Próbowałam i nie potrafie

23.02.11, 10:53
Zainspirowana kilkoma wątkami o zakupach z kartką spróbowałam wczoraj zrobic tak zakupy i nic mi z tego nie wyszło.
Podziwiam ludzi ,którzy ustalają np. 200 zł /tygodniowo na zakupy spożywcze i potrafią się tego trzymac.
    • a.va Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:03
      Ale co ci konkretnie nie wyszło? Ja zawsze robię z kartką, bo szkoda mi czasu na myślenie w sklepie, co mam kupić.
      • leon992 Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:10
        Chodzi mi o to ,że ludzie sobie zapisują na kartce tylko te rzeczy które potrzebują i trzymając się tych zapisków nic więcej nie kupuja.
        U mnie to jakoś nie wychodzi bo widząc np. pomelo w promocji wrzucam je do koszyka,widzec coś dobrego to też wrzucam.
        • iwoniaw Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:24
          No ale zużywasz potem te zakupy? Jeśli tak, a nie było ich na liście, to znaczy, że masz listę źle zrobioną, bo tak naprawdę nie uwzględniasz na niej potrzebnych rzeczy. Jeśli widzę pomelo w promocji (a rodzina jada), to mogę rozważyć zakup zamiast/oprócz innych planowanych owoców np., ale jeśli wszyscy uczuleni na cytrusy, to biorę planowane jabłka/banany i żadna promocja mnie nie rusza. Nie wiem, co masz na myśli pisząc "coś dobrego", ale jeśli normalnie jemy np. wędlinę/jogurty/kupne ciastka, to owszem, mogę kupić coś z ww. kategorii na próbę, jeśli jednak jadłospis tego nie przewiduje (np. odchudzam się/ szkodzi mi/ nikt w domu tego nie je), to po prostu niepotrzebne rzeczy mnie nie ruszają, podobnie jak nie rusza mnie hiperpromocja pieluch, których me dzieci już nie używają.
          Pytanie zatem brzmi, jak robisz tę listę i czy jest na niej wszystko to, czego rzeczywiście potrzebujesz, a kupujesz zbędne rzeczy, czy po prostu chciałaś "wydać mało" i wyparłaś (przy sporządzaniu listy, bo już nie w sklepie) z myśli fakt, że oszczędzając czy nie, x posiłków na y osób jednak z zakupionych produktów zrobić musisz i nie wyżywisz 4 osób przez tydzień paczką makaronu, kostką masła i niczym więcej. wink
          • a.va Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:30
            No właśnie, świetnie to ujęłaś. To oczywiste, że jeśli mam na kartce pomarańcze, a w sklepie są same miękkie wypierdki, to nie kupię pomarańczy, tylko inne owoce. Trzymanie się kartki nie może być sztywne. Problem jest wtedy, gdy ktoś kupuje spoza kartki rzeczy niepotrzebne, które potem wyrzuca - wtedy warto nad tym popracować.
          • moofka Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:46
            o to ja tak robie
            na kartce pisze
            nabial
            owoce
            cos do chleba
            cos na obiad
            i patrze co jest big_grinbig_grin
    • filipianka Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:15
      wypłać kasę z bankomatu, kartę zostaw w domu, następnie wkładasz do koszyka wg kolejności od najniezbędniejszych, w tym czasie nabijasz na kalkulator w komórce, jak wyjdzie kwota którą masz w kieszeni - idziesz do kasy
      • tacomabelle ??? 23.02.11, 11:44
        Nie rozumiem w czym problem. Dla mnie kartka jest czymś pomocniczym przy dużych zakupach, kiedy oprócz standardowych kupowanych co tydzień rzeczy kupuję coś dodatkowego, o czym nie chcę zapomnieć, albo kiedy kupuję np. coś ekstra na sobotnie przyjęcie, co potrzebuję do potraw, których nie robię na codzień. Równie dobrze taką kartkę wręczam mężowi i wysłam go po zakupy składników, których w danje chwili potrzebuję.

        I w życiu nie pomyślałabym, że mam sobie wypisać na tej kartce kwotę, a potem zliczać zakupy, aby jej nie przekroczyć. Nie traktuję kartki jako jedynie słusznej świętej wyroczn.
    • franczii Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 11:43
      Czasem kupuje wedlug kartki ale nie po to, zeby oszczedzic ale glownie wtedy kiedy nie moge sobie pozwolic zeby o czyms zapomniec.
      I kartki nie trzeba trzymac sie kurczowo, kto ci broni wziac pomelo? W kartce masz inne owoce np. mandarynk ale przeciez to owoc i to owoc wiec dostosowujesz sie do okolicznosci i bierzesz pomelo zamiast mandarynek albo pol na pol.
      • leon992 Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 12:36
        Chodziło mi raczej o trzymanie się kartki w celu oszczędności. Ja też pisze sobie kartki aby nie zapomniec o czymś.
        Ale wiele osób robi te kartki w ramach oszczędności i trzyma się ich sztywno.
        Ostatnio jedna z pań opisała jak to robi:
        - w niedziele pisze kartke na cały tydzień uwzględniając ,że wydaje np. 200 zł i w tygodniu kupuje tylko to co na kartce.
        • echtom Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 12:55
          > Chodziło mi raczej o trzymanie się kartki w celu oszczędności. Ja też pisze sobie kartki aby nie zapomniec o czymś.

          Ja też. A jak już naprawdę muszę oszczędzić, tak jak ktoś wyżej wspomniał, mam w portfelu wyliczoną kasę i pilnuję, by się w tym zmieścić.
        • osa551 Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 13:04
          > Ostatnio jedna z pań opisała jak to robi:
          > - w niedziele pisze kartke na cały tydzień uwzględniając ,że wydaje np. 200 zł
          > i w tygodniu kupuje tylko to co na kartce.

          Jak nie ma ani grosza więcej to i tak nie dorzuci pomelo do koszyka. Może nie rozumiesz, bo tak naprawdę nie brakuje Ci kasy na domowe zakupy i nie miałaś nigdy problemu wybieranie czego nie kupisz, a nie co kupisz.

          Mnie do pierwszego akurat starcza, ale zakupy robię tak, aby wszystko zjeść i nie wyrzucać jedzenia, bo strasznie nie lubię takiego domowego marnotrawstwa i serce mnie boli jak muszę coś wyrzucić (a "święta" niestety nie jestem w tej kwestii).
    • damajah Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 12:58
      ja planuję nie tylko na tydzień ale i na miesiąc. Moja przyjaźń z exelem w temacie finansów domowych owocuje znacznym wzrostem wolnych środków i spadkiem bezmyślnych i niepotrzebnych zakupów. Dokładnie mam zaplanowany miesiąc do przodu - a tak pobieżnie to trzy miesiące. Da się i polecam bo to bardzo pomaga zapanować nad finansami.
      • leon992 damajah 23.02.11, 13:21
        mogłabyś coś wiecej napisac ?jak potrafisz miesiąc do przodu zaplanowa zakupy spożywcze?
        • ciociacesia normalnie - jadlospis sie robi 23.02.11, 13:33
          i kupuje to co do jadlospisu potrzebne
        • iwoniaw Re: damajah 23.02.11, 13:40
          Pewnie robi sobie plan żywienia/menu i się go trzyma. Wtedy nie ma zastanawiania się "co by tu na obiad zrobić, a może kupię to, a może tamto", tylko konkretne produkty potrzebne do danej potrawy.
          • fabryka.lodow.napatyku Re: damajah 23.02.11, 13:55
            a co z zachciankami, jedzeniu tego na co ma sie ochote?
            ja bym tak nie umiala
            • triss_merigold6 Re: damajah 23.02.11, 14:06
              No ja też nie. Nie wiem na co będę miała ochotę za tydzień.
              Kartkę przy większych zakupach traktuję pomocniczo.
            • anorektycznazdzira Re: damajah 23.02.11, 19:40
              Ja też nie. Gotuję zawsze na pełnym spontanie to, na co mam ochotę lub na co chęć raportują pozostali domownicy. I ta frustracja, jak ma wpisane na dany dzień żeberka, a ich nie ma ani pod domem, ani w Carrefourze, ani w Auchanie... tongue_out
            • franczii Re: damajah 24.02.11, 01:35
              Ja na spontan sie nie pisze w gotowaniu, musialabym codzien latac do sklepu a mi sie nie chce. Jechac na wycieczke z dziecmi i nie wiedziec co bede gotowac po powrocie lub nawet z mysla czy bede miala z czego zmontowac posilek nie za bardzo mi odpowiada. Dlatego za kazdym razem kiedy ide na zakupy mam juz plan co bede gotowac przez nastepne 3 dni. Plan moze ulec modyfikacji ze wzgledu na dostepnosc produktow badz nagla zachcianke, ktora mnie naszla juz w sklepie ale generalnie zakupy sa pod jakis plan, nie wiem czy dzieki temu mozna oszczedzic pieniadze ale czas na pewno.
              • franczii Re: damajah 24.02.11, 01:49
                Jeszcze jest aspekt piramidy zywieniatongue_out
                ja sie bardzo trzymam i mam ogolne zalozenia, ze jemy 2-3 x w tyg. rybe, 2-3 xmieso, 2x jajka, 1 xstraczkowe. To tez dosc zaweza pole spontanicznosci. Do tego dostepnosc produktow np. co z tego ze maz blaga mnie o makaron z malzami czy jakies krewetki w poniedzialek skoro swieze u nas przywoza we srode i sobote.
    • mathiola Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 14:01
      Jakbyś była zmuszona, nauczyłabyś się.
      Po prostu na razie nie musisz, więc wydaje ci się, że to niemożliwe. smile
    • marzeka1 Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 17:32
      Prawda jest taka, że nie potrafisz, bo nie musisz. Staram się robić zakupy z kartką, ale też nic się nie stanie, jak coś dorzucę, bo nie muszę ściśle trzymać się tej kartki. Gdybym miała tylko te 200 zł. za tydzień, po prostu musiałabym się tego nauczyć.
    • anorektycznazdzira Re: Próbowałam i nie potrafie 23.02.11, 19:36
      Robiłam tak tylko i wyłącznie w czasach największej biedy. W takim wypadku była to konieczność, żeby ostatni tydzień nie polegał na gotowaniu ryżu na wodzie tongue_out Po unormowaniu się warunków finansowych i znacznym zwiększeniu rozciągliwości domowego budżetu NIGDY tego nie robię. Mogę najwyżej zapisać, ze ma być sól i płyn do tkanin, o których piąty raz zapominam, poza tym patrzę, co mają i z tego wybieram, co mnie interesuje.
      • zuzanna56 Re: Próbowałam i nie potrafie 24.02.11, 07:56
        Robię zakupy z kartką na której mam listę produktów na 2-3 obiady. Nie chodzę do sklepu codziennie, więc staram się to wszystko zapisać i mieć już w domu, do tego piszę ogólnie: jogurty, owoce, proszek do prania itp. Finansowo się nie ograniczam, ale kupuję to co jest potrzebne i to co wiem że zjemy i to co rodzina lubi. Nie kupuję bardzo drogich rzeczy ani za dużo, po co ma się coś zepsuć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja