0lga-13
14.10.10, 08:58
Zalozylam ten watek na innym forum ,ale to jest bardziej wlasciwe.
Bylam pacjentka na oddziale polozniczym, gdzie zostalam wysmiana, jak ostatnia idiotka, przykre. Przybylismy z mezem do szpitala, poniewaz dostalam bole porodowe. Na poczatku wszystko bylo w porzadku, na oddzial zostalam przyjeta we wlasciwy sposob. Po niedlugim czasie przyszedl dyzurujacy ginekolog i powiedzial mi, ze ma nadmiar czasu i ze moze mi zrobic cesarke. Odmowilam i powiedzialam, ze chce wydac syna na swiat silami natury. Tak to lekarza rozbawilo, ze oblal sie kawa, ktora mial w plastikowym kubku. Nie wiem, co ja takiego smiesznego powiedzialam. Popatrzyl na mnie nak na idiotke i powiedzial, ze wiele kobiet chce zaplacic za ten przywilej, ale i tak nic z tego. Odpowiedzialam, ze mnie nie obchodzi czego chca inne kobiety.
Moj porod trwal ponad 20 godzin, byl bardzo ciezki, na dyzur przybyl ten sam lekarz. Przyszedl na sale z anestezjologiem, zeby inna kobiete przygotowac do cesarki. Powiedzial do kolegi "patrz ta jeszcze nie urodzila, razem z dzieckiem to pewnie watroba jej wyleci", myslal oczywiscie, ze ja tego nie slysze. Porod zakonczyl sie niepowodzeniem i musieli zrobic mi w koncu cesarke, bo dziecko zaczelo tracic tetno. Bardzo to przezylam, poniewaz nigdy nie chcialam byc operowana, chcialam dziecko urodzic na drodze sil natury. Jestem osoba wierzaca i praktykujaca, wiec kazda ingerencja w nature jest dla mnie bolesna. Ale czy jest to powod do szyderstwa?
To nie wszystko, widzialam pozniej co ten lekarz robi na forach internetowych takich jak ciaza i porod, czy forum cesarskie ciecie. Do tego bardzo bluzni. Zaklada nicki i pisze w imieniu kobiet, wysmiewajac przypadki, z jakimi mial do czynienia w szpitalu. Ze mnie zrobil ostatnia idiotke, a to tylko z tego powodu, ze bardzo przezylam koniecznosc cesarskiego ciecia. Ja nie jestem glupia, mam ukonczone studia, pochodze z inteligentnej rodziny, a ze mam inne przekonania, to nie jest zaden powod do umniejszania mnie.
Pozdrawiam wszystkie kobiety o podobnych doswiadczeniach.