Dodaj do ulubionych

Znowu o religii

12.09.10, 13:07
Córka poszła w tym roku do zerówki (oddziału przedszkolnego w szkole). Jest pierwszym dzieckiem w tej szkole, które nie chodzi na religię.Nasza decyzja wywołala niemałe zaskoczenie, zdziwienie i chyba zakłopotanie pani dyrektor. Stwierdziła, że ona jest tolerancyjna i że nie będzie najmniejszego problemu. Pomyślałam - dlaczego miałyby być problemy. Ale już na początku okazało się, że religia jest w środku, tzn. córka musiałaby wychodzić razem z panią i przychodzić po religii. Ponieważ szkoła jest mała, udało się tak ułożyć plan, żeby jednak religia była na początku. Ale nie do końca to zdaje egzamin. Córka jest wożona przez swoją opiekunkę do szkoły, wtedy kiedy my sami nie mamy możliwości jej zawieźć.

Wczoraj moja córka pyta mnie - mamo, a czy my mamy krzyż w domu? Nie, nie mamy.
- Mamo, a czy pójdziemy w niedzielę do kościoła - nie chodzimy do kościoła, jutro też nie idziemy. Ale dlaczego pytasz? A bo przyszłam z panią opiekunką do sali jak była religia i katechetka kazała dzieciom poszukać krzyża i kazała dzieciom iść do kościoła i dobrze zapamietać co się tam dzieje.
I tak się zastanwiam, czy to był na pewno przypadek czy panie próbują dziecko "nawrócić". Ja uważam, że na razie można poczekać czy się coś takiego powtórzy. Mój mąż jutro odwozi córę do szkoły i ma zamiar z panią porozmawiać (nie po raz pierwszy zresztą). A wy co sądzicie?

P.S - Jeszcze niedawno miałam cichą nadzieję, że szkoła jednak jest świecka, od 1 września jestem przeciwnego zdania. Ja uczę w szkole, kórego patronem jest Jan Paweł II. Jeżeli jest msza w ciągu lekcji i rodzic sobie życzy, to może zwolnić dziecko z zajęć, żeby mogło pójść do kościoła. Druga szkoła ma patrona biskupa jakiegoś tam, na wszystkie uroczystości są zapraszane siostry zakonne, biskupi, księża, niewiele gości jest świeckich.
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:10
      Nie brdzo rozumiem o jaką opiekunkę chodzi. O nianię? Po co przywiozła dziecko za wczesnie?
      • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:16
        Dokładnie, niania nie zna rozkładu zajęc dziecka?
        Kwestia wyjścia z religi i powrót chyba problelem niejest, dziecko ma opieke.
        Poza tym nie zakleisz dziecku uszu, o Bogu, kościele, świętach i wielu innych rzeczach usłyszy mimo nie chodzenia na religię.
        • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:34
          przeciwcialo napisała:

          > Dokładnie, niania nie zna rozkładu zajęc dziecka?
          Chodzi o wychowaczynię.
          > Kwestia wyjścia z religi i powrót chyba problelem niejest, dziecko ma opieke.
          > Jest problemem, bo nie ma świetlicy w tej szkole, bo musiałaby być uruchomiona specjalnie dla mojej córki, dla jednego dziecka to się nie opłaca, wg dyrektorki. Ale pracujemy nad tymsmile
          • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:43
            A co z dzieciakami z klas 1-3? One też swietlicy nie mają?
            • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:54
              przeciwcialo napisała:

              > A co z dzieciakami z klas 1-3? One też swietlicy nie mają?

              Nie mają. Matki nie pracują, więc rodzice nie potrzbują świetlicy. Jeżeli jednak się zdarzy, że matka nie może, bo akurat pojechała po zasiłek do GOPS albo PUP to wtedy odbiera babcia. Ja jeszcze niedawono nawet sobie nie wyobrażałam, ze może istnieć szkoła bez świelicy, ale na wsiach takie cuda się zdarzająsmile
              • sueellen Re: Znowu o religii 13.09.10, 11:13
                ok, czyli w szkole nie ma swietlicy bo nie ma chetnych (za wyjatkiem Twojej corki), przywozisz dziecko godzine za wczesnie i masz problem, ze idzie na religie? To co, wolisz aby siedziala na korytarzu?
      • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:29
        Córka kilka razy w miesiącu jeździ ze swoją wychowawczynią, opiekunką oddziału przedszkolnego.
    • maurra Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:26
      jakie msze w trakcie lekcji??

      ja mam pod nosem 2 podstawówki, zrobiłam rekonesans w jednej, tej co ma za patrona jp2 i było tak, jak się można spodziewać - korytarze obwieszone popiersiami, sentencjami, rysunki dziecięce na wielkiej wystawie portretów "Ojciec święty" zajmujące 2 hektary ścian w holu, no horror...

      I ad rem - zrobiłabym drugie stanowcze podejście objaśniające, skoro pani nie kapuje prostego pisemnego oświadczenia woli rodzica to może słowo mówione trafi do łepetyny
      • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:32
        maurra napisała:

        > jakie msze w trakcie lekcji??
        >
        >W kościele są niekiedy msze w ciągu dnia, wtedy kiedy są lekcje w szkole, chyba nie są specjalnie dla uczniów, lae rodzice mogą zwolnić dzieci z zajęć jeżeli sobie życzą, żeby uczestniczyły we mszy.
    • lila1974 Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:40
      W naszej rozpisano wybory na patrona - czemuż nie byłam zdziwiona, gdy "wygrał" ks. Twardowski? Czyżby dzieci w podstawówce zaczytywały się w tej poezji? Nie, po prostu agitacja dotyczyła wyłącznie tej osoby.

      Ale czemu się dziwić, gdy się ma kościół po sąsiedzku? W tej szkole wszystko zaczyna się i kończy w kościele.

      Jednak muszę przyznać, że z religią nie ma problemu. Dzieci niechodzące są wówczas w świetlicy.
    • lolinka2 Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:44
      moją córkę "wierzącą inaczej" w czasach zerówki w szkole BEZ świetlicy podkukułczano do biblioteki - bardzo lubiła te godziny smile no i czytelnictwo miała rekordowe w szkole.
    • szyszunia11 Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:47
      el_jot napisała:

      A bo przyszłam z panią opiekunką do sa
      > li jak była religia i katechetka kazała dzieciom poszukać krzyża i kazała dziec
      > iom iść do kościoła i dobrze zapamietać co się tam dzieje.


      ewentualnie możesz posądzać opiekunkę o niecne zamiary "nawracania", skoro zaprowadziła dziecko na lekcję, na której nie powinno się znaleźć. Dlaczego to zrobiła? A skoro mała juz tam była, to chyba zrozumiałe, że słuchała z zaciekawieniem, może to dla niej w jakims sensie zakazany owoc? skoro to była normalna lekcja religii, to nie ma podstaw by podejrzewać, że panie (wiecej pań prowadzi religię?) podeszły akurat do Twojej córki by ją nawracać.


      > I tak się zastanwiam, czy to był na pewno przypadek czy panie próbują dziecko "
      > nawrócić". Ja uważam, że na razie można poczekać czy się coś takiego powtórzy.
      > Mój mąż jutro odwozi córę do szkoły i ma zamiar z panią porozmawiać (nie po ra
      > z pierwszy zresztą). A wy co sądzicie?
      >
      > P.S - Jeszcze niedawno miałam cichą nadzieję, że szkoła jednak jest świecka, od
      > 1 września jestem przeciwnego zdania. Ja uczę w szkole, kórego patronem jest J
      > an Paweł II. Jeżeli jest msza w ciągu lekcji i rodzic sobie życzy, to może zwol
      > nić dziecko z zajęć, żeby mogło pójść do kościoła. Druga szkoła ma patrona bisk
      > upa jakiegoś tam, na wszystkie uroczystości są zapraszane siostry zakonne, bisk
      > upi, księża, niewiele gości jest świeckich.
    • triss_merigold6 Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:51
      Pierwszego dnia w zerówce asertywnie poinformowałam, że nie życzę sobie aby syn chodził na religię. Pani zapamiętała i kiedy przychodzi katechetka, potomek jest przeprowadzany do innej grupy. Cieszy się, bo w tamtej grupie ma też kolegów, których zna z przedszkola. Nie interesuje mnie czy pani ma z tym problem logistyczny - to jej problem, nie mój. Żadnych dziwnych pytań na razie nie słyszałam.
      • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:55
        U nas tez dzieci sa z nauczycielka odprowadzane do innej grupy dzie się bawią.
    • lelija05 Re: Znowu o religii 12.09.10, 13:59
      Jestem przeciwna nawracaniu na siłę, to co się teraz dzieje w naszym kraju, przyprawia o ból głowy, opad rąk, odruch wymiotny itd.
      Sami się proszą, by traktować ich jak, no jak to ująć...najeźdźców?
      Jeszcze nam tylko inkwizycji brakuje i stosów...

      No ale nieważne.
      El Jot, a jak twoja córka się na to zapatruje? A może ona by chciała na tę religię chodzić?
      • triss_merigold6 Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:02
        Ja nie pytałam syna czy chciałby chodzić. Nie uważam za stosowne pytać o kwestie światopoglądowe szcześciolatka.
        • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:04
          Nienowoczena matka jestes wink
          • triss_merigold6 Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:06
            Być może ale na razie to ja decyduję o kwestiach wychowawczych oraz organizacji życia domowego. wink
            • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:09
              Ja pójdę dalej, gimnazjalistki tez nie pytam czy chce czy nie chce chodzic. Takie pytanie padnie w liceum.
              • nangaparbat3 Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:36
                Pięknie - a jak w gimnazjum nie pytana oznajmi, że nie chce chodzic?
                • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:59
                  Nie ma takiej opcji wink
        • lelija05 Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:06
          Ja bym chciała mieć wpływ na światopogląd mojej córki, ale w sumie to nie wiem, czy dobrze na tym wyjdzie wink
          Jestem tak samo przeciwna pogadankom w przedszkolach na temat homoseksualizmu.

          No a poza tym jestem "miętka" i jakby mi szlochała przeokrutnie, że chce na tę religię chodzić,to chyba bym się ugięła. A w domu tłumaczyłabym co o tym myślę.
          No nie wiem, na razie ma dwa lata, więc te sprawy jeszcze przed nami.
        • adsa_21 Re: Znowu o religii 12.09.10, 15:04
          U syna w klasie 3 osoby nie chodza na religie. Nie ma z tym problemu,w czasie lekcji religii dzieci sa w swietlicy.Nikt dziwnych pytan nie zadawal.Pierwsze slysze byw szkole,nawet malutkiej,nie bylo swietlicy?!
          Ludzie na wsi nie pracuja czy co?
          • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 15:12
            Myślę, że w 90% rodzin pracują tylko ojcowie, a poza tym, babcie mieszkają pod jednym dachem z wnuczkami a jeżeli nie pod jednym dachem, to na pewno na tej samej wsi.
            A nie, nie , pomieszczenie z napisem świelica jest, nie ma środków, żeby zatrudnić opiekunkę świetlicy, a poza tym dla jednego dziecka się nie opłaca. To z rozmowy z p. dyrektor.
          • pierwsze-wolne Re: Znowu o religii 12.09.10, 21:56
            U nas jest malutka szkoła - moje dziecko (pięciolatka) chodzi do "oddziału przedszkolnego" smile, znaczy, p.dyrektor przyjęła też dwójkę czterolatków - jest to najliczniejszy "rocznik" w szkole - klasa liczy 17 osób wink NIE MA świetlicy... - od drugiej klasy dzieci wracają do domów same - jak pogoda to rower, skuter, zerówka i I klasa musi być prowadzana przez opiekunów i nigdy nie ma z tym problemów - babcia, ciocia, ostatecznie sąsiadka czy dalsza znajoma... Mimo że baaardzo dużo ludzi w wieku produkcyjnym wink pracuje na etatach... Świetlicy raz że nie ma dla kogo robić (a po co robić "dla zasady"?), a dwa że opiekun na świetlicy kosztuje i dyrekcja może sobie wybrać czy zatrudnić opiekunkę na świetlicę dla jednego dziecka czy może lepiej zapłacić np. matematyczce...
            • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:05
              NIE MA świetlicy... -
              > od drugiej klasy dzieci wracają do domów same - jak pogoda to rower, skuter

              I uważasz, że to prawidłowo, tak? Skuter jest dozwolony zdaje się od 12-stu lat. A jak w zimie, też rowerekiem po oblodzonej, nieodśnieżonej drodze? I ile te dzieci mają km do szkoły, bo my mamy 5 i nie wyobrażam sobie, żeby dziecko w drugiej klasie kawał drogi drałowało samo rowerem, po szosie bez chodników, poboczy, na dodatek kiedy lekko licząc co drugi jeździ wstawiony. A poza tym , prawo do świelicy jest zagwarantowane ustawą, Ustawą o systemie oświaty i nie ma tam napisane, że świetlicę mozna uruchomić dopiero od iluś tam osób chętnych na świetlicę. Na wsiach jest tak jak jest między innymi przez takich jak ty, co to uważają - nic się dziecku nie stanie jak pojedzie w mróz 25 stopni rowerem, ja tak jeździłam i żyję.
              • pierwsze-wolne Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:59
                Nie uważam, że to ok., ale: są chodniki - przynajmniej w tej "głównej" wiosce, co drugi pijany nie jeżdzi - tu już tu nasza drogówka kawał dobraj roboty zrobiła wink - nie twierdzę, że się nie zdarzają. Zasięg szkoły nie jest duży - nie wiem, czy gdzieś dzieciaki mają te 5 km o których piszesz, nigdzie nie napisałam, że to drugoklasiści jeżdżą skuterami, a rowerem po bocznej drodze młodsze dzieciaki ze starszymi kolegami sobie radzą. Rodzice generalnie głupi nie są, jak nie ma warunków potrafią się skrzyknąć i jedna-dwie osoby zawożą dzieciaki ze swojej okolicy. Ale fakt, są różne wioski i różni ludzie.
                A to, że prawo gwarantuje to jedno, a życie to drugie...
    • mariolka55 Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:04
      ja swojemu 6 latkowi daje wolny wybór
      jest zainteresowany religią

      czym bardziej będzie to zakazany owoc tym bardziej bedzie to córke interesować,szczególnie że wszystkie inne dzieci chodzą
      nie rozumiem tej przesadnej niechęci do religii,według mnie w pewnym wieku dziecko powinno samo zdecydować.
      • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:11
        No ale sześciolatek? Sześciolatek to może zadecydowac jakie spodnie dzis załozyc albo czy na sniadanie płatki czy kanapka.
      • majenkir Re: 12.09.10, 14:28
        mariolka55 napisała:
        > ja swojemu 6 latkowi daje wolny wybór
        (...)
        > nie rozumiem tej przesadnej niechęci do religii,według mnie w pewnym wieku dzie
        > cko powinno samo zdecydować.



        I uwazasz, ze 6 lat to juz jest TEN wiek?
        Takiemu dzieciakowi najlatwiej zrobic wode z mozgu, bo chlonie wszystko bezkrytycznie jak gabka.
        • mariolka55 Re: 12.09.10, 14:56
          no chłonie
          tez chłonęłam kiedyś i wody z mózgu w tym kierunku mi nie zrobiono
          religię prowadzi fajny ksiądz a to tez wazne,gdyby prowadziła jakaś popaprana siostra zakonna to pewnie bym inaczej mówiła
          tak uważam ze to jest ten wiek,bo widzę że lubi religie więc nie zamierzam mu zabraniać bo może mieć kiedys o to do mnie żal
          • mariolka55 Re: 12.09.10, 14:59
            chociaz to że religia jest u nas (jak i w większości szkół) w środku zajęć i nikt rodziców nie pyta czy wszystkie dzieci będą uczęszczać mnie bardzo denerwuje,bo to jest z góry narzucenie czegoś co niekoniecznie musi sie wszystkim podobać.
            • przeciwcialo Re: 12.09.10, 15:17
              Ee...dla przyzwoitości powinni zapytac i u nas to jedno z podstawowych pytań na wywyiadówce.
          • majenkir Re: 12.09.10, 16:54

            mariolka55 napisała:
            > no chłonie
            > tez chłonęłam kiedyś i wody z mózgu w tym kierunku mi nie zrobiono


            Zrobiono, zrobiono. Bo skad niby te wszystkie "nawrocenia" na stare lata?
            "To" siedzi w nas jak choroba, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy...

            Czy nie zdrowiej jest wychowywac dzieci bez strachu przed ogniem piekielnym?
            I w swiadomosci, ze to zycie jest jedynym, ktore mamy i zeby je przezyc jak najlepiej?
            • szyszunia11 Re: 12.09.10, 20:23
              Zrobiono, zrobiono. Bo skad niby te wszystkie "nawrocenia" na stare lata?
              > "To" siedzi w nas jak choroba, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy...

              smile


              > Czy nie zdrowiej jest wychowywac dzieci bez strachu przed ogniem piekielnym?

              jestem wierząca, dziecko na religie poślę, ogniem piekielnym straszyć nie zamierzam bo to nie jest postawa chrześcijańska.


              > I w swiadomosci, ze to zycie jest jedynym, ktore mamy i zeby je przezyc jak naj
              > lepiej?


              dlaczegóż to miałoby byc zdrowsze? ja też uważam, że zycie mamy jedno jedyne, z ta tylko różnicą, że wiecznesmile
              poza tym nie zastanawiam się co zdrowiej, co mniej zdrowo, skoro w Boga wierzę, jestem przekonana o Jego istnieniu, o nie mam zamiaru dziecka wychowywać w fałszu, "dla zdrowia"...
              • attiya Re: 12.09.10, 21:08
                > jestem wierząca, dziecko na religie poślę, ogniem piekielnym straszyć nie zamierzam bo to nie jest postawa chrześcijańska.
                >
                nie jest? to dlaczego w kółko się wkłada do głowy, że jak się bedzie złym, to piekło ma się zaklepane jak nic
                • szyszunia11 Re: 12.09.10, 21:22
                  attiya napisała:

                  > > jestem wierząca, dziecko na religie poślę, ogniem piekielnym straszyć nie
                  > zamierzam bo to nie jest postawa chrześcijańska.
                  > >
                  > nie jest? to dlaczego w kółko się wkłada do głowy, że jak się bedzie złym, to p
                  > iekło ma się zaklepane jak nic

                  hmm.. a tak konkretnie, to od kogo takie rzeczy słyszałaś? ja chodzę co tydzień na msze z kazaniem, przebywam w środowisko ludzi wierzących i na takowe tematy rozmawiam, bywam na rekolekcjach i jeszcze nie słyszałam takich słów. Choć nieraz różne głupoty słyszę i przekłamania.
                  • przeciwcialo Re: 12.09.10, 21:24
                    W sąsiednim wątku niwierzący tez co rusz piekło wyciągaja.
                    • szyszunia11 Re: 12.09.10, 21:31
                      przeciwcialo napisała:

                      > W sąsiednim wątku niwierzący tez co rusz piekło wyciągaja.

                      ja stosunkowo sporo czasu w swoim życiu w kościele (i okolicywink) spędziłam, nasłuchałam się wiele od bardzo różnych przedstawicieli Kościoła, (spora dywersyfikacja, nie jestem przywiązana do jednej parafii, byłam w kilku wspólnotach) więc wedle tych kryteriów spokojnie możecie mnie brać za przykład typowej osoby o mózgu wypranymwink no i w tym moim wypranym mózgu mam inne postrzeganie piekła, niż tu przedstawione, może dlatego, ze mam inne postrzeganie Boga.
                      • przeciwcialo Re: 12.09.10, 21:35
                        Bo piekło to trochę jak Azkaban- tam nie mozna byc szczęśliwym.
                  • attiya Re: 12.09.10, 21:36
                    szyszunia11 napisała:

                    > hmm.. a tak konkretnie, to od kogo takie rzeczy słyszałaś? ja chodzę co tydzień
                    > na msze z kazaniem, przebywam w środowisko ludzi wierzących i na takowe tematy
                    > rozmawiam, bywam na rekolekcjach i jeszcze nie słyszałam takich słów. Choć nie
                    > raz różne głupoty słyszę i przekłamania.
                    >
                    zacytuj sobie Ojcze nasz, to wtedy przypomnisz, że na każdej mszy minimum raz o piekle wspomina się
                    • przeciwcialo Re: 12.09.10, 21:36
                      A wiesz co to przenośnia?
                      • attiya Re: 12.09.10, 21:53
                        przeciwcialo napisała:

                        > A wiesz co to przenośnia?
                        ale tylko fragmentarycznie owa przenośnia występuje czy też całościowo mam to tak taktować, czyli ową Maryję dziewicę, cuda w Kanie Galilejskiej itd?
                        Albo wszystko traktuję tak jak jest napisane albo nie. A nie tylko to co pasuje co niektórym
                        Aha - pomyliłam Ojcze nasz z Wierzę w Boga ojca
                        • szyszunia11 Re: 12.09.10, 21:58
                          attiya napisała:


                          > Aha - pomyliłam Ojcze nasz z Wierzę w Boga ojca

                          Ahasmile
                          przeczytaj sobie, ale tak na zimno, obiektywnie, jeszcze raz cały tekst modlitwy Credo, i zastanów się czy faktycznie jest to straszenie piekłem i jak jest wydźwięk tej modlitwy i główna myśl.
                          • attiya Re: 12.09.10, 22:02
                            w modlitwie - oczywiście że nie ma - chodzi mi o sam fakt występowania tegoż w modlitwie.
                            Czy na mszach księża to robią, nie wiem, nie chodzę, tu absolutnie nie upieram się, nawet nie powiem, że słyszałam, że ktoś tam mówił, bo chyba nie uwierzyłabym. Chyba, że w kontekście stwierdzenia i przenośni piekła na ziemi smile
                            Tak jak wyżej, doświadczyłam tego na religii, moja siostra takoż, moja kuzynka, siostrzenica męża, mąż itd itd. Co nie znaczy, że są normalni i fajni katecheci i księża, którym przez myśl nie przeszłyby takie słowa przez usta.
                            • szyszunia11 Re: 12.09.10, 22:08
                              attiya napisała:

                              > w modlitwie - oczywiście że nie ma - chodzi mi o sam fakt występowania tegoż w
                              > modlitwie.

                              ogólny wydźwięk całej modlitwy jest jak najbardziej optymistyczny (oczekuję życia wiecznego na końcu), natomiast trudno by było mówić o zbawieniu, wcieleniu Chrystusa itd. bez wspominania o tym, od czego nas to wszystko uratowało. Nie chodzi o to, by z piekła robić tabu, tylko by na tyle koncentrowac się na Bogu i Jego miłości, by realne stały się słowa św. Jana "W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości."


                              > Tak jak wyżej, doświadczyłam tego na religii, moja siostra takoż, moja kuzynka,
                              > siostrzenica męża, mąż itd itd.

                              to jest smutne i gorszące...
                    • szyszunia11 Re: 12.09.10, 21:42
                      attiya napisała:


                      > >
                      > zacytuj sobie Ojcze nasz, to wtedy przypomnisz, że na każdej mszy minimum raz o
                      > piekle wspomina się

                      a w którym miejscu dokładnie?
                      poza tym wspominanie o piekle nie jest równoznaczne z tym, co napisałaś wcześniej. Istota chrześcijaństwa polega na Dobrej Nowinie o zbawieniu, realnym i skutecznym już w tym życiu, ale co najważniejsze, już na zawsze. Czyli mimo, że jesteśmy grzesznikami, nie jesteśmy skazani na piekło. Wręcz przeciwnie, trzeba się "postarać", żeby tam trafić. Piekło to nie smażalnia w której diabły obracają niegrzecznych ludzi na rożnach i gotują w kadziach, a stan braku obecności Boga. Ten stan trzeba sobie świadomie wybrać, bo sam fakt wielkich grzechów "na koncie" o niczym nie przesądza, na co dobitne przykłady już w Ewangelii.
                      • attiya Re: 12.09.10, 21:59
                        och, wiesz, nie wiem jak sobie ludzie owe piekło wyobrażają, mimo tego jak ono jest wyobrażane w Starym czy Nowym Testamencie. Nie spieram się jak ono wygląda, bo nikt tego nie wie - pisze o wierzących - czy jest to kocioł, czy czarna dziura czy też inny stan nieważkości. Raczej już piszę o samym stanie występowania tegoż.
                        Poza tym wracając do tematu, za wiele się swego czasu nasłuchałam owym straszeniem, żeby nie wierzyć innym, że są tacy katecheci, którzy straszą nim uczestników religii.
                        • szyszunia11 Re: 12.09.10, 22:03
                          attiya napisała:


                          > Poza tym wracając do tematu, za wiele się swego czasu nasłuchałam owym straszen
                          > iem, żeby nie wierzyć innym, że są tacy katecheci, którzy straszą nim uczestnik
                          > ów religii.

                          w takim razie bardzo mi przykro (szczerze, to nie ironia), że spotkałaś na swojej drodze błądzące osoby, które do tego stopnia wykoślawiły Ci obraz Boga. I faktycznie, skoro tak było, masz prawo wszystko teraz postrzegać przez ten pryzmat.
                          • attiya Re: 12.09.10, 22:18
                            szyszunia11 napisała:

                            > attiya napisała:
                            >
                            >
                            > > Poza tym wracając do tematu, za wiele się swego czasu nasłuchałam owym st
                            > raszen
                            > > iem, żeby nie wierzyć innym, że są tacy katecheci, którzy straszą nim ucz
                            > estnik
                            > > ów religii.
                            >
                            > w takim razie bardzo mi przykro (szczerze, to nie ironia), że spotkałaś na swoj
                            > ej drodze błądzące osoby, które do tego stopnia wykoślawiły Ci obraz Boga. I fa
                            > ktycznie, skoro tak było, masz prawo wszystko teraz postrzegać przez ten pryzma
                            > t.
                            >
                            a nie, spokojnie smile raczej to utwierdziło mnie w przekonaniu aby z kościoła odejść smile
                            choć znam osoby, którym wizja jakiegokolwiek piekła zatruwa życie
                            i znam osoby smile, które uważają, że pierwsza ze wszystkich pójdę do piekła a ona sama będzie po prawicy Boga Ojca siedzieć smile
                            Moja prywatna teoria, to taka, ze jeśli Bóg istnieje to jest tak kochającym i wybaczającym Bogiem, że wszystkie swoje dzieci i te dobre i te złe przegarnie do siebie smile
                            • szyszunia11 Re: 12.09.10, 22:24
                              attiya napisała:


                              > choć znam osoby, którym wizja jakiegokolwiek piekła zatruwa życie
                              > i znam osoby smile, które uważają, że pierwsza ze wszystkich pójdę do piekła a on
                              > a sama będzie po prawicy Boga Ojca siedzieć smile

                              wszystkie te osoby musiały się w życiu jakichś bzdur nasłuchać i cierpią na fatalne niedoinformowanie, choć być może niektórym z tym wygodnie...


                              > Moja prywatna teoria, to taka, ze jeśli Bóg istnieje to jest tak kochającym i w
                              > ybaczającym Bogiem, że wszystkie swoje dzieci i te dobre i te złe przegarnie do
                              > siebie smile

                              a ja jestem przekonana, że nie ma ludzi "dobrych" i "złych" i że ewentualne potępienie, to nie kara za bycie złym, tylko - jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało - efekt świadomego wyboru i Bożego szacunku dla ludzkiej wolnej woli. Jak to "technicznie" się odbywa w duszy ludzkiej - nie mam pojęcia i nieszczególnie mnie ten temat interesujesmile

                              a z powody Twoich i Twojej rodziny katechetów naprawdę jest mi przykro.
                              • attiya Re: 12.09.10, 22:38
                                Spokojnie Szyszunia smile Może kiedyś było mi przykro, jak jeszcze dodatkowo słyszałam teksty o kacapach - pochodzę z mieszanej rodziny - i jak musiałam chodzić na religie no bo jak to inaczej, teraz traktuję to jako jedno z mniej miłych ale nie kładących sie specjalnie cieniem na moim życiu wspomnień smile


                                > Jak to "technicznie" się odbywa w duszy ludzkiej - nie mam pojęcia i nieszczególn
                                > ie mnie ten temat interesujesmile

                                w sumie też jakoś nie za bardzo o tym do tej pory myślałam ale teraz mam hmmm zagwozdkę? W sumie przecież mając wolną wolę, rozum, powinniśmy też właśnie świadomie wybierać ale dobrze wybierać a jak to się odbywa, każdy widzi.
                                Ale ponieważ me dziecię ząbkuje, to niestety nie mam teraz zbyt dużo czasu aby temat rozwinąć. smile
                                • szyszunia11 Re: 12.09.10, 22:51
                                  attiya napisała:

                                  > Spokojnie Szyszunia smile Może kiedyś było mi przykro, jak jeszcze dodatkowo słys
                                  > załam teksty o kacapach - pochodzę z mieszanej rodziny - i jak musiałam chodzić
                                  > na religie no bo jak to inaczej, teraz traktuję to jako jedno z mniej miłych a
                                  > le nie kładących sie specjalnie cieniem na moim życiu wspomnień smile

                                  rozumiem, z tym, że powody tej mojej "przykrości" są jeszcze dodatkowe - otóż żadne zgorszenie nie jest dla mnie niczym przyjemnym, a zwłaszcza gorszące postawy osób posługujących się "marką" Kościoła, Pana Boga, zwłaszcza ich karygodne nadużycia w dziedzinie manipulowania "ogniem piekielnym".


                                  W sumie przecież mając wolną wolę, rozum, powinniśmy też właśnie św
                                  > iadomie wybierać ale dobrze wybierać a jak to się odbywa, każdy widzi.

                                  niestety, na tym właśnie polegają następna grzechu pierworodnego, nad czym ubolewał już św. Paweł, pisząc, że czyni zło, którego nie chce. (Rz 7, 14-25). Ale to jeszcze nie jest świadomy wybór potępienia, który z pewnością jest sprawą zrozumiałą tylko dla Boga, więc nie wnikam. Dla mnie ważniejsze są słowa przytoczone wcześniej, z listu św. Janasmile i trzymam się ich jak zbawiennej poręczy (jak by powiedziała Szymborska) w chwilach życiowych strachów.
                                  mój tez ząbkuje...
                                  • attiya Re: 12.09.10, 22:58
                                    a tak, są to słowa, które chyba przynajmniej od czasu do czasu każdy z nas powinien po cichu sobie zacytować
                                    a co konkretnie mu się wyrzyna? smile Bo u mego dziecięcia piątki idą. Tylko, że jakoś strasznie pomału, wręcz niewidocznie, nawet śmiem twierdzic, że tak się wyrzynają, ze początku nie widać, bo o końcu wyrzynania to na razie nie śmiem pomyśleć big_grin
                                    Jestem tak zmęczona, że nie mogę spać z tego zmęczenia.
                                    A ponieważ uwielbiam offtopy, to sie zapytam, czy jakieś skutki uboczne ząbkowania u Twego dziecka występują? smile
                                    • szyszunia11 Re: 12.09.10, 23:06
                                      attiya napisała:


                                      > a co konkretnie mu się wyrzyna? smile Bo u mego dziecięcia piątki idą.

                                      kurcze, wiesz, nawet dokładnie Ci nie potrafię powiedzieć (wyrodna jestemwink) wiem tyle, ze ma pełna paszczę zębów tak na oko, na przodzie już mu wszystko wyszło, tylko chyba czwórki ma takie kolczaste jeszcze... nie bardzo umiem mu do gęby zaglądać, wszystko tam takie ostre i gryżacewink w ogóle, to ma dokładnie 1,5 roku i chyba jeszcze trochę ząbkowania przede mną...



                                      > Jestem tak zmęczona, że nie mogę spać z tego zmęczenia.
                                      > A ponieważ uwielbiam offtopy, to sie zapytam, czy jakieś skutki uboczne ząbkowa
                                      > nia u Twego dziecka występują? smile

                                      ja na ząbkowanie zwalam nocne pobudki po kilka razy na flaszkę. Albo popłakiwanie przez sen (zazwyczaj zakończone flaszką). Wiem, że to nei jest głód tylko jakieś inne potrzeby. Nie mam siły z tym walczyć. Chcę przeczekać. Chwilowo mały jest u dziadków, ale ja na jutro muszę się uczyć a zamiast tego wymądrzam się na forum.. wink
                                      • attiya Re: 12.09.10, 23:16
                                        no ja się nie dziwię, że nie możesz zobaczyć, też 10 razy podchody robię, żeby nie być ugryzioną a gryzie wyśmienicie - do krwi.
                                        No fakt, do piątek to masz jeszcze kilka miesięcy smile Me ma dwa lata równo smile
                                        owocnego uczenia się smile
                      • nenia1 Re: 12.09.10, 23:34
                        szyszunia11 napisała:

                        > Istota chrześcijaństwa polega na Dobrej Nowinie o zbawieniu, realnym i skut
                        > ecznym już w tym życiu, ale co najważniejsze, już na zawsze. Czyli mimo, że jes
                        > teśmy grzesznikami, nie jesteśmy skazani na piekło. Wręcz przeciwnie, trzeba s
                        > ię "postarać", żeby tam trafić.

                        He, he, szyszunia, istnieje jednak całkiem spora literatura chrześcijańska na temat
                        piekła, i nie są to wizje napawajace optymizmem.
                        Choćby, uznawane przecież przez Kościół objawienia fatimskie

                        >Zanurzeni w tym ogniu byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli. Postacie były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron, jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakichś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle. >

                        A tak wspomina siostra Łucja jak wizja piekła wpłynęła na 7-letnią Hiacyntę, świadka objawień fatimskich

                        > Hiacynta często siadała na ziemi lub na jakimś kamieniu i zadumana zaczynała mówić: «Piekło, piekło, jak mi żal tych dusz, które idą do piekła, i tych ludzi, którzy tam żywcem płoną, jak drzewo w ogniu.» Drżąc klękała z rękami złożonymi, aby powtarzać modlitwę, której Pani nasza nas nauczyła: 0 mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia. >

                        Św. Faustyna też zostawiła niezłą spuściznę:

                        "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki (...)
                        Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to nie jest koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza, czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła".

                        A ileż w kościołach pięknych fresków czy obrazów przedstawiających wizję piekła
                        i wymyślnych mąk piekielnych...

                        • szyszunia11 nenia1 12.09.10, 23:56
                          są to wizje mistyków, wizje symboliczne (podobnie jak sama apokalipsa) i skierowane dla osób do tego przeznaczonych, które przede wszystkim miały objawienia Boga i w kontekście tego mogły przyjąć i tego typu wizje. To po pierwsze.
                          Po drugie - nie neguję żadnych przytoczonych tu objawień, ale nawet w objawienia uznane przez Kościół, które jednak ciągle są objawieniami prywatnymi, katolik nie ma obowiązku wierzyć. To tak na marginesie.
                          Żadne z tych objawień nie ograniczało się do wizji piekła. Nie można takich wizji wyrwać z kontekstu całości przesłania, zwłaszcza nadużyciem byłoby to w przypadku siostry Faustyny, gdzie podstawowym przesłaniem jest prawda o Bożym Miłosierdziu, dostępnym dla każdego, nawet największych grzeszników.
                          Natomiast fakt, że piekło istnieje, jak i osobowe zło, to jest prawda wiary, ale wszystko zależy czy tego pojęcia nadużywamy (np. dla nie daj Boże - zachowania dyscypliny u dziecka) czy tez nie.

                          > A ileż w kościołach pięknych fresków czy obrazów przedstawiających wizję piekła
                          > i wymyślnych mąk piekielnych...

                          to już jest kwestia ludzkiej wyobraźni i indywidualnej wrażliwości oraz klimatu epoki (moim zdaniem - również pozostającej nie bez znaczenia w przypadku objawień prywatnych) . Jednemu wystarczy świadomość, że piekło to brak Boga, inny woli napawać się okrutnymi wizjami z własnego repertuaru wyobraźni.
                  • jowita771 Re: 13.09.10, 09:14
                    > hmm.. a tak konkretnie, to od kogo takie rzeczy słyszałaś?

                    Pytanie nie do mnie, ale się dopiszę, bo ja usłyszałam. Wprawdzie to nie ja miałaś iść do piekła, tylko moi rodzice i powiedziała to zakonnica, tłumacząc szóste przykazanie. Niby nie powiedziała "mama Jowity pójdzie do piekła", tylko "Cudzołóstwo to jest właśnie to, co robią rodzice Jowity. Jest to grzech śmiertelny, idzie się za to do piekła". Miałam osiem lat. Co się nasłuchałam potem od rówieśników, to moje. Żałuję, powiedziałam to mamie kilka lat później, zrównałaby tę zakonnicę z ziemią.
          • triss_merigold6 Re: 12.09.10, 16:59
            Widzisz, a mnie nie interesuje czy katecheta jest fajny czy niefajny. Grunt, że przedstawia doktryny i treści z którymi się głęboko nie zgadzam i które są oparte na wierze. Nie miałabym nic przeciwko nauce o różnych religiach świata, bo takie treści można przedstawić w sposób obiektywny i naukowy.
            Jestem ateistką, ojciec dziecka niewierzący, mój obecny partner też niewierzący i antyklerykalny etc. - w bliskim otoczeniu dziecka nie ma nikogo kto wspierałby tzw. wychowanie w wierze i praktyki religijne. Ludziom instytucji KK nie ufam z definicji i oczekuję, że będą się trzymać z daleka od mojego dziecka.
          • jowita771 Re: 13.09.10, 09:04
            > tak uważam ze to jest ten wiek,bo widzę że lubi religie więc nie zamierzam mu z
            > abraniać bo może mieć kiedys o to do mnie żal

            A gdyby zapragnął przejść na islam w tym wieku, to tez byś uważała, że to odpowiedni wiek do podejmowania takiej decyzji czy tylko do katolicyzmu dojrzewa się tak szybko?
    • nangaparbat3 Re: Znowu o religii 12.09.10, 14:41
      Największe wrażenie zrobiła na mnie deklaracja pani dyrektor, że jest TOLERANCYJNA. Najpierw pomyślałam, że jej się w głowie pomieszało, potem jednak, że po prostu używa pojęc, których znaczenia nie rozumie.
      • bi_scotti Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:16
        Czy sa PL szkoly, w ktorych W OGOLE nie ma takiego przedmiotu jak RELIGIA?
        • przeciwcialo Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:18
          Chyba nie.
        • el_jot Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:21
          Może prywatne?
        • attiya Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:24
          bi_scotti napisała:

          > Czy sa PL szkoly, w ktorych W OGOLE nie ma takiego przedmiotu jak RELIGIA?
          obawiam się, że nie...
          • szyszunia11 Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:28
            attiya napisała:

            > bi_scotti napisała:
            >
            > > Czy sa PL szkoly, w ktorych W OGOLE nie ma takiego przedmiotu jak RELIGIA
            > ?
            > obawiam się, że nie...

            skoro istnieją szkoły chrześcijańskie (sama przez chwilę w takowej pracowałam, choć nie była to szkoła katolicka) to co stoi na przeszkodzie, by zakładać podobne szkoły "z misją" tylko ateistyczne? lub z misją absolutnej neutralności światopoglądowej?
            • cherry.coke Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:38
              > skoro istnieją szkoły chrześcijańskie (sama przez chwilę w takowej pracowałam,
              > choć nie była to szkoła katolicka) to co stoi na przeszkodzie, by zakładać podo
              > bne szkoły "z misją" tylko ateistyczne? lub z misją absolutnej neutralności świ
              > atopoglądowej?

              Bo Polska jest panstwem swieckim i tak powinno byc w standardzie. To religia powinna byc opcja, a nie neutralnosc.
              • szyszunia11 Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:42
                cherry.coke napisała:


                > Bo Polska jest panstwem swieckim i tak powinno byc w standardzie. To religia po
                > winna byc opcja, a nie neutralnosc.

                ja wiem o tym, wiedziałam tez że taką odpowiedź usłyszę, ale po prostu zastanawiam się, czy niewierzący jednak nie próbują sobie w ten sposób radzić w takich okolicznościach, jakie są.
                • cherry.coke Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:44
                  > ja wiem o tym, wiedziałam tez że taką odpowiedź usłyszę, ale po prostu zastanaw
                  > iam się, czy niewierzący jednak nie próbują sobie w ten sposób radzić w takich
                  > okolicznościach, jakie są.

                  A dlczego mieliby sie poddawac zawlaszczaniu? Tekst o drugim policzku niewierzacych nie obowiazuje? smile
                  • szyszunia11 Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:53
                    cherry.coke napisała:


                    >
                    > A dlczego mieliby sie poddawac zawlaszczaniu? Tekst o drugim policzku niewierza
                    > cych nie obowiazuje? smile

                    co konkretnie masz na myśli?
                    • cherry.coke Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:56
                      Jejku no. Polska jest panstwem swieckim, szkola powinna byc neutralna swiatopogladowo. Jesli nie jest (a bardzo czesto nie jest), to wycofanie sie "neutralnych" do jakichs enklaw nie jest zadnym rozwiazaniem, bo wtedy dopiero religia rozpanoszy sie w mainstreamie. Nalezy upominac sie o szkole neutralna i tyle.
                      • szyszunia11 Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:58
                        cherry.coke napisała:

                        > Jejku no. Polska jest panstwem swieckim, szkola powinna byc neutralna swiatopog
                        > ladowo. Jesli nie jest (a bardzo czesto nie jest), to wycofanie sie "neutralnyc
                        > h" do jakichs enklaw nie jest zadnym rozwiazaniem, bo wtedy dopiero religia roz
                        > panoszy sie w mainstreamie. Nalezy upominac sie o szkole neutralna i tyle.

                        rozumiem. Pewnie właśnie dlatego nie ma takich szkół, o jakie pytałam.
                        • attiya Re: Znowu o religii 12.09.10, 23:01
                          szyszunia11 napisała:

                          > rozumiem. Pewnie właśnie dlatego nie ma takich szkół, o jakie pytałam.
                          >
                          a nie, nie smile
                          Właśnie taka jedna w moich myślach powstaje smile Ale znając mój słomiany zapał raczej szybko nie powstanie
                          A tak na poważnie, przecież jest tyle prywatnych szkół, naprawdę nie wierzę, że przynajmniej w kilku z nich nie ma religii.
            • attiya Re: Znowu o religii 12.09.10, 22:41
              istotnie, teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie
              W sumie z chęcią swe dziecię do takiej szkoły wysłałabym.
              Choć nie neguję całej reszty szkół, mam znajomą, która skończyła szkołę katolicką, prowadzoną - tu nie jestem do końca pewna - przez siostry zakonne. Całym swoim jestestwem wystawia szkole jak najlepszą opinię.
              • bi_scotti Re: Znowu o religii 12.09.10, 23:09
                Przyznaje z gory, ze pisze z boku, spoza PL. Dla mnie osobiscie bardzo wazne jest zachowanie PRAWA DO MILCZENIA. Wydaje mi sie, ze w istniejacych okolicznosciach rodzice (i uczniowie) nie maja zagwarantowanego prawa do milczenia w kwestii religii. I to jest, moim zdaniem, podwazeniem ducha (moze nie zawsze litery, ale ducha na pewno!) Konstytucji gwarantujacej rowne prawa niezaleznie od wyznania badz jego braku. Bo kazdy indywidualny czlowiek musi miec prawo do tego zeby w kwestii wlasnego wyznania milczec. A uczen (i jego rodzice) to prawo maja odebrane przez koniecznosc opowiedzenia sie "za" lub "przeciwko". I tu juz nawet nie chodzi o to czy i jakie accomodations sa im potem zaoferowane przez szkole i jaki poziom tolernacji (???) szkola/nauczyciele reprezentuja. Chodzi przede wszystkim o sam fakt, ze obywatel MUSI wyraz swoja opinie na temat wlasnej religijnosci w sytuacji gdy zapisuje dziecko do publicznej (swieckiej???) szkoly. To nie jest, moim zdaniem, akceptowalna sytuacja!
                • billy-jo Re: Znowu o religii 13.09.10, 11:42
                  bi_scotti napisała:

                  Masz racje, ale Pl to jednak nie do konca cywilizowany kraj. Prawo do zachowania milczenia nie jest respektowane z przyzwoleniem spoleczenstwa przeciez. Co z prawem do nie zachowania milczenia w sprawie wyznania/swiatopogladu? Czy np. pacjent przyjmowany do szpitala wypalenia lub nie w formie rubryke dotyczaca wyznania? Czy respektuje sie jego religie (inna niz katolicka) wykonujac badania, mam na mysli zachowanie ogolnego prawa do intymnosci/prywatnosci i/lub szczegolnych wynikajacych z wyznawanej religii? Co z posilkami w szkolach/przedszkolach czy szpitalach dla wyznawcow islamu, judaizmu czy chocby wegetarian? Polska jest krajem swieckim w teorii w praktyce jest inaczej.
        • nocnazuza Re: Znowu o religii 13.09.10, 08:49
          Ja chodziłam do takiego liceum. Permanentnie nie bylo chętnych na religię, więc nie było religii.
          Co prawda któryś nauczyciel coś tam mowił, że ma uprawnienia, więc pewnie jakby ktos się uparł, to by mu zorganizowano katechezę.Ale nigdy nie było tak, że "na dzień dobry' układano plan z religią.
          A szkoła społeczna oczywiście.
    • billy-jo Re: Znowu o religii 13.09.10, 11:31
      el_jot napisała:
      >
      > P.S - Jeszcze niedawno miałam cichą nadzieję, że szkoła jednak jest świecka, od
      > 1 września jestem przeciwnego zdania. Ja uczę w szkole, kórego patronem jest J
      > an Paweł II. Jeżeli jest msza w ciągu lekcji i rodzic sobie życzy, to może zwol
      > nić dziecko z zajęć, żeby mogło pójść do kościoła. Druga szkoła ma patrona bisk
      > upa jakiegoś tam, na wszystkie uroczystości są zapraszane siostry zakonne, bisk
      > upi, księża, niewiele gości jest świeckich.


      A czego sie wlasciwie spodziewalas w kraju, w ktorym ponad 90% mieszkancow to zdeklarowani katolicy, bioracy sluby koscielne, przyjmujacy sakramenty (chrzest, komunia itd)?
      Co jest takiego dziwnego, ze szkola umozliwia pojscie na msze dzieciom, ktore chca lub rodzice sobie zycza? Jesli ktos nie chce nie musi. Skoro patronem szkol sa swieci itp. to chyba naturalne jest, ze zapraszani sa ''koscielni'' goscie.
    • purpurowa_komnata Re: Znowu o religii 13.09.10, 11:36
      Ponieważ szkoła jest mała, udało się tak ułożyć plan, żeby jednak relig
      > ia była na początku. Ale nie do końca to zdaje egzamin. Córka jest wożona przez
      > swoją opiekunkę do szkoły, wtedy kiedy my sami nie mamy możliwości jej zawieźć
      > .
      >
      > Wczoraj moja córka pyta mnie - mamo, a czy my mamy krzyż w domu? Nie, nie mamy.


      Ale o co Ci chodzi.
      Dyrekcja zrobiła wszystko jak trzeba.
      Jedyna winna to opiekunka-jeśli się jasno wyraziłaś,że dziecko na religię nie chodzi.


      Druga szkoła ma patrona bisk
      > upa jakiegoś tam, na wszystkie uroczystości są zapraszane siostry zakonne, bisk
      > upi, księża, niewiele gości jest świeckich.


      Nie rozumiem-gdyby nie było gości świeckich-to jeszcze rozumiem niezadowolenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka