Dodaj do ulubionych

Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.....

11.09.10, 10:37
....może być powód do rozwodu?

Wiem, pytanie może brzmi trywialnie, ale nie wiedziałam, jak skonstruować swoja refleksję na ten temat.
Różnie sie między mną i mężem układa ostatnio, bywalo ciężko, bywało fajnie, nawet super fajnie, potem znowu źle, brak rozmów jednak to chyba podstawowy problem.
Niemniej jednak jakiś czas temu ustalilismy(przynajmniej ja tak sądziłam), że postaramy sie o drugie dziecko(synek ma 6 lat) tylko mąz musi jeszcze zrobić jedno szkolenie-dlugie-słożbowo. Tak pokrótce.
Ponieważ sprawa ta sie odwleka, zaczęłam myślę,c że nie ma co czekać, mam juz troszke lat, co stoi na przeszkodzie, poza tym chciałabym...
Ale...dwa dni temu, jak nigdy przez 7 lat naszego związku, mąż nie chcial sie kochac, twierdząc, że......mam dni płodne!...
Akurat jakoś mu powiedziałam, jak kochalismy sie dwa dni wczesniej.Ale dodam, że nigdy przedtem o to nie pytal, nawet go nie interesowało.
Ponieważ mielismy do wrzesnia zdecydować co dalej z nami, czy sie rozstajemy czy walczymy o nasza rodzine, zapytałam go co znami, on, że nic, co ma być.
Taki wiecie-lekkoduch.
Chciałam pogadać,on,że się źle czuje, bierze go grypa.
Wkurza mnie to, albo się mówi tak albo tak.
A on jest typem, że nie wie, albo chciąłby ale sie boi, choć nie wiem, czego.
Czasem go wexmie na czułość, że zaprzytulałby na smierć innyzm razem jest oziębły jak skała.
No więc, po tym jak mi powiedziął,że nie, bo mam płodne dni, jakos starsznie przykro mi sie zrobilo.
O co chodzi, on mi nie chce powiedzieć, może zmierza do rozwodu, może to może tamto.
Poczułam sie źle, bo teraz co...żyć w obawie, że cos się stanie przy każdym zbliżeniu, a on tego"nie zakłada". Rozwieść się, bo, i tu włąsnie, jak sądzicie...chciałabym miec drugie dzieco, ale skoro mąż nie bardzo, to znaczy, że musze byc sama? Wiecie o co mi chodzi... Sama dziecka nie zrobię sobie, mówiąc kolokwialnie, będąc z mężem--nie zdradzę go, a chcąc miec drugie, do czego potrzebny jest facet...rozwód i inny partner? Boli mnie to, że on może sobi decydowac o tym, moje potrzeby sie nie liczą. Bo jeśli on nie chce, ja mam być dalej z nim, to...będe czuła juz zawsze i żal i pustkę.
Czy z tego powodu ludzie sie rozstają? bo, u mnie znaczyłoby to,ze mnie nie kocha więc pośrednio to powód do rozwodu.
Finansowo nas stac, chociaz mąz twierdzi, że musi zrobić jeszcze kursy by więcej zarabiać. Nie wierze w to, juz nie, bo naprawde nie mamy źle. Drugi-wg niego powód---babcie daleko i nei ma opieki, a on, jak synek był mały-tak mi powiedział-czuł się uwiązany. Fakt, jak ja byłam w pracy--on "musiał" zajmowac sie dzieckiem. Czy to wymówka? Bo przeciez nie powie mi, mimo,ze pytam. I tak sobie zyjemy, bez planów, bez ciepła domowego, a jak już jest, to trwa chwile, a mi brakuje więcej.....Co za typ?

Co mam zrobić.
Obserwuj wątek
    • mia_siochi Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 10:41
      Tia, już widzę jak się kolejka chętnych ustawi do zapłodnienia matki z dzieckiem big_grin
    • gryzelda71 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 10:48
      I sądzisz ze jak urodzisz z tym facetem 2 dziecko to będzie (za Triss) psiejsko czarodziejsko?
    • deodyma Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 10:52
      sama piszesz, ze miedzy Wami nie jest za ciekawie i chcesz z mezem starac sie o drugie dziecko/
      po co?
      nie dziwie sie mezowi, bo chlop ma racje.
      niepowazna jestes i tyle.
      • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:14
        Troszke niepotrzebnie widzę, rozwinęłam wątek chęci posiadania drugiego dziecka, w ogóle.
        Bo się do tego głównie odniosłyście.
        Jasne, że jeśli jest źle, to sie takich decyzji nie podejmuje, może myślę troche egoistycznie nie wiem.
        Chodzi mi o to, że jeśli jest źle to sie coś z tym robi, albo w jedną albo w drugą stronę.
        A mój mąż nic, ani be ani me... No to ca ja mogę zrobić.
        Być z nim mimo, że nie jestesmy ze sobą szczęśliwi i on nie wiążą ze mną planów np. na drugie dziecko?
        Juz nawet nie chodzo o to, czy on je chce czy nie,a le czy chce byc ze mną w ogóle?
        Nie potrafi się w ogóle określić,
        A ten marazm, nic nierobienie wkurza mnie po prostu.
        Nie rozumiem tez powodow, jakie-nagle-zaczął podawać na nie co do drugiego dziecka.
        Brak babć w pobliżu (jakby nie było opiekunek, przedszkoli i mnie do conajmniej drugiego roku zycia malucha) i to że on ma jeszcze ambicje zawodowe...

        Dla mnie, skoro coś jest nie tak, nie chce sie z kims być, to sie mówi, albo robi krok do tyłu.
        I o to mi chodzi...Czy patrząc na ten stan rzeczy, powinnam wprost zapytać albo sama złożyć o rozwód, bo...co rokuje nasz związek, skoro mąz ma obawy, bo jasne dziecko to obowiązek, odpowiedzialność, to po co w ogóle jest ze mną.
        Ja bym chciała, bo chciałabym, żeby bylo dobrze, żebyśmy sie dogadali, co nam czasami wychodzi,a le brak inicjatyw ze strony mężą mnie czasem przeraża, jego pasywność i obojętność na moje słowa. Ale mówię-czasami. A czasami to ona nalega, byśmy coś ze soba zrobili-w dobrym kierunku,
        Jak tak żyć, ani w te ani we wte.
        A o dziecku pisze dlatego, że zastanowił mnie nagły powód-podany przez męża, na moją propozycję zbliżenia. Jakby kategorycznie się bał ze mną..wiadomo. A dwa dni wcześniej się nie bał, a też wiedzial, że mam płodne dni... To mnie zastanaawia, nie moge pojąc mechanizmu jego działania, od niego się nie moge dowiedzieć, zakładając że mówi prawdę.
        Pozostaje więc pytanie, czy juz w ogóle nie będziemy ze sobą współżyć, bo..teoretycznie zawsze może się "to zdarzyć"... ? więc , idąc dalej...po co być razem, skoro nie wliczamy tego w powiedzmy "ryzyko".... I mamy na uwadze...
        wiem, że są przypaki, że tak jest, jedno chce dziecko, drugie nie, i co wtedy, na siłę się nie da, który partner z którym powienien sie wtedy liczyć.
        U mnie--ja? I żyć dalej z mężęm, nawet ok-wg niego, ale z żalem, że nie będe mieć drugiego dziecka, czy - on? bo boi się, że będzie musial znowu poświęcać swój cenny czas wolny na opiekę, na to na tamto. Nie chce mi się wierzyć, że to głowne powody, aczkolwiek wiem, że jak pracowałam, to on nie miał jak iść gdzies załatwić swoich służbowych spraw....

        Ciągły dylemat w mojej głowie.
        Może dlatego, że żadne mężczyzna mi jeszcze nie powiedział, a tymbardziej mąż, że nie kochamy się, bo mam płodne dni--czego nigdy wcześniej nie sprawdzał, ja mu tylko powiedziałam. Nagłe olśnienie, że coś takiego jest? Strach jak w liceum?
        • kingaolsz Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:39
          Jak przechodzicie kryzys i nie wiedzie czy byc razem czy sie rozejsc to sie zajmijcie naprawianiem sytuacji miedzy soba, a nie robieniem dziecka, ktore raczej obciazy zwiazek w takiej sytuacji. Facet ma racje, ze sie chce wstrzymac z decyzja o drugim dziecku , tez bym tak zrobila.
          Zamiast upierac sie na dziecko, skup swoja energie na poprawianie zwiazku, organizacje wspolnego czasu itp.
          Z reszta skoro jak piszesz, obowiazek opieki nad dzieckiem spada na meza pozniej, a przy pierwszym zle mu z tym bylo to tez istotna kwestia do rozpatrzenia.

          Wydaje mi sie, ze zafiksowalas sie na dziecko i nic wiecej sie nie liczy.
          • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 12:55

            >
            > Wydaje mi sie, ze zafiksowalas sie na dziecko i nic wiecej sie nie liczy.
            Tu masz troche racji, ale co ja na to poradzę.

            Coraz bardziej o tym myslę, czuję, że będe nieszczęśliwa z tego powodu, z żalu, że mąz nie chce, ale czy nie chce dziecka czy bycia ze mną, a nic nie mówi, i raz jest oziębły innym razem czeka z kolacją z winem i chce by było ok. Taki niezdecydowany.
            Ja też byłam z maluchem sama , jak pracował mąż, ponad rok, a jemu ciężko bo musiał sie opiekować. Włąsnym synem. Nie rozumiem tego niepoważnego powodu. Dziećmi trzeba się opiekowac. Może to go przerasta. Może jest z nami źle...ale, no własnie, ale...coś się z tym robi, albo w tą albo w tą stronę. Nie wiem, czy poskromię w sobie chęć posiadania drugiego dziecka, jak na złośc w rodzinie sie urodziło właśnie,a mnie nosi z tego powodu....

        • mgla_jedwabna Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 15:11
          Sytuacja jest dość jasna. Facet drugiego dziecka nie chce i już. Zaczyna się tłumaczenie: bo babcie, bo cośtam. Skoro samo stwierdzenie "nie chcę i już" jest najwyraźniej dla ciebie niewystarczające i potrzebujesz uzasadnień. To jest taka sprawa, której nie trzeba usprawiedliwiać, "nie chcę i już" jest wystarczającym powodem, żeby nie mieć.

          Byłabym ostrożna z wnioskiem "skoro nie chce mieć ze mną drugiego dziecka, to pewnie nie chce być ze mną w ogóle". A może jemu jest po prostu dobrze w układzie 2+1 i nie chce nic zmieniać?

          Z tego, co piszesz o ew. powodach niechęci męża: wyobraź sobie, że dla niektórych trudności organizacyjne (być może również oznacza to trudności finansowe) są dość poważną sprawą. Ty masz "wścik macicy" i myślisz "jakoś to będzie", a on wie, że będzie tylko gorzej.

          "Pozostaje więc pytanie, czy juz w ogóle nie będziemy ze sobą współżyć, bo..teoretycznie zawsze może się "to zdarzyć""

          "Strach jak w liceum?"

          Zachowanie jak w liceum to teraz ty przejawiasz. Boisz się nazwać sprawę po imieniu (sorry, ale o kobietach, które mówią, że "to" się może zdarzyć, zamiast "zajdę w ciążę" mam niezmiennie kiepskie zdanie), a o antykoncepcji ani słowa. Jasne, żadna metoda nie jest skuteczna w 100%, ale co innego stosować i być przygotowanym na 0,5% pecha, a co innego nie stosować nic i myśleć "zawsze może się "to zdarzyć"".

          Potrzebna wam jest chyba poważna rozmowa i gra w otwarte karty.
        • imasumak Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 16:28
          logineczka napisała:

          Troszke niepotrzebnie widzę, rozwinęłam wątek chęci posiadania drugiego dziecka, w ogóle.
          Bo się do tego głównie odniosłyście.


          A do czego miałyśmy się odnieść, skoro nawet tytuł wątku jest o chęci/niechęci posiadania drugiego dziecka?

          Jasne, że jeśli jest źle, to sie takich decyzji nie podejmuje, może myślę troche egoistycznie nie wiem.

          Nie tylko egoistycznie ale i głupio.


          Chodzi mi o to, że jeśli jest źle to sie coś z tym robi, albo w jedną albo w drugą stronę.


          Ale Ty widzisz tylko dwa, skrajne wyjścia - albo ciąża, albo rozstanie. A Twój mąż, całkiem rozsądnie zresztą, na żadne z tych wyjść najwyraźniej nie chce przystać, przynajmniej teraz. Nie chce się rozstać i nie chce w tym momencie dziecka, co usiłuje Ci swoim zachowaniem uzmysłowić.

          A mój mąż nic, ani be ani me... No to ca ja mogę zrobić.

          Zmuś go do rozmowy. Ale nie atakuj go na razie swoją egoistyczną chęcią spłodzenia za wszelką cenę drugiego potomka, ale postaw na naprawę waszego związku.

          Być z nim mimo, że nie jestesmy ze sobą szczęśliwi i on nie wiążą ze mną planów
          np. na drugie dziecko?


          Dziewczyno , obudź się, on widzi, że macie problemy i prawdopodobnie sobie zdaje sprawę, że w tej sytuacji druga ciąża byłaby absurdem! Powtarzam jeszcze raz - wpierw uzdrówcie Wasz związek!

    • vampi.lili Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:13
      niestety któreś z was musi ustąpić, bo w tym przypadku nie da się iść na kompromis- nie można być trochę w ciązy...
      mój mąż też drugiego dziecka nie chce, ale nie widzę powodu, żeby z nim się rozwieźć. między nami jest i zaufanie, i szacunek. wprawdzie moje potzreby i chęć kolejnej ciąży są na boku, ale gdybym na ciążę naciskała, albo wmanewrowała go, to byłoby z mojej strony zwyczajne świństwo.
      • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:29
        być może masz rację, jedno nie musi iść w parze z drugim.
        Ale byc może Twój mąz ma tez bardziej racjonalny powód braku chęci posiadania drugiego dziecka.
        Ja, zwłaszcza po tym tekście męża odnośnie współżycia-odebrałam to bardzo personalnie. Jak by bał sie mnie tknąć, bo z tego coś złego może być.
        Tak przedmiotowo się poczułam, rozumiecie?
        Nie rozumiem zatem, jeśli nie chce, bo nie chce być ze mną, i na to się szykuje-czemu mi tego wprost nie powie....
        • gryzelda71 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:31
          Mąż nie chce więcej dzieci.Co tu niejasne.A jak nie chce to nie będzie się kochała jak możesz zajść w ciąże. Proste.
          • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:48
            No niestety, nie jest to dla mnie jasne.
            Bo, jak pewnie wiesz, można zajść-teoretycznie-zawsze, sa na to dowody w historii medycyny, po drugie- żyć w takim strachu, bo pewnie, jak bym zaszła, będzie na mnie, że nie pilnowałam, a on wie, że ja chcę dziecka, i po trzecie-do przedwczoraj nie zwracal na to uwagi, a na chęć rozmowy o tym i o nas---boli go głowa. Myslalam, że tylko nam się to zdarza... Albo taka wymówka...
            I jeszcze, wczoraj jak po pracy poszlam z kumpelą pogadac i nie wrócilam zbyt wcześnie, wydzwaniał mi z pięć razy, że czeka z obiadem, żebym kupila wino, że czemu tak długo nie przychodze, że on się starał itd... Nie rozumiem tego zachowania-ze skrajności w skrajność..
            Nigdy nie dojde czy on mnie kocha czy nie, bo, albo mówi,że kocha, albo - w kłotniach-że nienawidzi. !! I te sceny zazdrości, czy może to nie zazdrość, ale pare telefonów gdy siedze gdzies i gadam-miałam potrzebę, po tym co mi powiedział, i nawrtuy do domu, bo on nagle czeka z obiadem, stara się i to krzykiem na mnie...że nie wracam, że miałam kupić wino...
            szok, co za facet.
            • mgla_jedwabna Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 15:21
              "pewnie, jak bym zaszła, będzie na mnie, że nie pilnowałam"

              "do przedwczoraj nie zwracal na to uwagi, a na chęć rozmowy o tym i o nas---boli go głowa"

              Skąd ty takiego niedojrzałego kretyna wytrzasnęłaś? Sorry, do planowania dzieci trzeba dwojga, dokładnie tak samo, jak do robienia dzieci. Świetnie, wygląda na to, że każde z was usiłuje zrobić w kwestii dziecka po swojemu, do rozmowy i wspólnej decyzji nie potraficie doprowadzić, on ma to w d..., ale w razie czego będzie miał pretensje, a ty dawno zrobiłabyś po swojemu bez myślenia o konsekwencjach, gdyby nie strach przed jego pretensjami.

              To samo dotyczy innych spraw. Ty wychodzisz na parę godzin nie informując go o tym, on nie może przyjąć do wiadomości, że potrzebujesz pogadać z koleżanką. Oboje nie mówicie sobie nawzajem o swoich planach (ty: ploty, on: kolacja), potrzebach itd., a potem zdziwienie, że wychodzi z tego awantura.

              Nic dziwnego, że życie seksualne wam się sypie przy takim obustronnym unikaniu racjonalnych rozwiązań.
              • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 20:27
                mgla_jedwabna napisała;
                Ty wychodzisz na parę godzin nie informując go o
                > tym, on nie może przyjąć do wiadomości, że potrzebujesz pogadać z koleżanką. Ob
                > oje nie mówicie sobie nawzajem o swoich planach (ty: ploty, on: kolacja), potrz
                > ebach itd., a potem zdziwienie, że wychodzi z tego awantura.
                >

                Tu akurat nie masz racji-ja, o tym, że wrócę później, bo idę na "ploty" mówiłam mężowi, wiedzial o tym, nie wiedzial z kim, ale jakoś nie pytał, nie wiem, może go już to nie interesuje w tkim razie. Potem nagle telefon, że on czeka z kolacją..tak jak bym ja miała czuc sie winna, ze on sie stara, a ja gdzies łażę. Ja po prostu potrzebowałam pogadać, bo on nabral wody w usta, i nic. Tak, do września mielismy zdecydować co dalej, i nic...dopytuję, ale nie odpowiada. Chce i nie chce? Tak się nie da. Dlatego tak nagle mnie dotknęło, że nie chce sie kochać pod pozorem moich płodnych dni...
                >
                • gryzelda71 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 20:30
                  O matko,znaczy:nie chce dziecka.Przynajmniej teraz.
        • lola211 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:45
          Zły moment wybralas.Najpierw naprawcie relacje miedzy soba- piszesz, ze mieliscie ustalic co z wami dalej- rozstajecie sie czy nie.Dla mnie to jawny sygnal, ze jest bardzo zle- skoro o rozstaniu mowa.W tym momencie projekt dziecko to w ogole nieporozumienie.I on o tym wie i dlatego nie chce.Teraz nie chce,a niekoniecznie juz nigdy.
          Mezczyzni sa czesto bardziej racjonalni, martwia sie o tak prozaiczne sprawy jak zabezpieczenie poziomu zycia- ja im sie wcale nie dziwie, ze sa oporni jesli chodzi o powiekszanie rodziny.

          Co do pytania zasadniczego- to zalezy jak bardzo ktos dziecka pragnie, a w jakim stopniu drugie reaguje na to niechecia. Jesli brak dziecka jest dla kobiety nieszczesciem, uderza mocno w jej strone emocjonalna, odczuwa wielki zal, teskni za tym dzieckiem, a facet absolutnie sie sprzeciwia- to tak, jest to dla mnie powód do rozstania.Inaczej kobieta nie ma zadnej satysfakcji ze swojego zycia.


          • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 13:00
            Jesli brak dziecka jest dla kobiety n
            > ieszczesciem, uderza mocno w jej strone emocjonalna, odczuwa wielki zal, teskni
            > za tym dzieckiem, a facet absolutnie sie sprzeciwia- to tak, jest to dla mnie
            > powód do rozstania.Inaczej kobieta nie ma zadnej satysfakcji ze swojego zycia.
            >
            >
            Boję się, że u mnie tak może być.
            Z ta decyzją i tak już trochę czekaliśmy, ciągle coś, ale teraz... tak jak by mnie odtrąciła, bo moge zajść w ciąże.
            Nawet przytulić się nie dało, bo odwrócil się plecami.
            Dlatego chciałabym wiedzieć, w którą stronę to zmierza. A on boi się jakby rozmowy. Albo ostatecznej decyzji. Może zly moment, wiem, ale jeszcze wczoraj dobila mnie koleżanka z pracy, która ma już dwoje dzieci, nie mają tez nikogo na miejscu do opieki, ale i tak myślą o trzecim, i to jej mąz bardzo by chcial. Po prostu zrobiło mi sie przykro..
            Bo jak mąz karmi mnie powodami, że musi miec lepsze stanowisko, że więcej kasy, że potem na jego głowie opieka....to co mam zrobić.. A wiem, i widze, ze jakoś można dac radę. Pewnie mnie tym zbywa, a do lepszego stanowiska może jeszcze być rok, dwa, albo trzy, kiedy mnie juz menopauza dopadnie raczej.. sad
            • gryzelda71 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 20:03
              Rozwiedź się.
        • marzeka1 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:48
          A ja widzę to tak: mąż nie chce mieć 2 dziecka, bo nie za fajnie jest między wami, co widać z przedstawionego opisu, ale nie chce też się rozstawać, bo niby dlaczego? Na dodatek fundowanie sobie dziecka nr 2, gdy w związku jest niedobrze, nie można się dogadać, jest pomysłem najgorszym z możliwych, bo dziecko nigdy nie jest "lepem" związku.
          Rozważasz odejście i związanie z innym, aby to drugie dziecko mieć. Serio uważasz, że taka kolejka panów się ustawi?
          • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 13:04

            > Rozważasz odejście i związanie z innym, aby to drugie dziecko mieć. Serio uważa
            > sz, że taka kolejka panów się ustawi?

            Skoro już o tym piszesz, bo nie chciałam sama tego przedstawiać w ten sposób, gdyż może to wyglądać, że jestem wyrachowana egositką.
            Ale poniekąd tak, jesli mąz nie chce dziecka=nie chce być ze mną, a ja moge się związać z kims-potencjalnie, to czemu mamy być ze sobą..? będąc z nim, mówiąc wprost, na to sobie nie pozwolę, bo to byłoby chore Żeby zacząc coś nowego, trzeba skończyć jedno. Mówię teraz w kontekście Twojego posta, i chęci posiadania dziecka, drugiego, bo będąc ze swoim mężęm, który nie będzie chcial nigdy....czy ja będe w stanie to zaakceptować. Swoje pragnienie, żal do niego, pretensje itd....
            • kontopremiumizelkazaglowe Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 14:14
              jesli mąz nie chce dziecka=nie chce być ze mną"

              ale ty juz masz dziecko. znudzilo ci sie ?
              • logineczka Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 20:02
                kontopremiumizelkazaglowe napisała:

                > jesli mąz nie chce dziecka=nie chce być ze mną"
                >
                > ale ty juz masz dziecko. znudzilo ci sie ?

                nie wiem, jak można tak pomysleć.
                Oczywiście, że nie, ale....moja głowa, mój organizm, ja, chcę drugie..
                Czy jedynak nie ma prawa mieć rodzeństwa, gdy mnie i ojca zabraknie?
                Poza tym ja, bardzo bym chciała.
                I, tak jak mąż tez jakis czas temu chciał, tak nagle już twierdzi, że nie musi mieć-syn-rodzeństwa, że jak bedzie sam, bedzia miał lepszy start, cokolwiek by to znaczyło. to jego słowa. A wiadomo, że jak on nie bedzie chciał, to, jak bedziemy razem, ja tez nie będę juz drugi raz mamą, i to mnie boli. że on za nas podejmie jakby co decyzje. Bo musi dwoje chcieć.
            • lola211 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 16:33
              >jesli mąz nie chce dziecka=nie chce być ze mną,

              Ale skad taki wniosek?Moze jak najbardziej cie kochac, ale nie chciec dziecka, bo to ogromna odpowiedzialnosc i on sobie z tego zdaje sprawe.Ty odczuwasz chec posiadania kolejnego dziecka, a on nie- tylko taka roznica.Kwestia, czy nie chce w ogole czy nie teraz,czy sie waha, czy jest calkowiecie zdecydowany na nie.To musisz ustalic.
    • apriljana Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 11:49
      > Boli mnie to, że on może sobi decydowac o tym, moje potrzeby sie nie liczą. Bo jeśli on nie chce, ja mam być dalej z nim, to ...będe czuła juz zawsze i żal i pustkę.

      A może weź też pod uwagę jego potrzeby. Kompromis nie polega na tym, że mąż musi zgodzić się na spełnienie Twoich potrzeb ale na tym, że oboje powinniście wypracować wspólne rozwiązanie. Na przykład najpierw zastanowić się co w waszym małżeństwie zgrzyta, naprawić to i dopiero zdecydować się na dziecko kiedy oboje będziecie pewni, że tego chcecie. A żal i pustka ... no cóż, masz już dziecko, mąż nie skazuje cię na brak macierzyństwa, a skoro dziecko, które już masz nie daje ci wystarczająco dużo radości to myślisz, że kolejne sprawi, że będziesz szczęśliwsza? I co dalej, jeśli uznasz, że tylko drużyna piłkarska wypełni tą "pustkę" to nadal będziesz oczekiwała od męża spełnienia Twoich potrzeb?
      Twoja postawa jest tak egoistyczna, że to raczej Twój mąż powinien zastanowić się nad sensem waszego związku.
    • alicja_ala Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 14:55
      >I tak sobie zyjemy, bez planów, bez ciepła domowego,

      ale masz dziecko i dla niego tworz to cieplo domowe...dogadajcie sie, naprawcie swoj zwiazek i wtedy planuj drugie dziecko...
      • marzeka1 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 15:47
        Niemądre są twoje odpowiedzi, longineczko: co to znaczy żyjemy sobie bez planów i ciepła rodzinnego? A starać się dla dziecka, które już JEST? To co? Ono nie musi mieć ciepła rodzinnego? Jeśli nie dajesz mu tego, gdy masz JEDNO dziecko, nie dasz i przy drugiem, bo nagle wymyślisz sobie, że dopiero 3 dziecko spowoduje, że zaczniesz żyć, planować i starać się o domowe ciepło. Na razie to jak dla mnie, sprowadziłaś siebie do jakiejś monstrualnej macicy.
        • szpil1 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 16:04
          Brawo, chcesz rozwalać swojemu pierwszemu dziecku dom, bo mąż się nie zgadza na drugie? Bardzo mi się takie podejście podoba uncertain
    • imasumak Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 16:18
      A ja nie rozumiem o co chodzi w końcu. Z jednej strony wahasz się, czy chcesz być z mężem (pisałaś, że we wrześniu mieliście podjąć decyzję co do tego), a z drugiej chcesz zajść w ciąże.
    • klaudiazielinska305 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 17:24
      Witaj!mam 2 dzieci 5 latkę i 2,5 latkę napoczątku kiedy wogule nie mieliśmy dzieci to szalał gdy ja powiedziałam o tym chodź słowo nie jesteśmy małżeństwem to mój narzeczony ale wkrótce będziemy no bo wiesz człowiek jest młody chce się wyszalec wogule kiedy nie miałam dzieci studiowałam,chodziłam na imprezy do kawiarni kin ale wkońcu dowiedziałam się że jestem w ciąży byłam zaskoczona nie wiedziałam że tak to się skończy ale.....nie było tak źle właściwie teraz nie mamy żadnych problemów ale do kina to mogę jedynie pójśc na Shreka ale gadający psy i koty agenty ale przez to zaskoczenie jesteśmy wreszcie szczęśliwi!i to że on nie chce miec drugiego dziecka to nic wkońcu mu się za chce tak jak mojemu!
      • imasumak Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 17:51
        Czy tylko dla mnie powyższy tekst jest kompletnie niezrozumiały?
        • kontopremiumizelkazaglowe Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 19:23
          tutaj masz odpowiedz dlaczego niezrozumialy


          "Nie przejmój się tym że masz mało lat ja też pochodze z rocznika
          1994 mam 2-letnią córke i wcale mi nieprzeszkadza że mam mało lat
          mam chłopaka kochających mnie rodziców i nie jestem sama.zresztą
          wiesz jak dużo w polsce jest młodych mam?"
          • majenkir To tez jest dobre 11.09.10, 19:42

            forum.gazeta.pl/forum/w,632,71001263,111503030,Re_Stworzmy_jadlospis_i_plan_dnia_.html
            Myslicie, ze ktos taki istnieje naprawde, czy jaja sobie robi?
            • imasumak Re: To tez jest dobre 11.09.10, 21:11
              Hmm, urzekło mnie trzy godziny gotowania obiadu, czego efektem jest sałatka z twarożkiem i marchewka wink
    • kol.3 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 18:14
      Ładnie wygląda Twój stosunek do męża jeśli stawiasz sprawę, że albo drugie dziecko, albo rozwód. Skoro się nie układa dobrze w Waszym małżeństwie, to naprawdę drugie dziecko nie uleczy Waszego związku, a raczej go do końca rozwali.
    • sowa_hu_hu Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 20:01
      No i to jest kolejna kobieta pretendująca do zostania samej z dwójką dzieci...
      Jak można chcieć drugiego dziecka kiedy związek kuleje? Jak można wierzyć ,że dziecko coś zmieni...???
      • monika19782 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 20:56
        Pewnie uda ci sie go zmusić a za 9 miesięcy będziesz tu biadoliła jak to mąż was olewa, jak ci jest ciężko itp. małżeństwo jeżeli ma sie rozpaść to i tak sie rozpadnie, drugie dziecko nie jest żadną receptą. Nie mogę pojąć jak ktoś może naciskać na męża żonę w takiej sprawie, dziecko to nie kolejne buty, mąż skoro nie chce to pewnie ma powody.
    • miska_malcova Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 11.09.10, 22:06
      W krótkich żołnierskich słowach: najpierw posprzątajcie w związku,a potem jak już wszystko uporządkujecie, to zastanówcie się nad drugim dzieckiem. Słuchając siebie nawzajem. Finito!
    • kaseta77 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 13.09.10, 12:18
      wiesz co moja koleżanka też bardzo chciała mieć drugie dziecko ale mąż nie chciał namawiała go ale on mówił że dziecko to dla niego za duże poświęcenie i jedno mu wystarczy po paru miesiącach zostawił ją tak po prost bez wcześniejszych rozmów o rozwodzie córką się nie interesuje. Dziewczyna jest zadowolona że nie zdecydowała się na drugie dziecko bo i tak z jednym jako samotnej matce jest jej bardzo ciężko. Zastanów się jeżeli już teraz twoje małżeństwo nie jest stabilne nie wiadomo co będzie za rok dwa to możesz zostać sama z dziećmi a nie jest to proste.
    • angelina123 Re: Mąż chyba nie chce drugiego dziecka, czy to.. 13.09.10, 18:34
      Daj mu troche czasu, sadze ze napewno z Toba porozmawia, moze poki co nie widzi problemu jaki Was dopadl.
      A co do tego czy byc czy nie byc...bo on nie chce dziecka..to, ze nie chce dziecka nie znaczy ze Cie nie kocha, a przeciez to pierwsze potrzebuje taty.
      Daj spokój z tym rozwodem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka