jogo2
19.02.11, 15:25
Mam kilka refleksji po obejrzeniu Czarnego Łabędzia. Nie będę dokładać kolejnych intelektualnych spostrzeżeń, na ten temat powstał całkiem długi wątek jakiś czas temu. Ale zastanawiam się, dlaczego jest taka presja na niską wagę baletnic, które potem dodatkowo chudną z powodu zużycia kalorii (jej, jak ja bym chciała, żeby ktoś przymusowo zrobił mnie baletnicą na jakieś 6 miesięcy). Przecież wszystkie te kroki i figury zostały wymyślone w XIX w., a jak wtedy baletnice wyglądały to widać choćby na zdjęciach i rysunkach Degasa. I jakoś sobie z choreografią radziły. Natomiast Portman naprawdę bardzo schudła (choćby w porównaniu z "Closer") i aż żal było na nią patrzeć. Podobnie na aktorkę grającą jej matkę i aktorkę grającą trenerkę zespołu. Wiec presja wywierana na baletnice, ażeby były szczupłe, bo jest to konieczne, żeby opanować sztukę tańca, jest zupełnie wyssana z palca. Podobnie nasze polskie solistki, widać im zarys żeber na dekolcie. Ani to piękne ani zdrowe (chyba).