Dodaj do ulubionych

Kawa na wynos... kawa na miejscu...

16.02.11, 17:13
Domyslam sie, ze temat ten nie jest zupelnie obcy mieszkankom wiekszych miast jak Wawa, Wroclaw, Krakow czy Trojmiasto, bo wiem, ze sa tam sieci kawiarni takie jak Coffee Heaven, a stolyca ma nawet Starbucksa...
Mnostwo ludzi pija kawy i herbaty w Polsce, ale czy w waszym mniemaniu przyjmuje sie model amerykanski biegania po miescie z papierowym/styropianowym kubkiem z latte, czy tez robienie wlasnej kawy w domu, ale braniu jej ze soba w tzw "travel mug"?
czy pijacie kawe zwykla "z mulem"/ekspresowke rozpuszczalna, czy preferujecie porzadnie zaparzone espresso w jednej ze smacznych wersji latte czy inne americano/macchiato?
czy uwazacie, ze wydanie powiedzmy 10 zeta na kubek kawy to letkie przegiecie?

pozdro
Mia
Obserwuj wątek
    • hexella Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 17:39
      w moim mieście wiele kawiarni oferuje kawę "na wynos", wolę ją jednak wypić siedząc wewnątrz lub w ogródku. Czasem, kiedy jest ciepło zabieram kawę na wycieczkę pod fontannę, czy inne miejsce zboru towarzystwa, ale nie zauważyłam, żeby bieganie z kubkiem po mieście było powszechne.
      Nie pijam rozpuszczalek i innych tego typu wynalazków- dobre espresso, mocca czy cappuccino zawsze jest mile widzianewink
      10 zeta za kawę to sporo. Zwykle płacę ok 8 zł za cappuccino w dobrej kawiarni- średnie miasto.
      • asiaiwona_1 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 17:44
        nie wyobrażam sobie siebie latającej po mieście z kubkiem kawy bo pewnie zaraz bym się oblała lub poparzyła. Poza tym picie kawy to chwila relaksu i przyjemności i zdecydowanie wolę sobie wtedy wygodnie usiąć z gazetą czy na plotach z koleżanką. Ale nie przeszkadza mi widok innych ludzi pijących kawę w drodze. W tych termokubkach też nie pijam No nie lubię z takich dziubków pić. Wolę normalne filiżanki i spokojne wypicie kawy.
        • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 17:51
          z tym bieganiem to chodzilo mi raczej o to, ze np. w drodze do pracy zachodzisz do kawarni, w ktorej kupisz kawe na wynos i przynosisz ja ze soba do pracy i tam wypijasz? (ja kawiarnie mam w tym samym budynku, w ktorym pracuje, wiec chodze tam ze swoim kubkiem i przynosze kawe do biura, ale jesli np. zapomne kubka to przynosze kawe w tym ichniejszym styropianie i przelewam do swojego kubka w pracy)
          • sueellen Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 23:21
            > z tym bieganiem to chodzilo mi raczej o to, ze np. w drodze do pracy zachodzisz
            > do kawarni, w ktorej kupisz kawe na wynos i przynosisz ja ze soba do pracy i t
            > am wypijasz?

            Nie mam takiej potrzeby. Kawe pije w pracy robioną w pracy. Lepsza i za darmo.
          • memphis90 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 22:20
            1. jadąc do pracy nie biegam bezproduktywnie po mieście "zachodząc" do kawiarni
            2. w życiu nie widziałam kawiarni czynnej od 6.30 czy 7 rano
            3.nie wydawałabym 10zł dziennie na kawę; już lepiej postawić sobie w pracy ekspres na kapsułki i mieć dobrą kawę za jakieś 2.5zł
        • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 17:53
          W ty
          > ch termokubkach też nie pijam No nie lubię z takich dziubków pić. Wolę normalne
          > filiżanki i spokojne wypicie kawy.

          Nie jesteś trendybig_grin U mnie w pracy juz prawie każdy biega z termokubkiem, nie czepiałabym się gdyby ktoś faktycznie miał taką potrzebę, ale to jakaś nowa wieśniacka moda.
          • asiaiwona_1 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 17:59
            no właśnie mam wrażenie że niektórzy latają z tymi termokubkami ilub tekturowymi tylko dlatego, żę to modnie... TO ja wolę być wieśniacka i być sobą. A kupowanie kawy i przelewanie jej sobie w pracy do swojego kubka też mi nie pasuje. kawę normalną robię sobie w pracy a jak chcę lepsiejszą to idę sobie wtedy do kawiarki i piję tą kawę na miejscu.
          • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:02
            I mam na myśli to, że ci ludzie leją do nich rozpuszczalną lurę zrobioną w pracy i prześcigają się kto ma bardziej wypasiony kubek. Kawa z kawiarni, czy jakś ulubiona przyniesiona z domu to co innego.
            • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:02
              kota_marcowa napisała:

              > I mam na myśli to, że ci ludzie leją do nich rozpuszczalną lurę zrobioną w prac
              > y i prześcigają się kto ma bardziej wypasiony kubek. Kawa z kawiarni, czy jakś
              > ulubiona przyniesiona z domu to co innego.

              to musi byc twoje doswiadczenie w pracy/wsrod znajomych, ktorzy sa kompletnymi burakami i ich buractwo akurat przejawia sie w kubkach... a mogloby sie przejawic w czymkolwiek innym...
              • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 21:48
                Czym innym też się objawia, takich pozerów jest więcej niż myślisz.
                Od razu mi się przypomniał artykuł z DF o kupowaniu super hiper papieru toaletowego za x kasy bo jak goście podetrą sobie tyłek nie dość ekskluzywnym, to koleś wyjdzie na biedaka. Tu akurat była dyskusja o kubkach, ale może to byc cokolwiek.
          • jamesonwhiskey Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:09
            > Nie jesteś trendybig_grin U mnie w pracy juz prawie każdy biega z termokubkiem, nie c
            > zepiałabym się gdyby ktoś faktycznie miał taką potrzebę, ale to jakaś nowa wieś
            > niacka moda.


            wygodne i praktyczne, wiec nie wiem co w tym wiesniackiego
            kiedys zawsze rano sobie kupowalem kawe,
            przelewalem wlasnie do takiego wiesniackiego kubka i szedlem na metro
            nie wiem co w tym dziwnego ani nie spotykanego

            • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:17
              osobiscie mam 3 takie kubki, wszystkie kupione w Starbucksie (jeden odziedziczony po kolezance) pod wplywem chwili, bo mi sie po prostu podobaly (mam olbrzymia slabosc do zwyklych kubkow... mam ich olbrzymia kolekcje)... osobiscie mam mieszane uczucia w stosunku do nich, bo czasami jadac nie moge ich otworzyc, raz jeden otworzyl mi sie kompletnie i oblalam sie kawa, a do tego moje dojazdy do pracy sa tak dlugie, ze po prostu czasami przez ta kawe w samochodzie musze sie zatrzymywac na sikanie...ale generalnie idea nie jest moim zdaniem ani wiesniacka ani bezsensowna...
              gustibus est non disputantum.
            • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:26
              Przeczytaj może co jeszcze napisałam, dokładnie nad twoim wpisem.
              • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:35
                A tak w ogóle też mam taki kubek, ale korzystam z niego w trasie np. Wlewanie do niego kawy rozpuszczalnej, zrobionej w pracy tylko po to żeby ja spokojnie wypić przy biurku jest dla mnie bez sensu. A chodzenie po pokoju z ręką wyciągniętą na metr, żeby wszyscy widzieli jaki mam fajny i wypasiony kubek to wieśniactwo.
          • sueellen Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 23:22
            o co chodzi z tymi termokubkami???

            W zyciu czegos takiego nie widziałam!
            • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 23:51
              taki mini termosik to po prostu jest, no
              www.perfectcoffees.com/starbucks-travel-mugs.html
              • sueellen Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 19:25
                aaaa tooo

                no mam taki, wode na mleko dla dziecka w nim nosze! Nie wiedziałam, ze jest trendy tongue_out
          • nanuk24 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:23
            Sugerujesz, ze ludzie z pustymi kubkami biegaja?tongue_out
            oczywsite, ze skoro osoba pije kawe w kubku, znaczy ze ma taka potrzebe. Czy moze uwazasz ze modne jest teraz picie kawy i tak wszyscy sie na kawe rzucili?
            Jezeli robie sobie kawe do kubka i z tym kubkiem wychodze, znaczy ni mniej ni wiecej, ze nie mialam czasu w domu wypic, a pic po prostu musze. A przelewam do termokubka tylko dlatego, bo lubie miec kawe ciepla przez dlugi czas, bo kawe lubie pic wolno.

            mam tez w domu zwykle jednorazowe papierowe kubki bez zadnego szpanerskiego logo typu Dunkin Donuts czy Starbucktongue_out Czy to tez jest szpan?
    • imasumak Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 17:57
      Nie, nie wyobrażam sobie ganiania z kawą po mieście. wink
      Lubię taką zrobioną w domu, ale również pijam w kawiarniach.
      W domu robią albo z ekspressu ze spienionym mlekiem, albo po turecku, przy czym nie ma ona nic wspólnego z tzw "kawą plujką" na którą żaden szanujący się Turek nawet by nie spojrzał wink, natomiast jest przygotowywana w tygielku poprzez zalanie zmielonej kawy zimną wodą i trzykrotne doprowadzenie do prawie wrzenia (nie wolno zagotować!) i odstawienie do "naciągnięcia" pod przykryciem na 3 minuty. Polecam.
      • asiaiwona_1 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:00
        ja tam jestem kawowy prostak bo w domu pijam albo nescafe 3w1 albo dolce gusto z kapsułek. Wiem, te kapsułki to syf a nie kawa. Ale na moje prostackie podniebienie wystarczy big_grin A w coffe heaven to i tak najczęściej pijam czekoladę z bitą śmietaną big_grin
        • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:05
          > ja tam jestem kawowy prostak bo w domu pijam albo nescafe 3w1 albo dolce gusto
          > z kapsułek. Wiem, te kapsułki to syf a nie kawa. Ale na moje prostackie podnieb
          > ienie wystarczy big_grin A w coffe heaven to i tak najczęściej pijam czekoladę z bitą
          > śmietaną big_grin

          To i ja jestem, dla mnie każda kawa smakuje tak samobig_grin A kawę lubię pić powoli, posiedzieć, pogadać, poczytaćsmile
        • a-ronka kawowy prostak 17.02.11, 10:06
          smile))))))))))
          o dzięki ci panie,że jest tu osoba pijąca 3:1 lub kapsułki. Ja jestem tez taki prostak co nawet w torebce targa saszetki 3:1 i u koleżanek czy nawet w knajpie ! prosi o zalanie wrzątkiem w/w syfu.

          Koleżanko kiedy umóimy się na degustację saszetek? Ja nie tykam Jacobsa bo za mocnysmile
        • memphis90 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 22:23
          >Wiem, te kapsułki to syf a nie kawa
          A dlaczego syf? Normalna zmielona kawa, tylko poporcjowana...
      • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:01
        Nie odbierzcie mnie zle - ja nie staram sie propagowac zadnego z rozwiazan/trendow, tylko sie bawie w OBOP i probuje rozeznac sie jak wyglada obecnie kultura picia kawy w Polsce...
        • echtom Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 08:22
          Ja jestem nietypowa, bo pierwszą kawę piję w domu do śniadania, drugą koło południa w pracy - sypię łyżeczkę ze słoika z nescafe, który trzymam w szafce, i zalewam wrzątkiem z czajnika smile Opcja szukania rano kawiarni (nie kojarzę żadnej czynnej przed 9) i wydawania 200 zł miesięcznie na poranną kawę jest dla mnie dość masakryczna. Średnio raz w miesiącu spotykam się z koleżanką w lodziarni Grycana i biorę do lodów/ciasta filiżankę kawy za 5 złotych.
          • burina Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 09:50
            Tak sobie myślę: przed pracą spotykamy się z koleżankami na kawie, w przerwie kawa, po pracy czasem. Potem jadę do drugiej pracy (tu już luźniej, nie mam konkretnego grafiku, dużo załatwiam podczas rozmów z ludźmi) i tutaj mamy taką wewnętrzną cafeterię - kawa kosztuje na tyle mało (50 centów), że nie kupuje się tylko dla siebie, ale bierze dla całego stolika, ciężko wyliczyć ile na to wydaję. Jeśli czasem zdarzy się, że nie pójdę od razu po przyjściu na kawę, to wszyscy pędzą ok. 19 do kafeterii, bo się zamyka, a każdy chcę się jeszcze napić, coś przekąsić, by posiedzieć do wieczora. Instytucja swe podwoje zamyka o 21, idę do domu, jem coś, czytam i przeważnie około północy idziemy z sąsiadami (7 osób, podobny tryb życia) do jednej z pobliskich kawiarni (w zasięgu 5min od domu mamy ich 8).
            Zarabiam średnio, raczej mniej niż więcej, ale o pieniądze na kawę nie muszę się martwić, a kurdę jak się tak przyjrzeć, to sporo tego picia wychodzi. Jednak cudownie jest mieszkać w kraju, gdzie kawa jest artykułem pierwszej potrzebybig_grin.
    • kropkacom Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:07
      Nie umiem latać z kubkiem kawy po mieście. Bardzo lubię kawę na mieście ale pitą przy stole. Starbucksa też lubię. Niestety u nas nie ma. W domu mam ekspres i zawsze pije dobrą kawę. Rozpuszczalna dla gości na życzenie. Za kawę w dobrej kafejce (ale nie Coffee Heaven) płacę od 35 do 60 koron.
    • jowita771 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:07
      Ja lubię z mułem albo z ekspresu, rozpuszczalna kawa mi śmierdzi sztuczydłem jakimś.
      Nie piję chodząc, więc nie używam żadnych kubków z dzióbkami.
    • na_pustyni Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:15
      Kupuję na wynos w Starbucksie, kiedy jestem na zajęciach, czyli co dwa tygodnie. Biorę dużą latte, słodzę i dowalam wanilii.
    • shellerka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:39
      osobiście jestem uzalezniona od kawy latte z mc donalda.
      kiedyś obliczyłam ile wydaję na nią miesięcznie - zawsze i wszędzie jadę tak, żeby zahaczyć o mc drive, i kurde przeraziłam się.
      od tamtej chwili, piję ją rzadziej, ale i tak zawsze kiedy mogęsmile
      gdybym miała mc donalda po drodze do pracy, gdybym pracowała, to biegałabym z kubkiem po mieście wink
      • shellerka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:40
        lubię sobie popijać w aucie wink
        • a-ronka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 10:07
          bla bla bla
          Mc donald hummer i plastic fantasic
          • shellerka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 10:29
            szkoda że tu nie ma emotikonów jak na gg, bo bym ci pokazała <dupa>
            tongue_out
            • a-ronka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 10:33
              klasyka pustaka,a tam 100 % klasyki.
              • shellerka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 10:43
                yea... whatever... <dupa> <dupa> <dupa> tongue_out
              • shellerka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 10:44
                i jeszcze: "bez kozery powiem pińcet!!!"
    • kozica111 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:44
      Jestem analfabetką kawową i kawy jednej od drugiej nie odróżniam, podobnie jak gatunków ziemniaków.
    • drinkit Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:46
      Kawę na wynos pijam wyłącznie jak prowadzę samochód przez wiele godzin, nie mam możliwości przespania się i muszę szybko doładować baterie, chociaż na chwilę. Ale w tedy taka kawa jest dopalaczem, a nie kawą.
      Natomiast kawa - kawa musi być z kafetiery lub dobrego ekspresu, w kafejce, gdzie mogę usiąść i wyciszyć się (czyli Starbucksy odpadają).
    • tititu Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 18:46
      Nie wiem czy sie model przyjmuje. Jak mam za malo czasu na picie na miejscu to biore kubek i w droge. I kompletnie nie widze w tym zadnego snobizmu ani innych tam... Tak samo robie jak jade w Polske - zatrzymuje sie na stacji tankuje paliwo i kawe na wynos i jade dalej.
      Male latte w c.heaven to chyba 11zl. Jak dla mnie ok. Codziennie tam nie pijam.
      A kawe pijam w kazdej formie i w duzych ilosciach.
      • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:01
        Ok... czyli jakis tam popyt sie na to znajduje...
        tak jak zaznaczylam wczesniej - nie jest moim celem przekonywanie nikogo do wyzszosci jednej kawy nad druga, choc musze przyznac, ze odkad zaczelam sie troche uczyc o kawie i bawic w jej profesjonalne przyrzadzanie to troche zaczelam wybrzydzac w tej kwestii i juz bele czego do ust nie wezme....
    • burina Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:04
      Ja napiszę a props ceny. Nie mieszkam na stałe w Polsce (ale spędzam tu ok. 3-4 miesiące w ciągu roku) i za każdym razem muszę sobie przestawiać tryb picia kawy. Większość roku mieszkam w najdroższym mieście we Włoszech: za wynajem mieszkania płacę 1200e miesięcznie (nic specjalnego, ot standard, 3 pokoje) a za kawę, zaparzoną przez profesjonalnego baristę, w potężnym ekspresie, podaną wedle życzenia - mogę podać swoje dokładne instrukcje co do ilości mleka, temperatury, kostek lodu, rodzaju filiżanki bądź szklanki- płacę od 60centów do 1.20 euro. W kawiarni w ścisłym centrum turystycznym ceny kawy są takie, jak wszędzie indziej - z nikogo się nie zdziera. Do tego mogę sobie jeszcze bez problemu, gratis z toalety skorzystać czy też poprosić o szklankę wody. Nie trzeba wchodząc do kawiarni nerwowo się rozglądać za cennikiem, bo na kawę każdego stać. Dla porównania: bilet autobusowy ważny 90 minut kosztuje 1.2e.
      Czy jest możliwe, żeby w Polsce doczekać się kawy w takich cenach? Ja już nie mówię, że ma być z ekspresu...Ale dlaczego sypana "Prima" w barku dworcowym kosztuje więcej niż prawdziwe espresso na placu św. Marka?
      • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:30
        Burina...
        ciezko porownac Wenecje czy jakiekolwiek inne miasto wloskie do Polski... tam kultura picia i parzenia kawy jest troszke w innym miejscu niz w Polsce...
        jeszcze 20 lat temu 99,9% pijaczy kawy pilo "napar z mulu", wiec poczekajmy chwilke zanim sie z tegoz mulu wygrzebiemy.... dla wiekszosc ludzi przejscie do kawy rozpuszczalnej bylo awansem, ktory im w zupelnosci wystarczy (i tez jest OK)....
        • burina Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 20:10
          Heh, no kultura to jedno, ale mnie zastanawia sama cena. Ok, w Polsce kawa to jest synonim luksusu. A już kawa pita w kawiarni to od wielkiego dzwonu. Rozumiem wołać 15zł za kawę, gdy dajesz klientowi możliwość zaszycia się z książką w fotelu na więcej niż parę minut. Ale pocukrowane i spienione mleko na wynos? Coś chyba musi jednak być w tych papierowych kubkach?
          No ale fusy zalane wodą z białego czajnika za 10zł???
          • lola211 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 13:43
            Bo na tym ma sie zarabiac."Bicie" jest rowne setkom procent.
      • wuika Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 20:20
        To mi się strasznie podobało we Włoszech - bardzo, ale to bardzo przyzwoita kawa kosztująca 1 euro smile Najlepsze było też to, że kawa z automatu była niejednokrotnie lepsza niż w taka z polskiej kawiarni.
    • angazetka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:06
      Nie umiem jednocześnie iść i pić/jeść, więc kawa na wynos nie dla mnie.
      Plebejsko lubię rozpuszczalną, z mlekiem i cukrem. Kawa mi zasadniczo nie smakuje, ale pomaga otwierać rano oczy.
      A jako mieszkanka Warszawy do cen typu 10 zł za kawę przywykłam.
    • moofka Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:13
      termokubki mamy a jakze smile
      ja swoj dostalam w tym roku od brata Michaelem Jacksonem

      z kawa nie chodze bo nie lubie
      na uczelni kupuje na parterze (espresso) i ide z nia na zajecia na czwarte pietro, nei znosze tego
      stad wiem na pewno ze z kawa by po miescie nie chodzila smile
      z woda tak, z kawa nie
      nawet do samochodu nie lubie
    • sebaga Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 19:51
      lubię pic w kawiarni, zwykle biorę ksiazke, lubię te chwile. A jak nie mam ksiązki to lubię obserwowac ludzi, nie wiem czemu.. Ostatnio spedzilam caly weekend w moim ukochanym polskim miescie (mialam spedzic sama tylko pól dnia ale wyszlo inaczej), lazilam od kawiarni do kawiarni i przeczytalam cala ksiazke). Ech, pieknie bylo. Czasem kupuję na wynos (dzis np) ale to tylko wtedy kiedy jest mi baardzo zimno i się spieszę. Nie przepadam za Coffee Heaven, a ceny mnie wkurzaja (kiedys pilam nalogowa ich orke). Jak tylko moge kupuje w Costa Coffee, rewelacyjna maja kawę placę 11,5zl za srednie latte, duuuzo za duzo wink
      Reasumując, wiem ze w domu moge zrobic taka sama, mam nawet trzy ekspresy wink Ale to nie to samo, kawiarnia jest lepsza. A kubka nie mam.

      Mijaczku, przeczytalam nick i mi się cos skojarzylo, zerknelam na fotkę i tak mysle, Ty juz tu bywalas lata temu prawda? Tak mi się kojarzysz z czasów be.em i joanna266, sowy itd (moglam pomylicc nicki wink Dobrze kojarze?
      • mijaczek sebaga 16.02.11, 19:55
        sebaga napisała:

        > Mijaczku, przeczytalam nick i mi się cos skojarzylo, zerknelam na fotkę i tak m
        > ysle, Ty juz tu bywalas lata temu prawda? Tak mi się kojarzysz z czasów be.em i
        > joanna266, sowy itd (moglam pomylicc nicki wink Dobrze kojarze?
        >

        tak, to ja big_grin
        powrocilam z zaswiatow big_grin
        • loganmylove Re: sebaga 16.02.11, 20:07
          Ja czasem kupuję na wynossmile zwykle kiedy wracam po nocy z pracy i oczy mi sie kleją. Raczej jestem z frakcji herbacianej i w zasadzie kawa z Coffee Heaven to najmocniejsza jaką daje radę wypić bez telepkismile
        • bi_scotti Tydzien roboczy vs. weekend 16.02.11, 20:11
          Rano przed praca staje po kawe i z nia przybywam do swojego biurka. Stainless kubkow nie lubie, bo nigdy ich w srodku dobrze domyc nie mozna a mam ich kolekcje, bo kilka lat temu byla moda, ze na kazdej konferencji czy innym treningu dostawalo sie kubek. Teraz albo butelke na wode (tez stainless, ale jesli sie do niej wode wlewa to mys nie trzeba wink) albo torby na zakupy zeby byc eco friendly.
          W weekend to rano musi w domu zapachniec kawa zeby pasowalo do gazetki smile Z tym, ze ja nie lubie zadnych wyszukanych expresso czy inne cappuccino - ja lubie zwykla, chamska "drip'ana" taka jaka w Europie pogardzaja i wypluwaja z obrzydzeniem. I musi byc czarna, i musi byc wystarczajaco na porzadna dolewke.
          Na ulicy to lubie wypic ice cup latem przez slomke - taki duch wakacji jakis w tym jest wink
          • mijaczek Re: Tydzien roboczy vs. weekend 16.02.11, 20:23
            bi_scotti napisała:

            > Rano przed praca staje po kawe i z nia przybywam do swojego biurka. Stainless k
            > ubkow nie lubie, bo nigdy ich w srodku dobrze domyc nie mozna a mam ich kolekcj
            > e, bo kilka lat temu byla moda, ze na kazdej konferencji czy innym treningu dos
            > tawalo sie kubek. Teraz albo butelke na wode (tez stainless, ale jesli sie do n
            > iej wode wlewa to mys nie trzeba wink) albo torby na zakupy zeby byc eco friendly
            > .
            > W weekend to rano musi w domu zapachniec kawa zeby pasowalo do gazetki smile Z tym
            > , ze ja nie lubie zadnych wyszukanych expresso czy inne cappuccino - ja lubie z
            > wykla, chamska "drip'ana" taka jaka w Europie pogardzaja i wypluwaja z obrzydze
            > niem. I musi byc czarna, i musi byc wystarczajaco na porzadna dolewke.
            > Na ulicy to lubie wypic ice cup latem przez slomke - taki duch wakacji jakis w
            > tym jest wink

            ja sobie zdaje sprawe z tego, ze kawa w Stanach (i pewnie w Kanadzie tysz) to zupelnie dwie inne sprawy... Amerykanie pija kawy duzo i ta kawa zazwyczaj ma niewiele wspolnego z kawa, to sa bardziej jakies blizej nieokreslone siki... no ale nie zmienia to faktu, ze powodem, dla ktorego na kazdym (sic!) rogu w downtown Denver jest Starbucks, jest fakt, ze Amerykanie uwielbiaja kawe na kazda okazje i nie ociagaja sie z placeniem od $1.50 do $5 za kubek w zaleznosci od tego co pija...
            ja w domu mam dosc prosta maszyne do espresso, ktora nie pozwala robic takich "shotow" jakie moge zrobic na profesjonalnej maszynie, ale zawsze lepsze to niz nic...
            z tymi kubkami w prezentach to juz przegiecie zaczynalo bys w ktoryms momencie... i podgrzewacze do kubkow na USB...
        • sebaga Re: sebaga 16.02.11, 20:28
          hehe, stara juz sie robię, ale pamięc mam dobrą i jak tu wierzyc, ze alkohol robi z mózgu papkę wink
          pozdrawiam zatem
          • mijaczek Re: sebaga 16.02.11, 20:32
            sebaga napisała:

            > hehe, stara juz sie robię, ale pamięc mam dobrą i jak tu wierzyc, ze alkohol ro
            > bi z mózgu papkę wink

            bo wie Pani... w tym kraju sa pewne... no... uklady... powiedzialabym.... frakcje... ktore chca, zeby ludzie wierzyli, ze tak... ale my swoje wiemy... my wiemy... big_grin
      • be_em Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 22:42
        sebaga napisała:

        Tak mi się kojarzysz z czasów be.em i joanna266, sowy itd

        o rany się wzruszyłambig_grin ktoś mnie jeszcze pamiętawink

        z kreską czy kropką zawsze ta sama, tylko forum już nie tetongue_out
    • ywwy Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 20:28
      Starbucks jest w Poznaniu i od czasu do czasu biegam z kubkiem, ale zdecydowanie wolę w filiżance .
      • memphis90 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 19.02.11, 23:55
        O, a gdzie? Bo mnie kusi, żeby się przejść i osobiście przetestować...
        • ywwy Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 22.02.11, 19:55
          W "Starym" Starym Browarze, daj znać to się przyłączę wink
    • el_jot Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 20:31
      Ja uwielbiam w Coffee Heaven kawę mrożoną i zawsze jak jestem w Warszawie to ją kupuję na wynos, nawet zimą. CZasami na Orlenie kupuję, też na wynos. Jakoś dawno nie miałam okazji posiedzieć sobie przy kawie poza domem, chociaż przymierzam się, o może jutro, jak wyskoczę do kina, to z córką zahaczymy o cukiernię.
    • lola211 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 21:07
      Pije dobra kawe w domu oraz 1 z porzadnego ekspresu w pracy.Korzystalam z usług W biegu caffe-kupujac kawe na wynos, ale nie byla najlepsza- mniemam ze ta kawa na miejscu jest lepszej jakosci. Zawiodlam sie na kawie z popularnej sieci- mega slodki ulepek ze smakowym syropem- za 20 zl.Na kawie jest wielokrotna przebitka- za 10 zl dziennie to ja mam super gatunkowa kawe przyrzadzona w domu z zachowaniem wszelkich zasad albo przepłacona kawe jako takiego gatunku.
      • tacomabelle Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 21:24
        Dobra czarna robusta z eksperu ciśnieniowego w filiżance albo mocna neska rozpuszczalna w kubku na rozruch z rana przed wyjściem do pracy.

        Wyłącznie na siedząco.

        Chodzenie z kubkiem kawy za 10 zł kojarzy mi się z chodzeniem z zapiekankami z przyczepy kampingowej. Poza tym szkoda mi pieniędzy na taki wątpliwy lans. I w domu i w firmie mam ekspresy produkujące dobry produkt. Zdacydowanie jestem zwolenniczką śródziemnomorskiego stylu picia kawy.
        • franczii Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 22:30
          Zdacydowanie jestem z
          > wolenniczką śródziemnomorskiego stylu picia kawy.

          To nie na siedzacotongue_out
          • tacomabelle Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 11:01
            Jakoś nie kojarzę wloskich bistro i greckich kafenionów z piciem kawy z ichniejszych naparstków na stojąco. Wręcz przeciwnie.
            • franczii Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 07:45
              Bistro to francuskie jest nie wloske. No ale jesli juz to w bistro rzeczywiscie sie siada bo to jest restauracja czyli cos tam sie je a potem kawe zwykle do tego samego stolika.
              Ale jak sie idzie do baru na poranna kawe we Wloszech to wiekszosc Wlochow na stojaco. No chyba ze sie cos wiecej bierze. Nie moglam sie do tego przyzwyczaic na poczatku mojego pobytu.
              • franczii Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 07:46
                Zreszta kto by siadal zeby skonsumowac maly lyk kawy?
              • tacomabelle Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 18:35
                Bistro to instytucja ogólnświatowa, także włoska. I siedząca, przynajmniej w Toskanii.

                A wracając do zwyczjów śródziemnomorskich, czy uważasz, że chorwackie kanoby też służą do picia kawy na stojąco?
    • lusitania2 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 21:18
      ogólnie to wolę usiąść z kawą (może być latte) przy stoliku i wypić jak biały człowiekwink ale jak czas mnie goni, a kawy się chce, to biorę na wynos i paradujęwink z kubkiem przez miasto, mając w nosie, że ktoś może mnie uznać za wieśniaczkę. Termokubków nie używam, bo trzeba je taszczyć ze sobą, a tego mój kręgosłup nie lubi. Oczywiście ubolewam, że wygoda vel zdrowie (czyli styropianowy kubek) w tym przypadku wygrywa z ochroną środowiska.
      • pesteczka5 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 21:59
        Od wielu lat biorę ze sobą kubek z kawą do samochodu w drodze do pracy, szczególnie, jak akurat mam do tej pracy trochę dalej. Kiedyś brałam zwykły porcelanowy, wybierałam taki, żeby się mieścił w wyżłobieniu uchwytu, potem dostałam jakiś reklamowy termokubek i zachwyciłam się do czasu, kiedy okazał się bardziej wywrotny. Kiedy wychodziłam z dziećmi na spacer, też nie raz brałam kubek z lurą do ręki. Potem, kiedy chwilę mieszkałam za granicą, z ulgą skonstatowałam, że oni to tak normalnie robią i nie jest to żadne dziwactwo, za jakie jednak miałam swój nawyk.
        Fajny zwyczaj. Człowiek się czuje taki bardziej zaopiekowany, droga do pracy staje się chwilą jakiego takiego relaksu.
        W niczym to nie umniejsza przyjemności picia kawy w pracy, kawy po pracy z koleżanką, kawy z ekspresu w domu, gęstego espresso, pierwszej kawy z odrobiną mleka rano po przebudzeniu. Tylko latte nie cierpię.
        • asiaiwona_1 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 22:19
          tak czytam i czytam i dalej mnie nie przekonujecie do tych metalowych brzydkich termokubków. No muszę mieć normalna filiżankę i już. I nie martwić się czy zdążę odstawić bezpiecznie kubek by zmienic bieg czy nie wpadnę na nikogo z kubkiem będąc na spacerze w parku i go nie obleję. Raczej się nigdy nie przekonam do takieog picia kawy.
        • echtom Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 08:45
          > Od wielu lat biorę ze sobą kubek z kawą do samochodu w drodze do pracy, szczególnie, jak akurat mam do tej pracy trochę dalej.

          Jadę do pracy 10 minut mniej lub bardziej zatłoczonym tramwajem, więc picie kawy w tych warunkach wyglądałoby cokolwiek dziwnie smile
      • undoo Lusitania 17.02.11, 09:18
        Przy Twoim nicku ten ´bialy czlowiek´ brzmi wyjatkowo parszywie, nie wierze, ze naprawde chcialas tak swiadomie napisac. Szczegolnie majac na uwadze, kto w Luzytanii kawe w kawiarniach robi i podaje. Niesmak wielki, napisz, ze nie jestes rasistka. Bo nawet to przymruzenie oka nie ratuje.
        • jowita771 Re: Lusitania 18.02.11, 07:24
          Był kiedyś na Gazecie.pl artykuł o gościu, który nie wyrabiał na kredyt, ale musiał koniecznie jeść francuskie korniszony i inne takie smakołyki i tam właśnie padło zdanie w stylu: "chyba biały człowiek może sobie pozwolić na odrobinę luksusu". Ten "biały człowiek" został na forum obśmiany na wszystkie strony, Lusitania chyba do tego pije.
    • sueellen Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 16.02.11, 23:19
      Mieszkam w Londynie, kawiarnie z kawą na wynos na każdym rogu, ale ja mogłabym na palcach jednej ręki policzyc ile razy taką kawę kupiłam... Kawe pije jak człowiek - w filiżance na siedzaco (może być po turecku) tongue_out
    • mancipi Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:00
      zastanawia mnie magia sturbucksa, co ludzie w tym widzą? ta kawa nie jest ani smaczna ani konkurencyjna cenowo. jak sie otworzyli we wrocławiu to zapanowala moga na chodzenie z ichnimi kubkami, niektórzy studneci nawet zaczeli tam normalną kawę przelewac (kubki jednorazowe, nie termo). ostatnio bywam w londynie i tam to już w ogóle masakra-nie wiem czy to ja mam pecha, ale jeszcze nie znalazłam prawdziwej kawiarni w stylu włoskim, same sieciówki, lepsze lub gorsze. jednak nie ma to jak miła kafejka i filiżanka mojej ulubionej cortador
      a zamiast sturbacksa wole kawe w macdonaldzie/orlenie-cena niższa, jakość wyższa smile a i kubek też mam-do samochodu
      • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 21:57
        > zastanawia mnie magia sturbucksa, co ludzie w tym widzą? ta kawa nie jest ani s
        > maczna ani konkurencyjna cenowo. jak sie otworzyli we wrocławiu to zapanowala m
        > oga na chodzenie z ichnimi kubkami, niektórzy studneci nawet zaczeli tam normal
        > ną kawę przelewac (kubki jednorazowe, nie termo)

        He he, bo skoro celebryci z takimi non stop latają, to nie wypada być gorszymsmile
        • myelegans Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 01:53
          kota_marcowa napisała:

          > > zastanawia mnie magia sturbucksa, co ludzie w tym widzą? ta kawa nie jest
          > ani s
          > > maczna ani konkurencyjna cenowo. jak sie otworzyli we wrocławiu to zapano
          > wala m
          > > oga na chodzenie z ichnimi kubkami, niektórzy studneci nawet zaczeli tam
          > normal
          > > ną kawę przelewac (kubki jednorazowe, nie termo)
          >
          > He he, bo skoro celebryci z takimi non stop latają, to nie wypada być gorszymsmile

          A to, ze u mnie nie ma specjalnego wyboru, albo lura z McDonalds' albo innych fast foodow, albo Starbuck's po srodku niewiele bo to sieciowki, przynajmniej za kaluza. Do McDonalda nie chodze z zalozenia, wiec zostaje ... Starbucks'
          Jak jestem we Wloszech, czy innej Francji Starbuck's sie nie tykam.
          • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 04:00
            ale moze jest jeszcze taka opcja, ze ludzie, ktorzy zatrudniani sa w niektorych (nie wszystkich! nie wiem czy to wiekszosc czy mniejszosc) "sieciowkach" nie maja bladego pojecia o kawie... co nie znaczy, ze jak pojdziesz do kazdej jednej kawiarni z prawdziwego zdarzenia to na pewno trafisz na wyedukowanego bariste, ktory bedzie wiedzial jak "pociagnac" porzadnego szota espresso, zeby sie za to nie wstydzic...
            jak pierwszy raz stanelam za barem kawiarni i zostal mi wygloszony 10 minutowy wyklad na temat tylko i wylacznie uchwytow do kawy (nie wiem jak to sie nazywa, tam, gdzie sie wsypuje porcje kawy do zaparzenia) to uswiadomilam sobie, ze to bedzie dluzszy uniwersytet nauczyc sie o kawie...
            mialam to szczescie, ze pozwolono mi probowac dziesiatki i setki razy zanim nauczylam sie jak nasypywac kawe, ubijac ja i parzyc, zeby mogla nadac sie do podania klientowi... jak oceniac kolor i stezenie "cremy" i jaka jest zywotnosc takiego zapazonego espresso...
            prawda jest taka - zalozmy, ze bylam w starbucksie 200 razy... 50 razy to byla jakas porazka, gdzie wracalam z "kawa" i mowilam, ze tego sie nie da pic... 70 razy kawa byla OK a 80 razy kawa byla taka jak powinna byc...
            jedna z dziewczyn, ktore mnie ucza o kawie sama pobierala nauki u jakiegos kolesia, ktory po swiecie jezdzi i wygrywa zawody baristow.. ona parzy kawe od 8 lat i mowi, ze jej najwiekszym sukcesem jest to, potrafi "klonowac" swoje napoje, czyli ta stala sie coraz rzadziej zmienia... i o to chodzi... wsadzisz dupiatego bariste do najlepszej knajpy z najlepsza chinska porcelana i dostaniesz siki a nie kawe...
          • kota_marcowa Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 19:13
            No ale jakiejś zwykłej kawy do ich kubków nie przelewaszsmile
      • echtom Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 18.02.11, 08:37
        > zastanawia mnie magia sturbucksa, co ludzie w tym widzą?

        No pewnie magię widzą. W Gdańsku ma być niedługo otwarty i już od kilku miesięcy to zapowiadają.
    • nanuk24 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:05
      Ja pije zwykla Folgers z ekspresu zwyklego ze smietanka i z cukrem lub bez cukru jesli smietanka jest ta wstretna smakowa.
      Przelwam do travel mug 18 oz, jesli zabieram ze soba samochod lub dziecko na plac zabawwink
      WStarbuck i innych podobnych przybytkach pijam tylko Cappucino lub mrozona, jednak nie codziennie, bo nie zwyklam zdradzac swojego kubka samochodowegowink
      • nanuk24 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:07
        Dodam jeszcze ze nie mam oporu biegac ze swoim kubkiem po miescie, co czesto czynie
    • bombastycznie Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:09
      zwykle pijam kawę rozpuszczalną, bo po "mulistej" boli mnie żołądek, chyba jest dla mnie zbyt mocna, nie posiadam ekspresu więc zaparzam kawę w kubku, ale raz na jakiś czas bardzo lubię się przejść do kawiarni na moche czekoladową to moja ulubiona wariacja na temat kawy, dlatego czasami nie żal mi tej dychy na taką pyszną kawęwink ale paradować po mieście z kubkiem nie lubię, bo to niepraktyczne, wolę posiedzieć przy stoliku i spokojnie bez pośpiechu popijać napój.
      PS. Poznań też ma swojego Starbucks'a wink
      • mijaczek Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:22
        nanuk nieu obraz sie, ale Folgers jak dla mnie to jedna z najcienszych kaw... razem z Boyers (moja firma pisze dla Boyers ubezpieczenia, wiec mamy ich kawe za darmo w biurze i tego po prostu nie da sie pod zadna postacia wypic... no chocby skaly sraly...)

        moja najulubiensza kawa to white chocolate mocha latte... nie zadne syropy, tylko sproszkowana biala czekolada ghiradelli czy jak ta firma sie tam nazywa... 3 espresso shots i whole milk (nawet nie mysle ile toto ma kalorii....)
        codziennie rano sie nia racze i po prostu nikt i nic (zaden Starbucks) sie nie umywa...
        • nanuk24 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 00:35
          No to przeciez pisze, ze pije zwykla najwyklejszawink
          Nie jestem wybitnym smakoszem kaw, pije zeby mnie migrena nie zaatakowala.

          Ale jak mi napiszesz o jakiejs dobrej kawie o smaku kawy(zadna tam orzechowa czy vanilla) , ktora za szybko w opakowania nie znikawink to wyprobujesmile
          • bi_scotti Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 01:33
            Sorry, drogie panie, ale rozmowa zeszla na napoje kawo-pochodne i desery wink Kawa to kawa a nie biala czekolada Ghirardelli czy cos, co pija moja corka pod tytulem London Fog, czy inne tego typu wynalazki wink
            Kawa to jest to takie czarne roasted albo delikatnie, albo srednio, albo super mocno i smakuje roznie w zaleznosci od kraju pochodzenia i pory zbiorow. Jesli o mnie chodzi, to mnie najlepiej odpowiada kawa z Kenii, moze tez byc z Sumatry; zdecydowanie nie lubie tych z Ameryki Lacinskiej. W sprawie parzenia, moimi faworytami sa Grecy ale to wylacznie z sentymentow i wspomnien mlodosci ... Kawa instant to dla mnie nie kawa i uzywam w momentach skrajnej posuchy i rozpaczy gdy juz naprawde nic innego nie ma pod reka. No i ze smutkiem przyznaje, ze coraz czesciej siegam po decaf - starosc, fuj sad
            • nanuk24 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 01:53
              kamien z serca, bo ja pijam to takie czarne roasted wlasniewink
            • lacitadelle bi_scotii - dzięki za ten post 17.02.11, 12:32
              też zauważyłam, że przez różne starbucksy i im podobne ludzie zaczynają nazywać kawą wiele napojów, które nie mają z nią wiele wspólnego smile
    • gacusia1 Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 03:45
      Ja dopiero 6 lat w Kanadzie a juz sobie nie wyobrazam zycia bez TimHortons. Nie jest to kawa moich marzen ale idealnie sie sprawdza `na droge`. W domu przez 24 lata pilam czarna,gorzka,fusiata...az w koncu zoladek powiedzial -spadaj z tym swinstwem-i pije teraz lure,ze az wstyd sie przyznac,rozpuszczalna Nescafe Taster`s Choice. Ale dobrego espresso nie odmowie wink
    • attiya Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 07:20
      w wyjątkowych sytuacjach kupuję kawę na wynos, byłam jakiś czas za kałużą, fakt, tam jest manią bieganie z kubkami po mieście big_grin
      ale i w stolicy już to coraz częściej widać, nie dalej jak dwa tygodnie temu i jak tak zapierdzielałam z kubkiem, miałam spotkanie i musiałam coś się napić - z lekka zdenerwowana byłam big_grin
    • magda.ogonk Re: Kawa na wynos... kawa na miejscu... 17.02.11, 08:25
      Kawę pijam w domu, czasami umawiam się też ze znajomymi w kawiarniach. Bieganie z kawą to nie dla mnie. Lubię pić kawę powoli, w zaciszu, chętnie z książką.
      Notabene w Krakowie też już jest Starbucks.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka