Dodaj do ulubionych

Objasnianie swiata dziecku...

11.10.10, 10:14
Scena rodzajowa z lotniska. Przede mna para mlodych ludz i i ich, tak na oko, dwuletnia, coreczka. Dziecko, jak to dziecko. Tu pojdzie, tam zajrzy, cos smiesznego powie. OK. Przysluchuje sie, bo dialogi dosc ciekawe leca: a co sie mowi? Poprosze. No sliiiiiicznie. A wiesz, ze zaraz bedziemy wsiadac do samolooooootu. A wiesz co to samolot? Samolot to taki pojazd i poleciiiiiimy do domuuuuu. A tu jest Twoj paaaaaszport. Paszport to jest taki dokument, w ktorym jest Twoje zdjecie i wtedy Pan wie, ze Ty to TY. A co sie mowi jak sie daje paszport? Prosze. No sliiiiiiicznie.
OK. Sobie mysle, mamusia objasnia swiat dziecku. I przeszlabym nad tym do porzadku dziennego, gdyby nie to, ze pol godziny potem mialam juz ochote mamusie udusic. Bo jej sie jadaczka po prostu nie zamykala! Ona gadala tak non stop, w dodatku glosno tak, ze wszyscy w pewnym momencie sie juz ogladali. W samolocie nawet ryk silnikow jej nie zagluszal. WSZYSTKO musialo byc objasnione dziecku. Ze wirnik w silniku sie kreci, coraz wolniej, coraz wolniej, coooraz wooolniej, coooooraaaaazzzz woooooolniej, ooooo juz prawie, aaaa jeszcze nie, i jeszcze raz, i jeszcze, ooooooo, zatrzymal sie. Wiesz, on sie tak kreci, zeby samolot mogl lecic, a teraz juz sie zatrzymal, bo wyladowalismy...

Do tego wkurzajacy wysoki tembr glosu i zakonczanie kazdego zdania pytajnikiem "wiesz?".

Wiem, jestem przeczulona, ale tak naprawde to wspolczulam dziecku. Ja tego sluchalam tak okolo 2 godzin, a ono ta gdaczaca matke ma 24/7...
Obserwuj wątek
    • papalaya Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:15
      masz z tym problem?
      • miliwati Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:19
        papalaya napisała:

        > masz z tym problem?

        No, jeżeli przez kilka godzin ma się w okolicy taką bezsensnowną gadułę to rzeczywiście jest to problem. Niestety, ale istnieją rodzice którzy minutę bez gadania do dziecka uważają za minutę straconą. Bo oni przecież są odpowiedzialni za rozwój uncertain
        • franczii Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:29
          To nie o to chodzi, ze stracony czas czy cos takiego
          Mam nadzieje, ze ja tak glosno nie gadam i nie jestem az taaaka wku...ajaca w odbiorze ale uwierzcie dla mnie lot samolotem jest okropnym stresem, robie w gacie ze strachu i rozmowa z dziecmi odciaga mnie troche i tez mi sie praktycznie geba nie zamyka.
          Poza tym to moze tez byc takie prewencyjne przyciaganie uwagi dziecka, zeby nie dopuscic do sytuacji kryzysowych.
          • miliwati Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:41
            franczii napisała:

            > dbiorze ale uwierzcie dla mnie lot samolotem jest okropnym stresem, robie w ga
            > cie ze strachu i rozmowa z dziecmi odciaga mnie troche i tez mi sie praktycznie
            > geba nie zamyka.

            A, no tak, to też może być powód.
            • franczii Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:04

              No, widzisz jakie to proste?
              Dokladnie to samo robilam kiedy latalam z mezemwink
              A z dziecmi dochodzi jeszcze nadgorliwosc wynikajaca z koniecznosci zapobiegania kaprysom, stres zwiazany z rykiem potomstwa plus moj stres samolotowy moglyby stworzyc niebezpieczna mieszanke.
    • kropkacom Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:24
      No, lepiej by było żeby to dziecko swoim piskliwym głosikiem zadawało ciągle pytana czy płakało z nudów? Ludziom naprawdę nie dogodzisz.
      • girasole01 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:38
        No przeciez wiadomo, ze samolot (oraz wszystkie inne miejsca, gdzie przebywaja inni ludzie) to NIE JEST miejsce dla dzieci. Jak sie chcialo miec dziecko to pare lat trzeba posiedziec w domu wink
        • kropkacom Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:41
          To było wiadomo od początku big_grin
          • miliwati Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:43
            kropkacom napisała:

            > To było wiadomo od początku big_grin

            Pani szanowna też, jak widzę, z frakcji "kto nie kibicuje kwokom nie odpuszczającym dziecku ani minuty na samodzielność ten dzieci nie lubi".
            • kropkacom Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:49
              Myśl sobie co tam chcesz big_grin
            • marychna31 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:47
              A Pani Miliwati z frakcji, ze jak dziecko niegrzeczne to zawsze można je WYKLAPSOWAC i nie trzeba marnować czasu na jakieś głupie rozmowy.
              • miliwati Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:08
                marychna31 napisała:

                > A Pani Miliwati z frakcji, ze jak dziecko niegrzeczne to zawsze można je WYKLAP
                > SOWAC i nie trzeba marnować czasu na jakieś głupie rozmowy.

                Widzę że ty też potrzebujesz sobie ustawić przegróke dla rozmówcy, bo bez tego się gubisz.
        • gazeta_mi_placi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:35
          Na szczęście do klasy biznes mają wstęp wzbroniony,dziw,że nie zaskarżyli tego jako dyskryminacji big_grin
          • kropkacom Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:39
            Ja myślę, że to świetny pomysł. Poupychać wszystkie nadwrażliwe marudy do biznes klasy big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:42
              Osób mniej,więc więcej przestrzeni,fotele wygodniejsze i szersze,alkohol i poczęstunek lepszy,oraz cisza.
              Za to ci z ekonomika upchani jak śledzie w puszce,he he....
              W dodatku z krzyczącymi dzieciakami,ja bym się tam nie zamieniła big_grin
              • kropkacom Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:50
                A płaćcie sobie za klasę biznes. Mi w to graj big_grin
                • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:06
                  Tobie wszystko jedno, ale jakby ta opcja miala byc ucieczka jakiegos singla od swiergotu sepleniacych rodzicow to niestety musze rozczarowac...Tam tez moze czekac zuo...wink
            • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:49
              Jeszcze mi nikt nie uswiadomil ze latam nielegalnie z dziecmi klasa biznes wink
          • abdullah_abdullah Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:59
            co do klasy biznes w samolotach to nieraz widzialem jak matki z malymi dziecmi byly przesadzane do pierwszych rzedow tuz za klase biznes lub nawet do biznesu w ramach wolnych miejsc zeby mialy wiecej miejsca dla dziecka lub dostep do "koszyczkow" dla niemowlat ktore montuje sie w 1 rzedzie, tak ze biznes klasa nie zawsze to taka frajda
    • nowi-jka Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:46
      ja w tej sytuacji chyba bym zazdrosciła z enie chce mi sie az tyle mówic do dziecka
      • kocianna Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:58
        Kiedyś na urlopie macierzyńskim złapałam się na tym, że poraz 30 mówię do Młodej w tym dniu: a teraz mama wyciąga szklankę (talerz, ganerk, nóż) ze zmywarki. Więc jakbym leciała samolotem, to bym sikała ze szczęścia, że mogę opowiedzieć o czymś innym big_grin
    • miaowi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:54
      Ja mam w tyłku co ludzie myślą - mój egzemplarz dziecka nalezy do tych, co nie usiedzą w miejscu, więc jeśli mam je utrzymac na fotelu w samolocie przez 3 godziny to MUSZĘ wynajdywać ciekawe rzeczy i opowiadać, bo inaczej dzieciak zacznie skakać i kopać w fotel panią przede mną - to się zdecyduj, wolisz mój głosik czy kopiące cię kopyta?

      Aha, no chyba że mam siedzieć w domu albo podróżować furmanką.
      • franczii Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 10:58
        jeśli mam je utrzymac na fotelu w samolocie przez 3 god
        > ziny to MUSZĘ wynajdywać ciekawe rzeczy i opowiadać, bo inaczej dzieciak zaczni
        > e skakać i kopać w fotel panią przede mną - to się zdecyduj, wolisz mój głosik
        > czy kopiące cię kopyta?


        Otoz to!
      • wieczna-gosia Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:03
        to ty masz siedziec w domu a nie doroslych i cywilizowanych ludzi draznic piskliwym glosikiem.
    • katia.seitz Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:10
      > Wiem, jestem przeczulona, ale tak naprawde to wspolczulam dziecku.

      Ano rzeczywiście - swoim gadaniem zablokowali dziecku możliwość ekspresji. Rodzice ciągle gadają i zawracają głowę - a może dziecko miałoby akurat ochotę rozwinąć inne rodzaje aktywności? Na przykład chciałoby sobie coś zaśpiewać, popiszczeć, popodskakiwać na siedzeniu czy też skopać fotel pasażera z przodu. A tu rodzice mu nie pozwalają sad

      >>OK. Sobie mysle, mamusia objasnia swiat dziecku. I przeszlabym nad tym do porza
      > dku dziennego

      Łaskawa jesteś niezmiernie - nie każdy by przeszedł do porządku dziennego nad tak oburzającą sceną...
    • izabellaz1 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:11
      Może zrób sobie dobrze i zrezygnuj z podróży do Polski bo jak widać po wątkach, to dla Ciebie źródło stresu i frustracji wink
    • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:23
      Wiem o co Ci chodzi, wiele osob majacych dzieci nabiera maniery przeciagania samoglosek i seplenienia, wszystko oczywiscie piskliwym glosikiem.

      Po jaka cholere to nie wiem. " Jestes duuuuuziiia dziewcinka", musisz zakomunikowac gdzie masz jej piszczenie...asertywnie... wink

      A pozniej ci sami " Jodziiicie" lataja po logopedach bo dziecko ma wade wymowy, a biedny dzieciak nie ma wady wymowy tylko nie wie ze od 3 lat rodzic z siebie glupa robi mowiac blednie i sepleniac.
      • nowi-jka Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:40
        dynema ale gdzie jest ze pani mówiła "duzia dziewczinka" bo ja wyczytałam ze spowalniała wraz ze smigłem i jzu widze jak to bawiłoby mojego Jasia
        • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:54
          A gdzie ja napisalam ze ta pani to mowila? Przeczytaj jeszcze raz.

          Pani poza mowieniem wolno, przeciagala samogloski i mowila piskliwym glosikiem - jak pisalam: slyszalam rodzicow tak mowicych do dzieci. Jezdzenie pumeksem po tablicy przy takich rodzicach-piszczalkach to nic. "Jozuuuumiesz?"
          • nowi-jka Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:57
            ale ciagle sie skłaniasz ku twierdzeniu ze mówiła J zamiast R
            • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:27
              Zarzuce forumowym standardem : Czytac nie umiesz.
              Zacytuj gdzie napisalam ze ta konkretna kobieta mowila J zamiast R?
              • miaowi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:31
                Ja zrozumiałam, że problem nie leży w tym, JAK baba mówi (zasadne zarzuty o produkcję błędów w wymowie), lecz o to że w ogóle mówi (bezzasadne czepialstwo kogoś, kto nie zna pełnego repertuaru dziecięcych zachowań w podróży). I powtarzam - jak się ma żywiołowe niesforne dziecko, to żeby zmusić je do siedzenia w trakcie lotu, TRZEBA je czymś zająć. Bo samo też się zajmie, tyle że nie tym, czego chcieliby inni pasażerowie.

                No, ale w starych dobrych metodach wychowawczych rodzic podziałałby siłą autorytetu, ryknął, że trzeba siedzieć spokojnie i posłuszny maluch ani by pisnął przez całą podróż.
                • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:54
                  To zalezy od interpretacji, bo ja zauwazylam opisywanie przeciagania samoglosek i wyraznie napisane ze glos pani byl piskliwy. A ze zjawisko jest mi znane to sie nie zdziwilam.

                  Ogolnie pewnie w tym czasie 90% osob cos mowilo, wiec chyba problem nie w tym ze mowia, ale jak wink

                  Moze Dosia doprecyzuje.
              • nowi-jka Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:37
                ta konkretna osoba jest przedmiotem tej dyskusji a wtracane przez ciebie "Joziumiesz" sugeruje ze równasz ta osobe z ta mowiaca "duzia dziewcinka" A to róznica, bo słuchania "duziej dziewcinki "nikt by nie znióśł a jak widać "duzo gadajaca dziewczynke" usprawiedliwia większość tutaj
                • dynema Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:45
                  Brak czytania ze zrowumieniem sie klania.
                  Za twoja logika: usprawiedliwiasz duzo mowiaca pania, Hitler duzo mial przemowien, a wiec usprawiedliwiasz Hitlera tongue_out

                  "wiele osob majacych dzieci nabiera maniery przeciagania samoglosek i seplenienia, wszystko oczywiscie piskliwym glosikiem." - chyba to zdanie wyraznie wskazuje ze odnosze sie do jakiegos zjawiska a nie pani Kowalskiej, czy nadal tego nie jestes w stanie zrozumiec?
    • ciociacesia samolotem nie leciałam 11.10.10, 11:30
      ale czasem tak musze jak jedziemy busem z warszawy - do wyboru jest paplajaca mamuska albo ryczacy i wijacy sie bachor. ze wzgledu na osobisty stosunek do osoby rzeczonego bachora wybieram wkurzajace gledzenie
    • kawka74 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:36
      Huehuehue
      Akcent w dyskusji od razu przesunął się z piskliwego głosu pani na obecność dziecka i już jest jateczka.
    • odzim22 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 11:50
      Może mama uprawia jakąś formę profilaktyki przeciw niewygodnym pytaniom w przyszłości. Takie dziecko będzie miało zakodowane, że najbanalniejsze pytanie kończy się kilkugodzinnym wykładem, więc 10x się zastanowi zanim zapyta skąd się biorą dzieci wink
    • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:07
      zwariowalabym !
      mnie juz draznia szczebioczace kumpelki w przymierzalniach a co dopiero taka mamuska, a do tego podczas lotu brrrr
      • miaowi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:13
        poproś o spadochron...
      • franczii Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:31
        No nie wiedzialam ze takie super powazne panie tu sa. Profesjonalne podejscie do dzieci.
        A jak bajki dziecku czytacie to takim samym powaznym i beznamietnym tonem jak przy kupowaniu kilo kielbasy i pieciu plasterkow sera?
        • kropkacom Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:38
          A to dopiero teraz zauważyłaś? A jedyny zwrot (bo nie żabciu, czy kochanie przecież) jaki im przejdzie przez usta do dziecka to patison big_grin
        • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:02
          nie czytuje dziecku bajek przez 2 godziny

          • miaowi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:32

            Szkoda.

            To co robisz z nim w samolocie?
            • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:46
              daje dziecku srodek nasenny, najlepiej spora dawke zeby i na odprawie nie marudzilo, zawiazuje oczy przepaska zeby swiatlo nie budzilo, dodatkowo obwiazuje nogi tasma zeby nie kopalo w siedzenia
              na pupe zakladam pampersa - ma 5 lat wiec taki jak dla doroslych juz musze kupowac, zeby nie musiec chodzic do toalety
              a i spadochron mam zawsze ze soba
              sama biore dobra ksiazke, sluchawki na uszy i lapke na muchy coby niepostrzezenie trzepnac przez leb halasujacych wspolpasazerow
              :0
              • miaowi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:47
                Przekonałaś mnie big_grin
          • franczii Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 15:14
            Bo pewnie juz po 5 minutach takiego mdlego i beznamietnego czytania ma dosctongue_out
            Ja tam do dzieci nie zdrabniam ani nie seplenie ale przeciagam i intonacje zmieniam i ton glosu i w ogole bardziej ekspresyjna jestem, dlaczego nie? Mam gdzies co inni o tym mysla
            • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 16:28
              ale o czym ty w koncu mowisz o czytaniu czy gadaniu non stop o wszystkim i niczym przez 2 godz z modulowaniem glosu?
    • sadosia75 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:36
      Oj to ja tak czasem mam smile ale ja histerycznie panicznie okropnie tragicznie boje sie latac. tzn uwielbiam start i ladowanie ale nienawidze siedzenia bezczynnie w trakcie lotu wtedy moja wyobraznia dziala oj dziala. jak jeszcze jest cos ladnego do ogladania za oknem to ok, ale jak nie ma to geba mi sie nie zamyka i ciagle gadam. a jak lece sama to juz dostaje kociego szalu i gadam sama do siebie w myslach.
      Pozatym dziecko ma to do siebie, ze nie zajete czyms wynajduje zajecie, ktore moze byc bardziej irytujace od gadajacej mamuski wink uwierz mi. moj ostatni lot i czteroletni chlopiec,ktory siedzial za mna i ciagle kopal w moj fotel. po godzinie chcialam go udusic, i wyrzucic przez okienko uncertain
      • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 12:56
        zanim nie poznalam mojej tesciowej to nie wiedzialam, ze istnieje cos takiego jak nerwowe gadanie
        brrrrrrr
        • sadosia75 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:00
          Poprawka smile
          Poki nie poznasz mojej tesciowej to nie dowiesz sie co to nerwowe gadanie smile
          • czarnysceptyk Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:10
            można mówić do dziecka,ale NIE BEZ PRZERWY!!! ja tam generalnie dzieci nie lubię,ale jak muszę to je toleruję,nie znoszę tylko przesady,niektóre mamusie uważają,że każdy MA OBOWIĄZEK zachwycać się ich bachorami i tym jakie to z nich wspaaaniałe mamunie
            • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:34
              jesli chce sie byc dobra mamusia to trzeba ciagle mowic do dziecka odpowiednio modulujac glos i dobierajac slowa
              inaczej ogranicza mu sie rozwoj, nie stymuluje sie go odpowiednio wink
              mam tak sasiadke, wychodzi na spacer i objasnia synkowi cca 2 letniemu kazdy krok i czynnosc, zamykamy kluczykami drzwi zeby zlodziej nie ukradl ci twoich zabaweczek, teraz nacisniemy guziczek od windy to przyjedzie, o prosze jest widzisz jak szybko, ta winda zjedziemy na parter i wyjdziemy po schodkach na spacerek! tam sa trzy schodki pamietasz, policzymy razem? pojdziemy w prawo, patrz tu jest prawo, skreciles w prawo ! brawo syneczku! idziemy teraz prosto, tak idziesz prosto! brawo!
              a do tego podniesiony ton glosu, rozanielony taki
              i tak caly czas... zal mi i jej i dziecka bo dziecko nic chyba nie odbiera poza jej dziamgoleniem
              • miaowi Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:41
                Czy do was nadal nie dociera, że to jest sytuacja w SAMOLOCIE, który czegoś nie chce się zatrzymać, żeby dziecko mogło nogi rozprostować i pochodzić, tylko trzeba w nim, o zgrozo, wysiedzieć przez 2-3 godziny albo i dłużej.
                Normalnie też nie gadam non stop, ale pisałam już, jak ktoś nigdy nie próbował utrzymać dziecka w jednym miejscu przez dłuższy czas, to nie zrozumie.
              • d.o.s.i.a Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 14:34
                An_ni. Doskonale oddalas charakter tej scenki rodzajowej smile DOKLADNIE tak bylo.
                Co ciekawe, tatus potrafil przez 15 minut zajac dziecko nie dziamgolac do niego non stop - potem mamusia znow wkroczyla na scene. W dodatku zastanawialam sie, czy moze dziewczynka miala problemy ze sluchem, bo mamusia gadala bardzo wyraznie, glosno i dobitnie. Uwierzcie, ze wielu ludzi widzialam mowiacych do dzieci w samolotach, aby je jakos zajac, zainteresowac. Ale to bylo cos o wiele, wiele gorszego.

                Aha, klasy biznes nie bylo w tym samolocie, bo to byl taki maly, ze smiglami.
          • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:28
            oo ludzie, nie strasz wink
            • ledzeppelin3 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:45
              Może Cię to wkurza, bo miałas toksyczną mamusię, która Cię miała w czterech literach? I nie uważała za stosowne objaśniać gó...arze czegokolwiek?
              • an_ni Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 13:51
                oj Led, wyposrodkuj troche mienie w dupie a dziamgolenie na wysokich tonach non stop w okolicznosciach dosc niekomfortowych
                • ledzeppelin3 Re: Objasnianie swiata dziecku... 12.10.10, 12:33
                  Do Dosi przecie pisałam tongue_out
    • jkk74 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 14:39
      kurcze dziewczyny... a ie można tak wypośrodkować?
      zawsze muszą być skrajności?
      można tłumaczyć, dużo dziecku opowiadać, ale tak aby nas cały samolot czy autobus nie słyszał...

      może zwyczajnie pomyślmy nie tylko o sobie, ale i o tym ze wokół nas są inni ludzie... nas drażnią pewne ich zachowania... tak samo drażniące może być dla otoczenia to, co my same robimy...

      po prostu - żyjmy w zgodzie z samym sobą i z otaczającymi nas ludźmi...
      a nasze życie stanie się przyjemniejsze i łatwiejsze smile
      • d.o.s.i.a Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 15:55
        > można tłumaczyć, dużo dziecku opowiadać, ale tak aby nas cały samolot czy autob
        > us nie słyszał...

        Dokladnie o to chodzi. Przeciez oprocz tej mamusi byli w samolocie inni ludzie normalnie ze soba rozmawiajacy. Tylko, ze ich NIE bylo slychac, bo rozmawiali normalnym glosem, a nie cyzelowali gloski na caly regulator.
        Ja naprawde mialam wrazenie (wiem, glupio to zabrzmi), ze dziewczyna chciala wszystkim pokazac jaka ona fantastyczna matka jest i jak dziecko stymuluje. I uwierzcie mi, ze nie tylko ja sie ogladalam i denerwowalam.
    • zabulin Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 14:55
      Jakby dziecko płakało albo krzyczało też by było źle. Jaby matka nic nie mówiła, tylko zbywała dziecko, też by było źle, bo się nie zajmuje.

      Mogę się ząłożyć, ze wiele razy też kogoś wkurzałaś i jakoś musieli z tym żyć.

      PS. Przypomniała mi się taka podobna sytuacja. Młoda dziewczyna, burczała koło mnie w autobusie, że jakieś dziecko płakało i matka nie umiala go uspokoić (no, "niedojda z niewychowanym bękartem") przez co "normalni ludzie spokoju nie mają".
      Po czym założyła słuchawki na uszy. Nistety słuchała muzyki tak głośnej, że wszyscy siędzący przed nia, za ią i koło niej słyszeli ten koci jazgot, który zapewne dla niej był błogim relaksem i wspaniała muzyką.
    • elza78 Re: Objasnianie swiata dziecku... 11.10.10, 15:10
      a ty jestes podsluchujaca glupiutka kokota big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka