setia
24.10.10, 00:22
czy zdecydowałybyście się na rozwód , gdyby podstawowym jego powodem miała być całkowita niezgodność charakterów, usposobień, oczekiwań i celów w życiu? gdyby wiązało się to ze zburzeniem spokojnego (sic!) i wygodnego zycia? a jednocześnie wszystko buntowałoby się w Was przeciwko byciu z tą osobą?
dążyć do ideału czy zaspokajać się bylejakością (związku)?