Dodaj do ulubionych

Jak byscie zareagowały?

17.08.10, 12:21
Na początku wakacji młoda pojechała na kolonie i w tym czasie wyremontowaliśmy jej pokój.Kosztowało nas to sporo pracy ( wszystko robiliśmy sami ) no i oczywiście pieniędzy.Pytałam na jaki kolor chce mieć pomalowane ściany, ale powiedziała, żebyśmy zrobili jej niespodziankę. Po powrocie skrzywiła się i zapytała dlaczego zielony?
Dziś dzwoni i informuje mnie, ze "nie mogła się powstrzymać i zrobiła dziurkę w ścianie gwoździkiem"...Szlag mnie trafił, bo nic nie szanuje a z drugiej strony sama wiedziała, ze źle zrobiła i przeprosiła. Nie bardzo wiem jak reagować w takich sytuacjach. Zostawić bez echa nie chcę bo zauważyłam, że coraz "lepsze" pomysły przychodzą jej do głowy, uzmysłowić, ze będzie mieszkać w brzydkim pokoju, jak będzie tak robić - nie robi na niej wrażenia, ukarać?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:24
      za niszczenie - jak rozumiem umyślne - mieszkania potrącić z
      kieszonkowego i z tych pieniędzy naprawić szkodę.
    • verdana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:26
      Nic nie robić. Kazda kara spowoduje tylko jedno - nastepnym razem
      się nie przyzna, i słusznie.
      • duveen Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:28
        ale dlaczego, o co chodzi? w domu jest jakis zakaz robienia dziurek
        w ścianie?
        nie wieszacie obrazków, czy wieszacie tylko wy dorosli, a dzieciom
        wara?
        • moofka Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:32
          no wlasnie tez nie rozumiem
          niech ma poczucie ze wolno jej aranzowac wlasna przestrzen po
          uzgodnieniu z wami
          i nie trzeba bedzie sluchac fochow ze kolor nie ten
          i obrazac sie za gwozdzik
          • evita-is-me Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:36
            Tu nie chodzi o aranżację pokoju, bo tu ma raczej dowolność. Chodzi o umyślne
            zniszczenie, bo ona nie chciała nic powiesić tylko po prostu wydłubała dziurę,
            jak dużą jeszcze nie wiem.
            • duveen Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:41
              aaa, to zmienia postac rzeczy, a to zgaga smile
              no coz, zniszczylas - naprawiaj.
              tylko nie wiem jak w przypadku 8-latki bedzie to wygladac. moze byc
              gorzej po niż przed wink
            • verdana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:44
              Absolutnie niedoceniana, a genialną metodą wychowawczą jest
              pomijanie pewnych rzeczy milczeniem.
              Należałoby zareagować, gdyby nic nie powiedziała. jakakolwiek
              negatywna reakcja (biadanie, załamywanie rąk, kara, cokolwiek) w
              momencie, gdy dziecko samo doszło do wniosku, ze głupio zrobiło i
              przeprasza, wyłacznie moze oslabuć wyrzuty sumienia i samodzielne
              zrozumienie, że niszczenie pokoju nie jest OK.
          • attiya Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:40
            no ale skoro dała rodzicom wolną rękę to nie rozumiem teraz tych fochów
            tak jak wyżej, zaszpachlować, papierem wyrównać i pomalować. Jak córka już to
            zrobi to może doceni waszą pracę
            I potrącić z kieszonkowego.
    • woda.lekko.gazowana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:27
      to chyba dobrze, ze nie czekala, az sama zauwazysz.
      dalabym jej szpachelkę do rekii szpachle, do zaszpachlowania dziury, a potem
      farbe do pomalowania. w miedzyczasie papaier scierny do wyszlifowania szpachli wink

      ale co do koloru.. nawet zielony zielonemu nie równy, nie zdecydowalabym sie
      sama wybierac koloru scian nastolatce (a mam taka na stanie).

      tylko co teraz? kolejne przemalowanie to koszty, wiec chyba pozwolilabym jej
      powiesic kilka plakatów do ocieplenia pokoju, a nastepnym razem wybrala kolor
      razem z nią.
      • woda.lekko.gazowana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:30
        a jak dziurka mała, to bym się nie wygłupiała z tą szpachlą w ogóle.
      • evita-is-me Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:34
        Młoda ma osiem lat, dziurki oczywiście w ścianach robimy, bo wiszą jej dyplomy i
        to właśnie obok nich zrobiła tą dziurę. Zawsze się przyznaje jak coś nabroi, bo
        zawsze uświadamiam ja, że najważniejsze to przyznać się do błędu, tylko nie
        chcę, żeby uznała, ze przyznanie się wystarczy.
        Chyba pomysł z naprawieniem szkody będzie w tej sytuacji najbardziej odpowiedni.
        • triss_merigold6 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:49
          Się podpiszę. Naprawa pod kierunkiem dorosłych.
        • morekac Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:51
          Nic bym nie robiła. Niech żyje sobie z tą dziurką.
          Co do uzgadniania kolorku i późniejszego niezadowolenia- kolorek
          wybrałam z pannami, a i tak było nie tak. Po prostu wyobrażenie
          kolorku było trochę inne niż rzeczywistość...
        • d.o.s.i.a Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 15:17
          > to właśnie obok nich zrobiła tą dziurę. Zawsze się przyznaje jak
          coś nabroi, bo
          > zawsze uświadamiam ja, że najważniejsze to przyznać się do błędu,
          tylko nie
          > chcę, żeby uznała, ze przyznanie się wystarczy.


          Nie kumam logiki. To w takim razie po cholere sie przyznawac w
          ogole? Uczysz jej jakiegos watpliwego truizmu, za ktorym nie idzie
          zaden konkret. Ja rozumiem, ze umiejetnosc przyznania sie do bledu
          zasluguje na szacunek i bezwarunkowe wybaczenie tegoz bledu, w
          przeciwnym razie ta chwalebna mantre jakiej jej uczycie mozna potluc
          o kant pupy.

          A moze wypadaloby zaakceptowac fakt, ze corce moze sie zwyczajnie
          nie podobac ten kolor i sie z tym pogodzic i przemalowac,
          ewentualnie zaproponowac inne rozwiazanie, a nie zachowywac sie jak
          panienka z urazona duma i obstawac przy swoim? Przeciez to ona ma w
          tym pokoju mieszkac, a nie Ty.
    • sadosia75 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:38
      Mloda powinna naprawic szkode pod okiem kogos kto sie na tym zna,
      nie dawac kieszonkowego albo zdecydowanie zmniejszyc sume
      miesiecznych "datkow" na rozpuste. I zapowiedziec, ze jeszcze jeden
      taki numer to zadnego kieszonkowego przez X czasu.
      Ja swoje dziewczyny zaangazowalam do remontu ich pokoi. fakt, ze
      ten angaz raczej polegal na scieraniu scian,
      przynoszeniu,zanoszeniu odnoszeniu ale dziewczyny nameczyly sie
      niezle przy remoncie. mialy swiadomosc ile to pracy i wysilku
      trzeba wlozyc w remont. i poki co tfu tfu scian nie dziurawia.
      • lila1974 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:49
        Wygląda na to, że dziecko samo doszło do wniosku, że zrobiło źle, więc nie widzę
        powodu, by je karać.

        Jeśli dziurka jest w miejscu, gdzie można zawiesić obrazek, to ją wykorzystać.

        Jeśli nie, to ścianę naprawić z pomocą młodej.

        Zanim bym przystąpiła do działania, zapytałabym jej, jaki ma pomysł na
        naprawienie szkody.

        Kara jako kara ma to do siebie, że dziecko "rozgrzesza" i ono bardziej skupia
        się na użalaniu nad sobą niż wyciągnięciem konstruktywnych wniosków ...
        właściwie jeden zasadniczy się wyciąga - uczy jak lepiej kombinować, by nie dac
        się złapać.
      • verdana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:51
        Po co?????
        Dziecko samo wie, ze zrobilo źle. Zniszczyło zresztą coś wlasnego.
        Czyli wszelka kara jest tu tylko "sztuką dla sztuki", swoistą zemstą
        rozczarowanego rodzica, ktorego "pracy niewdzięcznica nie docenia".
        Więcf dla wasnej satysfakcji - bo przecież nie dla nauki, dziecko
        samo już wie, ze tak się nie robi, trzeba zrobić tak, aby dziecku
        było jeszcze bardziej nieprzyjemnie.
        No i pokazać mu, ze jego pokój, to własciwie nie jego pokoj. Że
        szkody zrobiione we wlasnym pokoju trzeba splacić. Następnym razem
        będzie musiała przymusowo odkupić sobie zabawkę, która zniszczy...
        Kara powinna być po cos, a nie dla satysfakcji karającego.
        No, ale można ukarać, tylko potem nie nalezy zastanawiać
        się "Dlaczego moje dziecko ukrywa przede mną swoje porazki i błędy".
        Cóż, przyznam szczerze, ze ja prawdopodobnie
        wrzasnęłabym "Zwariowałaś? Chyba Cię zamorduję, co Ci do głowy
        strzeliło???", po czym, po wyładowaniu się, pochwaliła dziecko za
        odwagę w przyznaniu się - a moze i nagrodziła wyjsciem na lody.
        Bo odwaga przyznania się i przeproszenia warta jest nie jednej
        dziury, ale czterech ścian. I nalezy ją nagradzać, nie tepić.
        • evita-is-me Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:01
          verdana napisała:

          > Cóż, przyznam szczerze, ze ja prawdopodobnie
          > wrzasnęłabym "Zwariowałaś? Chyba Cię zamorduję, co Ci do głowy
          > strzeliło?


          Właśnie taka byłam moja pierwsza reakcjasmile

          Nie zamierzam jej karać dla samej kary.
          • verdana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:05
            smile
            To może teraz zabierzesz na lody? Z perspektywy matki dwojga
            doroslych i jednago nastolatka zareczam Ci - czasem warto nagrodzić
            (i pocieszyć) dziecko, ktore zrobilo głupstwo. O karach dzieci
            zapominają, o czymś takim potrafią pamiętać lata i dużo później, w
            wieku nastolatkowym przypominac sobie, ze rodzice jednak nie są tacy
            fatalni, na jakich wyglądają.
            • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 14:00
              Potwierdzam. Do dzis pamietam jak mi mama kare odwiesila zakaz
              wyjscia na pole (malopolska). Idac z nia do domu, obok placu zabaw,
              gdzie doslownie wszyscy moi koledzy i kolezanki najpierw pytali sie
              mnie czy wyjde, potem mame, a potem o blagania to zakrawalo (zgrana
              paczka) + te oczeta.
              Do tego, pierwszy ladny dzien od tygodni, gdy moglabym wyjsc. Szkola
              w tragicznych godzinach – pozny ranek do poznego popoludnia (11-12
              do 15-17), z tego powodu malo czasu na zabawe a zima to juz w ogole
              mialam przechlapane bo ciemno o 15-16. Ja powiedzialam cos ze wiem
              ze mam kare, ale moze bym jutro mogla albo chociaz na chwile itp. -
              bardzo bardzo chcialm isc do dzieci. I mnie puscila. Bardzo
              niewychowawczo i niekonsekwentnie. Do dzis jej to pamietam. Za to za
              co kara byla to nie pamietam.

              Wiec odpusc jej ta dziure, bedzie miala co wspominac, ty tez jakim
              byla ananasem czy cos w tym stylu.
          • nangaparbat3 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 16:53
            Moze przeoczyłam, ale wydaje mi sie, że nie piszesz nic na ten temat: dlaczego
            ona tę dziurkę zrobiła? Pytałaś?
            Ja jako dziecko robilam dziury w ścianie, bo wyjadalam tynk. Słowo. BYła potem
            straszna awantura, ale żadnej kary.
            Twoja córka może chciał coś tam powiesic, ale po prostu nie udało jej sie wbic
            gwoździa, skonczyło się na dziurze? A moze chciała tylko spróbowac, jak to jest,
            kiedy się samodzielnie wbija gwoźdź w ścianę?
            Tak czy owak to bardzo ciekawe - dlaczego. Chociaż może się okazac, że sama nie
            potrafi tego zwerbalizowac.

            Co do ewentualnej kary to zgadzam sie z Verdaną.
        • sadosia75 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:10
          Ilu rodzicow tyle pomyslow na wychowanie dziecka.
          Owszem docenic i pochwalic, ze dziecko sie przyznalo. Ale dziecko
          musi wiedziec, ze
          -zrobilo zle
          -musi ponosic konsekwencje tego co zrobilo
          -rodzice sie napracowali przy remoncie, wlozyli swoja prace i jak
          sie domyslam spore fundusze
          Ja nie pisze o tepieniu odwagi do przyznania sie do popelnionego
          bledu. Ja pisze o tepieniu takich zachowan. Jesli mloda zrozumie,
          ze cos zrobi zle i musi poniesc konsekwencje swojego zachowania (
          naprawa sciany ) to powinna tez miec lekcje dla siebie, ze nie
          tylko przyznanie sie do winy ( b. wazne ) jest jedynym wyjsciem z
          sytuacji ale tez i naprawienie tego co sie zepsulo.
          Moja mlodsza corka wpadla na pomysl wywalenia kwiatow na dywan i
          grzebania w piasku. miala wtedy 4 lata. przyznala sie do tego (
          zazwyczaj o to posadzalismy koty ) przeprosila i razem ze mna
          sprzatala piasek z doniczek i przesadzala kwiaty.
          nauczyla sie, ze nie bedzie tak ze to mamusia za nia naprawi
          szkody,ktore zrobila. i poki co do tej pory Julka nie ma problemu z
          przyznaniem sie do popelnienia czegostam.
          • lila1974 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:16
            No więc to dziecko już wie, że zrobiło źle.
          • morekac Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:18
            -musi ponosic konsekwencje tego co zrobilo

            przede wszystkim młoda popsuła ścianę SOBIE. I z tą dziurawą ścianą
            musi teraz mieszkać.
            Że zrobiła źle - też wie, ostatecznie nie dzwoniła,żeby się
            pochwalić, jakie to z niej super dziewczę.
            • nangaparbat3 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 16:56
              Ale może się DOWIEDZIAŁA CO TAM JEST W ŚRODKU? W tej ścianie co jest, jak się
              podłubie?
          • verdana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:19
            Hm, dziecko juz wie , ze zrobiło źle. Konsekwencją zrobienia dziury
            w scianie we własnym pokoju jest jedynie posiadanie dziury w ścianie
            we własnym pokoju - wszystko inne to już nie konsekwencja, tylko
            jakaś kara.
            Dziecko zepsuło coś swojego, o czym nie nalezy zapominać.
            • sadosia75 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:29
              Ale nie uszanowala pracy rodzicow. Ale oczywiscie nie upieram sie,
              ze moja metoda jest najlepsza. Przyjmuje fakt, ze np. Twoja rada (
              docenic przyznanie sie do winy i nie brac do glowy malego
              przewinienia ) jest dobra. Ba byc moze lepsza niz moja. Zostawmy
              autorce watku podjecie decyzji.
              I zeby nie bylo big_grin Nie twierdze, ze Ty czy inni wpieraja mi, ze
              moja rada jest be a ich rada jest cudowna big_grin

              I kompletny OT.
              Jak sie zyje w mopsem? Poprosze o szczegolowa charakterystyke
              rasy smile Planujemy w nastepnym roku domopsic sie ale jeszcze nie
              spotkalam nigdzie wlasciciela mopsa i chcialabym Cie bezczelnie
              wykorzystac jesli moge i zasypac pytaniami mopsowymismile
              • verdana Mopsowy OT 17.08.10, 14:20
                Mops jest teoretycznie psem. Praktycznie to byt pośredni miedzy
                psem, kotem, a człowiekiem. To znaczy
                -mopsa nie nauczysz posłuszeństwa. Nie sa to "niegrzeczne" psy, ale
                do wykonywania poleceń mają typowo koci stosunek. jak mają ochotę,
                to zrobia, a jak nie-to nie. Koniec, możesz się zwinąć w trąbke, a
                mops łapy Ci nie poda, ani nie będzie chodził przy nodze.
                - mops nie aportuje. Za to bywa zupełnie dobrym stróżem, co oznacza,
                ze szczeka, gdy ktos się zbliża do drzwi. Po czym wpada w entuzjazm
                na widok zlodzieja, bandyty itd. Za to sa pozbawione agresji, mops
                nie ugryzie. A jak ugryzie, w żartach, to niczego nie przegryzie, bo
                ma zęby , które z trudem radzą sobie z plasterkiem sera-90% mopsów
                śpi z włascicielem. Przy czym, jak pouczył mnie u zarania mojego
                zmopsowania weterynarz, proba nauczenia mopsa, ze ma spać gdzie
                indziej jest okrucieństwem. Będzie nieszczęśliwy. W rezultacie
                spalam w łóżku z mopsem i noworodkiem
                -mops nie przepada za spacerami, szczególnie mopsice. Wystarczy mu
                15-minutowy spacer dookola domu, 3-4 razy dziennie. Mopsy nie lubią
                zimna, a upał może być dla nich zabójczy
                -mops zazwyczaj kocha jeść, ale zdarzają sie niejadki
                -mops jest psem do towarzystwa i towarzyszy Ci 24 godziny na dobę.
                Nie powinien zostawać w domu dlugo sam. Jeśli ma zostawać dłużej niż
                6-7 godzin powinien miec towarzystwo - drugiego mopsa albo kotasmileW
                ogóle samotny mops sie nudzi - jak w przysłowiu
                -i największa wada mopsów - bardzo trudno (lub wręcz niemożliwe)
                jest nauczenie niektorych mopsów czystości. Są takie, ktore w domu
                nie będą siusiać za nic i sa takie, ktore będą siusiać, cokolwiek
                nie zrobisz. Nasz, niestety, nalezy do tych drugich. Czasem siusia -
                ale tak, żeod 5 lat ani razu nie udało się go przyłapać na gorącym
                uczynku w bardzo małym mieszkaniu
                - i mops będzie Cię kochać bezgranicznie, pod warunkiem, że weźmiesz
                go z dobrej hodowli, prosto od mamy. Nigdy z marnej (nam trafiła sie
                mopsiczka, ktorej matkę sprzedano, a ona miała ADHD)
                - i jeszcze jedno - mopsy sa na ogół zdrowe i wytrzymałe, zeją
                raczej dlugo. Ale szczeniaki chorują - nie polecam brania
                parotygodniowego, trzymiesięczny jest w sam raz.
                • sadosia75 Re: Mopsowy OT 17.08.10, 15:01
                  Idealny pies dla nas smile Tylko czy mops bedzie zyl szczesliwy z
                  goldenica z ADHD wiecznie zywa, wiecznie chetna do zabawy, wiecznie
                  biegajaca i proszaca o 110% milosci,leniwym, statecznym ksieciem
                  rasy husky, 6 kotami i 2 dzieci?
                  Planujemy sie domopsic dopiero po przeprowadzce do nowego domu. Ale
                  nie chce brac psa,ktory nie bedzie u nas szczesliwy. Nie chce
                  meczyc psa hiperatkywna goldenica, nie chce tez brac psa tylko
                  daltego, ze zakochalam sie w tej rasie na zaboj. Chce podjac
                  rozsadna decyzje. O mopsie myslimy juz ponad 2 lata. I nadal tylko
                  myslimy. chcemy porzadnie poznac rase i zdecydowac czy pasujemy do
                  wymagan tej rasy.
                  Jak wg. Ciebie i Twoich doswiadczen widzisz zycie mopsa w naszej
                  rodzinie? Koty uwielbiaja nasze psy, nasze psy nie sa natretne w
                  stosunku do kotow czy drugiego psa, dzieci nauczone szacunku do
                  zwierzat. Ja pracuje w domu wiec nasze psy jesli zostaja same w
                  domu to tylko na 2-3 godziny. wyjazdy planujemy zawsze z psami,
                  jesli pies zostaje w hotelu dla psow to w zaprzyjaznionym gdzie
                  pies hotelowy jest traktowany jak swoj wlasny. jednak te pobyty w
                  hotelu to wyjatkowa sytuacja. zdarzylo sie nam w ciagu 11 lat
                  zywtonosci z Drago zostawic psa raz. w tym roku musimy zostawic psy
                  po raz drugi. I nie wiem jak ja to zniose. bo wiem, ze one
                  swietnie. gorzej bedzie ze mna.
                  Metlik mam w glowie. bo i chce mopsa ale nie chce go zadreczac i
                  zameczac nasza rodzina. byc moze mops zostanie nam jedynie psim
                  marzeniem, ale i z tym da sie zyc smile
                  • verdana Re: Mopsowy OT 17.08.10, 15:54
                    Mopsy uwielbiają koty. Małe mopsię to żywe srebro, mając ok. dwóch
                    lat mopsy stają się spokojne.
                    Problem może być o tyle, ze nie wszystkie psy tolerują mopsy - one
                    trochę inaczej pachną i wydają inne dźwięki niż pies typu pies.
                    Niektore prawdziwe psy dostają zatem szału. Ale znam faceta, ktory
                    hodował jednoczesnie rotweillery i mopsy - i jakoś mu się to udało
                    bez strat własnych.
                    Mops raczej nie jest psem hotelowym, u zaprzyjaźnionej rodziny za to
                    zostaje chętnie i z entuzjazmem. Na hotel nie zdecydowałabym się ze
                    wzgledu na to,z e mops musi mieć stale towarzystwo człowieke i
                    możliwość przytulenia się.
                    Mopsy POWINNY żyć w stadzie, źle się chowają pojedynczo, więc Wasz
                    dom bylby dla mopsa w sam raz. Wbrew pozorom mops nie jest kruchym
                    stworzonkiem, to wyjatkowo silne i umięśnione psy, nie da się im
                    latwo zrobić krzywdy. Mojego psa przy zabiegach weterynaryjnych
                    przytrzymują trzy osoby - dwóch silnych facetów, w tym
                    przyzwyczajony do znacznie większych psów weterynarz - to za mało.
                    Natomiast dzieci trzeba pilnować, mopsy lubia dzieci, ale nie
                    przepadają za zbytnim zawracaniem im głowy.
    • dynema Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:52
      mam syna w podobnym wieku, w przypadku roznych "przestepstw" tego
      typu po prostu mop/szpachla/inne badziewie w lape i pod kontrola
      naprawa szkody i zaplata za to z kieszonkowego, bez zadnych innych
      kar i bez stresu.
    • makurokurosek Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:52
      Jedyne co bym zrobiła to uświadomiła córkę, że kolejne malowanie przewidujemy za
      3 lata więc aby z rozsądkiem aranżowała pokój . To jest pokój córki, jej azyl i
      ważne aby czuła się w nim swobodnie.
    • gaja78 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:58
      Jej pokój - jej dziurka. Jak chce, to niech ją zalepi i zamaluje z twoją pomocą,
      ale jak nie, to nie.

      Następnym razem zróbcie remont wspólnie z dzieckiem.
    • gaja78 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 12:59
      evita-is-me napisała:

      > uzmysłowić, ze będzie mieszkać w brzydkim pokoju, jak będzie tak robić - nie
      robi na niej wrażenia,

      Prawdę mówiąc nie chodzi o to, żeby pokój dziecka był ładny dla rodzica, ale o
      to, żeby był "własny" dla dziecka smile
      • triss_merigold6 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:04
        Nie zgadzam się. Bałagan ok, robactwo nie ok. Demolka nie ok.
        Niszczenie mebli i ścian nie ok. Bałagan też w kontrolowalnym
        zakresie. Mam potrzebę życia we w miarę estetycznym, nieodpychającym
        mieszkaniu i pokoju dziecka to również dotyczy.
        • gaja78 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:08
          triss_merigold6 napisała:

          > Nie zgadzam się. Bałagan ok, robactwo nie ok. Demolka nie ok.
          > Niszczenie mebli i ścian nie ok. Bałagan też w kontrolowalnym
          > zakresie. Mam potrzebę życia we w miarę estetycznym, nieodpychającym
          > mieszkaniu i pokoju dziecka to również dotyczy.

          Dziecko też ma taką potrzebę, chyba że nie czuje się jak u siebie w pokoju, w
          którego remoncie nie uczestniczy.
          • triss_merigold6 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:16
            Tak sądzisz? Obstawiam jednak, że dzieci miewają inne wizje
            estetyki, porządku i pożądanego wyglądu pokoju niż rodzice. Moje
            dziecko w totalnym remoncie pokoju i kupowaniu mebli rok temu nie
            uczestniczyło, było na wakacjach. Pokojem był zachwycony, nie
            niszczy ale ja od zawsze ostro zwalczałam wszelkie zapędy typu
            malowanie po ścianach itp.
            • gaja78 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 14:43
              triss_merigold6 napisała:

              > Tak sądzisz? Obstawiam jednak, że dzieci miewają inne wizje
              > estetyki, porządku i pożądanego wyglądu pokoju niż rodzice.

              Tak mi się wydaje. Starsza bazgrała w salonie, kuchni, mojej sypialni,
              pokoju-gabinecie. A ścian w swoim pokoju nigdy nie ruszyła. Sama te ściany
              malowała wałkiem w wieku 4 lat - w najmniej widocznych miejscach co prawda (na
              przykład za szafą tongue_out), ale było to dla niej duże wydarzenie, które często wspomina.
              • triss_merigold6 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 14:45
                Pozwoliłaś?!
                • gaja78 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 17:35
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Pozwoliłaś?!

                  Ale co ?!
      • lila1974 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:20
        Pokój, w którym mieszkają moje córki, nie jest ich pokojem w dosłownym
        rozumieniu. Jest częścią mieszkania, w której obowiązują podobne zasady jak w
        jego reszcie.
        • triss_merigold6 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:23
          O toto. Swoboda kontrolowana. Im młodsze dziecko tym bardziej
          kontrolowana.
    • bri Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:03
      Powiedziałabym, że cieszę się, że wie, że źle zrobiła i że się
      przyznała i zapytała czy ma jakiś pomysł, żeby naprawić ścianę.
      • woda.lekko.gazowana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 14:40
        bri napisała:

        > Powiedziałabym, że cieszę się, że wie, że źle zrobiła i że się
        > przyznała i zapytała czy ma jakiś pomysł, żeby naprawić ścianę.

        z jednej strony bardzo podoba mi sie to, co pisze verdana, ale jakoś kłóci się z
        moim wewnętrznym ja wink

        przyznanie się do zniszczenia to jedno - za to mogę zaprosić na lody - a
        zniszczenie to drugie: po prostu trzeba bez zbędnego gadania naprawić. Dlatego
        podoba mi się pomysł bri, żeby zapytac dziecko, jakie ona widzi wyjęcie z
        sytuacji - a jeśli wzruszy ramionami, jednak zaproponowac szpachelkę.
    • zonka77 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 13:11
      moje dziecię ma świadomość że jeśli się przyzna będzie kara mniejsza. Jeśli się
      nie przyzna - odczuje to odpowiednio mocniej. Samo przyznanie się nie niweluje
      kary całkowicie ale zmniejsza. Jakąś odpowiedzialność musi ponieść. W tym
      przypadku zaangażowałabym dziecko w naprawę - żeby z tatą/mamą sama swoimi
      rekami tą dziurkę załatała i zamalowała. Jeśli trzeba by było kupić w tym celu
      np szplachlę to kupiłaby ze swojej kasy. Tak myślę - starsza niczego nigdy
      świadomie nie zniszczyła ze złości. Ale myślę że przy młodszej to się jak
      najbardziej może wydarzyć wink
    • osa551 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 15:50
      Niech ponosi konsekwencje własnych czynów:

      1. Nie określiła, jakiego koloru chce mieć ściany - niech wie, że w takich
      wypadkach ryzykuje kolor, który jej się nie będzie podobał - to dla niej świetna
      nauczka na przyszłość

      2. Wydłubała dziurę w ścianie - to będzie mieszkała "z dziurą"

      w czym problem?
    • nangaparbat3 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 17:09
      >>>>uzmysłowić, ze będzie mieszkać w brzydkim pok
      > oju, jak będzie tak robić - nie robi na niej wrażenia, ukarać?


      Z całym szacunkiem, ale ona już mieszka w brzydkim pokoju, bo przecież kolor jej
      się nie podoba.
      A kolor jest bardzo ważny, wpływa na nastrój, to jest po prostu fakt.
      Moja corka mając lat 8 zażyczyła sobie zielonego pokoju, razem wybierałysmy
      farbę (jasnogroszkowa, naprawdę śliczna), a właściwie ona sama wybierała, długo,
      starannie, z wielkim rozmysłem. I potem okazało się, że tego zielonego koloru
      zniesc nie może, że po prostu źle się w swoim pokoju czuje. Nie mowiła tego od
      razu, chyba było jej głupio, że nie trafiła z decyzją - ale wreszcie
      powiedziała, i pokój został przemalowany na ciepły waniliowy odcień. Zapłaciłam
      za farbę i malarza, nie nabzdyczałam się, nie wmawiałam, że musi ponosic
      konsekwencje złego wyboru. Uznałam, że człowiek popełnia czasem omyłki i jeśli
      tylko nie musi z ich powodu cierpiec, nie ma potrzeby. Trzecie malowanie: farby
      i pedzle kupione za samodzielnie uskładane przez młodą pieniądze, jej własna
      robota. I to był jej pomysł, że ta to ma wygladac, ja dowiedziałam się właściwie
      po fakcie.

      Co do telefonu na temat dziurki - dla mnie jest wzruszający i to jakos
      pozytywnie. Pogadałabym z małą, dlaczego nie mogła się powstrzymac.
      • verdana Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 17:15
        Własnie - ten telefon.
        Przyznam, ze dla mnie taki telefon(choć pewnie bylabym w pierwszym
        odruchu zła) bylby dowodem, że cos mi się w życiu udaje - wychowanie
        dziecka mianowicie. Taki telefon to ogromny sukces wychowawczy,
        ktorego nie powinna przesłaniać głupia diura w ścianie.
        A dlaczego to zrobila? Byż może nie bedzie umiała odpowiedzieć, tak
        jak moj komp;etnie dorosły mgr psychologii nie potrafi powiedzieć,
        dlaczego widelcem przedzurawil wieczko jogurtu, ktorego nie miał
        zamiar jeść, albo zaczął wyginać łyżeczkę w fantazyjne wzory. Bo
        tak, bo go naszło... No, ale psychologowie sa normalni rzadziej, niż
        przeciętny 8-latek.
        • nangaparbat3 Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 17:27
          Jako chyba dziesięciolatka zbryzgałam ściany świeżo malowanego pokoju w domu
          babci jej przywiezionym z Francji lakierem do włosów. A jako pieciolatka włoskim
          lakierem do paznokci mojej cioci namalowałam obrazek i poszłam jej pokazac,
          oczekując pochwał. Ciocia o mało mnie nie zabiła. Kto pamieta realia komunizmu,
          zrozumie.
    • wieczna-gosia Re: Jak byscie zareagowały? 17.08.10, 17:59
      Zostawic.

      a co do poczucia estetyki- to wcale nie jest tak ze dzieci maja
      odmienne niz rodzice. Wrecz przeciwnie wiele dzieci ma zbiezne. I u
      takich dzieci dziala kontrola i wyrabianie nawykow itp itd.

      Sa niestety tez takie ktore poczucie estetyki ma odmienne- ja tak
      mialam z moja mama- jakiego porzadku bym nie zrobila to dla niej
      bedzie balagan tak bylo gdy bylam dzieckiem tak jest teraz gdy jestem
      dorosla- jestem chodzacym chaosem.

      Tymczasem moje najstarsze dziecko oraz trzecie dziecko to wzory
      porzadku rodem z domu mojej mamy ja ich tego nie nauczylam smileDruga
      jest moja kopia a czwarta sprzata rzadko za to przepieknie i jest
      urodzona do robot wielkoformatowych- robimy wlasnie w domu malowanko
      i ona ma to cos co pozwala jej przewidziec ze rzeczy postawione w tym
      kacie za 3 dni przeniesie sie do tamtego kata i w zwiazku z tym
      logistycznie korzystne jest postawienie ich wlasnie tu bo z kolei
      tamten kat bedzie robiony za dwa dni i to jest za wczenie- ja takiego
      zmyslu w ogole nie posiadam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka