Dodaj do ulubionych

Nastolatka - jak to jest prawnie?

18.11.10, 21:06
Córka (16,5 roku) wymyśliła sobie z koleżankami wyjazd do Krakowa (z Warszawy). Miałyby pojechać rannym pociągiem i wrócić wieczornym. Miałyby także pojechać oczywiście same, tj. bez nikogo dorosłego. I teraz dwa pytania:
1. czy w razie czegokolwiek (nawet zwykłego legitymowania na rynku) jest to prawnie w porządku, czy też jest to w jakiś sposób problematyczne?
2. gdzie się tego ewentualnie dopytać?
3. i standardowo - puściłybyście?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:09
      Oczywiście, że może jechać, przecież nawet kontroler biletów w PKP będzie jej sprawdzał legitymację czy ma prawo do zniżki.
      Puściłabym.
      Przepraszam, czy uważasz, że 16-latka w biały dzień czy w środkach komunikacji publicznej musi być pod opieką MATKI?!
      • nisar Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:12
        Nie, ale jakoś obawiam się całego dnia kilkaset kilometrów od domu.
        • a.va Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:14
          Ale wiesz, że głupstwo zrobić można nawet 1 km od domu?
          Normalne, że się boisz, jeśli jeszcze nie wyjeżdżała sama, ale wyluzuj smile
        • triss_merigold6 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:16
          ???? To ona nigdy wcześniej nie byla bez dorosłych dalej niż parę kilometrów poza swoją miejscowością? Duża dziewczynka, pewnie umie czytać, zapytać w informacji, wsiąść do właściwego autobusu, a w Krakowie kupić sobie cos jadalnego oraz wrócić na dworzec.
        • czar_bajry Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 00:37
          Nie, ale jakoś obawiam się całego dnia kilkaset kilometrów od domu.

          o to zupełnie naturalna i zdrowa reakcjasmile
          Tylko że swoje obawy musisz przetrwać, gorzej będzie jak na imprezy nocne zacznie chodzić- noc z głowytongue_out
          z doświadczenia piszęsmile
      • schiraz Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:17
        Jasne, że bym puściła, sama miałam 15 lat jak spławiałam jachty z Wawy do Rucianego, moja mama pewnie dostawała zawału, ale puściła mnie na ten tydzień. Nie wspomnę, że najstarszy wśród nas miał 18 latsmile Od szesnastego roku życia wyjeżdżałam już na rejsy na mazury, a było to raptem 10 lat temu.
        ------
        Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
        • verdana Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:20
          W wieku 17 lat byłam sama w Paryżu... Moj 11 latek i 8-latka sami jechali do znajomej w Olsztynie autobusem.
          Oczywiście, ze dziewczyna w tym wieku nie musi jechać pod opieka doroslych i oczywiście bym puscila bez namysłu.
          • krapheika Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:29
            W wieku 16lat odbywalm wiele podrozy sama.Puscilabym.
          • croyance Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:54
            Ja w wieku lat 16 spedzilam sama caly miesiac w Londynie. Jak skonczyly mi sie pieniadze (kupilam za wszystko, co mialam, Martensy), znalazlam weekendowa prace.
    • salatka_owocowa Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:31

      a ja doskonale rozumie obawy matki. Szesnastolatka nie jest osoba dorosla przeciez, dlatego kazda normalna matka obawialaby sie o swoja wciaz nieletnia corke.
      Piszecie, pewnie, puscilabym bo jak ja bylam w jej wieku... bla bla bla...
      Pewnie wiekszosc z was nie posiada jeszcze prawie "doroslej" corki a co za tym idzie, nie zna obaw autorki. I chcialbym jeszcze raz kiedys poznac zdanie tych, ktorym corki dorosna brrr... I jestem wrecz przekonana, ze wieksza polowa z tych, ktore sa pewne, ze poscilyby, zmieni zdanie.
      • a.va Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:35
        Ale ta dziewczyna musi kiedyś zacząć. Z Warszawy do Krakowa jeżdżą komfortowe pociągi, dziewczyny będą razem, nie będą tam nocować - to naprawdę lightowe warunki jak na zaczynanie samodzielnych podróży.
      • verdana Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:36
        Posiadam dziecko w tym wieku oraz dwie sztuki starszych, ktore już dorosly. To, że matka się bedzie denerwować jest argumentem o sile zerowej - nie mozna ograniczac aktywnosci dziecka dla wlasnej wygody.
        Zadaniem matki ejst denerwować sie cicho, bez absorbowanie tym swoich dziecki, ktore mają prawo do tego, aby powoli zacząć prowadzić własne życie.
      • nangaparbat3 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:39
        > Pewnie wiekszosc z was nie posiada jeszcze prawie "doroslej" corki a co za tym
        > idzie, nie zna obaw autorki.
        Posiadam. Puszczałam. Co gorsza kiedy miała 16,5 studiowałam w innym mieście w weekendy i zostawiałam samą w domu.
      • bsl Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:49
        wszytko zalezy od nastolatki ja mam dwie, jedna 15 lat druga 14
        ta młodszą mogę puscic wszedzie , bo wiem że da sobie radę , dośc często jezdzi z kolezankami poza miasto autobusem , pociągiem
        ta strasza niestety juz taka przebojowa nie jest , taki typ ( za dłuzo pisania dlaczego ) potrafi zgubic sie w miejscu gdzie nikt by nawet nei pomyślal ze to mozliwe smile,
        ale musi sobie radzic w przeciwnym razie musiałabym z nią jezdzic wszędzie i pilnowac pomału zaczyna sie usamodzielniac i idzie jej to coraz lepiej smile
      • wieczna-gosia Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:00
        verdana posiada cala 3 dzieci na ktorych trenowala i trenuje swoje koncepcje
        ja mam 19 latke w USA od lipca i 18 latkce co w wieku 15 lat dyrdala o 5 rano na rowerze 8 km do stajni.

        nikt nie pisze ze sie normalna matka nie obiawia (ja nie jestem normalna, mnie prosze nie liczyc) tylko czy puscic. MOzna puscic i sie obawiac.
        • myelegans OT 19.11.10, 00:30
          > ja mam 19 latke w USA od lipca

          Wieczna, gdzie w koncu wyladowalo Twoje dziecko?
      • echtom Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:19
        > a ja doskonale rozumie obawy matki.

        Rozumieć można, ale obawy matki to powinien być wyłącznie jej problem, nie dziecka. Córki mam dorosłe, najmłodsza pojechała sama pociągiem z przesiadką w wieku 15 lat.
      • czar_bajry Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 00:42
        dlatego kazda normalna matka obawialaby sie o swoja wciaz nieletnia corke.

        ależ nikt nie odmawia jej prawa do obawsmile

        Pewnie wiekszosc z was nie posiada jeszcze prawie "doroslej" corki a co za tym
        > idzie, nie zna obaw autorki

        I tu się mylisz.

        I chcialbym jeszcze raz kiedys poznac zdanie tych,
        > ktorym corki dorosna brrr... I jestem wrecz przekonana, ze wieksza polowa z ty
        > ch, ktore sa pewne, ze poscilyby, zmieni zdanie.

        Wiem co czuje autorka, rozumiem ją i nadal twierdzę że bym puściła
        matka dwóch córek 21 i 17 lattongue_out
      • lila1974 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 22.11.10, 09:37
        no to nie bądź taka pewna
    • malila Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:40
      Moje zaczęło samo jeździć, gdy było dwa lata młodsze.
    • burza4 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:48
      No błagam cięsmile
      w tym wieku moja córka spędziła parę tygodni w szkole w UK, mieszkając z obcą rodziną i organizując sobie czas na własną rękę. Leciała sama, tzn. w towarzystwie rok starszego kolegi.
      Ja co prawda wtedy robiłam lekko w gacie, ale miałam solidniejszy powód niż wypad na jeden dzień do innego miasta we własnym krajusmile
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:53
        puscilabym ale busem lub samolotem np kupila bilety z promolotu 98 zl w jedna strone z wawy do krakowa. z reszta co one tam zrobia jak beda jechac 6 h w jedna i 6 h w druga ? bez sensu
        • bsl Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 21:56
          z Krakowa do W-wy jest IC jedzie 2,5 h
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:00
            oo to z jaka predkoscia on jedzie tongue_out?
            • verdana Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:08
              Z dużą.
              bardzo czesto wyjeżdżam na jeden dzień do Krakowa, spotkać się z przyjaciółka, albo kiedyś - z dziećmi pozwiedzać. Da sie sokojnie i bez zmęczenia obrócić.
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:11
              korzystaja z tego watku chcialabym zadac pare pytan bo jestem pociagowym laikiem i ignorantem. patrze teraz na stacje posrednie z wawy do krakowa i widze cos takiego

              Myszków 04:08 04:09
              Zawiercie 04:18 04:18
              Dąbrowa Górnicza Ząb 04:31 04:31
              Jaworzno Szczakowa 05:01 05:02

              to znaczy, ze ludzie maja minute na opuszczenie pociagu i na wejscie do niego ? sero pytam.
              czy latwo pomylic pociag ? bo nie bywam na tacjach nie jezdze. przerazja mnie te perony i przesiadki
              • angazetka Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:17
                O, matko. Tak, na małych stacjach masz minutę, na większych kilka. Więcej nie trzeba, gdy stoisz na peronie, serio.
                Pociągi maja trasy wypisane z boku, pomylić się tego nie da. Żadna filozofia.
                • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:22
                  to znaczy, ze jak sie zbliza moja stacja to pare min wczesniej musze sie juz wytarabanic z przedzialu ? a ten napis z trasa to na wagonie za lokomotywa ?
                  • angazetka Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:30
                    Nigdy nie jechałaś pociągiem? O.O
                    Tak, powinnaś się wytarabanić chwilę przed czasem. Zobaczysz miasto docelowe, to się zbieraj.
                    Idź może na dworzec i poogladaj sobie pociągi "na sucho" wink Na kazdym wagonie jest tabliczka lub dwie.
                    • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:42
                      jezdzilam jako dziecko kilka razy okolo 8 razy . zobaczysz miasto docelowe dobrze powiedziane tylko co jak jade pierwszy raz ?tongue_out do tej pory nie jezdzilam pociagami bo poprostu jest to dla mnie niebezpieczne ale niedlugo nie bede miala wyboru...
                      • a.va Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:46
                        Pytasz konduktora. A możesz też wcześniej sprawdzić w necie, o której pociąg będzie w twoim mieście docelowym i będziesz wiedziała, kiedy masz się zbierać. A w IC w ogóle mówią przez głośniki.
                        • iwoniaw Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:57
                          Pomijając taki drobny szczegół, że akurat IC z Warszawy do Krakowa nie ma przystanków po drodze. wink
                          I co tu się dziwić matce 16-latki, skoro okazuje się, że dorosły człowiek nie wyobraża sobie, jak wygląda wysiadanie i wsiadanie do pociągu w minutę wink
                          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 23:05
                            no ja ostatni czytalam na gazecie o dzikich tlumach na trasie krakow-wawa. ludzie oknami wsiadali... pozwole sie skompromitowac raz jeszcze i zapytam czy z pociagach wysiada sie jednymi drzwiami i wychodzi drugimi wtedy moglabym sobie ewentualnie wyobrazic ta wymiane pasazerow w minutke. chodziaz na jednej stacji bylo mniej wieciej tak
                            14.08 przyjazd 14.08 odjazd czyli tutaj jest ponizej minuty
                            • iwoniaw Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 23:09
                              Na małych stacjach to kilka osób wysiada/wsiada, więc nawet ta minutka nie jest potrzebna. No i nie stresuj się tak, jak kolejarz odprawiający pociąg zobaczy cię z jedną nogą w środku to przecież nie zagwiżdże.
                              Co do obłożenia pociągów to zależy nie tylko od trasy, ale i od terminu podróży.
                              • thegimel Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:04
                                Oj nie byłabym taka pewna. Ja raz byłam w połowie drzwi z wózkiem, jak jakiś palant/ślepy (niepotrzebne skreślić) zagwizdał. Na szczęście zdążyliśmy wysiąść i pana jeszcze zdrowo opier...
                                Ale podejrzewam, że to raczej rzadkie przypadki.
                            • malwa51 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 23:23
                              Nie, rzadko kiedy ludzie oknami musza wlazic, zazwyczaj nie jets to takie straszne smile Wyjdzie troche,wsiadzie troche - konduktor stoi na stacji i widzi,ze wsiadaja, wiec nie pusci pociagu jak ktos ma jedna noge na stopniu a druga jeszcze na peronie wink
                              A jak nie jestes pewna co za stacja sie zbliza - zapytaj wspolpasazerow, nieraz mi sie zdarzalo "zgubic" jak drzemnelam a za oknem mrok i pytalam zaspana czy stacja X juz byla smile
                            • angazetka Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 23:25
                              Dzikie tlumy są przy dlugich weekendach, na co dzień nie. Wsiada się i wysiada tymi samymi drzwiami, oczywiście wink Pociąg stoi minutę na małych stacjach, gdzie ruch jest niewielki.
                              Pociąg (z reguły) to naprawdę żaden horror, od ośmiu lat jeżdżę nimi nader często i - jak widzisz - żyję.
                              • japanunieprzerywalempanieposle Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 23:31
                                uspokoilyscie mnie tongue_out
                                • angazetka Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 23:35
                                  Uff smile Dobry uczynek mam na sumieniu, jak miło.
              • thegimel Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:02
                W większości to pipidówy. Jaworzno-Szczakowa to spora stacja, kiedyś ważna, ale pociągów jeździ już tam niewiele, a przesiadać się raczej nie trzeba właśnie tam, ale na większych stacjach. W Jaworznie są trzy perony, ale większość (chyba nawet 90%) odjeżdża z peronu drugiego. Z pierwszego i trzeciego jeździ parę lokalnych pociągów (o ile jeszcze jeździ). Dąbrowa Górnicza Ząb. to stacja jeszcze mniejsza.
          • kosher_ninja Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 18.11.10, 22:53
            Nie musi być IC. InterRegio i TLK jadą tyle samo (a są o niebo tańsze)
    • czar_bajry Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 00:35
      Osoba w wieku 16,5 lat może swobodnie się poruszać, jeśli nie popełni przestępstwa to nie zostanie zatrzymana.
      Puściłabymsmile
    • katia.seitz Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 01:28
      W tym wieku (między 2 a 3 klasą liceum) spędziłam 3 tygodnie ze znajomymi nad jeziorem.
      W wieku lat 15 pojechałam pierwszy raz z koleżankami do Krakowa właśnie - ale na kilka dni.
      W ogóle w liceum zdarzały mi się takie odjazdy, że nikomu nic nie mówiąc robiłam sobie samotną, jednodniową wycieczkę na trasie Warszawa-Kraków. Pojechałam, pochodziłam po Starówce,
      zjadłam obiad w ulubionym barze sałatkowym i wróciłam. Opowiedziałam potem o tym mamie, zdziwiła się tylko minimalnie wink
      • bi_scotti Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 02:10
        Prawde powiedziawszy, chec kontrolowania 16latki, ktora chce pojechac na dzien do Krakowa brzmi dla mnie co najmniej zaskakujaco, zeby nie powiedziec lekko niezdrowo. Az mi trudno uwierzyc, ze PL az tak sie zmienilo przez ostatnich 20 lat i jest az tak inne od reszty swiata. Ilez Wy chcecie te dzieci przy spodnicach trzymac. I przede wszystkim po co i dlaczego!
      • kura17 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 10:30
        > Pojechałam, pochodziłam po Starówce,
        > zjadłam obiad w ulubionym barze sałatkowym i wróciłam.

        w chimerze? smile
        • katia.seitz Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 15:05
          Tak! W Chimerze właśnie smile
    • thegimel Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 13:30
      Jak ja miałam 15 lat jechałam sama z Jaworzna do Łącka koło Nowego Sącza pociągiem. W Krakowie musiałam się przesiąść, a w Nowym Sączu musiałam znaleźć dworzec PKS i złapać autobus do Łącka. Poradziłam sobie bez problemu.
      • hogama Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 13:56
        Moja córka ma dokładnie tyle lat i absolutnie na taki wyjazd bym sie nie zgodziła. To że niektórzy z was tak robili to wcale nie znaczy że to było dobre. Możecie krzyczeć. Zbyt kocham swoje dziecko abym mogła pozwolić na taki wyjazd. Wy oczywiście możecie myśleć i robić inaczej.
        • nisar Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 14:10
          Jak zwykle zastanawiam się, gdzie Wy jesteście, Rodzice puszczający wszędzie swoje dzieci, pozwalający na wszystko, nie pilnujący "bo nastolatek sam powinien" i tak dalej.
          I jak zwykle okazało się, że nie w moim otoczeniu smile

          Sprawa się rypła. Z całej grupy planujących nastolatek tylko ja i jeszcze jedna matka w ogóle ROZWAŻAŁY taką możliwość. Reszta absolutnie i stanowczo się nie zgodziła. Plan B zakłada całodzienne włóczenie się po Warszawie. Już jestem ciekawa, ilu koleżankom zostanie na to pozwolone.

          I jeszcze drobiazg: ja też robiłam różne rzeczy, niekoniecznie najbezpieczniejsze. I jestem rozkosznie spokojna, że moja córka takowe także ma za sobą. Niemniej - jak napisała Hogama - wcale nie znaczy to, że to było dobre. A tym bardziej, że było dla mojego rozwoju konieczne. I nie znaczy, że rodzic powinien swoją zgodą tego typu akcje wysokiego ryzyka sankcjonować.

          A, jakoś niewiele z Was pisało o swoich dzieciach, raczej pisałyście o swoich własnych doświadczeniach, a świat te trzydzieści...rę lat temu był jednak nieco inny. Na przykład w takim pociągu człowiek czuł się jednak raczej bezpiecznie. A teraz? Ostatnio znajoma (dorosła bardzo) najadła się strachu w pociągu, bo akurat tym pociągiem wybierała się na mecz grupa kiboli, podpitych i agresywnych. Z paniką w oku kilka dni później opowiadała, że poważnie zastanawiała się, kiedy za butelkami i bagażami złota młodzież zacznie wyrzucać także pasażerów, w tym ewentualnie ją. Jakie jest prawdopodobieństwo, że taka grupa zostawi w spokoju osiem czy nawet dziesięć nastolatek?

          Pozdrawiam wszystkich
          • wieczna-gosia Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 14:17
            nisar tu jestem tu smile

            ja puszczam wlasne dzieci. Kiboli i w ogole agresywnych nawalencow boje sie najbardziej ale nic nie zrobie oni istnieja. Moje dzieci musza nauczyc sie wygladac dla nich nieciekawie i niegroznie.
          • thegimel Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 14:24
            Nie robiłam niczego niebezpiecznego - jechałam pociągiem w dzień na ruchliwej trasie. Byłam rozsądną nastolatką - swoje wyskoki miałam, owszem, ale raczej wcześniej. Swoje dziecko też bym puściła. Zresztą matki nastolatek też się w tym wątku wypowiedziały i też - o zgrozo- zdarza im się puszczać. Dziewczyna ma 16,5 roku, za 1,5 roku będzie pełnoletnia, za dwa skończy szkołę, pójdzie na studia do pracy i co wtedy? Dopiero wtedy będziesz usamodzielniać?
          • a.va Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 14:42
            Akurat w pociągach zmieniło się przez ostatnie 30 lat na plus, a nie na minus... Za moich nastoletnich czasów pociągi były dużo bardziej niebezpieczne, teraz często jeżdżę IC i widzę tam nastolatki. Oczywiście nie te z twojego otoczenia, bo te z twojego otoczenia, jak się okazało, w ogóle nie jeżdżą.

            > I jeszcze drobiazg: ja też robiłam różne rzeczy, niekoniecznie najbezpieczniejs
            > ze. I jestem rozkosznie spokojna, że moja córka takowe także ma za sobą. Niemni
            > ej - jak napisała Hogama - wcale nie znaczy to, że to było dobre. A tym bardzie
            > j, że było dla mojego rozwoju konieczne.

            Wypad do Krakowa to nie jest niebezpieczne przedsięwzięcie, uwierz mi. A dla rozwoju konieczne.
          • katia.seitz Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 15:14
            Łojezu... To jazda z Warszawy do Krakowa to jest "akcja wysokiego ryzyka"? Jazda pociągiem InterCity, bez przystanków po drodze w dodatku?
            Prawdę mówią dziewczyny - wychowujesz kalekę. Która za kilka lat, gdy już zacznie się w końcu samodzielnie poruszać po świecie smile będzie znacznie bardziej narażona na niebezpieczeństwo niż jej koleżanki, które jeździły tu i tam.
            Pozdrowienia od osoby wychowanej na warszawskiej Pradze-Szmulkach, która na angielski dojeżdżała tramwajem na drugi koniec miasta w wieku lat dwunastu, a wypady do Krakowa na kilka dni uskuteczniała w wieku lat piętnastu.I słusznie ludzie piszą, że pociągi zmieniły się od czasów moich wypadów (które nie miały miejsca trzydzieści parę lat temu jak piszesz, tylko ze 12 wink na lepsze, a nie na gorsz.
            A, jeszcze jedno mi się przypomniało - w wieku lat czternastu z kolei wracałam samodzielnie pociągiem od ciotki spod Przemyśla do Warszawy. Taki syfny pociąg pospieszny, nie żaden Inter City lux. Co gorsza, miałam na sobie koszulkę Polonii Warszawa, której wówczas kibicowałam (w liceum mi całkiem przeszły takie zapędy). I gdzieś pod Radomiem dosiadła się grupa kibiców Legii big_grin Ale ja, mądra dziewczynka, usiadłam w przedziale z pewną panią po pięćdziesiątce, z którą konwersowałam sobie uprzejmie, i kibice nie byli mi straszni.
          • kammik Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 19:00
            > Plan B zakłada całodzienne włóczenie się po Warszawie.

            Proponuję jeszcze plan C - samodzielne przejechanie jednego przystanku tramwajem. Jak dobrze pójdzie, to moze na osiemnastkę dziewczyny samodzielnie przejadą się metrem?
            • verdana Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 19:03
              Własnie syn mnie zapytął, czy może w niedzielę umówić się z kolegą. machinalnie odpowiedziałam "tak" i teraz nie wiem - być moze też będą cały dzień włóczyć się po Warszawie, a ja nawet nie spytałam...
              • kammik Re: Tiaaaaaaaa.... 19.11.10, 19:14
                Mój w niedzielę idzie (tfu! jedzie! komunikacją! publiczną!) do kina. Nie wiem którego, nie wiem z kim, wiem tylko na co, psiakrew, idę go przepytać i podzwonić po rodzicach jego kolegów. Wszak ma 15 lat dopiero!
          • triss_merigold6 Zlituj się 19.11.10, 19:11
            Zlituj się, kiedyś akurat w pociągach było mniej bezpiecznie. Nie bez powodu najtańszy nocny z Warszawy do Zakopanego nazywał się rzeźnią.
            Mój sześciolatek jest po pierwszej całodniowej wycieczce z zuchami, a teraz namawiam go, żeby w grudniu jechał z dziećmi na dwudniowy biwak. Ma SZEŚĆ lat. Mogłabym stworzyć w głowie dowolne scenariusze zagrożeń.
            W kwestii całodniowego włóczenia się po Warszawie to mając 16 lat nie pytałam w ogóle rodziców o zgodę tylko szłam na wagary.
            • nisar Triss. 19.11.10, 20:05
              Akurat moja też miała 6 lat, jak pierwszy raz pojechała na kolonię, więc jeden dzień z zuchami naprawdę nie robi na mnie wrażenia smile
              A co do wagarów i włóczenia się - widzisz, akurat moja nie musi tego przede mną ukrywać, bo ja nie mam z tym problemu. Natomiast u nas w domu jest tak, że zawsze wiemy gdzie i z kim kto jest oraz o której mniej więcej wróci. Taki drobny przejaw szacunku do współlokatorów tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Triss. 19.11.10, 20:11
                To o co teraz chodzi skoro z 6-latką nie miałaś problemu?
                Nie pojmuję, jak pragnę zdrowia. Mając 12 lat jeździłam z koleżankami do kin na Pradze na seanse popołudniowe, wracałyśmy kiedy już było dobrze ciemno.
          • laminja Re: Tiaaaaaaaa.... 22.11.10, 09:51
            w dobie telefonów komórkowych takie wypady stają się łatwiejsze zarówno dla dzieci jak i rodziców. Nie wiem jak sobie dawali radę moi rodzice kilkanaście lat temu kiedy komórek nie było :p
        • morgen_stern Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:11
          A te, co puszczają, to nie kochają? Wychowujesz dziecko na kalekę.
          • verdana Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:17
            taak.
            Czyli dla rodziców najwazniejszy jest własny święty spokój, a nie dziecko. Tak wychowane dziecko może skończyć lat 18-19 , iść na studia do innego miasta - i okaze sie,z e jest kompletnie, totalnie bezradne. A "zaniedbane" dzieci, ktorym o zgrozo, pozwolono w wieku 16,5 wyjść na cały dzień z domu bedą bez porownania bezpieczniejsze, niz dzieci, ktore w tym wieku sa chowane, jakby miały lat 6.
            • wieczna-gosia Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:19
              mi tam jedna w ta jedno w druga bez roznicy smile
            • nisar Verdana, 19.11.10, 20:07
              a ile razy Twój syn był cały dzień w innym mieście bez nikogo dorosłego? Bo jak na nastolatka który chodzi z Tobą "na spacer" (jaśnie pani własne słowo) to jakoś ciężko mi sobie to wyobrazić. Możesz podać jakiś przykład?
              • verdana Re: Verdana, 19.11.10, 22:54
                Nie był - ale córka była. I żyje.
                Przy czym, gdyby poprosił, czy moze jechać do Łodzi czy Krakowa nawet bym się nie zastanawiała.
                Rozumiem, zę Twoja córka juz z Tobą nigdzie nie wychodzi? Bo ja jakoś nie widze sprzeczności pomiędzy spacerem z 16 latkiem (cóż, wczoraj byłam na spacerze, o zgrozo z 27-latkiem...), a jego samodzielnoscią. czyli, jak rozumiem dla Ciebie chęć 16-latka, aby czasem iść na spacer z matka jest kompletnie niepojeta i oznacza brak samodzielnosci?
                Z Tobą już Ela nie wychodzi nigdy i nigdzie? Dklaczego? która z Was nie ma już ochoty?
                • asocial Re: Verdana, 22.11.10, 00:46
                  Stawiam dolary przeciw orzechom, ze to Ela sie wymiguje od spacerow z mama. Jedyne co mnie dziwi, to brak naturalnych odruchow buntu u dziewczyny, chociazw sumie matka powinna tylko sie cieszyc, zamiast zakazywac jej podrozy z kolezanka.

                  verdana napisała:
                  > Z Tobą już Ela nie wychodzi nigdy i nigdzie? Dklaczego? która z Was nie ma już
                  > ochoty?
        • thegimel Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:20
          Oczywiście, każdy decyduje o swoich dzieciach, ale kiedyś je trzeba zacząć usamodzielniać. Jak będą pełnoletnie może być za późno - w wieku 19 lat może zdać maturę i chcieć iść na studia na drugi koniec Polski i co wtedy? Zabronisz, czy będziesz odwozić i pilnować, żeby na imprezy studenckie nie chodziła?
    • memphis90 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 14:50
      W wieku 16 lat wolno uprawiać seks, więc zapewne wolno też przejechać się pociągniemwink
      • bi_scotti Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 19:18
        Taki naprawde porazajacy lek o 16latke to mialam gdy pierwszy raz pojechala sama samochodem a potem gdy juz miala 17 i wiecej, gdy jezdzila z kumpelkami na campingi i tylko Ona prowadzila albo gdy byla DD i po imprezach rozwozila towarzystwo gdzies po okolicy - wyobraznia dzialala TURBO. Jak najmlodszy byl pozniej w podobnych okolicznosciach jakos juz latwiej bylo to przelknac, bo mialo sie doswiadczenie ...
        Ale wyjazdy samodzielne to ja w ogole nie pamietam kiedy moje dzieci tak naprawde zaczely? Czy wtedy gdy jako 6latki zaczynaly latac do PL na wakacje? Bo ja wiem - lataly wprawdzie z przesiadkami ale na lotnisku w Warszawie zawsze czekala jakas rodzina wiec pewnie sie nie liczy. Corka na kurs jezykowy w jednym z krajow EU poileciala z kolezanka gdy obie mialy 13 lat, mieszkaly u jakiejs tambylczej rodziny nie mowiacej po angielsku i co rano wedrowaly przez pol miasta do szkoly, bo ... same z siebie (!) oszczedzaly pieniadze przeznaczone na transport miejski smile Potem gdy miala 17 lat pojechala pierwszy raz sama (gdy miala 16 lat byla z kumpela w innej czesci naszego kontynentu) jako wolontariuszka na "dziki" kontynent - bardzo "interesujace" wspomnienia szczegolnie z przemieszczania sie pomiedzy lokalnym lotniskiem a baza wolontariuszy.
        Moj stredni syn jest niepelnosprwany wiec "od zawsze" wymuszana na Nim byla samodzielnosc, dla tzw. Jego dobra. Sam byl w Ottawie i Montrealu autobusem gdy mial 14 lat - to byla taka proba "na mezczyzne" zalecona przez Jego rehabilitanta i przez psychologa, pod ktorego opieka byl przez lata. Sprawdzil sie choc moj maz byl gotow Go "sledzic" zeby miec pewnosc, ze wszystko zadziala smile
        A najmlodszy jak kazdy najmlodszy mial zawsze latwiej, bo szedl po sciezkach przetartych przez starsze rodzenstwo. Moze dlatego odfrunal z domu najdalej na studia (ponad 5000 km) zeby samemu sobie udowodnic, ze moze conquer takie miejsce, w ktorym ani siostra, ani brat nie studiowali wink
        Dla mnie nie puszczenie 16latki na dzien do Krakowa to prawie jak "child abuse" ale rowniez refleksja na temat rodzicielstwa. Dlaczego tak nisko cenisz swoje wlasne umiejetnosci jako matki, ktorej zadaniem bylo przygotowanie dziecka do samodzielnosci, do podejmowania sensownych decyzji, do dbania o siebie?
        • notting_hill Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 13:38
          O, toto. Pojęcie "child abuse" w polskich rodzinach inne niż nap... dzieciaka nie istnieje. A zdecydowanie by się sporo znalazło.
    • anorektycznazdzira Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 19:06
      na prawie się nie znam a co do puszczenia, to nie na takie eskapady byłam w wieku 16 lat puszczanawink zatem, o ile dziecko nie jest niestandardowo nieodpowiedzialne, puściłabym bez problemu.
      • mar-kk Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 22:35
        Piszecie okropne bzdury . Ani ja ani tym bardziej moja siostra w wieku szesnastu lat nie łaziliśmy sami nie wiadomo gadzie ani na nie wiadomo na jak długo. I wyobraźcie sobie nic specjalne nas w życiu nie ominęło. Radzimy sobie świetnie bez tych "emocjonujących doświadczeń". Jak tak będziecie wypuszczać bez nadzoru swoje pociech w wieku 16 lat to zamiast jak to piszecie nauczyć się życia zwyczajnie nie doczekają one pełnoletności.
        • angazetka Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 22:44
          Te pociechy, pragnę zauważyć, mają lat 16, nie sześć. Uważasz, że co (realnie!) może się stać przeciętnie inteligentnej szesnastolatce, spacerującej po ludnym mieście?
        • echtom Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 19.11.10, 22:58
          Markk, zdrowy szesnastolatek jest w pełni zdolny do samodzielnego poruszania się w terenie i w podróży grożą mu tylko takie niebezpieczeństwa, jakie grożą ludziom dorosłym.
          • annakate prawnie to jest tak 19.11.10, 23:21
            prawnie to jest tak, że wykonywanie wladzy rodzicieskiej nie wymaga sprawowania osobistej faktycznej opieki cały czas. Za zgoda rodzica dziecko ma prawo wyjechać, z tym ,że dobrze byłoby, żeby rodzic wiedział gdzie dziecko jest a dziecko jak w razie czego skontaktowac się z rodzicem, co przy obecnym stanie techniki nie jest takie znowu trudne.
            z punktu widzenia prawa nie ma znaczenia czy dziecko jest 300 m od rodzica i pokonało ta odległośc tramwajem lub na wrotkach, czy tez 300 km i pojechało pociągiem.
            Rodzic ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za dziecko i jest zobowiązany dopilnować (jesli dziecko jest daleko to w formie nakładania do głowy uprzednio) żeby nie znajdowało się w nieodpowiednich miejscach w nieodpowiednim czasie. Czyli tłumacząc z polskiego na nasze jeśli z jakiegos powodu policja nakryje malolata w środku nocy na ulicy, zwłaszcza jesli będzie spac pijany na ławce to powinna sie zainteresować i może uznać, że potrzebuje umieszczenia w pogotowiu opiekuńczym jako małoletni pozbawiony opieki i nadzoru, natomiast jesli policja spotka tegoz małolata w dzień na ulicy - nawet bardzo dlaeko od domu i z jakiegoś powodu się nim zainteresuje, to jedyne co może zrobić to skontaktować się z rodzicami i upewnić, że ekskursja jest za ich wiedzą i zgodą.
            Wprawdzie policja raczej nadgorliwa nie jest w tym względzie, ale pamiętac należy, że istnieja przepisy ustawy o postepowaniu w sprawach nieletnch, gdzie przewidziana jest możliwosć stosowania środków wychowawczych za demoralizację - a jednym z jej przejawów jest włóczęgostwo (serio, tak to się nazywa)oraz nierealizowanie obowiązku szkolnego - i to jest, by the way, podstwa dla zainteresowania się przez policję np. młodzieżą spędzającą czas w godzinach silnie przedpołudniowych w centarch handlowych.
        • anorektycznazdzira Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 13:01
          mar-kk napisał:

          > Piszecie okropne bzdury . Ani ja ani tym bardziej moja siostra w wieku szesnast
          > u lat nie łaziliśmy sami nie wiadomo gadzie ani na nie wiadomo na jak długo.

          Fajna logika big_grin
        • mdro Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 16:37
          W wieku lat 17 pojechałam do Jarocina, w towarzystwie trzech koleżanek i kolegi i jakoś nie tylko pełnoletności dożyłam. Pod opieką mojego piętnastoletniego syna nieodpowiedzialne matki wypuszczają swoje 12-13-letnie dziatki na cały dzień i włóczą się oni nie wiadomo gdzie, na ogół po jakichś podwarszawskich lasach.

          A propos Krakowa przypomniał mi się zeszłoroczny telefon od tegoż syna, mającego być na zimowisku w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej.
          - Mamo, gdzie jest ulica X w Krakowie?
          - A po co ci to?
          - Bo mam tam być, a planu nie mam.
          - A gdzie jesteś?
          - Na dworcu w Krakowie.
          Moje biedne dziecko zostało wysłane samo do Krakowa! Czternastoletnie!

          A mar-kk serdecznie współczuję.
    • alba27 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 13:39
      Mój brat w tym wieku zwiedził prawie całą Europę...stopem.smile
      Do Krakowa to bym puściła.
    • ally Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 15:03
      w wieku 17 lat pojechałam z koleżankami na parę dni do Pragi (pociągiem właśnie). wcześniej zaliczyłam m.in. przystanek woodstock. i nie byłam bynajmniej dzieckiem zaniedbanym i biegającym samopas; np. zaczęłam wracać sama ze szkoły w czwartej-piątej klasie (wcześniej byłam odbierana).
    • klubgogo Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 15:36
      Ja zaczęłam już w tym wieku sama jeździc, ale o moim dziecku myślę, ze nie puściłabym. I chce tak wychowac, by nie robiło tego po kryjomu.
      • dlania Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 15:54
        Ja z obserwacji wiem, jak zachowują się tak taki wychuchane, nadzaopiekowane dzieci jak wyjeżdzają na studia do innego miasta. Nagle w ciągu kilku dni maja być samodzielne (bo z dokumentami na studia to jeszcze najczęściej z rodzicem porzyjeżdzają, ale w akademiku sie mieszkać z nim nie da).
        Zachłystują się tą wolnościa i samodzielnością - wcale im to na dobre nie wychodzi.
    • vocativa Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 20.11.10, 16:33
      Kiedy miałam 17,5 pojechałam na tydzień nad jezioro z moim wtedy chłopakiem(aktualnie mężem)i dwiema przyjaciółkamismilePojechaliśmy pociągiem z przesiadkąsmileŚwietnie wszyscy czworo wspominamy ten wyjazd do dziś i żyjemysmile
      Myślę,że czasy tak bardzo się nie zmieniły od tamtej pory. To było 6,5 roku temusmile
      • asocial Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 22.11.10, 00:39
        W wieku 16,5 lat spedzilam poltora miesiaca w Madrycie. Sama. Nie znalam nikogo, musialam porozumiewac sie w obcym jezyku.

        Od 7 roku zycia wyjezdzalam na kilkudniowe harcerskie wyprawy (raz na 2-3 mnc). Zazwyczaj zaczynaly sie one w piatek po szkole, wracalam do domu w niedziele wieczorem. Samodzielnie pociagiem (trasy 1,5h) pokonywalam 1/ mnc od 10 roku zycia (lekarz w innym miescie, rodzice nie zawsze mogli mnie podwiezc).
        Od 14 roku zycia zdarzalo mi sie wagarowac (rodzice nigdy sie nie dowieedzieli, srednia w szkole nigdy nie spadla ponizej 4.7 ) i wyjezdzac na jeden dzien, pojechac np. do Wawy do Zachety, itp.
        W drugiej klasie liceum jezdzilam z kolezanka na wystawy do gdanska (4,5 h drogi), za pozwoleniem matki. Nie mozna dziecka traktowac jak kaleki. To nie malutkie dziecko, tylko mloda kobieta, ktora zapewne juz ma za soba pierwszy raz, a matka nie pozwala jej zrobic jednodniowej wycieczki
        • panna.w.paski Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 22.11.10, 01:08
          Abstrahując od kwestii podróży do Krakowa - skąd wniosek, że 16-latka z pewnością ma za sobą swój pierwszy raz?
    • judytak Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 22.11.10, 09:31
      jak moja córka miała lat 14, i miała jechać nicnym pociągiem z Wwy do Budapesztu, a potem z powrotem, spytałam się, kiedy kupowałam jej bilet, czy nie ma jakichś z tym problemów, przepisów, które by nie pozwoliły, czy coś
      otrzymałam odpowiedź, że żaden problem
      konduktora w kuszetce też mąż spytał, jak dziecko wsadzał, też usłyszał, że bez problemu
      więc stawiam, że żadnych prawnych przeszkód nie ma

      pozdrawiam
      Judyta
      • tuuska1 Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 22.11.10, 10:05
        Ja bym tam swojej nastolatki nie wysłała samą w taką podróż. I nie jest to kwestia zaufania ale zwykłej rodzicielskiej troski . Ma na to po prostu czas i zapewne nic nie straci jak tę podróż odłoży na później .
        ( damy dwulatkowi zapalniczkę- przeciez musi sie przekonać że ogień parzy).
      • echtom Re: Nastolatka - jak to jest prawnie? 22.11.10, 10:32
        Ja tak miałam, kiedy moja 17-latka leciała samolotem do Aten. Nawet do ambasady zadzwoniłam, by się upewnić, czy nieletnią wpuszczą bez opiekuna do Grecji smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka