anka_1234567
01.10.10, 10:06
Mam poważny problem z kobietą, która wkrótce zostanie moją teściową. Rany, jeżeli już się zaczyna to co będzie po ślubie?? Ale od początku. Dwa miesiace temu urodziłam dziecko, nie było planowane ale wszyscy bardzo sie cieszyli na jego narodziny. Gromadzilismy wszystko co trzeba, tj łózeczko, wanienke itd itp. Z ciuszkami nie bylo problemu, ponieważ ostatnio u mnie i u narzeczonego w rodzinie byl wysyp dzieci, prawie sami chłopcy, wiec ciuchow dostalismy mnostwo, tyle ze niektorych nawet nie zalozylam Młodemu bo po prostu tak szybko rosł ze nie nadazalam. Dodam ze zrobil się tez problem gdzie to wszystko trzymac bo mieszkanie male, a tego naprawde cale stosy. A tesciowa...ona ciagle jeszcze dokupuje nowe!!! Najpierw mowilam dziekuje i myslalam ze to tylko tak raz na jakis czas, bo to przeciez babcia. Ale to juz sie zrobilo nagminne, jestem u niej dwa razy w tyg i za kazdym razem wychodze z reklamowka w ktorej jest cos nowego (siedemnaste body, dwudziesty pajac, siedemdziesiąty kaftanik...itd)Mowie jej zeby nic juz nie kupowala, bo przeciez synek ma kupe ciuchow, a ja nie mam juz gdzie tego trzymac. Nie dociera, ona twierdzi ze Mlody musi miec cos nowego. Ja do niej ze ma tez nowe bo troche mu kupilam przed porodem. i tak w kolko. Jakis czas temu wyskoczyla ze potrzebny mu kombinezon na zime. Ja oczywiscie, ze dziekujemy, ze niepotrzebny bo juz ma. Ona swoje. To ja ze nie widze potrzeby kupowania kolejnego ciucha, teściowa z tekstem "ale je widze taka potrzebe!!" No i co!? wczoraj zadzwonila ze kupila ten kombinezon!!! Wściekłam sie jak nieboskie stworzenie!!! Ona wogole nie slucha co do niej mowie!!! To jest ogolnie dobra kobieta, nieco przewrażliwiona, wiem tez ze jest babcia i ze chce dobrze dla wnuka, ale do jasnej anielki moglaby tez sie liczyc z moim zdaniem!!! Wiem ze to jej kasa i niech robi sobie co z nia chce ale ja juz nie mam sily. odlozylam juz trzy torby za malych ciuchow i mam zamiar jej zaniesc i zostawic bo po prostu u mnie nie ma juz na to miejsca. Wiem tez ze to jej pieniadze i niech robi z nimi co chce, ale ja np zamiast dziesiątych spodenek wolalabym zeby nam np dolozyla do szczepien, jezeli juz chce byc taka dobrą babcią. Ale juz po prostu nie wiem jak z nia rozmawiac, to co mowie odnosnie tej jej manii kupowania trafia w próżnie. Czasem juz mam wrazenie, ze nawet nie o Młodego tutaj chodzi a o sama przyjemnosc robienia zakupów(tym bardziej ze kilka razy zdarzylo jej sie kupic rzecz za małą...) Co robić?? Jak dotrzec do tej kobiety??!!