Dodaj do ulubionych

Ale się nie wyspałam... ;)

22.10.10, 11:38
I to z powodu książkismile Pięknie wydane "Listy na wyczerpanym papierze" Osieckiej i Przybory po prostu mnie zaczarowały. W ogóle ostatnio stałam się taką książkomanką, że mąż się zaczyna buntowaćwink
Zdarza Wam się czytać do świtu? Czy zerkacie na zegarek i rozsądnie odkładacie książkę i gasicie światło? Jeżeli to pierwsze to z jaką książką ostatnio "spędziłyście" noc? smile
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 11:43
      zdarza się a raczej zdarzało teraz rozsądek i obowiązki każą mi się kłaść najpóźniej o 3smile
      Książki które mnie wciągają są różne np. Chmielewską mogę przeczytać jednym tchem a ostatnio to Kości czytałam po nocysmile
      • mikas73 Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 11:47
        > zdarza się a raczej zdarzało teraz rozsądek i obowiązki każą mi się kłaść najpó
        > źniej o 3smile

        Już dawno zauważyłam, że Ty jakieś nieludzkie pory uprawiasz na ematce: post o 1, 2 w nocy? oczywiście - czar_bajry wink
        • czar_bajry Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 11:59
          bo ja nocny marek jestemsmile
          i czasami tylko wtedy mogę spokojnie posiedzieć na mamiesmile
    • mikas73 Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 11:44
      Oj ja już dawno nie. U mie nie tyle zwycięża rozsądek co brakuje sił fizycznych. Wstaję o 4:42 i czytanie w łóżku to nie dla mnie, zasnę najdalej w 15 minut.
      Kiedyś jak byłam nastolatką, to tak - dane mi było doświadczyc czytania do świtu, na wakacjach przeważnie ale to było tak dawno... wink
      • meliissa Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 11:54
        mikas73 napisała:
        Oj ja już dawno nie. U mie nie tyle zwycięża rozsądek co brakuje sił fizycznych

        A mój organizm się tak mobilizuje jakby miał zadanie do wykonaniabig_grin No, ale jak po kilku godzinach dętka to mało powiedzianewink Ostatnio mam tak przy każdej książce Musso. Kiedy dowiaduję się, że nowa została wydana pędzę do księgarni, wracam głaszcząc ją czasami po drodze(chyba to nie jest normalne...) i inie ma mnie dla nikogo, dopóki nie dowiem się jak się kończysmile
        • imogen0 Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 12:26
          meliissa napisała:

          Kiedy dowiaduję się, że nowa została wydana pędzę do księgarni, wr
          > acam głaszcząc ją czasami po drodze(chyba to nie jest normalne...

          Też tak miewamsmile
          Nie tylko kocham czytać ale uwielbiam książkę jako przedmiot...ten zapach farby drukarskiej,i zapach książek z biblioteki lubię-to chyba nie jest normalnewink
          • meliissa Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 12:40
            imogen0 napisała:
            Też tak miewamsmile
            Nie tylko kocham czytać ale uwielbiam książkę jako przedmiot...ten zapach farby drukarskiej,i zapach książek z biblioteki lubię-to chyba nie jest normalnewink

            Fajnie słyszeć, że ktoś też tak ma, wtedy ta dziwność już nie wydaje się taka dużawink Zresztą inogen0 po zajrzeniu do wątku konwalki można powiedzieć, że to jedna z łagodniejszych aberracjibig_grin
            Pozdrawiamsmile
    • sadosia75 Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 11:48
      Czytam az oczy sie same zamkna.
      Ostatnio tak mialam z Johnem Rebusem Iana Rankina. Wczesniej z Prawem karnym islamu kasprzaka i bury
    • mona_mayfair Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 12:03
      Mnie to się zdarza nad książką zasnąć. Ostatnio Chmielewską jadę po koleiwink
    • imogen0 Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 12:17
      Zdarzało mi się jak nie miałam niemowlakasmile
      Ale znowu,coraz częściej sięgam po książki,ja mam tak,że bez przeczytania chociaż paru stron nie pójdę spać,czytam głównie w łóżku...a potem wstaję z obolały karkiemsmile
      Ostatnio,,Muszę kończyć,umieram,,Sobaszka,prześmieszna komedia kryminalna...
      • meliissa Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 12:31
        imogen0 napisała:
        ja mam tak,że bez przeczytania chociaż paru stron nie pójdę spać,czytam głównie w łóżku...

        To tak jak jasmile Wieczór to moja ulubiona pora na czytanie. W dzień to już nie to samowink A już zupełnie nie rozumiem czytania książki w toalecie?? Ala znam takich(dotyczy to głównie panów) którzy chętnie umieściliby tam biblioteczkębig_grin
    • panidemonka Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 12:45
      meliissa napisała:

      > I to z powodu książkismile Pięknie wydane "Listy na wyczerpanym papierze" Osieckie
      > j i Przybory po prostu mnie zaczarowały. W ogóle ostatnio stałam się taką książ
      > komanką, że mąż się zaczyna buntowaćwink
      > Zdarza Wam się czytać do świtu? Czy zerkacie na zegarek i rozsądnie odkładacie
      > książkę i gasicie światło? Jeżeli to pierwsze to z jaką książką ostatnio "spędz
      > iłyście" noc? smile

      Mam już dorosłe dzieci, ale kiedy były małe to niejedną noc zarwałam, żeby przeczytać książkę.
      Nie pracowałam wtedy, a mąż wracając z pracy odciążał mnie na kilka godzin (brał dzieci na spacer) i mogłam odpocząć. I spirala się nakręcała-wypoczęta spędzałam kolejną noc nad książkąwink
    • lelija05 Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 18:02
      Melisso, nawet nie wiesz jak mi szkoda, że nie mieszkasz bliżej mnie smile
      Nawet jakbyś nie chciała, to zmusiłabym Cię do zawarcia ze mną znajomości smile
      A opowiadając na pytanie w temacie, jakiś czas temu, koniecznie chciałam się dowiedzieć kto był mordercą i musiałam przeczytać książkę do końca, skończyłam chyba o 1 w nocy.
      Ale kryminałów czytam dużo, więc nie pamiętam już co to było, a od paru lat nie zapisuję tego co czytałam.
      Aha, siedziałam tak kiedyś nad Harrym Potterem, ostatnią częścią, przeczytałam całość w osiem godzin, ale wtedy byłam w ciąży i mogłam sobie pozwolić na takie szaleństwo smile
      • meliissa lelija05:) 22.10.10, 18:43
        lelija05, ale do niczego nie musiałabyś mnie zmuszaćsmile Zresztą nie widzę powodów, żebyśmy nie mogły się lepiej poznać. Dziś już nie zdążę, ale jutro na bank napiszę na privasmile
        • meliissa lelija05:) 23.10.10, 13:26
          lelija05 skonfiguruj pocztę i wyślij mi na skrzynkę info jak to zrobiszsmile
          • lelija05 Re: lelija05:) 23.10.10, 15:49
            Ok smile
            Pozdrawiam!
    • hawela Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 18:46
      Jestem tak notorycznie niewyspana z powodu obowiązków, że nie mogę sobie pozwolić na "Noc z ksiażką".
      Ale potwierdzam Twój zachwyt - super ksiażkasmile
    • angazetka Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 18:50
      Ponieważ do zycia potrzebuję min. sześciu godzin snu, to takie noce z książkami raczej mi się nie zdarzają. Rozsądek zwycięża.
      A "Listy na wyczerpanym papierze" zamierzam kupić, mimo pewnych zastrzeżeń natury moralnej wobec tej publikacji.
      • meliissa angazetka:) 22.10.10, 19:20
        angazetka jeśli zamierzasz kupić teraz to śpiesz się bo właśnie wyczerpuje się drugi nakład, w merlinie już nie ma, w empiku prawdopodobnie też(poprzedni w empiku rozszedł się w ciągu godziny), ale może jak poszukasz to w jakimś sklepie internetowym znajdziesz. Następny dodruk planowany jest pod koniec listopada.
        Możesz napisać jakie to zastrzeżenia natury moralnej wobec tej publikacji?
        • angazetka Re: angazetka:) 22.10.10, 19:48
          Kurczę, aż tak? big_grin Chciałam poczekać do wypłaty, ale skoro aż taki szał na to, to może wcześniej się skuszę.
          No wiesz, opublikowano bardzo intymne listy. Autorzy nie planowali raczej, że trafią kiedyś do obiegu publicznego. Oni nie żyją, ale żyją ich dzieci (tak, wiem, zgodziły się na publikację), żyją ludzie, którzy ich znali. A my, czytając, zaglądamy im do sypialni i do (z pompą będzie, trudno) serc. Trochę to jazda po bandzie. Ale zważywszy, KOGO dotyczy - nie ma wyjścia, muszę to mieć.
          • meliissa Re: angazetka:) 22.10.10, 20:21
            angazetka napisała:
            No wiesz, opublikowano bardzo intymne listy. Autorzy nie planowali raczej, że trafią kiedyś do obiegu publicznego. Oni nie żyją, ale żyją ich dzieci (tak, wiem, zgodziły się na publikację), żyją ludzie, którzy ich znali. A my, czytając, zaglądamy im do sypialni i do (z pompą będzie, trudno) serc. Trochę to jazda po bandzie. Ale zważywszy, KOGO dotyczy - nie ma wyjścia, muszę to mieć.

            Wiesz ja zgodzę się z M.Umer i A.Passent, zajrzyj pod ten link w wolnej chwili:
            dziendobrytvn.plejada.pl/24,38145,news,,1,8222agnieszki_osieckiej_i_jeremiego_przybory_listy,aktualnosci_detal.html
            Chociaż wiem, że Ciebie nie muszę przekonywać do zakupusmile Jeśli nie znajdziesz w sklepach to jest jeszcze na Allegro, ale nie wiem jak długo będziewink
          • kammik Re: angazetka:) 22.10.10, 20:37
            > Autorzy nie planowali raczej, że trafią kiedyś do obiegu publicznego

            "Zastanawiałem się, co zrobić z jej listami, i doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie tego zniszczyć. Myślę, że literatura polska by nam tego nie wybaczyła. Zaopiekuj się tym." (Przybora do Umer)

    • azomim Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 20:02
      We wszystkich księgarniach u nas- BRAK!!!!!
      Czekam na dodruk, podobno ma być w przyszłym tyg.
      Zazdroszczęsmile

      A propos też jak zaczynam, to czytam aż skończęwink
      • meliissa azonim:) 22.10.10, 20:29
        Książka rozchodzi się w takim tempie, że nie wiem czy jeszcze będzie jak Ty zajrzysz do tego sklepu, ale link wkleję:
        bonito.pl/k-1068846-listy-na-wyczerpanym-papierze
        Jak już napisałam jest też na allegro, ja kupując tam staram się wybierać sprzedawcę z jak najmniejszą liczbą negatywów i raczej za pobraniem.
    • denea Re: Ale się nie wyspałam... ;) 22.10.10, 22:01
      Mnie jest trudno zasnąć, jeśli nie przeczytam choć kilku stron. Czasem kładę się wcześniej z zamiarem spokojnego poczytania, czasem rzeczywiście wiem, że to tak tylko na przymknięcie oczu wink
      Rzadko trafiam na coś, co tak zachwyca/wciąga, że z przerażeniem oglądam godzinę drugą w nocy czy czwartą nad ranem, a przestać nie mogę. To o tyle dziwne, że czytam tylko to, co uważam, za dobre, a przecież nie każda książka potrafi tak zaczarować (akurat mnie, bo to różnie bywa, wiadomo). Ostatnio to był "Berek" Szczygielskiego. Pamiętam, że do świtu mordowałam też "Domofon" Miłoszewskiego, ach cóż za horror milutki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka