Dodaj do ulubionych

Grób bez pomnika

01.11.10, 14:32
Czy któraś z Was opiekuje się takim grobem? Czy to jest dużo pracy, więcej niż z pomnikiem? Czy to trzeba np. regularnie pielić, czy - jak już obrośnie bluszczem - to wystarczy raz do roku wyzbierać z niego zeschłe liście?

Tytułem wyjaśnienia: mam żal do rodziców, że zabetonowali dziadka, chociaż za życia wielokrotnie mówił o tym, że nie chce pomnika, chce mieć zwykły ziemny grób. Całe życie spędził bardzo blisko natury i w zgodzie z nią i tak chciał być pochowany. Mama jako argumentu użyła właśnie nakładu pracy: postawisz pomnik i masz spokój, a tak trzeba ciągle koło tego chodzić. Trzeba? Bo sama też chciałabym mieć grób bez pomnika, ale nie kosztem przysporzenia pracy i kłopotów bliskim.
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 14:51
      z_lasu napisała:
      >Mama jako argumentu użyła właśnie nakładu pracy: postawisz pomnik i m
      > asz spokój, a tak trzeba ciągle koło tego chodzić.




      A prawda pewnie byla taka, ze "co ludzie powiedza" wink.
      • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:04
        Z poniższych wypowiedzi należy wnosić, że jednak argument był prawdziwy.
    • pitahaya1 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 14:59
      Nie mam takiego grobu pod opieką ale powiem Ci, Jak takie groby wyglądają.

      Niektóre są tylko ziemne, czyli sam kopczyk ziemi. Trzeba je pielić, wyglądają średnio. Ale z reguły są to groby zapomniane, stare. Moja prababcia ma taki połowiczny grób ziemny, czyli góra z ziemi, boki z lastryka (chyba tak to piszemy). Na górze wsadzone są kwiaty, ustawia się znicze. Trzeba pielić dość często. Panuje tam bałagan. Jest to grób wielorodzinny, jest dużo miejsca na górze. Rosną tam bluszcze, w tym roku zostaną wsadzone w ziemię chryzantemy.

      Są też groby pokryte bluszczem. Bluszcz bywa różny. Jeśli już to ładny, niekoniecznie wielokolorowy bo ten wygląda na mały bałagan na grobie.

      Widziałam też groby pokryte...trawą z rolkismile Wyglądają ładnie o ile dba się o nie jak o trawnik, czyli raz na 3-4 tygodnie takimi nożycami do trawy można przywrócić na nim porządek. Takie groby widziałam zarówno tymczasowo, do czasu postawienia pomnika, jak i przez wiele lat.

      Pomniki faktycznie są praktyczne.
      • heca7 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 15:15
        Wieszsmile Tak jakoś bywa , że grób murowany to taki mało 'naruszalny" . A tu to trochę się przydepnie, trochę przeskoczy, coś się obsypie, krzyż może się przechylić. Mniej trwały i chyba mniej zauważany. Nie wiem czy mnie dobrze rozumiesz. Mówiąc brzydko mam wrażnie, że są tacy ,którzy z lekceważeniem podchodzą do takiego nagrobka i właśnie łatwo go potrącić, chodzi o dewastacje taką z głupoty itd. Sama nie mam nic przeciwko. Jest tyle przykładów w internecie grobów tylko z bokami, częsciowo ziemnych może poszukaj.
        • jarden-bis Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 15:56
          A ja się nie zgodzę z przedmówczyniami najpiękniejszy grób jaki widziałam to właśnie bez pomnika.
          Ojciec moich znajomych ma grób gdzie za tablicę nagrobna robi duży polny głaz z mosiężnymi literami i krzyżem,zza głazu wyłania się prześliczna karłowata brzuska(taka stylizowana na płaczącą wierzbę) reszta miejsca pochówku jest okrawężnikowana tłuczniem (prawie na równo z ziemią, a środek wysypany drobnymi kamykami w których są ładnie posadzone jakieś płożące roślinki - bordowe i seledynowe, te seledynowe nie tracą liści zima - nie trzeba pełć tylko czasem przyciąć te roślinki jak się za mocno rozrosną. Poprostu bomba. Ja tez taki chcę.
          • heca7 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 16:11
            No ale Twój tata nie ma już tak całkiem grobu ziemnegowink Bo ma porządny głaz, tak? A tu chyba mowa o takich całkiem ziemnych kopczykach. Pewnie, że to co opisujesz jest ładne. Nikt temu nie zaprzecza.
            • majenkir Re: 01.11.10, 17:02
              heca7 napisała:
              > No ale Twój tata nie ma już tak całkiem grobu ziemnego



              Czytanie ze zrozumieniem sie klania? Wyraznie napisala:
              "Ojciec moich znajomych"
              Moze wlasnie chlopa pochowalas wink
              • heca7 Re: Niechcący;) 01.11.10, 21:39

          • lusitania2 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 16:23
            jarden-bis napisała:

            > wyłania się prześliczna karłowata brzu
            > ska(taka stylizowana na płaczącą wierzbę)

            Polszczyznę też głęboko pod pod tą "brzuską" pochowałaś.
            • maja-02 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 17:34
              nie tylko "brzuska" pięknie wygląda...
              może "płeć" nie trzeba tych roślinek (a może tu chodziło o ich płeć? wink ) - ale kto wie czy pielić np. co tydzień wink
              ale sam pomysł takiego grobu bardzo mi się podoba smile
              • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:17
                To dlatego, że polszczyznę też trzeba regularnie "pełć" żeby nie zarosła "brzuskami" wink
          • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:13
            Wszystko pięknie, tylko ile to wymaga pracy? Bo ja wierzę, że można założyć przecudny miniogród nawet z małą architekturą, tylko że mnie nie chodzi o nowe zajęcie.
        • z_lasu Heca7 01.11.10, 22:07
          > Jest tyle przykładów w internecie grobów
          > tylko z bokami, częsciowo ziemnych może poszukaj.

          A możesz podpowiedzieć jak tego szukać?
          • heca7 Re: Heca7 01.11.10, 22:22
            Szczerze mówiąc ja zaglądam regularnie na fotoforum "świątynie i nekropolie". Oprócz oczywistych zabytkowych perełek z Powązek, Rakowickiego itd. są nagrobki z drewnianymi kapliczkami, kamieniami, metalowe, także całkiem współczesne. Można poszukać inspiracji.
    • atowlasnieja Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 16:19
      Pamiętam grób mojego dziadka jako "babkę z piasku" czy raczej z gliny, nie miał w sobie za grosz z naturalności, był zadbany bo babcia codziennie latała go doglądać.

      Na najbliższym cmentarzu świrze groby wyglądają jak przerośnięte drewniane skrzynki balkonowe na kwiatki - w różnym stopniu zapuszczenia.

      Cóż, grób (jeszcze bardziej niż ślub wyprawiany przez rodziców) jest dla innych a nie dla samego zainteresowanego. Poza tym o "beton" łatwiej za dbać a nie masz gwarancji że prędzej czy później zdrowie ci nie siądzie i wszystko co będziesz w stanie dla niego zrobić to postawić znicz i się pomodlić.
      • elske Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 16:55
        Kiedy umarła moja znajoma, jej maż ogrodził kwaterę małym płotkiem , wygładził teren i zasiał trawę. Jest tablica nagrobna, miejsce na kwiaty, mała płyta na której można postawić znicz i trawa.
    • nangaparbat3 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 17:03
      Gdybym miała mieć grób, to też wolałabym taki z ziemi. Czy wymaga więcej pracy? To zależy od tego, co posadzisz, i jaki stan uporządkowania Cię satysfakcjonuje. Uważam, że wiele osób ma teraz obsesję na punkcie porzadkowania i przystrajania grobów, a niejedna wdowa zamiast żyć zamienia się w kobietę cmentarną.
      • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:26
        Widzę właśnie, że w tym wątku wiele osób kładzie nacisk na to czy to będzie ładnie czy nie ładnie wyglądać. Pomijając już kwestię co to znaczy ładnie - dla mnie to nie ma znaczenia. Ma nie zarosnąć chwastem i nie wymagać wizyt co 3 tygodnie. Jeśli chodzi o mój własny grób to chciałabym zarosnąć bluszczem i zasilić dwa jałowce "u wezgłowia". Tyle. Rozumiem, że pozostali przy życiu będa mieli potrzebę umieszczenia jakiegoś napisu - proszę bardzo, byle nie był za duży smile
        • mara_jade73 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 11:20
          Jałowce to akurat ukradną.
          • z_lasu Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 12:34
            U nas, na małych parafialnych cmentarzach, jakoś nie ma tego problemu. Większość ludzi dekoruje groby dzień, dwa przed Wszystkimi Świętymi, moi rodzice oprócz kwiatów i wieńców stawiają wcześniej NIEzapalone znicze i jeszcze nigdy nic nie zginęło. Tzn. podejrzewam, że kradzieże się zdarzają, ale nie jest to jakaś oczywistość.
            • mara_jade73 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 17:17
              U nas wykopali. ale to u nas częsty proceder.
        • nangaparbat3 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 20:15
          z_lasu napisała:

          > Jeśli chodzi o mój własny grób to chciałabym zarosnąć bluszczem

          Własnie wczoraj czytając Twój wątek pomyślałam, że pięknie by było, by grób zarósł bluszczem i jakos się połączył w jedno z resztą zarośniętego cmentarza - tak to jest na starych cmentarzach, opuszczonych, i dopiero tam jest prawdziwy spokój.
          • iwles Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 21:07

            > na starych cmentarzach, opuszczonych, i dopiero tam jest prawdziwy sp
            > okój.


            przepraszam, ale nie mogłam sie powstrzymac smile mówisz o spokoju swojej duszy czy ciala ? smile
            • nangaparbat3 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 21:14
              Dla mnie jedno i to samo.
              • iwles Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 21:24

                a w jaki sposob twojej duszy i cialu będzie przeszkadzać to, że będziesz leżała na cmentarzu uczęszczanym przez żywych ?
                • z_lasu Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 11:20
                  Pytanie wprawdzie do Nangi, ale odpowiem jak ja to widzę.

                  Mnie nie przeszkadza, że cmentarz jest uczęszczany, tylko, że zmarłym nie pozwala się na powrót to natury, na dezintegrację. Oczywiście w warstwie symbolicznej. Pomyśl czego symbolem jest równiutki betonowy pomnik przystrojony wg aktualnej mody a czego symbolem jest wyrosłe na grobie drzewo.
                  • nangaparbat3 Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 21:12
                    Możesz za mnie odpowiadać. Wszystko co piszesz czuję bardzo podobnie. Może jesteś Wodnik (zodiakalny)?
                • nangaparbat3 Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 21:09
                  Dlaczego miałoby im przeszkadzać? JAko dziecko bawiłam się na zdewastowanych cmentarzach - nie miałabym nic przeciwko temu, żeby na moim grobie się bawiły dzieci, pasły kozy etc. Ale nie chciałabym, by go zaorać, zabetonować, zrównać z ziemią i coś na nim budować.
                  Ja mam chyba żydowskie potrzeby funeralne: umarlaka owija się w całun i pakuje do ziemi (może teraz już są jakieś trumny i groby, ale kiedys podobno było właśnie tak), i na tej ziemi już nigdy niczego nie wolno budować.
                  Ponieważ na takie wrzucenie wprost do ziemi nie ma co liczyć, kazałam się spalić i rozrzucić (podobno przepisy w tej kwestii mają się znacznie zliberalizować, więc jest nadzieja).
                  Kiedy ostatnio szłam z córką na grób mego taty a jej dziadka, westchnęła: Jak dobrze, mamusiu, że kazałaś się spalić i rozrzucić.
          • z_lasu Re: Grób bez pomnika 03.11.10, 07:29
            Widzę to tak samo. Jest w trwałych nagrobkach coś z uporczywego utrzymywania przy życiu. Każe się zmarłym wciąż stać na baczność i zaspokajać nasze potrzeby, nie tylko te głębokie, często również te bardzo płytkie. Nie pozwala się zmarłemu tak do końca odejść, "wrócić".
    • kol.3 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 17:11
      Przeciętny pracujący człowiek wpada na cmentarz ze 3-4 razy w roku. Cmentarze zwykle są dość daleko. Toteż nagrobek musi być mega praktyczny, najlepiej granitowy. Panie na emeryturze,zwykle z nadmiaru czasu, bywają na cmentarzach często, mogą się bawić w pielenie, grabienie i pielęgnowanie. Nie miej rodzicom za złe. Nie znam rozwiązań, żeby grób był kopczykiem i wyglądał choć w przybliżeniu schludnie.
    • lola211 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 17:48
      Pewnie jest wiecej pracy, ale efekt moze byc naprawde super, a i dziadek bylby zadowolony.Widzialam dzis np grób-kopiec ziemny byl otoczony kamieniami, w srodku rosla taka fajna trawa.Niebanalnie i naturalnie.Albo - brak kopczyka tylko plaski grunt wylozony naturalnymi kamieniami, zamiast tej czesci z tabliczka -głaz.
      • kol.3 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 18:56
        Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale dziadek nie chciał być przygnieciony kamieniami, tylko ziemią.
        • lola211 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 19:58
          "W zgodzie z natura"uwazam dopuszcza jak najbardziej naturalne kamienie.Byle nie byl to kamien ciety przez kamieniarza.
          • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:33
            Myślę, że dziadek polny kamień by zaakceptował. To nie jest kwestia "przygniecenia" tylko "powrotu" do matki natury.
    • iwles Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 19:15

      jesli chodzi o zabetonowanie, to zdaje sie, że jest taki wymóg, aby grób był wybetonowany i betonem (plytami betonowymi) przykryty.
      Mysle, że już to, czy jest pomnik, czy te płyty przykryte są kopczykiem z ziemi jest sprawą drugorzędną, bo pewnie dziadkowi bardziej chodziło o to, by trumna byla pochowana w ziemi.

      Ale prawdą jest, ze grób z ziemi jest bardziej pracochłonny, na pewno nie dla kogoś, kto przyjeżdża dwa razy do roku.
      • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:38
        > jesli chodzi o zabetonowanie, to zdaje sie, że jest taki wymóg, aby grób był wy
        > betonowany i betonem (plytami betonowymi) przykryty.

        Żartujesz! W Polsce?

        > pewnie dziadkowi bardziej chodziło o to, by trumna byla pochowana w ziemi.

        Nie, na pewno nie o to, bo w świadomości dziadka inna opcja nie istniała. Zmarł w 1984 r., a krematorium kojarzyło mu się zapewne tylko z Auschwitz.
    • jowita771 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 20:21
      Dzisiaj o tym samym myślałam, bo sama chciałabym mieć usypany grób zamiast marmurowej kołderki. Im droższy i bardziej wypasiony grób, tym mniej mi się podoba.
    • an_ni Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 21:34
      kiedy wreszcie w tym kraju zacznie sie kremowac ciala i wstawiac urne w mala przestrzen w murze lub w kwadracik w ziemi?
      bez tej paskudnej wystawki pomnikowo - zniczowo - wiencowej?
      bylam wczoraj na wielkim cmentarzu komunalnym w W-wie na Wolce i mam wrazenie jakbym byla w jakim tandentym sklepie 1001 drobiazgow - te paskudne wielkie znicze, te olbrzymie wiazanki, te wyretuszowane powiekszone zdjecia na grobach, te roznokolorowe kwiaty, wstazki, ozdobki, te pomniki wielkie marmurowe wyglancowane na wysoki polysk
      cos a la Meksyk
      kiedys tam bylo jakos tak zwyczajniej a teraz chyba wystawka z mniejszych miast weszla w zwyczaj i juz jest mdlo do bólu
      tam mam ojca pod pomnikiem i babcie (matke mojego ojca) pod kopcem ziemi - babcia pod kopcem ziemi, bo ma byc przeniesiona lada chwila do ojca czyli swojego syna wiec nie ma sensu stawiac 2 pomnikow, bo grob ojca bedzie rodzinny - no trzeba sie zabezpieczyc na przyszlosc wink
      • katia.seitz Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:15
        A ja bardzo lubię ten polski, cmentarny kicz. Tworzy to specyficzny klimat. Mimo, że różnie się w ocenie zjawiska od przedmówczyni o 180 stopni, porównanie z Meksykiem wydaje mi się trafne smile
      • z_lasu Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:46
        > kiedy wreszcie w tym kraju zacznie sie kremowac ciala i wstawiac urne w mala pr
        > zestrzen w murze lub w kwadracik w ziemi?

        Masowo? Kiedy będzie to znacząco tańsze od pochówku ziemnego oraz gdy wymrze pokolenie, któremu kremacja kojarzy się z Zagładą.

        > bez tej paskudnej wystawki pomnikowo - zniczowo - wiencowej?

        A dlaczego sądzisz, że będzie bez? Pochowaną urnę też można udekorować kiczem. Skoro ludzie czują taka potrzebę to zrealizują ją równiez na mniejszej powierzchni.

        > tam mam ojca pod pomnikiem i babcie (matke mojego ojca) pod kopcem ziemi

        No i który grób wymaga więcej pracy?
        • an_ni Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 11:08
          troche wiecej pracy z kopcem ziemi, to oczywiste
          • z_lasu Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 12:38
            > troche wiecej pracy z kopcem ziemi, to oczywiste

            A mogę prosić bardziej konkretnie? Co to znaczy 'trochę'? Co trzeba robić i jak często? Grób jest pokryty rośliną kobiercową? Jaką? Bo dla mnie to wcale nie jest takie oczywiste.
            • an_ni Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 23:06
              ze co? ja sie nie znam na roslinachwink 2 razy w roku powyrywamy chwasty, przyrwiemy albo przytniemy trawke, oblozymy wiencem, kwiatkiem jakims, galazkami i juz po sprawie.
              ale to nie cmentarz malo miasteczkowy przy kosciele gdzie kazdy co dupe obrobi jak nie masz rowno przystrzyzonej trawki
    • slonko1335 Re: Grób bez pomnika 01.11.10, 22:09
      Owszem miałam nieprzyjemność opiekowania się takim grobem i tak roboty od diabła i trochę. W końcu został zamówiony pomnik, cała płyta bez najmniejszego wycięcia i 90 procent roboty mniej. Stawia się kwiatek, zapala znicz, dwa razy w roku umyje, poleje środkiem niszczącym na rośliny dookoła raz w roku, wypieli po tymże polaniu i koniec roboty.
      Mój mąz na szczęście zażyczył sobie kremację, więc problem z dbaniem o grób odpada...
      • z_lasu O! Nareszcie! 01.11.10, 22:52
        Konkret z własnego doświadczenia.

        Ten grób był czymś obsadzony celowo? Jakimś bluszczem, rozchodnikiem czy inną rośliną tworzącą kobierzec czy też walczyłaś ze wszystkim "do gołej ziemi"? Pytam, bo cały czas mam nadzieję, że jak się to obsadzi właściwie dobrany roślinami to może jednak chwasty będą bez szans...
        • slonko1335 Re: O! Nareszcie! 01.11.10, 23:07
          Właśnie potem doczytałam, że myślisz o bluszczu i faktycznie nie wiem czy też taki upierdliwy będzie...
          Grób obok mojego taty jest obsadzony bluszczem i jałowiec też jest, kurcze jakby wcześniej ten wątek był to bym zapytała babki czy dużo pracy w pielęgnację wkłada, bo akurat dzisiaj była w tym czasie co ja u ojca. przyznam, że na oko wygląda, nieźle, no na pewno ten bluszcz jakoś przyciąć trzeba coby nie zarosło pół cmentarza, bluszcz na grobie o którym piszę rośnie bardzo gęsto, trochę za wysoko już jak na mój gust(sprawia wrażenie dziko zarośniętego), więc faktycznie chyba chwasty nie będą tak uciążliwe bo je zadusza najzwyczajniej w świecie. Nie wiem jak z podlewaniem tego czy ona to podlewa ale stoi duża butla po wodzie to chyba tak, kwestia tylko jak często...
          A grób ojca zanim można było pomnik zrobić był obsadzany zgodnie z życzeniami matki, jakieś kwiaty które trzeba było latać podlewać (akurat grób jest cały dzień w słońcu samym, nie ma tam żadnych drzew), trzeba było pielić niestety bo nie były to rośliny kobiercowe czyli walczyłam do gołej ziemi. teoretycznie była tez krótka opcja z trawą ale mniszek tak się rozpanoszył, ze trawę wyparł, potem perz, eh...
          • slonko1335 Re: O! Nareszcie! 01.11.10, 23:18
            Jakby grób nakryć czarną grubą folią, zrobić tylko otwory na wypuszczenie bluszczu to chyba chwasty nie miałyby szans, tylko niezbyt by wyglądało póki ten bluszcz nie obrośnie-tak sobie myślę aczkolwiek ogrodnik ze mnie bardzo początkującywink
          • z_lasu Re: O! Nareszcie! 02.11.10, 12:49
            > więc faktycznie chyba chwasty nie będą tak uciążliwe bo je zadusza najzwyczajniej w
            > świecie.

            To nie jest takie oczywiste, dlatego tak drążę temat. Barwinek, którym dość często obsadza się groby, też tworzy kobierce, grube i - zdawałoby się - gęste, a jednak przez barwinek przerasta wszystko, co chce: trawy, perze, mniszki, rdesty itd.

            Opcja "do gołej ziemi" nie wchodzi w rachubę, wiadomo, że natura nie znosi próżni i to MUSI czymś zarosnąć. Nie zamierzam toczyć wojny, której nie mam szans wygrać. O czarnej folii tez myślałam, ale to i tak byłoby tylko na początek, potem rośliny i tak sobie z tym poradzą. Z wolą życia może wygrać tylko inna wola życia.
    • alabama8 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 12:42
      Chyba zależy od tego czyj to grób. Jeśli osoby z którą byłaś średnio związana to murowany pomnik jest jak najbardziej OK. Jeśli jednak kogoś, kogo naprawdę kochałaś to w tym wypadku lepszy jest jednak grób ziemny. Dlaczego? Bo przychodzisz na cmentarz i masz zajęcie. Pograbisz, wypielisz, powyciągasz liście, trawkę przytniesz, dzieciaki z konewką będą latać po wodę ... a bez tego siedzisz przy grobie 5 minut bo dłużej się nie da wytrzymać jak w gardle ściska ...
    • babcia47 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 13:23
      od kiedy dostrzegłam cały ten cyrk na kółkach zwiazany z "opieką nad grobem", przesciganiem sie w jego wyglądzie (nie zawsze estetycznym) ozdabianiem tonami chinskiego, sztucznego kwiecia w nienaturalnych kolorach, przesciganiem sie kto wiecej okazałych zniczy postawi najlepiej w "odblaskowych" kolorach..zamarzyłam o tym by po smierci spalono moje szczątko i rozsypano w jakiejś ładnej, cichej, odludnej okolicy (coby było bezpiecznie sanitarnie)..jeżeli maja mnie pamietać..to będą niezaleznie od tego czy mam jakiś nagrobek, tabliczke..czy nie..a jeżeli nie będą..to po co grób-kapliczka?
      • z_lasu Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 14:53
        Ty się możesz dać rozsypać, ale podejrzewam, że póki co masz jakichś przodków pochowanych w ziemi i trzeba podjąć decyzję co z tymi grobami zrobić. Dać im zarosnąć chwastem? Regularnie pielić? Zabetonować? Wykopać i spalić? Jakie rozwiązanie będzie najlepszym kompromisem pomiędzy wolą zmarłego a lenistwem żywego? I w związku z tym jakiej woli "nie wypada" wyrażać za życia, żeby nie narazić bliskich na podobne dylematy? Dla mnie akurat spalenie jest kiepskim rozwiązaniem, uważam to za ogromne marnotrawstwo, wolę, żeby wyrosło na mnie drzewo.

        > po co grób-kapliczka?

        No, Tobie to już po nic smile Ale rodzina może mieć takie zapotrzebowanie.
      • alabama8 Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 14:56
        W Polsce chyba nie wolno rozsypywać prochów, nie wolno nawet mieć urny w domu. Musisz pełnopłatnie wykupić kwaterę na cmentarzu.
        • azile.oli Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 18:01
          Trzeba brać pod uwagę jeden fakt - nie jesteśmy wieczni. Najpierw to jest tylko grób dziadka - ok, ktoś ma czas i się zajmuje pielęgnacją. A potem odchodzą nasi rodzice, my coraz starsi, dla naszych dzieci to będzie już tylko grób pradziadka, na którym zapalą znicz, ale do sprzatnięcia będą miały jeszcze wiele innych, na różnych cmentarzach.
          W końcu albo grób będzie zaniedbany, albo ktoś najbardziej przyzwoity z rodziny położy tam płytę, żeby mogiły nie zadeptano. Widzę, jak wyglądaja stare groby ziemne - rodzina rozsypana po świecie, zajrzy może raz do roku, szczególnie, gdy w pierwszej kolejności zajmuje się grobami rodziców, dziadków.
          Wraz z mężem zafundowaliśmy pomniki jego dziadkom i ciotce - mamy daleko, nie jesteśmy w stanie być tam częściej, niż 2 razy do roku. A nawet, gdy cmentarz jest blisko - owszem, blisko dla mnie, dla dzieci i wnuków może być już na drugim krańcu Polski, nie zakładam, że będę żyła wiecznie, wtedy zostawiam zagwozdkę potomnym.
          Moim zdaniem nagrobek powinien być estetyczny i łatwy w utrzymaniu oraz nie wymagać dłubaniny w krzewach itd. Sama jako dziecko i młoda dziewczyna pomagałam matce w pracy przy takich grobach, teraz matce zabrakło sił, a mnie zdrowia. Ja tych pradziadków na oczy nie widziałam, tym bardziej moje dzieci. Zostawić im tę robotę. A grobów przybywa.
          • andaba Re: Grób bez pomnika 02.11.10, 19:50
            Ziemny grób trzeba dwa razy w roku okopać, bo sie rozłazi. Czasem nawieźć ziemi, żeby był kopczyk jak należy, a nie górka, po której nie ma pewności, czy jest nagrobkiem. Plewienie to pikuś, ale latanie na cmentarz ze sztychówką do przyjemności nie należy.
            • z_lasu Re: Grób bez pomnika 03.11.10, 07:11
              > Ziemny grób trzeba dwa razy w roku okopać, bo sie rozłazi. Czasem nawieźć ziemi

              O, o tym nie pomyślałam. Ale może wystarczyłoby go jakoś obramować?
              A co to jest 'sztychówka'?
          • z_lasu Re: Grób bez pomnika 03.11.10, 07:07
            > Moim zdaniem nagrobek powinien być estetyczny i łatwy w utrzymaniu

            Zgadzam się w pełni. Rzecz w tym, że betonowe czy marmurowe nagrobki kłócą się z moim poczuciem estetyki i koncepcją świata. Stąd ten wątek - jak to pogodzić.

            Nie rozumiem natomiast dlaczego moje dzieci miałyby się opiekować grobami osób, których nie znały. Opieka nad grobem jest wyrazem pamięci o zmarłym i powinna wynikać z potrzeby serca. Inaczej to jest "pokazówka".

            > A grobów przybywa

            Jeśli masz ambicję opiekować się grobami wszystkich Twoich przodków od początku świata aż do jego końca i każdemu stawiasz osobny grób, to rzeczywiście ilość grobów będzie przerażająca. Ja uważam, że zmarłym i ich grobom powinno dać się odejść. I także z tego powodu czymś nienaturalnym wydają mi się trwałe nagrobki.
            • iwles Re: Grób bez pomnika 03.11.10, 08:40

              ale nagrobek nie jest trwały, nawet ten granitowy. nową osobę można pochować w tym samym miejscu chyba po 30 latach.
              Więc te zapomniane groby mogą stać się grobami innych.

              > Opieka nad grobem jest wyrazem pamięci o zmarłym i powinna
              > wynikać z potrzeby serca. Inaczej to jest "pokazówka".

              dlaczego? jeśli np. zmarłaby babcia/ciocia/teściowa, przez ciebie za życia nielubiana, a nie miałaby nikogo bliskiego, kto troszczyłby sie o ich grób - ty nie zaopiekowałabyś się, bo to byłaby "pokazówka"?
              • z_lasu Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 11:04
                > Więc te zapomniane groby mogą stać się grobami innych.

                Tak, oczywiście, ale azile.oli pisała, że "grobów przybywa", więc przyjęłam, że jej rodzina nie korzysta z tej opcji.

                > dlaczego? jeśli np. zmarłaby babcia/ciocia/teściowa, przez ciebie za życia nielubiana, a nie > miałaby nikogo bliskiego, kto troszczyłby sie o ich grób - ty nie zaopiekowałabyś się, bo to > byłaby "pokazówka"?


                Nie, nie opiekowałabym się. Możesz mi podać przykład motywacji innej niż "co ludzie powiedzą" do opieki nad grobem nielubianej osoby? Ja wiem, że istnieją kobiety skutecznie wychowane na niewolnice, które są przekonane, że ich psim obowiązkiem jest usługiwać rodzinie (żywej i martwej) niezależnie od tego jak ta rodzina się do nich odnosi (odnosiła). Ale w tym przypadku to też jest strach przed tym "co ludzie powiedzą", czasem strach przed ostracyzmem rodziny. Mnie na szczęście nikt takiej krzywdy nie zrobił, więc nie widzę powodu pielęgnować grobu (a tym samym pamięci) o kimś, kto był mi obojętny albo wręcz przeze mnie znienawidzony. Równocześnie potrafiłabym się opiekować grobem, co do którego nikt nie miałby wobec mnie takich oczekiwań, gdybym tylko chciała pielęgnować pamięć o tej osobie.
                • iwles Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 11:14

                  a znasz takie słowo powinność ?


                  No i właściwie dlaczego nie ?
                  mi rąk nie ubędzie jak dwa-trzy razy do roku zatroszczę się o grób kogoś, kogo za życia nie za bardzo lubiłam, ale to nie znaczy, że był to ktoś tak okrutny, że nawet po smierci nie zasługuje, by zapalić mu świeczkę.
                  a Ty nigdy nie zapalasz zniczy na Grobach żonierzy, harcerzy itp. ? A przecież ich nie znałas, nie masz więc do nich stosunku osobistego. A jeśli zapalasz, to robisz to na zasadzie: postawię świeczkę, niech inni widzą, bo co powiedza ?
                  • azile.oli Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 11:40
                    Mam masę grobów, na których palę znicze, choć tych osób nie znałam, bo zmarły przed moim urodzeniem. Ale sa to moi dziadkowie, pradziadkowie. Mój ojciec już nie żyje, nie zapali znoicza na grobie rodziców, mam olać, bo ich nie znałam. Znałam i kochałam ojca, to były dla niego ważne osoby. Pamiętam o grobach pradziadków, bo bardzo dbała o nie moja babcia.
                    Teraz już nie może się udać na cmentarz, stan zdrowia jej nie pozwala - idę zapalić znicz zamiast niej. Wiadomo, że nie dam rady wysprzątać wszystkich mogił, ale serce by mnie bolało, gdybym widziała, że zarasta zielskiem grób osoby, która była ważna dla mojej mamy, babci , ojca, którzy pielęgnowali, przycinali , sprzątali.
                    Chciałabym, żeby moje dzieci zapaliły kiedyś znicze na grobach moich dziadków, choć niektórych nie było im dane poznać. Z drugiej strony wolę, aby nie musiały się tam narobić, bo priorytetem będą dla nich bliższe osoby.
                    Co do grobu z marmuru - teść ma taki od 40 lat, nic się z nim nie dzieje, wystarczy spłukać wodą.
                    • z_lasu Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 21:17
                      Bez obrazy, azile.oli, ale postaram się bardzo, żeby moje dziecko nie widziało tego w taki sposób jak Ty. Nie obarczę go takim brzemieniem. Rozumiem, gdy żyje ktoś, dla kogo te groby są ważne, ale nie może się już nimi opiekować. Robisz to wtedy tak naprawdę dla żyjącej osoby i nie ma znaczenia czy znałaś zmarłego czy nie. Ale zaszczepiać dziecku obowiązek opieki nad oddzielnymi grobami wszystkich nieznanych mu przodków do czterech pokoleń wstecz to dla mnie jakaś schiza.
                  • z_lasu Re: Grób bez pomnika 04.11.10, 21:01
                    > a znasz takie słowo powinność ?

                    Aż zajrzałam do słownika: «obowiązek wynikający z pełnionej funkcji lub z nakazu moralnego»

                    Jako że o funkcji nie ma tu mowy, pozostaje nakaz moralny. Ja też odczuwam taki nakaz moralny, ale nie w stosunku do wszystkich moich krewnych i powinowatych, bo nie więzy krwi są dla mnie tutaj istotne, a zupełnie co innego.

                    > No i właściwie dlaczego nie ?
                    > mi rąk nie ubędzie

                    A dlaczego tak?! Mnie rąk ubędzie. Wolę ten czas poświęcić żywym.

                    > kogo za życia nie za bardzo lubiłam

                    Nie wiem, czy problem nie leży w tym sformułowaniu. Sądziłam, że użyłaś słowa "nielubiana" jako pewnego skrótu myślowego. Dla mnie to nie jest kwestia prostego "lubię/nie lubię", ale raczej istotniejszych uczuć jakie żywiłam do zmarłego: szacunku, obojętności, miłości itd. Mojej matki nigdy nie lubiłam, ale szanuję ją i na pewno nie jest mi obojętna, więc i grobem
                    się zaopiekuję, bo będę czuła potrzebę, by pielęgnować pamięć o niej.

                    > a Ty nigdy nie zapalasz zniczy na Grobach żonierzy, harcerzy itp. ?

                    Nigdy. Pamięć historyczną pielęgnuję w inny sposób.
    • atowlasnieja Pnącze 03.11.10, 13:31
      Bluszcz jest pnączem. Nie wiem czy istnieją jakieś "leniwe" odmiany. Ja posiadam doświadczenie z winoroślą, winobluszczem oraz czymś płożącym co nie wiem jak się nazywa. Winorośl i winobluszcz są strasznie plenne, lubią słońce. Trzeba je "uczyć chodzić" bo bardzo chętnie "zwiewają". Gałązka winobluszczu przypadkowo przyjęła się przy płocie w efekcie czego w sezonie na liście mamy żywopłot a nie płot i to pomimo barbarzyńskiego przycinania.

      To płożące niewiadomoco w miarę grzecznie siedzi w swoim kącie, przebiły się przez to jedynie pokrzywy. Jest jednak cieniolubne.
      • z_lasu Re: Pnącze 04.11.10, 21:25
        Niedobrze, oj niedobrze. Moja wizja się oddala. Nie wiem jak szybko rosnie bluszcz, muszę sobie wetknąć w ogródku taki cmentarny i zobaczyć.
        • atowlasnieja Re: Pnącze 04.11.10, 21:38
          przygotuj sobie kosiarkę
        • venettina Re: Pnącze 06.11.10, 20:04
          Mam wieloletnie doswiadczenie z cmentarzami i grobami. Niestety, to co sie dzieje na grobie w znacznym stopniu zalezy od otoczenia.

          Np. na jednym z cmentarzy od lat bujnie rosna skrzypy. Nie ma zmiluj. Potrafia przebic sie przez szczeliny w nagrobku (pelnym, calkowicie zamknietym), a nawet wyrosnac w szparach miedzy plytkami otaczajacymi nagrobek. Podobnie jest z perzem czy innym niechcianym zielskiem.

          Bluszcz o ktorym myslisz wyrosnie, a miedzy nim - to co rosnie w poblizu. Chyba ze masz miejsce totalnie zaciemnione, na glinie, gdzie nic samo z siebie nie chce rosnac.

          Tak jak juz wszyscy mowili: o otwarte groby trzeba REGULARNIE dbac, inaczej bedzie wygladal na zaniedbany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka