nie daje sobie rady z tym wszystkim

po prostu mam tego dość! Od
rana do późnego popołudnia siedze w domu z dzieckiem wiadomo-
obiad,umyć podłogi,posprzątać,czasem odkurzyć,zrobić pranie,wyjsc z
psem,jakies zakupy zrobić i do tego opiekować się dzieckiem,potem
przychodzi mój facet jakaś sprzeczka, wpadnie rodzinka i dzień mija,w
nocy raz dwa wstać do dziecka,nie narzekam na dziecko jest bardzo
grzeczną dziewczynką,bardzo ją kocham ale jestem zmęczona, nie
wyspana,zła jak osa! Od paru miesięcy dwa trzy razy w tygodniu bolało
mnie gardlo mówiłam mojemu facetowi o tym na co on odpowiadał że
jestem strasznie delikatna,albo że mam nie przesadzać i tak to sobie
tłumaczyłam,że może mnie przewiało albo za cienko sie
ubrałam,przypadkiem byłam u lekarza i okazało sie ze mam do wycięcia
migdałki GDZIE BYŁ MÓJ FACET DO TEJ PORY? CZEMU SIE O MNIE NIE
ZAMARTWIŁ? NIE POWIEDZIAŁ -KOCHANIE IDŹ DO LEKARZA MOZE COS CI JEST?!

Ostatnio od pięciu dni bolała mnie głowa zjadłam chyba z 20
tabletek a mój facet na to że ja to mam książęce choroby!? A czy ja
robotem jestem?! Czy nie moge sie źle czuć? Już nie daje rady z tym
wszystkim..za dużo obowiązków,chciałabym wyjść z domu sama! Nawet nie
pamietam kiedy ostatnio sobie cos kupiłam..czuje sie strasznie!