ryba2011
07.12.10, 22:31
Moj zwiazek od poczatku byl burzliwy z powodu charakteru meza. Wczesniej pracowal w policji i wybaczalam mu, bo zawsze tlumaczylam go, ze to jest zwiazane ze stresem w pracy. Teraz maz ma spokojna prace ale nasze zycie sie nie zmienilo, nadal sa klotnie spowodowanie jego nerwowoscia. Najczesciej to on wybucha, jest arogancki, wyzywa mnie, potrafi mnie nawet uderzyc. Mamy dziecko. Jak zwykle tutaj nasuwa sie pytanie, co robic? terapia? rozstac sie? Czuje sie niepotrzeba, niespelniona, zastraszona. Sa okresy, ze wcale sie nie klocimy ale jak pojawia sie nawet drobny problem konczy sie to awantura. Zdarza sie, ze maz jest poddenerwowany i probuje wyladowac swoja agresje na nas, rodzinie. czuje sie z tym starsznie zle, samotna w naszym zwiazku. Maz nie zajmuje sie corka tak jakbym ja to sobie wyobrazala, jego kontakt ogranicza sie do 10 min dziennie. Nie pomaga mi w wychowaniu, nie interesuje sie szkola, lekcjami. Nie kapie, nie kladzie spac. Zajmowal sie wiecej po urodzeniu dziecka, a teraz niewiele. Mam zal do niego, ze nie ma kontaktu z corka. Zazdroszcze innym, ze chodza na specery cala rodzina, a moj maz jest zawsze zmeczony. Lezy na sofie z pilotami calymi popoludniami. Nie chce tak zyc. Rozmawialam juz wiele razy z mezem, na krotko jest poprawa, obiecuje zlote gory, a potem wszystko wraca do tej szarosci. Maz przejmuje sie finansami, mimo to, ze dobrze nam sie powodzi wciaz kaze oszczedzac. Ja nic sobie nie kupuje, nawet o tusz do rzes musze sie prosic, a ubrania dla dziecka tez musze prosic. Ja tez pracuje i dobrze zarabiam ale kontami zarzadza maz, to on robi platnosci, decyduje co kiedy kupimy i kiedy placimy. On chce byc kierownikiem i jest wsciekly jak ja mam inne zdanie. Trzeba sie podporzadkowac temu co maz zdecyduje. Nikt na okolo nie wie jaki jest maz, jes taki w domu, a na zewrzatrz zupelnie inny czlowiek. Mysle o rozwodzie, bo nie wierze juz w zadna terapie tylko nie wiem jak sie za to wsztsko zabrac? jak wziasc sie z garsc? jak dac sobie rade sama kiedy cale zycie ktos za mnie decydowal?