lola211
13.04.04, 13:52
Przy okazji watku o imionach wypłynal temat nietolerancyjnego spoleczenstwa
polskiego.Utarty to juz slogan, ja uwazam, ze naduzywany.Moze osoby, ktore z
tym sie zetkneły napisza, w czym ta tolerancja na codzien sie przejawia, kto,
gdzie, w jakich sytuacjach ich wytyka, pietnuje?
Fakt , ze uwaza sie jakies imie nadanie dziecieciu za pretensjonalne i
kiczowate nie uprawnia do uzywania okreslenia"nietolerancja", w koncu to
wylacznie czyjes zdanie, ksztaltowane przez gust."Nie podoba sie" - nie
znaczy "nie toleruje".
Jako ze sama odbiegam od schematu:
- mam partnera 20 lat starszego
- nie mam slubu
- moje dziecko ma nieczesto spotykane słowianskie imie
-nie uczeszczam do koscioła
- nie ochrzcilam dziecka
powinnam w mysl tej powszechnej nietolerancji spotykac sie z jej przejawami,
a tak nie jest.
Dlatego ciezko mi uwierzyc w te nietolerancje, chyba ze mówimy o negowaniu
naszego stylu zycia przez pokolenie wojenne, mieszkajace na wsi, czyli raczej
mało postepowe.
W miescie nie zauwazam zadnych przejawów nietolerancji, z checia dowiem sie,
jak to wyglada w praktyce.