grenta
23.04.04, 14:16
pozwólcie, że podzielę się z wami kilkoma refleksjami. Pół roku temu
kupiliśmy mieszkanie na fajnym osiedlu, z mieszkania jestem bardzo
zadowolona, w czasie zimy trudno było nawiązać jakieś nowe znajomości i
bardzo się cieszę, że jest już wiosna i będę mogła poznać jakieś mamy (bo na
naszym osiedlu mieszka dużo młodych małżeństw), ale niestety kilka dni temu
mój entuzjazm do zawierania nowych znajomosci znacznie osłabł. Gdy pełna
dobrych checi wybrałam się z moją córeczką na plac zabaw przeżyłam szok, a to
z powodu wyglądu mam i ich dzieci. Może mnie teraz ktoś oskarżyć o brak
tolerancji, ale nie mogę zrozumieć jednego: w środku tygodnia, do piaskownicy
stroić się w szpilki, super ciuchy, nie wspomnę o fryzurtach i makijażu,
dzieci również odstrojone jak na święta! A ja w zwykłych dżinsach, mija
niunia też w spodnich do piachu, czułam się trochę głupio. nie będę mówić o
tematach rozmów, bo to też mnie poraziło. Zastanawiam się czy to ze mną jest
coś nie tak. Nie myślcie, że ja nie lubię się ładnie ubrać, ale mam wrażenie,
że u nas na osiedlu w zwykłych ciuchach lepiej się nie pokazywać!!!