Dodaj do ulubionych

pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczkach

14.08.10, 23:58
tak się zastanawiałam co robi idealna ematka w takiej sytuacji, gdy stoi w
korku w lesie lub szczerym polu, bo zdarzyło mi się ostatnio kilka godzin
postać i same nieidealne i niewychowane dzieci pod krzaczkiem wysadzały, ba
niektóre nawet same korzystały.... bo niby gdzie miały? ale może idealnej
ematki która się brzydzi takimi rzeczami dzieciak w aucie sprawę załatwia jak
potrzebuje? poproszę o podpowiedź i radę w razie jakby mnie takie nieszczęście
spotkało i niedobre dziecko śmiało chcieć siku w takim momencie...
Obserwuj wątek
    • el_jot Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 00:03
      E tam, te idealne to tylko na forum. Ja ostatnio byłam z córką na placu
      zabaw udostępnionym przez przedszkole. Zachciało jej się siku, więc
      pytam mamy, która chodzi na ten plac codziennie czy można iśc z
      dzieckiem do toalety do przedszkola, a ona na to, że nie ma pojęcia, bo
      tu wszystkie dzieci na trawnik robią. I tyle.
    • falka32 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 00:04
      w lesie i szczerym polu to luksus. Ja sie zastanawiam, co się robi w takiej
      sytuacji w środku korku na Siekierkowskim.
    • bambinek Re: eee tam 15.08.10, 00:09
      Dla mnie nie problem,byle by mi tyłka nie było widać,no ale w korku
      to już jest wyzwaniewink
    • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 00:15
      a no właśnie bo już tu ktoś pisał, że z dzieckiem do lasu nie wychodzi ani
      nigdzie dalej tylko wkoło domu krąży bo to chamstwo i ohyda wysadzać po
      krzaczkach no to ciekawa jestem czy autem też nigdzie nie jeździ? albo jak
      problem wtedy rozwiązuje....
      • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 13:42
        ja mam nocnik ze soba w aucie, jeszcze mi sie nei zdarzylo korzystac, jesli chce
        na placu zabaw lub gdzies na miescie zawsze znajdzie sie w okolicy toaleta -
        wystarczy chciec...
        zastanawia mnie gdzie zdarzaja sie korki w srodku lasu big_grin
        • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 13:43
          mi sie nie zdarzylo w sensie ze dziekcu nie chcialo sie sikac jak gdzies
          jechalismy big_grin
        • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:16
          zastanawia mnie gdzie zdarzaja sie korki w srodku lasu big_grin

          30 kilometrowy korek na trasie nadmorskiej-bez najmniejszego problemu znajdziesz
          w sezonie, zwłaszcza przy zmianie turnusów.
          • przeciwcialo Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:23
            Jadac nad morze parę korków gigant zaliczyliśmy.
        • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:17
          > ja mam nocnik ze soba w aucie,
          I co dziecko w tym aucie sika i potem to zawiozłabyś do toalety? tak technicznie
          mnie nurtuje. U nas w dwudrzwiowym aucie za diabła nie dało by rady chyba siąść
          na nocnik ale w sumie nie próbowałam bo na nocnik moja sporo za starasmile
          • przeciwcialo Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:25
            Nocnik nocnikiem ale zawartośc nalezy zutylizowac. Taki nasikany
            nocnik wstawiasz do samochodu i najbliższej toalety wieziesz?
        • zuzanka79 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:15
          elza78 napisała:

          > ja mam nocnik ze soba w aucie, jeszcze mi sie nei zdarzylo
          korzystac, jesli chc
          > e
          > na placu zabaw lub gdzies na miescie zawsze znajdzie sie w okolicy
          toaleta -
          > wystarczy chciec...
          > zastanawia mnie gdzie zdarzaja sie korki w srodku lasu big_grin

          Mnie też nurtuje pytanie co potem z taką zawartością nocnika zrobić.
          Płynną przelać do butelki, szczelnie zakręcić, a stałą? Do woreczka?
          Śmiech na sali big_grinbig_grinbig_grin
          Uwielbiam emamę tongue_out
          • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:31
            Płynną przelać do butelki, szczelnie zakręcić, a stałą? Do woreczka?
            > Śmiech na sali big_grinbig_grinbig_grin

            na plaży znajomi z odpieluchowaną dwulatką mieli nocnik, siuśki wylewali do
            pieluchy, grubsza zawartość się nie trafiła ale pewnie zostałaby zawinięta w
            papier, zapakowana właśnie do woreczka i wyniesiona do śmieci, niestety
            większość ludzi zakopywała na plaży lub po prostu przysypywała te
            kupska....tyle, że kurka na korek niekoniecznie jest się przygotowanym zawsze,
            jak się siedzi cały dzień na plaży to raczej logiczne że każdemu się może
            zachcieć to i owo i człowiek jakoś soę spakuje odpowiednio...no a w tym aucie to
            mnie najbardziej to robienie zastanawia? gdzie? w aucie konkretnie czy na
            zewnątrz na tym nocniku?
            • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:54
              nie wiem co z zawartoscia, bo mi sie nigdy jeszcze nie zdarzylo korzystac w
              sensie dzieci nigdy jeszcze nei korzystaly ale woze ze soba, bardziej zabralam
              go do wozu bo nie bardzo technicznie widze mozliwosc wysadzenia trzylatni w
              zaszczanym kiblu w jakiejs nadmorskiej knajpie - zdecydowanie latwiej jest wylac
              do syfiastego kibla zawartosc nocnika...
              co do reszty obstaje przy tym ze korki w srodku lasu z dala od cywilizacji
              zdarzaja sie na tyle rzadko ze mozna uznac je za zjawisko marginalne i
              stwierdzic ze jednak nie mieszkamy w puszczy a stacje paliw znajduja sie srednio
              co kilkadziesiat kilosow - na wiekszosci z ninch jest dobrze wysprzatana
              toaleta, gdzie mozna sie rozbic z nocnikiem tongue_out
              nie trzeba srac w lesie i oganiac sie kijem od wilkow big_grin
              • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 18:03
                > nie trzeba srac w lesie i oganiac sie kijem od wilkow big_grin

                Elza od komarów, od komarów nie wilkówwink

                acha nasze korki były całkiem blisko cywilizacji, z miasta nad morze mam 80 kmsmile
                a w korku akurat staliśmy w Niemczech bo sobie wymyśliliśmy wycieczkę do
                Motylarni położonej 30 km od Świnoujścia, jechaliśmy tam ponad 3 godziny, a w
                lesie sunęliśmy 1,5...podobny czas oczekiwania był za każdym razem na przeprawie
                promowej, bardzo blisko cywilizacji, w lesie gdzie toalety nie uświadczysz, przy
                promie i na promie owszem ale kilka-kilkanaście kilosów przed nim niestety nie...
              • el_jot Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 18:48
                Ja akurat mieszkam w puszczy, i tak przebiegłam w myślach trasę z
                WArszawy do mnie do domu i stacje benzynowe są w takich odległościach
                od siebie, że mogłoby dziecko nie zdążyć. Ale lasy po jednej i po
                drugiej stronie drogi ciągną się przez jakieś 50 km mniej więcejsmile
                • zuzanka79 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 19:40
                  No właśnie co zrobić jeśli droga przez pola i las ciągnie się jakieś
                  30 km? A jeśli już przejeżdża się przez wieś, to wiadomo, że prędzej
                  dzieciaka w krzaki wyślę niż będę po ludziach pytała czy mi ktoś
                  kibelka za potrzebą użyczy.

                  I już wiem co zrobić z zawartością samochodowego nocnika. Siuśki
                  wylać w krzaki big_grinbig_grinbig_grin
                  • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 19:58
                    nie wiem czy dostatecznie nie wytlumaczylam czy ktos czytac nie potrafi - nocnik
                    to na wypadek sikania w zasyfionej toalecie.
                    jak pisalam jeszcze nam sie nie zdarzyla sytuacja aby lac w krzakach no ale coz
                    jak widac jest to nagminna czynnosc, a takie beda rzeczypospolite jakie ich
                    mlodziezy chowanie wiec za lat kilkanascie nie narzekajcie na zaszczane klatki
                    schodowe, wszak za toalete na miescie dwa zyle trzeba zaplacic, latwiej obsikac
                    komus mur lub klatke prawda?
                    mozna tez zrobic kupe na wycieraczce jak sie komus bardzo zapragnie a do kibla
                    daleko big_grin
                    myslalam ze jestesmy cywilizowanymi ludzmi, a tu prosze troglodyci lejacy po
                    krzatynach big_grin
                    • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 20:13
                      > jak widac jest to nagminna czynnosc, a takie beda rzeczypospolite jakie ich
                      > mlodziezy chowanie wiec za lat kilkanascie nie narzekajcie na zaszczane klatki
                      > schodowe, wszak za toalete na miescie dwa zyle trzeba zaplacic, latwiej obsikac
                      > komus mur lub klatke prawda?
                      > mozna tez zrobic kupe na wycieraczce jak sie komus bardzo zapragnie a do kibla
                      > daleko big_grin
                      > myslalam ze jestesmy cywilizowanymi ludzmi, a tu prosze troglodyci lejacy po
                      > krzatynach big_grin

                      Elza ale to chyba ty nie zrozumiałaś. Ja pytam o konkretną sytuację, korek w
                      lesie lub szczerym polu i toalety brak, nie o klatki, wycieraczki czy koszty
                      skorzystania z toalety i czy łatwiej zapłacić czy mur obsikać. Na razie żadnych
                      sensownych podpowiedzi nie widzę, więc zapewne dupska dzieci zagorzałych
                      przeciwniczek także są wystawiane pod krzaczek w takiej sytuacji no chyba ze
                      rzeczywiście do 10 lat z tymi biednymi dziećmi nigdzie nie wychodzą albo wcale
                      od domu się nie oddalają, bo nie wierzę, że nikomu się to nie zdarza kto żyje
                      normalnie, podrózuje czasami, zabiera gdzieś dzieci...
                      • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 20:30
                        nie bylam w takiej sytuacji wiec ci nie odpowiem ale znajac siebie byloby mi na
                        tyle wstyd aby odlac dziecko w krzakach ze pewnie wiozlabym siki w nocniku do
                        najblizszej toalety, lub wylala gdzies po drodze do studzienki kanalizacyjnej.
                        • lipsmacker Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 21:46
                          A mnie zastanawia dlaczego ktos wstydzi sie wysikac dziecko w
                          krzakach a nie wstydzi sie mowic 'odlac'. Pierwsza ewntualnosc
                          mozna wytlumaczyc na rozny sposob, druga juz tylko jednako...
                          • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 11:55
                            nie wstydze sie nazwac chamstwa w chamski sposob proste, jak mozna sikac w
                            krzakach jak kundle?
                            • lila1974 elza 16.08.10, 12:37
                              jesteś na prawdę przeurocza big_grin
                              • elza78 Re: elza 16.08.10, 14:00
                                coz na temat psich kup kazda ematka ma jednoznaczne zdanie, na temat sikania po
                                krzakach przez dzieci juz zdania sa inne, czym roznia sie psie fekalia od
                                fekaliow ludzkich?
                                dla mnie niczym bo tak samo mozna wdepnac w kupe psia jak i w kupe czyjegos
                                dzieciaka...
                                czym wobec tego roznia sie ludzie zalatwiajacy swoje potrzeby fizjologiczne po
                                krzakach od kundli?
                                • gryzelda71 Re: elza 16.08.10, 15:11
                                  Staram się sobie wyobrazić,jak wieziesz 100 km leśna droga mocz w otwartym
                                  nocniku....
                                  • elza78 Re: elza 16.08.10, 15:48
                                    pisalam juz powyzej ale powtorze po raz kolejny, ze pomimo tego ze jezdze duzo,
                                    duzo z dziecmi, jeszcze NIGDY nie zdarzyla mi sie sytuacja abym nie mogla
                                    dojechac do jakiegos kibla i tam spokojnie odsikac dzieci, wystarczy ODROBINA
                                    checi, ja oczymw wyobrazni widze ciebie gryzi i cala twoja gromade jak walicie
                                    kupy wielkosci stodoly w przydroznych krzakach big_grin
                                    obciach na calego...
                                    • gryzelda71 Re: elza 16.08.10, 15:49
                                      Wskaż te krzaki.Tylko nie ulej z nocnika.
                                      • elza78 Re: elza 16.08.10, 15:56
                                        tobie zeby sie nie ulalo big_grin
                                        obszczymurze big_grin
                                        • gryzelda71 Re: elza 16.08.10, 16:01
                                          Obszczymur?Tak na ciebie wołają?
                                          Dobra akurat nie szczę po krzakach chyba że grozi to poszczaniem po nogach.Ale
                                          ty wiesz swoje nie?
                                          • elza78 Re: elza 16.08.10, 16:07
                                            nie wysilaj sie bo licho ci idzie big_grin
                                            EOT
                                            • gryzelda71 Re: elza 16.08.10, 16:12
                                              Ale co licho?Chamstwo,czy szczanie po krzakach?
                                    • aretahebanowska Re: elza 16.08.10, 16:10
                                      A mnie się właśnie zdarzyła. Po minięciu parkingu usłyszałam "Mama,
                                      siku". Tylko na "szczęście" nie zdołałam popełnić grzechu wysikania
                                      w krzaki bo to była autostrada. Za to 3 min. później z fotelika
                                      zrobił się basen. Niestety nie pojawiła się żadna z gęsto
                                      rozmieszczonych stacji.
                                      • hanalui Re: elza 16.08.10, 16:48
                                        Cytat aretahebanowska napisała:
                                        >Za to 3 min. później z fotelika
                                        > zrobił się basen.


                                        Dziecko ktore po 3 min od komunikacji o sikaniu leje w majty powinno
                                        miec pieluche, albo matke ktora ma wiecej rozumu i bedzie pamietac
                                        by wysadzac co pol godziny
                                        • aretahebanowska Re: elza 16.08.10, 16:59
                                          Spróbuj mojemu trzylatkowi założyć pieluchę, powodzenia życzę. To
                                          chłopiec jakbyś nie zauważyła a oni mają jednak czasem z ty problem.
                                          Poza tym nie zdarza się to nagminnie a raz na jakiś czas. A stawanie
                                          co pół godziny jest bez sensu bo on mi powie, że nie chce i wtedy
                                          nie zrobi, a za 15 minut jest problem. Oj, mało ty jeszcze w życiu
                                          widziałaś.
                                          • turzyca Re: elza 17.08.10, 12:33
                                            To
                                            > chłopiec jakbyś nie zauważyła a oni mają jednak czasem z ty problem.

                                            Wydawalo mi sie, ze akurat z chlopcami jest mniejszy problem, bo trafianie do
                                            butelki maja zalatwione niejako przez matke nature. A pusta butelka po pepsi
                                            (szeroki otwor) moze sobie w samochodzie jezdzic latami.

                                            Dla kobiet/dziewczynek istnieje taki osprzet: www.stauente.de/kollektion.html
                                • slonko1335 Re: elza 16.08.10, 16:00
                                  > czym wobec tego roznia sie ludzie zalatwiajacy swoje potrzeby fizjologiczne po
                                  > krzakach od kundli?
                                  >

                                  może tym, że kundle bardzo rzadko załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w
                                  krzakach, z reguły robią to na środku chodnika, środku drogi, przejścia,
                                  ścieżki, na placu zabaw, w piaskownicy. Jakby srały po krzakach nie miałabym nic
                                  przeciw, nawet zbierania bym nie wymagała od właściciela...po krzakach nie łażę
                                  więc na wdepnięcia narażona szczególnie bym nie była.
                                  • elza78 Re: elza 16.08.10, 16:06
                                    punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia big_grin
                                    zapach dzieciecych sikow nie jest przyjemny dla nozdrzy smile
                            • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 09:56
                              Proste- człowiek jest zwierzęciem, nie rodzi się z sedesem przymocowanym na
                              stałe do tyłka. Zwierzęta też sikają w lesiewink
                        • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 09:55
                          >lub wylala gdzies po drodze do studzienki kanalizacyjnej.
                          Studzienka kanalizacyjna w lesie...?
                      • el_jot Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 20:36
                        Moja córka ma problem, żeby wysikać się poza toaletą i robię tak, żeby
                        skorzystała w trakcie jazdy z toalety na stacji benzynowej, ale się
                        zdarzyło, może dwa, trzy razy że musiała wysikać się na dworze, bo nie
                        było innej możliwości. Niedawno byłyśmy w większym sklepie i zachciało
                        się jej kupę, pani sprzedawczyni nie chciała udostępnić toalety więc
                        jechałam czym prędzej na stację benzynową. Nie wyobrażam sobie robić
                        problem kiedy nie ma toalety i dziecko sika w lesie albo w polu.

                        CZym innym jest sikanie w lesie jak nie ma innego wyjścia, czy innym
                        jest sikaie ludziom na wycieraczki, jak ktoś tego nie rozumie to jego
                        problem.
                  • elske Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 21:02
                    zuzanka79 napisała:

                    > No właśnie co zrobić jeśli droga przez pola i las ciągnie się jakieś
                    > 30 km?

                    Pół biedy jak las ciągnie się przez 30km. Gorzej jak masz pola po obu stronach
                    , stacji benzynowej czy jakiegoś krzaka nie uraczysz , a sikać się chce tongue_out
                    • morekac Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 18.08.10, 23:08
                      Ostatnio widziałam tyłek jakiejś niewiasty na trasie, nieco tylko
                      osłoniętej drzwiami samochodowymi.
        • hanalui Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 20:31
          Cytat elza78 napisała:
          > zastanawia mnie gdzie zdarzaja sie korki w srodku lasu big_grin
          >

          Tez mnie to zastanawia surprised
          • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 21:09
            > Tez mnie to zastanawia surprised
            no Ty akurat do lasu nie chadzasz bo nie daj boże dzieciak musiałby się pod
            krzakiem wysikać więc możesz nie zauważać....a chyba i nie jeździsz także skoro
            nie zauważyłaś, że wiele dróg powstało właśnie przecinając las i ma go cały czas
            po obu stronach ...
            • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 11:56
              znam jedna slownie droge przez las ktora moze sie korkowac i to w sezonie big_grin
              droga ktora zmierzaja tlumy warszawiakow na hel big_grin
              • lila1974 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 12:40
                To wyobraź sobie, że taką drogą jest również trasa Szczcin-Swinoujscie jedyne
                100 km, gdzie możesz utknąc w radosnym korku na szmat czasu, a do najblizszej
                stacji pare ładnych kilometrów

                oraz wspomniana juz przeprawa promowa w Swinoujście, gdzie zdarza się czekanie
                dwugodzinne - toalet brak
                • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 15:54
                  coz lilka moze wy macie problem z planowaniem?
                  bo korki zwyczajowo zdarzaja sie o okreslonych porach, jak ktos wyjezdza w
                  korkowej godzinie, to albo jest niespelna rozumu albo lubi stac i sikac w
                  krzatynach big_grin
                  jak napisalam gryzeldzie, ja urocza osobka ktora dziennie rob okolo 100 km
                  czesto z dziecmi radze sobie jakos z nieodsikiwaniem ich w krzakach bo uwazam
                  takie zachowanie za chamowe rowna waleniu kupska przez kundla i nei sprzataniu
                  go przez wlasciciela. wystarczy odrobina pomyslunku, a sikanie dzieci juz
                  przestaje ograniczac...
                  z reszta co tu duzo gadac, moje sikaja srednio 2-3 razy w ciagu dnia (nie liczac
                  rano i wieczorem) moze wasze maja moczowke prosta i wydalaja z siebie wiadro
                  moczu na godzine to wowczas rozumiem, trzeba moze cewnik podlaczyc zeby nei bylo
                  to uciazliwe dla otoczenia...
                  zwolennikom szczania (tak szczania bo inaczej tego nei mozna nazwac i nei
                  wstydze sie nazwyac rzeczy po imieniu jak ktos zachowuje sie jak kundel to
                  szcza) po krzakach polecam romantyczny spacer poznym wieczorem bulwarem
                  nadmorskim w sopocie, bryza niesie swiezy zapaszek szczochow wprost z
                  zakrzaczonych wydm...
                  milych wakacji i opalania w cudzych sikach big_grin
                  • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:04
                    elza78 napisała:

                    > coz lilka moze wy macie problem z planowaniem?

                    oczywiście, że tak bo przecież w wiadomościach rano podają, że czarne bmw o
                    godzinie 14 zderzy się z volkswagenem w wyniku czego na trasie powstanie
                    kilkukilometrowy korek, więc trza trasę omijać (nie podają jak tylko bo innej
                    nie ma ale to inszy problem)-a my durne nie słuchamy tych wiadomości wink
                    • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:09
                      macie wobec tego wybitnego pecha wspolczuje big_grin ja wciagu 2 miesiecy wakacji
                      stalam w korku 4x z czego 1x z dziecmi big_grin
                      jakos nie chcialo im sie sikac.
                      • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:14
                        A nawet jakby chciały masz nocnikbig_grin
                        • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:29
                          wiem ze debil tekstu pisanego nie rozumie, pisalam ci juz nie sil sie glupolu
                          • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:32
                            Nigdy nie uwierzę,że dzieci takiej chamki szczą do nocników i na stacjach.Jak i
                            nie uwierzę,że nie walisz kloc gdzie popadnie.
                            • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:35
                              irytujesz mnie, to ci napisalam ze jestes widac debilem (to medyczne okreslenie
                              stopnia uposledzenia) skoro nie rozumiesz co pisze i o czym pisze big_grin
                              nie chcesz czytac nie czytaj bo sie zapowietrzysz jeszcze big_grin
                              • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:37
                                nasze-choroby.pl/914-c-debilizm-leczenie-debilizmu.html
                                prosze kochana dlatego rozumiem czemu ty z tym nocnikiem uparcie smile
                                chorym trzeba wspolczuc tongue_out
                                • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:43
                                  I sobie współczujesz
                                  Chciała dowiedzieć się jak to jest,jedziesz LASEM, dziecko chce siku to co
                                  stajesz wysadzasz na nocnik pakujesz nocnik do bagażnika,przelewasz do
                                  butelki,no jak to sobie wyobrażasz?Bo masz na tyle wyobraźni,żeby nocnik
                                  zapakować a dalszego ciągu już nie?
                                  I odpowiedz ty debilko itp.
                                  No cóż zadając pytanie staję się automatycznie debilką,obszczymurkiemi walącą
                                  kloce gdzie popadnie.Brawo elzo...
                                  Co u siebie zdiagnozowałaś?
                                  • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 18:56
                                    napisalam tobie rowniez czego nie potrafilas prrzeczytac ze zrozumieniem ze jak
                                    zyje z dziecmi taki przypadek jeszcze nie mial miejsca, moze lepiej planuje i
                                    przewiduje?
                                    nie musze kombinowac jak odsikac dzieciaka za krzakiem?
                                    to kwestia myslenia nie tylko o sobie i przyjemnosciach jakie nas czekaja tam
                                    gdzie jedziemy ale o sprawach tak prozaicznych jak droga...
                                    moje dzieci potrafia powsciagac swoje fizjologiczne potrzeby do momentu kiedy
                                    nie znajdziemy sie w kibelku, jesli przewiduje dluzsza podroz mlodej zakladam
                                    pieluchomajtki, moze dlatego nie lejemy po krzakach jak kundle...
                                    jesli jeszcze nie ogarniasz tego co sie pisze to mi szkoda sie pastwic nad
                                    klawiatura aby tobie przyblizyc rozwiazanie problemu.
                                    bez odbioru.
                                    • lipsmacker Slowo daje elza78 17.08.10, 01:21
                                      specjalnie dla Ciebie, z dedykacja na forum, obsikam jutro jakis
                                      krzaczek. Skundle sie z przyjemnoscia myslac o Tobie w trakcie
                                      sikania. Zdrowko.
                                      • elza78 Re: Slowo daje elza78 17.08.10, 11:10
                                        uwazaj zeby jakis giez nie uwalil cie w kuciape big_grin
                                      • memphis90 Re: Slowo daje elza78 19.08.10, 10:03
                                        E tam, zaraz skundlisz. Czy pies to jedyne zwierzę, które sika? Sarenka w lesie
                                        też nie bryka na stację benzynową żeby mocz oddać. Dzik też nie. Niedźwiadek-
                                        tym bardziej. Możesz więc nazywac się np. sarenką big_grin
                                    • kropkacom Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 10:21
                                      > jesli przewiduje dluzsza podroz mlodej zakladam
                                      > pieluchomajtki, moze dlatego nie lejemy po krzakach jak kundle...

                                      Ile młoda ma lat? Jak potrafi już korzystać z WC to jest ogromna szansa, że
                                      wolałaby jak pies sikać pod krzakiem niż robić pod siebie. No, ale grunt żeby
                                      mieć zasady ...
                                      • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:07
                                        kropeczko tez wolalabym na przyklad zabrac z marketu jakas fajna rzecz bez
                                        placenia ale to sie niazywa kradziez i jest przestepstwem, lanie po krzakach to
                                        rowniez wykroczenie, jesli nie wierzysz - mozesz probowac odsikac dzieciaka na
                                        oczach straznika miejskiego, gwarantuje ze zaplacisz conajmniej tyle co za 50
                                        krotne skorzystanie z toalety w knajpie...
                                        • kropkacom Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:19
                                          Tak, już widzę jak mi mandat wlepiają bo dziecko w lesie wysika się pod
                                          krzakiem. Rozsądek to słowo klucz. Jak bym zamiast kibla w domu zrobiła sobie go
                                          pod krzakiem na osiedlu to już inna para butów.

                                          > kropeczko tez wolalabym na przyklad zabrac z marketu jakas fajna rzecz bez
                                          > placenia ale to sie niazywa kradziez i jest przestepstwem, lanie po krzakach to
                                          > rowniez wykroczenie

                                          Naucz się co to wykroczenie, co przestępstwo. Może jeszcze nazwiesz mnie
                                          mordercą, co?
                                          • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 14:50
                                            > Rozsądek to słowo klucz. Jak bym zamiast kibla w domu zrobiła sobie g
                                            > o
                                            > pod krzakiem na osiedlu to już inna para butów.

                                            dyskusja zaczela sie od sikania zdaje sie wokol placow zabaw OSIEDLOWYCH...
                                            • kropkacom Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 14:58
                                              Tylko ci się zdaje.
                                              • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 15:04
                                                tak kropka obsikuj krzaczki jak kundelek razem z cala swoja rodzinka, dobrze ze
                                                nie rodzime tylko czeskie big_grin
                                                • kropkacom Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 15:10
                                                  No, nie tylko czeskie big_grin Kilka razy do roku przejeżdżam całą Polskę. Wolałabym
                                                  zachować się jak pies niż posikać się czy zakładać pampercha bo mam zasady. W
                                                  drodze powrotnej z kraju raju do do domu nawet nasza sprawdzona stacja paliw
                                                  miała kibelek w remoncie. Ale możesz być dumna dojechaliśmy do kolejnej. tongue_out
                              • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:39
                                Gorzej jak ty się poszczysz z tej złości.
                      • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:15
                        No mojemu też się nie chciało, jednemu przynajmniej bo drugie w pieluszce więc
                        to mało istotne czy mu się chce czy nie ale całej rzeszy innych jednak się
                        chciało i dlatego się zastanawiałam co by zrobiła idealna ematkasmile
                      • lila1974 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:35
                        Ja kochana nie stoję w tych korkach prawie nigdy, gdyż są to dobrze znane mi
                        rewiry i znam wszystkie drogi, którymi mogę ewentualny korek objechać.

                        Niemniej, nie zamierzam trenować pęcherzy moich córek, jeśli zażądają
                        kategorycznie przerwy na siku i deklarują, że nie wytrzymają ani minuty dłużej
                        (zdarza się niezwykle rzadko, ale się zdarza).

                        Trudno, przeżyję jakoś ten fakt, że elza uważa mnie za prostaczkę tongue_out
                    • aretahebanowska Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:28
                      Albo na przykład prom do Danii czy Szwecji poczeka aż skończy się
                      korek wink. Ja co roku (zimą) widzę na autostradzie między Norymbergą
                      a Monachium jak w gigantycznych korkach dorośli sikają przy
                      barierkach i nikt nie robi z tego problemu.
                      • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:30
                        No patrz a to podobno tylko polska "przypadłość"...
                        A.(2006), S.(2008)
                      • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:33
                        > korek wink. Ja co roku (zimą) widzę na autostradzie między Norymbergą
                        > a Monachium

                        statystycznie jakie jest prawdopodobienstwo spotkania ematki na autostradzie
                        pomiedzy norymberga a monachium zima big_grin
                        no wezcie sie nie osmieszajcie
                        to o cyzm piszecie to przypadki losowe nie zdarzajace sie nagminnie
                        a trzylatek lejacy w gacie 3 minuty po zapytaniu czy nei chce mu sie siku nadaje
                        sie do zdiagnozowania... moze cos jest nei tak w typie pasozytow i tym podobnych tongue_out
                        • aretahebanowska Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:45
                          Ale takie korki są w różnych częściach Europy i niektóre ematki
                          stoją gdzie indziej. Czy muszę tłumaczyć, że to tylko przykład? A
                          trzylatek zlał się w gacie na autostradzie bo bajki oglądał i nie
                          skumał odpowiednio wcześnie, że mu się chce. No, ale święte matki
                          mają święte dzieci, którym nigdy, przenigdy nie zachce się siku
                          nagle (siku to jednak nie przedszkole).
                          • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:55
                            A mnie nie dziwią te dzieci co to nigdy nie chcą siku po drodze.Jak się jeździ z
                            nimi tylko do najbliższego centrum handlowegosmile....
                            • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 18:59
                              fajna masz gradacje rozrywek dla dziatwy - gratuluje.
                              oczywiscie po drodze las gdzie sie mozna posikac z wrazenia big_grin
                              • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 19:11
                                Ty tak robisz?
                                Dobra,spadaj na nocnik.
                                • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 20:07
                                  jestes monotematyczna, nie potrafisz wymyslic nic innego? jedynie bezmyslnie
                                  powtarzasz cos co nie jest ani zabawna ani trafna riposta - o czym to swiadczy
                                  juz ci wkleilam wyzej, mozesz sie do chorych dopisac big_grin
                                  • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 20:21
                                    Rozumiem,że ty już figurujesz na tej liście?
                                    Nudzisz....
                          • hanalui Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 18:48
                            Cytat aretahebanowska napisała:
                            A
                            > trzylatek zlał się w gacie na autostradzie bo bajki oglądał i nie
                            > skumał odpowiednio wcześnie, że mu się chce.


                            Bo matka 3 latka, ktory siedzi 2-3 godziny w aucie nie wie ze trzeba
                            gdzies fure zatrzymac i udac sie do toalety surprised...ja rozumiem ze 3
                            latek moze nie wiedziec, ale za matka dziecka o tym nie wie surprised? Toz
                            rozumum masz tyle co ten 3 latek tongue_out.
                            Poza tym dla zdrowia kierowcy jest rowniez dobrze sie zatrzymac i
                            zrobic sobie przerwe, rozprostowac kosci tongue_out
                            • aretahebanowska Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 20:13
                              Ale ja nigdzie nie napisałam o 2-3 godzinach bez przystanku. Coś
                              sobie chyba ubzdurałaś. I czy koniecznie musisz w każdym poście
                              wrzucać coś o stanie umysłowym współdyskutantów, jesteś psychiatrą
                              czy jak? Albo może sama masz jakiś problem?
                              • hanalui Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 22:34
                                Cytat aretahebanowska napisała:

                                > Ale ja nigdzie nie napisałam o 2-3 godzinach bez przystanku. Coś
                                > sobie chyba ubzdurałaś.

                                Nic sobie nie ubzduralam, zakladam ze zdrowy 3 latek 2 godziny
                                conajmniej miedzy siusianiami wytrzyma, przynajmniej tyle moj
                                wytrzymuje i kilkoro innych 3 latkow ktore znam tez, ale skoro twoj
                                nawet 2 godzin nie wytrzymuje to jako jego matka powinnas o tym
                                wiedziec i zadbac o toalete tak czesto jak to potrzeba, ale jak
                                widac potrzeby fizjlolgiczne wlasnych dzieci coponiektorzy maja w
                                d...zwali sie ze dzieciak nie powiedzial wczesniej
                            • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 10:17
                              > Bo matka 3 latka, ktory siedzi 2-3 godziny w aucie nie wie ze trzeba
                              > gdzies fure zatrzymac i udac sie do toalety
                              Gorzej, jak matka właśnie stoi w tej furze. W korku. Stałam tak raz pod
                              Berlinem, na autostradzie. Stałam, nie jechałam. Stacja beznynowa przez te 3h
                              sama do mnie nie podeszła. Ale ja dorosła jestem, więc wytrzymałam z sikaniem,
                              niemniej zrozumiałabym, że ktoś miał z tym problem i w takiej sytuacji wysikał
                              się nawet na pobocze. W niecodziennych sytuacjach toleruję niecodzienne
                              zachowania, choć wkurza mnie sikanie gdzie popadnie, jeśli łazienka jest w pobliżu.
                          • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 18:58
                            jak mniemam o pieluchomajtkach dla trzylatkow zaaferowanych bajkami miedzy
                            norymberga a monachium nei slyszeli
                            • aretahebanowska Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 20:17
                              Słyszeli, tylko po co zakładać jak dziecko już nie korzysta wcale z
                              pieluchy? W dodatku nie lubi i nie chce ich nosić. Kiedy można to
                              się zatrzymujemy. Ale nieprzewidziane sytuacje mogą zdarzyć się
                              każdemu nie tylko tam gdzie napisałam. To, że nie zdarzyły się Tobie
                              to super, ciesz się. Zobaczymy jak dzieciak dostanie w aucie
                              sraczki, czy też będziesz trzymać do najbliższego kibelka.
                              • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:08
                                gratuluje pomyslu wyjazdow z dzieckiem z biegunka big_grin
                                jeszcze jakies rewelacje przeczytamy ?
                                • gaja78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:13
                                  elza78 napisała:

                                  > gratuluje pomyslu wyjazdow z dzieckiem z biegunka big_grin
                                  > jeszcze jakies rewelacje przeczytamy ?
                                  >

                                  Elza - co byś zrobiła, gdybyś była na wakacjach na drugim końcu Polski i dziecko
                                  dopadłaby biegunka w przeddzień powrotu do domu ? (kwatera się skończyła, facet
                                  musi być za dwa dni w pracy ?)

                                  Bo ja wróciłam do domu. Z dzieckiem z biegunką.
                                  • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 14:53
                                    gaja bo sie ocieramy o granice absurdu...
                                    zalozylabys dzieciakowi z biegunka pieluche czy liczylabys ze da rade dotrzymac
                                    od kibla do kibla?
                                    druga rzecz ze nie wiem czy ryzykowalabym jazde przez cala polske z chorym
                                    dzieckiem, biegunka to niezbyt ciekawy stan dziecko sie szybko odwadnia a
                                    odwodnienie moze zagrazac zyciu dzieciaka, chyba jednak bym przeczekala uncertain
                                    • gaja78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 15:09
                                      elza78 napisała:

                                      > gaja bo sie ocieramy o granice absurdu...
                                      > zalozylabys dzieciakowi z biegunka pieluche czy liczylabys ze da rade dotrzymac
                                      > od kibla do kibla?

                                      Nie założyłabym pieluchy kilkulatkowi z biegunką, gdyż w moim przekonaniu byłoby
                                      to proszenie się o infekcję dróg moczowych.

                                      Szczęśliwie udało się dojechać do domu "od kibla do kibla", ale braliśmy pod
                                      uwagę opcję zatrzymywania się w lesie.

                                      > druga rzecz ze nie wiem czy ryzykowalabym jazde przez cala polske z chorym
                                      > dzieckiem, biegunka to niezbyt ciekawy stan dziecko sie szybko odwadnia a
                                      > odwodnienie moze zagrazac zyciu dzieciaka, chyba jednak bym przeczekala uncertain
                                      >

                                      A co za różnica, czy się jedzie przez całą Polskę (w samochodzie z
                                      klimatyzacją), czy siedzi w jednym mieście ? Jakie to ma znaczenie dla zdrowia
                                      dziecka ?

                                      Lekka biegunka trwała tydzień. Zwyczajnie nie byłoby mnie na stać na opłacenie
                                      kolejnego tygodnia mieszkania w górach.
                                      • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 15:16
                                        widzisz gaja i wlasnie potwierdzasz moja teze ze nawet w sytuacjach
                                        ekstremalnych udaje sie jednak znalezc cywilizowane miejsce do zalatwienia
                                        potrzeb fizjologicznych przez dziecko smile
                                        caly czas o tym pisze, ze nie mieszkamy kurde w tajdze zeby odleglosci pomiedzy
                                        miejscami w ktorych znajduje sie toaleta byly niewiadomo jak ogromne.
                                        sikanie po krzakach w takim przypadku uznaje za zwykle lenistwo umyslowe - bo
                                        sie nie chce zpalanowac trasy tak aby dziecku bylo wygodnie dwa bo sie nie chce
                                        poszukac miejsca gdzie dziecko mogloby w ludzki sposob sie zalatwic.
                                        • gaja78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 19:35
                                          elza78 napisała:

                                          > widzisz gaja i wlasnie potwierdzasz moja teze ze nawet w sytuacjach
                                          > ekstremalnych udaje sie jednak znalezc cywilizowane miejsce do zalatwienia
                                          > potrzeb fizjologicznych przez dziecko smile

                                          No przecież napisałam, że raz się nie udało. Mimo moich starań, o których
                                          świadczy - jak sama zauważyłaś - fakt, że dziecko z rozwolnieniem nie robiło
                                          kupy poza toaletami na 700-km trasie, nie udało się uniknąć sytuacji takiej, że
                                          trzeba było raz wysikać się w krzakach. Nie wierzysz - spróbuj dojechać z
                                          Zakopanego do Krakowa omijając zakopiankę (o dziwo istnieją takie miejsca, w
                                          których trzeba się trochę wysilić, żeby uniknąć stania w korku). Nie uświadczysz
                                          toalety przez godzinę jazdy.

                                          Jaką proponujesz alternatywę, kiedy na jednej trasie dojazdowej jest gigantyczny
                                          korek, a na drugiej - brak miejsc z toaletami ? Rezygnację z podróży i ze
                                          związanych z nią atrakcji w docelowym miejscu ? Jak to wytłumaczyć dzieciom ?
                                • hanalui Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:44
                                  elza78 napisała:

                                  > gratuluje pomyslu wyjazdow z dzieckiem z biegunka big_grin
                                  > jeszcze jakies rewelacje przeczytamy ?

                                  Tak...z tego watku mozna sie dowiedziec ze ematki to podrozuja z
                                  dziecmi specjanie tylko poczas kataklizmow, tsunami, anomalii
                                  pogodowych i specjalnie tylko takimi trasami, ktore ki pieron
                                  milionami kilometrow przez dzikie glusze sie ciagnal, gdzie zywego
                                  ducha, domostwa, cywilizacji brak, za to korki sa, dodatkowo jezdza
                                  tylko z dziecmi szczegolnie specjalnej troski ze zmasowanymi
                                  zespolami koniecznosci czestego sikania i wyprozniania big_grin
                                  Podsumowujac dziekowiek sie nie udadza czy to plac zabaw czy podroz
                                  na wies do toalety zawsze maja za daleko big_grin
                                  • gaja78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:53
                                    hanalui napisała:

                                    > Tak...z tego watku mozna sie dowiedziec ze ematki to podrozuja z
                                    > dziecmi specjanie tylko poczas kataklizmow (...)

                                    Ja się z tego wątku dowiedziałam, które ematki rzeczywiście podróżują samochodem
                                    po Polsce, a które nie.
                                    • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 15:03
                                      gaja zapytam ciebie w takkim razie jezdzaca po polsce... ostatnio zrobilas dluga
                                      trase - czy podczas tej trasy bylas zmuszona odsikiwac dziecko gdzies w
                                      warunkach spartanskich w lesie, na trawie w krzakach?
                                      zdarzyla sie dzieciom biegunka/ grypa jelitowa/ inny kataklizm?
                                      bo wyglada ze na tym forum wszystkim zdarzaja sie jakies defekacyjno mikcyjne
                                      dramaty w trakcie jazdy big_grin
                                      • gaja78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 15:14
                                        elza78 napisała:

                                        > gaja zapytam ciebie w takkim razie jezdzaca po polsce... ostatnio zrobilas dlug
                                        > a
                                        > trase - czy podczas tej trasy bylas zmuszona odsikiwac dziecko gdzies w
                                        > warunkach spartanskich w lesie, na trawie w krzakach?

                                        Raz starsza sikała w krzakach.

                                        > zdarzyla sie dzieciom biegunka/ grypa jelitowa/ inny kataklizm?

                                        Zdarzyło się coś, co wyglądało na grypę jelitową a okazało się być infekcją
                                        bakteryjną.


                                        Bonusowo powiem tak - w ciągu roku mamy 5-6 wyjazdów na odległość co najmniej
                                        200 km. I od roku nie zdarzyło nam się nie stać przynajmniej w 30 minutowym
                                        korku z powodu remontów dróg.
                                  • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 14:56
                                    big_grin dokladnie w stu procentach sie zgadzam.
                  • lila1974 elza 16.08.10, 17:25
                    Ja wiem, że Ty jestes świętsza od papieża, a ja tylko taki marny i niedoskonały
                    byt big_grin
                  • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 09:59
                    > bo korki zwyczajowo zdarzaja sie o okreslonych porach
                    Tak, latem na trasach prowadzących nad wodę. Trzeba umiejętnie planować i na
                    plażę jeździć wieczorem, a najlepiej w grudniu. Puste drogi gwarantowane!
                • gaja78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 21:14
                  Zakorkowanych dróg w lasach/szczerych polach jest obecnie multum. I nie jest to
                  nowość - sytuacja taka ma miejsce co najmniej od pół roku. Gminne drogi wokół
                  małych miasteczek są remontowane, w wielu miejscach obowiązuje ruch jednym
                  pasem. Miesiąc temu jechałam północy kraju na południe, w korkach stałam w sumie
                  2 godziny, z czego połowę na na obwodnicy gdańskiej, resztę - w szczerym polu
                  między Włocławkiem a Łęczycą.
            • hanalui Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:30
              Cytatslonko1335 napisała:
              ....a chyba i nie jeździsz także skoro
              > nie zauważyłaś, że wiele dróg powstało właśnie przecinając las i
              ma go cały cza
              > s
              > po obu stronach ...


              Jezdze tylko w przeciwienstwie do ciebie mam leb na karku i deko
              wyobrazni i potrafie przewidziec ze moje dziecko co jakis czas
              potrzebuje kibelka zeby zalatwic potrzebe. Potrafie zaplanowac
              podroz w taki sposob zeby toaleta sie jakas znalazla po drodze i dla
              mnie i dla dziecka, ale dla ciebie to to pewnie zbyt duza sztuka i
              niebywala filozofia tongue_out
              • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:35
                Potrafie zaplanowac
                > podroz w taki sposob zeby toaleta sie jakas znalazla po drodze i dla
                > mnie i dla dziecka, ale dla ciebie to to pewnie zbyt duza sztuka i
                > niebywala filozofia tongue_out

                dobre, dobre, ja o tych wiadomościach w których informują, że o 14 ten wypadek
                będzie to żartowałam....no i poza tym ty o korkach w środku lasu chyba pisałaś
                nie toalecie? czy znowu mamy jakiś problem z tym co napisaliśmy wcześniej???
              • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:36
                Kurcze jeszcze nie zdarzyło mi się planować drogi pod kątem obecności w pobliży wc.
                No nie wiem co robocie jak dziecko musi,a nie ma nocnika w samochodzie,stacji
                tez nie.Pukacie do domostw znajdujących się w pobliżu?Bo te punkty postojowe to
                tylko przy autostradach,lub drogach ekspresowych.Nie spotkałam (poza stacjami
                paliw)wc przy drogach,ani na parkingach leśnych.
                • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:39
                  gryzelda71 napisała:

                  > Kurcze jeszcze nie zdarzyło mi się planować drogi pod kątem obecności w pobliży
                  > wc.

                  no coś ty Gryzia to w GPSach nie ma toalet jeszcze zaznaczonych? dodając do tego
                  te wiadomości co informują gdzie i kiedy będzie wypadek w wyniku którego korek
                  powstanie da się zaplanować jak nic a jak toalety nie ma to nie jedziesz i po
                  sprawiewink
              • aretahebanowska Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:46
                No pacz pani, na zegarek sika? Ja to sobie mogę planować co chcę, a
                jak zawoła "siku" to mam jakieś 3 min. na znalezienie miejsca. Żeby
                nie było, o trzylatku mówię a nie o starym, pięcioletnim koniu (tu
                mam trochę więcej czasu).
              • elza78 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:31
                hehe brawo hanalui, jak czytam ten watek to mam ochote kupic nowofunlanda i
                przechadzac sie z nim tak aby walil ogromniaste kupska pod oknami panienek co to
                sobei niee potrafia podrozy tak zorganizowac aby nie lac po krzatynach big_grin
          • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 10:11
            Proszę bardzo- trasa Leszno-Boszkowo latem. Można stać i przez 30km. W lesie.
            Stacji brak, najbliższa dopiero za Boszkowem, na trasie na Poznań.
        • hankam Korki w środku lasu 16.08.10, 22:27
          elza78 napisała:

          > ja mam nocnik ze soba w aucie, jeszcze mi sie nei zdarzylo korzystac, jesli chc
          > e
          > na placu zabaw lub gdzies na miescie zawsze znajdzie sie w okolicy toaleta -
          > wystarczy chciec...
          > zastanawia mnie gdzie zdarzaja sie korki w srodku lasu big_grin


          Zastanawiaj się, zastanawiaj.
          Podpowiem, że jest takie zjawisko, jak gwałtowna burza.
          Wczoraj zaliczylam taki korek pomiędzy Szczytnem a Chorzelami. I nie był to
          jedyny spowodowany przez powalone drzewa korek, jak podawalo radio traffic, na
          trasie Mazury - Warszawa.

          Dla psa też masz nocnik w samochodzie?
          • slonko1335 Re: Korki w środku lasu 16.08.10, 22:43
            > Podpowiem, że jest takie zjawisko, jak gwałtowna burza.

            Toż Hankam, o burzach meteorolodzy przestrzegali więc Twoja wina, że nie wzięłaś
            tego drzewa pod uwagę i nie planujesz podroży rozsądnie, każda idealna ematka
            wie że z domu wychodzić wtedy nie należy-wstydź sięwink
            • mamabasia Re: Korki w środku lasu 16.08.10, 22:47
              W dodatku bez nocnika w aucie wink
              • slonko1335 Re: Korki w środku lasu 16.08.10, 22:57
                Tak sobie właśnie wyobraziłam turystów na górskich szlakach, harcerzy na obozach
                wędrownych czy spływowiczów kajakowych i wszyscy jak jeden mąż z nocnikami w
                ręku-poległam po prostu.
                Chociaż sam pomysł nocnika turystycznego przy małym dziecku nie uważam za
                najgorszy ale raczej nie na lasy i szczere polasmile
          • e_r_i_n Re: Korki w środku lasu 17.08.10, 10:56
            hankam napisała:

            > I nie był to jedyny spowodowany przez powalone drzewa korek, jak
            > podawalo radio traffic, na trasie Mazury - Warszawa.

            Ja stałam na trasie Szczytno - Mrągowo. Okolice Szczytna właśnie zasłane
            drzewami były w niedzielę.
        • e_r_i_n Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 10:49
          elza78 napisała:

          > zastanawia mnie gdzie zdarzaja sie korki w srodku lasu big_grin

          Wszędzie np. po burzach ostatnich. Stałam w korku w środku lasu, bo droga
          drzewami zawalona była.
        • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 09:52
          jesli chc
          > e
          > na placu zabaw lub gdzies na miescie zawsze znajdzie sie w okolicy toaleta -
          > wystarczy chciec...
          Hmm, na moim osiedlu nie ma ani jednej publicznej toalety, kawiarni, restauracji
          z wucetem.
    • babcia47 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 00:32
      to ja nawet idealna babcia nie jestemsad młody (2,5)w trakcie
      intensywnego a skutecznego odpieluchowywania, do tego często
      odczuwał silna wewnętrzna potrzebę, to polewalismy drzewka i
      krzaczki..niestety na taki luksus jak wystarczajaca ilośc toalet
      publicznych trudno jeszcze liczyc w naszym karaju, wiec pozostała
      nam nauka, by robic to dyskretnie i w miejscach mało uczęszczanych
      • babcia47 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 00:38
        ps. pisze o miescie z dużą iloscia terenów zielonych, bo w lesie i
        polu to nie rozumiem uprzedzeń i kontrowersji..mawiasem mówiąc w
        Niemczech jakos potrafia postawić toaletę publiczna a'la przyczepa
        lub toytoje na obrzezach parku, na miescie jest toalet wystarczająca
        ilośc, ze nawet maluch moze wytrzymać zanim sie do nich dojdzie..no
        i są czyste
    • karro80 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 01:10
      O tu tez sikający tematsmile

      Moja sika jesli trza na trawniku jak mówi, że nie wytrzyma, chyba,
      że mamy niedaleko do domu, czy gdzieś. A ludzie reagują życzliwie-tj
      nikt nas jeszcze niz zrąbał, raczej wyrozumiale się uśmiechają. Na
      placu zabaw widziałm jak dzieci szły w krzaczki też.
      W ogóle jak młoda woła siku to okazuje sie np, że pani w sklepie
      propunuje skrzystanie z przybytku itp.

      Dziś byłysmy w toalecie w cerfurze i chyba humanitarniej dla mnie i
      dla niej byłoby wysadzic dziecko za cerfuremwink
      • gazeta_mi_placi Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 10:54
        >Moja sika jesli trza na trawniku .

        A jak się wabi?
      • mara_jade73 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 08:55
        O tak też miałam ostatnio okazje w cerfurze czy auchan i dziecka bym
        tam nie wysadziła. A co do lasów z dala od miasta nie mam problemów.
    • czar_bajry Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 01:14
      To nie do mnie pytanietongue_out
      Moje dziecko jak jest potrzeba to załatwia się pod drzewkiemtongue_out
      Ja niebig_grin
    • ciocia_ala Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 09:26
      Moje natomiast nie chce zrobic siusiu bez nocnika/toalety...
      Usilowalam ja spanikowana ostatnio (po hasle "siku") w krzaki
      wysadzic, ale nie chciala zrobic... i co wtedy? Chyba musze nabyc
      ajkis skladany, turystyczny nocnik.
      • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 10:26
        Moja też lady i pod krzak nie nasika, a do domu nie dobiegniemy... Kończy się
        zmianą spodni i majtek, biorę z 2-3 zmiany na plac zabaw.
    • gryzelda71 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 09:35
      Jak musi bo się udusi(posika)to w lesie i w krzakach.Ale to naprawę rzadkość.
      Dziwią mnie sytuacje,gdy toaleta jest(w domu)a mamusia woli dzieciaka pod krzaki
      wysadzić(odległość taka sama).
      I był tu kiedyś też wątek,jak to straszne kible są na stacjach benzynowych,więc
      gdzie jak nie w lesie?smile
      • phantomka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 09:45
        To nawet nie bylam swiadoma, ze to takie niepoprawne, hehe. Jedyna
        zasada to nie wysadzam dziecka na chodniki, betonowe elementy, co by
        nie smierdzialo. Reszta to juz chyba ostre przegiecie. Ciekawe,
        gdzie w takim razie sikaja ich psy?
        • ga-ti Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 09:48
          phantomka napisała:

          >... Reszta to juz chyba ostre przegiecie. Ciekawe,
          > gdzie w takim razie sikaja ich psy?

          Phantomka uważaj, bo jednej na Małym Dziecku dostało się, że dziecko do psa przyrównuje big_grin
          • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:15
            > Phantomka uważaj, bo jednej na Małym Dziecku dostało się, że dziecko do psa prz
            > yrównuje big_grin

            ale to pewnie od jednej z tych kretynek które nie mają pojęcia co to porównanie,
            fakt na MD jest kilka takich....
    • ga-ti Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 09:46
      Coś przeciwniczek nie widać smile
      Moja 2 i pół latka sika wszędzie, gdzie jej się akurat zachce. Za krzaczkami, na trawkę, na stacjach benzynowych, w toaletach marketowych, McDonaldowych, w ostateczność w "toj-tojach" ale tam najbrudniej. Problemu nie widzimy. A już w lasku to zupełnie bez stresowo.
      Zdarzyło się, że kupkę na trawkę zrobiła, to zebrałam w chusteczki i wyrzuciłam do kosza big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 10:55
        Kolejna posiadaczka psa smile
        • ga-ti Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 10:57
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Kolejna posiadaczka psa smile

          O, jak miło by było, gdyby posiadacze psów sprzątali po nich kupki, a w ostateczności wyprowadzali do toalet w centrach handlowych.
          • gazeta_mi_placi Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 12:29
            Psia kupa w krzakach źle,ale dziecko może spokojnie zrobić kloca w trawie smile
            • thegimel Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 12:54
              I to i to źle jeśli się nie pozbiera. Akurat znajome mamy po dzieciach zbierają,
              a po psach...widziałam raz, żeby ktoś pozbierał.
            • ga-ti Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:27
              Ja zbieram! Pisałam nawet wyżej, że tak robię wink
    • guderianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 10:31
      szlag
      nie jestem idealną matką wink
    • filipianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 10:57
      właśnie wczoraj nabyłam nocnik turystyczny, polecam, rozkłada się nóżki, wkłada
      torebkę a potem zawiązuje i już, od bidy można i bez torebki i jest na trawkę na
      siedząco
      no ale to dla mojej małej odpieluszanej obecnie 2-latki bo 6-latek jak nie ma
      toalety to idzie w krzaki
    • el_jot Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 11:09
      No to gdzie są te pzeciwniczki siusiania w krzaczki? Nie potrafią z
      sensem odpowiedzieć na pytanie autorki czy nie przewidziały takiego
      scenariusza, a może rzeczywiście nie jeżdżą z dziećmi autami, co by nie
      stanąć "twarzą w twarz" przed takim problemem?
      • thegimel Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 11:16
        Jest jedynie Gazeta, która uważa najwyraźniej, że sikać pod krzaczkiem mogą
        tylko pieski.
        • ga-ti Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 11:36
          Ciekawe co by sama zrobiła na długiej leśnej wycieczce...? tongue_out
      • angazetka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 11:39
        A były tu kiedyś przeciwniczki sikania w szczerym polu/lesie? Bo
        pamiętam tylko przeciwniczki załatwiania się na placu zabaw i w
        innych miejscach w pobliżu cywilizacji.
        • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:20
          oczywiście że były-nie wychodzące w góry z dziećmi które nie będą w stanie dojść
          do schroniska, nie chodzące do lasu, nie chodzące dalej od domu niż na 50
          metrowy pac zabaw ale faktycznie to na Małym D.było-fora pomyliłamsmile
          • el_jot Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:07
            slonko1335 napisała:

            > nie wychodzące w góry z dziećmi które nie będą w stanie dojś
            > ć
            > do schroniska, nie chodzące do lasu, nie chodzące dalej od domu niż na
            50
            > metrowy pac zabaw
            Nie gadaj, to jednak są takiebig_grin
            • slonko1335 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:19
              > Nie gadaj, to jednak są takiebig_grin

              pewnie, znalazłam nawet jeden z tych wątków, to właśnie po tego typu tekstach
              naszła mnie taka refleksja w tym korku:
              forum.gazeta.pl/forum/w,566,110746227,,siusianie_na_dworze.html?v=2
    • jowita771 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 14:41
      Ja córkę wysadzam w krzakach w pobliżu placu zabaw. Ostatnio zachciało jej się
      kupę, to biegłyśmy do domu, niewiele brakowało, ale zdążyłyśmy. Gdyby musiała
      zrobić kupę natychmiast, to bym ją wysadziła w krzakach, a potem zebrała kupę i
      wrzuciła do kosza, trudno. Niestety, plac zabaw nie znajduje się bezpośrednio
      pod moim domem, toalety żadnej nie ma. Jak jestem na innym placu zabaw, to
      chodzę do toalety publicznej, płacę złotówkę i tam dziecko sika. Kiedyś babka
      wołała 2 złote, ale powiedziałam, że w takim razie dziecko idzie samo do toalety
      i powiedziałam do córki "postaraj się nie nasikać dzisiaj na podłogę". Nie będę
      płaciła za sam pobyt w kiblu, zresztą, nawet gdybym się wysikała, to chyba by
      babie nie ubyło, papieru w kabinie nie ma, więc używa się swoich chusteczek,
      wodę spłukałabym raz.
    • mrs.solis Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:09
      Daleko mi do matki idealnej. Mialam ten sam problem. Nie chcialam
      dziecka wysadzac na trawe przy placu zabaw,bo nigdy nie widzialam
      zeby ktos cos takiego robil. KUpilam nocnik turystyczny i woze go ze
      soba w samochodzie. PO zlozeniu miesci sie nawet do torby.
      http://img2.timeinc.net/people/i/2009/cbb/blog/090615/cbb_faves/kalen
com_potette_500.jpg
      • przeciwcialo Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:27
        No fajnie. Nasika ci dziecko w jakiejś beztoaletowej i bezkoszowej
        przestrzeni i ty wieziesz zawartość do toalety czy kosza.
        • l.e.a Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 15:42
          fajny wątek smile Przypomniała mi się podróż srogą zimą 2002r.
          Wracaliśmy autostradą A4 z Czech. Była to bardzo ostra zima, temp.
          sięgała ok - 15 - 18C wszędzie zaspy, samochody się na autostradzie
          ślizgały, TIR-y nie miały odpowiedniej przyczepności i ślizgały się,
          w efekcie czego, były miejsca, że przesuwaliśmy się 5km/godz.
          Staliśmy ponad 2 godz. w szczerym polu, zaspy sięgały do pasa,
          nigdzie żadnych domów ani toalet, na autostradzie gdzieniegdzie
          świeciły i pewnie cholernie marzły gołe tyłki ;P
          My mieliśmy OGROMNEGO fuksa, bo przed nami jechał autobus
          turystyczny, a że mieliśmy ze sobą 8 - miesięczniaka i 10letnią
          chrześnicę to kierowca pozwolił nam korzystać z toalety, nawet na
          gorące napoje z automatu się załapaliśmy smile
        • mrs.solis Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:22
          A co ty robisz ze zuzytymi pampersami w beztoaletowej i bezkoszowej
          przestrzeni? Wyrzucasz na ulice?
          • l.e.a Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 17:27
            mrs.solis napisała:

            > A co ty robisz ze zuzytymi pampersami w beztoaletowej i bezkoszowej
            > przestrzeni? Wyrzucasz na ulice?

            to pytanie do mnie ?
            • mrs.solis Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 18:05
              Nie. Odpowiadalam na post przeciwcialo. Nie wiem czemu podpielo sie
              pod twoja wypowiedz.
              • grudniowa377 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 18:13
                Sikanie w lesie, gdyby juz była taka naprawde potrzeba, jeszcze
                jestem w stanie znieść, ale oddawania moczu koło piaskownic, na
                placach zabaw i w podobnych miejscach, to juz stanowczo nie.
              • przeciwcialo Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 21:19
                Siski wsiakniete w pampers to jednak cos innego niz płynna zawartość
                nocnika.
                • filipianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 09:41
                  ale koleżanka ma nocnik turystyczny (też mam, jest super), dlatego
                  przyrównuje sytuację do wyrzucenia pampersa
                  • przeciwcialo Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:55
                    Co jest wkładem do takiego nocnika?
                    • filipianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 15:19
                      na dnie torebki jest wkład absorpcyjny neutralizujący zapach (producent podaje do 150 ml cieczy) takie coś, a kupa jak to kupa, czyli tak samo jak z pampersem lub też tak samo jak normalni właściciele psów
                      • filipianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 15:25
                        za szybko mi się kliknęło

                        ...tak samo jak z pampersem trzeba gdzieś przechować do czasu znalezienie kosza na śmieci
                        torebka jest szczelna i nic nie śmierdzi
                        poza tym polecam taki nocnik bo zajmuje po złożeniu mało miejsca, poza podróżowaniem samochodem biorę go po prostu na spacer do parku czy na plac zabaw (odpieluszam 2-latkę, na razie częstość sikania jest duża, na szczęście jest lato)
      • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 10:30
        No tak, ale torebka foliowa rozkłada się kilkaset lat. Siuśki w lesie- po kilku
        dniach zapewne. Co jest b. ekologiczne? To tak w kontekście dłuższej trasy,
        braku toalety na trasie itd.
    • lipsmacker Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 15.08.10, 21:41
      Moj 6cio latek regularnie musi sikac akurat gdy jestesmy tam gdzie
      nijak zatrzymac sie i wysiusiac nie da czyli np w miescie w korku.
      Na szczescie to chlopiec a wiec przezornie wozona pusta butelka po
      malej wodzie mineralnej zalatwia sprawe.
      • ariosso1 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 11:31
        KOREK W LESIE? ostatnio z Jastrzebiej do Gdyni-gdzie lasu było może 10km i na
        tym własnie odcinku stalismy ponad 3 godziny (wypadek)-dzieci moje na szczescie
        nie chciały siku,ale jakby chciały to siła wyższa-Panowie. Nie sikamy na
        palcach zabaw, na plazy,ani na klatkach schodowych -swoja drogą ja jako dziecko
        byłam zabierana przez ciotkę w ogromnie długie wyprawy po lasach i sikałam w
        krzaki i wcale na dzień dzisiejszy nie robie tego na klatkach schodowych.Kupe w
        lesie jak dziecko zrobi ,to trudno-jak mam to czyms zakopię-najczęściej jednak
        szukam dołka i zakrywam liścmi choćby.
        Co jednak zrobi przeciwniczka "szczania w krzaki" jezeli podrużuje pociągiem np
        14 godzin i co? Mysli ze kupy i siki nie spadaja na tory? Chyba ze ona i jej
        dzieci maja tak wytrenowany pęcherz i zwieracze, ze wytrzymuje tyle godzin-co u
        kilkulatka niemożliwe.
        Nie jest to dla mnie przyjemna ani pożądana czynność ale jak mus to mus.Dodam że
        te wymuskane z krzaków kupy zawiniete we worek dłużej sie rozkładają w glebie
        niz "goła kupa"
        • kukurydzazpuszki12345 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 12:48
          Jak mus to mus, wiadomo, że czasem nawet dorosły nie uniknie
          sisknięcia pod krzaczkiem wink Wczoraj byłam jednak nad jeziorem,
          toalety piękne, czyste, Pani pobiera za nie opłatę 1 zł. Kilka
          metrów dalej krzaczki. Myślicie, że mamusie prowadziły dzieci do
          toalety? A skąd! Ale jaka awantura była kiedy jedna para przyszła na
          plazę z psem, który pod rzeczonym krzaczkiem chciał się wysiusaiać wink
          • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 13:55
            > Pani pobiera za nie opłatę 1 zł. Kilka
            > metrów dalej krzaczki. Myślicie, że mamusie prowadziły dzieci do
            > toalety? A skąd!

            A dziwisz się? Gdybym ja z moją miał chodzić na każde siku do kibla i płacić
            złotówkę, to na cały dzień bym musiał ze 12 złotych wydać. Za tyle to ona się
            może spokojnie najeść. Ma problemy ze zwieraczami i musi mniej, a częściej. Poza
            tym pobieranie opłat za toalety jest wkurzające i totalnie bezsensowne. Tak
            naprawdę nie wiadomo co poeta miał na myśli. Jeśli celem postawienia płatnej
            toalety miało być pozbycie się papierzaków w krzakach, to rzeczywiście, świetny
            sposób. Rewelacja po prostu. Skuteczność widać na powyższym przykładzie smile
            • filipianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:07
              w polskich nadmorskich miejscowościach wc kosztuje 2 zł
              licząc na 4 osobową rodzinę i 5 razy w ciągu dnia to na 2 tygodnie daje 560 zł
              dla mnie to skandal, mają turystów na których gmina zarabia to powinni zapewnić
              warunki, aby ci turyści chcieli wracać, ale lepiej mieć pretensje do nich, że
              niby sami sobie brudzą i dlatego śmierdzi w krzakach
              • filipianka Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:10
                aha, to nie oznacza że sikaliśmy wszyscy po krzakach, po prostu mnie to oburza,
                ale wiem, cóż poradzić, komercja, wszystko kosztuje, chcesz mieć to płać
                • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:53
                  > aha, to nie oznacza że sikaliśmy wszyscy po krzakach, po prostu
                  > mnie to oburza,

                  Nie musisz się tłumaczyć. Nawet jak sikaliście i grubsze sprawy robiliście, to i
                  tak jesteście usprawiedliwieni. Ja jestem miły, spokojny, grzeczny człowiek. Ale
                  z równowagi wyprowadza mnie zdzierstwo. Wszędzie chcą wydrzeć choćby po 50
                  groszy, aby się obłowić. Ja wiem ile oszczędzam na toalecie dla jednej
                  dziesięciolatki, która ma problemy z trzymaniem moczu. Ogólnie albo będzie sikać
                  często, albo popuści. Jak ona mniej więcej co godzina musi, to mi wyjdzie przy
                  cenie 2 złote, 28 złotych dniówki. Przez tydzień daje mi to 196 złotych. Za
                  takie pieniądze, to ją przez ten tydzień wyżywię bez problemu. A już szczyt
                  bezczelności to ToiToie z zamkiem na monetę. Śmierdzi toto z daleka. Można
                  trafić tam z zamkniętymi oczami, po smrodzie. W sklepach zdzierstwo, w knajpach
                  zdzierstwo i jeszcze za kibel płacić? Nigdy w życiu. Jeździłem z rodziną i
                  znajomymi pod namioty. Raz tu, raz gdzie indziej. Żywiliśmy się w miejscowych
                  lokalach, kupowaliśmy w miejscowych sklepach. W zeszłym roku zapadła decyzja, że
                  przerzucamy się na przyczepy campingowe i gotujemy sami, a zaopatrzenie robimy w
                  Warszawie. Po co mam chamowi płacić 6,80 za 2l. Coli, skoro w Warszawie w Tesco
                  kupię ją za 4,80? Jeśli jest 12 osób i dla każdego liczymy po butelce 2l.
                  dziennie, to mamy na samej Coli 168 zł do przodu. Albo zwykła zupka chińska.
                  Najdrożej udało mi się kupić po 3 złote. W knajpie za 5 złotych dawali dosłownie
                  garstkę frytek i to za mocno wysmażonych. Pizza mrożona odgrzewana w mikrofali
                  kosztowała 18 złotych. No to teraz na mnie dziady nie zarobią. Chcą na mnie
                  zarabiać, niech robią to mądrze. Inaczej pozostawimy im co najwyżej pamiątki po
                  krzakach, a nie nasze pieniądze smile
                  • a1ma Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:58
                    OMG. Post w sam raz nadawałby się do tego wątku:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,72618380,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html
                    • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 15:28
                      Nieprawda. Nie jestem skąpy. Powiedziałbym nawet, że jestem rozrzutny smile Ale
                      nienawidzę zdzierstwa. To nie jest tak, że ja będę spał w samochodzie, byle
                      zaoszczędzić na hotelu. Ale nie zapłacę za 2l Coli 6,80 w jakimś dupnym wiejskim
                      sklepiku. Jakoś w takich samych wiejskich sklepikach koło Warszawy identyczna
                      butelka może kosztować 5,50. To jest zwykłe zdzierstwo. Tak samo z tymi
                      nieszczęsnymi frytkami. Dosłownie garstka. Szczupła, małojedząca,
                      powietrzemżyjąca dziesięciolatka spokojnie zjadłaby ze 3 takie. Kupiłem jej
                      kiedyś frytki w przydrożnym barze. kosztowały mnie 5 złotych. Musiałem po niej
                      kończyć, bo już nie mogła. Czyli można dać odpowiednią ilość i jeszcze na tym
                      zarobić. Sklepy w miejscowościach turystycznych mogą z powodzeniem zarabiać
                      wykorzystując sezonowy napływ klientów. Oni wolą odstraszać ich cenami.
                      • a1ma Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 15:55
                        Sam fakt, że liczysz tak skrupulatnie te złotówki i gramy jest dla mnie
                        zastanawiający. Ja rozumiem, że lepiej wziąć prowiant ze sobą, niż przepłacać,
                        ale z drugiej strony - jak mam ochotę na zimną colę, to kupuję ją w knajpie po 5
                        zł za szklankę, zamiast wyciągać ciepłą butelkę z torebki.
                        • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 16:51
                          > Sam fakt, że liczysz tak skrupulatnie te złotówki i gramy jest dla
                          > mnie zastanawiający.

                          Co w tym zastanawiającego? Że chcę wiedzieć za co płacę i nie lubię jak ktoś
                          traktuje mnie jak frajera do wydojenia z kasy? Ja gram uczciwie. Wstydziłbym się
                          podać komuś garstkę przesmażonych frytek za 5 złotych.

                          > jak mam ochotę na zimną colę, to kupuję ją w knajpie po
                          > 5 zł za szklankę, zamiast wyciągać ciepłą butelkę z torebki.

                          Ja czasem też kupię taką z nalewaka. Ale zaznaczam, że poproszę dwie albo trzy
                          kostki lodu, a nie 8. Widzę jak oni ładują tych kostek ile wlezie, żeby mniej
                          coli wyszło. To co ja mam za wodę płacić? Raz poprosiłem o trzy, a naliczyłem 5.
                          Wyjąłem dwie i poprosiłem o dolanie w to miejsce Coli. Barmanka patrzyła na mnie
                          jak na UFO. Ludzie muszą walczyć o swoje, inaczej nie wyeliminuje się
                          nieuczciwych, nierzetelnych cwaniaczków z rynku.
                          • a1ma Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 17:43
                            Jasne, masz rację.
                            Mnie by się po prostu nie chciało zawracać sobie głowy złotówką czy dwiema,
                            zwłaszcza na wyjeździe, na wakacjach.
                            Liczyłeś kiedyś, ile przepłacasz na przykład w restauracji, zwłaszcza za
                            alkohol? I co - też nie weźmiesz butelki wina do obiadu, bo kosztuje ona 4x
                            więcej niż w sklepie? Tak się po prostu nie da żyć.
                            • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 21:33
                              > Mnie by się po prostu nie chciało zawracać sobie głowy złotówką
                              > czy dwiema, zwłaszcza na wyjeździe, na wakacjach.

                              Ja na te złotówki pracuję, więc je liczę. Nie o to chodzi, że ja sępię i sobie
                              wszystkiego odmawiam czy dzieciakom, czy kobiecie. To nie tak. Ja po prostu mam
                              alergię na chamskie zdzierstwo. Zajeżdżam pod wiejski sklep na Mazurach. Wchodzę
                              i co widzę? Syf widzę. Podłoga niezamieciona, na ladzie popielniczka ze
                              śmierdzącymi petami. Ekspedientka w poplamionym fartuchu i wygląda jakby pięć
                              ton węgla przerzuciła. Drzwi od lodówek poplamione paluchami. Kurz na półkach,
                              wybór towarów mizerny. Ale ceny wyższe niż na warszawskim Nowym Świecie albo
                              Krakowskim Przedmieściu. I ja mam dać z siebie zedrzeć dziadom, którzy nawet o
                              swój sklep zadbać nie potrafią ani o swój własny wygląd? Im zależy tylko aby się
                              obłowić w sezonie ile się da i tyle. Nie tędy droga.

                              > Liczyłeś kiedyś, ile przepłacasz na przykład w restauracji,
                              > zwłaszcza za alkohol? I co - też nie weźmiesz butelki wina do
                              > obiadu, bo kosztuje ona 4x więcej niż w sklepie? Tak się po prostu
                              > nie da żyć.

                              Nie przepłacam za alkohol, bo go nie piję smile.Sporadycznie wypiję jakieś piwo i
                              tyle. Restauracja to co innego. Jeśli się wybieram do lokalu określonej klasy,
                              to wiem jakich cen tam się spodziewać. Jeśli tam idę, to godzę się na nawet i
                              czterokrotne przepłacanie. Ale jak wchodzę do jakiejś syfnej budy, a ceny mam
                              prawie jak w Sheratonie no to ja dziękuję. Znam znacznie lepsze i korzystniejsze
                              sposoby pozbycia się nadmiaru gotówki smile
                              • a1ma Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 21:42
                                duch_mariana napisał:

                                > > Mnie by się po prostu nie chciało zawracać sobie głowy złotówką
                                > > czy dwiema, zwłaszcza na wyjeździe, na wakacjach.
                                >
                                > Ja na te złotówki pracuję, więc je liczę.

                                Myślisz, że mnie spadają z nieba? wink

                                > Nie o to chodzi, że ja sępię i sobie
                                > wszystkiego odmawiam czy dzieciakom, czy kobiecie. To nie tak. Ja po prostu mam
                                > alergię na chamskie zdzierstwo. Zajeżdżam pod wiejski sklep na Mazurach. Wchodz
                                > ę
                                > i co widzę? Syf widzę. Podłoga niezamieciona, na ladzie popielniczka ze
                                > śmierdzącymi petami. Ekspedientka w poplamionym fartuchu i wygląda jakby pięć
                                > ton węgla przerzuciła. Drzwi od lodówek poplamione paluchami. Kurz na półkach,
                                > wybór towarów mizerny. Ale ceny wyższe niż na warszawskim Nowym Świecie albo
                                > Krakowskim Przedmieściu. I ja mam dać z siebie zedrzeć dziadom, którzy nawet o
                                > swój sklep zadbać nie potrafią ani o swój własny wygląd? Im zależy tylko aby si
                                > ę
                                > obłowić w sezonie ile się da i tyle. Nie tędy droga.

                                Ja to wszystko rozumiem.
                                Ale co w takiej sytuacji robisz? Nie kupujesz tej coli? Szukasz innego sklepu
                                (na Mazurach może to trochę potrwać)? Czy jednak zaciskasz zęby i przepłacasz?
                                Zakładając oczywiście, że nie masz pod ręką uprzednio zakupionej schłodzonej
                                coli, masz natomiast (albo mają Twoi bliscy) ochotę na colę.
                                • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 10:16
                                  > Ale co w takiej sytuacji robisz? Nie kupujesz tej coli? Szukasz
                                  > innego sklepu (na Mazurach może to trochę potrwać)? Czy jednak
                                  > zaciskasz zęby i przepłacasz?

                                  Jeżeli jest sytuacja krytyczne to już nie ma wyboru niestety. To tak jak z tym
                                  sikaniem pod krzaczkiem. Można sobie pisać na forum, jaki to ktoś jest
                                  kulturalny, cywilizowany, że wie, do czego służy toaleta i normalnie niektórzy
                                  niedługo w samozachwyt popadną, ale jak przyciśnie to albo będą wypinać tyłek w
                                  krzakach, albo prać majty po powrocie do domu smile Zdarza się, zwłaszcza podczas
                                  dłuższych wycieczek rowerowych, że trzeba coś tam kupić w lokalnym sklepie. Na
                                  szczęście lokalne sklepy też są czyste, a obsługa nie odstrasza klientów samym
                                  wyglądem, a ceny normalne. Najgorsze są te w przy samych biwakach, ośrodkach i
                                  stanicach wodnych. To tam jest syf i zdzierstwo.
                              • oldbay Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 22:05
                                Doskonale rozumiem o czym tu mówisz, bo we mnie wzbudza to podobne
                                emocje. I to co piszesz o płatnych toaletach, i to co piszesz o
                                małych sklepikach, gdzie ceny towarów i syf naokoło jak z kosmosu.
                                Nawet im się za te ceny popsiukać i wytrzeć upapranej lodówki nie
                                chce ani nawet udostepnić klientom czystej toalety.
                                Doskonale to rozumiem bo robię podobnie i staram się nie wyrzucać
                                pieniędzy w takie błoto, i wcale nie uważam siebie ani ciebie za
                                jakąś sknerę.
                                • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 10:35
                                  Dlatego właśnie klienci powinni eliminować takich byznesmenów z rynku. Niech
                                  sobie dziennie sprzeda dwie butelki Coli za 8 złotych (tyle widziałem
                                  najdrożej), zamiast 20 za 6. No niech sobie nawet ma wyższe ceny, ale nie aż
                                  takie. W jednym przypadku zarobi 7 złotych przy cenie hurtowej 4,50, a w drugim
                                  18. Jak nie umie liczyć, tylko liczy na to, że turysta bogaty i zapłaci, to
                                  niech się przeliczy, niech znika z rynku, idzie na zasiłek, albo niech dźwiga
                                  skrzynki w porządnym sklepie, skoro własnego nie umie poprowadzić.
                            • memphis90 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 10:35
                              I co - też nie weźmiesz butelki wina do obiadu, bo kosztuje ona 4x
                              > więcej niż w sklepie? Tak się po prostu nie da żyć.
                              Ja nie biorę. Nie stać mnie na przepłacanie 4 x za alkohol. I żyję. I zgadzam
                              się z przedmówcą, że ceny w polskich kurortach są bandyckie- dlatego w miarę
                              możliwości jeżdżę za granicę, na wakacje nad Bałtykiem mnie nie stać.
                              • alexa0000 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 19.08.10, 10:53
                                Przykład podejścia do tematu:

                                www.gastronauci.pl/14975-country-bar-debki
              • oldbay Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 22:17
                W polskich nadmorskich miejscowościach najpierw cię zapraszają z
                całą rodziną i niby im zależy na tobie jako turyście, chcą, żebyś
                tam jadła i piła, dała jaknajwięcej zarobić lokalnym biznesikom. A
                potem, jak już nie dość że płacisz za noclegi, przepłacasz na
                lekarstwach, kosmetykach i innych duperelach, po tym jak cię
                nakarmią i napoją za niemałe pieniądze to jeszcze każą ci płacić za
                skorzystanie z toalety. Tak jak napisałaś, dla 4 osobowej rodziny to
                skandaliczny rachunek. Ba! Dla mnie samej byłby to niezły wydatek bo
                do łazienki ostatnio muszę chodzić często z powodu ciąży.
                Czysty darmowy kibelek dla ludzi w takich miejscowościach
                wypoczynkowych to powinien być na każdym rogu. Właśnie po to, żeby
                ludzie tam wracali chętnie i mieli dobre wspomnienia.
            • a1ma Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:58
              > pobieranie opłat za toalety jest wkurzające i totalnie bezsensowne.

              Jasne.
              Uważasz, że utrzymywanie tych toalet jest darmowe?
              Sprzątają dobre duszki?
              • duch_mariana Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 10:24
                > Uważasz, że utrzymywanie tych toalet jest darmowe?
                > Sprzątają dobre duszki?

                To jest właśnie typowo polskie podejście do tematu. To pięknie działa tylko w
                teorii. Tylko ten czynnik ludzki nawala. Mamy czystą i nawet nie śmierdzącą
                toaletę, ale płatną toaletę, a ci wstrętni ludzie dalej srayą w krzakach. Równie
                dobrze mogłoby tej toalety nie być. Ale gdyby tak gmina, która i tak zarabia na
                turystach wciągnęła toalety na swój budżet, to okoliczne krzaczki nie
                wyglądałyby jak wygladają.
    • izabellaz1 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 12:56
      Jeszcze się tak nie zdarzyło, ale jak się zdarzy, to Ci powiem co zrobiłam.
    • lykaena Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 14:13
      A u mnie to bynajmniej nie dzieci i bynajmniej nie w krzakach podsikują.

      Kupa na środku chodnika, względnie ulicy , niejednokrotnie w centrum miasta -
      sikanie dziećmi po chaszczach to pikuś przy takich wrażeniach...
    • maadzik3 A na wycieczkach? 16.08.10, 15:01
      A to co te porzadne robia same i z dziecmi na: wyprawach do lasu, gorskich
      calodziennych wycieczkach, splywach kajakowych itp.? Nie uczeszczaja? Bo ja
      rozumiem zbieranie po sobie smieci (w tym tamponow, podpasek, pieluch itp.),
      zakopywanie ludzkich odchodow (saperka na splywie sprzet podstawowy), ale jednak
      jak ide po gorach od powiedzmy 7 rano do 5 po poludniu to sama nie wytrzymam o
      dziecku nie wspominajac i jesli po drodze nie ma schronisk lub tp. to zostaje
      lasek. Ale moze nie powinno sie po gorach chodzic?
      • przeciwcialo Re: A na wycieczkach? 16.08.10, 15:06
        Szacowne ematki nie chadzają po górach ewentualnie tylko w
        odległości kilkuset metrów od schroniska.
        • ga-ti Re: A na wycieczkach? 16.08.10, 15:56
          Albo noszą ze sobą przenośne ekologiczne toalety wink
      • slonko1335 Re: A na wycieczkach? 16.08.10, 16:32
        Ale moze nie powinno sie po gorach chodzic?

        No Maadzik3 to już było, pewnie że nie powinno się jak nie jesteś w stanie
        wytrzymać, no ewentualnie tylko w pampersie....wink
    • gaja78 Inna przykładowa sytuacja 16.08.10, 21:21
      Atrakcyjny plac zabaw dla dzieci nie posiadający toalety. Odległość z domu na
      plac zabaw - 20 minut, najbliższa publiczna toaleta - 15 minut. Jestem z dwójką
      dzieci, mamy 1,5 godziny na wycieczkę do tegoż przybytku.

      5 minut po dotarciu na plac starsza woła, że chce siku. Mogę:
      a) iść z dzieckiem w krzaki za płotem ogradzającym plac zabaw i pozostać na
      placu przez 45 minut,
      b) iść do domu (i już nie wracać),
      c) iść do toalety publicznej i wrócić bawiąc się jeszcze 5-10 minut.

      Pytanie bonusowe w przypadku odpowiedzi b i c - kto będzie czuł się bardziej
      ukarany za to, że starsza potrzebowała się wysikać: starsza, młodsza czy obie
      tak samo ? smile
      • hanalui Re: Inna przykładowa sytuacja 16.08.10, 23:11
        Cytat gaja78 napisała:

        > Atrakcyjny plac zabaw dla dzieci nie posiadający toalety.
        Odległość z domu na
        > plac zabaw - 20 minut, najbliższa publiczna toaleta - 15 minut.
        Jestem z dwójką
        > dzieci, mamy 1,5 godziny na wycieczkę do tegoż przybytku.


        Skoro 15 min do najblizszej toalety zajmuje ci z dziecmi 1,5 godziny
        to 20 miutowa trasa na plac zabaw zajmuje ci 2 godziny surprised. Naprawde
        mimo usilnych staran ze spacery itd nie kumam dlaczego matki nie
        chca posilkowac sie takim wynalazkiem jakim jest wozek i skazuja
        swoje dzieci po pierwsze na monotonne wleczenie sie przez 2 godziny
        do i z atrakcyjnego miejsca (tak, tak , wiem, pewnie te 2 godziny
        spaceru jest arcyciekawe wink), zamiast zalatwic to w 20-30 min, tak
        by dzieci jak najwiecej czasu mogly wlasnie spedzic w fajnym miejscu
        na zabawie i bieganiu, no i po drugie skazuja poprzez takie wybory a
        nie inne na zalatwianie potrzeb w miejscach publicznych. surprised
        • gaja78 Re: Inna przykładowa sytuacja 16.08.10, 23:18
          hanalui napisała:

          > Skoro 15 min do najblizszej toalety zajmuje ci z dziecmi 1,5 godziny
          > to 20 miutowa trasa na plac zabaw zajmuje ci 2 godziny surprised.

          Wyłożę bardziej łopatologicznie (nie sądziłam, że będe musiała tongue_out)

          dom - plac zabaw = 20 min.
          plac zabaw - kibel = 15 min.
          pobyt w kiblu = 5-10 min.
          kibel - plac zabaw = 15 min.
          plac zabaw - dom = 20 min.

          i bonusowo:
          - pNaprawde
          > mimo usilnych staran ze spacery itd nie kumam dlaczego matki nie
          > chca posilkowac sie takim wynalazkiem jakim jest wozek i skazuja
          > swoje dzieci po pierwsze na monotonne wleczenie sie przez 2 godziny
          > do i z atrakcyjnego miejsca (tak, tak , wiem, pewnie te 2 godziny
          > spaceru jest arcyciekawe wink), zamiast zalatwic to w 20-30 min, tak
          > by dzieci jak najwiecej czasu mogly wlasnie spedzic w fajnym miejscu
          > na zabawie i bieganiu, no i po drugie skazuja poprzez takie wybory a
          > nie inne na zalatwianie potrzeb w miejscach publicznych. surprised

          Ależ zrobiłaś piękny wywód na bazie swojej nieumiejętności liczenia big_grin
          • hanalui Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 10:59
            gaja78 napisała:
            Cytat> Ależ zrobiłaś piękny wywód na bazie swojej nieumiejętności
            liczenia big_grin


            Nie wiem czy na podstawie mojej nieumiejetnosci liczenia czy twojej
            wyrazania tego co chcesz powiedziec tongue_out.
            Cytat Jestem z dwójką
            > dzieci, mamy 1,5 godziny na wycieczkę do tegoż przybytku
            .
            znaczy dla mnie podroz do przybytku, a nie podroz do i z przybytku,
            ale jak widac niektorzy maja inne sposoby wyrazania swoich mysli.
            Swoja droga ile dziecko ma lat skoro po 20 minutach od wysikania (bo
            zakladam ze przed wyjsciem idzie do WC) znowu mu sie chce sikac?
            • gaja78 Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 11:03
              hanalui napisała:

              > Swoja droga ile dziecko ma lat skoro po 20 minutach od wysikania (bo
              > zakladam ze przed wyjsciem idzie do WC) znowu mu sie chce sikac?

              A jakie to ma znaczenie ?

              Co ty byś zrobiła w tej przykładowej sytuacji i jak wytłumaczyłabyś swoją
              decyzję dzieciom ?
              • hanalui Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 11:29
                Cytat gaja78 napisała:
                > A jakie to ma znaczenie ?


                Ano ma, bo skoro wiesz ze dziecko musi sikac co 20 minut to
                korzystam z takiego miejsca zabaw gdzie co 20 minut bedzie moglo
                skorzystac z toalety, a nie wybieram sie na cuda niewidy atrakcyjne
                i sikam z dzieciakiem po krzaczorach.

                Cytat
                > Co ty byś zrobiła w tej przykładowej sytuacji i jak
                wytłumaczyłabyś swoją
                > decyzję dzieciom ?


                Wyjscia do toalety nie rozpatruje w kategoriach 'decyzja' to
                zwyczajnie koniecznosc i tyle. Ja nie mam z tym problemu, bo
                ja nigdy nie uczylam dzieciaka sikac po krzakach, stad wie ze jak
                trzeba isc do toalety to idzie do toalety i tyle.
                • gaja78 Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 11:40
                  hanalui napisała:

                  > Cytat gaja78 napisała:
                  > > A jakie to ma znaczenie ?

                  >
                  > Ano ma, bo skoro wiesz ze dziecko musi sikac co 20 minut to
                  > korzystam z takiego miejsca zabaw gdzie co 20 minut bedzie moglo
                  > skorzystac z toalety, a nie wybieram sie na cuda niewidy atrakcyjne
                  > i sikam z dzieciakiem po krzaczorach.

                  I co odpowiadasz dziecku, które bardzo cię prosi o pójście na ten konkretny plac
                  zabaw ? "Nie, bo za często sikasz " ?

                  Czy okłamujesz dziecko ?

                  A może w ogóle nie pozwalasz dziecku wybierać miejsca wspólnej zabawy ?
                  • hanalui Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 11:57
                    Cytat
                    gaja78 napisała:
                    > I co odpowiadasz dziecku, które bardzo cię prosi o pójście na ten
                    konkretny pla
                    > c
                    > zabaw ? "Nie, bo za często sikasz " ?
                    >
                    > Czy okłamujesz dziecko ?
                    >
                    > A może w ogóle nie pozwalasz dziecku wybierać miejsca wspólnej
                    zabawy ?


                    Nie mam takiego dziecka wiec nie wiem. A co odpowiadasz dziecku jak
                    jest chore i nie moze wychodzic na zaden plac zabaw?
                    Jak dla mnie dziecko co musi sikac co 20 minut to chore dziecko lub
                    takie co to winno byc jeszcze w pieluchach, w obydwu wypadkach sa ku
                    temu odpowiednie rzeczy sanitarne ktore pozwalaja takim dzieciom
                    uczestniczyc w normalnej zabawie: pieluchy, pieluchomajtki dla
                    starszych.
                    Ale ja wiem w PL to wstyd miec dziecko w pieluchach lub
                    pieluchomajtkach jesli jest starsze niz 1.5 roku, stad cale rzesze
                    wysadza swoje dzieci po krzakach udajac ze juz odpieluchowane lub
                    udajac ze zdrowe
                    • gaja78 Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 12:06
                      hanalui napisała:

                      > Cytat
                      > gaja78 napisała:
                      > > I co odpowiadasz dziecku, które bardzo cię prosi o pójście na ten
                      > konkretny pla
                      > > c
                      > > zabaw ? "Nie, bo za często sikasz " ?
                      > >
                      > > Czy okłamujesz dziecko ?
                      > >
                      > > A może w ogóle nie pozwalasz dziecku wybierać miejsca wspólnej
                      > zabawy ?
                      >

                      >
                      > Nie mam takiego dziecka wiec nie wiem. A co odpowiadasz dziecku jak
                      > jest chore i nie moze wychodzic na zaden plac zabaw?

                      Że nie idziemy, bo jest chore.

                      > Jak dla mnie dziecko co musi sikac co 20 minut to chore dziecko lub
                      > takie co to winno byc jeszcze w pieluchach,

                      To może być dziecko, którego matka pilnuje przez cały dzień, żeby piło więcej
                      niż zwykle, bo na dworze jest upał smile
                      To może też być dziecko, które miało wyjątkową ochotę na picie wody w
                      przedszkolu, ale zapomniało policzyć ile kubków tej wody wypiło, żeby potem
                      powiedzieć matce, aby ta mogła uzależnić od tej wody popołudniowe rozrywki,
                      które następują zaraz po wyjściu z przedszkola smile
            • duch_mariana Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 11:28
              > Swoja droga ile dziecko ma lat skoro po 20 minutach od wysikania (bo
              > zakladam ze przed wyjsciem idzie do WC) znowu mu sie chce sikac?

              Może to być nawet dziesięcioletnie, które ma problem ze zwieraczami. Moja tak
              właśnie ma. Zamiast raz, a porządnie, to ona mniej więcej co godzinę takie
              psipsipsi, bo jak nie, to popuści. Zwłaszcza jak się ją rozśmieszy, a o to
              bardzo łatwo smile No i musi w krzaczki albo na trawkę chodzić. Mamy niby sposoby
              typu wkładka w majtki i tam jak popuści parę kropelek to nic nie będzie. Nieraz
              zakłada sukienkę czy spódnicę bez majtek, to wtedy może siknąć bez tyłka
              wypinania. Ale problem jest. Po urodynamice stwierdziła, że ma dość tego, że po
              prostu będzie częściej robić niż ma przechodzić kolejne badania. I robi. Czasem
              jakaś kobieta coś tam burczy pod nosem ale szczerze mówiąc mam to gdzieś.
            • babunia_wygodka Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 16:28
              hanalui napisała:

              > gaja78 napisała:
              > Cytat> Ależ zrobiłaś piękny wywód na bazie swojej
              nieumiejętności
              > liczenia big_grin

              >
              > Nie wiem czy na podstawie mojej nieumiejetnosci liczenia czy
              twojej
              > wyrazania tego co chcesz powiedziec tongue_out.

              Ja wiem. Na podstawie twojej nieumiejętności czytania prostych
              tekstów.

              > Cytat Jestem z dwójką
              > > dzieci, mamy 1,5 godziny na wycieczkę do tegoż przybytku
              >
              .
              > znaczy dla mnie podroz do przybytku, a nie podroz do i z
              przybytku,

              To naprawdę nie nasza wina że w jakiś dziwaczny sposób rozumiesz
              typowe okreslenie "wycieczka do". Wycieczka to droga tam i z
              powrotem.

              > ale jak widac niektorzy maja inne sposoby wyrazania swoich mysli.
              > Swoja droga ile dziecko ma lat skoro po 20 minutach od wysikania
              (bo
              > zakladam ze przed wyjsciem idzie do WC) znowu mu sie chce sikac?

              Nawet jeżeli idzie przed wyjściem do WC, to co, nie wychodzisz z
              dzieckiem z domu póki nie udoisz szklanki moczu? A co na to
              psycholog? Bo wiesz, dziecku może się jeszcze przed wyjściem nie
              chcieć. A może szybciutko cewnikujesz?

              (Skądinąd obowiązkowe "idź do ubikacji bo wychodzimy" to jeden z
              najgłupszych rytuałów wymyślonych przez "troskliwe" matki.)
              • slonko1335 Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 18:19
                babunia_wygodka napisała:

                > Ja wiem. Na podstawie twojej nieumiejętności czytania prostych
                > tekstów.

                no widzisz tylko ta z łbem na karku i dekiem wyobraźni prostego słowa pisanego
                nie zakumała, na szczęście te pozostałe tępe doskonale wiedziały co autorka
                postu wyraziła, buhahaaaa....
        • slonko1335 Re: Inna przykładowa sytuacja 16.08.10, 23:20
          ależ ty tępa jesteś...ona ma półtorej godziny na dojście, powrót i bycie z
          dziećmi na placu zabaw, do toalety jest minut 15 ja wół to napisane....

          zamiast zalatwic to w 20-30 min, tak
          > by dzieci jak najwiecej czasu mogly wlasnie spedzic w fajnym miejscu
          > na zabawie i bieganiu, no i po drugie skazuja poprzez takie wybory a
          > nie inne na zalatwianie potrzeb w miejscach publicznych.

          o i dlatego własnie załatwia sprawę szybciej niż ty bo zamiast 20-3- minut jej
          zajmuje to 5 w tych krzaczkach..
          • aretahebanowska Re: Inna przykładowa sytuacja 17.08.10, 10:06
            Hana wszystko wie, na wszystkim się zna, wszystko przewidzi. Zawsze
            ma wszystko perfekcyjnie zaplanowane, nigdy nic niespodziewanego nie
            przydarza, a jak się przydarzy to jest na to przygotowana bo ...
            patrz wyżej. Wszyscy, nie tak perfekcyjni są nienormalni i nie
            powinni mieć dzieci. Z tego wynika, że tylko hana no i może jeszcze
            ze trzy inne powinny dziecko posiadać.
    • oldbay Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 21:53
      Nie winię polskich mam za wysadzanie dzieci na trawnik czy w
      krzaczki jak jest taka potrzeba. Z tego co pamiętam to sama w Polsce
      czasem miałam wielki problem ze znalezieniem toalety w mieście czy
      parku jak mi się zachciało.
      Teraz mieszkam w innym kraju i tu za wysadzanie dziecka w miejscu
      publicznym można dostać niezly mandat albo nawet i zostać wsadzonym
      do aresztu na parę dni, raz - za zanieczyszczanie miejsca
      publicznego, dwa - przede wszystkim za obnażanie dziecka (nawet
      malutkiego 2 - 3 latka) na oczach innych ludzi. Ale tutaj wszędzie
      są dostępne darmowe toalety. Każdy sklep i sklepik, restauracja,
      stacja benzynowa, biblioteka, urząd, dosłownie wszędzie można
      skorzystać z toalety za darmo. Wiekszość miejsc oferuje tez
      specjalne toalety "rodzinne", albo po prostu takie większe gdzie
      można wjechać z wózkiem (albo na wózku inwalidzkim), przewinąć
      dziecko albo po prostu je posadzić czy położyć na specjalnym
      lezaczku i samemu się spokojnie załatwić itp.
      Z tego co pamietam to u nas kiepściutko pod wzgledem dostepności
      zwykłych toalet.
    • katka_tk Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 16.08.10, 22:11
      Technicznie u nas wyglądało to tak:
      przejscie graniczne z ukrainą, gigant kolejka, my juz na "ziemi niczyjej"
      dziecko 14 m-cy chce kupę- na nocnik ustawiony za przednim fotelem, potem do
      woreczka i do kosza, nicnik przemyty chusteczkami nawilzanymi.
      Niestety ani nie umie robić w krzaki (poki co umie siedziec na nocniku tylko)
      ani tam krzakow nie bylo. Od tamtej pory nocnik jezdzi z nami wszedzie.
    • bebe52 a wysadzanie dziecka na autostradzie 17.08.10, 10:58
      mi się właśnie zdarzyła taka sytuacja w 14 godzinnej podróży w nocy,oczywiście
      zaopatrzona w pampersy w razie gdyby zjazdu po drodze nie było ale niestety moja
      3,5 letnia córka nie myślała nawet o sikaniu w pampersa w środku nocy.
      Po 30min tak się darła że nie było wyboru zatrzymaliśmy się na pasie awaryjnym
      szybciutko za autem dziecko wysadziłam.
      Pewnie super ematka by czekała aż dziecku pęcherz pęknie aby tylko w tego
      pampersa zrobiło.
      Eh szkoda słów niestety dzieci to tylko dzieci i mogą a nawet muszą się im
      zdarzać awaryjne sytuacje typu siku w samym centrum czy na placu zabaw gdzie
      zazwyczaj toalet po prostu brak.
      • filipianka Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 17.08.10, 11:06
        nie jestem przeciwniczką sikania w krzaki w wyjątkowej sytuacji kiedy naprawdę
        nie dało się przewidzieć postoju z toaletą, ale nie zatrzymałabym się na
        autostradzie
        gdzie ta za autostrada bez parkingów w odległościach takich aby 3,5 latka nie
        mogła wstrzymać siku?
        • aretahebanowska Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 17.08.10, 13:54
          Berlinka, czyli Berlin - Szczecin. Ostatnia stacja jest jakieś 80 km
          przed granicą (Kołbaskowem), parkingów też nie ma. Jak się zachce w
          połowie tego odcinka to może być problem.
          • babunia_wygodka Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 17.08.10, 16:30
            aretahebanowska napisała:

            > Berlinka, czyli Berlin - Szczecin. Ostatnia stacja jest jakieś 80
            km
            > przed granicą (Kołbaskowem), parkingów też nie ma. Jak się zachce
            w
            > połowie tego odcinka to może być problem.

            E, 80 km bez ani jednego zjazdu?
            • aretahebanowska Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 17.08.10, 18:10
              No niestety. Może przeoczyłam jakiś mały parking ale stacji nie ma na
              pewno. Ostatnia jest jakieś 20 km po zjeździe z obwodnicy Berlina. To
              trochę niedoinwestowany fragment. Remonty zaczęli niedawno teraz i
              dopiero jest hardkor. Jeżdżę tamtędy przynamniej 4X w roku. Ostatni
              raz tydzień temu.
              • slonko1335 Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 17.08.10, 18:22
                Jest po drodze kilka parkingów leśnych-bez toalety, przynajmniej w drodze na
                lotniskosmile ale jakaś stacja przed lotniskiem trochę też jest bo tam na siusiu
                się zatrzymywaliśmy tylko nie pamiętam czy na Tegla czy na schonefeld jechaliśmy.
              • babunia_wygodka Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 18.08.10, 09:54
                aretahebanowska napisała:

                > No niestety. Może przeoczyłam jakiś mały parking ale stacji nie ma
                na
                > pewno. Ostatnia jest jakieś 20 km po zjeździe z obwodnicy Berlina.
                To
                > trochę niedoinwestowany fragment. Remonty zaczęli niedawno teraz i
                > dopiero jest hardkor. Jeżdżę tamtędy przynamniej 4X w roku.
                Ostatni
                > raz tydzień temu.

                Ale ja nie pytam o parkingi i stacje tylko o zjazd z autostrady. Do
                miasta jakiegoś, albo na inną drogę...
                • aretahebanowska Re: a wysadzanie dziecka na autostradzie 18.08.10, 10:43
                  To byłe NRDowo i miejscowości tam jest mało. Na tym całym odcinku jest
                  dokładnie kilka zjazdów i to do wiosek. Miasteczko jest może jedno czy
                  dwa, w dodatku nie przy samej autostradzie. A poza tym aktualnie trwa
                  remont i niektóre zjazdy są wyłączone. To naprawdę ch...owy odcinek.
    • nangaparbat3 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:16
      Nigdy ani nie byłam, ani się nie starałam, ani nie zamierzałam nawet byc
      idealną, także matką. Odpieluchowałam corkę kiedy kończyla 2 lata, pojechałyśmy
      na wakacje na wieś, oczywiście z nocnikiem - ale ten stł prawie bezuzytecznie,
      poza wieczorami,wczesnym rankiem oraz "grubszą potrzebą". Sikałyśmy razem,
      często rządkiem z moją siostrą i jej trzyletnią córeczką, w polu, w lesie, w
      krzaczkach, czasem za stodołą (to już same młode). Odpieluchowanie przebiegło
      błyskawicznie i bezboleśnie, właściwie było świetną zabawą (dla córki).
      W mieście sikania w krzaczkach czy na trawnik w ogóle sobie nie przypominam,
      mielismy place zabaw koło domu, koło babci i dziadka, koło niani, więc nas
      ominęło. Ale i tak wysikanie malucha na trawnik mnie nie oburza, co innego kupa
      - choc rozumiem, że może to byc rodzaj malej katastrofy, na którą nie mamy
      wpływu. Wtedy jednak trzeba uprzątnąc, jak po psie.
      • asiara74 Re: pytanie do przeciwniczek siusiania w krzaczka 17.08.10, 11:26
        Moje odpieluchowane w wieku 2 lat korzystało czasem z krzaczków jeśli nie było w
        pobliżu toalety. jeśli bylismy blisko domu to raczej pędziliśmy do łazienki.
        trwało to do ok. 5 roku życia kiedy to juz potrafił dłużej przytrzymać potrzebę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka