Dodaj do ulubionych

Bzdury funkcjonujące jako prawdy

20.10.10, 08:51
Nie mam daru nazywania wątków.
Chodzi mi o błędne przekonania, których nijak nie da się z umysłów ludzi wybić.

Pierwsza bzdura to ta, że intercyza w Polsce dotyczy majątku nabytego przed ślubem. Nie wiem, skąd się to wzięło - chyba z amerykańskich filmów lub z Pudelka. Nijak ludziom się nie da wytłumaczyć, że z intercyzą czy bez - ich majątek przedślubny pozostanie ICH majątkiem. Ciekawa jestem, czy są tym straszni zdziwieni podczas rozwodu i tak chętni do dzielenia się majątkiem przedślubnym ze współmałżonkiem, jak chętni są do robienia wielkich oczu i oburzania się, że ktoś tam podpisuje intercyzę przed ślubem (lub w trakcie).

Druga bzdura to dogmat o niepokalanym poczęciu. Tego to się chyba już nigdy ludzie nie nauczą... Najbardziej śmieszy mnie ogromne zdziwienie katolików, którzy uczęszczali na religię w podstawówce, w szkole średniej, mieli chrzest, pierwszą komunię, bierzmowanie, brali ślub kościelny, a niepokalane poczęcie to dla nich zajście w ciążę bez udziału mężczyzny - o braku grzechu pierworodnego Maryi to często nigdy w ogóle nie słyszeli.

Trzecia bzdura (ale to mnie poprawcie, jeśli piszę źle, bo ostatnio się tego dowiedziałam i ogromnie mnie to zaskoczyło), to że poród powinien się zacząć odejściem wód płodowych. Ja wiedzę o porodach czerpałam z filmów, przyznaję. I tam było wiecznie "odeszły mi wody, rodzę!". A dowiedziałam się, że nie - poród zaczyna się od skurczy, wody mają odejść później. Wody powinny odejść dopiero przy pełnym rozwarciu szyjki macicy. I chociaż mam naprawdę niegłupie koleżanki, to one czasami podczas porodu się o tym dowiadywały (albo i nie).

Macie podobne przykłady?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:07
      - wszelkie bzdury o chudym pokarmie, braku pokarmu, przepalonym pokarmie, nie najadającym sie dziecku- to w kwestii karmienia piersią
      - ciążowych bzdur to juz nie zlicze, ale moje ulubione to paraliż i wózek inwalidzki po ZZO
      - wszelkie bzdury że noszenie i tulenie dziecka na zawołanie skutkuje takim przyzwyczajniem ze potem matka sika i robi kupe z dzieckiem i obowiązkowo ma rozwalony kręgosłup
      -wszelkie bzdury że dziecko spiace z rodzicami rozwala pozycie małzenskkie oraz nigdy juz z łóżka nie wyjdzie
      - wszelkie bzdury że KB to wygoda oraz to ze dzieci KB przesypiają całe noce bardzo szybko
      - że ''mój poród trwał 6 minut'' - bzdura powowodująca że poród to tylko skurcze parte, często to słyszałam
      -wszelkie bzdury że najlepiej to miec jedno dziecko po drugim - ( miewam w domu dwulatkę sąsiadki i moje roczne- T O JAKAS MASAKRA JEST!!! )


      wiecej moze pozniej mi sie przypomni
      • matsuda Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:13
        - jogurt 0%;
        - piwo bezalkoholowe,
        - dozgonna miłość;
        - przyjaźń z facetem;
        - kremy przeciwzmarszczkowe......
        • kretynofil Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 10:50
          ...to zawsze smieszy mnie to ze maja 9 przykazan w katechizmie, ale 10 w Biblii - i wiekszosc nie ma o tym pojecia. Ba! Nie dziwi ich ze 9 i 10 przykazania brzmia jak jedno zdanie!

          I co najlepsze - nawet jak juz do tej Biblii zajrza, zobacza brakujace przykazanie ktore usunal KK zeby dorobic sie na sprzedazy "swietych obrazkow" - to nadal do nich nie trafia ze byli przez cale zycie oklamywani przez zwyklych oszustow wink

          Sorry, ale to naprawde trzeba miec pusto miedzy uszami zeby byc katolikiem...
          • mikas73 Re: Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 11:02
            > Sorry, ale to naprawde trzeba miec pusto miedzy uszami zeby byc katolikiem...

            Nie muszę być katoliczką, żeby zauważyć Twoje sflutrowane chamstwo...
            • methinks Re: Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 11:06
              Jakie?!
            • kretynofil Umarlem ze smiechu ;) 20.10.10, 11:08
              Po pierwsze, matole, to naucz sie pisac poprawnie: sfRustrowane.

              Po drugie, nazywanie glupka glupkiem nie ma nic wspolnego z chamstwem. Fakt jest faktem - przy kazdej okazji powolujecie sie na "chrzescijanskie korzenie" chociaz nie macie z nimi nic wspolnego - bo przekreciliscie kazdy mozliwy fragment oryginalnej religii - i zrobiliscie to wszystko z najgorszych mozliwych pobudek - pragnienia wladzy, milosci do pieniedzy, rozwiazlosci...

              Sorry - ale jesli chcesz rozmawiac na temat to chociaz sprobuj sie o niego otrzec...
              • mikas73 Re: Umarlem ze smiechu ;) 20.10.10, 11:39
                Widzę, że z ciebie taki „śmieszek-pocieszek”.
                Zfrustrowane, sfustrowane, sfróstrowane… masz już mokre spodenki? Więcej literówek?

                >Sorry - ale jesli chcesz rozmawiac na temat to chociaz sprobuj sie o niego otrz
                > ec...

                Skąd pomysł, że chciałam z tobą rozmawiać? Chciałam tylko nazwać chama chamem.
                Nie, nie walnę na koniec rubasznej buźki.
                • kretynofil A mozesz to uzasadnic? 20.10.10, 12:07
                  Na jakiej podstawie nazywasz mnie chamem? Bo nazywam glupka glupkiem? O ile wiem, nie ma to nic wspolnego z chamstwem.

                  Czy nazwanie marchewki marchewka tez jest chamstwem?
                  • mikas73 Re: A mozesz to uzasadnic? 20.10.10, 12:10
                    Kretynofilku..dziecko..
                    Nie chce mi się już z Tobą gadać.
                    Może nowy watek, nowi dyskutanci? Ten psujemy swoimi przepychankami.
                    • kretynofil Czy nazwanie marchewki marchewka jest chamstwem? 20.10.10, 12:21
                      Caly czas unikasz odpowiedzi na moje pytania, wrzucasz tylko swoje pelne oburzenia ochy i achy - ale caly czas piszesz nie na temat, bez jakichkolwiek konkretow - rozcienczasz dyskusje swoja miernota intelektualna.

                      Po co? Moze zostaw rozmowe doroslym i idz sobie podyskutowac o wyzszosci jednego swietego nad drugim na NaszaParafia?
                      • b.urojony Re: Czy nazwanie marchewki marchewka jest chamstw 20.10.10, 21:49
                        Brawo, kretynofil! Masz moje poparcie smile
                • b.urojony Re: Umarlem ze smiechu ;) 20.10.10, 21:48
                  W dalszym ciągu popis totalnej klęski argumentacyjnej. Żenada...
            • hawela Re: Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 11:26
              mikas73 napisała:

              > > Sorry, ale to naprawde trzeba miec pusto miedzy uszami zeby byc katolikie
              > m...
              >
              > Nie muszę być katoliczką, żeby zauważyć Twoje sflutrowane chamstwo...

              otóż to
              • kretynofil Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 11:39
                Bardzo fajnie, miziajcie sie po glowkach i powtarzajcie sobie ze kretynofil jest "be".

                Tylko, bron Boze, nie zagladajcie do Biblii - bo moglibyscie sie zdziwic, a przeciez w Waszej religii nie chodzi o to zeby wypelniac przykazania Chrystusa, tylko zeby bylo gdzie pojsc nowym futrem sie pochwalic i za co sasiada na stosie spalic wink
                • rosapulchra-0 Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 11:53
                  to nie jest dyskusja o KK, więc może zbastuj, bo schodzisz z tematu, nie wspominając, że zachowujesz się po chamsku suspicious po kiego grzyba obrażasz innych?
                  • kretynofil Dyskusja jest o mitach... 20.10.10, 12:10
                    ...jednym z mitow jest katechizm KK i zawarte w nim klamstwa. Inne klamstwo z tego katechizmu jest zawarte w poscie otwierajacym watek.

                    Nie bardzo widze gdzie sie mijam w takim razie z tematem.

                    Tak samo - nie widze gdzie kogos obrazam. Ktos kto powoluje sie na Biblie i nawoluje do ubostwa na jej podstawie jednoczesnie wypaczajac jej tresc dla zysku - to kto? Gumis? Papiez?

                    A moze zwykly oszust?

                    Kim jest osoba ktora slucha i utrzymuje oszusta nawet jesli tej osobie udowodnic ze oszust jest oszustem? Gumisiem? Kubusiem Puchatkiem? A moze zwyklym glupkiem?
                    • rosapulchra-0 Re: Dyskusja jest o mitach... 20.10.10, 13:06
                      nie o mitach tylko o bzdurach uznawanych za prawdę, często pochodzących z kół gospodyń wiejskich, a obrażasz ludzi wierzących i to w agresywny sposób suspicious
                      • kretynofil No to prosze: 20.10.10, 13:22
                        > nie o mitach tylko o bzdurach uznawanych za prawdę

                        W takim razie specjalna wersja dla Ciebie:

                        Bzdura uznawana za prawde jest religijny obowiazek wznoszenia modlow do obrazkow swietych mimo iz jedno z dziesieciu przykazan brzmi nastepujaco:

                        4. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.
                        5. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; 6. a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.


                        Tak wiec prawda jest taka ze dla Boga obrzydliwoscia jest modlenie sie do obrazu Maryi czy klekanie przed figurkami swietych.

                        Bzdura jest to ze Bogu sie to podoba - bo sam wyraznie powiedzial ze sie tym brzydzi.

                        Czy wszyscy katolicy wierza w ta bzdure? Tak, owszem, wierza - bo odmawiaja "zdrowaski" ktore sa niczym innym niz modleniem sie do czlowieka (!).

                        Czy taka wersja (dla lotnych umyslowo inaczej) bardziej Ci odpowiada?
                        • rosapulchra-0 Re: No to prosze: 20.10.10, 13:37
                          nie będę z tobą rozmawiać, bo mnie obrażasz, agresja na poziomie 100, a ja takich dyskutantów nie lubię, zioniesz nienawiścią EOT
                          • kretynofil Nastepny prosze... 20.10.10, 13:47
                            Dostalas to o co prosilas. Dwa razy podwazalas zasadnosc mojej wypowiedzi, twierdzac ze nie powinny znalezc sie w tym watku. Dwa razy wyjasnilem Ci dlaczego uwazam ze pisze na temat za kazdym razem tak aby swoja wypowiedz przeformulowac do oczekiwanej przez Ciebie formy.

                            I co robisz? Uciekasz.

                            I jeszcze jedno: ja Cie nie obrazam. Ja mowie prawde. Jesli nie potrafisz tego zniesc - moze byc mi tylko przykro (choc wcale nie jest, ludzie uwielbiaja swoj smrod i swoja glupote - nie wiem dlaczego mialbym ich zalowac z tego powodu), ale nie zarzucaj mi chamstwa czy agresji bo moje wypowiedzi nie mialy z tym nic wspolnego.

                            Prawda jest taka, katolicy, ze zasadnicza wiekszosc z Was to nieswiadomi i aroganccy w swojej ignorancji poganie i heretycy. Najlepszym tego dowodem jest fakt ze nikt nawet nie probuje podjac dyskusji w obronie dogmatow ktore bedziecie bezrozumnie powtarzac swoim dzieciom.

                            Nie wstyd Wam?
                            • yulek_cezar Re: Nastepny prosze... 20.10.10, 18:51
                              Jako piewca logiki oraz rozumu powinieneś w końcu przejrzeć na oczy i przyznać, że wszystko to co wciskają dzieciom w szkole nauczyciele matematyki to są wierutne bzdury. Nikt nie udowodnił i nie jest w stanie udowodnić tych przyjętych (o zgrozo) tylko na wiarę prawd:
                              1. Dowolne dwa punkty można połączyć odcinkiem.
                              2. Dowolny odcinek można przedłużyć nieograniczenie (uzyskując prostą).
                              3. Dla danego odcinka można zaznaczyć okrąg o środku w jednym z jego końcowych punktów i promieniu równym jego długości.
                              4. Wszystkie kąty proste są przystające.
                              5. Dwie proste, które przecinają trzecią w taki sposób, że suma kątów wewnętrznych po jednej stronie jest mniejsza od dwóch kątów prostych, przetną się z tej właśnie strony.

                              Walcz z dogmatem błędnej geometrii euklidesowej! Te prawdy to tylko teoria w dodatku nigdy nie udowodniona! Będziesz je wciskał w gardło swemu dziecku?

                              Warto porównać: pl.wikipedia.org/wiki/Aksjomat i pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat Każda nauka/religia ma swoje prawdy objawione których się nie udowadnia. Domaganie się dowodzenia dogmatów jest przejawem bardzo płytkiej wiedzy, wystarczającej aby trollować, jednak nie wystarczającej do podjęcia rzeczowej dyskusji.
                              • vibe-b Re: Nastepny prosze... 20.10.10, 21:14
                                No wez yulek, dogmat o nieomylnosci papieza na przyklad...ktos sie na to jeszcze lapie?
                                Ale w sumie co sie dziwic , jest dokladnie tak jak w czasach Jezusa, ktory zarzucil faryzeuszom ze odrzucili slowo Boga na korzysc wlasnych tradycji (dogmatow). Jest dokladnie tak samo. Niewazne co stoi w Bibli, wazne co powie papiez.
                                Kretynofil ma racje.
                                • yulek_cezar Re: Nastepny prosze... 20.10.10, 21:54
                                  Przydałoby się trochę poczytać, wyrobić własne zdanie zamiast beczeć w rytm nadany przez pasterza. Czyż nie czynią tak Ci co ślepo podążają za swoim przywódcą? Nieme barany?

                                  Wracając do "dogmatu o nieomylności papieża": odnosi się tylko do spraw wiary i moralności, wymaga odpowiedniego ceremoniału oraz odpowiedniej formułki. Wynika to z biblijnego ustanowienia Piotrowego przywództwa nad kościołem. Formuła nieomylności została usystematyzowana i poparta prawem kanonicznym dopiero w XIX w. i została użyta tylko raz: do ogłoszenia wniebowzięcia Maryi. Przy czym warto zauważyć, że odbyło się wcześniej głosowanie kardynałów - ogłoszenie tego dogmatu było skonsultowane i oczekiwane.

                                  Jednym słowem: kolejny troll któremu się wydaje, a rozumu nie staje.
                                  • vibe-b Re: Nastepny prosze... 21.10.10, 10:05
                                    yulek_cezar napisał:


                                    >
                                    > Wracając do "dogmatu o nieomylności papieża": odnosi się tylko do spraw wiary i
                                    > moralności, wymaga odpowiedniego ceremoniału oraz odpowiedniej formułki. Wynik
                                    > a to z biblijnego ustanowienia Piotrowego przywództwa nad kościołem.

                                    I tu mozemy sobie podyskutowac. Piotrowe przywodztwo nad kosciolem ma slabe podwaliny. Kiedy apostolowie spierali sie miedzy soba, ktory z nich jest najwiekszy, co zrobil Jezus? Zganil ich, i przywolawszy dziecko powiedzial iz maja stac sie tacy jak ono. Nie wspomnial ani slowem, ze "najwiekszy" z nich jest Piotr, a to bylaby oczywista logiczna konsekwencja takiego zajscia.
                                    Co do innych dogmatow- no coz, mozna je przyjmowac bezkrytycznie jesli sie wierzy "w religie katolicka". Jesli ktos natomiast wierzy w Boga, to bedzie sie operal na Jego slowie- Bibli, a nie dogmatach. Bo tak sie sklada, ze te z reguly rozmijaja sie z Biblia.



                                    "Byla dobrą matką, wspaniałą kochanką, wyrozumiałą żoną, zaangażowaną politycznie kobietą sukcesu. Okna były swieżo umyte, frędzle od dywanu wyczesane a w domu pachniało chlebem i smażonymi powidłami- kiedy na zewnątrz stanął ambulans."
                • figrut Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 21:41
                  > Tylko, bron Boze, nie zagladajcie do Biblii - bo moglibyscie sie zdziwic,
                  Z jakiego powodu ?
                  Jestem wierząca jak by co.
                  • rosapulchra-0 Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 22:29
                    figrut napisała:

                    > > Tylko, bron Boze, nie zagladajcie do Biblii - bo moglibyscie sie zdziwic,
                    >
                    > Z jakiego powodu ?
                    > Jestem wierząca jak by co.

                    gdyby naprawdę sam zajrzał do Biblii to sam by się zdziwił, a nie rzucał populistyczne i pełne nienawiści hasła.
                • b.urojony Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 21:56
                  > Tylko, bron Boze, nie zagladajcie do Biblii - bo moglibyscie sie zdziwic,

                  A kto z nich zagląda do biblii? Kto, jeśli zagląda cokolwiek rozumie? Główki wyprane przez księżulków żądnych kasy big_grin
                  Pewien ksiądz powiedział: dla niego nie ważne w co kto wierzy, może nawet w krowę, byle by przynosił kasę do kościoła - kwintesencja! big_grin
                  • figrut Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 22:17
                    > A kto z nich zagląda do biblii? Kto, jeśli zagląda cokolwiek rozumie? Główki wy
                    > prane przez księżulków żądnych kasy big_grin
                    Serio ? Ja np. zaglądam do Biblii i uwaga, uwaga, czytam ją. Dziwne, co nie ?
                  • rosapulchra-0 Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 22:30
                    a ty zajrzałeś choć i zrozumiałeś? mam szczere wątpliwości.
                  • iwles Re: Katolstwo-glupolstwo ruszylo na odsiecz ;) 20.10.10, 23:00

                    kwintesencją to jest to, że ktoś zakłada nowego nicka w celu poparcia trolla, bo wstydzi sie pod swoim prawdziwym big_grin
              • mikas73 Re: Co do glupoty haweli... 20.10.10, 11:40
                Cóż ja mogę napisać... otóż to
            • b.urojony Re: Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 21:46
              W którym momencie k. był chamski? Wytykanie komuś rzekomego chamstwa jest dowodem na brak argumentów big_grin
          • sunday Re: Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 13:43
            > I co najlepsze - nawet jak juz do tej Biblii zajrza, zobacza brakujace przykaza
            > nie ktore usunal KK zeby dorobic sie na sprzedazy "swietych obrazkow"

            A mnie dziwi, że niektórzy wyciągają problemy rozstrzygnięte już ponad 1000 lat temu. Ikonoklazm się to nazywało, przy okazji było dużo poważnej dyskusji teologicznej, w świetle której argument o dorabianiu się na sprzedaży ikon zdradza niedouczenie lub złą wolę.
            • kretynofil Aaa, tak, przepraszam ;) 20.10.10, 13:49
              No tak, zapomnialem wink

              Zapomnialem ze czlowiek moze sam uznac ze prawa boskie sa niewlasciwe, przedefiniowac je i dobrze na tym zarobic - a Bog przyzna mu racje bo, jak wiadomo, Bog kocha pieniadze wink

              I jak sie to ma do kultu Maryi? To tez, jak rozumiem, nie stoi w sprzecznosci z Wasza religia gdzie Bog jest jeden?
              • sunday Re: Aaa, tak, przepraszam ;) 20.10.10, 13:56
                Chłopie, doczytaj, a potem pisz. I się nie kompromituj. EOT
          • b.urojony Re: Co do glupoty katolikow... 20.10.10, 21:44
            > Sorry, ale to naprawde trzeba miec pusto miedzy uszami zeby byc katolikiem...

            zgadza się
      • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:14
        Lipcowa, aż się uśmiechnęłam czytając Twój post. Każde zdanie dotyczyło macierzyństwa, jakbyś przeczytała swój post parę lat temu, to byś zrównała autorkę z ziemią big_grin
        Ale do rzeczy, po przeczytaniu o chudym pokarmie przypomniałam sobie jeszcze jedną bzdurę - ilość pokarmu zależy od wielkości piersi. Słyszałam wiele razy, że kobieta z małymi piersiami dziecka nie wykarmi.
        • 18_lipcowa1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:16
          jowita771 napisał:

          > Lipcowa, aż się uśmiechnęłam czytając Twój post. Każde zdanie dotyczyło macierz
          > yństwa, jakbyś przeczytała swój post parę lat temu, to byś zrównała autorkę z z
          > iemią big_grin


          no cóż, to akurat u mnie na fali obecnie, ale tez po lekturze forów
          bzdur w tematyce ciązowo- porodowo- dzieciecej jest najwiecej


          > Ale do rzeczy, po przeczytaniu o chudym pokarmie przypomniałam sobie jeszcze je
          > dną bzdurę - ilość pokarmu zależy od wielkości piersi. Słyszałam wiele razy, że
          > kobieta z małymi piersiami dziecka nie wykarmi.


          Ototot, mi mówili ze bede miala duuuzo mleka bo mam duze, hehe.
          • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:31
            A ja się nasłuchałam, że muszę o butelce pomyśleć, bo mały biust. Karmiłam rok, siedem miesięcy wyłącznie piersią. Odstawiłam, bo chciałam. Okazało się, że mam piersi stworzone do karmienia, nawet kryzysy laktacyjne mnie ominęły albo przeoczyłam.
            • rosapulchra-0 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:51
              ja słyszałam, że gdy ciężarna ma czkawkę, to w tym czasie dziecku włosy rosną..
          • claudel6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 21:56
            a co, mało miałaś?
      • mama-123 co do ZZO 20.10.10, 09:35
        Lipcowa, prosze rzuc okiem tutaj, sprawdz na samym dole side effects of epidural

        www.nhs.uk/Conditions/Epidural-anaesthesia/Pages/Sideeffects.aspx
        • elza78 Re: co do ZZO 20.10.10, 10:58
          tak to powiklanie dotyczy prawdopodobnie sytuacji gdy zzo zostanie podane podpajeczynowkowo cyzli nie tam gdzie trzeba, efekt "paralizu" mija po kilku godzinach jeszcze chyba nikt w wyniku zzo nie zostal trwale sparalizowany...
          • ste3fa Re: co do ZZO 20.10.10, 14:19
            znam osobę o ograniczonej mocno sprawności prawej nogi - skutek nieprawidłowo podanego ZZO.
            nie wyrobili się z podaniem w przerwie między skurczami, jak kobietkę skurcz chwycil to drgnęła i coś poszło nie do końca jak należy. przez jakiś czas po porodzie było ok a potem zaczęła się skarżyć najpierw na bóle kręgosłupa mrowienie w nodze i teraz jest niedowład. Leczy się kobieta ale nie wiadomo czy toto zachce ustąpić i czy nie pójdzie dalej.
          • mama-123 Re: co do ZZO 21.10.10, 00:17
            Nie zawsze paraliz mija. Slyszalam audycje w radio, gdzie wlasnie kobieta opowiadala o tym, ze jest sparalizowana i pozostanie tak na cale zycie. NIestety nie zawsze mozna odwrocic co sie stalo. Na szczescie nie zdarza sie to czesto, ale lekcewazyc jednak tego nie mozna.
      • attiya Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:40
        hmmmm ja akurat - no, może moje dziecko big_grin - jest przykładem, że po przejściu na butelkę sen nocny wydłużył się dwukrotnie 22-6 a później po kilku m-cach 21-7.
        • morekac Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:49
          Ale chodzi o tego samego psa czy 2 różne? Bo każdy pies jest jednak inny...
          • madzioreck Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:59
            ???
      • c2h6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:57
        18_lipcowa1 napisała:

        > -wszelkie bzdury że najlepiej to miec jedno dziecko po drugim - ( miewam w domu
        > dwulatkę sąsiadki i moje roczne- T O JAKAS MASAKRA JEST!!! )

        Ale jak się ma jedno dziecko po drugim to ma się każde własne, a nie swoje i dochodzące sąsiadki. To różnica. Do tego minimalna różnica wieku między takim szybkim po sobie rodzeństwem to bardziej półtora roku niż rok, przynajmniej. I owszem, wychowanie takich "seryjnych" dzieci jest wygodniejsze dla rodziców, a i dla dzieci bardziej naturalne i mniej stresujące. Prawdziwa kaszana to jest zrobienie sobie dziecka, odchowanie do podstawówki i potem z powrotem w pieluchy.

        • magdakingaklara Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:00
          Miedzy mna a bratem jest 6 lat roznica zas u brata jest roznica 7 lat. Wszyscy sobie chwala owe roznice i specjalnie robili taka roznice. Wiec nie pisz ze to kaszana bo kazdy jest inny. Dla mnie osobiscie jedno po drugim to OGROMNA kaszana
          • c2h6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:09
            magdakingaklara napisała:

            > Miedzy mna a bratem jest 6 lat roznica zas u brata jest roznica 7 lat. Wszyscy
            > sobie chwala owe roznice i specjalnie robili taka roznice. Wiec nie pisz ze to
            > kaszana bo kazdy jest inny. Dla mnie osobiscie jedno po drugim to OGROMNA kasza
            > na

            Widzę jak funkcjonują ludzie w rodzinach z takim dużym rozstrzeleniem wieku i to JEST kaszana. Z reguły (acz mogą być wyjątki) wszyscy mają cierpiętnicze nastawienie do życia, w odróżnieniu od rodzin z dziećmi w zbliżonym wieku. Chociaż może być i tak, że to ci którzy a priori wszędzie widzą problemy planują sobie taki wieloletni odstęp między dziećmi w pociesznym przekonaniu że z dwójką przedszkolaków na raz sobie nie poradzą - a potem po prostu sa sobą i narzekają jak zawsze suspicious

            • 18_lipcowa1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:48

              Kaszana to jest jedno po drugim.
              • c2h6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:11
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                > Kaszana to jest jedno po drugim.

                Doświadczenie obvserwacje wskazują co innego.
                (No chyba że mówimy o wyjątkowo rzadkich przypadkach faktycznego "co rok to prorok", ale ileż tego jest?)
                • 18_lipcowa1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 17:21
                  > Doświadczenie obvserwacje wskazują co innego


                  no ja widze rodzicow zadowolonych tylko i wylacznie z roznic 4+
                  natomiast znam mamę co ma 3 rok po roku i jest zajechana po prostu
                • kai_30 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 18:54
                  c2h6 napisała:

                  > 18_lipcowa1 napisała:
                  >
                  > >
                  > > Kaszana to jest jedno po drugim.
                  >
                  > Doświadczenie obvserwacje wskazują co innego.
                  > (No chyba że mówimy o wyjątkowo rzadkich przypadkach faktycznego "co rok to pro
                  > rok", ale ileż tego jest?)

                  Moje doświadczenie i moje obserwacje mówią jednakowoż, że mała różnica wieku to kaszana, a duża jest OK smile Między moimi starszymi synami jest różnica 2 lat - to była gehenna. Najmłodszy urodził się, gdy starsi mieli 9 i 11 lat, i jest super smile
                  • rosapulchra-0 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 22:35
                    u mnie są trzy rok po roku, naprawdę nie uważam tego za żadną kaszanę, wręcz przeciwnie, teraz jako nastolatki są niezmiernie pomocne w domu, troszczą się o mnie, a to się liczy.
      • duzeq Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:30
        > - wszelkie bzdury że noszenie i tulenie dziecka na zawołanie skutkuje takim prz
        > yzwyczajniem ze potem matka sika i robi kupe z dzieckiem i obowiązkowo ma rozwa
        > lony kręgosłup

        A wiesz skad taka bzdura sie bierze? Jestes bywalczynia Niemowla, powinnas to wiedziec. NA pytanie jakiejs dopiero co upieczonej matki czy dziecko sie nie przyzywczai do noszenia (bo tak to na poczatku wyglada, bo 99% nie siedzialo latami na forum jak Ty wiec nie sie nie oczytalo) jakie odpowiedzi najczesciej wystepuja? Ano takie, ze "moj kochany dzidulek potrzbuje mamunci, wiec ja go nosze i nosze, a jak juz padam na ryj, to nosi go tesciowa. Takie dzidulki to musza byc koniecznie przy mamunci". Komus, komu nawala juz kregoslup, robi sie ciemno przed oczami. A wystarczyloby napisac, ze, nie, dzidulek sie nie przyzwyczai, bo od momentu kiedy odkryje pelzanie, bedzie mial w doopie noszenie.

        Zatem zamiast zakladac fefnasty watek o tym, jak to "moj bosheee, 10 stopni, a ona nalozyla czapke dziecku", powinnas popracowac charytatywnie i skupic sie na udzielaniu naukowych odpowiedzi.

        > -wszelkie bzdury że dziecko spiace z rodzicami rozwala pozycie małzenskkie oraz
        > nigdy juz z łóżka nie wyjdzie

        To po czesci nie sa bzdury, bo wszytsko zalezy od zorganizowania sobie zycia. Wszytskie dzieci przyzwyczajaja sie do spania z rodzicami i ze w zaleznosci od dziecka, okres na wyjscie z malzenskiego loza moze siegnac wieku przedszkolnego. Tak jak do noszenia dzoecko sie nie przyzywczai, bo zazwyczaj po paru miesiacach zaczyna samo odkrywac swiat, tak w przypadku spania, nie ludzmy sie, moze (choc nie musi) to zajac pare lat. Dla niektorych bedzie to ok, dla niektorych, glownie tych co tak naprawde z dziecmi nie chcieli spac, ale uwierzyli, ze inaczej dzieci traumy do konca zycia sie nabawia, to wiecznosc.
    • 18_lipcowa1 ooo 20.10.10, 09:10
      - wiem!!!!!!
      zawiewanie uszów i czapy w kazda pogode
    • wieczna-gosia Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:16
      > Trzecia bzdura (ale to mnie poprawcie, jeśli piszę źle, bo ostatnio się tego do
      > wiedziałam i ogromnie mnie to zaskoczyło), to że poród powinien się zacząć odej
      > ściem wód płodowych. Ja wiedzę o porodach czerpałam z filmów, przyznaję. I tam
      > było wiecznie "odeszły mi wody, rodzę!". A dowiedziałam się, że nie - poród zac
      > zyna się od skurczy, wody mają odejść później. Wody powinny odejść dopiero przy
      > pełnym rozwarciu szyjki macicy. I chociaż mam naprawdę niegłupie koleżanki, to
      > one czasami podczas porodu się o tym dowiadywały (albo i nie).

      poprawiamy- nie ma niestety dogmatu jak sie porod powinien zaczac. I z mojego 5 krotnego doswiadczenia oraz z setki wysluchanych historii wynika ze 1-2 dziecko RACZEJ zaczyna od o matko odchodza mi wody, sacza sie wody, czekanie na ow mityczny czop sluzowy. Aczkolwiek to jest tylko RACZEJ. Przy wyzszej liczbie dzieci czesciej sie zdarza ze wody czekaja dluzej. Jak rodzilam syna to mi lekarz mowil ze sztuka lekarska mowi smile ze u wielorodek dziecko wstawia sie w kanal rodny pozniej- w zwiazku z tym nie napiera na pecherz plodowy i on nie peka i nie ma wod.

      U mnie- tylko przy ostatnim nie zaczelo sie od wod. Zgodzilam sie nawet na przebijanie pecherza- ale jak juz mi ten pecherz przebili- to po 3 minutach mialam dziecko po drugiej stronie.

      a co do pierwszej bzdury- jaki moj maz byl zszokowany ze mieszkanie ktore odziedziczylam po babci jest MOJE smile
      • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:34
        Mam taką babę w rodzinie, jest przekonana, że to, co jej mąż odziedziczył, należy też do niej. Celowo jej nie uświadamiam, bo nakłoni męża do przepisania na nią, a to mi nie na rękę z przyczyn osobistych.
        • cudko1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:09
          jowita771 napisał:

          > Mam taką babę w rodzinie, jest przekonana, że to, co jej mąż odziedziczył, nale
          > ży też do niej. Celowo jej nie uświadamiam, bo nakłoni męża do przepisania na n
          > ią, a to mi nie na rękę z przyczyn osobistych.


          ta baba może mieć w 100% racje tongue_out

          jeżeli dziedziczenie było już w trakcie trwania małżeństwa to i owszem jest to majątek wspólny małżonków, no chyba ze spadkobierca zastrzegł że nie wchodzi to do majątku wspólnego małżonków, w innym przypadku ta baba ma rację smile
          • dzioucha_z_lasu Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:17
            Otóż nie - majątek otrzymany w spadku przez współmałżonka nie wchodzi do majątku wspólnego.
            • cudko1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:47

              Art. 49. § 1. Nie można przez umowę rozszerzyć zakresu wspólności na:
              1) prawa niezbywalne;
              2) wierzytelności z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia, o ile nie wchodzą one do wspólności ustawowej, jak również wierzytelności z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę;
              3) niewymagalne jeszcze wierzytelności o wynagrodzenie za pracę albo za inne usługi świadczone osobiście przez jednego z małżonków.
              § 2. W razie wątpliwości poczytuje się, że przedmioty służące wyłącznie do zaspokajania osobistych potrzeb jednego z małżonków nie zostały włączone do wspólności.
              § 3. Spadkodawca lub darczyńca może zastrzec, że przedmioty przypadające jednemu z małżonków z tytułu dziedziczenia, zapisu lub darowizny nie wejdą do wspólności.
              informacje o jednostce



              może i masz rację, ale nie wiem na jakiej podstawie prawnej, bo ja kierowałam się tym wytłuszczonym tongue_out

              choć nie wykluczam że mogą istnieć jakieś przepisy szczególne, ino nie wiem gdziesmile
              napisz mi proszę - smile nie żartuje serio nie wiem suspicious
              • cudko1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:50
                żeby nie było może rzeczywiście się mylę i czegos nie rozumiem, a cholercia mój lex nie ma komentarza. Kto mi powie jak to w końcu jest??

                o juz wiem, ogólna zasada jest że nie wchodzi tak??

                w przypadku umowy rozszerzającej wchodzi, jednakże spadkodawcy mogą zastrzeć że nie bedzie wchodzić??
                dobrze rozumiem??

                bo się pogubiłam tongue_out
                • antychreza Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:57
                  Mój lex mówi, ze par. 3 nie ma w tym artykule od 2005 roku ;p
                  • cudko1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:10
                    no tak no to zrobiłam z siebie idiotkę no tongue_out

                    trza informatyka zawezwać bo drań (lex oczywiście) mi się znowu przestawił na stan prawny na październik 2004 bodajżetongue_out

                    ostatnio mi wyskoczyło że kasacja jeszcze funkcjonuje, to się dopiero zdziwiłam big_grin no ale tu wiedziałm że jej nie ma smile
          • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:23
            Po pierwsze, spadek stanowi majątek osobisty jednego z małżonków, a poza tym, w tej akurat sytuacji nabycie spadku było przed ślubem, więc w razie czego, pańcia i tak wychodzi z walizką.
        • morekac Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:51
          jak mąż kopnie w kalendarz, to z zasady dziedziczy ona i dzieci...
          • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 11:11
            Zgadza się, ale jeśli się rozwiodą, to ona wychodzi z walizką, a on jej nie spłaca.
      • attiya Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:45
        wieczna-gosia napisała:
        > a co do pierwszej bzdury- jaki moj maz byl zszokowany ze mieszkanie ktore odzie
        > dziczylam po babci jest MOJE smile

        a to ja pójdę krok dalej big_grin
        bo kuzyn który odziedziczył kawałek ziemi z domem uważał, że to jest tylko jego i jego ale mieszkanie odziedziczone przez żonę kazał natychmiast sprzedać w władować w JEGO gospodarkę, bo zarówno żona jak i jej majątek są własnością męża. Facet wcale jeszcze nie stary ale kwiatków takich mogłabym cytować bez liku.
        Ofkors teksty, ze twoje są garnki a mój samochód tez nie raz słyszałam. Nieważne, ze samochód kupiony byl za kasę z wesela i to po ślubie, czyli współwłasność.
        • klaun.szyderca Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:38
          Bzdurą to jest "twoje-moje" w małżeństwie. I dziwić się potem, że tyle rozwodów i kłótni z powodu pieniędzy
          • attiya Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:44
            no bzdurą - tylko weź to wytłumacz takiemu mojemu kuzynowi - nie reformowalny typ big_grin
    • truscaveczka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:18
      A propos porodów - że do szpitala trzeba jechać pełnym gazem, bo od pierwszych objawów do wyjścia dziecka na świat mija max. pół godzinki wink Też filmowo sterowane.

      Espresso to kawa megakofeinowa z wielkim kopem. Z ekspresu ciśnieniowego nie ma prawa wyjść coś mocno kofeinowego, o wiele mocniejsza jest kawa z ekspresu przelewowego czy rozpuszczalna.
      • truscaveczka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:25
        O i jeszcze - zapalenie ucha jest od zimna, a nie od kataru czy zakrztuszenia.

        Szpinak to doskonałe źródło żelaza. Nie jest - w dodatku zawiera sporo szkodliwych szczawianów. Ale i tak jest pyszniutki, mniom mniom smile
    • morekac Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:18
      Wody powinny odejść dopiero przy
      > pełnym rozwarciu szyjki macicy.
      A ta wiedza to skąd? Bo akurat bywa różnie...
    • alba27 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:21
      w wielu zgadzam się z lipcową, ale dodam jeszcze swoje
      - pies bez rodowodu ale po rodowodowych rodzicach nie rózni się niczym od psa z rodowodem,
      - wszyscy, którzy budują dom biorą kredyt na 100 lat, nigdy już nie wyjadą na wakacje i oczywiście dojeżdżają codziennie 2 godziny do pracy,
      jak coś wymyślę jeszcze to dopiszęsmile
    • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:26
      Trzecia bzdura (ale to mnie poprawcie, jeśli piszę źle, bo ostatnio się tego do
      > wiedziałam i ogromnie mnie to zaskoczyło), to że poród powinien się zacząć odej
      > ściem wód płodowych. [ciach] A dowiedziałam się, że nie - poród zac
      > zyna się od skurczy, wody mają odejść później.

      Poród nic nie powinien.
      To, jak się zacznie, kiedy się zacznie i jaki będzie miał przebieg, to jedna wielka niewiadoma, nie wiem, kto Ci takich bzdur naopowiadał, że poród coś musi.
      U mnie zaczął się odejściem wód.

      Inna bzdura funkcjonująca jako prawda?
      Że jest jeden patent na wychowanie każdego dziecka. Niesamowite, ile matek w to wierzy.
      • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:44
        Jeszcze coś mi się przypomniało - że ilość pokarmu można ocenić ściągając go laktatorem.
        Że dziecko po cesarce 'zapomina' oddychać (równie dobrze mogłoby zapomnieć, jak się robi kupę).
        Że alergię mają tylko dzieci.
        • 1monia4 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:55
          A jak mozna inaczej ocenic ILOSC pokarmu(jesli nie sciagajac go do butelki laktatorem lub nie).Przeciez nie wiem ile ml wypilo moje dziecko
          • thegimel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:06
            Po pierwsze nie jesteś w stanie ściągnąć wszystkiego co jest w piersi. Po drugie są osoby laktatoodporne, które nie są w stanie ściągnąć więcej niż 20ml. Po trzecie jeśli ściągasz w stresie, a w sytuacji, w której ściągasz aby sprawdzić czy masz pokarm się zazwyczaj stresujesz, ściąganie się po prostu nie ma prawa udać. Z nerwów się zablokujesz i z piersi ściągniesz dużo mniej niż byś mogła.
            • claudel6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 22:07
              albo 10, jak ja..
          • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:07
            I się nie dowiesz, ponieważ laktator NIE pracuje tak, jak dziecko.
            Więcej - to, że laktatorem nic nie można ściągnąć, nie jest żadnym dowodem na to, że pokarmu nie ma.
            • 1monia4 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:49
              Jak widać bzdura jest uogólnianie-jedna sciągnie laktatorem inna nie,jednej poród zaczyna sie od tego- a innej od tamtego.Jak piers jest pusta to w danej chwili dziecko tez ci nic nie sciągne.I prawde powiedziawszy nigdy sie nie zastanawialam nad tym kto jest "mocniejszy"-laktator czy dziecko.
              • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:57
                Nie rozumiesz.
                MIERZENIE (sprawdzanie, czy jest pokarm) za pomocą laktatora jest bzdurą, ponieważ to, co się ściągnie laktatorem, nijak ma się do tego, co faktycznie w piersi jest. Są kobiety, które mogą ściągniętym mlekiem zasilić cały bank, są też kobiety, które ledwo kapkę ściągają - przy czym obie karmią dzieci piersią z równym powodzeniem.
                Jeśli chce się wiedzieć, czy pokarmu jest tyle, ile trzeba, obserwuje się dziecko, a nie zawartość butelki.
                • 1monia4 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:27
                  to się zgadza.Po prostu nigdy mi nie przyszlo do glowy sprawdzac CZY jest pokarm przy pomocy laktatora
                  • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:32
                    A ja słyszałam podobną rewelację od personelu medycznego - pani ściągnie, zobaczymy, czy dziecko się najada. To, że dziecko przybierało prawie dwa kilo miesięcznie, najwyraźniej nie było dla nich wystarczającym dowodem.
                    To się zdarza całkiem często, ba - taką radę czyta się na forum.
                    • thegimel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 21:37
                      Ja też słyszałam. Ale słyszałam również od personelu medycznego, że przy zapaleniu piersi nie można karmić, że trzeba wtedy wygasić laktację. i jak najmniej pić, bo wtedy laktacja się zmniejszy.Był też pan ginekolog, który przepisywał mi dwuskładnikowe pigułki anty, gdy młody miał 4 miesiące a na moją uwagę, że karmie, stwierdził: "A ileż to pani jeszcze karmi". Syn był wtedy wyłącznie na piersi zgodnie z zaleceniami WHO zresztą. Niestety, ale z wiedzą na temat karmienia piersią wciąż bywa u naszego personelu medycznego baaardzo różnie.
              • swinka-morska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:25
                Mleko produkuje się przede wszystkim wtedy kiedy dziecko ssie, więc przy działającej laktacji nie ma czegoś takiego jak "pusta pierś".
                Do sprawdzania czy "jest mleko" (albo czy dziecko dobrze ssie) służy sprawdzanie ilości zasikanych pieluch i przyrostów wagi dziecka.
                • 1monia4 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:15
                  Tak t wiem-piszac "pusta piers"-tzn,ze ilosc mleka minimalna(nie wystarczajaca do efektywnwgo nakarmienia dziecka)
          • falka32 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:49
            > A jak mozna inaczej ocenic ILOSC pokarmu(jesli nie sciagajac go do butelki lakt
            > atorem lub nie).Przeciez nie wiem ile ml wypilo moje dziecko

            Jest jeszcze taki niuansik, że pokarm produkowany jest on line w trakcie jedzenia. Ściągając laktatorem dowiesz się tylko i wyłącznie, ile możesz ściągnąć laktatorem. Niestety nie dowiesz się, ile wypiło twoje dziecko.
            • 1monia4 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:51
              on line owszem-ale do pewnego momentu.Jak sie dziecko przyssie na 1h -to nic z tego
              • falka32 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:42
                > on line owszem-ale do pewnego momentu.Jak sie dziecko przyssie na 1h -to nic z
                > tego

                No właśnie dokładnie odwrotnie. Najpierw wysysa to, co jest w piersiach już wyprodukowane, taki wstępny zapas bieżący a potem wypija to, produkuje się na bieżąco, choćby wisiało 8 godzin, cały czas leci.
                • claudel6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 22:09
                  no u mnie leci i po godzinie...
                  • 1monia4 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 08:04
                    Super--ale ja pisze o EFEKYWNYM karmieniu
                    • falka32 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 09:19
                      A co masz na myśli mówiąc EFEKTYWNE?
                      Bo karmienie mlekiem, które leci i które jest połykane, moim zdaniem jest efektywne. A czy odbywa się powoli czy szybko, to nie ma znaczenia dla efektywności. Ma za to znaczenie dla małego żołądka o małej pojemności.
                      Pierś jest trochę jak kran z balonikiem na końcu. Odkręcasz kran, najpierw spływa z balonika, gdzie się uzbierało a potem dalej leci z kranu. To znaczy "on line". Że ten strumień się nie kończy, dopóki kurek jest odkręcony (czyli zachodzi ssanie).
                      • falka32 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 09:22
                        Aha, a twoja "pusta pierś" to idąc dalej analogią kranu z balonikiem, sytuacja, kiedy w baloniku się nie zbiera na zapas (bo nie ma takiej potrzeby, bo laktacja jest unormowana i nie produkuje niepotrzebnie zapasu) a z odkręconego kranu nadal leci.
          • pszczolaasia Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:27
            w szpitalu wazyli nam dzieci przed karmieniem i po karmieniu i odbiciu. w domu tego nie praktykowalam. i tak mialam wyjatkowo malo pokarmu jak na moje "warunki"...
            • thegimel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:58
              Ponoć takie ważenie też nie jest miarodajne a tylko stresuje mamy.
              • claudel6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 22:09
                no jasne, bo dziecko tez trawi w trakcie jedzenia. część pokarmu jest zamieniana na energię
              • pszczolaasia Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 09:37
                no. zwlaszcza wtedy jak sie walczy zeby cokolwiek z tych cholernych cyckow pocieklo a dzieci sie dra bo glodne. ale tak robily zeby poidniesc mnie chyba na duchu czy cowink
            • solejrolia Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 19:39
              pszczolaasia napisała:

              > w szpitalu wazyli nam dzieci przed karmieniem i po karmieniu i odbiciu. w domu
              > tego nie praktykowalam. i tak mialam wyjatkowo malo pokarmu jak na moje "warunk
              > i"...

              dawno temu, u mojej córki (mała miała wtedy 6 tygodni) przez 2doby robiłam takie pomiary. za jakiś czas powtórzyłam ważenie.
              i okazało się, że mała wypijała ok 1,4 litra mleka na dobę.
              dla mnie ta ilość to był kosmos, nigdy bym nie pomyślała, że tak się rozbujam z produkcją mleka, a chuda byłam jak patyk i piersi miałam malutkie big_grin
        • misself Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:22
          kawka74 napisała:
          > Że alergię mają tylko dzieci.

          Że alergia u dorosłych to domena rozpieszczonych "francuskich piesków", którzy gdyby tylko bardzo chcieli, to mogliby jeść wszystko.

          Że wegetarianinem może być tylko gej, bo Prawdziwi Mężczyźni żywią się mięsem.

          Że absolwentka religioznawstwa jest jak Ofelia i że kończy studia tylko po to, żeby iść do klasztoru. (W narodzie świadomość różnicy między teologią a religioznawstwem jest nikła, a wiedza o tym, kto może iść do klasztoru, jeszcze mniejsza.)

          Że za pierwszym razem nie można zajść w ciążę...
          (Mity antykoncepcyjne to jest chyba osobna kategoria, i wbrew pozorom nie dotyczy jedynie nastolatek.)

          Że odżywki do włosów i do paznokci "wnikają w strukturę" (mit rozpowszechniany przez reklamy).
          • thegimel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:03
            Mój teść długo uważał, że alergia u mojego syna jest wymysłem moim i lekarki. Więc niektórzy nawet alergię u dzieci uważają za niemożliwą.
        • azomim Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:27
          a propos słyszałam, że jak niemowlakowi często podaje się czopki glicerynowe, to on zapomina jak się kupę robibig_grin
          • thegimel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:07
            A to się ponoć akurat zdarza. Mojej kumpeli się zdarzyło, że czopki spowodowały zaparcia nawykowe u jej córki. Bez czopka nie umiała zrobić kupy. Dość długo potem mieli z tym problemy.
        • claudel6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 22:06
          >cryingrównie dobrze mogłoby zapomnieć, jak
          > się robi kupę).

          moje zapomina, robi co 3 dni wink
    • marta-zs Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:39
      > Trzecia bzdura (ale to mnie poprawcie, jeśli piszę źle, bo ostatnio się tego do
      > wiedziałam i ogromnie mnie to zaskoczyło), to że poród powinien się zacząć odej
      > ściem wód płodowych. Ja wiedzę o porodach czerpałam z filmów, przyznaję. I tam
      > było wiecznie "odeszły mi wody, rodzę!". A dowiedziałam się, że nie - poród zac
      > zyna się od skurczy, wody mają odejść później. Wody powinny odejść dopiero przy
      > pełnym rozwarciu szyjki macicy. I chociaż mam naprawdę niegłupie koleżanki, to
      > one czasami podczas porodu się o tym dowiadywały (albo i nie).

      Hahahahahahahaha. To ja miałam poród prosto z filmu ;D
      Najpierw odeszły mi wody, skurcze dopiero przyszły po podaniu oksytocyny.
      Każdy poród jest inny kochana.
    • martishia7 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:44
      Że robienie czegoś małym wysiłkiem to "pójście po najmniejszej linii oporu".
      • wieczna-gosia Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:01
        a co duza ta linia musi byc smile

        tez mnie to wzrusza szczegolnie ze chyba wiekszosc dziennikarzy nie ma swiadomosci ze nie o rozmiary linii tu chodzi tylko o wielkosc oporu smile
        • klaun.szyderca Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:42
          Jakby traktować linię oporu jako wektor, to jego wielkość (długość) można by utożsamiać z wartością oporu. Nie widzę w tym określeniu nic zdrożnego.
          • misself Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:16
            klaun.szyderca napisał:

            > Jakby traktować linię oporu jako wektor, to jego wielkość (długość) można by ut
            > ożsamiać z wartością oporu. Nie widzę w tym określeniu nic zdrożnego.

            W takim razie linia powinna być najkrótsza smile
      • c2h6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:01
        martishia7 napisała:

        > Że robienie czegoś małym wysiłkiem to "pójście po najmniejszej linii oporu".

        Albo że się mówi "po najmniejszej linii oporu" zamiast "po linii najmniejszego oporu". suspicious
        • aniorek Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:44
          c2h6 napisała:

          > martishia7 napisała:
          >
          > > Że robienie czegoś małym wysiłkiem to "pójście po najmniejszej linii opor
          > u".
          >
          > Albo że się mówi "po najmniejszej linii oporu" zamiast "po linii najmniejszego
          > oporu". suspicious

          Czytanie ze zrozumieniem jest ci obce, o to przeciez autorce chodzilo.
    • anel_ma Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:46
      mnie wkurza jak słyszę, ze mleko UHT jest "chemicznie utrwalane"
      - przypomnę: proces Ultra Hih Temperature zabija bakterie i ich przetrwalniki, a aseptyczne zapakowanie w kartony nie pozwala na dostanie sie do mleka czegokolwiek, co mogłoby je zepsuc, dlatego jest taki długi okres przechowywania (przed otwarciem)
      • kammik Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:09
        Co ty, mleko UHT jest robione z mleka w proszku smile
    • kura17 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:53
      mnie bawi powszechnie panujaca opinia, ze fizyk wysokich energi zajmuje sie...
      ... budowaniem elektrowni wink
    • a.nancy 100 bzdur, do wyboru do koloru 20.10.10, 09:54
      www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,4065.html
      (uwazam, ze ten artykul powinien przeczytac KAZDY)
      • morgen_stern Re: 100 bzdur, do wyboru do koloru 20.10.10, 10:02
        Świetny ten artykuł, też polecam smile
      • wieczna-gosia Re: 100 bzdur, do wyboru do koloru 20.10.10, 10:08
        swietny smile

        mit 30 to kazda matka dziewczynki powinna sobie powiesic. Nad biurkiem zeby bylo nie seksistowsko (moje pierwsze skojarzenie brzmialo na lodowce) smile
      • aniorek Re: 100 bzdur, do wyboru do koloru 20.10.10, 15:15
        a.nancy napisała:

        >
        rel="nofollow">www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,4065.html
        > (uwazam, ze ten artykul powinien przeczytac KAZDY)

        Nie wiem, dlaczego tak twierdzisz, ten artykul jest pelny bledow i niedomowien. Skoro zabieraja sie za obalanie mitow, warto byloby te wiedze doglebnie sprawdzic przed publikacja!
    • kropkacom Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 09:58
      > Chodzi mi o błędne przekonania, których nijak nie da się z umysłów ludzi wybić.

      Dziecko z ADHD to mały niegrzeczny kombinator, któremu jak dasz w dupę to się "wyleczy". Dla mnie to numer jeden jeżeli chodzi o błędne przekonania (mówiąc delikatnie).
      • c2h6 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:02
        kropkacom napisała:

        > Dziecko z ADHD to mały niegrzeczny kombinator, któremu jak dasz w dupę to się "
        > wyleczy". Dla mnie to numer jeden jeżeli chodzi o błędne przekonania (mówiąc de
        > likatnie).

        E, numer jeden to jest to, że każdy mały niegrzeczny kombinator na pewno ma ADHD.
        • kropkacom Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:05
          To też. Oba typy myślenia sprawiają, że chce mi się wyć ze złości big_grin A nawet nie mam dziecka z ADHD.
          • thegimel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:12
            Tak samo jest z dysleksją. Z jednej skrajności w drugą. Albo podejście, że jest to wymówka leniwych dzieci i nieudolnych rodziców, albo każde dziecko z problemami z pisownią jest od razu usprawiedliwiane, że dyslektyk.
      • a.nancy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:03
        > Dziecko z ADHD to mały niegrzeczny kombinator, któremu jak dasz w dupę to się "
        > wyleczy". Dla mnie to numer jeden jeżeli chodzi o błędne przekonania (mówiąc de
        > likatnie).

        o, to to. a poza tym ADHD to efekt rozpuszczenia i bezstresowego wychowania.
        aaa, i w ogóle bezstresowe wychowanie to jeden wielki mit.
      • hawela Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:29
        kropkacom napisała:


        >
        > Dziecko z ADHD to mały niegrzeczny kombinator, któremu jak dasz w dupę to się "
        > wyleczy". Dla mnie to numer jeden jeżeli chodzi o błędne przekonania (mówiąc de
        > likatnie).

        To ja jeszcze dodam, że człowiek z depresją powinien wziąć sie w garść, to zaraz by mu przeszło
        • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:34
          O to, to!
          Miałam kiedyś pacjentkę z depresją poporodową i to na prawdę ostrą. Jej rodzinka przychodziła w odwiedziny do szpitala i mówiła, żeby przestała pajacować i że jest rozbestwiona bo dzieckiem jej się nie chce zająć... A dziewucha chciała już z dziewiątego piętra przez okno wychodzić...
          No i oczywiście kolejny mit to, że do psychologa chodzą ludzie chorzy psychicznie smile
    • lilka69 "dziecko musi sie wychorowac" 20.10.10, 10:08
      przedszkole i zlobek to cudowne cwieczenie dla ukladu odpornosciowego wedlug 99% z was! jakby dziecko nie uczeszczajac do tych placowek nie spotykalo sie z innymi dziecmi, nie wychodzilo na dwor, do sklepow, aptek, lekarzy...jakby po prostu bylo w jalowych pomieszczeniach.
      i tak wasze dzieci wiecznie chore, wy wiecznie zamartwiajace sie ale zadowolone bo uklad odpornosciowy cwiczy sie!

      no a teraz czekam na potwierdzenie wyzej wymienionej tezy.
      • kropkacom Re: "dziecko musi sie wychorowac" 20.10.10, 10:19
        Tu nie chodzi o samo wychorowanie się. Raczej o to, że organizm nabierze odporności. A jeśli nie nabierze to jest sygnał, że coś jest nie tak i wtedy trzeba szukać i leczyć u specjalistów różnej maści.

        Twój syn jak pójdzie do szkoły to też może zacząć chorować. A jeśli nie to znaczy, ze masz odporny egzemplarz i w przedszkolu też by nie chorował.
        • lilka69 kropkacom 20.10.10, 13:18
          wszyscy mnie tym strasza! wczesniej bardzo chorowal i go wypisalam na poczatku obecnego roku.A aktualnie chodzi do przedszkola 2 razy w tygodnu po pol dnia od maja. Nie sadzisz, ze jego uklad odpornosciowy jednak to zauwaza?
      • attiya Re: "dziecko musi sie wychorowac" 20.10.10, 10:38
        ale co innego jak się bawi dziecko obok dziecka w piaskownicy przez dwie godziny a co innego jak od 7 do 16 przebywa z 30-stką innych dzieci w dwóch czy trzech pomieszczeniach
        • lilka69 attija 20.10.10, 13:19
          boze, a kto zaprowadza dzieci na 7 rano!
          • falka_85 Re: attija 20.10.10, 14:10
            Podejrzewam, że przede wszystkim ci co muszą być w pracy przed 8
            --
          • mamand Re: attija 22.10.10, 12:04
            > boze, a kto zaprowadza dzieci na 7 rano!

            ja, z co?

            córka jest w przedszkolu od 6,30 do 15,30
    • kluchacka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:09
      Moja znajoma lat 30+ właśnie chodzi na nauki przedślubne (czy jak się to tam zwie - wiecie o co chodzi) i właśnie mnie uświadomiła, że kościół katolicki jest już za seksem przedślubnym, bo usłyszała, jak ksiądz mówił, że Jezus nauczał: "kochajcie się". Gdy usłyszała moje zdanie, że jednak z seksu przedmałżeńskiego to w kk dalej spowiadac sie trzeba, była oburzona, że ja taka głupia i jeszcze nie wiem, że już niewink
    • joanna_poz Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:13
      że witamina C leczy grypę i przeziębienie
      • truscaveczka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:36
        No to już megaściema - a ilu ludzi w to wierzy, strach się bać...
        • joanna_poz Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:56
          tak samo jak w magię ciepłego mleka z miodem przy przeziębieniu
          i naparu z mięty na zoładek i niestrawności.
          • broceliande Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:02
            A co, nie pomaga?
            Pomaga jako placebo?
            • joanna_poz Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:13
              nie pomagają.
              Mięta wręcz szkodzi.

              www.focus.pl/nauka/zobacz/publikacje/witamina-c-leczy-grype-i-przeziebienie/nc/1/
              • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:48
                joanna_poz napisała:

                > nie pomagają.
                > Mięta wręcz szkodzi.


                Przeczytalam tylko poczatek tego wspanialego arytkulu i juz widze sprzecznosc. Najpierw autor pisze ze wit C poprawia odpornosc a zaraz potem niemal na jednym wydechu -iz nie zapobiega przeziebieniom. Jakis imbecyl, czy co? Jak odpornosc sie poprawia to chyba rzadziej chorujemy?
                Reszty rewelacji nie czytam bo po takiej wpadce trudno artykul brac na powaznie.
                • joanna_poz Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:00
                  akurat odnosnie wit C to czytałam kiedys wywiad z immunologiem w Wysokich Obcasach.
                  że i owszem jest skuteczna, ale tylko w przypadku cięzko pracujących grup pracujących w zimnych temperaturach (np. zołnierze na mrozie) po jednym warunkiem - ze łykną jednorazowo bodajże 30 albo 40 tabletek.

                  odnalazłam nawet - to ten:
                  www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,7249029,Kichaj_w_rekaw.html
                  zakładam że opinia lekarza immunologa nie podpada już Ci pod kategorię "rewelacje"smile


                  • truscaveczka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:04
                    Kiedyś tłumaczyłam artykuł z prasy fachowej na ten temat. Bardzo byłam zdziwiona ale wzięłam sobie do serca. I teraz - o zgrozo! - uczą tego na uniwersytetach medycznych!
                  • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:07
                    NO fajny faciu. Takich na peczki. Czosnek be, ale zaszczepic na grype cacy.
                  • aretahebanowska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:57
                    Potwierdzam, plus w kilku innych równie wyjątkowych sytuacjach.
                • japanunieprzerywalempanieposle Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:03
                  Bardzo fajnie, miziajcie sie po glowkach i powtarzajcie sobie ze kretynofil jest "be".

                  heh megaloman z ciebie.
          • truscaveczka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:04
            W ogóle medycyna mocno alternatywna trzyma się nieźle wink
    • mikas73 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:17
      To może tak z gatunku historii? smile:
      - że Wojna stuletnia trwała 100 lat,
      - że Jagiełło był Polakiem.
      • szonik1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:25
        ...że umiejąc grać na instrumencie po wieeelu latach przerwy jest się w stanie zagrać kiedyś ćwiczone utwory.A jeśli się nie zagra,to rekacja: "to nie umiesz jednak grać?"smile
        • szonik1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:25
          reakcja, oczywiście miało być.
      • attiya Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:42
        tak, tak a Maryja i Jezus łącznie z Józefem byli Polakami big_grin
        • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:46
          Ooooo! Attiya to mój faworyt! Na bank mohery tak myślą big_grin z resztą pewnie nie tylko one! hihihihi
          • szonik1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:57
            Babcia męża tak myśli!A jaka była zła, jak ten próbował ją wyprowadzić z błędu!smile)
        • mikas73 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:47
          > tak, tak a Maryja i Jezus łącznie z Józefem byli Polakami big_grin

          tę "prawdę" fajnie tłumaczy Solejukowa w odcinku "Rancza" wink
        • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:13
          > tak, tak a Maryja i Jezus łącznie z Józefem byli Polakami big_grin

          A kim byli? Żydami może? wink
        • misself Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:27
          attiya napisała:

          > tak, tak a Maryja i Jezus łącznie z Józefem byli Polakami big_grin

          Jaka jest CUDOWNA reakcja niektórych, kiedy słyszą, że Jezus był Żydem!
          (Jakby to nie było oczywiste big_grin)

          Dorzucę jeszcze jeden mit katolicki: że w niedzielę się odpoczywa, bo Bóg po stworzeniu świata też odpoczywał w niedzielę.
          • pierwszy_poruszyciel Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:08
            Prawdą jest, że głupota ludzka nie zna granic. Ale teksty w stylu "katolicki mit" mnie irytują. Bo to, że niektóre jednostki twierdzące, iż są katolikami, gadają głupoty, nie znaczy, że te głupoty można nazwać "katolickim mitem". Z resztą twierdzeń odnośnie Kk nie chce mi się dyskutować, ale to odnośnie ostatniego dnia tygodnia mnie rozbroiło. Bo jeśli ktoś jest katolikiem, to zakładam, że chodzi w niedziele na Mszę. Jeśli tak, to praktycznie co tydzień słyszy takie słowa: Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego. Więc, jeśli twierdzi, że niedziela to ostatni dzień tygodnia, to albo katolikiem nie jest, bo nie praktykuje, albo jest ostatnim imbecylem big_grin
            • heca7 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 16:10
              ]Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście ob
              > chodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus zmartwychwstał i zesł
              > ał na Apostołów Ducha Świętego.[/i] Więc, jeśli twierdzi, że niedziela to ostat
              > ni dzień tygodnia, to albo katolikiem nie jest, bo nie praktykuje, albo jest os
              > tatnim imbecylem big_grin

              Eeee tam, głuchy po prostu jestwink
    • nika_75 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:25
      Sen przed północą jest najzdrowszy - dogmat mojej teściowej, która sama chodzi spać max 21:00 i zaleca to wszystkim, przerażona jak można iść spać ok. 24:00. Szukam rozsądnego wyjaśnienia tej tezy. Czy nie liczy się ostateczna ilość przespanych godzin? Skąd organizm wie, o której godzinie idziemy spać?smile I co z ludźmi pracującymi na zmiany?smile
      • babsee Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:05
        A to akurat prawda smilePomiedzy godz. 22 a 24 wydziela sie hormon wzrostu.]
        Ludzie pracujący na zmiany mają zachwianą gospodarke hormonalną.
        • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:55
          babsee napisała:

          > A to akurat prawda smilePomiedzy godz. 22 a 24 wydziela sie hormon wzrostu.]
          > Ludzie pracujący na zmiany mają zachwianą gospodarke hormonalną.


          Nie tylko to. Nocny tryb zycia powoduje zachwianie gospodarki hormonalnej w ogole. I tak na przyklad latwiej sie tyje. Bodajze sprzyja rowniez chorobom serca i krazenia, ale na 100% nie jestem pewna, nie mam pod reka publikacji.
          • aretahebanowska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:54
            Rytm dobowy reguluje całe mnóstwo procesów metabolicznych, np. syntezę cholesterolu czy kwasów żółciowych, wielu hormonów itd. Zaburzenia tego rytmu prowadzą właśnie do tych chorób, które wymieniłaś ale też wielu innych. Ostatnio nawet ukazują się prace, wskazujące na większą zachorowalność na niektóre typy nowotworów u osób o nieregularnym trybie życia (w tym pracujących w nocy) - ale to oczywiście statystyki, niekoniecznie sprawdzające się w konkretnych przypadkach.
            • nika_75 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:08
              Naprawdę? Dzięki za wyjaśnienia, nie miałam pojęcia.. Myślałam, że to kolejny zabobon w rodzaju - podcinaj często włosy urosną ci gęste smile
              Zwracam Ci honor Mamo!wink
              • sateda Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:36
                To JEST zabobon i bzdura.

                Nie należy mieszać różnych pojęć:
                - cyklu dobowego, który jest różny u różnych ludzi, i który ma wpływ na to jakie są dla nas optymalne godziny snu - nie tylko jego długość ale i początek koniec
                - pracy nocnej / na zmiany, która jest czymś ekstremalnym i faktycznie zaburza cykl dobowy, co może prowadzić do problemów ze zdrowiem.

                Cykl dobowy jest u ludzi różnie przesunięty, i jeśli przyjmiemy, że średnio ludzkość zasypia o 23, to część społęczeństwa, również w normie, ma to 1-2 godziny na plus lub na minus i będą zasypiać już o 21 (a inni o 1 nad ranem).

                Ja na przykład mogę się zmusić i próbować zasnąć o 21, ale jeśli przez to miałabym wstać przed 7 to nijak nie wpłynie to na jakość mojego snu i to czy będę wyspana . Po prostu moje naturalne godziny snu to ok. 24-08 i nic tego nie zmieni, i gdybym musiała chodzić do pracy na 8 to byłabym bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Z kolei moja mama bez budzika wstaje rześka już o 6, ale bardzo rzadko jest w stanie dotrwać do północy.
                • aretahebanowska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 18:07
                  Ludzie pracujący w nocy rzadko kiedy pracują w tylko taki sposób. Z reguły pracują w systemie zmianowym. W związku z tym ich rytm dobowy nie ma szans na uregulowanie. Stąd uwagi o pracy w nocy i rytmie (cyklu) dobowym.
    • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:35
      1. Rodzi się tak jak rodziła Cię matka - jak ona 30h to ty też około tego i odwrotnie jak szybko to ty też. Niestety nasze macice, mięśnie itp nie są wierną kopią narządów naszych mam. a czasem szkoda! smile
      2. W ciąży "lecą" zęby. Bzdura, zmienia się ph w jamie ustnej ale jeżeli dba się normalnie o higienę tejże i nie żre w nocy nie myjąc potem zębów to problemów nie ma większych niż z zwykle...
    • velluto Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:52

      Odnośnie intercyzy - wiedziałam że majątek przedślubny pozostaje odrębny - ale nie wiedziałam, że dochody z tego majątku są już wspólne.

      Więc jeśli ktoś podpisuje intercyzę żeby chronić majątek przedślubny, to niekoniecznie wynika to z niewiedzy, że on jest i tak odrębny - być może chce zachować również pożytki z tego majątku jako odrębne.
    • adellante12 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:56
      Najwieksza bzdura jaka tylko istnieje:
      - cokolwiek nie wywinie kobieta - z pewnościa miała jakieś bardzo ważne powody natomiast facet jest zawsze świnia cham i gbur.

      - W kazdej sytuacji kobieta ma pełne prawo wywalić faceta z domu - nawt jesli dom /mieszkanie jest jego wyłączną własnościa..
      • szonik1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:59
        Odchudzając się lepiej wchodzić na wagę, po co mierzyć obwody!
    • cynaamonka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 10:59
      Formalnie rzecz biorąc nie ma czegoś takiego jak 'intercyza', przyjęło się posługiwać tym zwrotem, ale w rzeczywistości mamy do czynienia z majątkowymi umowami małżeńskimi. I one mogą mieć różną formę - m.in. taką, aby objąć majątkiem wspólnym również przedmioty wchodzące do majątku odrębnego jednego/obojga małżonków, nabyte przez nich przed ślubem. To tak dla precyzji. Ale ogólnie masz rację, że ludzie sądzą, że intercyza odcina dostęp do majątku przedślubnego.
    • alza73 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:00
      Jest taki program na discovery - coś jak obalanie mitów.

      Co do trzeciego, jeżeli chodzi o poród to bywa różnie. Mi odeszły akurat wody i nie nastąpił ani jeden skurcz. Dostałam kroplówkę na wywołanie i dopiero po kilku godzinach się zaczęło. Więc mit nie mit, ale różnie się zdarza.
    • malgosia19734 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:00
      odnośnie "bzdury" pierwszej - tzw. intercyzą można rozszerzyć wspólność majątkową małżeńską, także na składniki majątkowe nabyte przed ślubem. nie jest to więc taka straszna "bzdrura", jakby się wydawało. zalezy, jaka jest treść tzw. intercyzy. istnieje natomiast inny aspekt nieświadomości co do tzw. intercyzy - jest to umowa, która najczęściej znosi (ale może także tylko ograniczać) wspólność majątkową małżeńską, ale zasadniczo NA PRZYSZŁOŚĆ. to, co nabyło sie w trakcie małżeństwa, lecz przed zawarciem tzw. intercyzy, staje się współwłasnością małżonków i trzeba to najlepiej od razu podzielić, żeby się później nie szarpać. dopiero od chwili zawarcia tzw. intercyzy każde z małżonków nabywa składniki majątkowe tylko na "własny rachunek".


      Inna i to rzeczywiście powalająca bzdura z "podwórka" prawnego jest taka, że ludziom się wydaje, iż forma pisemna czynności prawnej zostanie zachowana, jeżeli wyślą swoje oświadczenie faksem. To może wydać się publiczności "niedzisiejsze", ale tak nie jest. Polskie prawo, pomimo, że "zauważyło" komunikację elektroniczną, nie zaakceptowało faksu jako sposobu zachowania formy pisemnej.

      pzdr,
      m
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka