Dodaj do ulubionych

Nauka a religia - nim pojawił się człowiek

13.08.10, 14:57
Nauka mówi wyraźnie - życie powstało z materii. Są dowody na
ewolucję. Czyli najpierw były jakieś organizmy proste,
jednokomórkowce, później powstawały organizmy o bardziej
skomplikowanej budowie itp itd. Historia świata sięga kilku milionów
lat wstecz. Człowiek powstał z przekształcenia się małpy.
Natomiast zastanawia mnie aspekt religijny. Otóż religia mówi, że to
bóg jest stworzycielem świata i CZŁOWIEKA. Stworzył Adama i Ewę. Ale
z czegoś ten świat musiał zacząć tworzyć. Musiał mieć chyba jakiś
materiał budulcowy. Skoro stworzył człowieka, musiały już istnieć
komórki złożone. Skąd wiedział jak stworzyć serce, mózg, nerki. Czy
stworzył również kosmos i wszystkie planety czy tylko ziemię? Skoro
stworzył świat musiał też stworzyć materię - ale z czego? Pytam o to
wszystko ponieważ kilka dni temu odwiedzili mnie świadkowie jehowy.
Zadali mi pytanie skąd się wzięło życie na ziemi więc odpowiedziałam
że z materii. A skąd ta materia? Powiedziałam że po prostu jest. A
oni mi na to że "jest" to nie jest odpowiedź. Niestety nie mogliśmy
kontynuować dyskusji ponieważ płakało mi dziecko, któremu przerwałam
usypianie. Ale pytania w mojej głowie pozostały. Chciałabym mieć też
argumenty do ewentualnej dalszej dyskusji gdyby pojawili się
ponownie. A może Wy macie jakieś haczki na świadków?
Obserwuj wątek
    • iwonag25 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 14:59
      Aha i jeszcze jak długo wg religii istnieje świat?
    • wieczna-gosia Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 15:08
      sluchaj ale to jest problem kreacjonistow- im wyszlo ze swiat
      istnieje ok 4 tysiecy lat.

      Wg Biblii jest ze duch bozy unisil sie nad WODAMI. czyli uniwersalna
      materia ktora naukowcy nazywaja jakze romantycznie "bulionem
      pierwotnym"

      a dlaczego nie odczytac Biblii jako alegorii i nie zalozyc ze Adam i
      Ewa to dwie komorki? albo aminokwasy? Albo hel i wodór ktorych we
      wszechswiecie najwiecej? a reszte zrobila ewolucja smile
      • panirogalik Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 08:48
        a dlaczego nie odczytac Biblii jako alegorii i nie zalozyc ze Adam i
        > Ewa to dwie komorki?

        Wtedy pojawiają się kolejne pytanie: jak dwie komórki mogły popełnić grzech
        pierwotny?
        • ga-ti Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 08:57
          panirogalik napisała:

          > a dlaczego nie odczytac Biblii jako alegorii i nie zalozyc ze Adam i
          > > Ewa to dwie komorki?
          >
          > Wtedy pojawiają się kolejne pytanie: jak dwie komórki mogły popełnić grzech
          > pierwotny?

          PIERWORODNY!!!
          • panirogalik Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 09:01
            racja, wybacz
    • broceliande Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 15:25

      iwonag25 napisała:

      "Człowiek powstał z przekształcenia się małpy."

      Mała poprawka.
      Człowiek miał z małpą tego samego przodka. Nie wiadomo, jak
      wyglądał. Można powiedzieć, że nie był ani małpą ani człowiekiem,
      lub był i tym i tym.

      Poczytaj sobie "Najwspanialsze widowisko świata" Richarda Dawkinsa.
      Wiem, że jest naczelnym ateista świata, ale o ewolucji pisze pięknie
      i warto poczytać. Na pewno wiele odpowiedzi tam znajdziesz.
      • broceliande Haczyki 13.08.10, 15:30
        "Z materii" to taka sama odpowiedź jak "Bóg stworzył".
        Tyle, że pierwsze trzeba udowadniać, a drugiego nie, bo drugie to
        WIARA.

        Każdy początkujący badacz podobno umie zrobić pradawne jezioro, w
        którym powstaje białko z materii nieożywionej w byle laboratorium.


        Ze mną świadkowie Jehowy wymiękają, zresztą z ateistami nie lubią
        rozmawiać, bo nie przekonają, jeśli już to rozczarowanego katolika.
    • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 17:11
      Podobno w przyrodzie nic nie ginie. Co w takim razie dzieje się z
      myślą, kiedy człowiek umiera ? Dlaczego gdyby nawet podtrzymać przy
      życiu organizm ludzki kiedy człowiek umrze, nie da się podtrzymać tego
      nieuchwytnego - myśli ?
      • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 17:51
        smierc mozgu to takie fajne pojecie, bariera po przekroczeniu ktorej nie ma juz
        powrotu do dawnych funkcji a mysl to tylko przewodzenie okreslnych pobudzen
        wzdluz komorek nerwowych... energia smile
        jak wiadomo energia w przyrodzie jest wielkoscia stala zmienia jedynie swoje
        formy smile
        • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 18:06
          a mysl to tylko przewodzenie okreslnych pobudzen
          > wzdluz komorek nerwowych... energia smile
          > jak wiadomo energia w przyrodzie jest wielkoscia stala zmienia
          jedynie swoje
          > formy smile
          W co zamienia się myśl ? Dzięki jakiej energii człowiek żyje ? Dlaczego
          gdybyśmy potrafili podtrzymać przy życiu ludzki organizm, możemy
          jedynie wskrzesić odruchy, ale nie myśli nie związane z instynktem ?
          • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 20:17
            dlatego wlasnie figrut wierze ze po tamtej stronie cos jest smile bo z czlowieka
            uwalnia sie energia ktora zmienia swoja forme w okreslony sposob, energia w
            przyrodzie nie ginie, jest wielkoscia stala, o tym mowi zasada zachowania energii.
            moze Bog to energia w ktorej wszyscy plywamy z ktorej wszyscy czerpiemy, kazdy z
            nas ma w sobie takie ziarenko boskosci?
            • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 20:19
              na poczatku bylo slowo i slowo bylo u Boga i Bogiem bylo slowo...
            • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 20:56
              > dlatego wlasnie figrut wierze ze po tamtej stronie cos jest smile
              Ja nie tylko wierzę, a WIEM, że to życie nie jest jedynym które się
              toczy. Nie wiem, czy to drugie istnienie można nazwać życiem jak i
              to, które aktualnie jest nam dane ( w podobnym znaczeniu), ale wiem,
              że w tym drugim jest myśl i wiem też, że w tym "życiu" obok można
              przybierać (lub się je zwyczajnie ma, ale większość z nas nie może
              ich zobaczyć) formy znane nam jako ludzkie.
              Warto też zauważyć, że świat zmierza ku końcowi, albo jak kto woli -
              sypie się - jest to napisane w Biblii, ale większość osób się z tego
              śmieje. Nie, nie jestem Ś.J.
              • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 21:01
                wiesz mi nie chodzi o forme nawet a o sam fakt tego ze cos tam jest, to mi
                wystarczy, bo po drugiej stronie moze byc cos zupelnie niewyobrazalnego dla
                naszych malych rozumkow wink
                • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 21:11
                  Mnie też pewnie nie chodziłoby o formę, ale ja jestem jak niewierny
                  Tomasz i gdybym niemal namacalnie (a z całą pewnością naocznie) nie
                  stwierdziła istnienia innego "życia", na chwilę obecną byłabym pewnie
                  ateistką. Wiem, że życie nie kończy się na śmierci w tym życiu.
                  Podchodzę do większości spraw na logikę i wiem, że skoro istnieje
                  niewytłumaczalny świat (?) obok nas, to tym bardziej prawdą jest to, co
                  w tej mądrej księdze jest napisane.
              • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 21:20
                figrut napisała:


                > Ja nie tylko wierzę, a WIEM, że to życie nie jest jedynym które
                się
                > toczy.

                Wiesz? A moze cos wiecej? Na czym oparta jest ta wiedza?
                • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 21:49
                  > Wiesz? A moze cos wiecej? Na czym oparta jest ta wiedza?
                  Na pewnym zdarzeniu z dzieciństwa, które niedowiarek by wyśmiał, a ja
                  za to co widziałam, jestem gotowa własną głowę na pień położyć.
                  • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 22:06
                    Zawsze mozna przeciez wyjasnic takie zdarzenie snem na jawie,
                    halucynacja czy nawet zbiorowa halucynacja, jesli w zdarzeniu bralo
                    udzial wiecej osob. Dlaczego wolisz wierzyc, ze to bylo cos innego?
                    • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 22:10
                      > Zawsze mozna przeciez wyjasnic takie zdarzenie snem na jawie,
                      Nie można.
                      Dlaczego wolisz wierzyc, ze to bylo cos innego?
                      Ja nie wolę wierzyć, bo wiara oparta jest na ... wierze właśnie. Moja
                      pewność oparta jest na pewności.
                      Masz przed sobą monitor. Czy jest on halucynacją ?
                      • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 01:11
                        figrut napisała:

                        > Ja nie wolę wierzyć, bo wiara oparta jest na ... wierze właśnie.
                        Moja
                        > pewność oparta jest na pewności.
                        > Masz przed sobą monitor. Czy jest on halucynacją ?

                        Nie mozna robic takich porownan. Monitor jest rzecza materialna,
                        wyprodukowana w fabryce. Monitora dotykasz, wycierasz z kurzu,
                        widzisz codziennie. Monitor nie jest halucynacja, ale pojedyncze,
                        niepowtarzalne zdarzenie z dziecinstwa, jak najbardziej.
                        • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 09:50
                          > Nie mozna robic takich porownan. Monitor jest rzecza materialna,
                          > wyprodukowana w fabryce. Monitora dotykasz, wycierasz z kurzu,
                          > widzisz codziennie. Monitor nie jest halucynacja, ale pojedyncze,
                          > niepowtarzalne zdarzenie z dziecinstwa, jak najbardziej.
                          Czy tęcza jest rzeczą materialną ? Czy jeśli dotkniesz miejsca w którym
                          ona jest, to czy poczujesz, że ją dotykasz ? Z pewnością nie poczujesz,
                          a więc tęczy nie ma, tak ? Tęcza jest zbiorową halucynacją, prawda ?
                          • panirogalik Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 10:33
                            ale tęcza jest popularnym, wszechobecnym zjawiskiem optycznym. Wystarczy
                            światło, rozpylona w powietrzu woda oraz "stanięcie" pod określonym kątem.
                            • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 10:55
                              > ale tęcza jest popularnym, wszechobecnym zjawiskiem optycznym.
                              Wystarczy
                              > światło, rozpylona w powietrzu woda oraz "stanięcie" pod określonym
                              kątem.
                              Nie zaprzeczysz jednak, że tęczy nie można dotknąć, a nawet jej nie
                              widać, kiedy się w niej stoi. Skoro nie można jej dotknąć i nie widać
                              jej stojąc w niej, to czy nie jest ona halucynacją ?
                              Skoro ja widziałam coś (kogoś), co widziała w tym samym czasie inna
                              osoba, w dodatku każde z nas z osobna opisało to "coś" w każdym
                              szczególe tak samo, to czy była to halucynacja ? Jeśli nawet
                              zabrniemy tak daleko, jak halucynacja, to co zbadanego naukowo
                              pokierowało naszymi falami mózgowymi w tym samym czasie na widzenie
                              dokładnie takiego samego, ruchomego obrazu ? Zakładamy tu ateistyczne
                              podejście - skoro nie istnieje nic po za ożywionym ciałem ludzkim i
                              stykami w mózgu, to jaka energia uwolniła się z któregoś z nas, że
                              bez słów które mogłyby wywołać jakiś obraz w naszej świadomości
                              widzieliśmy to samo, tak samo i z takimi samymi szczegółami?
                              • panirogalik Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:12
                                Nie zaprzeczysz jednak, że tęczy nie można dotknąć, a nawet jej nie
                                widać, kiedy się w niej stoi. Skoro nie można jej dotknąć i nie widać
                                jej stojąc w niej, to czy nie jest ona halucynacją ?

                                Cały czas dotykasz tęczy widząc ją- dotyka jej twoje oko. Tak jak ręką dotykasz
                                wspomnianego monitora, nosem dotykasz zapachów, tak okiem dotykasz cząsteczek
                                światła. Możesz też rozproszyć światło przy pomocy pryzmatu i mieć podobny efekt
                                na np dłoni (efekt ten sam narzędzia inne, tu jeden kryształ a tam miliardy).

                                Nie twierdzę że nie ma zjawisk na dzień dzisiejszy nieudowodnionych. Jednak
                                przykład z tęcza jaki podajesz by udowodnić nadprzyrodzone zjawisko jest do dpy.
                                • kaczkawon Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:30
                                  > przykład z tęcza jaki podajesz by udowodnić nadprzyrodzone zjawisko
                                  > jest do dpy

                                  A mnie jako ateistce podoba się przykład optycznego zjawiska na poparcie zjawiska "nadprzyrodzonego" wink
                                • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:39
                                  Czy dotykając tęczy czujesz, że ją dotykasz ? Czujesz te barwy kiedy
                                  wyciągniesz rękę ?
                                  Bez_seller zasugerowała, że to co widziałam było halucynacją. Niech
                                  mi w takim razie wytłumaczy jakim cudem, skoro istnienie człowieka
                                  ogranicza się wyłącznie do istoty cielesnej i całkowicie namacalnej,
                                  możliwe było wysłanie identycznego obrazu z jednego mózgu do drugiego
                                  ? Dodam tylko, że owa "halucynacja" nie dotyczyła chmurki, mgiełki,
                                  cieni, a istoty wyglądającej jak człowiek (nie, nie, żadna forma
                                  przeźroczystego duszka Kacperka big_grin). Jakim cudem dwie osoby które
                                  widziały ową "halucynację", opisały tę istotę z szczegółami tak
                                  precyzyjnymi, jak guziki obszyte tym samym materiałem i pomarańczowy
                                  szlaczek zygzakowy na dole ubrania ?
                              • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:37
                                figrut napisała:

                                Zakładamy tu ateistyczne
                                > podejście - skoro nie istnieje nic po za ożywionym ciałem ludzkim
                                i
                                > stykami w mózgu, to jaka energia uwolniła się z któregoś z nas, że
                                > bez słów które mogłyby wywołać jakiś obraz w naszej świadomości
                                > widzieliśmy to samo, tak samo i z takimi samymi szczegółami?


                                Nie musial byc to obraz w swiadomosci. Chmury np. czesto ukladaja
                                sie w fantastyczne formy, ktore widziane sa w taki sam sposob przez
                                kilka osob jednoczesnie, Wszyscy widza np. slonia, potem statek, a
                                potem jeszcze maske arlekina.
                                Tak jak powiedzialam, swiatlocienie, odbicia swiatla od czastek
                                kurzu moga stworzyc obraz. Taki obraz moze byc widziany przez wiecej
                                niz jedna pare oczu.
                          • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:09
                            figrut napisała:

                            > Czy tęcza jest rzeczą materialną ? Czy jeśli dotkniesz miejsca w
                            którym
                            > ona jest, to czy poczujesz, że ją dotykasz ? Z pewnością nie
                            poczujesz,
                            > a więc tęczy nie ma, tak ? Tęcza jest zbiorową halucynacją,
                            prawda ?

                            Jesli chcesz tego porownania, to lepiej nie moglas trafic. Tecza
                            jest zjawiskiem optycznym i zdarzenie z Twojego dziecinstwa tez
                            moze nim byc. Wystarczy by swiatlo padalo na kurz wirujacy w
                            powietrzu lub powstal jakis uklad swiatla i cieni (czasem sa to
                            bardzo subtelne obrazy) lub inne nieuswiadomione przez dziecko
                            zjawiska optyczne. Tecza, choc widzialna, nie niesie ze soba zadnych
                            tresci i nie pochodzi z innego swiata.


                            • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:22
                              bez seller swiat jest duzo bardziej skomplikowany niz nam sie wydaje,
                              wymiarowosc ktora zdolni jestesmy postrzegac to trzy wymiary, zdajemy sobie
                              sprawe w sensie odczuwanie z istneinia czwartego - czasu, reszta jest dla nas
                              czyms niemozliwym do opisania poniewaz nie dysponujemy narzedziami do ich opisu big_grin
                              biorac pod uwage wielowymiarowosc wszechswiata mozna zalozyc ze istnieja
                              stworzenia ktore zdolne sa do przemieszczania sie w czasie na tej samej zasadzie
                              na ktorej my pokonujemy wymiary odeglosciowe, bycmoze to je widzimy jako tak
                              zwane duchy, urywki czwartego wymiaru?
                              wcale nei sa zjawiskami optycznymi czy halucynacjami?
                              analogicznie do legendarnego juz plaszczaka - stworzenia 2 wymiarowego ktore nie
                              posiada wysokosci, gdy podskoczy bedzie widzialo swoj trzeci wymiar w jakby
                              tomograficznych skanach z poszczegolnych poziomow, moze te skany to nasze
                              duchy? moze tak zwana dusza uwolniona po smierci potrafi sie przemieszczac w
                              innych wymiarch naszego wszechswiata?
                              tlumaczenie wszystkiego halucynacja jest prostackie i do niczego nie prowadzi
                              ciekawosc prowadzi do odkryc smile
                              • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:42
                                elza78 napisała:

                                > analogicznie do legendarnego juz plaszczaka - stworzenia 2
                                wymiarowego ktore ni
                                > e
                                > posiada wysokosci, gdy podskoczy bedzie widzialo swoj trzeci
                                wymiar

                                Trzeba zadac sobie pytanie czy plaszczak istnieje, a jezeli nie, to
                                dlaczego. Przeciez nic trudnego, by sobie taki plaszczak w dwoch
                                wymiarach istnial.
                                • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:46
                                  plaszczak jest jedynie proba unaocznienia pewnych spraw big_grin
                                  tak czy inaczej sa rzeczy na niebie i ziemi o ktorych nie snilo sie filozofom...
                                  a proby splycania pewnych spraw z tego tylko tytulu ze ich nie jestesmyw stanie
                                  zrozumiec sa prostackie i glupie big_grin
                                  • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:58
                                    elza78 napisała:

                                    > plaszczak jest jedynie proba unaocznienia pewnych spraw big_grin

                                    Trzeba dodac, ze sprytnego "unaoczniania". Plaszczka nie ma, chociaz
                                    moglby byc i wypowiedziec sie " w temacie", ale co tam - udowodnijmy
                                    nieistniejace innym nieistniejacym.
                                    • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 22:18
                                      plaski jest np rzut swiatla na plaszczyne big_grin
                                      nie istnieje?
                              • panirogalik Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 12:07
                                to jeszcze raz: barwy dotykasz zmysłem wzroku- to naprawdę nie jest jakaś
                                tajemna, skomplikowana nauka, nie wiem czy w podstawówce o tym była mowa ale w
                                szkole średniej na pewno.

                                Co do reszty, ciężko cokolwiek powiedzieć nie wiedząc co, kogo i w jakich
                                okolicznościach jak twierdzisz widziałaś. Mogło byś to zjawisko które na dzień
                                dzisiejszy jest niewyjaśnione ale w żaden sposób nie dowodzi istnienia (bądź nie
                                istnienia) Boga. Tak jak wspomniana tęcza- niegdyś przez ludzi nie zrozumiana,
                                dziś poznane zjawisko. Ja też pamiętam takie zjawisko z dzieciństwa: gdzieś na
                                szybie pojawiła się Matka Boska. Ja widziałam plamę ale potem jaki mi
                                powiedzieli co tam jest to faktycznie na szybie była twarz jak z obrazu w
                                kościele. Wiem bo babcia mnie tam zabrała żeby się pomodlić.

                                Na razie spadam, idę na zakupy.
                                • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 15:32
                                  > to jeszcze raz: barwy dotykasz zmysłem wzroku- to naprawdę nie jest
                                  jakaś
                                  > tajemna, skomplikowana nauka, nie wiem czy w podstawówce o tym była
                                  mowa ale w
                                  > szkole średniej na pewno.
                                  Jak w takim razie możesz dotknąć miłości, nienawiści, tęsknoty,
                                  radości ? Nie dotkniesz, nie powąchasz, nie zobaczysz, nie
                                  posmakujesz, nie usłyszysz więc co ? Miłości, nienawiści, tęsknoty,
                                  zniecierpliwienia, radości nie ma, prawda ?
                                  • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 16:47
                                    figrut napisała:

                                    > Jak w takim razie możesz dotknąć miłości, nienawiści, tęsknoty,
                                    > radości ? Nie dotkniesz, nie powąchasz, nie zobaczysz, nie
                                    > posmakujesz, nie usłyszysz więc co ? Miłości, nienawiści,
                                    tęsknoty,
                                    > zniecierpliwienia, radości nie ma, prawda ?

                                    Ciekawe jak objawia sie Twoja niecierplowsc, jezeli mialaby byc wg
                                    Ciebie niewidoczna?
                                    To sa fizyczno-chemiczne oraz hormonalne funkcje ciala. Wiemy, ze
                                    istnieja, bo spotykamy sie z nimi na codzien. Jesli powiesz, ze
                                    zakochalas sie w Jozku, wiem o czym mowisz, chociaz ani Ciebie, ani
                                    Jozka na oczy nie widzialam.
                                    • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 17:17
                                      > Ciekawe jak objawia sie Twoja niecierplowsc, jezeli mialaby byc wg
                                      > Ciebie niewidoczna?
                                      Mojej niecierpliwości fizycznie po mnie nie widać. Wiem o niej tylko
                                      ja, a więc według teorii "zbadać, zmierzyć, zważyć" ona nie istnieje.
                                      Tak samo nie istnieje miłość i inne uczucia, których nie widać. Jak
                                      możesz udowodnić, że w danej chwili odczuwasz radość, a w innej złość
                                      ? Jak możesz naukowo udowodnić, że kochasz, tęsknisz, lubisz,
                                      nienawidzisz ? Nie możesz jednoznacznie określić, że w danej chwili
                                      to nie miłość, a nienawiść i na odwrót. To są zjawiska które
                                      istnieją, ale nie można ich w żaden sposób udowodnić i do tego w
                                      danej chwili tylko jeden człowiek przeżywa akurat taką, a nie inną
                                      gamę uczuć. Każde z tych uczuć może wyglądać zupełnie inaczej w
                                      różnych chwilach.
                                      • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 17:33
                                        Uczuc nie musimy udowadniac, wiemy czym sa, wiemy ze istnieja bez
                                        dowodu. To tak jakbys chciala udowodnic istnienie Slonca.
                                        • figrut Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 17:54
                                          > Uczuc nie musimy udowadniac, wiemy czym sa, wiemy ze istnieja bez
                                          > dowodu.
                                          Wiem, że ja doznaję czegoś takiego jak np. szczęście w takiej, a nie
                                          innej formie. Jak to szczęście wygląda u kogoś innego, nie mam
                                          pojęcia. Nikt tego szczęścia naukowo nie zbadał. Nie wiemy jakie
                                          natężenie serotoniny w mózgu jak wielkiemu szczęściu odpowiada u
                                          różnych ludzi. Nie ma dowodów naukowych na istnienie szczęścia. Nikt
                                          w końcu nikomu nie jest w stanie udowodnić, że rzeczywiście jest
                                          szczęśliwy, prawda ?
                                          >To tak jakbys chciala udowodnic istnienie Slonca.<
                                          Leżę big_grinbig_grinbig_grin
                                          • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 19:52
                                            figrut napisała:

                                            Nikt tego szczęścia naukowo nie zbadał. Nie wiemy jakie
                                            > natężenie serotoniny w mózgu jak wielkiemu szczęściu odpowiada u
                                            > różnych ludzi.


                                            Ale wiemy, ze to serotonina jest odpowiedzialna za poczucie
                                            szczescia, natezenie to juz detale.

                                            > Leżę big_grinbig_grinbig_grin

                                            Masz racje, odpocznijsmile




                                • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 22:19
                                  z ta plama - to znana rzecz, mozg ludzki ma tendencje do odnajdywania w
                                  nieokreslonych wzorach zarysow twarzy.
                    • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:07
                      jakim ignorantem trzeba byc aby przy pomocy trzech kredek probowac narysowac
                      odpowiedzi na pytania dotyczace swiata skladajacego sie conajmniej z kikunastu
                      kolorow big_grin
                      • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:49
                        elza78 napisała:

                        > jakim ignorantem trzeba byc aby przy pomocy trzech kredek probowac
                        narysowac
                        > odpowiedzi na pytania dotyczace swiata skladajacego sie conajmniej
                        z kikunastu
                        > kolorow big_grin

                        Naciagana analogia. Kolorowych kredek mamy dostatek, a kolorami nie
                        odpowiada sie na pytania.
                        • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:57
                          coz - skoro jej nie rozumiesz, latwo stwierdzic ze jest naciagana big_grin
                          w zasadzie najlatwiej.
                          lopatologicznie - probujesz prawidlami dla trojwymiaru opisac wszechswiat ktory
                          tych wymiarow ma ponad 16 big_grin
                          uswiadom sobie jaka glupote robisz ignorujac i osmieszajac to czego nie jestes w
                          stanie pojac big_grin
                          wiesz kiedys za twierdzenie ze ziemia kreci sie wokol slonca palili na stosie big_grin
                          • bez_seller Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 12:05
                            elza78 napisała:

                            > wiesz kiedys za twierdzenie ze ziemia kreci sie wokol slonca
                            palili na stosie :
                            > D

                            Nie wiem, czy zauwazylas, ze na stosie gineli tez ludzie wiedzy,
                            paleni przez tych, ktorzy wierzyli w Boga, innymi slowy gineli ci,
                            ktorzy nie chcieli przyjac "wiedzy" demgogow i oszustow.
                            • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 22:20
                              czy o tym toczy sie dyskusja? czy moze tym ze starasz sie zepchac na margines
                              smiesznosci cos czego nie potrafisz wytlumaczyc - ubrac w slowa?
    • asia_i_p Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 17:40
      Podobno Jan Paweł II bardzo podziwiał i popierał fizyków badających, jak świat
      się rozwijał od Wielkiego Wybuchu, ale protestował przeciwko badaniu tego, co
      było przed Wielkim Wybuchem, czym nieomal doprowadził Hawkinga do śmierci ze
      śmiechu.
      Dla mnie jako dla niefizyka nie jest to aż tak jednoznacznie zabawne, ale
      rozumiem, że z jego punktu widzenia musiało być śmieszne. Tak czy siak, to chyba
      prezentuje współczesną katolicką koncepcję stworzenia świata - Bóg daje tę
      pierwszą skumulowaną energię, która doprowadza do Wielkiego Wybuchu, a potem to
      się jakoś toczy, w zależności od koncepcji z większą lub mniejszą Bożą kontrolą.

      Ostatnio przyjrzałam się Genesis z punktu widzenia współczesnej fizyki i
      biologii i trochę mnie to przejęło dreszczem. Pamiętacie oburzenie
      dziewiętnastowiecznych racjonalistów, że jak to Bóg stworzył światłość, skoro
      Słońce powstało dopiero potem? To byl jeden z dowodow, ze Biblia to banialuki.
      No a wedlug wspolczesnych badan najpierw byla pelna energii proznia, ktora byla
      ciemna, a potem, zanim stalo sie cokolwiek innego zaswiecila. W ogole cale
      Genesis brzmi tak, jakby ktos kompletnie pozbawiony wiedzy naukowej obejrzal
      film o poczatkach swiata na Discovery i to opisal.
    • elza78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 17:57
      rozumujac w ten sposob zawsze dojdziesz do czegos co nazwiesz "jest ktory jest" smile
      to tak jak ryba ktora plywa w wodzie nie zdajac sobie sprawy z jej istnienia :d
    • ira_07 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 18:38
      Skoro stworzył człowieka, musiały już istnieć
      > komórki złożone. Skąd wiedział jak stworzyć serce, mózg, nerki.

      Trochę to zabawne. Jeśli w tym momencie zakładasz istnienie takiego Stwórcy
      świata, to chyba nie problem był dla niego stworzyć serce ludzkiewink Skąd
      wiedział... Jako Stwórca po prostu wiedział.

      Skoro
      > stworzył świat musiał też stworzyć materię - ale z czego?

      Z niczego. Skoro STWORZYŁ.

      Nie jestem ŚJ, ale wierzę w Boga jako stworzyciela i z ewolucją mi się to nie
      kłóci. Nigdzie w Biblii nie napisano, jak dokładnie Bóg stwarzał świat, wierzę,
      że obraz z Księgi Rodzaju to przenośnia(np. te 7 dni).

      > Nauka mówi wyraźnie - życie powstało z materii. Są dowody na
      > ewolucję.

      Ewolucja to wciąż teoria. Ja ją uznaję, ale podkreślam, nie kłóci się z
      kreacjonizmem. Nie wierzę, że Bóg sobie ulepił ludzia z gliny. Stworzenie
      człowieka rozumiem bardziej jako rozpoznanie przez jakiegoś małopluda dobra i
      zła, obdarowanie go duszą.

      . A skąd ta materia? Powiedziałam że po prostu jest. A
      > oni mi na to że "jest" to nie jest odpowiedź.

      No to prawdawink To nie odpowiedź, na pytanie SKĄD.
      • d.o.s.i.a Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 21:43
        > Ewolucja to wciąż teoria. Ja ją uznaję, ale podkreślam, nie kłóci się z
        > kreacjonizmem.

        Zalezy jak rozumiec kreacjonizm. Jezeli Bog stworzyl materie nieozywiona, a
        nastepnie ozywil czastke tej materii i dal jej mechanizm replikacji, a przez to
        uruchomil ewolucje, to jak najbardziej jest to boski kreacjonizm.
    • szyszunia11 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 13.08.10, 21:51
      iwonag25 napisała:


      > Natomiast zastanawia mnie aspekt religijny. Otóż religia mówi, że to
      > bóg jest stworzycielem świata i CZŁOWIEKA. Stworzył Adama i Ewę. Ale
      > z czegoś ten świat musiał zacząć tworzyć. Musiał mieć chyba jakiś
      > materiał budulcowy.

      a dlaczego miałby musieć? skoro stworzył, tzn. że z niczego.


      Skoro stworzył człowieka, musiały już istnieć
      > komórki złożone.

      dziwaczne rozumowanie - mieszasz porządek naukowy z nadprzyrodzonym.

      Skąd wiedział jak stworzyć serce, mózg, nerki.

      Bo jest Bogiem...? o_0

      Czy
      > stworzył również kosmos i wszystkie planety czy tylko ziemię? Skoro
      > stworzył świat musiał też stworzyć materię - ale z czego?

      a czy musiał koniecznie z czegoś?

      Niestety nie mogliśmy
      > kontynuować dyskusji ponieważ płakało mi dziecko, któremu przerwałam
      > usypianie.

      biedny maluchwink
    • babcia47 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 01:21
      Człowiek powstał z przekształcenia się małpy.
      masz nieaktualne wiadomosci..człowiek i małpa ewoluowali równolegle,
      ale oddzielnie i niesaleśnie.. po odkryciu szczatków Ardi (o ile
      dobrze pamietam jak ją nazwali) wychodzi, ze jesteśmi tylko ew.
      dalekimi kuzynami
    • krejzimama Bóg niby taki wszechmogący... 14.08.10, 07:14
      ...a misia Przekliniaka nie mógł pozszywać.
    • panirogalik Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 08:45
      materia wzięła się z wybuchu: wtedy energia rozpadła się na materię i
      antymaterię, proste jak drutwink.
    • ga-ti Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 09:07
      Gdy pojawią się ponownie to będą mieli inny temat, którym Cie zaskoczą wink Oni tak mają. Jeśli Ty chcesz ich zaskoczyć to właśnie możesz zacząć zupełnie inny temat, nie będą juz tak dobrze przygotowani.
      Albo pogadaj o Duchu Świętym - tego nie lubią, mój znajomy tak robi i dyskusja na 2 godziny.
      Zawsze możesz zrobić, jak moja św pamięci babcia: zapraszała do domu i z uśmiechem wręczała różańce proponując najpierw wspólną modlitwę, a później rozmowę - skutecznie zniechęcało.
      Ja grzecznie dziękuję za rozmowę. Ani ja ich nie przekonam, ani oni mnie.

      Do dyskusji z nimi potrzebna duża wiedza i znajomość technik manipulacyjnych, oni gorsi od polityków i akwizytorów wink

      Ale podziwiam za odwagę i chęci, u mnie z apostolstwa raczej mierny.

      Ps. A stworzenie świata opisane w Biblii odbieram jako alegorię. Bóg jest poza czasem, nie obowiązuje go czas, jak nas ludzi na Ziemi, więc owe 7 dni boskich to równie dobrze mogą być miliardy lat.
      • mamamaja30 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 11:24
        "A stworzenie świata opisane w Biblii odbieram jako alegorię. Bóg
        jest poza
        > czasem, nie obowiązuje go czas, jak nas ludzi na Ziemi, więc owe 7
        dni boskich
        > to równie dobrze mogą być miliardy lat."

        Też tak myślę. Poza tym Bóg też tworzył zaczynając od form prostych
        do zaawansowanych - taka "ewolucja". Stary Testament to zbiór
        wydarzeń przedstawiony w formie legend, historii przekazywanych z
        dziada pradziada. Badania naukowe jednak potwierdzają, że niektóre
        wydarzenia miały miejsce. Współcześni naukowcy odkrywają to, co nasi
        przodkowie wiedzieli... Nie jesteśmy tacy mądrzy, jak nam się
        wydaje smile
    • jkk74 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 13:07
      mi kiedyś dawno temu, pewien bardzo fajny i mądry ksiądz opowiedział, że
      stworzenie świata i Adama i Ewy opisane w Biblii to pewnego rodzaju
      przenośnia... Biblia powstała w czasach gdy wiedza na temat przeszłości była
      bardzo mierna, a i ludzi mających minimum wykształcenia było bardzo niewielu...
      a pewne rzeczy trzeba im było przedstawić w sposób dla nich zrozumiały... stad
      te przenośnie... o 7 dniach o Adamie o Ewie z żebra... o raju i grzechu...
      to były podstawy wiary i każdy kto chciał się nazywać chrześcijaninem (w tamtym
      czasie) przyjmował to "na wiarę"... nikt nie dopytywał o dowody...
      dopiero jak nauka się rozwinęła a i ludzie zaczęli masowo się kształcić w
      stopniu przynajmniej podstawowym to pojawiły się pytania...
      ale i tak jak komuś zależy to potrafi zestawić sobie wiedzę naukową z wiarą i
      wszystko się mu zgadza smile
      • najma78 Re: Nauka a religia - nim pojawił się człowiek 14.08.10, 13:22
        Religie stworzyl czlowiek - o czym tu dyskutowac? Na temat powstania zycia na
        Ziemi jest conajmniej kilka teorii, natomiast co do samej ewolucji chyba nie ma
        watpliwosci. Skad wziela sie materia - czytalam i czytam o tym...ale ja jestem
        amatorka nie ogarniam wszystkiego co naukowcy maja do powiedzenia.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka