
        • purpurowa_komnata Re: po co Ci magisterka? 18.08.10, 10:58
          Panie flamengisto, aż się nie chce wierzyć, że pisze to nauczyciel
          akademicki.

          A mnie chce się wierzyć. Bo w ostatecznym rozrachunku nie tylko
          chodzi o rozwój-dla niektórych to swoista konkurencja w związku-
          tylko o totongue_outrzy podyplomowych
          studiach żony (weekendy) musiałem zająć się naszym dzieckiem, czasem
          trzeba było
          prosić o pomoc dziadków. Pod koniec roku byliśmy oboje wykończeni, a
          magisterskie trwają przecież 2 lata i wiątożą się z koniecznością
          napisania pracy...

          Pytam się:jak mąż ma perspektywę np. odpoczynek albo właśnie to co
          napisał Pan(zresztą napisał prawdę)to , który nie pomyśli najpierw o
          to co dla NIEGO w tej sytuacji wygodniejsze?
          Niewielu jest w stanie mimo to szczerze wesprzeć żonę.
          Zresztą sami się do tego przyznają-nie chodzi mi o post tego
          nauczyciela akademickiego oczywiście.
          • akle2 Re: po co Ci magisterka? 18.08.10, 11:35
            Dla mnie oczywiste jest natomiast, że maż autorki wątku nie tylko
            boi się o swoja pozycję ale też drży na myśl, że będzie musiał
            wiecej dać z siebie, niż tylko "być" w domu o okreslonej godzinie.
            W szkole, do której ja uczęszczam, miałam kolegę, który już kończył
            studia i ten kolega opowiadał mi, że zaraz po dyplomie on będzie
            większość czasu spędzał z dzieckiem, bo teraz kolej na studia żony.
            Bo wg niego ona też ma prawo do wykształcenia i on zrobi wszystko,
            żeby się jej udało to osiagnąć i teraz zamienią się rolami. Najpierw
            było: ona praca+dziecko a on praca+szkoła, a teraz odwrotnie - on
            praca+dziecko a ona praca+szkoła. Nie ukrywam, że byłam wzruszona,
            bo widać było, że koleś wie, co to znaczy WSPIERAĆ drugą osobę.
            • purpurowa_komnata Re: po co Ci magisterka? 18.08.10, 12:03
              A ja Ci powiem co innego: Autentyczna opowieść na studiach
              podyplomowych-towarzystwo damsko-męskie w o 23 do 50. Przychodziła
              na nie kobieta lat ok 38-matka 3 dzieci, nauczycielka.
              Te studia to była jedyna szansa żeby nie została zwolniona z pracy.
              Kolor jej twarzy to zielono-żółty.
              Kiedyś ktoś zapytał co jej jest-czy nie jest chora np..No i wtedy
              się wszyscy dowiedzieli o co chodzi.Ta twarz to ze zmęczenia-mąż
              robił wszystko aby tych studiów nie skończyła. Pomocy zero-jeszcze
              robił jej na złość. Twirdził wprost, że chciałby żeby ją zwolnili.
              Wtedy wreszcie zostałaby w domu bez pieniędzy, a on stałby się
              wreszcie głową rodziny i mógł mieć święty spokój-wyprane,
              posprzątane, obiad podstawiony pod nos.I możliwość decydowania
              wszystkim.

              Wtedy grupa orzekła,ze ona musi te studia skończyć- bo to okrutne co
              robi jej mąż. Dzięki grupie się udało- wszyscy byli pewni,ze ona to
              wszystko po nocach nadrobi bo to była bardzo odpowiedzialna kobieta.
              Nie tylko za siebie i za rodzinę.

              I jeszcze jedno sami panowie na tych studiby ach mający żony i
              dzieci stwierdzili,że bardzo by odradzali swoim żonom by te same
              studia podjęły-bo to się wiąże z ich większym wysiłkiem(panów) w
              domu.
              Co innego zagrożenie zwolnieniem w pracy. Ale dla rozwoju osobistego
              żony i ewentualnej kiedyś tam lepszej pracy to by skorzy nie byli.
              Sami twierdzili,ze tak nie powinno być ale cóż....

              • purpurowa_komnata Re: po co Ci magisterka? 18.08.10, 13:48
                Żeby z mojej strony zakończyć temat podejmowania studiów przez żony
                i matki
                "Sami twierdzili,ze tak nie powinno być ale cóż...."
                Na pytanie dlaczego bardzo często mężowie będą na nie-koledzy z
                wymienionej podyplomówki obiecali pogadać o tym z kumplami i to co
                wyszło.
                Oni zadawali sobie pytania-
                1. Co ja będę z tego miał? Nic.
                2. Czy mi się to aktualnie opłaca. Nie.
                3. Czy wiążą się z tym jakieś niedogodności dla mnie. Tak.
                Więc jestem przeciw podejmowaniu przez żonę studiów bo ja nie
                zyskam, a mogę stracić.
                Sami przyznali,ze w większości spraw pomyślą najpierw o sobie, potem
                o reszcie. Wg nich to raczej kobiety bardziej patrzą na dobro
                rodziny jako całości-są skłonniejsze do poświęcenia swojego dobra
                dla dobra męża czy dzieci. Odwrotnie-jak sami panowie stwierdzili
                jest dużo trudniej. I jeszcze jedno bardzo nie lubią się do tego
                przyznawać.
                Co do rad-co zrobić kiedy mąż jest przeciwny np. dokształcaniu żony?
                Rady Panów:próbować dojść do porozumienia, jak się nie uda robić
                swoje-czyli jeśli kobieta jest przekonana do studiów to je podjąć-a
                można po miesiącach i latach usłyszeć "dobrze zrobiłaś"smile

                • echtom Re: po co Ci magisterka? 19.08.10, 21:35
                  jak się nie uda robić
                  > swoje-czyli jeśli kobieta jest przekonana do studiów to je podjąć-a
                  > można po miesiącach i latach usłyszeć "dobrze zrobiłaś"smile
                  >

                  Tak pośrednio na temat, ale przypomniał mi się film "Irena do domu!" smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka