Dodaj do ulubionych

email z wyrokiem

26.01.11, 13:05
Właśnie dostałam emaila. Na stronie internetowej jest jego potwierdzenie. Emaila zawiera wynik egzaminu. Przejrzałam tez wyniki innych osób. Same niezaliczone. Wiem, ze mój wynik jest analogiczny. Jeszcze do tych informacji nie zajrzałam, łudzę się, ale jest tam wyrok na mnie: nie zaliczyłam poprawki poprawki. Pisząc to trzęsą mi się ręce, nie mam odwagi potwierdzić najgorszego. Właściwie to nic mi się nie chce, a odkładam to bo jeszcze mam nadzieje, chociaż gołym okiem widać, ze niepotrzebnie. Boże, co za koszmar.
Obserwuj wątek
    • illka1 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:07
      trzymam kciuki
      • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:10
        a ja nadal się boje otworzyć wiadomosc

        70% niezdanych
    • morgen_stern Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:15
      Nie rób scen, tylko otwórz, to nie wyrok śmierci, na Jowisza, tylko egzamin.
    • b.bujak Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:16
      petroneliiii napisała:

      > Właściwie to
      > nic mi się nie chce, a odkładam to bo jeszcze mam nadzieje, chociaż gołym okiem
      > widać, ze niepotrzebnie. Boże, co za koszmar.

      jeśli taka porażka nie mobilizuje Cię do ostrej walki, to może nie jesteś na właściwej drodze...
      • duveen Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:21
        jak mogłas nie przygotowac sie do poprawki poprawki??
        na co liczyłas? na cud? ze zerżniesz? dosc dziwne podejjscie
    • aretahebanowska Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:24
      Oj tam, oj tam. Będzie warunek albo repeta. Takie życie. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia.
    • granatnikowa Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:25
      przestań kobieto pitolić tylko otwórz tego maila.
      a na przyszłość waż słowa, zanim taką bzdurę napiszesz.
    • gku25 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:27
      Na czym tak uwalają?

      Pamiętam jak zdawałam poprawkę z metodologii badań i odebrałam wyniki egzaminu-a tam pałasad Zastanawiałam się jakim cudem, przygotowywałam się do poprawki dość intensywnie, na wszystkie pytania odpowiedziałam. Później okazało się, że jednak zdałam, ale nie miałam opłaconego tego egzaminu (przez co brakowało odpowiedniej karteczki w indeksie) i panie w dziekanacie do wyników poprawkowych wpisały pierwszy, nieudany egzamin. Co się stresu nażarłam to moje.
      • morgen_stern Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:28
        U nas tak uwalali na Bibliografii. Rekordziści zdawali po kilkanaście razy, ja chyba za trzecim wink
        • gku25 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:34
          Na metodologii u naszej doktorki średnio 4 razy się bywało. Osobiście zdałam pierwszą poprawkę, więc było ok. Natomiast rekordzista chodził za nią ze 3 lata-kiedyś coś odszczeknął jej na zajęciach i dobrze go zapamiętała. Szczerze mówiąc nie wiem czy mu się w końcu udało skończyć uczelnię.
      • dorota.alex Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:34
        A ja na poprawkę z metodologii nie dotarłam bo zaczełam rodzić big_grin
    • mondovi Re: email z wyrokiem 26.01.11, 13:34
      nie sprawdzając, wyniku nie zmienisz, wiesz o tym dobrze. Lepiej wiedzieć i przygotować plan b, niż chodzić w koło kompa łudząc się.
      • verdana Re: email z wyrokiem 26.01.11, 14:22
        E tam.
        Najgorszy scenariusz - masz komisyjny. A facet, co oblał 70% osób na poprawce najprawdopodobniej będzie miał problemy, o ktorych Tobie nawet się nie śniło.
        dwa lata temu, na skutek takiej działalności pewnego pana dr wyrzuciliśmy go z hukiem.
        • bi_scotti Re: email z wyrokiem 26.01.11, 14:33
          verdana napisała:

          > E tam.
          > Najgorszy scenariusz - masz komisyjny. A facet, co oblał 70% osób na poprawce
          > najprawdopodobniej będzie miał problemy, o ktorych Tobie nawet się nie śniło.
          > dwa lata temu, na skutek takiej działalności pewnego pana dr wyrzuciliśmy go z
          > hukiem.
          >

          Czy polscy wykladowcy nie stosuja belle curve w przypadku takiej ilosci studentow, ktorzy nie zdali? Najwyrazniej cos bylo nie tak albo z samym kursem, albo z egzaminem.
          • crises Re: email z wyrokiem 27.01.11, 16:53
            > belle curve

            Że jak? Pięknej krzywej? Po jakiemu to?

            Ty jesteś coś w stanie napisać prawidłowo w jakimkolwiek języku?
      • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 14:25
        nie udało sie!!!!!
        sekundę temu sprawdzałam

        szczerze mówiąc na to liczyłam-pokłóciłam się z koleżanką ze mi nie dala zerżnąć za pierwszym razem i teraz sie będę bujała
        tzn. Nie będę, bo z tego rezygnuje
        studia dodatkowe, takie tylko dla mnie, bez presji, no ale nie będę ich traktowała jako życie i śmierć, bo mam zbyt duzo na głowie

        niemniej jest mi przykro, najśmieszniejsze jest to, ze czekam jeszcze na 2 wyniki egzaminow-jeden mniej ważny od tego, a drugi najważniejszy.

        Jutro ma byc drugi, pierwszy niestety nie wiem, kiedy wyniki sie pojawia

        a dodam jeszcze, ze nie poszłam wczoraj na jeden egzamin, bo sie nie przygotowałam
        studia dla 20 paro latki z dzieckiem sa jednak ponad jej miarę
        za pierwszym razem bardziej mi się chciało, w tej chwili łażenie za profesorem i poprawianie nie mieści mi się w głowie, prawdę powiedziawszy
        • esr-esr Re: email z wyrokiem 26.01.11, 15:41
          jeśli masz zrezygnować przez jeden egzamin to nie warto, jeśli masz inne powody to sama podejmij decyzję. warunek, czy powtarzanie roku nie jest najgorszą rzeczą na świecie - to po pierwsze. po drugie sprawdź czy na Twojej uczelni egzamin zakończony oblaniem 70% zdających nie będzie anulowany? część uczelni ma takie zasady. idź porozmawiaj z opiekunem roku, albo dziekanem.
          PS. pretensje powinnaś mieć do siebie, że nie umiałaś, a nie do koleżanki że nie dała Ci ściągnąć. to nie fair.
          • aretahebanowska Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:15
            Ale to chyba nie jest 70% roku, tylko zdających II poprawkę. To co mieliby anulować. Gdyby po wszystkich terminach nie zdało 70% - to rozumiem.
        • verdana Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:04
          Hm, jesli egzaminy zdajesz na zasadzie przepisywania od koleżanki, to rzeczywiscie lepiej zrezygnować. A dyplom kupic na bazarze.
          • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:21
            Nie zamierzam niczego zaskarżać. Egzamin byl sprawiedliwy. Nie mam zastrzeżeń, po prostu to nie dla mnie. Nie mam 19 lat.
            Nie chce mi sie aż tak bardzo, jak wtedy kiedy zaczynałam swoje studia. Jestem niechętna, sceptyczna. Najgorzej będzie z koleżanką, bo wiem ze ona tez się wycofa-gdy ja to zorbie...
            • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:24
              Poczekam na jeszcze jeden wynik i wynik tego egzaminu najważniejszego- wynik bedzie jutro. Jak mi sie nie uda zdać pozostlaych dwóch w tym tego priorytetowego, to składam rezygnacje.
              mi przede wszystkim zależy na czasie.
              • kai_30 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:34
                No cóż, jeśli Ci zależało na czasie, to trzeba się było nauczyć na pierwszy termin, a nie liczyć na zerżnięcie od koleżanki.

                Żenada po prostu.
                • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 18:37
                  kai_30 napisała:

                  > No cóż, jeśli Ci zależało na czasie, to trzeba się było nauczyć na pierwszy ter
                  > min, a nie liczyć na zerżnięcie od koleżanki.
                  >
                  > Żenada po prostu.
                  >


                  moze jakby miala 19 lat, to by mnie to jakos ubodło, ale w tej chwili na życie patrze bardziej praktycznie.........
                  • angazetka Re: email z wyrokiem 27.01.11, 16:40
                    Nie myl oszukiwania z praktycznym myśleniem.
            • ihanelma Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:33
              Nie piszesz jak dwudziestoparolatka, a nawet jak dziewiętnastolatka, ale mniejsza z tym wink

              To że nie będziesz dalej studiowała wyjdzie na korzyść przypuszczalnie dla ciebie, a na pewno dla nieszczęsnych wykładowców... Czasami autentycznie przechodzą ciężkie chwile, szczególnie ze studentami zaocznymi. Ma się duże wątpliwości, czy oni zahaczyli o gimnazjum, nie wspominając o liceum. Motywacja i chęć do pracy marniutka, czasem się człowiek zastanawia, po co oni chcą studiować. Chyba tylko durny wymóg posiadania wyższego wykształcenia stawiany kandydatom na prawie wszystkie stanowiska nierobotnicze pcha niektórych ludzi na studia.

              A bez złośliwości - nie są ci potrzebne te studia, miały rozwijać i realizować zainteresowania - a nie sprawia ci to radości, nie traktujesz ich poważnie, szukasz wymówek żeby nie pracować - faktycznie, lepiej zajmij się czym innym. I szlus.
              • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:49
                Ale ja nie jestem studentem zaocznym. Nie sa to tez moje pierwsze studia.
                Widzisz jako 19 latka byłam kims innym, niz jako 26 latka. W tej chwili mam powazne, dorosle sprawy na glowie i uwazam ze powinnam byc trkatowana ulgowo. Bo nie jestem wlasnie ta 19 latka na utrzymaniu rodzicow, a studia te to nie jest kwestia papierka, tylko moich zainteresowac. Nie jestem w stanie przerabiac wszystkiego, nie moge miec tez poprawek, bo nizcza mi życie osobite, A JA NIEM AM CZASU.
                Takie podejście 30-40 latków na studiach zaocznych niestety rozumiem. To sa juz zupelnie inni ludzie.

                Mnie np. zastanawia ta szalona liczba doktorantów 20 paro letnich. TO kpina jak latwo można nimi zostać, i to jeszcze w trybie zaocznym!
                • syswia Re: email z wyrokiem 26.01.11, 17:07
                  Lekko szokujace sa Twoje wypowiedzi. Skoro NIE MASZ CZASU, to nie studiuj. Po co ludziom zawracasz d.pe i blokujesz miejsce na uczelni komus, kto mialby czas i motywacje?
                • aretahebanowska Re: email z wyrokiem 26.01.11, 17:26
                  W tej chwili mam pow
                  > azne, dorosle sprawy na glowie i uwazam ze powinnam byc trkatowana ulgowo.
                  Raczysz żartować! A niby dlaczego miałabyś być traktowana ulgowo. Te studia to Twoje widzimisię. NIKT nie musi studiować. A jak się już to robi to trzeba się uczyć.
                  > Bo n
                  > ie jestem wlasnie ta 19 latka na utrzymaniu rodzicow, a studia te to nie jest k
                  > westia papierka, tylko moich zainteresowac.
                  A kogo to obchodzi? Każdy student jest taki sam. Ma umieć i tyle.
                  > Nie jestem w stanie przerabiac wszy
                  > stkiego, nie moge miec tez poprawek, bo nizcza mi życie osobite, A JA NIEM AM C
                  > ZASU.
                  To nie studiuj. Już napisałam - NIE MUSISZ.
                  A od doktorantów się odczep. Zawsze doktorantami byli ludzie dwudziestoparoletni, bo to jest odpowiedni czas na doktorat. Można dyskutować czy czteroletnie studia doktoranckie to dobry system, ale to inna bajka. Zazdrościsz im?
                  • gku25 Petronela 26.01.11, 17:51
                    Ty przestań pitolić, że dla ciebie mają być ulgi w studiowaniu, bo masz dorosłe sprawy. Sama skończyłam studia mając malutkie dziecko i dojeżdżając 120 km na uczelnię. Mąż pracując po 200 h miesięcznie skończył prawo, fakt że zaocznie, ale na renomowanej uczelni. I ja i on mieliśmy poprawki, ale jakoś daliśmy radę-obroniliśmy się w pierwszych możliwych terminach. I na żadne ulgi nie liczyliśmy. Może to i błąd.
                    • petroneliiii Re: Petronela 26.01.11, 18:33
                      gku25 napisała:

                      > Ty przestań pitolić, że dla ciebie mają być ulgi w studiowaniu, bo masz dorosłe
                      > sprawy. Sama skończyłam studia mając malutkie dziecko i dojeżdżając 120 km na
                      > uczelnię. Mąż pracując po 200 h miesięcznie skończył prawo, fakt że zaocznie, a
                      > le na renomowanej uczelni. I ja i on mieliśmy poprawki, ale jakoś daliśmy radę-
                      > obroniliśmy się w pierwszych możliwych terminach. I na żadne ulgi nie liczyliśm
                      > y. Może to i błąd.

                      prawo znaczne na renomowanej uczelni
                      żarty sobie robisz
                      i on sie ma za prawnika mam rozumieć?

                      • gku25 Re: Petronela 26.01.11, 21:16
                        Nie jest prawnikiem ani sędzią, bo pracodawca nie wyraził zgody na aplikację. Za to jest mundurowym, w dość wysokim stopniu. Właśnie w maju odchodzi na emeryturkę. Zadowoliła cię moja odpowiedź??

                        Ps.
                        Prawo zaczynało 120 osób, skończyło 12, czyli co 10-ta osoba skończyła studia w pierwszym terminie. Kilka jego koleżanek po tych zaocznych jest: adwokatkami, sędzinami i jedna pani prokurator się znalazła. Tak więc można, tylko trzeba chcieć.
                • wrednadziewucha Re: email z wyrokiem 26.01.11, 17:58
                  > Ale ja nie jestem studentem zaocznym. Nie sa to tez moje pierwsze studia.
                  > Widzisz jako 19 latka byłam kims innym, niz jako 26 latka. W tej chwili mam pow
                  > azne, dorosle sprawy na glowie i uwazam ze powinnam byc trkatowana ulgowo. Bo n
                  > ie jestem wlasnie ta 19 latka na utrzymaniu rodzicow,

                  Z jakiej racji masz być traktowana ulgowo? Studia to są studia, nie fabryka dyplomów. Co masz do dziewiętnastek na utrzymaniu rodziców? Przynajmniej uczą się co niektóre i nie zasłaniają się wiekiem i dzieckiem! Oczekujesz że będziesz dostawała zaliczenia za ładne oczy? Albo za to ,że masz dziecko? Jesteś na dziennych studiach, tak? Czyli podatnicy płacą pieniądze na Twoje "ulgowe" studia? Po co się męczysz? Studia są po to, żeby się czegoś nauczyć, a nie ulgowo pozaliczać.


                  a studia te to nie jest k
                  > westia papierka, tylko moich zainteresowac.

                  To nie musisz studiować na państwowej uczelni żeby zgłębiać swoje zainteresowania. Ja na przykład interesuję się historią starożytnej Afryki, i co, interesueję się na własną ręke, czytam książki i artykuły, a nie pcham się na studia oczekując lepszego traktowania!!!

                  Nie jestem w stanie przerabiac wszy
                  > stkiego,

                  To co Ty tu robisz? To nie USA i koledż że sobie wybierasz przedmioty!


                  nie moge miec tez poprawek,

                  To ucz się na pierwszy termin!


                  bo nizcza mi życie osobite

                  Też raz miałam poprawkę-zniszczyła mi życie na pół roku, alepretensje miałam do siebie-nie nauczyłam się, to tak miałam.

                  Mnie np. zastanawia ta szalona liczba doktorantów 20 paro letnich. TO kpina jak
                  > latwo można nimi zostać, i to jeszcze w trybie zaocznym!

                  Bez komentarza.



                • ihanelma Re: email z wyrokiem 26.01.11, 18:09
                  Widać, że nie traktujesz studiowania poważnie, ale dla wykładowców to jest praca i jeśli nie jest to Wyższa Szkoła Mydła i Powidła, to oni jak najbardziej traktują poważnie to co robią. A twoją sprawą jest życie prywatne, dzieci i inne podobne.
                  Od pracodawcy też będziesz żądała taryfy ulgowej, bo masz "poważne sprawy na głowie" a on z jakąś pracą wyskakuje i czegoś od ciebie chce? big_grin
                  Jeszcze raz pytam - po co ci te studia? Zajmij się tym co uważasz za poważne i nie zawracaj ludziom głowy.
                  Studenta z takim podejściem do tematu (i przypuszczalnie odpowiednio "pokaźną" wiedzą) powinno się udupiać dla przykładu. Niezależnie, czy to są studia dla zawodu, dla przyjemności czy dlatego ze mama tak kazała.
                • echtom Re: email z wyrokiem 26.01.11, 20:34
                  > W tej chwili mam powazne, dorosle sprawy na glowie i uwazam ze powinnam byc trkatowana ulgowo

                  Kobieto, co Ty gadasz? Zdawałam FCE i CAE jako trzydziestoparoletnia samotna matka trójki dzieci, pracująca na pełny etat, i nikogo nie interesowała moja sytuacja życiowa, tylko wyniki testów. Studia, jak wynika z postów, podjęłaś dla zabawy - masz ważniejsze sprawy na głowie, to daj sobie spokój, zamiast wymagać, żeby Ci z litości zaliczali.
                • e_r_i_n Re: email z wyrokiem 26.01.11, 21:15
                  Ależ bzdury piszesz. Była dwudziesto - dwudziestopięciolatką z dzieckiem i na egzaminy się uczyłam i nie oczekiwałam ulgowego traktowania.
                  Studia nie są obowiązkowe.
                • hellulah Re: email z wyrokiem 26.01.11, 21:48
                  OMG!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Super. Super.

                  > W tej chwili mam pow
                  > azne, dorosle sprawy na glowie i uwazam ze powinnam byc trkatowana ulgowo

                  Boskie.
        • hildegarda-z-plocka Re: email z wyrokiem 28.01.11, 02:54
          bardzo wspolczuje tego, ze nie udalo sie zerznac haha. dyby jakiejs mojej znajomej przyszlo do lowy- poklocic sie ze mna- o to, ze zamiast zajmowac sie jej egzmianem pisalam swoj i nie dalam jej sciagnac, przestalaby byc moja znajoma. co za zenada, miej troche wstydu kobieto. ty jestes odpowiedzialna za swoje egzaminy, a kolezanka moze ci co najwyzej notatki pozyczyc.
        • moni692 Re: email z wyrokiem 28.01.11, 14:10
          Ja tez jestem dwudziestolatka z dzieckiem i na studiach zadnego egzaminu nie zawalilam.
          Nigdy nie odpisywalam od kolezanek.
          Po co komu studia, jak sie nic nie nauczy na nich poza cwaniactwem?
    • kol.3 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 16:41
      O Boże, myślałam, że chodzi o jaką ciężą chorobę. A tu taka pierdoła jak niezdana poprawka. Weź się i naucz do cholery i nie rób cyrku. Nie lubię leni.
      • petroneliiii Re: email z wyrokiem 26.01.11, 18:36
        żeby to było takie łatwe!!!!

        te studia sa takie a nie inne, bo mialy byc.. ltwiesjze, szybsze i bardziej dla mnie

        jestem wściekła na siebie, ze zawsze wezme sobie cos na lep
        ale tak to jest, jak clzoweik jest zbyt ambitny, a potem mu sie nie chce!
        dol
        dol
        dol
        • olifra1 powaliło mnie 26.01.11, 19:24
          petroneliiii napisała:

          > jak clzoweik jest zbyt ambitny,

          big_grin big_grin big_grin

          polecam się wylogować, bo już bardziej ośmieszyć się nie mogłaś

        • gku25 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 21:22
          Studentka i pisze "łep"???? Brawobig_grin
          Ambicji nie skomentuję, właśnie całym tym postem udowodniłaś ich brak.
          • morekac Re: email z wyrokiem 26.01.11, 21:36
            Może to lep był, nie łeb...
            • gku25 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 21:39
              Może, tyle że nigdy nie słyszałam powiedzenia, żeby sobie coś brać na lep. Ale na łeb-to jak najbardziej.
              • arwena_11 Re: email z wyrokiem 26.01.11, 22:14
                jest takie wyrażenie

                brać (wziąć) kogoś na lep czegoś - stosować wobec kogoś chwyty propagandowe; nakłonić kogoś do czegoś niezbyt uczciwymi argumentami; manipulować kimś; oszukiwać kogoś, zwodzić, nabierać: Wziął ich na lep taniej propagandy i prymitywnego antysemityzmu - wystarczyło tylko po wiedzieć paru gospodarzom, że ich prawo do ziemi jest zagrożone przez pazernych Żydów i już miał gromadę gotowych na wszystko zabijaków.

                pójść na lep czegoś - dać się przekonać ludziom o nieuczciwym zamiarach; być podatnym na manipulację i podjąć w jej wyniku jakieś działania; dać się oszukać, zwieść, nabrać: Równy to był chłopak, ale szybko poszedł na lep łatwych pieniędzy. Szkoda go, bo teraz musi za swe błędy zapłacić wysoką cenę.
                • gku25 Re: email z wyrokiem 28.01.11, 20:08
                  Masz rację, sama to sprawdziłam. Ale to nie zmienia faktu, że nie bardzo ten zwrot tu pasuje.
        • miaowi Re: email z wyrokiem 26.01.11, 21:58
          Stawiam ci piwo. Udało ci się mnie rozśmieszyć po wyjątkowo ciężkim dniu. Ze studentami właśnie.
          Jeszcze się nie spotkalam z tym, żeby ktoś się DOMAGAŁ ulgowego traktowania, bo ma dziecko i "dorosłe sprawy".
          A propos ściągania - za granicą jest to uważane za przestępstwo i gdybyś ściągała od kolleżanki, miałaby pełne prawo na ciebie naskarżyć. Bo ją oszukujesz - bo ona się uczyła, a ty się wozisz na jej plecach. Ale w Polsce , oczywiście, cwaniactwo rządzi.

          Albo chcesz studiować, albo daj sobie spokój.
          • angazetka Re: email z wyrokiem 27.01.11, 16:42
            > Jeszcze się nie spotkalam z tym, żeby ktoś się DOMAGAŁ ulgowego traktowania, bo
            > ma dziecko i "dorosłe sprawy".

            Są takie. Znam dziewoję, co oczekiwała, że na studiach zaczną jej przysługiwać jakieś szczególne ulgi od samego zajścia w ciążę wink
    • na_pustyni troll n/t 26.01.11, 19:28
      • echtom Re: troll n/t 26.01.11, 20:38
        Ja tam nie wiem, czy troll. Robiłam przez parę lat w edukacji dorosłych i różne dziwne przypadki widziałam.
        • gku25 Re: troll n/t 26.01.11, 21:25
          Oj, ja też różne rzeczy widziałam. I słyszałam. Najbardziej mnie powalił tekst po oblanym egzaminie "no jak mogłem nie zdać, przecież zapłaciłem". Najgorsze jest to, że to było powiedziane całkiem seriouncertain
          • petroneliiii Re: troll n/t 27.01.11, 16:33
            drugi-najwaznijeszy tez oblany
            pier..to
            • angazetka Re: troll n/t 27.01.11, 16:43
              Może trzeba się było pouczyć, a nie liczyc na ściąganie i "ulgi" ze względu na dzieci, co?
              • petroneliiii Re: troll n/t 27.01.11, 17:41
                nie gadaj...
                ten drugi byl dla mnie najwaznijeszy

                zadzwilil mnie moj wynik, bez weiskzego przygotowania zabraklo mi kulku punktow na kilkaset
                wiec juz sama nie iwem
              • thegimel Re: troll n/t 28.01.11, 08:35
                Jedyne ulgi o jakie można prosić z powodu dziecka (małego) to ewentualnie wejście na egzamin bez kolejki, tryb indywidualny studiów (zaocznych nie dotyczy chyba), etc. U mnie też dziewczyny z dziećmi studiowały -na dziennych - i owszem, wykładowcy czy władze uczelni szły im czasami na rękę, ale te dziewczyny zasłużyły sobie na to - widać było, że im zależy i że się uczą. Są ulgi i "ulgi"
                • echtom Re: troll n/t 28.01.11, 12:42
                  > Są ulgi i "ulgi"

                  Ulgi logistyczne jak najbardziej, ale merytorycznie nie ma zmiłuj.
          • hellulah Re: troll n/t 27.01.11, 16:48
            Żeby nie było, że tylko sztudenty walą takimi tekstami - po odrzuceniu pewnego artykułu, redakcja pewnego pisma naukowego otrzymała od pewnej pani, pracującej na pewnej niedużej niepublicznej uczelni, maila z pretensjami w ten mniej więcej deseń: jak to, a opłata konferencyjna?! przecież zapłaciłam!!! (pani naprawdę była przekonana, że udział w konferencji = przyjęcie do druku w tomie pokonferencyjnym z peer review; serio uważała się za oszukaną i wykorzystaną). Co ciekawsze, nie była to świeżynka zaraz po mgr. Cóż.
    • kota_marcowa Re: email z wyrokiem 27.01.11, 16:58
      To co piszesz jest żenujące nieuku.
      Błędy robisz takie, jakbyś nawet podstawówki nie skończyła.
      P.S. Jak ty się w ogóle dostałaś na te studia?
      Idź lepiej zająć się swoimi dorosłymi sprawami i nie troluj.
      • petroneliiii :))) 28.01.11, 16:32
        Nie iwem czy kogos ten watek interesuje, ale wlasnie dowiedziaam sie co dostalam z tego najlrtaowejszego egzaminu; 2.
        Wypadam
        Skupiam sie na pracy, a nie na kolejnym dyplomie

        Ogolnie od grudnia mam ostry kryzys. Kryzys pt. mam takiego zycia dosyc-zbieglo sie wszystko z decyzja o podjeciu studiow i masz babo placek....

        Bedzie jazda, bo kolezanka ma trzecia 5, a ja ok. szesciu dwoj i to juz niekore sa z porpawem.

        Dodam jeszcze, ze moim pierwszym kierunkiem byla dzienna mechanika, a teraz jestem PODOBNO na latoejszym kierunku i duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuupaaaaaaaaaaaaaa

        Prawde mowiac nawet nie mam lez, by to oplakac.

        THE END
        • moni692 Re: :))) 28.01.11, 18:20
          Sprawa latwa.
          Nie nadajesz sie na TE studia.
        • zebra12 Jaki kolejny dyplom, skoro masz 20 lat.... 28.01.11, 18:46
          Raczej nie masz żadnego, poza maturą.
          A co do studiów: łatwo się poddajesz. Ja kończyłam studia z 2 dzieci i ulgi nie miałam. Raz powtarzałam rok, bo facet oblał CAŁĄ moją grupę...
          • verdana Re: Jaki kolejny dyplom, skoro masz 20 lat.... 28.01.11, 18:55
            Facet , który oblał całą grupe jest niepoważny.
            Ale pomysł, aby stosować taryfę ulgową, bo ma się "dorosłe sprawy na głowie" mnie powalił. Raz w życiu poprosilam moich wykladowców o to, by niezaleznie od okolicznosci nie oblewali dziewczyny(ale to ja, a nie osoba zainteresowana) - miała umierające dziecko w szpitalu. A studentka i tak zdała wszystko na piątki, bez taryfy.
            Ja sama, wzorem mojego ojca, nigdy nie oblewam dziewczyn w ciąży, ale też nie dlatego, ze o to proszą.
            • hellusia Re: Jaki kolejny dyplom, skoro masz 20 lat.... 28.01.11, 19:21
              JESTEM zszokowana twoimi postami
              dziecinada z ciebie bije
              co z tego ze masz 26 lat? i dziecko
              albo studiujesz i traktujesz to poważnie albo daj sobie spokój
              szkoda słów
              • marminia Re: Jaki kolejny dyplom, skoro masz 20 lat.... 28.01.11, 21:15
                Pojawiły się pierwsze trolle... Znak, że przyszły feriewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka