Dodaj do ulubionych

Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż...

26.01.11, 12:41
Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż - niepracująca poza domem żona, pan jest zwolniony z wielu obowiązków dotyczących domu, dzieci? Oczywiście nie chodzi mi o obowiązki, których nie może spełnić, bo go akurat fizycznie w domu nie ma big_grin
Obserwuj wątek
    • dadagun Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:44
      Absolutnie nie!
    • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:45
      Nie.
      • baba06 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:48
        tzn jak to sobie wyobrażasz?
        mąż w drodze z pracy robi zakupy, po powrocie rzuca sie do garów,żeby przygotować obiad, w międzyczasie włącza pralkę i posprzątawszy po obiedzie zabiera sie za zabawę z dzieckiem?
        • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:52
          Tzn, ze maz moze po pracy pobawic sie z dziecmi, wyjsc z psami na spacer, moze poskladac pranie, moze pozmywac po obiedzie. w wolny dzien moze zabrac dzieci do kina albo na wycieczke za miasto. moze odkurzac, moze wrzucic pranie do pralki a pozniej rozwiesic. moze wracajac z pracy zrobic wieksze zakupy, ktorych zona nie mogla zrobic bo np. nie ma z kim zostawic malego dziecka albo nie ma auta a do wiekszego sklepu ma dosc daleko.
          maz moze pojechac oplacic rachunki, moze wytrzepac dywany, moze pozmywac podlogi, wycierac kurze.
          Nie wszystko naraz smile nie w ciagu jednego dnia.
          Pozatym WIELE kobiet pracujacych zawodowo wracajac do domu robi zakupy, po powrocie rzuca sie do garow i robi obiad, robi pranie, sprzata po obiedzie, zajmuje sie dziecmi itp.
          • dadagun Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:16
            sadosia75 napisała:


            > Pozatym WIELE kobiet pracujacych zawodowo wracajac do domu robi zakupy, po powr
            > ocie rzuca sie do garow i robi obiad, robi pranie, sprzata po obiedzie, zajmuje
            > sie dziecmi itp.
            >
            Włąśnie, zgadzam się w 100%. Kobieta po pracy może, a facet to co, specjalny jakiś?
            • e_r_i_n Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:29
              Nie widzisz różnicy, między OBOJGIEM pracujących, gdy się muszą WSZYSTKIMI obowiązkami dzielić (w tym zarabianiem) i obowiązki domowe są PO PRACY OBOJGA, a sytuacją, gdy obowiązek zarobienia na dom jest na jednym, a prowadzenia domu ... właśnie, na żonie.
              • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:37
                Ale Erin nie chodzi o to, zeby na faceta zwalic polowe obowiazkow domowych. Zona jest w domu zajmuje sie domem moze przy okazji dziecmi jesli sa male. Ale mnie by strzelila qrwica gdyby moj maz o pracy wrocil do domu usiadl na kanapie z pilotem w reku i oczekiwal obsluzenia jasnie pana.
                Co jakis czas na forum pojawiaja sie watki zmeczonych mam. Zajmuja sie i domem i dziecmi, maz w pracy itp. I pojawiaja sie rady ( sluszne zreszta ) wyjdz zrob cos dla siebie, zajmij sie soba. W koncu masz meza, on moze cie odciazyc.
                I to magiczne slowo "odciazyc" powinno sie stosowac w takim przypadku. Nie- maz nie ma zapierdzielac i w pracy i w domu jesli zona jest w domu i zajmuje sie domem. Ale maz ma obowiazek odciazyc zone jesli ona chce odpoczac po calym dniu, jesli chce wyjsc do kawiarni, na basen, joge itp. albo po prostu chce posiedziec z ksiazka w reku albo lezec brzuchem do gory i nie myslec o niczym.
                Odciazyc, pomoc, wspierac, czasem zrobic cos za zone. Zona tez czlowiek i czasem praca w domu przy dzieciach, obiadkach, prasowankach itp potrafi bardziej psychicznie wykonczyc niz praca zawodowa. i zona ma prawo do "wychodnego"
                • e_r_i_n Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:56
                  Mylimy pojęcia. Co innego wykonywanie obowiązków, co innego obsługiwanie pana domu.
                  Argument, że kobieta wraca z pracy i zasuwa, jest od czapy lekko, bo wtedy nie ma wyboru.
                  Tutaj jest PODZIAŁ - co nie znaczy 100% pracy wyłącznie kobiety.
                  • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:08
                    Uczepilas sie tego, ze kobieta zasuwa w domu. A to byla koncowka mojej odpowiedzi na ten post

                    tzn jak to sobie wyobrażasz?
                    mąż w drodze z pracy robi zakupy, po powrocie rzuca sie do garów,żeby przygotować obiad, w międzyczasie włącza pralkę i posprzątawszy po obiedzie zabiera sie za zabawę z dzieckiem?


                    I nie chodzi o mylenie pojec. Po prostu widocznie nie zrozumialas tego co napisalam i tyle. Ot zdarza sie. Urok internetu
                    • e_r_i_n Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:24
                      Nie uczepiłam, przede wszystkim odpisałam nie Tobie, jeśli zauważyłaś smile
                      Po prostu moim zdaniem nie ma analogii między facetem po pracy (gdy kobieta w domu), a kobietą i facetem po pracy (pracują oboje).
            • baba06 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:45
              ale pytanie jest o sytuację, kiedy kobieta nie pracuje zawodowo,a mężczyzna tak....zakładam,że w sytuacji kiedy mężczyzna nie pracuje, a kobieta tak, ona nie taszczyła by zakupów po pracy....
            • 3-mamuska Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:40
              > sadosia75 napisała:
              >
              >
              > > Pozatym WIELE kobiet pracujacych zawodowo wracajac do domu robi zakupy, p
              > o powr
              > > ocie rzuca sie do garow i robi obiad, robi pranie, sprzata po obiedzie, z
              > ajmuje
              > > sie dziecmi itp.
              > >
              > Włąśnie, zgadzam się w 100%. Kobieta po pracy może, a facet to co, specjalny ja
              > kiś?
              Tylko ze jesli Moj Maz pracuje 8 godzin dziennie, a Ja te 8 godzin siedze I czekam na niego
              ,az wroci z pracy I wezmie sie za cos to jest nienormalne.
              On pracuje 8 godzin I ja tez 8 godzin w domu, potem dzielimy sie obowiazkami.
              Ale wstawic pranie, poprasowac,zrobic zakupy, robie w 4 wiec I tak mam czas na kawke.
              Wogole nie jestem za jakims tam podzialem, i nie mamy jakiegos podzialu,jesli trzeba cos zrobic a jestesmy oboje to oboje to robimy, jesli jestem sama I mam mozliwosc zrobienia wszystkiego to to robie , a nie czekam na meza.
          • baltycki Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:19
            sadosia75 napisała:

            > Tzn, ze maz moze po pracy moze (...)
            > poskladac pranie, moze pozmywac po obiedzie. (w wolny dzien moze zabrac dzieci d
            > o kina albo na wycieczke za miasto.......... Wolny dzien nie jest PO pracy!)).. moze >odkurzac, moze wrzucic pranie do pralk
            > i a pozniej rozwiesic. moze wracajac z pracy zrobic wieksze zakupy, ktorych zon
            > a nie mogla zrobic bo np. nie ma z kim zostawic malego dziecka albo nie ma auta
            > a do wiekszego sklepu ma dosc daleko.
            > maz moze pojechac oplacic rachunki, moze wytrzepac dywany, moze pozmywac podlog
            > i, wycierac kurze.

            To co ONA robila przez caly Bozy dzien???????????

            > Pozatym WIELE kobiet pracujacych zawodowo wracajac do domu robi zakupy, po powr
            > ocie rzuca sie do garow i robi obiad, robi pranie, sprzata po obiedzie, zajmuje
            > sie dziecmi itp.

            Majac niepracujacego meza??????????
            Gdy OBOJE sa po pracy, to rzucaja sie OBOJE.
            • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:26
              A to co ON ma robic po powrocie z pracy? Jakies propozycje?
              • baltycki Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:56
                Sa.
                Wlaczyc sie w obowiazki powstaja PO jego powrocie do domu, czyli kolacja, dzieci, wyjscie z psem, z dziecmi na jakies zajecia, zawiezienie/odebranie z disco itp. oraz takie ktorych nie oddalbym kobiecie np. wyniesienie smieci.
                Firany, zaslony "na żabki" tez wieszalem (robilem to "ladniej" smile))
                Rachunki? Dywany? Wieksze zakupy? A nawet mycie okien..
                Oczywiscie, ale to nie sa obowiazki "na po pracy", raczej na dzien wolny.
                • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:06
                  Ale ja nie napisalam, ze to maja byc obowiazki PO pracy tylko obowiazki, ktore maz moze wykonac ( w ten sposob pomagajac zonie w domu,ktora tez ma prawo odpoczac ) w dzien po pracy jak i w dzien wolny. I na samym koncu napisalam, ze nie sa to obowiazki do wykonania w jeden dzien.
                  Nie uwazam, ze facet wracajacy z pracy to swieta krowa, ale tez nie jest tania sila robocza. Pomagac zonie powinien, ale zona nie powinna wyreczac sie mezem w pracach domowych.
                  Doskonale pamietam swoje siedzenie w domu z dziecmi i to, ze po powrocie meza z pracy doslownie zostawalam bezdzietna bo maz zajmowal sie dziecmi ( sam chcial, nikt go nie zmuszal ja czasem bylam obrazona, ze mnie wyrecza w koncu gosia samosia bylam ) i organizowal kolacje, zmywanie, bawil sie z dziecmi itp. a ja moglam wyjsc na basen, poczytac ksiazke albo dokonczyc to czego w dzien nie zrobilam w domu.
                  • baltycki Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:14
                    sadosia75 napisała:

                    > Ale ja nie napisalam, ze to maja byc obowiazki PO pracy
                    A wlasnie, ze napisalam smile))

                    Autor: sadosia75☺ 26.01.11, 12:52
                    maz moze po pracy pobawic sie z dziecmi, wyjsc z psami na spacer, moze poskladac pranie, moze pozmywac po obiedzie. w wolny dzien moze zabrac dzieci do kina albo na wycieczke za miasto. moze odkurzac, moze wrzucic pranie do pralki a pozniej rozwiesic. moze wracajac z pracy zrobic wieksze zakupy, ktorych zona nie mogla zrobic bo np. nie ma z kim zostawic malego dziecka albo nie ma auta a do wiekszego sklepu ma dosc daleko.
                    maz moze pojechac oplacic rachunki, moze wytrzepac dywany, moze pozmywac podlogi, wycierac kurze. Nie wszystko naraz nie w ciagu jednego dnia.
                    • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:24
                      Po pracy


                      pracy pobawic sie z dziecmi, wyjsc z psami na spacer,mo
                      > ze poskladac pranie, moze pozmywac po obiedzie

                      W dzien wolny
                      wolny dzien moze zabrac d
                      > zieci do kina albo na wycieczke za miasto.moze odkurzac, moze wrzucic prani
                      > e do pralki a pozniej rozwiesic

                      wracajac z pracy

                      moze wracajac z pracy zrobic wieksze zakup
                      > y, ktorych zona nie mogla zrobic bo np. nie ma z kim zostawic malego dziecka al
                      > bo nie ma auta a do wiekszego sklepu ma dosc daleko

                      i reszta obowiazkow, ktore maz moze wykonywac
                      maz moze pojechac oplacic rachunki, moze wytrzepac dywany, moze pozmywac pod
                      > logi, wycierac kurze. Nie wszystko naraz nie w ciagu jednego dnia.

                      Wiec nie napisalam, ze wszystkie ww obowiazki maja byc wykonane po pracy tylko i wylacznie smile
    • baba06 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:46
      oczywiście,że jest zwolniony z wielu obowiązkówsmile w końcu żona pracuje w domu, więc wszystkie obowiązki powinna wykonać, mąż po przyjściu z pracy może pobawić się z dzieckiem, ale to już nie obowiązek to przyjemnośćsmile
      Mąż za to może wykazać się w wolną sobotę i niedzielę i ugotować obiad, zrobic kolację, wyjśc na spacer z dzieckiemsmile
    • triss_merigold6 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:46
      Nie, dlaczego miałby być zwolniony?
      • deodyma Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:17
        jesli w ciagu tyg p[racuje cale dnie po 12-14 godz, to kiedy ten pan ma wykonywac swoje obowiazki wzgledem gospodarstwa domowego?
        jesli kobieta zostaje w domu, to chyba w ciagu tych godzin z wiekszoscia domowych zajec sie upora, prawda?
        ja mam obiad juz zrobiony, pranie tylko wywiesic i zostalo mi odkurzanie.
        maz pracuje moj co prawda 8 godz i na niego spadaja zakupy, poniewaz ze wzgledu na bolacy kregoslup w koncowce ciazy ledwo laze i jesli wyjde do sklepu, to tylko po drobne zakupy.
    • e_r_i_n Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:49
      Zwolniony zupełnie - nie. Natomiast na pewno więcej obowiązków ma (i słusznie) żona.
      • e_r_i_n Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:51
        Korekta: powinna mieć. Znam bowiem przypadki, gdy niepracująca ("dla dobra dziecka") mama na obiad dziecku zapewniała frytki z McD, a mąż jadał u swojej matki.
        • braktalentu Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 09:40
          Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Frytki co dzień - to oczywiście nie najlepiej. Obiad z dwóch dań i deser zamiast poświęcenia czasu dziecku, które akurat tego dnia potrzebuje więcej uwagi - też źle.
          Ale najciekawszy w tym wszystkim jadający u matki mąż, który mając świadomość niedostatków kulinarnych żony zajął się organizacją swojego zdrowego żywienia, dziecko pozostawiając na łasce firmy Mc Donald's.
          Znam takich ojców. Zwyczaj pozostawiania własnych dzieci na cudzej łasce mają we krwi.
          • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 09:52
            Obiadu z dwóch dań nie uskuteczniam, bo jak mawia mój mąż: kto to ma zjeść?
          • falka_85 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 10:23
            Słucham? Na cudzej łasce? Z kim niby ma taki facet zostawić dziecko gdy idzie do pracy zarabiać pieniądze na utrzymanie całej rodziny? Proszę wymień jakieś mniej obce dla dziecka osoby niż jego matka. No właśnie, a od czego ona niby jest skoro nie pracuje zawodowo by zajmować się domem i dzieckiem?
            Niedostatków kulinarnych? Chyba niechciejstwa, niedostatki kulinarne to są jak się nie umie ugotować jakiejś skomplikowanej potrawy a nie warzyw z mrożonki, które wystarczy wrzucić na patelnię i wsypać przyprawy z załączonej saszetki.
            A nie no bo przecież ojciec powinien:
            a) brać dziecko ze sobą do pracy i karmić w zakładowej stołówce
            c) po przyjściu z pracy gotować dziecku pierwszy posiłek tak około 18.00, gorzej jak on też potrzebuje na to więcej niż 8h wink
          • e_r_i_n Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 12:29
            No cóż, wiadomo, że ojciec najgorszy.
    • gemmavera Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:52
      IMO jeżeli facet pracuje poza domem, to na pewno nie może być tak, że obowiązki domowe dzielone są na pół. Innymi słowy dla mnie jest dość oczywiste, że facet powinien ich mieć mniej, niż w tzw. układzie partnerskim, kiedy oboje pracują.
      Kobieta decydując się na zostanie w domu (celowo unikam określenia "siedzenie w domu"), decyduje się też na pracę związaną z prowadzeniem tegoż domu.
      W takim układzie najważniejsze moim zdaniem są te obowiązki, które dotyczą dzieci - w sensie żeby facet miał z dziećmi kontakt, zamiast po powrocie z pracy zalegać z gazetą na przysłowiowej kanapie.

      Mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie sytuacji, że cały dzień siedzę w domu, a po powrocie męża z pracy wkładam mu mopa w łapę i mówię "no to ja odkurzam, a Ty myjesz". ;P
      • mikas73 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:02
        Myślę tak jak gemma.
        To nie dokładnie to samo , ale - mój mąż pracuje teraz po godzinach : dorabia dość dużo do pensji. Przejęłam większość obowiązków domowych, bo widzę jak ciężko zapierdziela. Robię mu kolację i śniadanie do pracy, piorę, zmywam, chodzę z maluchem na spacery itd. Mąż swój wolny czas przeznacza dla dzieci.
        W soboty razem sprzątamy i robimy zakupy .
    • lola211 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:52
      A o jakie to obowiazki chodzi, ktorych w ciagu dnia matka nie moze wykonac, ze az do wieczora czekaja na faceta, ktory wraca z pracy?
      • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:34
        Kochanie, demonizujesz. Zakładam, że celowo big_grin Nie chodzi o obowiązki. Raczej o BYCIE w domu a nie traktowanie go jak hotelu. Wieczorem są naczynia do umycia. Z dziećmi można lekcje zrobić a przynajmniej częściowo pomóc w przyswajaniu materiału. I takie tam.
        • lola211 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:14
          No oczywiscie, ze takimi obowiazkami powinni sie dzielic.Pare naczyn do umycia czy posiedzenie z dzieckiem-to nie sa jakies megaabsorbujace czas sprawy.
          Gorzej jesli pracujacy wraca, a tu czeka na niego sterta garów nie tknietych od sniadania.
          Ja bym na miejscu faceta nie tknela ich palcem, tak jak teraz nie tykam, gdy wracam do domu, a one tam sa, mimo ze facet caly dzien w domu spedzil.
          Przez kilka lat bylam na etacie wylacznie domowym i to ja ogarnialam kwestie gospodarcze w ciagu dnia, facet w zasadzie niewiele mial do roboty.
    • nenia1 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:52
      Coś za coś.
      Z pewnością większość obowiązków związanych z domem i dziećmi powinna przejąć
      ta osoba, która aktualnie siedzi w domu.
    • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:53
      Tak,uważam ze w tygodniu gro obowiązków domowych powinna owa żona przejąć.
      • poppy_pi Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 12:57
        Kiedy nie pracowałam zawodowo przejęłam większośc obowiązków w domu i uważam, że nie ma w tym nic nienormalnego. Teraz kiedy pracuję, znów się nimi dzielimy.
      • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:29
        Przejmuje siłą rzeczy, bo jest w domu a męża w domu nie ma. Jednak po powrocie z pracy nie jest on zwolniony z bycia w domu jego ważną częścią. Nie chodzi tu o umyślne spychanie obowiązków, ale raczej o to aby mężczyzna w takim układzie nie był tylko bankomatem. Tak sobie myślę, że wiele tych samotnych matek będących w małżeństwie to konsekwencja wmawiania panom, że praca zawodowa to jedyna rzecz do której są zobowiązani. Wmawianie przez teściowe, matki, całą resztę znajomych i krewnych królika, samych mężów i żony. I to samo jeśli kobieta pracuje poza domem. Często czyta się historie takich pań, ze po powrocie do domu wpadają w wir obowiązków a pan sobie odpoczywa.
        • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:42
          Czyli co ma robić po powrocie do domu,żeby nie być tylko bankomatem?
          I właściwie jak ma przebiegać podział obowiązków gdy żona domowa,a mąż zarabia?
          • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:56
            Zależy od rodziny, konkretnych potrzeb. No, miotły na dzień dobry nikt chyba nie postuluje wręczać. big_grin Mój mąż na przykład jak jest w domu robi wszystko wokół siebie, odwozi dzieciaki do szkoły, często jedziemy razem na zakupy, do lekarzy z przychówkiem i tym podobne. Jak jest zmęczony po poranku kładzie się na godzinę spać.
            • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:01
              No właśnie nie wiem za bardzo o co chodzi i o jakie obowiązki.
              Przykładowo w domu jest sprzątanie(kurze,podłogi),zakupy,gotowanie,zmywanie,pranie,prasownie.
              Co ma po powrocie z roboty robić mąż,żeby nie było,ze nie robi nic,bo wiadomo praca za pieniądze to odpoczynek,w porównaniu z domem.
              • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:05
                Napisałam chyba, prawda?
                • bsl Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:14
                  to zalezy od tego ile czasu sie spedza w pracy
                  moj mąz wychodzi do pracy o 8 wraca ok 19 , czesto wyjezdza słuzbowo
                  wiec zeby sie wykazac zostaje weekend , i 2-3 h w tygodniu wieczorem na polozenie syna spac i przeczytaniu mu ksiazki , ewentualnie na pomoc w lekcjach dziewczynom
                  acha i do szkoly wozi rano dzieci jak jedzie autem do pracy
              • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:11
                Pozmywac po obiedzie. Korona mu z glowy nie spadnie, nie bedzie wylacznie bankomatem, a i troche odciazy zone. Moze lekcje z dzieciakami odrobic, pomagac im w nauce, zajac sie zwierzetami, zrobic kolacje itp itd.
                Powrot meza do domu po pracy nie oznacza, ze ma wylacznie siedziec przed tv albo wylacznie zajmowac sie pracami domowymi.
        • nenia1 Nieprecyzyjne pytanie 26.01.11, 14:02
          Na przyszłość pytanie formułuj precyzyjniej.
          W pierwszym poście pytasz:

          Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż - niepracująca poza domem żona, pan jest zwolniony z WIELU obowiązków dotyczących domu, dzieci?

          by potem polemizując stwierdzić:

          Tak sobie myślę, że wiele tych samotnych matek będących w małżeństwie to konsekwencja wmawiania panom, że praca zawodowa to jedyna rzecz do której są zobowiązani.

          Jest różnica pomiędzy pomiędzy zwolnieniem z wielu obowiązków a nic nierobieniem.
          • rosapulchra-0 Re: Nieprecyzyjne pytanie 26.01.11, 17:47
            nenia1 napisała:

            > Na przyszłość pytanie formułuj precyzyjniej.
            > W pierwszym poście pytasz:
            >
            > Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż - niepracująca poza domem żona,
            > pan jest zwolniony z WIELU obowiązków dotyczących domu, dzieci?
            >
            > by potem polemizując stwierdzić:
            >
            > Tak sobie myślę, że wiele tych samotnych matek będących w małżeństwie to konsek
            > wencja wmawiania panom, że praca zawodowa to jedyna rzecz do której są zobowiąz
            > ani.
            >
            > Jest różnica pomiędzy pomiędzy zwolnieniem z wielu obowiązków a nic nierobienie
            > m.

            dopiero teraz przeczytałam Twoją wypowiedź, masz całkowitą rację!
    • bri Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:03
      To zależy od umowy między małżonkami.
    • agni71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:07
      kropkacom napisała:

      > Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż - niepracująca poza domem żona,
      > pan jest zwolniony z wielu obowiązków dotyczących domu, dzieci?

      tak, on ma swoje obowiązki związane z praca zawodową, ja mam te związane z prowadzeniem domu. Oczywiście sa rzeczy, które mąz wykonuje POZA pracą zawodową (np. duże tygodniowe zakupy w markecie, większośc opłat, wożenie dzieci rano do szkoły i przedszkola)

      Oczywiście nie
      > chodzi mi o obowiązki, których nie może spełnić, bo go akurat fizycznie w domu
      > nie ma big_grin

      Stąd głównie wynika nasz podzial obowiązków ( i z tego, że ja nie prowadzę samochodu).

    • tully.makker Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:07
      Szczerze mowiac, nie bylamnigdy w takim ukladzie i nie planuje, wiec nie wyobrazam sobie w ogole.

      Rozumiem, ze kwestia nie dotyczy urlopu macierzynskiego, kiedy kobieta otrzymuje pensje w pelnej wysokosci wlasnie po to, by zajmowac sie macierzynstwem?
      • ola Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:13
        ja uważam, że nie powiniem być zwolniony.
        Mój mąz jednak uważa, że skoro ja zajmuje sie domem, to on nawet zmywac po sobie nie musi.
        Ba, nawet talerza do kuchni nie odniesie.
        Boje się, że nawet kiedy wróce do pracy, trudno bedzie mu zmienić ten nawyk.
        Jak go znam, zmieni wtedy śpiewkę na "ten kto mniej zarabia, więcej robi w domu".
        I trudno tu znaleźc kontrargument na takie dictum sad
        • imasumak Ola 26.01.11, 22:11
          Nieodnoszenie talerza po sobie, nie da się niczym wytłumaczyć, chyba tylko brakiem wychowania. Spróbuj mu uzmysłowić, że takie zachowania obserwują i naśladują dzieci.
    • slonko1335 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:23

      > Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż - niepracująca poza domem żona,
      > pan jest zwolniony z wielu obowiązków dotyczących domu, dzieci?
      Tak. Trudno żeby mąż po pracy jechał robić zakupy, przyjeżdżał robić obiad na przykład a zaraz po sprzątał mieszkanie, prał, prasował, itd.-na dzieci za diabla już by czasu nie było.
      Ma obowiązki ale tych związanych z prowadzeniem domu czy dziećmi ja mam zdecydowanie więcej.
      • matsuda oczywiście 26.01.11, 13:52
        z domu tak, bo jeśli szanowna " house manager" domaga się by jej siedzenie w domu traktowane było jak Każda Inna Praca, za którą nota bene chce otrzymywać płacę to niech ją wykonuje SAMODZIELNIE, pranie, sprzątanie i zmywanie to żadna filozofia i nie ma co ściemniać. Kasę przynosi tylko pracujący mąż , kobieta siedząca w domu generuje koszta-prąd, telefony, jedzenie, przejazdy, zakupy, itp. Co do dzieci - nie jest zwolniony.
        • gryzelda71 Re: oczywiście 26.01.11, 13:54
          Jak siedzi w domu to jak może generować koszty przejazdu?wink
          • verdana Re: oczywiście 26.01.11, 13:57
            Zależy.
            IMO, niezaleznie od sytuacji nie może być zwolniony z zajmowania sie dziećmi, bo inaczej okaże się, ze dzieci mają tylko matkę. Uwazam też, że gdy dziecko jest bardzo małe, a praca zawodowa nie zajmuje facetowi 14 godzin, powinien po powrocie dać odpocząć żonie - inaczej okaże się, ze mąż pracuje i odpoczywa, a żona zasuwa na okrągło, bez chwili wytchniena.
            Natomiast przy starszych dzieciach - cóż, prócz zajmowania się dziećmi, kiedy jest taka możliwość i pomocy w weekendy, obowiązki domowe powinna przejąć żona.
            • chicarica Re: oczywiście 26.01.11, 14:14
              Nie może też być zwolniony z zajmowania się domem. W końcu każdy pracownik, także matka pracująca w domu, ma określone godziny pracy, zakres obowiązków, ma prawo do urlopu, zwolnienia lekarskiego w razie choroby, a także do WYPOCZYNKU po pracy.
              • matsuda właśnie, PO PRACY 26.01.11, 14:37
                jak ją wykona, wywiąże się z niej.
            • baba06 Re: oczywiście 26.01.11, 14:54
              "...inaczej okaże się, ze mąż pracuje i odpoczywa, a żona zasuwa na okrągło, bez chwili wytchniena. "

              nie oszukujmy się nawet przy małym dziecku mozna znaleźć chwilę wytchnienia....
              • matsuda no coś TY 26.01.11, 14:58
                wystarczy poczytać posty z tego forum, kobieta nie ma czasu chaty ogarnąć, ale ma czas na samorealizację, rozwój , muzea, wystawy, wyglądając przy tym jak z Bonprixu. Mało jest, które przyznają się, że zwyczajnie to robią. W zamian, za kasę, którą przynosi mąż.
          • matsuda Re: oczywiście 26.01.11, 13:59
            no jak już zejdzie z grzędy i pędzi do muzeum, bo przecież się rozwija, mimo wszystko.
          • sylwia11022000 Re: oczywiście 26.01.11, 14:10
            nie bardzo widzę możliwość dzielenia równego obowiązków domowych
            zapewnienie środków na funkcjonowanie tego domu to też obowiązek
            więc jak go nie dzielimy to nie domagajmy się dzielenia tego pierwszego
            a jak jest on na dodatek realizowany na godnym poziomie to nie ma co się czepiać.
            ja wole z mężem iść do kina, restauracji niż aby mi pomagał w myciu podłogi itp.
        • kajmanik Re: oczywiście 26.01.11, 14:56
          matsuda napisała:

          > z domu tak, bo jeśli szanowna " house manager" domaga się by jej siedzenie w do
          > mu traktowane było jak Każda Inna Praca, za którą nota bene chce otrzymywać pła
          > cę to niech ją wykonuje SAMODZIELNIE, pranie, sprzątanie i zmywanie to żadna fi
          > lozofia i nie ma co ściemniać. Kasę przynosi tylko pracujący mąż , kobieta sied
          > ząca w domu generuje koszta-prąd, telefony, jedzenie, przejazdy, zakupy, itp. C
          > o do dzieci - nie jest zwolniony.

          podpisuję się pod Twoją wypowiedzią!
    • marghe_72 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 13:58
      kropkacom napisała:

      > Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mąż - niepracująca poza domem żona,
      > pan jest zwolniony z wielu obowiązków dotyczących domu, dzieci? Oczywiście nie
      > chodzi mi o obowiązki, których nie może spełnić, bo go akurat fizycznie w domu
      > nie ma big_grin

      Nie wrzucałabym dzieci do tego samego wora co odkurzanie mieszkania.
      Ojcem się jest niezależnie od tego czy żona pracuje czy nie
      • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:02
        To znaczy, że jak nakruszy to do odkurzania woła żonę?
        • marghe_72 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:55
          kropkacom napisała:

          > To znaczy, że jak nakruszy to do odkurzania woła żonę?
          Jaaaaasne big_grin
          To znaczy, że wychowanie to kwestia obojga rodziców.
          Odkurzaniem można się dzielić ..
      • matsuda druga str medalu: 26.01.11, 14:05
        www.niania.pl/niania-kawiarenka/dkfgcezxqrsz/PostList.html
        -Ewa, nie zartuj, jak to utrzymujesz meża?? Rozumiem ze mieszkacie w Twoim mieszkaniu, ale czy on nie partcypuje w kosztach utrzymania tego mieszkania? A mieszka tam? Zużywa media? A łoży na utrzymanie dzieci?
        - no chyba sobie żartujesz .Utrzymujesz męża ? a on to co robi cąłymi dniami ? dziwne,
        - Jezeli żona nie pracuje + nic nie robi w domu (nie sprzata, nie gotuje, nie wychowuje dzieci) to jest zwykłym pasożytem i tez mnie to oburza
        a teraz HIT : Nie pracujący, zdrowy mężczyzna, to dno moralne i zero faceta w facecie, czyli chłop bez jaj! A kobieta zajmująca się domem i wychowujaca dzieci jest godna najwyższego szacunku i nikt nie powinnien od Niej wymagać, żeby dodatkowo pracowała zarobkowo, chyba, że sama o tym zadecyduje i będzie to tylko i wyłącznie Jej Świadoma i dobrowolna decyzja"
    • chicarica Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:10
      Jeśli matka decyduje się pozostać w domu po to, żeby opiekować się dzieckiem, to powinna w godzinach pracy ojca swoją uwagę skupić na dziecku, na jej barkach powinno spoczywać zajęcie się nim - wypranie dla niego, ugotowanie dla niego, sprzątnięcie dla niego itp. Mowa o godzinach pracy.
      Jeśli tych obowiązków nie da się wykonać w rozsądnym czasie 8 godzin, zapewniając także w tym czasie dziecku kontakt i zabawę, to te obowiązki, z którymi matka się nie wyrobiła, powinny zostać podzielone między oboje rodziców.
      Pozostanie w domu w celu opieki nad dzieckiem nie oznacza, że wszystkie obowiązki domowe są na głowie matki i że matka jest "w pracy" 24/7/365.
      • wuika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:15
        O, dokładnie. Nie każdy dom (razem z dziećmi) da się ogarnąć w 8h, nie każda praca tyle zajmuje, generalnie chodzi o to, żeby ilości pracy i czasu wolnego były mniej więcej takie same.
        • matsuda Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:40
          ale jak mąż nie przyniesie pieniązków to na tem domek sobie tylko paniusia popatrzy, a podłogi szorować będzie u obcych> czcze gadanie i zupełnie odrealnione. Pracujcie drogie panie po te 14 h/dobę ze świadomością, że gary trzeba pozmywać i tę nieszczęsną pogłogę zaraz po powrocie, bo żona nie ma OBOWIĄZKU zajmować się domem, przecież to nie JEJ dom.
          • wuika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:50
            Ale jak się nie wyrobi nawet w te 14h w domu, to ma zaiwaniać dalej? Jak są oboje zarobieni po łokcie, to jednemu się należy odpoczynek, bo przynosi kasę, a druga osoba tylko wypruwa sobie żyły w domu? Bez sensu.
            • matsuda nawet pałac można obrobić w 14 h 26.01.11, 14:54
              a mniemam, że żadna z tu zgromadzonym takiego nie posiada, nie teoretyzuj, żaden dom nie wymaga sprzatania przez 14h/dobę.
            • ib_k Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:57
              wuika napisała:

              > Ale jak się nie wyrobi nawet w te 14h w domu, to ma zaiwaniać dalej?

              poza sytuacja posiadania chorego/niepełnosprawnego dziecka, tylko totalna niemota nie jest w stanie obrobić domu i gospodarstwa w 8 godz.
              • deodyma Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:03
                > poza sytuacja posiadania chorego/niepełnosprawnego dziecka, tylko totalna niemo
                > ta nie jest w stanie obrobić domu i gospodarstwa w 8 godz.





                zgadzam sie z tym stwierdzeniem.
                to samo i mnie przyszlo do glowy a z obowiazkami domowymi mozna sie wyrobic w 8 godz z palcem w dupie.
                • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:18
                  Dziewczynki, nikt nie każe mu biegać ze szmatą jak wraca z pracy. Deodyma, Ty jesteś w ciąży, tak? Obyś się ogarnęła ze wszystkim w te osiem godzin przy noworodku i przedszkolaku.
                  • deodyma Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:39
                    no jestem i co z tego?
                    myslisz, ze moje kolezanki, ktore maja po 2-3 dzieci w znlizonym wieku, nie potrafia ohgarnac chalupy i zrobic zakupow w ciagu 8 godz???
                    no bez jaj...
                    to ja mam sie na chlopa ogladac, az mi z roboty wroci i we wszystkim wyreczy?
                    wiesz, moj maz czasami pracuje po 24 godz na dobe i powinnam czekac na niego cala dobe, zeby wzial sie do roboty?
                    nie no, bez przesadybig_grin
                    • deodyma Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:39
                      sory za literowki.
                      • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:57
                        Nie ma sprawy. Literówki mam w poważaniu smile Mam jednak wrażenie, że nie ogarniasz tego co bym chciała ci przekazać.
                    • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:09
                      to ja mam sie na chlopa ogladac, az mi z roboty wroci i we wszystkim wyreczy?
                      > wiesz, moj maz czasami pracuje po 24 godz na dobe i powinnam czekac na niego ca
                      > la dobe, zeby wzial sie do roboty?
                      > nie no, bez przesadybig_grin

                      Ale nie o to chodzi, ze ma cie wyreczac ale POMAGAC w domu.
                      • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:12
                        Ma być w tym domu kimś więcej niż bankomatem i dawcą spermy. Nikt mu na szmacie nie każe jeździć.
                      • deodyma Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 19:22

                        > Ale nie o to chodzi, ze ma cie wyreczac ale POMAGAC w domu.




                        alez pomaga mi w domu, jak tylko moze.
                        tylko nie kazdy pan pracuje po 8 godz dziennie, jak moj, wiec jak wroci pozno albo nawet bardzo pozno z tej pracy i rano musi do tej pracy wstac, kiedy on ma w tym domu POMAGAC?
                        widze to na przykladach moich kolezanek i ich mezow.
                        oni tylko w weekendy robia w domu cos wspolnie, bo w ciagu tyg mowy o tym nie ma.
                        a sa jeszce takie, ktorych mezowie pracuja w innych miastach i przyjezdzaja do domu tylko w weekendy, maja male dzieci.
                        • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 14:45
                          Pomagac moze wtedy jak ma dzien wolny, jak jest w domu i ma czas wolny, jak nie pada na pysk ze zmeczenia.
                          Chodzi tylko i wylacznie o to czy maz powinien pomagac w domu mimo tego, ze zona zajmuje sie domem czy po powrocie z pracy powinien byc zwolniony z obowiazkow domowych i zajmowaniem sie dzieci. skoro pracuje zawodowo to ta praca wystarczy i w domu udzielac sie juz nie musi.
                          I nie chodzi o to, ze wracajac po 12 godzinnej pracy czy delegacji ma juz natychmiast brac sie za porzadki domowe. tylko o sam fakt, ze istnieje w domu jako domownik i nie traktuje domu jak hotel. przyjsc, zjesc, wyspac sie, wykapac i do pracy.
                          • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 14:58
                            > I nie chodzi o to, ze wracajac po 12 godzinnej pracy czy delegacji ma juz natyc
                            > hmiast brac sie za porzadki domowe. tylko o sam fakt, ze istnieje w domu jako d
                            > omownik i nie traktuje domu jak hotel. przyjsc, zjesc, wyspac sie, wykapac i do
                            > pracy.

                            sadosia, możesz to powtórzyć jeszcze tysiąc razy a i tak ktoś zaraz napisze: ale to przecież kobieta ma w domu podłogi umyć a nie mąż po przyjściu z pracy smile
                            • nenia1 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 15:30
                              kropkacom napisała:

                              > sadosia, możesz to powtórzyć jeszcze tysiąc razy a i tak ktoś zaraz napisze: al
                              > e to przecież kobieta ma w domu podłogi umyć a nie mąż po przyjściu z pracy smile

                              Kropka, ale o co ci tak właściwie w tym wątku chodzi?
                              Przecież tu chyba nikt nie napisał, ze w konfiguracji pracujący zarobkowo maż
                              i niepracująca zarobkowo żona mąż ma prawo NIC NIE ROBIĆ w domu.
                              Zdecydowana większość, o ile nie wszyscy twierdzą, że obowiązków domowych powinien mieć mniej.
                              To chyba dość oczywiste. Czy jednak nie? Bo w sumie swojego zdania jakoś konkretnie nie przestawiasz, tylko nakręcasz się jakby sugestie innych forumek były takie, że facet po pracy powinnen jedynie zalegać na kanapie.
                              • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 15:39
                                Siłą rzeczy ma mniej. Mam jednak wrażenie, że głupie mycie naczyń po kolacji to już według wielu pań za dużo dla pana.
                                Chodziło o dyskusję. I tu się na ematkach nie zawiodłam big_grin
                            • sadosia75 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 15:35
                              Ktosiem sie nie przejmuje smile Niech sobie mowi co chce, ustala w swoim domu jak chce. Poki do mojego domu nie wchodzi i swoich zasad nie wprowadza to mi to lotto smile
                              taka egoistka ze mnie big_grin
                            • falka_85 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 15:48
                              Myślę, że problem tkwi w tym, że bardzo nieprecyzyjnie zadałaś pytanie.
                              Pytałaś bowiem czy w układzie pracujący mąż niepracująca zawodowo żona pan powinien być zwolniony z wielu obowiązków domowych. Otóż w moim odczuciu tak powinien, z wielu co nie znaczy, że ze wszystkich. Czyli nie znaczy to, że sobie sam zupy nie może nalać, ale gotować obiadu zasadniczo nie powinien (poza oczywiście dniami wolnymi od pracy) czy myć podłóg. Nie oznacza to również, że żona w ramach obiadu nie może od czasu do czasu zamówić pizzy, ale skoro kobieta nie pracuje zawodowo by zająć się domem i dziećmi to niech zajmuje się domem i dziećmi. Oczywiście inaczej sprawa wygląda przy opiece nad noworodkiem/niemowlęciem, czy chorym/niepełnosprawnym dzieckiem.
                              W większości znanych mi domów pracują zawodowo obydwoje i facet i kobieta i jakoś nikt brudem nie zarasta i z głodu nie ginie, a przecież wszystkie około domowe czynności trzeba ogarnąć wieczorem po pracy + weekendy. I naprawdę to nie zajmuje 8/2=4 h dziennie codziennie.
                              • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 16:04
                                > Czyli nie znaczy to, że sobie sam
                                > zupy nie może nalać, ale gotować obiadu zasadniczo nie powinien

                                No, jak przyjdzie z pracy (i tam nie je obiadu) to wypadałoby aby miał szansę w domu coś zrobionego wcześniej zjeść na ciepło. Jednak kiedy ma wolne powinien jednak móc mieć też taką możliwość i chęci aby coś do jedzenia dla rodziny zrobić. To tylko przykład. Mnie drażni w tym wszystkim gadanie samych babek będących w domu, że kobieta powinna się ogarnąć ze wszystkimi zajęciami. Podejrzewam, że gro panów nie nastawiło nigdy pralki z praniem albo nie zmyło naczyń po kolacji. Potem wielkie oczy po powrocie do pracy zawodowej pani, że pan ma problemy z opanowaniem domowych podstawowych czynności albo w ogóle nie zajarzył, że musi je opanować.
                                • agni71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 16:26
                                  Mnie drażni w tym wszystkim gadanie samych babek będącyc
                                  > h w domu, że kobieta powinna się ogarnąć ze wszystkimi zajęciami. Podejrzewam,
                                  > że gro panów nie nastawiło nigdy pralki z praniem albo nie zmyło naczyń po kola
                                  > cji.

                                  A ja, i pewnie kilka innych osób, nie moze zrozumiec, skąd takie przekonanie? Jak pracowalismy obydwoje i nie mieliśmy dzieci, prace domowe wykonywane były wspólnie, mozna powiedzieć, po połowie. Może mąz troche więcej robił niż ja.
                                  Jak zaczęły sie rodzic dzieci, ja nie pracowałam zawodowo, a mąz robił w domu bardzo duzo, włącznie z przywoływanym tu sprzątaniem i zmywaniem, zabawą z dziećmi, kapaniem dzieci itp. Fakt, praniem u nas zawsze ja sie zajmuję, ale ja to lubię smile
                                  Jak ja ciagle nie mogłam poświęcić tyle energii na prace domowe, a mąż miał więcej pracy i tez zaczął nie wyrabiać - zatrudniliśmy panią do sprzątania, pózniej nianię na 1/2 etatu, kupiliśmy zmywarkę. Teraz, kiedy dzieci są stosunkowo podchowane (najmłodsza ma 4,5 roku), to ja sie zajmuje większościa prac domowych, bo mam na to i czas i siły. Ale z pani do sprzatania nie zrezygnowałam, bo to ogromna wygoda smile A jak odpada sprzątanie, to liczba obowiązków domowych drastycznie spada.
                  • ja-nierozumiana Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 00:21
                    Moja córka ma 8 miesięcy, ząbkuje. Nie można wiele zrobić w domu, bo ciągle marudzi i płacze, uspokaja ją tylko noszenie na rękach (waży przeszło 11 kg). Prace domowe robi się w zawrotnym tempie przy marudnym dziecku co jak każda matka wie najlepiej- jest nerwową pracą. Mąż pracuje do 18 tej, czasem pomoże ale i wymiguje się. Ciężko mi gdy ciągle żartuje sobie że ja mam usypiać, karmić kąpać itd i że tą stara śpiewkę o bólu kręgosłupa to zna na pamięć...a przecież on ma muskuły większe nie? to dlaczego nie wyręczy w usypianiu (noszeniu bo tylko tak zasypia mała)? Gorzej- wtranca się w babskie sprawy (myśli że wie najlepiej co dziecku dolega, ile mleka mam podać, co kupić do jedzenia choć ja gotuję, w dodatku nigdy nie robi według schematu( np ile miarek mleka modyfikowanego wsypać) tylko po swojemu!
                    • ja-nierozumiana Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 00:36
                      O wyniesienie śmieci to nie idzie się doprosić bo zapomina, śrubkę wkręcić zapomina, nie mówiąc już o rachunkach itd. Wszystko w dzisiejszych czasach jest na głowie kobiety ( są wyjątki). Ale do babskich spraw się miesza nie wiedząc nic o instynkcie macierzyńskim, nie docenia żony - matki
            • baba06 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 17:12
              "Ale jak się nie wyrobi nawet w te 14h w domu, to ma zaiwaniać dalej?"

              dzień w dzień 14 godzin? to co ona w tym domu robi? wyjmuje wszystko codziennie z szaf , pierze to i prasuje?podłogi myje szczoteczką do zebów, gotuje obiad z 5dań?

              wystarczy poszukać wątków o sprzątaniu, jakos wtedy nie ma wpisów o codziennym pucowaniu 4 kątów, wręcz przeciwnie, większość wyluzowana i bron boże nie ganiająca od rana do nocy ze szmatą, więc skąd nagle to upodobanie do porządków?
    • volta2 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 14:38
      z obowiązków rodzicielskich mój mąż zwolniony nie jest, nawet gdybym chciała go zwolnić, to dzieci nie pozwoliłyby sobie na to.
      kochają ojca i egzekwują swoje prawa już samodzielnie,
      w skład rodzicielskich robót wchodzi kąpiel(nie codziennie), usypianie(co drugi dzień), zabawa, czasem musi z nimi obejrzeć bajkę/film.

      co do obowiązków domowych - cóż tu sama go zwolniłam bo, wychodzi o 8 a wraca o 7-ej wieczorem, w ciąu dnia nie ma czasu nawet w spokoju zjeść śniadania, czy nawet porozmawiać przez telefon. nie mówiąc o wysłaniu sms-a do mnie.
      wraca jakby go walec rozjechał, śmieszne by było gdybym jeszcze kazała mu śmieci wynieść.

      ma zapewnioną obsługę w postaci podania do stołu, zebrania talerzy po jego obiadokolacji(bo już od paru lat nie zdąża na 18-tą by zjeść z nami), dostaje do salonu herbatę, już posłodzoną i wymieszaną.
      dostaje wyprane rzeczy, sparowane skarpety, koszule na szczęście prasuje sobie sam.
      sprzątanie - w tygodniu nikt nie sprząta, w łikedny albo sprzątam ja albo on, drugie w tym czasie jest w szkole z dziećmi na futbolu.
      mycie samochodu na myjni - często ja
      tankowanie - ja(bo ja korzystam z auta)
      wożenie do szkoły i ze szkoły - ja
      gotowanie - ja
      zmywanie -ja
      zakupy - oczywiście że ja.
      wyciąganie gotówki z bankomatu - ja
      zamawianie niani -ja
      dbanie o rozrywkę/podróże - ja


      mąż wykonuje typowe prace "męskie" typu wymiana żarówek , naprawa auta(w serwisie, ale ja nie lubię tam się dogadywać)
      mąż obsługuje konta, płaci rachunki, podatki(raz w miesiącu)
      dba o sprzęt komputerowo-telewizyjno-grający

      oczywiście nie przebywam na urlopie wychowawczym, dzieci są juz dawno w placówkach edukacyjnych i od 9 do 15-tej każdego dnia jestem wolna. więc dlaczego miałabym jeszcze gonić chłopa do nastawienia prania?

      gdy pracowałam 8-16 robiłam większość z wymienionych prac, i po miesiącu wytknęłam mężowi, że nawet nie zaproponował wyniesienia śmieci - bo odzwyczaił się od partysypowania w pracach domowych. bardzo chciał mojej pracy na pełen etat, ale jednocześnie nie był w stanie wziąć niczego na siebie - nawet zwonienia lekarskiego w czasie choroby dzieci.
      podziękowałam za taki układ, przeszłam na prowadziene domu, nie narzekam a w zasadzie to jestem szczęśliwa, że nic nie muszę robić na czas i z wywieszonym językiem, poza dowozem dzieci do szkoły, ale tu też sobie robię od czasu do czasu urlop i proszę kierowcę dzieci sąsiedzkich by zabrał i moje, albo odebrał.
      • matsuda szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 14:46
        a nie ten pseudofrministyczny bełkot, wg którego podział obowiązków to : facet zarabia i współobrabia zagrodą, a pani jak jej się zechce.
        • kajmanik Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 14:51
          oczywiście ze tak. skoro jest jedynym zywicielem rodziny to coś mu się w zamian od tej rodziny nalezy - w sensie odrobina wypoczynku np. a nie prosto z pracy do dzieci/odkurzacza itd. równy podział obowiązkow domowych jest słuszny w styuacji kiedy oboje pracują zawodowo.
          • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:02
            Moment. Czyli jak pani pójdzie do pracy to wynajmą pomoc do obsługiwania rodziny? W obowiązkach nigdy nie będzie pół na pół. Nie zmienia to jednak sprawy, że samo siedzenie w papierach w biurze na przykład (nie wszyscy pracują fizycznie) osiem godzin nie zwalnia z kopa od wszystkiego w domu.
            • gryzelda71 Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:05
              Kropko,a gdybyś to ty zarabiała,a mąż był w domu to wracając rzucałabyś się w wir obowiązków?
              • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:11
                Tak, jak wracałam z pracy to robiłam to co miałam akurat do zrobienia. W tej chwili mąż ma większe luzy niż ja miałam wtedy.
                • gryzelda71 Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:17
                  Czyli jestes z natury pracowita.
                  • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:21
                    Mówisz? Myślę, że przy rocznych wtedy bliźniętach żadne z nas chyba by na kanapie przed telewizorem nie zaległo big_grin
                    • gryzelda71 Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:26
                      Ale ze wzgledu na dzieci czy mycie podłóg?
                      • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:29
                        Wszystko co trzeba było zrobić.
                        • gryzelda71 Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:37
                          Obiad?Odkurzanie?Zabawianie dzieci?
                          Płaszcz na wieszak i bez mrugnięcia okiem,że mąż mógł to zrobic robiłaś sama?
                          • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:46
                            A Ty po powrocie z pracy poszłabyś przed TV zamiast "zabawiać" bliźniaki?
                            • gryzelda71 Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:50
                              Zabawiać mogłabym.
                              Odkurzać nie.

                              • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:58
                                Jak nakruszysz to ignorujesz ten fakt czy wołasz męża? big_grin
                                • gryzelda71 Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 16:02
                                  Nie odkurzam każdego okruszka.Dużo prostsze rozwiązanie.
                                  • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 16:10
                                    No, ja też nie. big_grin Bo tu naprawdę nie chodzi o to żeby strona pracująca poza domem wbiegała do domu i dawaj miotłę i mop. big_grin Grunt, że nie zamknie się w pokoju a jak zrobi bałagan to go po sobie samodzielnie sprzątnie. Może nawet herbatkę sobie i partnerowi zaparzy. Z dziećmi siądzie i się zainteresuje. Podwiezie do lekarza bo jest taka potrzeba chwili. Pomyje po kolacji. Takie tam drobnostki tongue_out
            • kajmanik Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:09
              samo 8 godzin nie ale już zapewnianie przyzwoitego poziomu życia zonie oglądajacej tv i mieszającej w garnkach już tak.
              • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:12
                Co to jest odpowiedni poziom? I czy on sobie też tego poziomu nie zapewnia przypadkiem?
                • kajmanik Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:33
                  kazdy ma swoje pojęcie ,,własciwego poziomu życia". a co do tego co facet sobie zapewnia - mylisz ze ze swiadomością cięzaru utrzymania rodziny czuje sie komfortowo? tym bardziej ze wraca do domu a tam niezadowolona z zycia zona i hałasujące dzieci.
                  • kropkacom Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 15:55
                    Ale kotek, męża związali jak ślub brał, dzieci robił? Zazwyczaj dzięki temu, że jedna strona jest w domu druga może pracować w miarę swobodnie czy po prostu robić karierę. Zakładam, że jeżeli ciężar utrzymania jest tak przygniatający to robi się wszystko aby to zmienić.
              • matsuda Re: 26.01.11, 15:13
                w pustym garze nie miesza, śnieżenia też nie ogląda, ale energię zużywa- 1 strata.
        • syswia Re: szczera, prawdziwa wypowiedź 26.01.11, 16:44
          zauwaz jednak, ze jej dzieci chodza juz do szkoly, wiec ma wolne miedzy 9 a 15, zakladam, ze nie karmi juz dzieci ani w dzien ani w nocy i nie usypia ich wieczorem

          przyznala tez uczciwie, ze jej maz nie byl w stanie przystosowac sie do ukladu, w ktorym dzieli sie obowiazkami domowymi z pracujaca zawodowo zona

          mysle, ze kazde malzenstwo powinno samodzielnie opracowac te zasady dostosowujac je do wlasnych potrzeb i dynamiki zwiazku
    • aniani7 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:01
      Nie, bo przecież żona siedząca w domu w potocznym wyobrażeniu otoczenia najczęściej nic nie robi, dlatego dlaczego tego nicnierobienia nie przenieść na męża?
      • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 17:29
        W kogo wyobrazeniu?
        Moj wie, ze ciezko pracuje w domu, sam czesto to podkresla, pomaga ile moze, nie musze go zaganiac.
        Uwazam, ze facet powinien miec mniej obowiazkow domowych jesli zarabia na cala rodzine.
        Podzial powinien byc w maire po rowno.
        • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 19:51
          No jak ty ciężko w domu pracujesz to fakt powinien zdjąć trochę obowiązków.
          Prowadzenie zwykłego gospodarstwa domowego to żadna filozofia.Nawet jak się ma dzieci.
          • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:07
            No nie fakt, lepiej miec faceta, ktory twierdzi, ze sie siedzi na doopie jak sie w domu z dzieckiem jesttongue_out
            Dobrze, ze moj ma inne podejscie, przede wszystkim docenia moj wklad w zycie domowe i podkresla, ze ja nie mam pracy "od do" tylko wedlug potrzeb dziecka co jest.
            Nie chodzi o filozofie, tylko o to, ze w domu to tez jest praca, a nie siedzenie.
            • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:18
              Praca,ale nie ciężka(piszę o zwykłym miejskim gospodarstwie).
              A nawet jak obiadu pani nie zrobi,czy nie odkurzy,czy nie poprasuje ubranek dziecka nic,absolutnie nic się nie stanie i 0 konsekwencji(no chyba,ze mąż rozlicz,ale pisze o normalnych stosunkach).
              Można pół dnia w piżamie łazić i do sklepu wyjść godzinę później,nadal bez konsekwencji.
              Czy tak samo można w pracy?Na spotkanie z klientem wówczas kiedy się zechce?
              Coraz częściej pada na forum,że mąż w pracy ma lajcik,a żona w tym domu to dopiero orka...
              • amoreska Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:30
                CytatCoraz częściej pada na forum,że mąż w pracy ma lajcik,a żona w tym domu to dopi
                > ero orka...

                Zapewne powyższy pogląd prezentują panie niepracujące zawodowo.

                Cytatnawet jak obiadu pani nie zrobi,czy nie odkurzy,czy nie poprasuje ubranek dzi
                > ecka nic,absolutnie nic się nie stanie i 0 konsekwencji
                Można pół dnia w piżamie łazić i do sklepu wyjść godzinę później,nadal bez kons
                > ekwencji.
                > Czy tak samo można w pracy?


                Podpisuję się pod Twoimi słowami, Gryzeldo.

                Jak się ktoś uprze, to pozamiatanie kuchni i ugotowanie zupy będzie dla niego wielce wyczerpujące (zakładam, że panie przebywające w domu wykonują więcej ponad to).
                Niemniej jednak mogą, poza przypadkami interwencyjnymi, czasem rozporządzać bardziej bezstresowo. Jeśli poda dziecku kanapkę 10 minut później, nie poniesie pewnie wielkich konsekwencji, jeśli spóźni się np. 10 minut na spotkanie z klientem lub na lekcje w szkole - może już nie być tak wesoło...
                Żeby nie było - byłam swego czasu na macierzyńskim, a więc siedziałam w domu; aktualnie od lat pracuję, więc porównanie mam.
                • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 21:13
                  > Jeśli poda dziecku kanapkę 10 minut później, nie poniesie pe
                  > wnie wielkich konsekwencji, jeśli spóźni się np. 10 minut na spotkanie z klien
                  > tem lub na lekcje w szkole - może już nie być tak wesoło...

                  No fakt, powinna być taka gilotynka, która ucina rączki jak pani na czas kanapki nie poda big_grin
                  • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 21:45
                    No w robocie często taka gilotynka spada na pensyjkę.

                    • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 21:49
                      Po ilości czasu jaką przeznaczasz na forum wiesz co mówisz big_grin
                      • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 21:56
                        I ty to mówisz?Hmmmm
                        • kropkacom Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 22:11
                          Moja, nazwijmy to, praca jest zadaniowa. big_grin Mi po pensji nikt nie leci za to, że co pewien czas coś zgryzeldzie odpiszę. Sama tak to przed chwilą pisałaś. To jak?
                • tully.makker Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 15:11
                  CytatCoraz częściej pada na forum,że mąż w pracy ma lajcik,a żona w tym domu
                  > to dopi
                  > > ero orka...

                  > Zapewne powyższy pogląd prezentują panie niepracujące zawodowo.

                  Jako pani pracujaca zawodowo powiem , ze tak, choc mam wymagajaca i odpowiedzialna prace, zabierajaca duzo czasu, po stokroc wole ja wykonywac niz byc zona domowa. Codzienny kierat szykowania zarcia, sprztania, prania, ocierania nosow i dupek jawi mi sie jako cos najbardziej zblizonego do wyroku dozywocia.
              • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 22:20
                1.jak obiadu nie bedzie to bedzie rozwrzeszczane glodne dziecko
                2.jak nie poprasuje ubranek nastepnego dnia nie bedzie czego na d..zalozyc
                3.ty serio uwazasz, ze kobiety nie pracujace zawodowo siedza na doopie i ich jedynym obowiazkiem jest sprzatanie i zakupy, nie maja zadnych terminow ktorych musza dotrzymac, zadnych zobowiazan, to ciekawe.Wczoraj wyszlam z domu kolo 11 wrocilam o 18.Dzis krocej bo od 10 do 14. Jutro od 11 do 22 mnie nie bedzie w domu, a przeciez tylko siedze podobnowinkZalatwiam to czego m nie da rady, wiec o siedzeniu nie ma mowy.
                • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 07:24
                  A te terminy to każda niepracująca matka i pani domu ma?
                  Chyba kropki tez zapytam co ją z kolei gonismile
                  Nie wiem po co ten upór z tym nawałem obowiązków w domu.
                  Skoro to ponad czyjeś siły wystarczy pomoc zatrudnić.
                  • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 10:26
                    Mam pomoc domowatongue_out
                    Owszem kobiety niepracujace tez maja terminy np. w urzedach czy u lekarzy
                    • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 10:38
                      Masz pomoc domowa i nie wyrabiasz?I nadal ciężko pracujesz w domu?Najmij kolejną skoro nadal zarobiona jesteś.
                      I te terminy u lekarzy....Bo pracujące osoby online je odbywają...


                    • amoreska Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 11:42
                      Skoro nie pracujesz zawodowo, nie masz chorego/niepełnosprawnego dziecka, masz pomoc domową i czujesz się urobiona po pachy, to czy możesz podać PRZYKŁADOWY rozkład twoich zajęć w ciągu dnia? Może skorzystam ze wskazówek wink ?
              • 3-mamuska Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 16:00
                gryzelda71 napisała:

                > Praca,ale nie ciężka(piszę o zwykłym miejskim gospodarstwie).
                > A nawet jak obiadu pani nie zrobi,czy nie odkurzy,czy nie poprasuje ubranek dzi
                > ecka nic,absolutnie nic się nie stanie i 0 konsekwencji(no chyba,ze mąż rozlicz
                > ,ale pisze o normalnych stosunkach).
                > Czy tak samo można w pracy?Na spotkanie z klientem wówczas kiedy się zechce?

                Tak bo dzieci do szkoly to ida na ktora chca,nie ma godzin lekcyjnych wpadna to beda,10-15 w ta czy we ta co za roznica 0 konsekwencji?
                Syn wychodzi o 8 na pociag,8.20 z 2 mlodszych do szkoly,corka w szkole o 8.50 ,i potem do przedszkola mlodego na 9.30. Zakupy i powrot do domu.Sniadanie i pranie /sprzatnie/gotowanie/
                o 13.45 wyjscie z domu po modego do przedszkola, konczy o 14,30. wyscie z przedszkola i pojscie do szkoly po strsza 15.15 konczy,powrot do domu ,syn w domu o 16.00,16,15 objad bo jak nie dzieciaki staja w kuchni i pytaja kiedy objad bedzie.
                Nie moge sie spoznic, bo trzymaja dzieciaki gora 15 minut w klasie, a potem sa odprowadzane do biura i wzywana jest policja i opieka spoleczna.No wyjatek jest jesli zawiadomisz ich ze sie dojedziesz i dlaczego.Ale wtedy ostatecznie syn do 15, a corka do 16 maja opieke pozniej opieka spoleczna.
                Ale to nie moze byc tak, ze w szale zakupow matka sie zagapila i spozni sie ,moze to byc szpital wypadek na drodze.
                Jesli matka sie notorycznie spoznia to papiery ida do opieki spolecznej i juz cie pilnuja,zreszta jak dziecko nie chodzi do szkoly lub nie odrabai zadan domowych.
                NO i oczywiscie ze nie mamy zadnego planu dnia ,dzieci biegaja do 1 w nocy no bo zadna konsekwencja ze pojda spac pozniej.

                > Można pół dnia w piżamie łazić i do sklepu wyjść godzinę później,nadal bez kons
                > ekwencji.
                No niby mozna ,ale powiedzi dzieciakom i mezowi ze nie ma co jec i zeby w sciane i tynk jesc.
                Zdarza sie ze dzwonie do meza i on przywozi gotowy objad,ale to w dni choroby,czy natloku innych spraw ,jesli jestem poza domem caly dzien.
                Jak sie urodzil najmlodszy syn,to 6 razy dziennie wychodzilam z domu,na okreslone godziny..I wszystko bylo na godziny,dobre 6 tygodni tak bylo.
                Kazda praca i meza i zony,jest tak samo wazna,bo tworza rodzine po polowie,musza sie wspierac,czy to w pracy zawodowej czy domowej,czasem jedno ma gorsze dni wtedy drugie wiecej wklada,a czasem odwrotnie.
                Nie mam jakies problemu wyniesc talerza za meza po obiedzie,a on zrobi mi kawe.

                > Coraz częściej pada na forum,że mąż w pracy ma lajcik,a żona w tym domu to dopi
                > ero orka...
                No niestety czasem tak bywa,zwlasza jak osoba pracujaca,ma w glowie ze ja pracuje i mam gdzies dom dzieci,bo zmeczony z pracy wracam,daje kase a reszcze ty sie martw.
                W domu to nie tylko pranie gotowanie i odkurzanie,ale tez naprawy,zalatwianie spraw rachunki,zwlaszcza jak sie ma wiecej niz jedno dziecko,do tego kot czy pies,i domek z ogrodem.
                A zwlaszcza jak druga strona nie docenia,i kwituje,"przeciez ty caly dzien w domu siedzisz,i nic nie robisz"
                Zkupy maja nogi i same przychodza do domu,objad krasnalki gotuja,brude skarpetki meza to same tak za pomoca czarow sa w szufladzie czyste i poparowane.i moglabym tak wymieniac dlugo.
                Dobrze ze moj maz docenia i pomaga jak moze,i sam z siebie nie musze mowic, i wie ze w domu czarow nie ma, a krasnodluki nie istnieja.
                • amoreska Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 27.01.11, 17:07
                  Czytając to , co napisałaś, dochodzę do wniosku, że bardzo często (nie zawsze, ale bardzo często) kobieta pracująca zawodowo wykonuje wszystkie te czynności (odwożenie/odprowadzanie dzieci do placówek, zakupy, sprzątanie, pranie, gotowanie) OPRÓCZ pracy zawodowej, a nie ZAMIAST. W moim przypadku tak jest ( oczywiście wespół w zespół z mężem, raz ja, raz on w miarę potrzeb i możliwości). A zgranie opisanych przez ciebie terminów z terminami rodziców jest już wyższą szkołą jazdy.
                  Wyjątkiem są sytuacje choroby, niepełnosprawności, czy posiadania bliźniąt (ale to już napisałam wcześniej).
    • asia.asz Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:29
      jak bylam w domu wiekszosc rzeczy robilam ja, na spokojnie w ciagu dnia, mezu odwozil i odbieral starszego ze zlobka, w domu czekal posilek i czesto po nim mylam naczynia, on w tym czasie bawil dzieci, pasowalo mi to bo moglam chwile od dzieci odpoczac
      poza tym robil zakupy i zajmowal sie samochodem
      uwazalam ze to fair
      po mom powrocie do pracy ciezko mu sie bylo przestawic ale na dzien dzisiejszy nie dosc ze odwozi/przywzi starszego, to po przysjciu z pracy (ja wracam predzej) sprzata po sobie, myje naczynia, rano scieli i ubiera jedno dziecko, w weekend czesto gotuje,
      ale przejscie ze stanu 1 do 2 zajelo troche czasu i nerwow
    • kai_30 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:34
      Ja to widzę bardzo prosto.

      Mąż spędza w pracy 8 godzin, załóżmy. W ciągu tych ośmiu godzin żona zajmuje się domem/dziećmi. Zatem zapewne zakupy zrobi, obiad ugotuje, pranie nastawi, chyba że dziecko jest bardzo wymagającym noworodkiem i nie da się przy nim zrobić nic, też tak bywa.

      No i potem mąż wraca z pracy po tych ośmiu godzinach, i co? I on ma wolne już do wieczora, może się zrelaksować i oddać ulubionym rozrywkom, a żona ma zapie... khm, zajmować się obowiązkami nadal, 24 na dobę ewentualnie z przerwą na sen? Z jakiej racji?

      IMHO te 8 (lub 10, lub 12) godzin jest wyraźny podział, każde ma swoją działkę "do obrobienia". Ale w momencie kiedy oboje są w domu, powinni mieć jednakowe prawo do relaksu, i tym co jeszcze pozostało do zrobienia, dzielić się w miarę równo. Zazwyczaj chodzi o dzieci - opieka nad nimi nie kończy się po południu, ale też o jakieś drobiazgi typu mycie naczyń po obiedzie itp.
      • baltycki Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:46
        >jakieś drobiazgi typu mycie naczyń po obiedzie itp.
        A kto je zabrudzil? No kto??????
        Zabrudzila to niech pozmywa wink))
        • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 17:31
          Madry facet zakupi zmywarkebig_grin
          • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 19:52
            No bo żona na taki pomysł nie wpadnie smile
            • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:08
              Rozczaruje cie, to moj m wpadl na pomysl zmywarkitongue_out a wlasciwie nie wyobrazal sobie domu bez niejbig_grin
              • gryzelda71 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:19
                Znane sa mi pary gdzie o kazdym zakupie decyduje on,więc wcale mnie to nie dziwi.
                • krapheika Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 22:22
                  Nie w moim domu na szczesciebig_grin
        • kai_30 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 20:23
          baltycki napisał:

          > >jakieś drobiazgi typu mycie naczyń po obiedzie itp.
          > A kto je zabrudzil? No kto??????

          No jak to kto? Pan Mąż, który dostał obiadek pod nos po przyjściu z pracy tongue_out

          Oraz dzieci przez cały dzień pobytu w domutongue_out

          A ten jeden talerzyk po żonie to już może umyć przecież dodatkowo, korona mu z głowy nie spadnie wink

          Jeśli mają zmywarkę - zapakować/rozpakować. Samo się nie zrobi tongue_out
    • madami Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 15:37
      Oczywiście, że tak. Jeżeli para ustaliła taki właśnie podział pracy to on zajmuje się zarabianiem pieniędzy a ona sprawami domowymi zakupy/ pranie/ sprzątnie/ gotowanie - to oczywiste.

      Nie dotyczy to jednak dzieci bo dzieci są wspólne i wychowywać je powinni oboje rodzice.
    • figrut Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:01
      Dużo zależy od tego, jak pracuje ów mąż. Jeśli tak, jak mój brat np., czyli zjeżdża na weekend do domu, a w tygodniu pracuje po 11 godzin na dobę, to byłoby bardzo nie w porządku zaprzęgać go jeszcze do pracy. Pracy nie mylić proszę z czasem spędzonym z własnym dzieckiem.
      Jeśli mąż pracuje po 8 godzin dziennie, wtedy jak najbardziej po zmywaniu naczyń po obiedzie ręce mu nie odpadną, od wyniesienia śmieci nie umrze z przemęczenia, a i po drodze z pracy mógłby zakupy zrobić.
    • gardenia_nowak Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:19
      Niepracująca poza domem żona czyli? Ja np. przez kawałek czasu byłam niepracującą poza domem żoną, ale pracującą w domu i to nie przy sprzątaniu i praniu, ale przy kompie i tłumaczeniach/tekstach (teraz już z domu pracujemy obydwoje). I tak, mąż przychodził z roboty, ja wstawałam od kompa i ramię w ramię rzucaliśmy się na gary, sprzątanie, pranie, zmywanie, zabawianie dziecka etc. Natomiast uważam, że pani domu też ma prawo mieć wolne i wtedy siłą rzeczy część spraw powinien przejąć mąż, chyba że mogą pobyczyć się razem. Ja wierzę w logiczny podział obowiązków oraz zasadę indywidualnych ustaleń przy układzie tego typu.
    • amoreska Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:22
      Tak.
      Z wielu, ale nie ze wszystkich. Może po pracy zająć się dziećmi, ewentualnie po drodze z pracy jakieś zakupy zrobić. W weekendy pomóc w grubszym sprzątaniu. Podobnie w sytuacji odwrotnej, gdy mąż nie pracuje poza domem, a kobieta owszem.
      Ktoś powyżej napisał, że - wyłączając posiadanie chorego lub niepełnosprawnego dziecka (ja bym dodała jeszcze bliźniąt czy trojaczków) - 8 do 10 godzin pracy męża to naprawdę wystarczający czas na zajęcie się domem w potocznym tego słowa znaczeniu.

      Gdybym to ja wyłącznie pracowała, nie cieszyłabym się z sytuacji, gdy po przyjściu z pracy zastaję sajgon wynikający z lenistwa i dezorganizacji męża, a pierwsze co muszę zrobić to nastawić pranie, umyć podłogi i wyprasować koszule.

      Obowiązkami należy się dzielić. Proporcjonalnie.
    • kol.3 Re: Uważacie, że w układzie pracujący zawodowo mą 26.01.11, 16:56
      Przede wszystkim to tylko w reklamach jest piękna wypoczęta niepracująca mama, mąż pracujący od 8 do 16.oo i zadbane dzieciaki, z którymi tata się bawi. Jeśli mąż sam utrzymuje rodzinę często gęsto pracuje po 12 godzin albo i więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka