Chodzi o pracę ze swoim facetem, razem, w jednym miejscu...
Podoba się Wam taka perspektywa?
My pracujemy w jednej firmie i komórce. Z plusów – ostatnio załapaliśmy się razem na szkolenie i zaliczyliśmy trzy miłe (oczywiście bardzo pracowite

) dni w górach na koszt firmy. Z minusów – właśnie przechodzimy fazę „milczących dni” i gdy słyszę jak rozweselony i w dobrym humorze załatwia interesantów, to mnie „żyłka ciśnie”…
Chciałybyście, czy może jednak … za żadne skarby?.. Zastanawiam się czy to bardziej na minus czy plus...
Na usprawiedliwienie dodam, że jak chcemy to na siebie nie wpadamy po prostu …..