e_r_i_n
30.08.10, 18:35
Henryka Krzywonos-Strycharska, której przedstawiać nie trzeba, w reakcji na
gwizdy podczas wystąpienia Donalda Tuska:
"Pozwólcie, że po 30 latach powiem, to co mam do powiedzenia. To słowo
"Solidarność" zobowiązuje. Co my sobie wywalczyliśmy po 30 latach. Gwizdy?
Nieszanowanie ludzi, którzy tam byli. My w naszym kraju powinniśmy szanować
ludzi. Wszyscy razem walczyliśmy: prezydent, premier, prezes PiS, jak również
Leszek. Kiedy tutaj stanął Donald Tusk i powiedział, że on pracował wśród was.
To wy wygwizdujecie człowieka, który wtedy pracował dla was, z wami. Jest
waszym kolegą.
A Pan panie prezesie (to do JK, bardzo pana proszę, żeby pan nie
buntował ludzi przeciwko sobie. Ja panu bardzo współczuję, ale proszę
współczuć innym i dać im normalnie żyć, bo wszystko, co pan robi, mnie to
obraża. Że pan niszczy godność Lecha (Kaczyńskiego - red.), to pan ją niszczy,
dołuje."
Cóż, widać, że nie wszystkim "Solidarnościowcom" podoba się wizja kontynuacji
idei by PiS.