Dodaj do ulubionych

Do mam - nauczycielek języków

22.02.11, 15:45
Witajcie,
Czy któraś z was współpracuje z jakąś szkołą z zagranicy? Na czym taka współpraca polega? Czy w szkole zajmuje się tym jeden nauczyciel?
Mam nadzieję że coś podpowiecie.
Pracuję w dwóch małych wiejskich szkołach. W jednej z nich mam praktykantkę z NKJO. Praktykantki jeszcze nie widziałam na oczy bo została przyjęta podczas mojego urlopu macierzyńskiego i wypoczynkowego. Dziś dowiedziałam się, że praktykantka udała się do dyrektorki szkoły z genialnym pomysłem- zorganizowania współpracy z jakąś szkołą np z Francji. Dyrektorka bardzo zapaliła się do pomysłu. Tylko że wszystkim mam zająć się ja. No i teraz zastanawiam się jak to ugryźć.
Dodam jeszcze, że jakiś czas temu na jakimś szkoleniu rozmawiałam z ludźmi o takiej współpracy i nawet miałam chęć się tym zająć ale odradzono mi z uwagi na to, że nawiązanie takiej współpracy to kupa roboty, potem ciężko ogarnąć organizacyjnie, zwłaszcza jeśli ma to zrobić jedna osoba.
Trochę zła jestem na praktykantkę że nie poczekała z obwieszczeniem genialnego pomysłu na mój powrót i nie zapytała mnie o zdanie.
Obserwuj wątek
    • aga.pier Re: Do mam - nauczycielek języków 22.02.11, 16:14
      ubiegła Cię z pomysłem?
    • shellerka Re: Do mam - nauczycielek języków 22.02.11, 16:45
      ale po co miała pytać o zdanie Ciebie? żeby usłyszeć, że to kupa roboty? smile
      • katmiller Re: Do mam - nauczycielek języków 22.02.11, 17:54
        Miała zapytać mnie między innymi dlatego, ze to ja opiekuję się nią i ja odpowiadam za to co ona zrobi, również za to co zacznie a nie skończy.
        Odpowiadam między innymi za to, że ona zrealizuje to co ma do zrobienia na lekcji, zanim zacznie brać się za rzeczy dodatkowe.
        Poza tym, gdyby mnie zapytała, dowiedziałaby się, ze ja od dłuższego czasu tworzę w szkole platformę e-learnigową, robię na nią kursy dla dzieci i dla rodziców, którzy nie znają języka, a chcą pomagać dzieciom w odrabianiu lekcji i to na prawdę jest czasochłonne.

        Ale na ematce najwyraźniej nie warto pytać o nic, jeśli nie chce się dodatkowo dostać w pakiecie domysłów różnej maści.
        Jak nie mam nic do powiedzenia na dany temat, to nie wypowiadam się w danym wątku.
    • tik_tak_toe Re: Do mam - nauczycielek języków 22.02.11, 18:01
      NIe uczę języków, ale gdybym miała to ugryźć, zorientowałabym sie na temat miast partnerskich w twojej gminie czy powiecie i przy współpracy z samorządowym wydziałem oświaty próbowałabym skontaktować sie ze szkołami z takiego miasta partnerskiego. W mojej gminie często są organizowane wyjazdy do takich miast partnerskich i słyszę, że jeżdża na nie również nauczycielki języków - stąd przyszedł mi do głowy ten pomysł. A jeśli nie masz szans na pomoc samorządu, to może w kuratorium oświaty ktoś by coś podpowiedział?

      Albo wróć do źródła: skoro praktykantka ma taki pomysł, to może miałaby też ochotę popracować nad nim. Studenci "językowi" często wyjeżdżają do kraju, którego języka mają w przyszłości uczyć, może dziewczyna też wyjeżdża, może ma znajomych za granicą, może na jej uczelni jest wykładowca obcokrajowiec, który ma kontakty u siebie w kraju, albo przy okazji najbliższej wizyty u siebie mógłby skontaktować cię z poszukiwaną placówką? Zadziałaj na wielu frontach i nie myśl może, ile to roboty, tylko kto i jak mógłby dołożyć swoje trzy grosze, żeby pomysł się udał. Nie zaszkodziłoby też zapytać rodziców, nigdy nie wiesz, czy może jakaś ciotka czy inny znajomek rodziny dziecka nie okazałby sie pomocny.

    • el_jot Re: Do mam - nauczycielek języków 22.02.11, 19:30
      Uczę języka, ale nie wiem jak się organizuje wymianę międzynarodową. Moje kuratorium organizowało, może organizuje szkolenia, kilkugodzinne nt ten właśnie temat. Dopytaj w kuratorium.
    • i_love_my_babies Re: Do mam - nauczycielek języków 22.02.11, 22:03
      wystarczy zarejestrować się na platformie e-Twinning, tam logują się szkoły z całej Europy, ktore poszukują partnerów do międzynarodowych projektów (nie musi to być wymiana "fizyczna")
      fakt, że taki projekt cieżko doprowadzić do końca, mnie się nie udało narazie nawiązać żadnego dużego - wzięliśmy udział w wymianie kartek z okazji światowego dnia jezyków obcych, ale nie jestem zbyt aktywna w tej materii - myślę, że wystarczy przypilnować tematu i można podołaćwink
    • katmiller Re: Do mam - nauczycielek języków 23.02.11, 09:51
      dziękuję wszystkim za podpowiedzi, stronę o e-twinning już znalazłam, skorzystam też z innych waszych podpowiedzi. A co do złośliwych tekstów niektórych pań, nie chodzi o to, że mi się na przykład nie chce nic robić albo interesuje mnie tylko to co lekkie, łatwe i przyjemne. Jeśli coś mnie zainteresuje to jestem w stanie cała się w to zaangażować- tak jest z e-learningiem, jest to coś co czuję, uważam że przyniesie duże korzyści moim dzieciakom i robię bardzo dużo żeby się udało. Nie jest to łatwa sprawa, zajmuje mi dużo czasu, dlatego uzależniam moje zaangażowanie się w e-twinning od tego jak bardzo czaso i pracochłonne jest. Głównie dlatego, że praktykantka zostanie u mnie jeszcze tylko około 50 godzin do końca roku i wszystko czego ona nie skończy spadnie na mnie. W e-learning wpakowałam już bardzo dużo i czasu i pieniędzy i to chcę doprowadzić do końca, a nie nagle pchać się sama w drugi duży projekt. Zwłaszcza, że poza pracą mam życie prywatne, malutkie dziecko i od niedawna tatę po amputacji obu nóg i mamę po udarze, którymi muszę się zająć. Nie bardzo mam kiedy zająć się teraz szukaniem szkół partnerskich.problem w tym, że praktykantka pobiegła z pomysłem prosto do dyrektorki, która uważa, że ja już w poniedziałek przedstawię jej cały plan współpracy.
      Ja nie wyrabiam z obowiązkami które mam teraz, nie wyobrażam sobie jeszcze dodatkowych.
      Co nie oznacza, że nie spróbuję, dlatego zresztą pytam tu o wskazówki.
      • lazwigowa Re: Do mam - nauczycielek języków 23.02.11, 10:32
        Hej!
        Uczę niemieckiego w liceum. Moja szkoła od 17 lat prowadzi wymianę z niemiecką szkołą. Rzeczywiście roboty przy tym ogrom, i to przez cały rok - albo przygotowuje się na przyjazd gości, albo na wyjazd, albo podsumowuje się, albo planuje. Współpracujemy z organizacją, która dofinansowuje takie wymiany. Swietna sprawa, ale wymaga prowadzenia bardzo rozbudowanej dokumentacji. Własciwie to praca dla księgowego - ja tego nie ogarniam wink
        Nie wyobrażam sobie, aby zajmowała się tym jedna osoba. U nas zaangażowanych jest wielu nauczycieli, choć bezpośrednio nadzoruje wymianę 2-3. Trud jednak opłaca się - satysfakcja i radość uczestniczących uczniów - bezcenne smile
        • zuzanna56 Re: Do mam - nauczycielek języków 23.02.11, 12:20
          Uczę angielskiego w liceum, przez 5 lat zajmowałam sie Comeniusem - fajna sprawa ale też mnóstwo pracy. Ale warto smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka