Dodaj do ulubionych

rocznica ślubu

21.04.04, 09:27
Jak spędzacie ten dzień? Kupujecie prezent mężowi? Szykujecie jakąś
niespodziankę? A może ten dzień przechodzi niezauważony?
Nasza rocznica przypada jutro. Powiem szczerze, że u nas to różnie wygląda.
Bywały już kolacje przy świecach, kolacje w restauracjach, bywały drobne i
grubsze prezenty a też bywały rocznice jak zwykłe dni, bez żadnych
niespodzianek. Stały elelment jest tylko jeden, mój mąż zawsze przynosi mi
czerwone róże. Ich ilość jest ściśle związana z mijającymi latami. W tym roku
będzie już ich dziewięć. Kiedyś myślałam, że to trochę infantylne, że tak
powiem - niespecjalnie wyszukane smile Ale teraz czekam na te róże z
niecierpliwością. Mam nadzieję, ze w tym roku równiez nie zapomni...
Swoja drogą dumam nad jakąś niespodzianką dla męża, może Wasze opisy mnie
natchną smile
Obserwuj wątek
    • ewa2233 Re: rocznica ślubu 21.04.04, 09:41
      U nas zawsze jest bukiet dla mnie - niekoniecznie róże, bo wolę tulipany smile
      Ilość nie związana z latami smile - to już 11 !
      Prezentów nie praktykujemy.
      Ode mnie jest kartka "z uśmieszkiem".
      Zawsze treść dobrana - nigdy nie przypadkowa!
      Jest w czym wybierać w księgarniach.
      Idziemy też gdzieś na obiad.
      W tym roku z racji tego, że rocznica wypadła
      w Niedzielę Wielkanocną (dokładnie jak w Dniu Ślubusmile
      świętowaliśmy w domu.

      Miłego jutrzejszego dnia!
      No i gratulacje! smile
      • ptaszyl Re: rocznica ślubu 21.04.04, 15:49
        Najśmieszniejszą rocznicę ślubu mieliśmy 1,5 roku temu (to była trzecia).
        Kwiatki, kissy-kissy, no i kolacja w fantastycznej restauracji (nie z
        tych "wytworno-snobistycznych", ale z tych "pyszno-biesiadnych"). Byłam 10 dni
        przed terminem porodu.
        I słuchajcie, tak się NIEPRAWDOPODOBNIE objadłam (jedzenie było, że palce
        lizać), że w domu pierwszy raz w życiu i jak dotąd jedyny- płakałam z
        przejedzenia... Myślałam że umrę. Mąż też podjadł, a nawet trochę wypił, więc
        był na miłym rauszu.
        No i tej samej nocy... O północy... Hehhe, dzidzia zaczęła się pchać na
        świat!!!! Miałam wskazanie do cesarki, ale jak tu działać, kiedy matka-
        przepraszam- NAŻARTA jak bombowiec, a ojciec na bani... Może lekarze pomyśleli,
        że jesteśmy jakimś ponurym marginesem społeczym...
        Do dziś pękamy ze śmiechu na wspomnienie tamtego wieczoru i nocy! Zawsze też
        mówię, że nasz synek urodził się z przejedzenia ! Zresztą do dziś ma
        fantastyczny apetyt!!! big_grinDD
        Tyle mojej historii. Polecam ucztę w gościnnej gospodzie. Pewnie nie urodzisz
        tak od razu dziecka, ale kto wie, może z przejedzenia dzieci się nie tylko
        rodzi, ale i POCZYNA ???

        wszystkiego najlepszego z okazji Waszej rocznicy!!!
        Joa
        • utalia Re: rocznica ślubu 24.04.04, 23:08
          Przypomniala mi sie pewna rocznica slubu. Wykopalismy sobie jeziorko na naszej
          dzialce. Takie torfiaste, ktore samo sie napelnilo woda. Ale bylo bardzo smutne
          bo nic w nim nie roslo. No i nie bylo zab. Co najbardziej mnie martwilo.
          Zrobilam na obiad salatke, a do tego ogromna butla szampana. Soiedzielismy na
          tarsie popijalismy szampana, zblizal sie wieczor az wpadlismy na pomysl, ze
          pojdziemy do pobliskiego "prawdziwego" jeziora i "pozyskamy" troche zyjatek.
          Wzielismy szampana do plastykowych kubkow (coz za wspaniala profanacja) kubelki
          na pozyskane roslinki i zwierzatka wodne. I.... spedzilismy bedac oczywiscie na
          rauszu kilka godzin az gwiazdy i ksiezyc pokazaly sie na niebie starajac sie
          zlapac zywa zabe. Bodaj jedna. A niewtajemniczonych zapewniam, ze jest to
          prawie niemozliwe, gola reka zlapac zywa zabe. Bawilismy sie super.
          Zasmiewalismy do lez. Wrocilismy jedynie z masa kijanek ale za to zebralismy
          wiele roslin. Dzisiaj mamy przepiekny stawik, niebawem beda rechotaly cale masy
          zab i przygrywaly nam na kolejna rocznice, ktora niebawem w maju. Utalia
    • danutabolkow Re: rocznica ślubu 25.04.04, 21:32
      ja wczoraj mialam 30-bylo wspaniale.Rano wyslalam mezowi milego SMS-On
      odpowiedzial telefonem.W poludnie zjawil sie z 3 rozami i nalozyl mi na palec
      zlotosci.Potem o 15 dzieci sie zjawily /przyjechaly/ i byl rodzinny obiad.W
      czasie deseru wreczylam mezowi zegarek.Potem byl tort,szampan i mile
      wspominania.O 20 bylismy sami saczylismy winko i bylo cudownie.Mo dzieci
      zafundowaly nam pobyt majowy wekend w Polanicy.Az wierzyc mi sie nie chce ze to
      minelo 30 lat.Dzis bylismy na dlugim spacerku z psem.Teraz ja siedze przy komp.
      a moj maz oglada tele.Wlasnie spadam do niego .pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka