Dodaj do ulubionych

Bzdury funkcjonujące jako prawdy

    • babsee Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:07
      Ze rudy jest złośliwy-nie mam pojęcia skąd sie to wzielo.
      • miaowi Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 21:35
        Znam jeden przykład, który dowodzi, że FAKTYCZNIE rudy jest złosliwy big_grin

    • sarling Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:08
      Druga bzdura to dogmat o niepokalanym poczęciu. Tego to się chyba już nigdy lud
      > zie nie nauczą... Najbardziej śmieszy mnie ogromne zdziwienie katolików, którzy
      > uczęszczali na religię w podstawówce, w szkole średniej, mieli chrzest, pierws
      > zą komunię, bierzmowanie, brali ślub kościelny, a niepokalane poczęcie to dla n
      > ich zajście w ciążę bez udziału mężczyzny
      - o braku grzechu pierworodnego Mary
      > i to często nigdy w ogóle nie słyszeli.

      Taki mały off. Jeśli chcesz wykazywać małość katolików, to warto wykazać się większą wiedzą, prawda? Dogmat o niepoklanym poczęciu faktycznie dotyczy tego, ze Maryja od poczęcia nie miała grzechu pierworodnego, ale, wybacz, niepokalane poczęcie odnosi się również do poczęcia Jezusa, bez udziału mężczyzny. Doczytaj sobie, a potem się wymądrzaj.
      >
      • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:51
        sarling napisała

        Dogmat o niepoklanym poczęciu faktycznie dotyczy tego, ze
        > Maryja od poczęcia nie miała grzechu pierworodnego,

        O, interesujace. Prosze o pokazanie gdzie w Bibli jest powiedziane, ze Maria nie miala grzechu pierworodnego. W Bibli, a nie katechizmie.
        • jowita771 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:11
          Nie jest napisane. Jest błąd w tłumaczeniu. Przy zwiastowaniu anioł powiedział "obdarzona łaską", co zostało przetłumaczone jako "łaski pełna", z czego wywnioskowano, że Maryja jest źródłem łaski, a nie, że sama łaskę dostała i jako taka, jest doskonała, a więc bez grzechu.
          • kabarethrabi bzdurny dogmat niepokalanego poczęcia 20.10.10, 17:09
            jowita771 napisał:

            > Nie jest napisane. Jest błąd w tłumaczeniu. Przy zwiastowaniu anioł powiedział
            > "obdarzona łaską", co zostało przetłumaczone jako "łaski pełna", z czego wywnio
            > skowano, że Maryja jest źródłem łaski, a nie, że sama łaskę dostała i jako taka
            > , jest doskonała, a więc bez grzechu.

            Chyba w tłumaczeniu tysiąclatki. Tam są zresztą prawie same błędne tłumaczenia. W biblii brytyjskiej ten sam anioł wyraźnie mówi dalej: Mario znalazłas łaskę u Boga". NIKT powtarzam absolutnie NIKT nie jest źródłem łaski, tylko jeden Bóg. Maria była najzwyklejszą śmietelną kobietą tak samo obarczona grzechem adamowym jak ty i ja. A że znalazła łaskę u Boga i wybrał ja na matkę swojego syna, to inna sprawa. Wywyższanie zwykłego śmiertelnika, modlenie się potem do niego to zwykłe bałwochwalstwo i bluźnienie samemu Bogu. Maria w grobie się przewraca.
      • misself Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:33
        sarling napisała:
        > Dogmat o niepoklanym poczęciu faktycznie dotyczy tego, ze
        > Maryja od poczęcia nie miała grzechu pierworodnego, ale, wybacz, niepokalane
        > poczęcie odnosi się również do poczęcia Jezusa, bez udziału mężczyzny. D
        > oczytaj sobie, a potem się wymądrzaj.

        Bynajmniej.
        Maria urodziła się bez grzechu pierworodnego - zatem była niepokalanie poczęta.
        Jednocześnie poczęła niepokalanie Jezusa - co się wiąże z tym, że Jezus urodził się bez grzechu pierworodnego.

        Dziewictwo i posiadanie hymenu z niepokalaniem nie ma nic wspólnego - a lud wierzy, że "niepokalana" oznacza "zawsze dziewica". Sam(a) sobie doczytaj smile
        • malila A propos Marii bez grzechu pierworodnego 20.10.10, 13:46
          Czy to znaczy, że nie rodziła w bólach?wink
        • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:49

          > Bynajmniej.
          > Maria urodziła się bez grzechu pierworodnego - zatem była niepokalanie poczęta.
          > Jednocześnie poczęła niepokalanie Jezusa -


          To co piszesz jest bez sensu, zastanow sie.
          Jezus urodzil sie bez grzechu pierworodnego, poniewaz zostal poczety bez udzialu ziemskiego ojca. Nie moglo byc inaczej, bo Jozef nie moglby ze swoich genow tego dokonac.
          No to w takim razie jakim cudem Maryja poczela by sie bez grzechu? Musiala by zajsc ta sama procedura- musialaby byc poczeta w sposob nadnaturalny, czyz nie? A tak nie bylo.
      • sotto_voce Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:45
        niepokalane
        > poczęcie odnosi się również do poczęcia Jezusa, bez udziału mężczyzny

        Nie jest to prawda. Maria i tylko Maria jest niepokalanie poczęta. Inaczej poczęta bez grzechu pierworodnego. Autorka wątku ma tu całkowitą rację. "Poczęta" to imiesłów przymiotnikowy bierny, nie czynny (czynny to by było "poczynająca"). Maria - choć niepokalanie poczęta - została poczęta jak najbardziej z udziałem mężczyzny i - O ZGROZO - w następstwie seksu swoich rodzicówsmile Niepokalane poczęcie ma o tyle związek z Jezusem, że dotyczy Jego Matki. I tylko taki.
    • hawela druga bzdura 20.10.10, 11:25
      Niestety tak jest, jak napisałaś. Nie wiem, jaki procent katolików prawidłowo używa tego pojęcia.
    • swinka-morska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:27
      "Lepiej urodzić wcześniaka w 7. miesiącu ciąży niż w 8."
      Nieprawdziwe, głupie i potencjalnie szkodliwe.
      • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:48
        Zastanawiam się, odkąd pierwszy raz to usłyszałam, skąd się ta bzdura w ogóle wzięła.
        Przecież dla dziecka, tak na logikę, każdy dzień w brzuchu matki jest cenny, dopóki nie zostanie ono wyposażone we wszystko, co potrzebne, aby sobie poradzić na zewnątrz.
        • swinka-morska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:07
          Mój gin twierdzi, że ten mit wziął się z udawania, że dzieci urodzone 7 mies. po ślubie to wcześniaki.
          I wtedy porównanie takiego dorodnego "wcześniaka z 7 miesiąca" z prawdziwym wcześniakiem z 8 mies. ciąży wypadało na korzyść tego pierwszego.
          A prawdziwych wcześniaków z 7 mies. było mało, siedziały w szpitalach, więc się do porównań rzadko kiedy łapały.
    • esr-esr Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:30
      z książeczek dla dzieci:
      - sarenka jest żoną jelenia (to są dwa odrębne gatunki! Bambi był hybrydą...)
      - jeże jedzą jabłka (głównie pędraki i różne inne 'robale')
      - pingwiny rozmawiają z niedźwiedziami polarnymi (w praktyce możliwe jedynie w ZOO, dzieli je caaaała ziemia)

      ze studiów:
      - dyplom państwowej uczelni jest gwarancją wiedzy i inteligencji
      - tytuł inżyniera świadczy o wyższych kwalifikacjach niż licencjat

      z życia:
      - Bałtyk jest bardzo brudny bo woda ma kolor zielony, natomiast Morze Śródziemne jest czyste bo woda ma kolor niebieski
      - rolnicy nie płacą podatków
      - mięso drobiowe (z marketu) jest zdrowe
      - ryby morskie są dużo zdrowsze niż śródlądowe
      - karmienie piersią i poród naturalny jest najwyższym stadium bycia matką (teksty typu: co Ty tam wiesz, miałaś cesarkę a nie prawdziwy poród...)
      - każda planowana cesarka jest 'załatwiana'
      - kieliszek czerwonego wina w ciąży wspomaga produkcję jakże potrzebnych czerwonych krwinek
      • aretahebanowska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:44
        > - kieliszek czerwonego wina w ciąży wspomaga produkcję jakże potrzebnych czerwo
        > nych krwinek
        To nie do końca bzdura. Może nie pomaga w produkcji nowych krwinek ale wydłuża życie tych już krążących. Robią to właśnie stosunkowo małe dawki tegoż wina.
        • mankencja Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:55
          mimo wszystko, lepsze krótsze życie czerwonych krwinek, niż dziecko z FAS
          • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:05
            mankencja napisała:

            > mimo wszystko, lepsze krótsze życie czerwonych krwinek, niż dziecko z FAS

            Już chyba nawet FAS jest lepsze od matki która wierzy że kieliszek wina raz na tydzień jest groźny dla płodu. Bo FAS to się jeszcze jakoś wyleczy, a taka matka zostaje na całe życie i pewnie nie tylko w takie rzeczy jest skłonna uwierzyć.

            • mankencja Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:07
              to, jak rozumiem, przykład kolejnej bzdury?
              • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:10
                mankencja napisała:

                > to, jak rozumiem, przykład kolejnej bzdury?

                Niestety nie. Ludziom takie histeryczne poglądy jak Twoje potrafią naprawdę zostac na całe zycie.
                • mankencja Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:16
                  podobnie, jak twoje błędne przekonanie, że FAS jest uleczalny.
                  • aretahebanowska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:34
                    FAS oczywiście uleczalny nie jest, ale rozwój FAS nie jest taki prosty jak to się powszechnie w mediach podaje. Bajką są opowieści o dzieciach, które urodziły się z FAS bo matka wypiła pół kieliszka wina. Oczywiście to alkohol jest przyczyną uszkodzeń płodu, które klasyfikujemy jako FAS ale dodatkowo nakładają się jeszcze inne czynniki - uwarunkowane genetycznie aktywności enzymów rozkładających etanol, spożycie alkoholu przez tatusia przed zapłodnieniem i wiele wiele innych. Wypicie pół czy nawet jednego kieliszka wina raz na 3-4 tygodnie FAS nie wywoła. W tym roku ukazało się wiele artykułów zawierających wyniki wieloletnich badań, dotyczących dużych grup kobiet w ciąży, od takich które nie spożywały alkoholu wcale do takich które wchłaniały spore ilości codziennie lub upijały się ostro raz na jakiś czas. Wśród uczestniczek badań były też takie, które piły okazjonalnie - 1 raz w tygodniu, 1 raz w miesiącu. Badania uwzględniały częstotliwość i dawkę spożywanego alkoholu. U tych ostatnich nie zaobserwowano negatywnego wpływu etanolu na rozwój płodu.
                    Picie alkoholu w ciąży jest niewskazane dlatego, że dla każdego płodu inna dawka będzie szkodliwa i nie wiemy jaka w konkretnym przypadku. Kampania medialna ma na celu zapobiec regularnemu spożywaniu alkoholu oraz spożywaniu dużych jego dawek. Trudno w popularnych gazetach wyjaśniać biochemiczne zawiłości dotyczące wpływu etanolu na rozwój płodu, no a skoro nie wiadomo ile alkoholu zaszkodzi to po prostu najlepiej go nie pić. Ale jestem przeciwna wpędzaniu w poczucie winy kobiet, którym zdarzyło się wypić 1 czy 2 kieliszki w czasie całej ciąży. Straszenie FASem jest w takiej sytuacji po prostu głupie.
                  • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:37
                    mankencja napisała:

                    > podobnie, jak twoje błędne przekonanie, że FAS jest uleczalny.
                    >
                    FAS jako taki zwisa mi kalafiorem i może sobie być uleczelny lub nie. Znacznie powszechniejszym od niego problemem są ludzie którzy wierzą w rzeczy z gatunku "obcięcie kołtuna powoduje śmierć" czy "kieliszek wina raz w tygodniu powoduje FAS".
                    • esr-esr Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:17
                      nikt tu raczej nie powiedział, że kieliszek wina raz w tygodniu powoduje FAS - nie ma chyba badań odnosnie tego jaka ilość alkoholu powoduje FAS i każda z nas podejmuje niezalezne decyzje o ilości alkoholu spożywanego w ciąży. ja napisałam o micie jakoby picie wina w ciąży było szczególnie wskazane ze względu na zdrowie matki, bo musi wyprodukować więcej czerwonych krwinek niż normalnie.
                      • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:33
                        esr-esr napisała:

                        > nikt tu raczej nie powiedział, że kieliszek wina raz w tygodniu powoduje FAS -

                        Dosłownie nie, ale w bardzo bezpośredni sposóby wynikało to z tego co powiedziała mankencja.
                • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:30
                  Czy przezorność wg Ciebie to histeria? Nie ma danych dotyczących tego jaka ilość alkoholu w ciąży jest szkodliwa a jaka nie. W związku z tym potencjalne ryzyko istnieje zawsze. Niektórzy wolą więc nie ryzykować.
                  A jeżeli dla kogokolwiek niemożliwe jest 9 miesięcy bez alkoholu to martwiłabym się, że ma poważny problem...
                  • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:51
                    georgyporgy napisała:

                    > Czy przezorność wg Ciebie to histeria?

                    Bynajmniej. Ale histeria to histeria.

                    > Nie ma danych dotyczących tego jaka ilo
                    > ść alkoholu w ciąży jest szkodliwa a jaka nie.

                    Nie ma też danych dotyczących tego jaka ilość wieprzowiny w ciązy jest szkodliwa, a jaka nie.
                    I tak jest, to dokładnie to samo. Specjalnie używam przykładu wieprzowiny, bo to nie jest szczególnie zdrowe mięso. Nikt nie zbadał ile najwięcej wieprzowiny jest bezpieczne. Czy to znaczy że należy przestać jeść wieprzowinę w ciąży?

                    Wartościowe byłyby dane mówiące "x kieliszków wina na miesiąc to y% szansy na chorobę". Ale takowych nie ma.

                    > W związku z tym potencjalne ryzy
                    > ko istnieje zawsze. Niektórzy wolą więc nie ryzykować.

                    Jest róznica między nieryzykowaniem a histerią o FAS z powodu butelki wina przez całą ciążę.

                    > A jeżeli dla kogokolwiek niemożliwe jest 9 miesięcy bez alkoholu to martwiłabym
                    > się, że ma poważny problem...

                    Myślisz że odmawianie sobie drobnych przyjemności dobrze wpływa na rozwój dziecka? Że wkurzenie "ależ lubię Baileysa, a dopiero za rok będę mogła wypić kieliszek" jest lepsze dla dziecka niż ten kieliszek rzeczywiscie wypity?

                    A teraz ciekawe czy odpowiedź będzie rzeczowa, czy też z gatunku "nie ma różnicy między kieliszkiem likieru a półbasem!"
                    • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:12
                      No skoro to ciekawe to się postaram. Ja daleka jestem od histerii ciążowych, leżenia plackiem, nie mycia okien itp.
                      Przychylam się też do zdania jednej z dziewczyn, że straszenie FAS każdej, która się napiła to bzdura.
                      Moje zdanie jest takie, że wolę nie pić bo nie mam aż takiej potrzeby wypicia wina czy innego trunku. Jeżeli ktoś chce, nie czuje obawy (nie musi wcale) to niech sobie dziób umoczy w winku ulubionym.
                      Doskonale też odróżniam picie okazjonalne od picia na umór - nawet zawód tego ode mnie wymaga! Stąd też nie demonizuję i nie bagatelizuję FAS - musiałam się o takowym uczyć.
                      Wyrażam tu tylko swoją opinię. Ja wiem, że bardziej bym się stresowała pijąc niż nie mogąc się napić. Ale celowo napisałam, że jak ktoś MUSI i go roznosi to powinien się poważnie zastanowić. Czasem taki objaw nie jest zdrowy. Każdy musi to rozważyć wg siebie i tyle.
                      A no i przykład wieprzowiny - niby ok ale też chyba nikt nie udowodnił, że takowa wywołuje konkretną chorobę/zaburzenie u płodu. To pewnie dlatego uważa się, że może nie jest wybitnie zdrowa ale raczej bezpieczna.
                      • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:31
                        georgyporgy napisała:

                        > No skoro to ciekawe to się postaram. Ja daleka jestem od histerii ciążowych, le
                        > żenia plackiem, nie mycia okien itp.
                        > Przychylam się też do zdania jednej z dziewczyn, że straszenie FAS każdej, któr
                        > a się napiła to bzdura.
                        > Moje zdanie jest takie, że wolę nie pić bo nie mam aż takiej potrzeby wypicia w
                        > ina czy innego trunku. Jeżeli ktoś chce, nie czuje obawy (nie musi wcale) to ni
                        > ech sobie dziób umoczy w winku ulubionym.

                        No i o to chodzi przecież smile O ulubione, a nie o przymusowe smile

                        I bardzo doceniam jakość Twojej odpowiedzi wink

                      • kkokos Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:36
                        Ale celowo napisałam, że jak ktoś MUSI i go roznosi to p
                        > owinien się poważnie zastanowić. Czasem taki objaw nie jest zdrowy.

                        no widzisz, a za mną w ciąży chodziło czerwone wino - którego przed ciążą nie lubiłam, zawsze wolałam białe. albo piwo. w ciąży nie miałam cienia ochoty na białe wino ni piwo (nie mówiąc o mocniejszych alkoholach, za którymi też nigdy nie przepadałam), za to do czerwonego wina mi niemal ślina ciekła po brodzie.

                        więc, moja droga, teksty o tym, że "jak ktoś przez 9 miesięcy nie może wytrzymać bez alkoholu, to się powinien poważnie nad soboą zastanowić" są po prostu głupie - bo organizm w ciąży wyczynia przeróżne brewerie. i nic podejrzanego nie musi to oznaczać.

                        tak więc zdarzało mi się w ciąży pić czerwone wino, dziecko urodziło się zdrowe jak koń.
                        • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 16:32
                          Tylko, że ja nie pisałam o tym, że ma się chcice na wino/piwo itp tylko, że na samą mysl o tym że się delikwentka nie napije ilości zwyczajowych do tej pory - np flaszka na wieczór, to robi jej się słabo. Jeśli ma się ochotę na kieliszek wina to raczej mieści się to w normie...
                      • falka32 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:58
                        Ale celowo napisałam, że jak ktoś MUSI i go roznosi to p
                        > owinien się poważnie zastanowić

                        Akurat w ciąży zachowania "muszę, bo się uduszę" dotyczą bardzo wielu dziwnych produktów, od czekolady, oliwek, ogórków, wina, piwa, szynki z dżemem, po picie sosu sojowego i czystej wódki, do których się np. przed ciążą miało żywiołowy wstręt. Więc ja bym tutaj specjalnie nie dorabiała ideologii, a jeżeli już, to bym się też zastanawiała, czy jak ktoś musi w środku nocy zjeść czekoladę albo parę łyżek sosu sojowego, bo go roznosi i jeżeli ich nie znajdzie w lodówce albo skończy mu się zapas, to wpada w panikę albo jedzie do nocnego w kurtce założonej na piżamę, to znaczy, że powinien się poważnie zastanowić, bo to są dość czytelne objawy uzależnienia, czyż nie?
            • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:29
              miliwati napisała:

              > mankencja napisała:
              >
              > Już chyba nawet FAS jest lepsze od matki która wierzy że kieliszek wina raz na
              > tydzień jest groźny dla płodu.


              TAk jasne. Fas jest lepszy niz unikanie wina w ciazy.
              Chyba wpisze to w nurt watku "bzdury funkconujace jako prawdy"
              • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:41
                vibe-b napisała:

                > > Już chyba nawet FAS jest lepsze od matki która wierzy że kieliszek wina r
                > az na
                > > tydzień jest groźny dla płodu.
                >
                > TAk jasne. Fas jest lepszy niz unikanie wina w ciazy.

                Zrozumienie jednego zdania Cię przerosło?
                • vibe-b Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:55

                  miliwati napisała:

                  > vibe-b napisała:
                  >
                  > > > Już chyba nawet FAS jest lepsze od matki która wierzy że kieliszek
                  > wina r
                  > > az na
                  > > > tydzień jest groźny dla płodu.
                  > >
                  > > TAk jasne. Fas jest lepszy niz unikanie wina w ciazy.
                  >
                  > Zrozumienie jednego zdania Cię przerosło?


                  Byc moze. Wytlumacz mi w takim razie, w jaki sposob FAS moglby byc lepszy od kobiety, ktora woli byc nawet przesadnie ostrozna w ciazy. Znaczy sie, wolalabys miec FAS niz ostrozna matke`?
                  • miliwati Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:16
                    > Byc moze. Wytlumacz mi w takim razie, w jaki sposob FAS moglby byc le
                    > pszy
                    od kobiety, ktora woli byc nawet przesadnie ostrozna w ciazy. Znaczy s
                    > ie, wolalabys miec FAS niz ostrozna matke`?

                    Takie coś nazywa się hiperbola. Taka figura stylistyczna. W podobny sposób ludzie mówią "ja się chyba powieszę" na widok brudnej kuchni którą muszą wysprzątać.

                    A bez metafor, to matka głupio "ostrożna", wierząca w brednie w rodzaju "jeden kieliszek wina może doprowadzić do FAS" to jest autentycznie patologia, a nie troskliwość.

                    • georgyporgy Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:22
                      Ale dlaczego "głupio ostrożna"? Co jest głupiego w tym, że ktoś powstrzymuje się bez trudu od picia alko w ciąży dla własnego komfortu psychicznego? I co w tym patologicznego? Bo tu już nie kumam kompletnie...
        • esr-esr Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:56
          nie neguję pozytywnego wpływu czerwonego wina na organizm człowieka, chodzi mi o zalecanie picia alkoholu w czasie ciąży. w tym przypadku mozliwe negatywne skutki są poważniejsze niż pozytywy. tym bardziej, że takie namawianie do picia alkoholu jest dosyć częste ("no co ty, lampka wina przecież!" i tak co weekend) i mnożąc to przez ilość spotkań towarzyskich można zaaplikować dziecku całkiem niezłe ilości.
          tak jak spotkałam się z naukowymi artykułami zalecającymi wino czerwone w diecie dorosłego człowieka, tak odnośnie ciąży jest to jeden z mitów.
    • methinks Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 11:47
      Skutecznosc homeopatii.
      Hahnemann wpadl na niezly pomysl zarabiania na placebo.
      • babsee Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:11
        He,he,Czekalam az ktos to napisze.Zawsze wyrwie sie ktos kto nie stosowal, lub stosowal niewlaściwie.
        Niezmiernie mi przykro,ale ja+moj kot+moja 2 dzieci, zprzeczają teorii, jakoby homeo nie działało.
        • methinks Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:27
          He he, uwielbiam to. Cukier krzepi.
    • antychreza Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:52
      Podoba mi się jeszcze udzielanie pełnomocnictw do konta bankowego "na wypadek śmierci". Tylko że każde pełnomocnictwo traci moc z chwila śmierci mocodawcy...
      • martishia7 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:08
        Nie każde pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci mocodawcy.
      • ib_k Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:15
        antychreza napisała:

        > Podoba mi się jeszcze udzielanie pełnomocnictw do konta bankowego "na wypadek ś
        > mierci". Tylko że każde pełnomocnictwo traci moc z chwila śmierci mocodawcy...

        mylisz pełnomocnictwo do obsługi konta (wygasa z chwilą śmierci właściciela) z dyspozycją na wypadek śmierci (która właśnie z chwilą śmierci właściciela się "uprawomocnia")
        • antychreza Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:20
          Nie mylę, ludzie myślą, że na takie zwykłe pełnomocnictwo też będą mogli wypłacać.
          @ martishia7 wyraziłam się nie jasno - każde pełnomocnictwo do konta wygasa i tak, wiem "jeśli jest uzasadnione treścią stosunku prawnego..." i jeśli zastrzeżono, to nie wygasa
          • a.va Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 23:40
            Ależ będą mogli - do momentu aż bank dowie się o śmierci właściciela konta. I właśnie o to tym ludziom chodzi.
          • aga90210 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 00:03
            Nie raz slyszałam, ze ktos ma takie pełnomocnictwo, tylko trzeba wypłacić pieniądze szybko zanim dojdzie zawiadomienie o śmierci- więc ma to sens.
            • ib_k Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 09:07
              aga90210 napisała:

              > Nie raz slyszałam, ze ktos ma takie pełnomocnictwo, tylko trzeba wypłacić pieni
              > ądze szybko zanim dojdzie zawiadomienie o śmierci- więc ma to sens.

              sens może tak, ale z nielegalne
        • miaowi Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 21:38
          Qrde, przeczytałam "pełnomocnictwo obsługi KOTA"...
      • madzioreck Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:34
        Pełnomocnictwo to pełnomocnictwo, a dyspozycja na wypadek śmierci to co innego. Pełnomocnictwo można ustanowić na rzecz dowolnej osoby, a dyspozycje na wypadek śmierci tylko na najbliższą rodzinę - rodziców, dziadków, rodzeństwo, małżonków i zstępnych. I owszem, można wypłacić środki na podstawie takiej dyspozycji (kwota jest ograniczona przepisami, co roku ogłaszana przez GUS)
    • mondovi Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 12:57
      obcy(szeroko rozumiany)=wróg
      Najwięcej krzyczę-= mam rację
      z mniejszego kalibru: matki kochają bardziej synów, a ojcowie córki
      Polacy na emigracji szorują podłogi
    • methinks Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:13
      Na orbicie nie ma grawitacji - stad efekt niewazkosci. Pewnie w samolocie Zero-G tez nie ma tej grawitacji, dlatego mozna sobie w jego wnetrzu "polatac".
      • esr-esr Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:27
        a co w takim razie oznacza 'zero-g'?
        • methinks Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:45
          Firma oferujaca loty symulujace niewazkosc ma po prostu taka nazwe. Grawitacja w tym samolocie ma wartosc praktycznie taka sama jak na Ziemi.
          • esr-esr Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:11
            ale w zero-g grawitacja nie jest odczuwalna (jest równowazona siłami wynikłymi ze swobodnego spadania) więc potocznie mówi się że jej nie ma.
            tu bym się tak bardzo nie czepiała, bo w analogiczny sposób można obalić połowę matematyki i fizyki na poziomie szkoły średniej - np. tezę, że nie ma pierwiastka z liczby ujemnej.
            • methinks Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:05
              Nie zrozumialas, czego sie czepiam. Mi tylko chodzi o to, ze ludzie sa przeswiadczeni, ze na orbicie okoloziemskiej grawitacja Ziemska jest nieodczuwalna i dlatego astronauci sa w stanie niewazkosci. A w rzeczywistosci sila grawitacji jest tam moze o jakas 1/10 mniejsza niz na powierzchni Ziemi. Ludzie nie potrafia tego polaczyc z faktem, ze stan niewazkosci mozna symulowac przy pomocy swobodnego spadania (wlasnie tak jak w Zero G) - w ktorym to stanie wlasnie znajduja sie obiekty na orbicie.
              • esr-esr Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 18:03
                aaaa to ja rzeczywiście nie zrozumiałam smile biję się w pierś
              • miaowi niegrzeczne/ grzeczne 20.10.10, 21:43
                Kolejny mit, który słyszałam - że grzeczne dzieci dają w d.pę jak dorastają, a niegrzeczne się uspokajają. To nie tak działa., Bywaja dzieci, które są niegrzeczne jak małe i dają w d.pę jak duże i NIC NICZYM nie wy nagradzają.
    • sadosia75 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:23
      Prawoslawie wywodzi sie z Rosji. Tak samo jak Katolicyzm z Polski. Tylko i wylacznie.
      W PL jest 99% katolikow.
      Prawoslawni zakopuja ikone Matki Bozej na progu cerkwii.
      Na prawoslawnym slubie sa tylko i wylacznie dwie osoby jako swiadkowie. ( sa cztery i nijak nie da sie wyjasnic, ze sa cztery a nie dwie )
      AA to sekta smile
      A mundurowi zarabiaja krocie.
      Koty w domu ciezarnej = 100% toksoplazmoza.
      Pies w domu + dziecko = pozarcie dziecka, pogryzienie dziecka itp
      Kolczatka na szyi psa nie jest niczym zlym.
      Rodowod to wymysl hodowcow.
      Pies bez rodowodu nadal jest psem rasowym smile
      Suka musi byc chociaz raz w ciazy inaczej bedzie chorowac.
      Sterylizacja czy kastracja psa/kota przed "pierwszym razem" jest szkodliwa dla zdrowia zwierzecia.
      Zastrzyki albo tabletki hormonalne podawane kotkom ew. sukom im nie szkodza.
      Podawanie dziecku alkoholu w ilosciach sladowych jest nieszkodliwe.
      W domu poczatkujacego trzezwiejacego moze byc alkohol i imprezy alkoholowe. I w ogole to nie szkodzi trzezwiejacemu wrecz przeciwnie sluzy mu.
      Porod silami natury jest jedynym prawdziwym porodem. CC nie jest porodem a kobieta po cc nie ma prawa nazywac sie prawdziwa matka.
      • misself Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:41
        Zmarłych żydów chowa się na siedząco.
        Palenie zwłok jest niezgodne z religią katolicką (bo nie da się potem zmartwychwstać).
        Protestanci modlą się do obrazu Lutra.
        Na każdej protestanckiej mszy się stoi (bo... nie ma ławek!) i śpiewa gospel.
        Wszyscy lekarze są obłędnie bogaci, bo robią kasę na łapówkach.
        Wszyscy lekarze są obłędnie bogaci, a nic nie robią, tylko siedzą i wypisują recepty za pieniądze.
        Wszyscy lekarze to alkoholicy.
        Jak lekarz jedzie na wakacje, to na pewno zapłaciła za nie firma farmaceutyczna.
        Koty wysysają niemowlętom oddech.
        Zaręczyny oznaczają, że w ciągu roku weźmie się ślub.
        Jeśli ślubu w tym terminie nie ma, to z pewnością traktuje kobietę niepoważnie.
        • sadosia75 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:53
          Koty przegryzaja krtan dziecka
          Jesli po 3 latach facet sie nie oswiadczy tzn, ze nici ze zwiazku.
          Jesli facet nie wyda miesiecznej pensji na pierscionek, tzn ze nie kocha.
          Jesli facet potrafi gotowac,prac, sprzatac, robic rozsadne zakupy do domu, tzn ze jest gejem smile
          • paskudek1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:13
            " Jesli facet potrafi gotowac, prac, sprzatac, robic rozsadne zakupy do domu, tzn ze jest gejem smile"
            o jejuniu, jak to dobrze że mój mąz tego nie czyta. ależ by sie wk..wił za posądzeniasmile wsztstkie wymienione czynności potrafi śpiewająco. Nie wszystko robismile
        • mechantloup Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:56
          Koty przegryzają dzieciom gardło.
          Nie wolno wychodzić z dzieciakiem na dwór (przed dzieciaka ochrzczeniem), bo go dopadnie ZŁOOO....
      • kawka74 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 13:51
        A propos bzdur ze świata zwierząt - kotka/suka musi mieć przynajmniej raz małe, żeby móc ją wysterylizować.
    • malila Prawda zawsze leży pośrodku. 20.10.10, 13:51
      Przyjęcie pomocy oznacza, że trzeba za nią zapłacić robieniem wszystko, czego oczekuje darczyńca.
      Grzeczność, uprzejmość i życzliwość oznacza słabość.
      Złośliwość jest pochodną inteligencji.
    • mechantloup Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:02
      Na tym forum to chyba było (a i moja bratowo tak uważa....) - że jak się dzieciaka natrze papką z mąki i modu, to potem masowo wyłażą z ciała robaki...I to dobrze, bo po co dawać leki, skoro można papką..
      • sadosia75 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 14:28
        Gdzies na forum czytalam dluuugasny watek o specjalnych kapielach, ze trzeba dodac cos do tego cos jeszcze cos szczypte tego i lyzke tamtego i po takiej kapieli plus wlasnie papka z tym i tamtym i wychodza biale robaczki. im wiecej robaczkow tym zdrowszy czlowiek bedzie.
        i takie kapiele trzeba robic dziecku od 2 tygodnia zycia bo te robaczki wlasnie od 2 tygodnia zycia zaczynaja zerowac w ciele dziecka i jesli tych kapieli sie nie bedzie robilo to robaki zerujac beda zjadaly narzady !
        • truscaveczka Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:43
          Ty, to do żerowania na narządach dojechało? Widać wymiękłam wcześniej czytając te schizy big_grin
    • paskudek1 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 15:17
      nauczyciele pracują 18 godzin w tygodniu. Tym czasem etat nauczycielski to jest 18 godzin EDUKACYJNYCH czyli potocznie lekcyjnych, czyli że przy tzw. tablicy. A nauczyciel jest zobowiązany do 40 godzin pracy na tydzień i tyle. Ale i tak jak przychodzi do dyskusji o płacach nauczycieli to słyszę, zę "pracujecie 18 godzin, macie ferie, wakacje itp i jeszcze wam małosmile"
      • aga90210 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 00:07
        No to może pracują 25-30, a nie 18. Nauczyciela pracującego 40h jeszcze nie widziałam, chyba ze robi na 2 etaty (czyli tyle co normalny czlowiek na jednym).
    • bri Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 16:36
      Jak będziesz za mało jadł to nie schudniesz.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 17:36
        miliwiti moze podasz badania swiadczace o tym, ze jeden kieliszek na ciaze napewno nie spowoduje FAS? czy moze jest to typowe dla dziadkow kielbasiano-czosnkowych, takich jak ty ' JA RACJE MOM I JUZ'? porownanie do uposledzajacej rowoj plodu ilosci wieprzowiny wyjatkowo marne no ale moze ty nie widzisz roznicy miedzy dajmy na to rycyna, etanolem i wieprzowna...

        co do nacierania dziecka ciastem to polecam ulepienie z miodu i maki malej kulki i plukanie jej w wodzie. wielokrotne plukanie. jak taka mamunia wyplucze ta kulke dwadziescia razy to niech wezmie to co zostalo w palce i rozciagnie. wtedy wyjdzie na jaw sekret ' 2-5 milimetrowych robakow, ktore sie rozciagaja w palcach'. wazne slowko- GLUTEN
        • aretahebanowska Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 18:16
          Ale są wyniki badań statystycznych, z których wynika, że dzieci kobiet pijących niewielkie ilości alkoholu w ciąży (sporadycznie lub maksymalnie 1 lampkę wina tygodniowo) w żaden sposób nie różnią się od dzieci kobiet nie spożywających wcale alkoholu. To są wyniki kilku analiz dużych grup pacjentek. Badania prowadzone były przez kilka lat. Oczywiście nie określono minimalnej dawki ponieważ to niemożliwe - jest ona inna dla każdego. Stąd zalecenia aby po prostu alkoholu nie pić. Polecam PubMed.
    • agazagie Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 20.10.10, 22:10
      kosher_ninja napisała:

      > Trzecia bzdura (ale to mnie poprawcie, jeśli piszę źle, bo ostatnio się tego do
      > wiedziałam i ogromnie mnie to zaskoczyło), to że poród powinien się zacząć odej
      > ściem wód płodowych.

      Jestem na bieżąco więc wiem smile Pierwsze dziecko urodziłam właśnie od owego "wody mi odeszły, rodzę!". Żadnych skurczy, żadnych innych objawów. A na skurcze czekali lekarze bo miałam mieć cesarkę.
      Drugie dziecko urodziłam 12 dni temu (5 tyg. przed terminem) i od skurczy się własnie zaczęło - jednego dnia co 10 min., drugiego już co 3... Myslałam, że samo przejdzie bo przeciez mam jeszcze tyyyyle czasu... Nie przeszło, mimo, że podłączyli mnie do pompy z fenoterolem. Wody nie odeszły - musieli przebić pęcherz. I dopiero wtedy zaczął się poród na dobre.
      Tak więc nie ma reguły na te odchodzące wody.
      • kosher_ninja Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 08:12
        Z tym trzecim przykładem to raczej mi chodziło o taką największą prawidłowość (chociaż nie wiem, czy w przypadku porodu można o tym mówić). W szkole rodzenia się o tym dowiedziałam. Babka powiedziała, że nie oznacza to absolutnie, że porody zaczynające się inaczej są nieprawidłowe (bo każdy może być inny), tylko że taka książkowa kolejność powinna się zacząć od skurczy. Może sama gadała głupoty - nie wiem.
        W każdym razie - gdybym zaczęła rodzić jakieś 5 miesięcy temu, kiedy średnio się interesowałam, jak porody wyglądają, to pewnie jak głupia na te wody cały czas bym czekała, no bo bez wód to pewnie jeszcze nie poród, hehe.
    • aga90210 Re: Bzdury funkcjonujące jako prawdy 21.10.10, 00:01
      Jak się jest chorym to trzeba lezeć caly czas w łózku, broń Boże sie wykąpać albo wziąc prysznic. A już umycie glowy w czasie choroby to pewna smierć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka