Dodaj do ulubionych

matka na odstawce

26.08.10, 22:16
nie daje sobie rady z tym wszystkimsad po prostu mam tego dość! Od
rana do późnego popołudnia siedze w domu z dzieckiem wiadomo-
obiad,umyć podłogi,posprzątać,czasem odkurzyć,zrobić pranie,wyjsc z
psem,jakies zakupy zrobić i do tego opiekować się dzieckiem,potem
przychodzi mój facet jakaś sprzeczka, wpadnie rodzinka i dzień mija,w
nocy raz dwa wstać do dziecka,nie narzekam na dziecko jest bardzo
grzeczną dziewczynką,bardzo ją kocham ale jestem zmęczona, nie
wyspana,zła jak osa! Od paru miesięcy dwa trzy razy w tygodniu bolało
mnie gardlo mówiłam mojemu facetowi o tym na co on odpowiadał że
jestem strasznie delikatna,albo że mam nie przesadzać i tak to sobie
tłumaczyłam,że może mnie przewiało albo za cienko sie
ubrałam,przypadkiem byłam u lekarza i okazało sie ze mam do wycięcia
migdałki GDZIE BYŁ MÓJ FACET DO TEJ PORY? CZEMU SIE O MNIE NIE
ZAMARTWIŁ? NIE POWIEDZIAŁ -KOCHANIE IDŹ DO LEKARZA MOZE COS CI JEST?!
uncertain Ostatnio od pięciu dni bolała mnie głowa zjadłam chyba z 20
tabletek a mój facet na to że ja to mam książęce choroby!? A czy ja
robotem jestem?! Czy nie moge sie źle czuć? Już nie daje rady z tym
wszystkim..za dużo obowiązków,chciałabym wyjść z domu sama! Nawet nie
pamietam kiedy ostatnio sobie cos kupiłam..czuje sie strasznie!
Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:27
      A moze do tej pory bylas zosia samosia? Pan sie przyzwyczail, ze sama o tych
      sprawach myslisz.
    • mathiola Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:31
      Ale to jest twoja wina.
      Przestań być robotem i przestań biadolić.
      Zacznij działać - idź do lekarza, kiedy czujesz że coś ci dolega, idź na zakupy,
      jeśli czujesz że musisz, zrób coś, bo takie powody na użalanie się nad sobą są
      łatwe do odczytania tylko dla ciebie.
      Myślę, że próbujesz zwrócić uwagę swojego męża na siebie takim cienkim piskiem:
      kochaaanie, ja jetem taaaka biednaaaa.... bo taaakaaa choraaaa.......
      Nie jestem facetem, ale też bym się nie przejęła biadoleniem o bolącym
      gardziołku wink
      • sandra246 Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:41
        Może tak myslicie że użalam się nad sobą,ale tak nie jest..nie chodze
        po domu i nie mówie jaka to ja biedna jestem,bo akurat oparze się o
        gazówke czy uderzę o krzesło,nie narzekam na to że siedze samotnie z
        dzieckiem w domu że męczy mnie to już. A czy wy po prostu nie macie
        ochoty wyjść same,odpocząć psychicznie? Od kiedy urodziło się dziecko
        życie moje zmieniło sie o 360stopni,pewnie jak każdej z nas.. i
        czasem tęskie za samotnością,za ciszą i za pospaniem dłużej. A facet
        powinien być od tego żeby wspierać i dbać o mnie a nie od tego żeby
        powtarzać mi non stop że mam książęce choroby.
        • mathiola Re: matka na odstawce 26.08.10, 23:29
          > Może tak myslicie że użalam się nad sobą,ale tak nie jest..nie chodze
          > po domu i nie mówie jaka to ja biedna jestem,bo akurat oparze się o
          > gazówke czy uderzę o krzesło,

          to byłoby straszne głupie smile

          nie narzekam na to że siedze samotnie z
          > dzieckiem w domu że męczy mnie to już.

          Ależ masz prawo tak się czuć!!!!! Mówię ci to JA.

          A czy wy po prostu nie macie
          > ochoty wyjść same,odpocząć psychicznie?

          Mamy!! I robimy wszystko, żeby to zrobić!!! I robimy to!!! (dobra no, mówię za
          siebie...)

          Od kiedy urodziło się dziecko
          > życie moje zmieniło sie o 360stopni,pewnie jak każdej z nas..

          Dokładnie. Jak każdej z nas. Ale nie można w imię tego dać się pogrzebać żywcem,
          no na Bogaaaa..... To nie jest tylko twoje dziecko, opanuj się, masz męża w
          domu, zostaw mu dziecko i idź... gdziekolwiek. Gdzie chcesz...

          i
          > czasem tęskie za samotnością,za ciszą i za pospaniem dłużej.

          No przy mały dziecku z tym pospaniem to różnie. Ale to naprawdę przejściowe smile

          A facet
          > powinien być od tego żeby wspierać i dbać o mnie a nie od tego żeby
          > powtarzać mi non stop że mam książęce choroby.

          Tu masz rację, ale znowu jeśli facet słyszy słabe: kochanie boli mnie gardło to
          co taki facet ma zrobić?

          Ja bym walnęła pięścią w stół i wykrzyczała: mam tego dosyć, nie mogę ciągle być
          sama z dzieckiem, zamknięta w domu, bez twojego wsparcia, ile ty masz lat do
          cholery, to też twoje dziecko, przychodzisz dzisiaj wcześniej i bierzesz
          dzieciaka, a ja wychodzę, albo zwariuję i nie będziesz miał ze mnie żadnego
          pożytku!!!! A w ogóle to głąbie jeden jestem bardzo poważnie chora i idę na
          operację i nie wiem co będzie z wami!
          Podziała, zobaczysz tongue_out
        • rupiowa Re: matka na odstawce 27.08.10, 07:11
          5,5 roku malzenstwa i posiadanie dwojki dzieci nauczylo mnie jednego - facet to
          debil i jak mu nie powiesz drukowanymi literami ze ma cos zrobic to sam sie nie
          domysli. Lacznie z tym, ze moj chlop potrafil mi zrobic awanture ze po raz
          dwudziesty potknal sie o worek ze smieciami stojacy przy wyjsciu z mieszkania
          ale nie wpadl na pomysl wyniesienia go do smieci. Wiec jedyne co Ci pozistaje to
          powiedziec facetowi nawet nie "kochanie czy moglbys" tylko "kochanie, wychodze
          tego a tego dnia, chce zebys zostal z dzieckiem". To samo z chorobami - nie licz
          na to, ze on sie domysli ze zle sie czujesz, powiedz mu - dzis nie ma obiadu bo
          bardzo mnie boli glowa.
        • babunia_wygodka Re: matka na odstawce 27.08.10, 09:49
          sandra246 napisała:

          > Może tak myslicie że użalam się nad sobą,ale tak nie jest..nie
          chodze
          > po domu i nie mówie jaka to ja biedna jestem,bo akurat oparze się
          o
          > gazówke czy uderzę o krzesło,nie narzekam na to że siedze samotnie
          z
          > dzieckiem w domu że męczy mnie to już. A czy wy po prostu nie
          macie

          Jęczysz. Prawdopodobnie robisz to samo w domu. Jęczysz, a nie
          działasz.

          > ochoty wyjść same,odpocząć psychicznie? Od kiedy urodziło się
          dziecko
          > życie moje zmieniło sie o 360stopni,pewnie jak każdej z nas.. i

          Ooo, to zajefajnie masz że Ci się życie w ogóle nie zmieniło po
          urodzeniu dziecka.

          > czasem tęskie za samotnością,za ciszą i za pospaniem dłużej. A
          facet
          > powinien być od tego żeby wspierać i dbać o mnie a nie od tego
          żeby
          > powtarzać mi non stop że mam książęce choroby.

          No to wskaż mu konkretnie gdzie ma Cię wesprzeć. Nie wstawaj do
          dziecka za każdym razem, niech on też to robi. Daj mu przewijać, daj
          mu kąpać, daj mu nakarmić, daj mu wyjść na spacer.

          Na 99% nawet Ci do głowy nie przyszło przydzielić mu takie zadanie,
          a na 50% jak próbował coś zrobić przy dziecku to go przegoniłaś
          twierdząc że sama zrobisz to lepiej. A teraz się dziwisz że wszystko
          robisz sama?
          • sandra246 Re: matka na odstawce 27.08.10, 10:02
            mój facet codziennie przewija dziecko,bawi się z nim,codziennie je
            usypia i pare razy w miesiącu zabiera gdzieś np.do mamy. Nie jęczę
            przeczytaj mój wpis pod kaja954
        • pieskuba Re: matka na odstawce 27.08.10, 09:56

          sandra246 napisała:

          >
          > życie moje zmieniło sie o 360stopni,pewnie jak każdej z nas..

          Jeśli o 360 stopni, to znaczy, że wcale się nie zmieniło. Moje na
          przykład zmieniło się o 180, czyli bardzo :o))
    • pferbe Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:33
      Współczuję, najgorsze jak człowiek nie ma sie komu wygadać,
      wyżalić... Mysle, ze jesteś przemęczona i terochę znudzona robieniem
      ciągle tego samego. Tak naprawdę nie dzieje się przecież nic złego,
      nawet te migdały to żadna tragedia, ale wierzę, ze taki natłok
      drobiazgów moze doprowadzić do szału. Dla mnie najlepszą terapią
      jest w takich stanach dłuuuugie ploty z fajną kumpelą, zajefajna
      komedia, no i podrzucenie pociechy komuś chociaż na godzinę, a samej
      wybieganie się gdzieś z dala od domu.
      • sandra246 Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:45
        pferbe napisała:

        > taki natłok
        > drobiazgów moze doprowadzić do szału.

        właśnie.
    • nangaparbat3 Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:35
      Ten pan jest - między innymi - ignorantem i nie wie, ze angina (zapalenie
      migdalków) to poważny problem. Jeśli lekarz poradził Ci je wyciąc, zrób to jak
      njaprędzej, takie chore migdałki to rozsadnik zajzajerów, można miec paskudne
      powikłania.
    • alexa0000 Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:39
      Dlaczego nie wyjdziesz z domu sama, kiedy przychodzi rodzina lub
      partner?
    • marzeka1 Re: matka na odstawce 26.08.10, 22:41
      chciałabym wyjść z domu sama! Nawet nie
      pamietam kiedy ostatnio sobie cos kupiłam.."- to DLACZEGO tego nie
      zrobisz? Facet wraca z pracy,a ty raz/dwa razy w tygodniu wręczasz
      mu dziecko i wychodzisz? Dlaczego to ma być nieosiągalne?
      Ba, dlaczego zrobiłaś z siebie zosię-samosię, to co "wszystko sama,
      sama"?
      • sandra246 Re: matka na odstawce 26.08.10, 23:04
        zosia-samosia- bo raczej nikt inny np.mój facet nie pomyje za mnie
        naczyń,nie zrobi obiadu,nie posprząta,oczywiście nie raz pomoże mi jak
        mu się chce a innym razem sie nagada tyle że nie chce go o nic prosić.
        A co do dziecka oczywiście on sam zabiera je czasem z własnej
        inicjatywy i jedzie do swojej mamy na pół dnia albo i więcej i wtedy
        odpoczywam,zajmuje sie sobą czy wychodzę ale to i tak nie rekompensuje
        mi całej pracy z tygodnia, bo cały czas mysle o tym co musze jeszcze
        zrobić w domu.
        • mruwa9 Re: matka na odstawce 26.08.10, 23:40
          sama jestes sobie winna, bo kto Ci kazal byc matka Polka nie do
          zdarcia?? Co ´znaczy, ze nie pozmywa? Raczki mu urabalo? Nie? To do
          roboty. Nie chce mu sie? Tobie tez nie musi sie chciec. Zreszta
          mozna kupic zmywarke i jeden problem z glowy. Czemu niby nie
          ugoptuje obiadu? Uposledzony jakis? A co za filozofia ugotowac ryz,
          kasze, ziemniaki, czy chocby kupic pizze w drodze do domu?
          Rozpuscilas chlopa, wyreczasz go we wszystkim, to i masz za swoje.
          Od zawsze powtarzam, ze bycie niezastapiona msci sie bardzo szybko.
    • iwonag25 Re: matka na odstawce 26.08.10, 23:17
      Powiem Ci tak. Czytając Twojego posta przypominają mi się czasy
      kiedy moja pierwsza córka była malutka. Nic nie pozowliłam nikomu
      przy niej zrobić, byłam idealną matka i panią domu. "Pracowałam"
      całą dobę i ... prawie rozeszłam się z mężem bo chodziłam wiecznie
      zła, przemęczona na maxa (do tego stopnia że kiedyś zasnęłam przy
      prasowaniu). Miałam do męża ciągle pretensje, że się nie domyśla, że
      nie zauważa, byłam w stosunku do niego bardzo roszczeniowa. Gdy
      urodziła się druga córcia dałam sobie na luz. Gdy mała miała 4 dni
      zostawiłam ją z mamą na 3 godziny i pojechałam na zakupy-tylko dla
      siebiesmile Gdy wieczorem mała szła spać, zostawiałam ją z mężem i
      leciałam do koleżanki. Gdy córka się obudziła mąż dzwonił gdy nie
      mogł jej uśpić. Wzięłam małą do łóżka i spałyśmy razem - odeszło
      ciągłe wstawanie na karmienie. Byłam nawet w kinie ze znajomymi gdy
      mała miała 5 m-cy. Odpuściłam sobie sprzątanie na siłe - nie mam
      ochoty, nie sprzątam. W końcu ja jestem dla domu czy dom dla mnie.
      Nie prasuje ubrań (tak jak przy pierwszej córce miałam aż manię
      prasowania). Po prostu z suszarki trzeba ładnie naciągnąć, złożyć i
      do szafy. Nie czekam aż mąż się czegoś domyśli że ma coś zrobić - po
      prostu mu to mówię, albo robię sama. I powiem Ci że odkąd wiele
      rzeczy zaczęłam olewać i odpuszczać sobie, wszyscy jesteśmy
      szczęśliwsi.
      • kaja954 Re: matka na odstawce 27.08.10, 05:24
        I powiem Ci że odkąd wiele
        > rzeczy zaczęłam olewać i odpuszczać sobie, wszyscy jesteśmy
        > szczęśliwsi.


        od ok miesiaca zaczelam stosowac ta praktyke i podpisze sie 2
        rekami: dziala i wszyscy sa szczesliwsi, a ja dodatkowo
        spokojniejsza smile
        • sandra246 Re: matka na odstawce 27.08.10, 09:52
          łatwo wam się mówi..odpuściłam sobie ostatnio układanie w szafie
          skarpetek,staników i majtek wszystko na dzien dzisiejszy jest
          pomieszane, tak samo omijam zawsze szufladę z ładowarkami,słuchawkami
          aparatem i co w zamian słyszę? że zapuszczam mieszkanie,i zaczynam
          robić syf,pare tygodni temu powiedziałam sobie dość, nie chce mi sie
          sprzątać to po prostu tego nie zrobię dzisiaj,powiedzialam facetowi
          zeby je umył,nie odpuściłam i co? leżały w zlewie tak długo że
          brudne były wszystkie naczynia w domu. Ja chciałabym żeby facet mi
          pomagał w domu,wspierał i słuchał mnie!!!rozumiem że ma prace że jest
          zmęczony nie wymagam zeby w domu z miotłą zaraz latał i robił
          wszystko ale czasem jego pomoc by mi pomogła odciążyłaby mnie. I
          uwierzcie mi że mówie mu o tym cały czas,powtarzam co chciałabym
          zmienić,mówie czego potrzebuje co mnie boli i robie to bardzo często
          ale co z tego ze on mnie nie slucha,albo odpowiada mi że marudzę-co
          jest najgorsze.
          • babunia_wygodka Re: matka na odstawce 27.08.10, 10:12
            sandra246 napisała:

            > łatwo wam się mówi..odpuściłam sobie ostatnio układanie w szafie
            > skarpetek,staników i majtek wszystko na dzien dzisiejszy jest
            > pomieszane, tak samo omijam zawsze szufladę z
            ładowarkami,słuchawkami
            > aparatem i co w zamian słyszę? że zapuszczam mieszkanie,i zaczynam
            > robić syf,pare tygodni temu powiedziałam sobie dość, nie chce mi
            sie

            No to nie sobie to mów tylko mężowi. Jak potrzebuje mieć czyściej to
            niech weźmie odkurzacz, albo wynajmie sprzątaczkę raz na tydzień.

            > sprzątać to po prostu tego nie zrobię dzisiaj,powiedzialam
            facetowi
            > zeby je umył,nie odpuściłam i co? leżały w zlewie tak długo że
            > brudne były wszystkie naczynia w domu.

            I co? Wtedy już położyłas uszy po sobie zmyłaś?

            > Ja chciałabym żeby facet mi
            > pomagał w domu,wspierał i słuchał mnie!!!rozumiem że ma prace że
            jest
            > zmęczony nie wymagam zeby w domu z miotłą zaraz latał i robił

            Nie wymagasz? No to wymagaj. Chyba że on też nie wymaga aż takiego
            porządku a to "zapuszczanie domu" słyszałaś od matki i teściowej - w
            takiej sytuacji trzeba się im kazać walić na dzioby.

            > wszystko ale czasem jego pomoc by mi pomogła odciążyłaby mnie. I
            > uwierzcie mi że mówie mu o tym cały czas,powtarzam co chciałabym
            > zmienić,mówie czego potrzebuje co mnie boli i robie to bardzo
            często
            > ale co z tego ze on mnie nie slucha,albo odpowiada mi że marudzę-
            co
            > jest najgorsze.

            No to nie marudź tylko dawaj mu konkretne, proste zadania do
            zrobienia. Niech załaduje pralkę i puści. Nie puści? Nie będzie miał
            gaci. Nie pozmywa? Nie będzie miał na czym zjeść tego homara,
            którego ugotujesz.

            A w ogóle nie widziałaś wcześniej że wszystko robisz sama?
            • sandra246 Re: matka na odstawce 27.08.10, 10:37
              widziałam,nie razm mówie mu ze potrzebuje pomocy mówie mu ze jest mi
              ciężko że boli mnie taka sytuacja ale on wtedy mówi mi ze marudze i
              kobiety są od tego zeby siedziec w kuchni.
            • sandra246 Re: matka na odstawce 27.08.10, 10:44
              widziałam,nie raz mówie mu ze potrzebuje pomocy mówie mu ze jest mi
              ciężko że boli mnie taka sytuacja ale on wtedy mówi mi ze marudze i
              kobiety są od tego zeby siedziec w kuchni.
              • babunia_wygodka Re: matka na odstawce 27.08.10, 10:54
                sandra246 napisała:

                > widziałam,nie raz mówie mu ze potrzebuje pomocy mówie mu ze jest
                mi
                > ciężko że boli mnie taka sytuacja ale on wtedy mówi mi ze marudze
                i
                > kobiety są od tego zeby siedziec w kuchni.

                No to mu udowodnij że mężczyźni też. Nie pozmywa - nie będzie miał
                na czym zjeść. Nie zrobi sobie śniadania - pójdzie do pracy głodny.
                Tylko wyraźnie mu za każdym razem mów co ma zrobić, a nie licz na
                to że on się domyśli co właśnie Ci przyszło do głowy.

                A jeżeli okaże się kompletnie niereformowalny i rozwiedzie się z
                Tobą bo mu nie gotujesz trzydaniowych obiadów co dzień, to lepiej to
                zrobić teraz niż za kilka lat. Ewentualnie Ty możesz się rozwieść z
                nim jeżeli uznasz że nie możesz wytrzymać z facetem wychowanym na
                nieroba, który się nie zmienia.

                TSD, a co w tej sytuacji robią rodzice i teściowie?
                • sandra246 Re: matka na odstawce 27.08.10, 11:38
                  z moją rodziną zero kontaktu z jego strony tylko babcia
                  • babunia_wygodka Re: matka na odstawce 27.08.10, 11:58
                    sandra246 napisała:

                    > z moją rodziną zero kontaktu z jego strony tylko babcia

                    "wpadnie rodzinka i dzień mija"

                    To może się zdecyduj. Albo Ci wpada rodzinka, albo masz tylko
                    prateściową. Coś kręcisz. Albo po prostu masz taki styl
                    przekazywania informacji, ale w takim razie nie ma się co dziwić że
                    nie możesz się dogadać z mężem.
                    • sandra246 Re: matka na odstawce 27.08.10, 13:52
                      rodzinka-miałam na myśli kuzyn siódma woda po kisielu..
              • ruda_henryka Re: matka na odstawce 27.08.10, 14:47
                no nie powiem, masz skarb nie faceta uncertain jeśli ma takie poglądy sad
                sorry, ale to, że nie umyje to trzeba trenować do skutku.
                u mnie w domu gary zalegały kilka dni, ja jadłam na swoim talerzyku,
                a pan dopóki sobie nie zmył to nie miał na czym jeść. po kilku
                dniach zapakowałam mu te brudne talerze do torby, którą bierze do
                pracy i niezłe miał zdziwienie jak w biurze wysypały mu się na stół
                brudne sztućce.... na szczęście już nie jestem z tym panem.
                a obecny mąż od kiedy zamieszkaliśmy razem i razem dzielimy
                obowiązki kuchenne to bardzo szybko skłonił się do kupna zmywarki,
                czego ci też życzę.
      • bablara Re: matka na odstawce 27.08.10, 09:57
        Wiesz co mialam tak samo jak Ty przy pierwszym dziecku,
        wszystko...sama...sama....sama. Przy drugim bylo juz zupelnie inaczej. Umowialam
        sie np. z mezem, ze jedna noc w tygodniu cala on zajmuje sie dzieckiem i nie
        bylo zlituj sie on placze. po porstu spalam snem kamiennym. My ustalislismy ze
        to bedzie piatek i bardzo tego pilnowalamsmile
        • gazeta_mi_placi Re: matka na odstawce 27.08.10, 12:09
          Smutne,że musiałaś tego bardzo pilnować bo mężowi samo nie przyszło do głowy
          zrobić to dobrowolnie uncertain
    • rosapulchra-0 Re: matka na odstawce 27.08.10, 08:23
      ale czego oczekujesz tak naprawdę od swojego faceta? masz do niego pretensję, że
      nie powiedział Ci, żebyś poszła do lekarza? Nie rozumiem.
      • ledzeppelin3 Re: matka na odstawce 27.08.10, 12:06
        Twoim problemem są kłopoty w związku, brak szacunku, brak empatii, dlatego
        codzienność robi się nie do zniesienia.
        Trzeba popracować nad związkiem, uświadomić mężczyźnie, że czujesz się tak i
        tak, gdy on nie okazuje ci czułości, i pamiętać, że to działa w obie strony- ty
        też musisz go szanować.
        Brak szacunku, miłości, przyjaźni- to jest problem, z którego biorą sie inne,
        typu przemęczenie i rodzina męża
    • d.o.s.i.a Re: matka na odstawce 27.08.10, 12:04
      Na co liczylas zeniac sie z tym facetem i rodzac dziecko?
    • gazeta_mi_placi Re: matka na odstawce 27.08.10, 12:08
      Porozmawiaj z mężem,niech opłaci Ci choćby i raz w tygodniu Panią do sprzątania
      (względnie do opieki nad córką).
      Nie rozumiem dlaczego w Polsce ludzie tak rzadko dają zarobić Paniom sprzątającym.
    • mala_mee Re: matka na odstawce 27.08.10, 12:18
      Jak ma dość to wychodzę. Bywa i tak, że nie ma mnie cały dzień - wracam tylko na
      karmienie (a to i tak tylko dlatego żeby mi piersi nie eksplodowały bo syn
      mógłby być nakarmiony butelką). Jak mi się nie chce - to nie sprzątam. Jak
      jestem chora to idę do lekarza - na tyle jestem dorosła żeby sama o tum wiedzieć
      a nie czekać aż ktoś mi powie, ze trzeba.
      Weź wyluzuj bo zwariować idzie.
    • green_hill Re: matka na odstawce 27.08.10, 14:47
      Odniose sie tylko do Twoich problemow zdrowotnych, bo reszte dziewczyny juz napisaly.

      Mam rowniez male dziecko, jestem od miesiecy wiecznie niewyspana, zmeczona, bez energii i ochoty na cokolwiek. Do tej pory myslalam, ze to opieka nad dzieckiem mnie tak wykancza. Dla spokojnosci sumienia zrobilam badania i wyszlo, ze mam Hashimoto.

      Idz do lekarza, zrob porzadne badania, bo za zmeczeniem i zlym humorem moze kryc sie cos wiecej (oby nie). Jesli wyniki wyjda w porzadku, tym lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka